- homiki.pl - http://homiki.pl -

O pożądaniu, czyli dlaczego ART PRIDE jest najważniejszą książką sezonu?

[1]

Kiedy kilka lat temu przygotowywałem tekst do katalogu pewnej wystawy queerowej, okazało się, że natrafiłem na cytat, który dziś stanowi smakowitą atrakcję. Zatem cytat w cytacie [1]:

Zadziwiające jak „szybko” zdezaktualizowała się zapowiedź Leszkowicza, który w 2002 roku opublikował tekst pod intrygującym tytułem: „Wystawa, której nie będzie, czyli motywy homoseksualne w polskiej sztuce współczesnej”. Konkluzja artykułu stała się prorocza: „Gdyby powstała teraz (za kilka lat może być już inaczej – czyli normalnie – i oby było) zainspirowana nim wystawa [tekstem Pawła Leszkowicza], wszystkich zaskoczyłaby siła jej działania, zarówno artystycznego, jak i politycznego, a więc to, czego artyści awangardy zawsze poszukiwali i do czego dążyli [2]”.

W 2010 z rozproszonych dzieł sztuki i inicjatyw artystycznych można wreszcie złożyć niesamowitą wizualną wariację na temat gejowskiego spojrzenia na świat. Siłą jej jest polski kontekst współczesny – polityka zawsze oddziaływała na sztukę, choć nie zawsze czyniąc ją wartościową, co znamy z historii doskonale. Jednak w przypadku treści homoseksualnych wartość artystyczna prac może zostać unieważniona, a najbardziej zniuansowany dekor, pozornie neutralny poprzez odcinanie od niego pierwiastka tożsamościowego, może zmienić oblicze tej ziemi. I zmienia! Przykładów oddziaływania sztuki na rzeczywistość w albumie ART PRIDE znajdziemy wiele (o tym za chwilę). Ale lektura tekstu Pawła Leszkowicza i analiza reprodukcji staje się asumptem do czynności bardziej radykalnej – czerpania przyjemności wynikającej z patrzenia na nagie męskie ciało – bez wstydu, bez poczucia winy, w symbiozie erotycznego porozumienia, jakiej nie zna heteroseksualny widz płci męskiej patrzący na kobietę poprzez matrycę heteroseksualnego pożądania.

Męskie ciało jest piękne, a zakodowane w aktach męskich homoseksualne treści wyzwalają się w postaci pożądania odbiorcy. Radykalizmem w wizji Pawła Leszkowicza jest odczarowany penis – nigdy w polskiej refleksji nad sztuką współczesną nie spotkałem się z tak namiętnymi analizami formalnymi. Dla nich samych warto mieć ten album. Warto także uruchomić w sobie pokłady wrażliwości, aby dać się ponieść słowno-wizualnej grze w kodowanie i odkodowanie tabu. Portretowany penis stanowi dla historyka sztuki moment uwolnienia gejowskiej ekspresji. I to dosłownie – jak widzimy to w pracach Tomka Kawszyna, Pawła Matyszewskiego, Krzysztofa Junga czy Wojciecha Ćwiertniewicza, u których penis staje się autonomicznym bohaterem.

Leszkowicz tak pisze o aktach Ćwiertniewicza:

Obrazy sugerują, że to nie twarz, ale genitalia są najbardziej fascynującą powierzchnią mężczyzny. Tam kryje się podmiotowość! Tymczasem w naszej kulturze męskie genitalia są uważane za zaprzeczenie piękna. Dlatego artysta subwersywnie umieszcza je w centrum swej sztuki, w centrum obrazu i wykorzystuje wysoki status malarstwa, aby je wydobyć z mroku wstydu i odrazy. Dokonuje w ten sposób introspekcji męskości i pracy nad pogłębieniem przedstawienia męskiego ciała. Jest to radykalizm odkrywania męskiej cielesności możliwy tylko u homoseksualnych twórców, którzy sami są mężczyznami i mężczyzn pożądają.

Dla mnie ten właśnie aspekt męsko-męskiej relacji na styku artysta-dzieło-odbiorca jest bardziej wywrotowy niż przekaz stricte polityczny. Przykładem są klasycyzujące rzeźby Igora Mitoraja i historia opisana przez badacza w epilogu opowieści. Hołubiony przez elity polityczne, wyśmiewany przez art world, Mitoraj sprawił, że pożądanie homoseksualne zagościło na najważniejszych placach w tym kraju. Pod pretekstem „wielkiej sztuki” wybitnego artysty z Polski, który zrobił karierę na Zachodzie, mieliśmy (i wciąż mamy) (homo)seksualną interwencję w homofobiczną przestrzeń publiczną. Jest to ciekawa lekcja wywrotowej mocy sprawczej sztuki, gdyż nie wszyscy dadzą się oszukać. Polecam ten fragment albumu.

Sztuka gejowska wciąż funkcjonuje na styku prywatne-publiczne. Przeżycia twórców odciskają piętno na naszym odbiorze, jest to bardzo intymna relacja, a zarazem intuicyjnie wyczuwana. Przyjemność patrzenia zastępują logiczne struktury analiz formalnych i interpretacji. Pozostaje tylko pożądanie.

Mechanizm pożądania jest mechanizmem fantazmatycznym, działaniem wytwarzającym obrazy. W pewnym sensie pożądanie jest zawsze brakiem. Przedmiot w pożądaniu nigdy nie jest do końca obecny. Gdy się takim staje, usuwa pożądanie [3].

Dlatego też sztuka gejowska nie jest pornografią. Tutaj nie następuje materializacja ciał, zawsze pozostaje poziom meta – to czyni prace sensualnymi. Na pewno pomaga w tym przyzwyczajenie z obcowania ze sztuką figuratywną właśnie poprzez perwersyjne odsłanianie tego, czego nie widać (zwłaszcza poprzez kontakt z dziełem w przestrzeni publicznej, gdy ujawnia się pruderia wynikająca z wychowania w tej kulturze…). Z jednej strony mamy obiekt widoczny w całej okazałości, z drugiej – czekający na zapełnienie treścią i emocjami wynikającymi z produkcji fetyszu. Ważne jest, by pojawiły się iskry w oku…, gdyż:

Pożądanie wprawione w ruch zmierzać będzie zawsze do ‘realnego’ zaspokojenia [4].

Na marginesie:
Owszem, chciałem napisać recenzje typową – wyjaśnić dlaczego akurat sztuka gejowska (a nie LBTQ), jakie cechy stylistyczno-formalne zawiera (figuracja, akt męski, autoportret), jaka jest jej geneza (antyk, klasycyzm), jak mają się do siebie tytułowe ART i PRIDE itd. – jednak to byłoby zbyt proste. Zainteresowanych odsyłam do albumu. Zarówno tekst, jak i reprodukcje udzielą na te pytania odpowiedzi. Zapomniałem o jednej kwestii – przyjemności wynikającej z samego faktu przeglądania ładnie wydanej książki.

[1] Marcin Teodorczyk, Genderqueer i konteksty kultury [w:] Katalog wystawy Lidii Krawczyk i Wojtka Kubiaka „Becoming”, Kraków 2009.
[2] Paweł Leszkowicz, Wystawa, której nie będzie, czyli motywy homosekualne w polskiej sztuce współczesnej [w:] Odmiany odmieńca. Mniejszościowe orientacje seksualne w perspektywie gender, red. T. Basiuk, D. Ferenc, T. Sikora, Katowice 2002, s. 97.
[3] Leo Bernasi, Baudelaire et Freud, tł. D. Jean, Paris 1981, cytat za: Krystyna Kłosińska, Ciało, pożądanie, ubranie. O wczesnych powieściach Gabrieli Zapolskiej, Kraków 1999, s. 130-131.
[4] Ibidem, s. 131.

Tytuł: Art Pride. Gay Art from Poland. Polska sztuka gejowska
Autor: Paweł Leszkowicz
Tłumaczenie: Marcin Łakomski (j. angielski)
liczba stron: 180
cena: twarda okładka – 100 zł; miękka okładka – 70 zł

Oficjalna strona książki: KLIKNIJ TUTAJ [2]

Autorzy:

zdjęcie Marcin Teodorczyk

Marcin Teodorczyk [3]

Stowarzyszony w Otwartym Forum, współautor „HomoWarszawy. Przewodnika kulturalno-historycznego”, redaktor pisma uniGENDER.org. Współpracuje z feministyczną „Zadrą”.