InterAlia nr 5. – O nieheteroseksualnych kobietach i problemach z teorią queer

Zamierzałyśmy poświęcić ten numer InterAlia nieheteroseksualnym kobietom, których głosy znów słabo słychać. Chciałyśmy otworzyć czasopismo na perspektywy i tematy trafiające na drugi plan konferencji naukowych i w debat teoretycznych związanych ze studiami queer, gdzie zarówno perspektywy feministyczne jak i nieheteronormatywne kobiety wydaja się być słabo reprezentowane. […]

Niewątpliwie, przy nieesencjalistycznych założeniach studiów queer, „powrót” do takich kategorii tożsamościowych jak „gej” czy „lesbijka” może się wydawać nieco anachroniczny, szczególnie jeśli kategorie te rozumie się jako przeciwstawne. Język studiów queer nie sprzyja definiowaniu tożsamości w taki sposób, który pozwala na dostrzeganie i nazywanie wykluczeń dokonywanych w ich obrębie. Czy musi to oznaczać, że utożsamiając się z perspektywą queer pozbawiamy się narzędzi, dzięki którym można by zmierzyć się z sytuacją oczywistego „męskiego przywileju” (aby posłużyć się terminologią feministyczną)? Być może zamiast tego, jak sugeruje Tomasz Sikora, powinno się mówić o „maskulinizacji” dyskursu queer. […]

W Polsce, zarówno w języku potocznym jak i akademickim, termin „queer” jest często używany wymiennie z przymiotnikami „gejowski” i „lesbijski” lub jako sposób na określanie osób nieheteroseksualnych w ogóle. O ile nadzorowanie „czystości” kategorii queer byłoby niezgodne z podstawowym założeniem tej teorii dotyczącym niewykluczania, to jednak musimy uważnie obserwować, jak termin ten funkcjonuje w polskim dyskursie akademickim, w działalności społeczno-politycznej oraz w sferze publicznej jako takiej. Polski ruch LGBT poszerzył się o literę „Q” odnoszącą się do nieheteronormatywnych podmiotów, które nie identyfikują się z kategoriami tożsamościowymi LGBT, lecz litera ta zaczęła paradoksalnie funkcjonować jako pewnego rodzaju synekdocha LGBT, prawdopodobnie dlatego, że Q odwołuje się do całego spektrum identyfikacji, jak gdyby zawierała po trochu z każdego elementu składowego LGBT. Jednocześnie, jak często zwraca się uwagę, ruch LGBT w dużej mierze opiera się o perspektywę nieheteroseksualnych mężczyzn. Stąd też biorą się zarzuty o marginalizację podmiotów lesbijskich, transseksualnych oraz interseksualnych (którymi zajmują się takie grupy jak Transfuzja i grupa wsparcia osób transseksualnych działająca w ramach Lambdy), a nawet o zamykanie alternatywnych seksualności w szafie poprzez zasłanianie się terminem „queer”, który jest po prostu obcy i dlatego niezrozumiały dla większości Polaków. W ostatnich miesiącach kilkoro autorów wyraziło swoje obiekcje co do funkcji, które słowo „queer” spełnia w polskim dyskursie publicznym (np. Wojciech Szot w tym numerze), czy wręcz zakwestionowało sens stosowania samego pojęcia w polskim kontekście. […]

Tradycyjna działalność polityczna (która ma ważną rolę do odegrania we współczesnej Polsce) nigdy de facto nie jest w stanie reprezentować jednostki; może jedynie reprezentować jakąś kategorię tożsamościową, na którą powołują się działacze (i którą w rzeczywistości przywołują do życia). Teoria queer zwraca uwagę na rozbieżność czy też lukę pomiędzy indywidualnym doświadczeniem a reprezentacją (w obu znaczeniach tego słowa). W tradycyjnej polityce, nawet w ugrupowaniach, które są szczególnie wrażliwe na jednostkę, podejmowanie decyzji co do pozycji, żądania lub postulatu jest kwestią negocjacji nie tylko danej pozycji, żądania czy postulatu, ale często również samej kategorii tożsamościowej, którą mają one reprezentować. Z kolei wspólnoty queer starają się tworzyć przestrzeń dla interakcji – czy to zaangażowania czy kryzysu – nie tyle między jednostkami, ile między pozycjami podmiotów. Wspólnota queer jest możliwa, przy czym opiera się ona na założeniu, że pozycje podmiotów wyłaniają się w relacji do innych pozycji. Dlatego warto myśleć o queer jako o czasowniku a nie rzeczowniku, jako o procesie, w którym wyzwalane są relacje, które nas tworzą (stąd nacisk, jaki Judith Butler kładzie na performatywność). […]

To, czego polityka queer nie może jednak przesłaniać, to pilnie potrzebne ustawodawstwo chroniące prawa obywatelskie osób nieheteroseksualnych. Nie może też przesłaniać faktu, iż społeczność LGBTQ ma tendencję do odtwarzania nierówności płciowych obecnych w szerszym społeczeństwie. Odnotowane w ostatnich latach przypadki dyskryminacji osób nieheteronormatywnych świadczą o potrzebie polityki tożsamościowej. Wiosną bieżącego roku nauczyciel zaangażowany w badania nad seksualnością, którego artykuł został opublikowany na portalu Interdyscyplinarnej Grupy Queer Studies przy Uniwersytecie Wrocławskim, został powiadomiony przez dyrektora szkoły, że straci pracę, jeżeli nie zarzuci swoich zainteresowań badawczych i nie wycofa artykułu z Internetu. Nauczyciel ten uprosił Grupę o nieinterweniowanie w jego sprawie. Nauczyciele-geje w byli w ostatnich latach zwalniani z pracy lub też nakłaniani do złożenia wymówienia. Polska sędzia odebrała prawa rodzicielskie matce-lesbijce, przyznając opiekę nad jej dzieckiem babci, która miałaby być lepszym wzorcem. Dziewczynka wychowywana przez parę lesbijek została wydalona z warszawskiego przedszkola. Lęk przed homofobią w szkołach i w społeczeństwie powstrzymuje niektóre lesbijki od rodzenia dzieci. Media wciąż odnotowują przypadki napastowania i pobicia osób nieheteroseksualnych (zwłaszcza mężczyzn i osób trans) w miejscach publicznych.

Debata poprzedzająca warszawską Paradę Równości w 2009 r. oraz otwarcie dyskusji na temat polityki queer oraz pozycji zdefiniowanych przez reaktywowane niedawno czasopismo Furia świadczą o pożytecznych napięciach wynikających ze współistnienia i interakcji różnych modeli politycznych na polskiej scenie. Ważny dla nas i dla niniejszego numeru InterAliów temat znikania perspektywy nieheteroseksualnych kobiet pojawił się też na marginesie wspomnianych debat i publikacji stanowiących specyficznie polski kontekst problemu, którym się zajmujemy. W dyskusjach na temat Parady Równości zwrócono uwagę na estetykę gejowską, która rokrocznie dominuje na demonstracjach (maszerując słuchamy gejowskiej muzyki klubowej a nie Melissy Etheridge czy k.d. lang). Niekorzystnie wypadła też parada w porównaniu z doroczną feministyczną Manifą, marszem w którym kobiety nieheteroseksualne są znacznie bardziej widoczne. Co ciekawe, to na feministycznych marszach widać transparent z wizerunkiem Audre Lorde. […]

Poruszane w niniejszym numerze tematy i podejścia krytyczne na pewno nie wyczerpują problemu marginalizacji praktykowanych w ramach teorii queer w Polsce. Czekamy na dalsze prace pisane przez osoby, które czują się wykluczone przez współczesne praktyki i teorie queer – prace przybliżające perspektywę transseksualną, interseksualną, feministyczną i lesbijska, a także prace osób z małych miast.

***
Zapraszamy do lektury najnowszego numeru elektronicznego czasopisma InterAlia nr 5/2010.

W numerze między innymi:
– Anne Harris, Dziewczyny z tylnego siedzenia. Lesbijki wobec teorii queer
– Anna Laszuk, Queer po polsku, czyli nowoczesny closet
– Marzena Lizurej, Kabaret “Barbie Girls” – wprowadzenie
– oraz – zapis dyskusji „Czy w badaniach nad odmiennością seksualna przeważa perspektywa gejowska?”.

Polecamy!

www.interalia.org.pl

Autorzy:

zdjęcie Dominika Ferens

Dominika Ferens

autor dodany w procesie porządkowania tabeli autorów (ID ref. 601)

zdjęcie Krystyna Mazur

Krystyna Mazur

autor dodany w procesie porządkowania tabeli autorów (ID ref. 605)

10 komentarzyInterAlia nr 5. – O nieheteroseksualnych kobietach i problemach z teorią queer

  • Kakłowy Łasuch

    [Re: InterAlia nr 5. – O nieheteroseksualnych kobietach i problemach z teorią queer]

    wszyscy lubimy sytuacje jasne i wyraźne co dal nam do zrozumienia kartezjusz juz czas temu jakis , homoseksualizm jest oparty na kulcie prącia i odbytu to podstawy swiete i nienaruszalne proba budowania „czegos” na podstawach nie bedacych w swej istocie bezposrednio w kontakcie doslownym tych dwoch swietych przykazan homoseksualizmu jest niczym powiedzenie „fajting for pis is lajk faking for wirdżinity” . nie ma znaczenia czy wlasciciel sromu lubiacy masturbacje cialem drugiego czlowieka czy tez dwoje ludzi którzy imitują akt poczęcia istoty ludzkiej poprzez wysiew nasienia w jelicie grubym staraja sie od siebie uniezaleznic mocą qeer to nie zmienia wiele gej is gej and boys will be boys lesbijka to gej z atrapą pracia a jedynym wyjsciem dla branzy jest przekonanie spoleczenstwa ze masturbacja odbytu przynosi wiecej korzysci niz szkod oczywiscie musi byc odpowiednio przeprowadzona stad moj postulat aby wprowadzic juz w szkolach podstawowych zycie seksualne w rodzinie gdzie na zajeciach beda praktyki z masturbacji odbytu bo to tego sie spoleczenstwo boi najbardziej wiec odczarujmy odbyt a zycie stanie sie bardziej przyjemne …. zawsze czysto zawsze sucho zawsze pewnie

  • zawsze

    [Re: InterAlia nr 5. – O nieheteroseksualnych kobietach i problemach z teorią queer]

    Fronda

  • Jakbyco

    [Re: InterAlia nr 5. – O nieheteroseksualnych kobietach i problemach z teorią queer]

    Po pobieżnej lekturze tekstu dochodzę do wniosku, że mało z niego wynika (może dlatego, ze jest to wstęp?). Poza tym, że pojęcie „queer” jest w obecnym dyskursie około-polityczno-społecznym mocno nadużywane. Zgadzam się – należy zarezerwować go do debat akademickich, szczególnie w naszym polskim piekiełku, gdzie politycznie potrzebne jest nam raczej precyzowanie i stawianie wyraźnych tożsamościowych postulatów niż ryzykowanie queerowego „rozmycia”.

    Lecę zatem do samych InterAliów

  • Moje imię to...

    [Re: InterAlia nr 5. – O nieheteroseksualnych kobietach i problemach z teorią queer]

    Ale są również nieheteroseksualni mężczyźni.

  • Jakbyco

    [Re: InterAlia nr 5. – O nieheteroseksualnych kobietach i problemach z teorią queer]

    @poprzednik/poprzedniczka

    Owszem, ale oni podlegają innemu – i chyba mniejszemu – wykluczeniu 😉

  • Moje imię to...

    [Re: InterAlia nr 5. – O nieheteroseksualnych kobietach i problemach z teorią queer]

    @Jakbyco

    Ale właśnie tylko „chyba”.

    Z resztą dokonywanie podziału na to kto mniej , a kto więcej podlega wykluczeniu jest znowu dzieleniem, a nie zbliżaniem i znoszeniem podziałów.

    A jakim jest Twoim zdaniem „inne mniejsze wykluczenie” odnośnie nieheteroseksualnych mężczyzn ?

    (nie jestem oburzony ani wkurzony, chcę nawiązać dialog, wywołać dyskusję 😉 )

  • Jakbyco

    [Re: InterAlia nr 5. – O nieheteroseksualnych kobietach i problemach z teorią queer]

    @…
    No, to „inne mniejsze” odnosi się po prostu do tego, że oprócz bycia nie-hetero jesteśmy kobietami. Czyli w zasadzie sumują się tu dwa aspekty wykluczenia. Pewnie, ma to czasem zaletę – jedną – niewidzialność LesBijek (uwielbiam to określenie, zapożyczone z jakiejś anglojęzycznej strony „LesBians” 😉 ). Ale zasadniczo mi osobiście dostaje się i jako osobie nie-hetero, i jako kobiecie. Na szczęście rzadko, bo jestem w dość uprzywilejowanej sytuacji życiowej i społecznej, ale domyślam się, ze inne LBTQ nie mają tak łatwo.

    PS. Możesz posługiwać się jakimś nickiem? Pisanie do „…” jest jakoś, hm, no powoduje, że czuję się nieswojo 😉

  • Moje imię to...

    [Re: InterAlia nr 5. – O nieheteroseksualnych kobietach i problemach z teorią queer]

    Moje imię to… to właśnie jest mój nick 🙂

    „No, to „inne mniejsze” odnosi się po prostu do tego, że oprócz bycia nie-hetero jesteśmy kobietami.”

    Ale odnośnie Twojego wpisu pytałem o mężczyzn, nie kobiety.
    Ale OK. Nie mam o to pretensji 😉

    Napisałaś w liczbie mnogiej – czy żyjesz z kobietą? czy wypowiadasz się w stereotypowym ujęciu w sensie, że „my kobiety to mamy zawsze przechlapane”?

    Wiesz, jestem gotów zgodzić się z tym, że w patriarchalnej grupie kobiety siłą rzeczy są mniej uprzywilejowane w relacji mężczyzna – kobieta. Mężczyzna próbuje narzucić swoje zdanie, ale kobieta może się obronić i oboje mogliby żyć poprzez takie docieranie się. Znam takie związki, gdzie jedno i drugie walczy o swoje, ale nie może żyć bez siebie.

    Co rozumiesz pod pojęciem osoby nie – hetero?
    I czy z góry nastawiasz się do mnie tak nieswojo, bo jestem mężczyzną, więc pewnie tym, który wie lepiej, jest samczy, władczy itd. ? 🙂

    PS Nie piszę tych słów po to, aby wywołać tu jakąś wojenkę, to po prostu dyskusja, a dyskusje nie muszą być łatwe, lekkie i przyjemne.

    Mimo to chciałbym dyskutować (piszę tak na wszelki wypadek, bo nie znam Cię, nie wiem jaką osobą jesteś) na poziomie dwóch dorosłych osób z pewnym bagażem doświadczeń.
    🙂

  • Jakbyco

    [Re: InterAlia nr 5. – O nieheteroseksualnych kobietach i problemach z teorią queer]

    @…

    Ej no! Nie nastawiam się negatywnie, nie miałam pojęcia, że mój komentarz można tak odebrać.

    Tak, jestem kobietą nie-hetero i żyję z kobietą. A mówiąc o wykluczeniu nie miałam na myśli tego w związku dwóch osób, ani takiego, gdzie mężczyzna i kobieta w dowolnej relacji spierają się z równych pozycji. Miałam na myśli sytuacje niedoceniania wkładu kobiet w ruch LGBTQ, na przykład. Wymazanie z pamięci roli kobiet Solidarności. Niższe zarobki kobiet na identycznych stanowiskach z mężczyznami. Założenie, że powołaniem (czy marzeniem) kobiety jest macierzyństwo, więc nie warto jej zatrudniać na odpowiedzialnym stanoiwsku, bo i tak zaraz zaciąży i zniknie. Problemy tego typu można wyliczać bez końca, każdy z nich można też naturalnie podważyć, ale mam wrażenie, ze zbyt wiele osób zgadza się z istnieniem takiego wykluczenia kobiet, by coś nie było na rzeczy :).

    A co do wykluczenia podwójnego – praktycznie nigdy nie doświadczyłam takiego jednorazowo skrzyżowanego, ale wystarczy, że raz pojawi się jedno, raz drugie – i czasem człowiekowi ręce opadają.

    Masz rację, pytałes o „mniejsze i inne” wykluczenie mężczyzn GBT, no ale chyba Ci jednak odpowiedziałam 😉

    A te InterAlia polecam i to bardzo. Świetny tekst o BarbeGirls, których jestem wielką fanką :), znakomity o UFie i kilka innych.

  • Moje imię to...

    [Re: InterAlia nr 5. – O nieheteroseksualnych kobietach i problemach z teorią queer]

    Ale trzeba wziąć pod uwagę, że to jest internet, tu trudno jest dostrzec emocje na twarzy, więc wolałem się upewnić 😉

    Szczerze mówiąc nie wiem, jak ma się sytuacja kobiet w ruchach LGBT, ponieważ nie mam okazji obserwować , czy uczestniczyć w tego typu organizacjach.

    Czasami dla jasności dyskusji warto sobie od razu coś powyjaśniać, o ile to tylko możliwe.

    Tak, masz rację jeżeli chodzi o sytuację zaciążonej kobiety w pracy. Niestety pracodawca (nie musi to być koniecznie mężczyzna, ale równie dobrze jakaś wredna babka), widzi tylko swój interes, zysk i bywa , że zrywa umowę o pracę albo jej nie przedłuża. To brutalne posunięcie, graniczące z bezdusznością i perfidią.

    Ale warto też podkreślać, że to ulega zmianie, co prawda niewielkiej, ale spotyka się dobrych pracodawców.

    ” A mówiąc o wykluczeniu nie miałam na myśli tego w związku dwóch osób, ani takiego, gdzie mężczyzna i kobieta w dowolnej relacji spierają się z równych pozycji.”

    No tak, ale to proste przykłady, które mniej więcej obrazują może w mniej rozwiniętej formie usytuowanie kobiety , czasem mężczyzny w takiej relacji. Nie zawsze jest tak, że to kobieta jest niewinna, a facet to bydlak.

    ***

    Wciąż nie wiem jak rozumiesz pojęcie nie – hetero.

    PS Gratuluję znalezienia towarzyszki życia 😉
    PS2 Mój nick brzmi Moje imię to… – stworzyłem go na podstawie Twoje imię to… 😉 więc nie jestem trójkropkiem, ale jeśli Ci tak wygodnie pisać, to nie mam nic przeciwko, chociaż czułaś się nieswojo 😉

Skomentuj

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa