Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?

Emocje paradowe i EuroPride’owe trochę opadły. Można więc spróbować spojrzeć chłodniej na to, co się wydarzyło. Zacznijmy od tego, że parada była porażką. Może nie totalną klapą, ale zdecydowanie czymś, co nie spełniło oczekiwań. Szaleńcy zapowiadali, że spodziewać się można 40-50 tys. osób. Organizatorzy we wniosku zgłaszającym zgromadzenie publiczne wpisali 15 tys. osób. Ja mówiłam, że jak dobijemy do 10 tys., to będzie dobrze. I nikt nie miał racji, bo było nas ledwo 8 tys. Wiadomo, że to najwięcej w historii polskich parad, ale też i chyba najmniej w historii EuroPride. Okazało się, że czynione różnymi siłami wysiłki nie przyniosły oczekiwanego efektu. I nie ma się co kłócić, czy mimo wszystko jest to sukces, bo „to i tak największa parada w historii LGBTQ w Polsce”. Tak, to prawda. Ale jest to parada o połowę mniejsza niż zakładali organizatorzy. A więc jednak coś nie wypaliło.

Nie będę czepiać się tego, jak parada została zorganizowana. Czy były przemówienia czy nie, czy miały i powinny być czy też nie. Z perspektywy „szarego” uczestnika marszu, nie miało to największego znaczenia. Dużo gorszym problemem był brak wody. I za to minus się należy.

Cały tydzień EuroPride był ciężki. Przeszkadzała głównie – tak jak i podczas samej parady – pogoda. Najgorętszy jak na razie tydzień tego lata w Warszawie wypadł właśnie teraz. Na to jednak wpływu nie mamy. Pozostaje ubolewać, że nie trafiliśmy tydzień później, gdy aura wydaje się być zdecydowanie bardziej sprzyjająca. Lokalizacja Pride House – bardzo dobra (Nowy Wspaniały Świat, kawiarnia Krytyki Politycznej). Organizacja na miejscu – może być. Jasne, że klimatyzacja by się przydała. Ale skoro jej nie ma, to nie ma co oczekiwać, że nagle się pojawi. Poruszyła mnie osobiście walka o flagę tęczową nad wejściem wywieszoną. Każda zrywana, była zastępowana nową. Pojawił się też pomysł wart honorowych, który jednak nie spotkał się ze zbyt dużym zainteresowaniem. A szkoda. Bo – na co chcę uczulić – środowisko LGBTQ w Polsce nie walczy o prawo do związków, o prawo do całowania się w miejscu publicznym. Nie, nie. My walczymy o możliwość w ogóle istnienia w przestrzeni publicznej. Choćby poprzez nasze symbole, które zrywane są z prywatnych instytucji. O to trzeba nam walczyć w pierwszej kolejności. Bez tego niczego dalej nie wywalczymy. I EuroPride’owy tydzień w Pride Housie dowiódł tego. Generalnie jednak – jeśli idzie o organizację i program – było okej.

Natomiast to, nad czym ubolewać trzeba, to odzywające się głosy, że parada była „nie taka jak powinna” i że niektórzy nie chodzą w niej bo „nie chcą być z nią utożsamiani”. Dyskutowałem z jednym oponentem parad w takim kształcie na forum pewnego portalu gejowskiego. On podkreślał, że nie ma nic przeciwko udziałowi drag queens, przegiętych ciot i w ogóle, ale nie podoba mu się, że taki wizerunek przez ten udział się tworzy „na zewnątrz”. A w zasadzie i wewnątrz – można by dodać – zwłaszcza po tekście w „Gazecie Wyborczej”, gdy homoseksualna para deklarowała, że nie pójdzie w paradzie, bo nie odpowiada jej to, co się tam dzieje. Smutne to. Poszliby bowiem, gdyby nie było w niej owych właśnie przegiętych ciot z piórkami w dupie. Lubię zresztą to określenie o „piórach w dupie”, bo jest takie słodko obrazowe. Wydaje mi się, że rzeczywiście geje w większości nie chcą być kojarzeni jako „faceci z piórkami w dupie”, tylko jako „faceci z kutasami w dupie”, to jasne. Niemniej, na paradzie w miejscu publicznym nie można takich rzeczy robić – prawo zakazuje. Pozostają więc piórka, jeśli cokolwiek chce się w tyłek sobie wsadzić.

A tak na poważnie. Skoro nie taka ma być ta parada, to jaka? Jaka powinna być, żeby ci geje bez piórek w dupie ruszyli te dupy i zjawili się na niej? To pytanie, które stawiam wszystkim czytającym te słowa, bo odpowiedź mnie interesuje. Czy ma być na niej muzyka? Czy mają być platformy? Czy mają być jakieś banery? Czy pochód ma iść w milczeniu, czy coś skandować? Jaka ma być trasa? I – co najważniejsze – kto ma w niej iść? Skoro nie przegięte cioty, które „źle służą wizerunkowi” geja w społeczeństwie, to kto? I co zrobić z tymi przegiętasami, którzy jednak mają ochotę iść i walczyć o swoje prawa? Namówić do ubrania się „normalnie” i „normalnego zachowania”? Czy namówić ich, żeby mieli inną, swoją paradę?

Z jednej strony nawołuje się do jedności w ruchu LGBTQ – akcja „Wspólna sprawa” i tym podobne mają podkreślać to, że jesteśmy jednością i w naszej liczebności tkwi nasza siła. Ale nie jesteśmy jednością, co widać właśnie choćby po tym, że największe święto gejów, lesbijek, bi, transów i queerów jest, jakie jest. Nie jest to zarzut. Bo zaraz podniosą się głosy, że „cioty potrafią się tylko kłócić”. Różnice naszych zdań są czymś normalnym w demokratycznym społeczeństwie. Tak jak katolicy kłócą się o to, co zrobić z krzyżem spod Pałacu Prezydenckiego, tak jak Polacy (i Polki!) kłócą się o to, kto będzie lepszym Prezydentem RP, tak my kłócimy się o to, jak powinna wyglądać nasza impreza. To normalne i nieprzynależne tylko gejom i lesbijkom, jak chcieliby niektórzy, płytko analizujący sytuację i chcący podkreślić odmienność LGBTQ od „reszty społeczeństwa”. Różnimy się między sobą i to jest okej.

Podczas parady nie doszło – przynajmniej tak na razie wynika z informacji od policji – do łamania prawa poprzez obsceniczne zachowanie, czy też obnażanie się w miejscu publicznym (to są wykroczenia, za które dostaje się mandaty lub trafia przed sąd grodzki). Znaczy, że wszystko, co działo się 17 lipca na ulicach Warszawy w ramach naszej zabawy było legalne. Jasne, że może się niektórym nie podobać, że ktoś w samych majtkach szedł. Albo że całował się ostentacyjnie na oczach NOP-u. Ale to wszystko są działania legalne, mieszczące się w granicach prawa. Mi nie podoba się, że ktoś nazywa mnie grzesznikiem i macha do mnie środkowym palcem. Ale ma do tego prawo, bo żyjemy w państwie demokratycznym, gdzie szanuje się wolność słowa. Osobiście też ją szanuję. Dlatego nie zabraniam nikomu krytykować obecności przegiętych ciot (traktuję sformułowanie „przegięte cioty” jako skrót myślowy na wszystkich „niemile widzianych” przez „normalnych gejów i normalne lesbijki” podczas parad), ale też i żądać będę powodów takiej krytyki. Bo mówienie, że odpowiadają oni za „wizerunek gejów w Polsce” jest nieprawdą. Za nic nie odpowiadają. Podczas zgromadzeń publicznych każdy może im zrobić zdjęcia i opublikować je potem gdzie chce (z grubsza, bo jak się uprzeć, to dałoby się powalczyć w sądzie o zakaz takiej publikacji – ale nie o to chodzi). Pretensje można by mieć do mediów, ale to prawie jak winienie boga. Albo pogody.

Nie wiem jak wy, ale ja z przegiętych ciot jestem dumna. Że nie są szare, że mają odwagę, że się nie obawiają o to, co inni powiedzą. A że będą gadać, wiadomo. Nie chcę być wśród tych, którzy są tacy sami. Wolę różnorodność, bo traktuję ją jako emanację wolności. Jasne, jestem realistką i wiem, że różnorodność w środowisku LGBTQ nie ułatwia walki o akceptację. Jeśli jednak nie chcemy powielać mechanizmu, który nas dotyka ze strony heterowiększości – mechanizmu wykluczenia – musimy akceptować to, że jesteśmy różni. Jeśli chcemy tworzyć „nieheteroseksualną mniejszość”, to nie wyłączajmy z niej nikogo. Bo ważniejsze – jak sądzę – od szybkiego załatwienia jakiś spraw dla nielicznych „normalnych” homo w społeczeństwie jest to, by owo załatwienie objęło wszystkich wykluczonych. I nie zmuszało nikogo do udawania kogoś, kim nie jest. Bo przecież nienawidzimy, gdy nas zmusza się do udawania hetero. I jedyne, co mnie tak naprawdę smuci po ostatniej sobocie, to fakt, że takie rzeczy jak tolerancja i akceptacja dla różnorodności są w środowisku LGBTQ czymś, o co trzeba walczyć.

Jej Perfekcyjność osoba trans, socjolożka, medioznawca, doktoranta w Instytucie Socjologii UW, działacz Samorządu Studentów UW, bloggerka, dziennikarz. Więcej na www.JejPerfekcyjnosc.pl

foto: PT

Autorzy:

zdjęcie Jej Perfekcyjność

Jej Perfekcyjność

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 323; nazwa: Jej Perfekcyjność

32 komentarzy do:Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?

  • favst

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Jestem za ciotami, DQskami i DKsami, transkami!!!! A tych, co chcą przemycić do środowiska normatywne napiętnowanie inności, potępiam i brzydzę się nimi!

  • Tomala

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    W tym wszystkim nie chodzi przecież o akceptację różnorodności wśród osób LGBT. Chodzi o akceptację siebie i swojej grupy społecznej. My Polacy, jako grupa też jesteśmy różni. Ja osobiście wolę paradować z polskimi „ciotkami” niż z wieloma homonormatywistami/kami. I na szczęście o to nie muszę specjalnie walczyć. Jak ktoś woli zostać w domu niech zostanie – tylko niech weźmie pod uwagę, że może tam zostać ze swoim życiem na zawsze.

  • Soniasonia

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Chyba nie rozumiecie podstwowej rzeczy – pokazywanie się publicznie w wersji „przegiętej” jest prowokujące. Gdy ktoś, kto jest nawet neutralnie nastawiony do środowiska LGBT zobaczy „faceta z piórkiem w tyłku” naturalnym jest, że poczuje się zniesmaczony, może też łatwo dać ponieść się emocjom i zareagować agresywnie. Tego chcecie? Więcej homofobii, więcej aktów agresji? Zastanówcie się!

  • cioturella

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Ale nie jesteśmy jednością, co widać właśnie choćby po tym, że największe święto gejów, lesbijek, bi, transów i queerów jest, jakie jest. Nie jest to zarzut. Bo zaraz podniosą się głosy, że „cioty potrafią się tylko kłócić”. Różnice naszych zdań są czymś normalnym w demokratycznym społeczeństwie. Tak jak katolicy kłócą się o to, co zrobić z krzyżem spod Pałacu Prezydenckiego, tak jak Polacy (i Polki!) kłócą się o to, kto będzie lepszym Prezydentem RP, tak my kłócimy się o to, jak powinna wyglądać nasza impreza.

    Nie tylko kreacja roku (jak homiki napisały pod Twoim zdjęciem), ale także cytat roku! Mądre słowa.

  • jk

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    „Gdy ktoś, kto jest nawet neutralnie nastawiony do środowiska LGBT zobaczy „faceta z piórkiem w tyłku” naturalnym jest, że poczuje się zniesmaczony, może też łatwo dać ponieść się emocjom i zareagować agresywnie. „

    co ty pleciesz? to jest naturalne twoim zdaniem reagowac agresywnie na calkowicie neutralne obrazki???!!! to przeciez jest szajbniete! co w tym niesmacznego jest? ty sobie na serio wyobrazasz ze ludzie chodza na paradach z piorem w tylku?! buahhhaaaa. jesli juz pioro jest to raczej przypiete czyms do pasa. tak jak robia to tancerze i tancerki podczas karnawalu. i to jest twoim zdaniem niesmaczne?

  • jk

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    takie jest prawo karnawalu i parad ze ludzie sie barwnie ubieraja. i jeszcze jedno. jak facet jest w sukience przy oltarzu i odprawia modly jest ok, jak piora na tylku sa na paradzie karnawalowej w rio jest ok. to czemu kuzwa ma to byc nie ok na paradzie gejowskiej?!

  • Phon

    [ilość osób]

    zwróćcie uwagę że policja zawsze podaje oficjalne szacunki w przedziale 4x-6x ilość policjantów zabezpieczających a po drugie czy nikogo nie dziwi że policja podała szacunki uczestników parady ok godz 13:30 gdzie ostatnie platformy z bankowego wyjechały po 14 ? Nawet jeżeli liczą ilość osób to liczą o godzinie startu administracyjnego czyli godzinie 13:00 w tym roku

  • Marcin

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Jestem typem „męskiego” geja i „przegięte cioty” nie są „w moim typie”, ale uważam że jak najbardziej powinny iść w paradzie. A mam za tym dwa argumenty (co najmniej).

    Pierwszy jest natury „moralnej” – to im się po prostu należy, bowiem to właśnie „przegięte cioty”, chcąc niechcąc czasem, były forpocztą naszego ruchu. Podczas gdy my „heteronormatywni” mogliśmy się spokojnie chować w swoich szafach i udawać heteryków, to one szły na „pierwszy ogień” – były poddawane przemocy – rzeczywistej i symbolicznej – i walczyły o nasze prawa. Tak więc teraz, kiedy dzięki nim, my też możemy się ujawnić naszym rodzinom, kolegom, współpracownikom, to w dużej mierze zasługa „pokoleń” przegiętych ciot.

    Drugi argument jest praktyczny – „przegięte cioty”, drag queen i inne podobne queerowe osobliwości przesuwają granicę tego co akceptowalne i dopuszczalne społecznie. Widząc „in your face”, „przegiętą ciotę z piórami w dupie”, społeczeństwo zaczyna myśleć że może Ci „zwyczajni” geje nie są jednak tacy źli. ;)

    A poza tym, trzeci argument jest natury czysto ludycznej – w towarzystwie przegiętych ciot trudno się nudzić. ;)

  • d.biskupa

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    „neutralnie nastawiony …naturalnym jest, że poczuje się zniesmaczony, może też …zareagować agresywnie”

    Sonia, weź idź się stuknij w ten swój pusty czerep!

    @ cioturella:
    Analogia z wyborami prezydenckimi jest średnio trafiona, niestety. Jakby to chodziło o to, że ludzie się kłócą, jak ma wyglądać parada, a potem idą i biorą w niej udział zgodnie z własnymi przekonaniami, czyli z piórkiem albo bez, to byłoby ok. Problem, prawdziwy problem, polega na ogromnym strachu sporej grupy osób LGBT, dla których to nieszczęsne piórko w dupie to tylko rozpaczliwa racjonalizacja ich lęku. Kiedy tysiące lesbijek i gejów wylegają na ulice Warszawy, taki jeden Krzysiu z Sonią tylko głębiej zakopują się w swoich szafach, przerażeni, że ktoś zniesmaczony owiniętą sreberkiem miednicą na głowie Jej Perfekcyjności zwróci oskarżycielski palec w ich stronę i dostrzeże w Krzysiu pedała, a w Soni lesbę–zakamuflowanych wspólników błyszczącej miednicy.

  • d.biskupa

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    PS: Przepraszam, rzuciłam jeszcze raz okiem na fotkę: to chyba jednak nie jest miednica :)

  • Emi

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Podpisuję się pod komentarzem Marcina. Nic dodać nic ująć.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Małej Sonisoni się dostało, a tym razem miała rację. ;) Może zabrakło uściślenia: jak facet jest przegięty, ma miękkie nadgarstki, macha rękami czy nawet torebką, to raczej nikt normalny nie poczuje się zniesmaczony, a co najwyżej wywoła to uśmiech politowania. Podobnie jest z transami. Soni chodziło o „faceta z piórkiem w tyłku”, czyli wulgarnie roznegliżowanego, dziwacznie nieubranego, eksponującego seksualność i prowokującego swym wyglądem geja. Ktoś powie: przecież to karnawał. OK, dla uczestników parady to zapewne karnawał. A dla obserwatorów – przemarsz homoseksualistów. To co tam zobaczą, wpływa bezpośrednio na ich stosunek do osób homo i wyobrażenia na temat homoseksualizmu. Czy to powód, żeby zakazać parad? Pewnie, że nie. Mimo to warto zdawać sobie sprawę z tego, że nie wszystko wygląda tak… różowo jak się tutaj przedstawia. A sama parada to zarówno plusy, jak i minusy – zwłaszcza w kwestiach politycznych.

  • Inga

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Halo! Kiedy ludzie w czasie karnawału w AmerPd tańczą na golasa to jakoś nikomu nie przeszkadza. W końcu to jest święto, fiesta! Nie dajcie się stłamsić.
    To piszę ja, heteryczka.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Tylko to wtedy nie wpływa na postrzeganie osób homo. ;)

    Poza tym Polska to nie Ameryka Południowa. U nas na golasa się nie tańczy. ;) Zresztą, świat nie jest sprawiedliwy: gdyby to kobiety na paradach gejów i lesbijek chodziły z przysłowiowymi piórkami w pupie, nie byłoby tyle sprzeciwu. Może zamiast gejów niech więcej lesbijek tak się stroi, tzn. w stylu tych tancerek z Rio. ;) Mi to nie będzie przeszkadzało, bo i tak mnie tam nie będzie.

  • spontanicznie

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Jestem takim sobie zwyklym szarym gejem. Czasem bywam na paradach i nie wyobrazam sobie by mogly sie one obejsc bez superprzegietych ciotek, pior w tylkach itp.
    Przeciez chyba o to chodzi, by spoleczenstwo nauczylo sie akceptowac nie tylko ciotki-katoliczki, co robia to w domu po kryjomu, ale i te, co bez pior w dupie z domu nie wyjda. Teczowa flaga – sztandar LGBT w koncu cos symbolizuje. ROZNORODNOSC!

  • Soniasonia

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Tylko czy to dobry pomysł z zachęcaniem do akceptacji barwności, podczas gdy społeczeństwo ma problem z akceptacją nawet najbardziej „szarych” gejów – tylko dlatego, że są homoseksualistami? Czy to dobry pomysł w kraju, w którym 1/3 obywateli pragnęłaby rekryminalizacji homoseksualizmu (wyniki sondażu sprzed trzech miesięcy)?

  • d.biskupa

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Skąd ci, dzidziu, przyszło do głowy, że poziom akceptacji zależy od „szarości” danego geja?

  • benek

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    nie chodzę na parady bo się boję, że rodzina, ew. tzw. znajomi mogliby przez przypadek w TV mnie zobaczyć.
    Ale jak mam możliwość to lubię zajść na gejowską plażę naturystów na przykład.
    Ale jakbym się wybrał na paradę to bym założył garnitur, krawat i koszulę na spinki, i eleganckie buty. Bo tak. Bo dużo ludzi żyje stereotypem że gej to patologia, zaburzenie skutkujące np. antyspołecznymi, szokującymi, bluźnierczymi zachowaniami.
    I uważam że nie należy dawać argumentów dla ludzi tak myślących. Główna ulica w mieście to nie plaża, nie klub.
    Parada to nie karnawał, który zresztą w Polsce nie ma takich tradycji jak w krajach zachodu.

  • republika-demokratyczna

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    benek Ty mnie obezwładniajesz z powodu śmiechu :D

  • d.biskupa

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Dobrze chłopak mówi. Koszula na spinki to podstawa. Niech sobie społeczeństwo nie myśli, że gej to patologia!

  • benek

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    ciekawe kto z was poszedłby do banku po kredyt, albo choćby po bułki do sklepu w samych kąpielówkach i z pióropuszem i w peruce?
    Dla mnie parada to coś znacznie poważniejszego – w takim kraju jak Polska. Wolałbym żeby zmianiły nasze społeczeństwo na lepsze niż wywoływały wrogość,albo co najmniej szok i zakłopotanie.

  • Chłopiec

    [Odpowiedzi na pytania w tekście]

    Ponieważ jestem zwolennikiem rozdzielenia celów, jakie przyświecają homoseksualistom w społeczeństwie – (jedni chcą być normalni, drudzy chcą się wyróżniać), uważam, że parada w postaci zbiorczej zawsze będzie szkodzić jednej z tych grup. Mimo to nia nie chodzę, bo z różnych powodów zaliczam się do obu grup. A skoro uważam, że DQ są problemem na paradzie homo (dla tych, co chcą pokazać, że są normalni) pozwoliłem sobie odpowiedzieć na pytania zadane w powyższym tekście.
    Czy ma być na niej muzyka?
    Niekoniecznie. Być może nawet raczej nie, chyba że jakaś spokojna.
    Czy mają być platformy?
    Mogą być, ale oczywiście bez piór i kolorów. Najlepiej w stonowanych kolorach. Takie jak Warszawa – szarawe. Żeby widzowie czuli się, że to coś co i tak ich otacza.
    Czy mają być jakieś banery?
    Tak – z hasłami typu „jesteśmy zwyczajni”, „homoseksualizm nie jest dziwny”, „jesteśmy tacy jak wy”, itp.
    Czy pochód ma iść w milczeniu, czy coś skandować?
    Marsz milczenia byłby w sam raz, ale byłby za długi. Dobrze by było poskandować hasła z banerów.
    Jaka ma być trasa?
    Środek miasta i by pod sejmem, pałacem prezydenckim lub jakimś innym ważniejszym urzędem przechodziła.
    I – co najważniejsze – kto ma w niej iść? Skoro nie przegięte cioty, które „źle służą wizerunkowi” geja w społeczeństwie, to kto?
    Tu nie ma problemu kto, bo skoro na Europride było 4-5 tys Polaków, a w Warszawie i okolicach mieszka jakieś 2 mln osób i załóżmy że 1% z nich to pewni siebie, świadomi swojej orientacji homoseksualiści, to mamy 20 tys osób. Załóżmy, że 4 tys z nich to kolorowi z piórami, którzy wcale nie chcą być tacy jak społeczeństwo i dlatego poszli na Europride. Pozostaje jakieś 16 tys. zadeklarowanych, normalnych homoseksualistów. A przecież przyjąłem bardzo mały odsetek homo w społeczeństwie. Powinny być ogromne tłumy! :P
    I co zrobić z tymi przegiętasami, którzy jednak mają ochotę iść i walczyć o swoje prawa?
    Przegięci w takiej paradzie nie walczyliby o swoje prawa. Przecież walczono by o prawa dla nieprzegiętych. Drag queen w takim pochodzie byłaby jak policjant w pochodzie kibiców. Tyle, że byłoby mniej brutalnie. Wszyscy, którzy czują się wyróżniający się w społeczeństwie z powodu swojej orientacji, idąc w pochodzie pokazywaliby coś zupełnie przeciwnego – niemalże działali na swoją niekorzyść. Ew. takie DQ i przegięci mogliby zrobić kontrparadę.
    Namówić do ubrania się „normalnie” i „normalnego zachowania”? Czy namówić ich, żeby mieli inną, swoją paradę?
    To drugie. W drugiej paradzie zachęcałbym do paradowania nie tylko osoby o nietypowej orientacji seksualnej, ale też wszystkich innych, którzy należą do jakiejś mniejszości i czują się dyskryminowani przez społeczeństwo, bo zachowują się inaczej niż „norma”. Albo bo wyglądają inaczej niż „norma”. Np. czarnoskórych, różne mniejszości narodowe, zwolenników posiadania dzikich zwierząt, bardzo otyłych i anorektyków, którym dobrze z tym jacy są, ateistów, wyznawców wszystkich religii poza dominującymi chrześcijańskimi, geeków komputerowych, piratów internetowych, zwolenników legalizacji narkotyków, miłośników dokonywania aborcji, zwolenników mało popularnych typów muzyki… itp.

    Niestety, nie sądzę aby ani jedna ani druga parada tego typu się udała. Przewiduję, że parada „normalnych homo” się nie uda, bo nikomu by się nie chciało takowej pokazywać, a sami homo tego typu czują się na tyle normalni, że nie widzą potrzeby by tę normalność podkreślać – choć nie wiem jak łączą to z problemem, że nie są traktowani jak normalni, gdy wyda się że są homo.
    Parada dziwaków ma większe szanse istnienia, choć trudno by było podkreślać, że to nie jest homoparada. Ludzie pewnie i tak by ją tak kojarzyli, chyba żeby przeprowadzić dużą akcję marketingową. No i mógłby pojawić się problem z antypatiami pomiędzy poszczególnymi grupami uczestników.

  • spontanicznie

    [Re:Odpowiedzi na pytania w tekście]

    Drogi Chlopcze,

    to co proponujesz przypomina raczej kondukt pogrzebowy, a nie parade. Nie sadze, by znalazlo sie wielu chetnych do wziecia w nim udzialu, a jego efektem byloby w najlepszym razie wzmocnienie wizerunku zahukanego homoseksualisty/tki, ktory/a prosi o wyrozumialosc dla swojej malej odmiennosci, bo przeciez poza tym jest (prawie) normalny/a.
    Hasla typu „jesteśmy zwyczajni”, „homoseksualizm nie jest dziwny”, „jesteśmy tacy jak wy” sa dla mnie smieszne i kontraproduktywne.
    Slusznie zauwazyles, ze ci, „którzy wcale nie chcą być tacy jak społeczeństwo (…) poszli na Europride“.
    Dlatego chyba, ze celem takich dzialan jest wplyw na spoleczenstwo, jego zmiana, doprowadzenie do tego, zeby dostrzec dziwne zjawisko (Homoseksualizm jest dziwny, no i co z tego? Homoseksualizm nie jest zly!), ludzi, ktorzy sa w jakis sposob odmienni (Nie jestesmy tacy jak wy! Jestesmy tak samo wartosciowi jak wy!) i zaczac ich akceptowac i uznac ich prawo do traktowania na rowni z heteroseksualna czescia spoleczenstwa.
    Spoleczenstwo nie ma juz wiekszego problemu z „normalnymi“ homoseksualistami siedzacymi w domu po kryjomu. Takze prawo na to zezwala. Ci „normalni“, ktorym to odpowiada moga zostac w domu. Ci, ktorzy chca zmiany powinni walczyc o swoje prawa, chocby pojsc na parade i w ten sposob wplynac na jej ksztalt. Moga milczec, skandowac, tanczyc lub godnie kroczyc z piorami w dupie lub bez, moga nawet zalozyc koszule ze spinkami i krawat. Niewazne czy sa biali, czarni, anorektyczni, otyli, czy zwyczajni. Jestesmy rozni :)

  • Waldek

    [niektórzy homoseksualiści by chcieli...]

    Niektórzy homoseksualiści z Polski by chcieli zapewne, aby geje i lesbijki swoje Parady zaczynali odśpiewaniem „Ave, ave, ave Maria” oraz błogosławieństwem księdza proboszcza, który właśnie skończył onanizować swojego „kuzyna” na plebani. A stroje obowiązkowe na Paradzie gejów i lesbijek według tych polskich homoseskaulistów to zapewne powinny być komże ministrantów ze śladami spermy tegoż księdza proboszcza. No cóż, dopóki mamy takich ukrywających się pedałów-sabotażystów, to geje w Polsce długo będą mieli problem z zebraniem na Paradzie 20.000 osób.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    @ Waldek

    Masz niezłą jazdę na punkcie duchownych. ;)

    @ Drogi Chłopiec

    Dobrze gadasz, ale to co proponujesz jest nierealne. Po pierwsze, tzw. „normalni” homo w mniejszym stopniu odczuwają potrzebę wychodzenia na ulice. Po drugie i ważniejsze, parady organizowane są przede wszystkim przez i dla miłośników tzw. tęczowego kiczu. W Polsce (na szczęście) nie widać tego tak wyraźnie i parada nie różni się wiele od marszu. Winne są zapewne solidarnie: klimat, mentalność oraz zaspermione z zewnątrz i od środka komże.

  • d.biskupa

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    „tzw. „normalni” homo w mniejszym stopniu odczuwają potrzebę wychodzenia na ulice”

    To jest czysta tautologia, Krzysiu. Przecież właśnie w ten sposób definiujecie tych „normalnych” homo. „Normalni” to ci, co się nie obnoszą, nie chodzą na parady itd.

    Parada normalnych–dobre…

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    @ d.biskupa

    Miałem na myśli raczej szeroko rozumiany styl bycia, w tym styl ubierania się, zachowania, preferowane rozrywki i towarzystwo. Faktycznie, gdy ktoś się uprze, może dorzucić do tego chodzenie na parady.

    Parada normalnych – dobre – fakt. ;) To brzmi prawie jak marsz normalności. Poważnie to nie chcę przesadzać. Nie podpiszę się pod przebieraniem gejów w komże. Parady niech sobie będą. Ważne, żeby przy okazji parad i, co ważniejsze, bez żadnej okazji do heteroświata przebijała się normalność gejów i les.

  • Twoje imię 11

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Nie no, bo przecież wszyscy są normalni, prawda dupo biskupa?
    W naszym nowoczesnym, bardzo europejskim społeczeństwie nie ma już żadnych nienormalnych, tym bardziej nienormalnych homosiów, zoosiów itp? Jest tylko „różnorodność”, tak?

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Celowo posłużyłem się cudzysłowem, by podkreślić, że chodzi o tradycyjne znaczenie słowa normalny.

  • stereo-typ

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    @ krzsz1986@tlen.pl

    O ile dobrze pamiętam to jedna „Parada Normalności” już się w Polsce odbyła. Kilka lat temu zorganizował ją w Warszawie Giertych z przyległościami. Dużo było haseł o „gazie” itp… O taką „normalność” Ci chodzi?

  • stereo-typ

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Nie no, bo przecież wszyscy są nienormalni, prawda Twoje imię 11? W naszym tradycyjnym, bardzo katolickim społeczeństwie są sami nienormalni, zwłaszcza geje, obcokrajowcy, kolorowi, niewierzący, wyborcy PO itp?

    P. S.
    Zbieżność tekstów absolutnie nieprzypadkowa.

  • Twoje imię 11

    [Re: Czy przegięte cioty powinny iść w paradach?]

    Wszyscy są normalni, zoo też.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa