Samotny mężczyzna – czyli jeden dzień z życia George’a Falconera

„To film o utracie bliskiej osoby i samotności. Miałby ten sam sens, gdyby umarła żona George’a, a nie jego partner. To opowieść o miłości i mężczyźnie szukającym sensu życia. Motyw przewodni filmu jest uniwersalny.”
„Duchowy kryzys wieku średniego dotyka wiele osób. W materialnym świecie osiągnąłem bardzo wiele w bardzo młodym wieku: finansową niezależność, sławę, sukces zawodowy i więcej dobytku, niż było mi potrzebne do szczęścia. Byłem spełniony w życiu osobistym, miałem wspaniałego partnera od 23 lat, dwa piękne psy i mnóstwo przyjaciół, a jednak czułem się zagubiony. Jako projektant mody nieustannie żyłem przyszłością. Tworzone kolekcje trafiają do sklepów z kilkuletnim opóźnieniem. Nasza kultura promuje przekonanie, że wszystkie nasze problemy można rozwiązać za pomocą rzeczy materialnych. Kompletnie zaniedbałem duchowy aspekt swojego życia.” (Tom Ford)

Tom Ford był dotychczas znany jako projektant mody. Był kreatorem u Gucci’ego i Yves-Saint-Laurent’a. Mimo sukcesu w branży designerskiej w 2004 roku Ford założył jednak własną firmę, która miała produkować filmy… i właśnie mamy na ekranach jego kinowy debiut.
„A Single man” (polski tytuł: „Samotny mężczyzna”) jest ekranizacją powieści Christophera Isherwooda (na podstawie jego „Berlin Stories” powstał słynny film „Kabaret”). W rolach głównych obok Juliane Moore możemy zobaczyć także nominowanego do Oskara w kategorii najlepszego aktora, oraz wyróżnionego m.in. nagrodą na festiwalu w Wenecji Colina Firtha. Kompozytorem nominowanej do Złotego Globu muzyki jest Polak Abel Korzeniowski.

Sfilmować nie-filmowalne

Dla Toma Forda ponoć kupno butelki ginu to nie banał. Nie chodzi tu przecież tylko o zawartość i smak trunku, lecz także o kształt i kolor butelki. Już na takie drobiażdżki Ford jest uwrażliwiony. Jego poczucie estetyki, zdolność obserwacji świata codziennego a w nim spraw najdrobniejszych, które nas otaczają, a na które reagujemy zwykle ignorancją lub obojętnością – to wszystko sprawia, że reżyser jest w stanie sfilmować „niefilmowe”, „niefilmowalne” i wypowiedzieć niewypowiedzialne: letarg spowodowany utratą drugiego człowieka. Nie znajdziemy tu patetycznych ani ckliwych scen, ale nastrój smutku i zawieszenia jest obecny przez cały czas.

Rzecz dzieje się, podobnie, jak w powieści Isherwooda, w latach sześćdziesiątych. Profesor literatury angielskiej George Falconer (Colin Firth) stracił właśnie w samochodowym wypadku swego wieloletniego partnera. Ta strata powoduje u niego letarg – stan, wobec którego nawet profesor staje się bezradny. Falconer usiłuje wyrwać się z niego, codzienność zmienić w rutynę, lecz nawet ona nie jest w stanie przywrócić profesorowi utraconego sensu życia.

Rankiem 30 listopada 1962 roku Falconer postanawia rozstać się z życiem. Jednak spotkanie ze studentem Kennym (w tej roli uroczy Nicholas Hoult, którego pamiętamy m. in. z filmu „About the boy” oraz młodzieżowego serialu „Skins“ – „Kumple”) oraz swoją, lewitującą między ginem i nostalgią, przyjaciółką Charley (Julianne Moore) powstrzymują go przed zrobieniem użytku z rewolweru wyjętego z biurka. (polecam scenę próby samobójstwa w śpiworze!). Falconer spędza uroczy, romantyczny i namiętny wieczór z Charley, daje się uwodzić swemu studentowi, by w końcu przekonać się, że kula z rewolweru nie stanowi jedynej możliwości dobrowolnego rozstania z życiem.

Powieść „Samotność” Isherwooda jest klasyką literatury homoseksualnej (wydanie w Polsce: Christopher Isherwood, „Samotność”, Wydawnictwo Tenten – ciekawe że egzemplarz z 1993 roku nie posiada żadnych informacji o autorze, ani treści na okładce czy wewnątrz książki!). Gdy w 1964 roku książka ukazała się na rynku, autor był w związku z o 30 lat młodszym partnerem, Donem Bachardym (poznali się, gdy Bachardy miał osiemnaście lat).

Dyskretny urok elegancji

Odkrycie piękna może stać się drogą kształtowania świadomości. – sugeruje nam reżyser Tom Ford. Widać tu estetyczne postrzeganie rzeczywistości, typowe dla kreatora mody. Kostiumy zaprojektowane z finezją, samochody, w których odbija się dyskretna elegancja, ciała męskie zainscenizowane artystycznie. I widoczne w każdym ujęciu umiłowanie detalu: zbliżenia nosa, ust, brwi… wyrażające jednej strony nadzieję na zachowanie równowagi w życiu, z drugiej ból z powodu nieodwracalnej utraty. To napięcie rozgrywane między żałobą a estetycznym hołdem, między przeszłością szczęśliwą (eksponowaną czarno-białymi ujęciami) a teraźniejszością wątpiącą w sens życia (opromienioną późno-jesiennymi barwami słońca). Tom stosuje w nim terapię realności i uwrażliwienia postrzegania. Zarówno w filmie jak i w rzeczywistości… Dwaj mężczyźni leżący nago na plaży. Tonacja biało-czarna. Za nimi wydmy, przed nimi szumiące morze. Melancholia granicząca z kiczem przewija się przez całe 99 minut filmu. Ten obraz zapada widzowi w pamięć. Zwłaszcza temu, który potrafi pokochać. Profesor George Falconer zakochał się w przeszłości. Bo w jego teraźniejszości nie ma już wieloletniego partnera – Jima, który zginął przed 8 miesiącami w samochodowym wypadku. Dlatego jedyną drogą na przetrwanie zdaje się być letarg. Ten stan można przerwać samemu – czasem się to na chwilę uda – lub też letarg może zostać niezależnie od nas, z przyczyn zewnętrznych, przerwany.

Fordowi udało się przejście od deski projektanta do fotelu reżysera znakomicie. Obraz był nominowany do wielu nagród, w tym do Oskara. Zbierał też zasłużenie laury krytyki filmowej prasy zachodniej. Wydaje się, że egzamin z reżyserii Ford zliczył celująco. Film „Samotny mężczyzna” z pewnością nie jest filmem doskonałym. Posiada jednak styl i poetykę, którą poszczycić się mogą reżyserzy wyłącznie wybitni.

Janusz Boguszewicz tłumacz, belfer, germanista, publicysta, gej, komunista, ateista, czasami „mason” i anty-kaczysta. Ostatnio feminista i antyglobalista. WYKSZTAŁCIUCH. Współpraca z portalami homiki.pl, innastrona oraz magazynem Replika.

Autorzy:

zdjęcie Janusz Boguszewicz

Janusz Boguszewicz

tłumacz, belfer, germanista, publicysta, gej, komunista, ateista, czasami „mason” i anty-kaczysta. Ostatnio feminista i antyglobalista. WYKSZTAŁCIUCH. Współpraca z portalami homiki.pl, innastrona oraz magazynem Replika.

19 komentarzy do:Samotny mężczyzna – czyli jeden dzień z życia George’a Falconera

  • Rchcz

    [Re: Samotny mężczyzna-czyli jeden dzień z życia George'a Falconera]

    ten film jest jak tom ford- gladziutki, sliczniutki w sam raz pod gust bogatej nowej ruskiej

  • junior

    [Re: Samotny mężczyzna-czyli jeden dzień z życia George'a Falconera]

    Świetny film ze znakomitą muzyką. Dość wierna adaptacja książki. Dziwi tylko, dlaczego w trailerze wyeksponowany został poboczny wątek.

  • marcin

    [Re: Samotny mężczyzna-czyli jeden dzień z życia George'a Falconera]

    Mnie ciekawi, jakim cudem Tom Ford stał się reżyserem, odnosząc od razu niebywały sukces artystyczny. Jest to niesamowie. Przyznam, że nie tylko trailery eksponują wątki poboczne, ale również wszelkie opisy filmu mało odnoszą się do relacji homoseksualnej. Na pewno obejrzę to w kinie.

  • Jakbyco

    [Re: Samotny mężczyzna - czyli jeden dzień z życia George'a Falconera]

    Colin Firth już drugi raz gra geja ;) .
    A poważnie – na pewno warto pójść, choćby dla aktorów.

  • beaza

    [Re: Samotny mężczyzna - czyli jeden dzień z życia George'a Falconera]

    Oczywiście, Julien Moore jest genialną aktorką, Colin też niczego sobie:)

  • hehe

    [Re: Samotny mężczyzna - czyli jeden dzień z życia George'a Falconera]

    @ marcin,

    no, to jest kolejny gejowski „geniusz”… ;) nie wiesz, że wszyscy geje to geniusze? ;)

  • Rchcz

    [Re: Samotny mężczyzna - czyli jeden dzień z życia George'a Falconera]

    ten film nie odniosl niebywalego sukcesu artystycznego, kilka komercyjnych nagrod o niczym nie swiadczy …a fordowi trudno odmowic talentu- w dzalce , ktora opanowal- dostarczania rozrywki/przyjemnosci upper middle class /czy ludziom aspirujacym do tego/ … faktem jest,ze zaczynal od bycia ‚usluznym slicznym chloptasiem’ ale jak to w amerykanskiej bajce ciezka praca, postawa protestanta doszedl do majatku i zawodowego sukcesu

  • Colin

    [Re: Samotny mężczyzna - czyli jeden dzień z życia George'a Falconera]

    Kilka prestiżowych nagród, a przecież Tom Ford wyłożył własną kasę na film, a więc można powiedzieć, że jest to film offowy:)

  • Film widziałem...

    [Re: Samotny mężczyzna - czyli jeden dzień z życia George'a Falconera]

    … to się wypowiadam. Warto zobaczyć z wielu powodów – aktorzy, muzyka, historia(może nie rozbuchana, ale jest), a przede wszystkim emocje. Polecam

  • lu

    [Re: Samotny mężczyzna - czyli jeden dzień z życia George'a Falconera]

    film rzeczywiscie dobry, ale ta recenzja slaba. w zasadzie nie recnzja tylko streszczenie filmu. powinno byc na poczatku zaznaczone, ze tekst zawiera opis niemal calej fabuly.

  • alek

    [Re: Samotny mężczyzna - czyli jeden dzień z życia George'a Falconera]

    Pierwsza uwaga: „Rchcz” widocznie nie darzy sentymentem T.Forda – stad te uwagi.
    Nota bene bzdura jest pisanie, ze Tom Ford jest „gladziutki i sliczniutki”. Jego projekty dla domow Gucci i YSL byly bardzo odwazne i trudne do noszenia przez kobiety majace rozmiar wiekszy niz 36. Podobnie ubrania dla mezczyzn, ktore sprzedaje pod swoim nazwiskiem – aby dobrze w nich wygladac trzeba miec gladki brzuch…

    Jesli chodzi o film, to otrzymal on bardzo pozytywna krytyke. Podkreslane sa szczegolnie wartosci estetyczne filmu, sposob filmowania, bawienia sie kolorem, ich nasyceniem, ktore odzwierciedla uczucia wewnetrzne glownego bohatera. Widac, ze film zostal on zrealizowany przez estete.

    Film ten widzialem pare miesiecy temu i ciesze sie, ze DVD oraz Blue Ray z tym filmem bedzie w sprzedazy juz na poczatku czerwca.

  • Rchcz

    [Re: Samotny mężczyzna - czyli jeden dzień z życia George'a Falconera]

    a co ma rozmiar do pomyslow??? galliano, mcqueen, pough, simmons, slimane, belgowie- to sa wizjonerzy a nie krawcy kalkulujacy jak tu wyeksponowac plaski brzuch czy szczupla talie … mnie po prostu szkoda ludzi, ktorych uwodza tanie pozlotki- powstalo tyle genialnych , prawdziwie pieknych filmow- pierw te lepiej obejrzec-’-viscontiego, loseya, ivory’ego, sternberga, cocteau …

  • alek

    [Re: Samotny mężczyzna - czyli jeden dzień z życia George'a Falconera]

    Zawsze jest rzecza zabawna czytanie wpisow, gdy ktos jednym tchem wymienienia szereg nazwisk wyszukanych w czasopismach.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa