- homiki.pl - http://homiki.pl -

Bruksela – wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)

Geje już to wiedzą i lesbijki też: Bruksela nie jest wcale nudnym, szarym miastem urzędasów. Nie składa się też wyłącznie z Parlamentu Europejskiego i NATO. Bruksela to nie tylko Manneken PiS (czyli figurka siusiającego chłopca z 1619 roku – symbol miasta) i frytki z majonezem. Trzykrotna stolica Europy, Belgii i Flandrii prezentuje się jako raj dla koneserów: miłośników teatru, mody i rarytasów. Imprezowicze też nie powinni być zawiedzeni, zwłaszcza, że łykend (od słowa łykać!) nie kończy się tu w dyskotekach w sobotnio-niedzielny wieczór, lecz główna impreza odbywa się w nocy z niedzieli na poniedziałek! Why not. Tak się ta dyskoteka nazywa i mieści się nieopodal dworca Grand Centrale przy ulicy Duquesnoystraat.

Kto wieczorkiem wałęsa się po słynnym Grand Place, zauroczony architekturą uroczych zaułków, zachwycony jakością miejscowego gourmet (sztuk kulinarnych), trafić może bez problemu do jakiegoś gay-baru w dzielnicy gejowskiej rozmieszczonej wokół Kolenmarktu. I tam doznać może, czego by się po tym mieście wcale nie spodziewał – że króluje młodość, dynamizm, multi-kulti. A co najfajniejsze: Bruksela wcale nie jest tak droga jak jej siostra diva Paris! Gejowskie życie zaczyna się w Brukseli późno, bo około 23.00. Warto dojechać do tej pory czymkolwiek (metrem na przykład) do centrum bo – uwaga! powyższe i poniższe ochy i achy – dotyczą tylko centrum oraz wymienionych punków. Piszczące i gestykulujące samotne cioturelle powinny jednak unikać dzielnic „arabskich” (1,5 godziny pieszego spaceru w linii prostej, zwłaszcza w kierunku południowo-wschodnim). A wydawałoby się, że w mieście, gdzie spotykają się głowy państw powinno być najbezpieczniej. To pozory. Policja pojawia się, aby zamknąć jakąś okoliczną ulicę, gdy przejeżdża vipowska kolumna, ale tak na co dzień nie ma nawet żadnych patroli.

Kilka bulwersujących faktów z ostatnich miesięcy:
– 12 lutego 2009 r. mieliśmy napad na bank w samym budynku Parlamentu. Uzbrojonego mężczyznę w peruce i makijażu nie złapano do dzisiaj, co jest o tyle dziwne, że przy wejściu do PE przechodzi się kontrolę jak na lotnisku, a cały budynek naszpikowany jest kamerami,
– 13 października 2009 r. eurodeputowana Angelika Niebler została napadnięta tuż obok PE, ciężko pobita czekała na karetkę 40 min, na policję – 90 min,
– 2 marca 2010 r. eurodeputowana Vilja Savisaar została obrabowana w Parku Leopolda, w tym samym mniej więcej czasie inną mieszkankę dzielnicy, również w celach rabunkowych zastrzelono w jej własnym samochodzie.

Parlament interweniował na różnych szczeblach brukselskiej administracji setki razy. Po ostatnich incydentach policja zaproponowała, że owszem – może patrolować okolicę, jeśli Parlament… zapłaci. Póki co, policja sama nie czuje się tam bezpiecznie i dodatkowo jeszcze w ogóle grozi strajkiem. (http://lidiageringer.blog.onet.pl/)

W brukselskiej “dzielnicy europejskiej” międzynarodowe towarzystwo wymogło używanie uniwersalnego angielskiego języka także w sklepie, na poczcie, w banku, u lekarza czy fryzjera, a nawet w gej-barze. Podobno złodzieje z Parku Leopolda “pracując” w “dzielnicy europejskiej“ również dostosowali się tych standardów. Nie radzę jednak nikomu osobiście sprawdzać, czy to prawda – szczególnie po zmroku.
Nie trzeba jednak samotnie czatować w parku, by przeżyć Brussel By Night. Można to zrobić zupełnie bezpiecznie w pełnym świetle, w blasku neonów i fleszy turystów z Japonii, Rosji, i z Polski też.

„In-Brussel” godnym polecenia dla towarzystwa LGBT są:

Le Boudoir
Kolenmarkt 32
www.boysboudoir.com [1]
To prawdziwy klejnocik gejowskiej dzielnicy Brukseli. W restauracji na pierwszym piętrze podają przepyszne desery, a niżej przy Coctailbarze posłuchać można do woli albo House albo starego dobrego R`n`Rolla. Można tu spotkać zwykłych zjadaczy chleba (oraz majonezowych frytek – oni to naprawdę jedzą!) oraz markowych modnisiów od Dolce&Gabbana (hallo!).

Chez Maman
7, rue des Grands Carmes
www.chezmaman.be [2]
Była sobie kiedyś baba Jaga… ups, tzn. chciałem rzec: piękna i zła kobieta, która występowała na scenie i swym dowcipem, inteligencją i autoironią opisywała środo-gejo-wisko brukselskie. Na scenie (i poza nią pewnie też) wspierał ją powabny młodzieniec. Czy to bajka? Nie, nie bajka. Do dziś występuje na scenie odstawiając swoje show. Niektórzy twierdzą, że „Madam Maman” to drag queen! Przebrany facet? Też coś! Plotki, kochani!!! Tylko plotki.

Duquesnoy
Duquesnoystraat 12
www.duquesnoy.com [3]
To, co (jak na załączonym zdjęciu) wygląda tak niepozornie, po wejściu prezentuje się iście imponująco. Za skromną, zapyziałą witryną mieści się, proszę Panów, największy Jeans-Crusing-Bar. Prócz umiejętności językowych (nawet obsługa mówi wyłącznie po francusku, bądź flamandzku) wymagana jest spora kondycja wspinaczkowa, gdyż lokal jest rozmieszczony na pięciu (sic!) piętrach. Na ostatnim, najwyższym mieści się darkroom, na najniższym, obok pisuarów, piss-room. Bar (jedyny w całej tej konstrukcji) na parterze, szatnie na pierwszym piętrze. Wesołej zabawy w bieganiu po stromych schodach w pogoni za wymarzonym i wytęsknionym.


Niby nic a w środku… Duquesnoy
Le Belgica
Kolenmarkt 32
www.lebelgica.be [4]
Zadymiona atmosfera (uwędzić się można), faceci jak z amerykańskiego pornola, w wąskich 501-tkach. Łyse pały. I do tego olbrzymia belgijska flaga. To niekoniecznie to, czego by się można po gej-barze spodziewać. Niesłuszne. Króluje tu konkret. Dress code. Wąsko, głośno, cudnie. Lokal bardzo aktywnie wspiera różne gejowskie imprezy, takie jak Gay Pride (http://www.blgp.be/, w pierwszy weekend maja).

Le Can Can
57 Rue des Pierres
www.le-cancan.be [5] (link nie działa!?! Buuu! Dlaczego?)

Tylko 20 metrów od historycznego „rynku” Grand Place! Tak blisko serca miasta? Nie znam drugiego tak blisko położonego gej-klubu. To miły, typowy belgijski pub, w którym obaj właściciele Pascal i Peter prowadzą karaoke oraz podają belgijskie piwa. Podobnie jak w knajpce Chez Moeder Lambic (Rue de Savoie 68) wypróbować tu można 1050 różnych gatunków piwa, bo prawdą jest, że Belgia produkuje najlepsze na świecie gatunki tego napoju.

Rainbowhouse/Regenbogenhuis
Kolenmarkt 42
www.rainbowhouse.be [6]
To konglomerat składający się z punktu informacyjnego, centrum konsultacyjno-poradniczego, kawiarni i miejsca spotkań. To taka belgijska Rosa Lilla Villa z Wiednia (kto zna – ten wie). Tu spotykają się działacze i aktywiści. Blisko innych gay-punktów, a atmosfera do intelektualnych dywagacji jak znalazł. Niektórzy wpadają tu po ulotki, niektórzy po leżące na barze darmowe kondomy, by udać się w inne, bardziej dla swej chuci odpowiednie miejsca.


Rainbowhouse, w głębi miła Baroque Cafe
LA RÉSERVE
2a Petite rue au Beurre

Niemal naprzeciw gotyckiego ratusza (Hôtel de Ville) z XV w. i tuż obok zabytkowych kamienic Domu Króla (Maison du Roi) z XVI w., w którym obecnie znajduje się Muzeum Miejskie (z ceramiką i wyrobami ze srebra, oraz z ponad 200 ubrankami dla Mannekena PiSa).

I wreszcie
last but not least

Macho Sauna Brussels
Kolenmarkt 106
www.machosauna.com [7]

Bruksela (niczym Rzym) leży na siedmiu wzgórzach. I ma siedem saun. Ale ta sauna jest jedyna w swoim rodzaju. Od otwarcia w roku 1983 nieco podupada, ale leży w centrum dzielnicy gejowskiej, pokrywającej się zresztą z historycznym centrum miasta. Nocami porządny Belg, zwłaszcza gej idzie grzecznie spać (niekoniecznie sam), a nie do sauny, wiec jest ona zamknięta. Nawet w łykendy!

oraz

L’Homo Erectus
57 rue des Pierres
http://www.lhomoerectus.com [8]
Tym, którzy chodzą wcześnie spać, by móc wcześnie wstać, polecić można otwarty już od południa klub L’Homo Erectus, a raczej dwa kluby o tej samej nazwie. Oba mieszczą się praktycznie obok siebie i noszą tę samą nazwę, przy czym jeden jest bardziej od drugiego klasyczny więc ma dodatek w nazwie „classicus”. Jak głosi plotka lokale powstały po „rozwodzie” właścicieli. Nieprawda. Lokale współpracują ze sobą nadal. Mają wspólną stronę internetową. W pierwszym jest bardziej odlotowo: sexy gay party – show travesti, DJ. W drugim: jak sama nazwa wskazuje… Nawet przed południem, w poniedziałki, mają otwarte. Warto wpaść na małe pifffko przed drugim śniadaniem. Only 2,20 €.


Jeden Homo Erectus i Can Can w głębi
Warto się wybrać do Brukseli, choćby na długi łykend. To tylko z Warszawy nieco ponad 1300 km. Lotem bliżej, ale i nieco drożej. Miłego zatem brukselkowania


Najbardziej gejowska ulica w Belgii


Wieczorem wystarczy zadzwonić, by pobiegać po pięciopiętrowym darkroomie


Tak, drogie dzieci. Ci panowie na ścianie to są geje


Początek gejowskiej dzielnicy jest widoczny


A na Gay Pride Brukselczycy przebierają chłopczyka za geja

Wasza Juanitta

Ciocia Juanitta Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia 😉

Autorzy:

zdjęcie Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta [9]

Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia 😉