Bruksela – wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)

Geje już to wiedzą i lesbijki też: Bruksela nie jest wcale nudnym, szarym miastem urzędasów. Nie składa się też wyłącznie z Parlamentu Europejskiego i NATO. Bruksela to nie tylko Manneken PiS (czyli figurka siusiającego chłopca z 1619 roku – symbol miasta) i frytki z majonezem. Trzykrotna stolica Europy, Belgii i Flandrii prezentuje się jako raj dla koneserów: miłośników teatru, mody i rarytasów. Imprezowicze też nie powinni być zawiedzeni, zwłaszcza, że łykend (od słowa łykać!) nie kończy się tu w dyskotekach w sobotnio-niedzielny wieczór, lecz główna impreza odbywa się w nocy z niedzieli na poniedziałek! Why not. Tak się ta dyskoteka nazywa i mieści się nieopodal dworca Grand Centrale przy ulicy Duquesnoystraat.

Kto wieczorkiem wałęsa się po słynnym Grand Place, zauroczony architekturą uroczych zaułków, zachwycony jakością miejscowego gourmet (sztuk kulinarnych), trafić może bez problemu do jakiegoś gay-baru w dzielnicy gejowskiej rozmieszczonej wokół Kolenmarktu. I tam doznać może, czego by się po tym mieście wcale nie spodziewał – że króluje młodość, dynamizm, multi-kulti. A co najfajniejsze: Bruksela wcale nie jest tak droga jak jej siostra diva Paris! Gejowskie życie zaczyna się w Brukseli późno, bo około 23.00. Warto dojechać do tej pory czymkolwiek (metrem na przykład) do centrum bo – uwaga! powyższe i poniższe ochy i achy – dotyczą tylko centrum oraz wymienionych punków. Piszczące i gestykulujące samotne cioturelle powinny jednak unikać dzielnic „arabskich” (1,5 godziny pieszego spaceru w linii prostej, zwłaszcza w kierunku południowo-wschodnim). A wydawałoby się, że w mieście, gdzie spotykają się głowy państw powinno być najbezpieczniej. To pozory. Policja pojawia się, aby zamknąć jakąś okoliczną ulicę, gdy przejeżdża vipowska kolumna, ale tak na co dzień nie ma nawet żadnych patroli.

Kilka bulwersujących faktów z ostatnich miesięcy:
- 12 lutego 2009 r. mieliśmy napad na bank w samym budynku Parlamentu. Uzbrojonego mężczyznę w peruce i makijażu nie złapano do dzisiaj, co jest o tyle dziwne, że przy wejściu do PE przechodzi się kontrolę jak na lotnisku, a cały budynek naszpikowany jest kamerami,
- 13 października 2009 r. eurodeputowana Angelika Niebler została napadnięta tuż obok PE, ciężko pobita czekała na karetkę 40 min, na policję – 90 min,
- 2 marca 2010 r. eurodeputowana Vilja Savisaar została obrabowana w Parku Leopolda, w tym samym mniej więcej czasie inną mieszkankę dzielnicy, również w celach rabunkowych zastrzelono w jej własnym samochodzie.

Parlament interweniował na różnych szczeblach brukselskiej administracji setki razy. Po ostatnich incydentach policja zaproponowała, że owszem – może patrolować okolicę, jeśli Parlament… zapłaci. Póki co, policja sama nie czuje się tam bezpiecznie i dodatkowo jeszcze w ogóle grozi strajkiem. (http://lidiageringer.blog.onet.pl/)

W brukselskiej “dzielnicy europejskiej” międzynarodowe towarzystwo wymogło używanie uniwersalnego angielskiego języka także w sklepie, na poczcie, w banku, u lekarza czy fryzjera, a nawet w gej-barze. Podobno złodzieje z Parku Leopolda “pracując” w “dzielnicy europejskiej“ również dostosowali się tych standardów. Nie radzę jednak nikomu osobiście sprawdzać, czy to prawda – szczególnie po zmroku.
Nie trzeba jednak samotnie czatować w parku, by przeżyć Brussel By Night. Można to zrobić zupełnie bezpiecznie w pełnym świetle, w blasku neonów i fleszy turystów z Japonii, Rosji, i z Polski też.

„In-Brussel” godnym polecenia dla towarzystwa LGBT są:

Le Boudoir
Kolenmarkt 32
www.boysboudoir.com
To prawdziwy klejnocik gejowskiej dzielnicy Brukseli. W restauracji na pierwszym piętrze podają przepyszne desery, a niżej przy Coctailbarze posłuchać można do woli albo House albo starego dobrego R`n`Rolla. Można tu spotkać zwykłych zjadaczy chleba (oraz majonezowych frytek – oni to naprawdę jedzą!) oraz markowych modnisiów od Dolce&Gabbana (hallo!).

Chez Maman
7, rue des Grands Carmes
www.chezmaman.be
Była sobie kiedyś baba Jaga… ups, tzn. chciałem rzec: piękna i zła kobieta, która występowała na scenie i swym dowcipem, inteligencją i autoironią opisywała środo-gejo-wisko brukselskie. Na scenie (i poza nią pewnie też) wspierał ją powabny młodzieniec. Czy to bajka? Nie, nie bajka. Do dziś występuje na scenie odstawiając swoje show. Niektórzy twierdzą, że „Madam Maman” to drag queen! Przebrany facet? Też coś! Plotki, kochani!!! Tylko plotki.

Duquesnoy
Duquesnoystraat 12
www.duquesnoy.com
To, co (jak na załączonym zdjęciu) wygląda tak niepozornie, po wejściu prezentuje się iście imponująco. Za skromną, zapyziałą witryną mieści się, proszę Panów, największy Jeans-Crusing-Bar. Prócz umiejętności językowych (nawet obsługa mówi wyłącznie po francusku, bądź flamandzku) wymagana jest spora kondycja wspinaczkowa, gdyż lokal jest rozmieszczony na pięciu (sic!) piętrach. Na ostatnim, najwyższym mieści się darkroom, na najniższym, obok pisuarów, piss-room. Bar (jedyny w całej tej konstrukcji) na parterze, szatnie na pierwszym piętrze. Wesołej zabawy w bieganiu po stromych schodach w pogoni za wymarzonym i wytęsknionym.


Niby nic a w środku… Duquesnoy
Le Belgica
Kolenmarkt 32
www.lebelgica.be
Zadymiona atmosfera (uwędzić się można), faceci jak z amerykańskiego pornola, w wąskich 501-tkach. Łyse pały. I do tego olbrzymia belgijska flaga. To niekoniecznie to, czego by się można po gej-barze spodziewać. Niesłuszne. Króluje tu konkret. Dress code. Wąsko, głośno, cudnie. Lokal bardzo aktywnie wspiera różne gejowskie imprezy, takie jak Gay Pride (http://www.blgp.be/, w pierwszy weekend maja).

Le Can Can
57 Rue des Pierres
www.le-cancan.be (link nie działa!?! Buuu! Dlaczego?)

Tylko 20 metrów od historycznego „rynku” Grand Place! Tak blisko serca miasta? Nie znam drugiego tak blisko położonego gej-klubu. To miły, typowy belgijski pub, w którym obaj właściciele Pascal i Peter prowadzą karaoke oraz podają belgijskie piwa. Podobnie jak w knajpce Chez Moeder Lambic (Rue de Savoie 68) wypróbować tu można 1050 różnych gatunków piwa, bo prawdą jest, że Belgia produkuje najlepsze na świecie gatunki tego napoju.

Rainbowhouse/Regenbogenhuis
Kolenmarkt 42
www.rainbowhouse.be
To konglomerat składający się z punktu informacyjnego, centrum konsultacyjno-poradniczego, kawiarni i miejsca spotkań. To taka belgijska Rosa Lilla Villa z Wiednia (kto zna – ten wie). Tu spotykają się działacze i aktywiści. Blisko innych gay-punktów, a atmosfera do intelektualnych dywagacji jak znalazł. Niektórzy wpadają tu po ulotki, niektórzy po leżące na barze darmowe kondomy, by udać się w inne, bardziej dla swej chuci odpowiednie miejsca.


Rainbowhouse, w głębi miła Baroque Cafe
LA RÉSERVE
2a Petite rue au Beurre

Niemal naprzeciw gotyckiego ratusza (Hôtel de Ville) z XV w. i tuż obok zabytkowych kamienic Domu Króla (Maison du Roi) z XVI w., w którym obecnie znajduje się Muzeum Miejskie (z ceramiką i wyrobami ze srebra, oraz z ponad 200 ubrankami dla Mannekena PiSa).

I wreszcie
last but not least

Macho Sauna Brussels
Kolenmarkt 106
www.machosauna.com

Bruksela (niczym Rzym) leży na siedmiu wzgórzach. I ma siedem saun. Ale ta sauna jest jedyna w swoim rodzaju. Od otwarcia w roku 1983 nieco podupada, ale leży w centrum dzielnicy gejowskiej, pokrywającej się zresztą z historycznym centrum miasta. Nocami porządny Belg, zwłaszcza gej idzie grzecznie spać (niekoniecznie sam), a nie do sauny, wiec jest ona zamknięta. Nawet w łykendy!

oraz

L’Homo Erectus
57 rue des Pierres
http://www.lhomoerectus.com
Tym, którzy chodzą wcześnie spać, by móc wcześnie wstać, polecić można otwarty już od południa klub L’Homo Erectus, a raczej dwa kluby o tej samej nazwie. Oba mieszczą się praktycznie obok siebie i noszą tę samą nazwę, przy czym jeden jest bardziej od drugiego klasyczny więc ma dodatek w nazwie „classicus”. Jak głosi plotka lokale powstały po „rozwodzie” właścicieli. Nieprawda. Lokale współpracują ze sobą nadal. Mają wspólną stronę internetową. W pierwszym jest bardziej odlotowo: sexy gay party – show travesti, DJ. W drugim: jak sama nazwa wskazuje… Nawet przed południem, w poniedziałki, mają otwarte. Warto wpaść na małe pifffko przed drugim śniadaniem. Only 2,20 €.


Jeden Homo Erectus i Can Can w głębi
Warto się wybrać do Brukseli, choćby na długi łykend. To tylko z Warszawy nieco ponad 1300 km. Lotem bliżej, ale i nieco drożej. Miłego zatem brukselkowania


Najbardziej gejowska ulica w Belgii


Wieczorem wystarczy zadzwonić, by pobiegać po pięciopiętrowym darkroomie


Tak, drogie dzieci. Ci panowie na ścianie to są geje


Początek gejowskiej dzielnicy jest widoczny


A na Gay Pride Brukselczycy przebierają chłopczyka za geja

Wasza Juanitta

Ciocia Juanitta Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)

Autorzy:

zdjęcie Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta

Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)

43 komentarzy do:Bruksela – wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)

  • Uschi

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Ciociu, dziękuję za super relację, odświeżyłaś moje i tak barwne wspomnienia Brukseli – miasta moich marzeń ;) . Niestety, Bru ma jedną, bardzo poważną wadę. Zupełnie, ale to zupełnie nie istnieje w niej życie kulturalno-rozrywkowe kobiet nie-hetero. Knajpa jest jedna, imprezy w środy bodajże. Dramat.

  • d.biskupa

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    A w jaki sposób ukulturalniają się kobiety nie-hetero? Chętnie się dowiem.

    Relacja taka sobie. Mi się nie podobała.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Mi nie chce się tego czytać, więc nie wiem, czy się podoba, czy nie, ale też jestem ciekaw, czy kobiety niehetero mają inne potrzeby rozrywkowe, a zwłaszcza KULTURALNE niż kobiety hetero. ;) Serio tak jest?

  • .

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Nie chce ci się czytać, a komentujesz?
    Skoro jest tyle lokali dla gejów, to dla les też powinny być.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Nie komentuję samego tekstu, tylko przyłączam się do ciekawego wątku, zapoczątkowanego przez Uschi, podchwyconego przez d.biskupa.

  • Sven

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Mała uwaga:

    nie ma tak naprawdę czegoś takiego jak: język flamandzki. Na północy Belgii i w Holandii mówi się po niderlandzku.
    Różnice leksykalne i fonetyczne między odmianami niderlandzkiego w tych krajach są dość duże, ale mniejsze niż między angielskim z Wlk. Brytanii i USA.

  • d.biskupa

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Co to znaczy, że dla les też „powinny być”? Że urząd miasta ma specjalną świetlicę otworzyć?

  • Kakaowy Łasuch

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    ahhh zle zle wszystko zle przeciez okresleniem gay tytuuja sie na zachod od naszego kraju ludzie majacy srom jak i ci ktorzy mają tylko prącie przeciez w polsce lesbijka to na zachodzie po prostu gej tylko bez prącia wiec stosując brzytwe ockhama nie nalezy mnozyc bytów ponad potrzebe gej is gay wassever …..

  • szampans

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Do Svena:
    wyglada to nie zupelnie tak, jak piszesz. Jezyk niderlandzki jest podzielony na tak wiele roznych dialektow, ze nie mozna powiedziec, iz „Na polnocy Belgii i w Holadii mowi sie po niderlandzku.”; w Belgii mowi sie o „jezykach flamandzkich”, ktorymi mowi sie na co dzien. Niderlandzki jest jezykiem oficjalnym uczonym w szkolach i jest on jezykiem przekazu medialnego. To prawda, ze mlodziez woli mowic po niderlandzku, lecz nie dotyczy to osob starszych. Jesli nakreca sie filmy w ktoryms z dialektow, to zazwyczaj daje sie napisy w niderlandzkim, aby ci, ktorzy tego dialektu nie znaja, mogli go zrozumiec. Widywalem tez filmy nakrecone w niderlandzkim z napisami flamandzkimi, co swiadczy o tym, ze roznice sa dosc znaczne.

    Istnieja tez inne dialekty, jak te z Surinamu i Antyli Holenderskich, ktore brzmia dla Europejczykow podobnie, jak kreolski dla Francuzow. Natomiast afrikaans, powstaly na bazie niderlandzkiego, do tej grupy dialektow zaliczany nie jest.

    Jesli sie zna jezyk francuski lub angielski, nalezy poznac takze Walonie.

    Belgiia, to przepiekne, niezwykle interesujace, lecz nie lubiace sie reklamowac panstwo, w ktorym nalezy niekiedy dokonac sporego wysilku, aby poznac to, co najcenniejsze. Nie wolno ograniczac sie do Brukseli. Ci, ktorzy to zrobia, beda sowicie wynagrodzeni.

  • d.biskupa

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Te, szympans, to kto w końcu będzie sowicie wynagrodzony? Ci, co się ograniczą, czy ci, co nie?

    I proszę mi tu nie atakować Svena. Skoro piszesz o dialektach, to pośrednio przyznajesz mu rację, że język jest jeden. Czyli cały twój wykład nic, jakby powiedział Krzysiu, nie wnosi.

  • Magda

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Mała uwaga – na muralu jest chłopak z dziewczyną a nie dwóch gejów, chociaż pewnie niektórzy woleliby tą drugą wersję :)

  • Uschi

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    drodzy chłopcy :)
    po prostu brakowało mi miejsca takiego jak UFA czy nieodżałowany Wolny Czas (w Warszawie), nie mówiąc o zwyczajnym klubie/dyskotece dla les i bi. i tak, wiem, że „gay” po angielsku oznacza też lesbijkę, ale według mojej wiedzy w niderlandzkim i francuskim nie. być może powinnam była, niezrażona, zajrzeć i do klubów dla gejów, bo być może i tam znalazłoby się fajną i przyjazną atmosferę i dla kobiet i dla mężczyzn, ale w komentarzu napisałam o czym innym.

  • Sven

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    @szampans

    Nie zamierzam podejmować polemiki językoznawczej, ale generalnie jest tak:

    Standardowy język części Belgii i Holandii to niderlandzki, dokładnie tak jak standardowym językiem Niemiec i Austrii jest niemiecki, mimo iż w obu tych krajach istnieje jeszcze mnóstwo dialektów.
    Można powiedzieć, że ktoś mówi po flamandzku na takiej samej zasadzie jak można powiedzieć, że ktoś mówi po austriacku aby podkreślić pewne różnice między tymi strefami użycia języka.

    Generalnie można mówić o flamandzkich dialektach lub flamandzkiej odmianie języka niderlandzkiego, ale nie o języku flamandzkim a już z pewnością nie można mówić o ,,napisach w języku flamandzkim”, bo to by wskazywałoby na to, że te napisy są w innym języku niż ten, którym mówi się w Holandii a są w tym samym;)

    Jeśli zapytasz przeciętnego mieszkańca Flandrii w jakim języku mówi, powie albo ,,nederlands” albo konkretną nazwę dialektu np. ,,west-vlaams” (zachodnioflamandzki), nie powie natomiast, że mówi po flamandzku.

    Zresztą ja, jako pół-Holender miewam większe problemy ze zrozumieniem ludzi z Maastricht (jeśli mówią dialektem) niż ludzi z Antwerpii.

  • Sven

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Jeszcze jedno:

    Jest jedna sytuacja, w której faktycznie stosuje się rozróżnienie na ,,vlaams” i ,,nederlands”. Chodzi tu o bajki animowane:)
    Czasem robi się demokratycznie dubbing z aktorami z Holandii i Belgii, ale często jest tak, że Belgowie z Flandrii, robią swój oddzielny dubbing i wtedy na plakacie z filmem dla dzieci, można zobaczyć pieczątkę ,,vlaams” ;)

    Tak czy inaczej 90% mieszkańców Brukseli to frankofoni, więc zainteresowanym samą Brukselą można polecić raczej naukę francuskiego ;)

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    @ Magda

    Racja, to jest kobieta, tylko ma krótkie włosy i ubiera się jak chłopak, ale i tak widać małe piersi i okrągły tyłek. Nie używa też szminki i nie reguluje brwi. To na pewno nie jest gej.

  • Sven

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    @Magda i krzsz

    Macie rację:)
    Rysunek pochodzi z komiksu Franka Pe, ,,Brousaille”
    Brousaille to ten chłopiec z jasnymi włosami. Druga postać to Catherine, jego dziewczyna ;)

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Czyli prawdą jest, że to jednak Polki są ładne…

  • Sven

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    @krzsz

    Może autor lubi androgyniczne kobiety i dlatego taką narysował :)
    Zresztą pani wygląda bardzo ,,nie-heteronormatywnie”. Mnie ona przypomina Kazię Szczukę … . Z tym małym wyjątkiem, że ona idzie pod rękę z samcem a Kazia by to pewnie uznała za patriarchat …

  • ralfik

    [do: filolodzy]

    Język flamandzki (Vlaams) – zbiorcze określenie mocno zróżnicowanej grupy dialektów języka niderlandzkiego, należącego do języków germańskich, używanego jako macierzysty przez ok. 6 mln mieszkańców Belgii, głównie w jej północnej części – Flandrii. Od 1973 r., oficjalnym określeniem języka urzędowego jest „język niderlandzki” (Nederlands), niekiedy nazywany również językiem holenderskim, gdyż w wersji standardowej (szczególnie w języku oficjalnym – pisanym) jest niemal identyczny z językiem używanym w Holandii. Główne różnice w stosunku do języka niderlandzkiego, używanego w Holandii, polegają na odmiennych zasadach wymowy (w szczególności głosek „ch” oraz „r”) oraz używaniu innych wyrażeń na określenie podobnych zjawisk. W 1980 r. Holandia i Belgia podpisały traktat o unii języka niderlandzkiego (Nederlandse Taalunie), efektem którego było m.in. wprowadzenie w 1995 r. zmian w oficjalnym słowniku języka niderlandzkiego. Określenie język flamandzki w odniesieniu do jednego z trzech języków oficjalnych Belgii prawdopodobnie wzięło się od nazwy Flamandów, grupy etnicznej, posługującej się tym zespołem dialektów.(wiki)

    btw.
    ja tam wolę, by postać na ścianie była chłopakiem (so sugeruje miejsce w którym ten fresk umieszczono). Tak bardziej pasuje do gej-ulicy. Zatem kompromis: 2 chłopaków lub 2 dziewczyny. :-P

    Fragment przewodnika po Brukseli: „obok Café Plattesteen, fresk namalowany w 1991 roku, który był pierwsza ściana pomalowaną w Brukseli z motywem komiksowym. Jest to Broussaille i jego dziewczyna autorstwa Franka PE (…) Ścianę odmalowano kilka lat temu, zgodnie z zasadami zawartymi w umowie podpisanej z ASBL, organizacją, malującą obrazy. Prace renowacyjne wykorzystano by dziewczynie Broussaille nadać bardziej kobiecy wygląd. Wcześniej była ona postrzegana przez dużą liczbę odwiedzających jak chłopak….”
    I pewnie nadal jest jest tak postrzegana… niech zatem to będą 2 postacie queer!

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    @ Sven

    Trochę podoba, ale Kazimierze Szczuce zdarzało się wyglądać o wiele bardziej kobieco, nie boi się np. szminki. ;) Nie wiem, czy słowo samiec idealnie opisuje tego blondyna, ale i tak nie trudno zgadnąć, że Pani Kazia wolałaby iść pod rękę z blondynką, np. z Dodą. ;)

  • TMM

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    A ty Krzysiu, z kim ty chciałbyś iść pod rękę?

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Jeśli mam do wyboru Kazię, Dorotę i Brousaille, to zdecydowanie stawiam na tego ostatniego. ;) Oczywiście to wszystko hipotetycznie, bo nie chodziłbym pod rękę z chłopakiem w miejscu publicznym.

  • TMM

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Przyznaj się, ze Svenem to zrobiłbyś nawet w miejscu publicznym :)

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    A skąd wiesz, ze z Tobą nie? Jesteś kobietą??

  • TMM

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    To co, nie zrobiłbyś tego wyjątku dla Svena? Eee… nie wierzę.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    A dlaczego akurat dla Svena, a dla Ciebie nie? Dziwne pytania zadajesz. Zupełnie bez sensu.

  • TMM

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Ale kręcisz. OK rozumiem.

  • d.biskupa

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Krzysio to mężczyzna z zasadami. Z facetem pod rękę chodził nie będzie i już! Z kozą co najwyżej by się przeszedł…

    [detr. z niejakim znużeniem uprasza o zaprzestanie personalnych rozgrywek]

  • Wojtaszek

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    @ d.biskupa

    kompromitujesz się!

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    @ TMM
    Ty już wiesz, co bym odpowiedział, bo z góry to założyłeś/założyłaś. Dlatego jak odpowiem przecząco, to i tak powiesz „nie wierzę”.

    To chyba normalne, że nie mam w zwyczaju chodzić z facetami pod rękę. Dlaczego dla kogoś, nawet bardzo miłej czy atrakcyjnej osoby, miałbym robić wyjątek? Poza tym zastanów się nad bezsensem swojego pytania. Co ma tutaj Sven do rzeczy?

  • d.biskupa

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Absolutnie normalne! To chodzenie z facetami jest nienormalne. Nie wspominając robienia z nimi innych rzeczy. Straszne zboczenie, fuj!

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    @ d.biskupa
    Rozumujesz w sposób wyjątkowo homonormatywny.

    Z moich słów nie wynika, że chodzenie z chłopakiem pod rękę jest nienormalne. Rozumujesz mniej więcej tak: skoro homoseksualizm jest normalny, to heteroseksualizm musi być nienormalny. ;)

  • Sven

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    @ralfik

    Nie wiem z czym to się kojarzy turystom. Komiks jest bardzo znany w krajach Beneluxu oraz we Francji, więc w Brukseli każdy chyba wie o co chodzi;)

  • d.biskupa

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Krzysio najpierw napisał:
    „To chyba normalne, że nie mam w zwyczaju chodzić z facetami pod rękę.”

    … a chwilę później:
    „Z moich słów nie wynika, że chodzenie z chłopakiem pod rękę jest nienormalne.”

    Z mojej strony to na razie tyle. Idę gotować :)

  • Sven

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Jeżeli d.biskupa zaprzestanie personalnych rozgrywek, to skończy się jej obecność na tym forum.
    Ja jestem za tym, żeby d.biskupa z nami pozostała, tym bardziej, że nie można jej odmówić przenikliwości.
    Kiedyś np. odkryła, że Sven strasznie ,,kręci”, bo napisał, że lubi piłkę nożną a gdzie indziej, że filozofię. Jak to może iść w parze?
    Innym razem zdemaskowała ,,klamstwa” Svena, żartując, że jest zdziwiona, że ma on tylko 2 obywatelstwa a nie 3. Bo Sven oprócz Holandii i Polski pisał też o Szwecji. A to, że także ktoś kto jest pół-Holendrem, pół-Polakiem mógł wyjechać na studia do Szwecji (kryterium czystości rasowej nie było) się już w głowie dupy nie zmieściło.

    Także ja jestem za tym, żeby dupa wciąż mnie raczyła swoim powalającym dowcipem.
    Bo nie dość, że przenikliwa to i zabawna ta nasza dupa. Wprawdzie żarty o tym kto z kim za rękę chodzi a kto nie, kojarzą się raczej z przedszkolem, ale jakoś to zniosę.

    (Teraz dupa napisze, że się zdenerwowałem, co świadczy o tym, iż mam kompleksy, które ona od dawna u mnie podejrzewa.)

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Dupo, ja nie widzę sprzeczności w dwóch zacytowanych przez Ciebie zdaniach. Nie przyszło Ci do głowy, że to się nie wyklucza? Mam nadzieję, że gotowanie lepiej Ci wychodzi :)

  • Detrollator

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Z niejakim znużeniem upraszam o zaprzestanie personalnych rozgrywek

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Proponuję inne podejście: zamiast apelu o zaprzestanie personalnych rozgrywek, lepiej prosić o ich NIEWSZCZYNANIE. Ja sam nie zaczynam, ale jak ktoś zacznie na mój temat, to mam ochotę odpowiedzieć.

  • Mint

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Tu kilka osób systematycznie wszczyna „dyskusje” nie na temat. To jest zwyczajne zaśmiecanie miejsca przeznaczonego na komentarze do przeczytanego tekstu! W tym wątku zaczęło się od d.biskupa i niezawodnego krzsz1986, który nawet nie przeczytał artykułu i podłapał pierwszą okazję, żeby wejść w dyskura na interesujący go, acz gówniany temacik. Moderator powinien szybciej reagować.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    A co pod tym tekstem jest „na temat”? ;)

  • mike

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    Na pewno nie twoje wątpliwe zagajenia.

  • Bert

    [Re: Bruksela - wielka europejska dama (mini gay-guide na łykend)]

    „Manneken Pis” a nie „PiS”. Niektórzy to już mają jakąś manię chyba… ;)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa