- homiki.pl - http://homiki.pl -

Ankieta – czego chcemy od ustawy? Wyniki – część 1

Posted By PTT On 23 kwietnia 2010 @ 22:35 In Na barykady | 25 Comments

[1]

Trwa debata na temat kształtu ustawy, instytucjonalizującej związki osób tej samej płci: działa Grupa Inicjatywna ds. Związków Partnerskich, w całym kraju odbył się szereg spotkań wokół tego tematu, planowane są kolejne. Redakcja Homiki.pl, z pomocą innych portali LGBTQ, postanowiła sprawdzić, jak według Czytelników i Czytelniczek stron skierowanych do samych zainteresowanych powinna wyglądać przyszła ustawa?

Do chwili zamknięcia , 23 kwietnia 2010 r., na ankietę (zamieszczoną na serwisie Ankietka.pl) odpowiedziało 4538 osób. Ankieta była zabezpieczona przed dwukrotnym jej wypełnianiem przez blokowanie numerów IP, z których oddano już głos, i – dodatkowo – rejestrowanie tego faktu w cookies przeglądarki użytkownika. Po uwzględnieniu błędów statystycznych i innych niepożądanych, acz nieuniknionych czynników szacujemy, że swój głos oddało ponad 4400 różnych osób. Wyniki ankiety można zobaczyć pod tym adresem. [2]

W komentarzach do ankiety pojawił się zarzut, że nie zawiera pytania: „Czy jesteś za instytucjonalizacją związków?”. Odpowiedź jest prosta: deklaracją w tej konkretnej kwestii jest sam fakt udziału w ankiecie. Założyliśmy, że interesuje nas jedynie głos osób, które takie rozwiązanie popierają. Pozostali, nie zainteresowani takim rozwiązaniem, mogli po prostu ankiety nie wypełniać.

Spośród ogółu głosujących 88 procent to osoby homo lub biseksualne, 12 procent – heteroseksualne. Cieszy fakt, że ustawą interesują się także heterycy, zwłaszcza, że 75 procent wszystkich ankietowanych poparło ideę, by przyszła ustawa dotyczyła zarówno par jednopłciowych jak i osób różnej płci. 25 procent stwierdziło natomiast, że ustawa powinna dotyczyć wyłącznie par jednopłciowych. W tej kwestii nie było różnicy między zdaniem osób homo/bi i heteroseksualnych. Jednocześnie musimy pamiętać, że ankieta była promowana głównie w mediach LGBTQ, tak więc osoby heteroseksualne, które w niej głosowały, to z założenia bywalcy i bywalczynie naszych portali, przyjaźnie nastawieni do gejowskich i lesbijskich oczekiwań wobec ustawodawcy.

[3]
W odpowiedzi na pytanie o tryb zawarcia związku, 72 procent osób uznało, że formalności powinny dokonać się uroczyście, w Urzędach Stanu Cywilnego (czasem pięknie zwanych Pałacami Ślubów), zaś 28 procent – że wystarczająca jest rejestracja „w okienku” lub przy biurku urzędnika. W podobnych proporcjach rozłożyły się odpowiedzi w kwestii rozwiązania związku: 76,1 procent respondentów uznało, że powinno odbywać się na wzór rozwodu w małżeństwach, tj. na mocy decyzji sądu, 33,8 procent zaś – że do tego celu wystarczające powinno być rozwiązanie umowy między partnerami/partnerkami. WOJCIECH SZOT, który w swoim tekście zamieszonym na Homikach pisał o tym, jak ważne jest dla niego zapisanie w ustawie tych elementów, komentuje: Cieszy, że nie zgadzamy się na bycie obywatel(k)ami drugiej kategorii, że jesteśmy gotowi stanąć w miejscu, zarezerwowanym dotąd przez i dla heteryków, przełamać symbolikę pewnych aktów i ceremonii. Opowiadając się za rozwiązaniami zbliżonymi do procedur małżeńskich i podnosimy rangę wydarzeń i skuteczniej walczymy z dotkliwą nie-obecnością osób nieheteronormatywnych w życiu społecznym.

Jeśli jednak przyjrzeć się bliżej, okazuje się, że podział na zwolenników rozwiązań oficjalnych i uproszczonych nie przebiega aż tak równolegle w obu kwestiach. W przypadku rozwiązywania związku aż co piąta osoba (w niemal równym odsetku wśród osób homo, bi jak i heteroseksualnych) nie ma ostatecznie sprecyzowanego zdania co do sposobu, w jaki powinno odbyć się rozstanie. 80,5 procent ankietowanych, którzy popierają zawarcie związku „po małżeńsku” w USC, chciałoby rozwiązać go równie formalnie – przed sądem. Ale także 66,2 procent osób, którym do zawarcia związku wystarcza umowa, opowiedziało się za rozwiązaniem go w sądzie. 20,5 procent ogółu uznało zaś, że możliwe powinny być obie formy „rozwodu” (nie było takiej opcji przy pytaniu o formę zawarcia związku).

Nieco zaskakujące okazały się odpowiedzi na pytanie o zmianę nazwiska przez osoby wstępujące w związek. W obydwu zaproponowanych opcjach odsetek respondentów w ogóle przeciwnych lub nie mających zdania w tej kwestii sięgał niemal jednej czwartej (łączenie nazwisk: przeciw – 7,4%, brak zdania – 15,2%, zmiana nazwiska przez jednego z partnerów: przeciw – 7,7%, brak zdania – 19,8%). Wśród respondentów popierających zmianę nazwiska nieznacznie przeważają zwolennicy łączenia nazwisk partnerów (77,4%) nad optującymi za przyjęciem nazwiska przez jednego z partnerów (72,4%).

[4]
[5]

O komentarz poprosiliśmy Ewę Tomaszewicz, byłą naczelną „Repliki”, autorkę bloga trzyczesciowygarnitur.blogspot.com, oraz prezeskę Stowarzyszenia Otwarte Forum (wydawca portalu Homiki.pl), Uschi Pawlik:

EWA TOMASZEWICZ: Odpowiadając na pytania o zmianę nazwiska i możliwość łączenia nazwisk, w obu przypadkach zaznaczyłam „tak”. Nie dlatego, że jest to dla mnie kwestia priorytetowa, ale dlatego, że pytanie dotyczyło możliwości, a nie obowiązku. Dlatego dziwi mnie tak duża liczba głosów „przeciw”, bo tu chodzi o kwestię czysto symboliczną i w moim odczuciu zupełnie niekontrowersyjną. Niektórzy uważają za ważne takie rzeczy jak wymiana obrączek czy uroczysta ceremonia zawarcia związku. Zmiana nazwiska jest moim zdaniem czymś bardzo podobnym i jeżeli ktoś pragnie mieć taką możliwość, powinien ją mieć. Zastanawiam się też, czy przypadkiem odsetek odpowiedzi na „nie” nie wynika z lęku przed ujawnieniem swojej orientacji – bo zmiana nazwiska nieuchronnie pociąga za sobą pytanie o powód tej zmiany i to ze strony osób, przed którymi niekoniecznie jesteśmy ujawnieni (jak chociażby nasi współpracownicy). Co zresztą każe mi po raz kolejny zadać pytanie, ile osób – gdy już będzie możliwość zawarcia związku – nie zdecyduje się na ten krok z lęku przed homofobią otoczenia.

USCHI PAWLIKUważam, że przyjmowanie nazwiska (w 99,9999% męża) jest tradycją, zwyczajem wyrastającym z naszej patriarchalnej kultury, w związkach jednopłciowych taka „patriarchalność” jest jednak chyba mniej widoczna, trudno byłoby zapewne w wielu przypadkach parom określić, czyje nazwisko miałyby przyjąć. Mężów jest dwóch albo zero ;) . Łączenie nazwisk wydaje się dużo naturalniejszym rozwiązaniem, na równi z niezmienianiem ich w ogóle.

Raczej jesteśmy zgodni (78,97 %), że zmiana stanu cywilnego powinna być automatycznie odnotowywana we wszystkich urzędowych dokumentach, które tego wymagają (np. w paszporcie), identycznie jak w przypadku małżeństwa.

[6]
W kwestii uznawania związków zawartych w innych krajach 71,68 procent respondentów uznało, że w Polsce powinny być uznawane wszelkie związki, nawet takie, w których nie ma żadnej osoby z obywatelstwem polskim; 13,55 procent – że jedynie te, w których jest co najmniej jedna osoba z polskim obywatelstwem, a 12,82 uznałaby jedynie związki między dwoma osobami z polskim paszportem. Zaledwie 1,93 procent ankietowanych było w ogóle przeciw uznawaniu związków, zawartych za granicą. PRZEMYSŁAW SZCZEPŁOCKI, prawnik, członek Pracowni Różnorodności komentuje następująco: Taki wynik badania ankietowego przemawia na rzecz stosowania tzw. zasady wzajemności w stosunku do prawodawstwa innych państw. Takie rozwiązanie umożliwia uznanie przez prawo jednego państwa konsekwencji prawnych czynności dokonanej w drugim państwie (np. zawarcia związku partnerskiego). Zasada wzajemności działa tylko, jeśli respektują ją prawodawstwa obu państw – wówczas uznawanie np. związków partnerskich następuje w obie strony, a miejsce ich zawarcia przestaje mieć znaczenie.

[7]
Przyjrzyjmy się jednak kwestiom kluczowym: co konkretnie powinno znaleźć się w ustawie poza raczej formalnymi kwestiami omówionymi do tej pory. Okazuje się, że w niemal wszystkich kwestiach osoby ankietowane są jednomyślne – większość wymienionych punktów uznały za obowiązkowe dla ustawy.

Na czele znajdują się prawa, nabyte w momencie zawarcia związku:

prawo do otrzymania informacji o stanie zdrowa partnera/partnerki (chodzi o sytuację, gdy jest to osoba nieprzytomna, w innym wypadku takie prawo mamy, o czym często nie wiemy) – 98,67 procent na tak
prawo do podejmowania decyzji związanych z leczeniem partnera/partnerki (też w przypadku gdy jest nieprzytomny/a) – 96,74 proc.

ustawowe dziedziczenie w przypadku śmierci partnera/partnerki – 96,45 procent na tak

prawo do otrzymania zwłok partnera/partnerki – 96,34 procent na tak

możliwość utworzenia wspólnoty majątkowej – 96,16 procent na tak

prawo do lokalu po zmarłym/zmarłej (chodzi tu o zmianę przepisów kodeksu cywilnego, które określają, jakie osoby mogą wstąpić w miejsce najemcy po jego śmierci, tzn. mogą stać się stroną umowy najmu np. mieszkania po śmierci dotychczasowego najemcy; należy zaznaczyć, że nie jest to kwestia związana z dziedziczeniem) – 96,16 proc.

prawo do bycia pełnomocnikiem procesowym – 91,45 proc.

odprawa pośmiertna po śmierci partnera/partnerki – 91,4 proc.

renta rodzinna po śmierci partnera/partnerki – 90,3 proc.

odmowa składania zeznań obciążających partnera/partnerkę – 89,47 proc.

zaliczenie do I grupy w podatku od spadków i darowizn – 89,33 proc.

wspólne rozliczanie podatku dochodowego PIT – 88,94 proc.

Większe kontrowersje wzbudziły za to… obowiązki wobec partnera/partnerki, jakie nakłada na drugą stronę formalnie zawarty związek. Tak, tak – od lat mówi się jedynie o prawach, a przecież nie można zapominać, że wraz z podpisaniem umowy, jej strony podejmują się także konkretnych zobowiązań. I tak:

obowiązek wzajemnej pomocy – za 88,1 procent, przeciw – 5,35

obowiązek współdziałania dla dobra rodziny – za 82,44 procent, przeciw – 7,37

obowiązek wspólnego pożycia – za 78,03 procent, przeciw – 10,06

obowiązek wzajemnej wierności – za 77,48 procent, przeciw – 11,05

Jednocześnie możliwość dokonania wyboru z tego katalogu obowiązków poparło 61 procent osób ankietowanych. Myli się też, kto przyjął – za popularnym stereotypem – że heterycy liczniej opowiadają się za wiernością. Nic bardziej mylnego: za obowiązkiem wierności głosowało 68,5 procent wśród osób hetero, a wśród homo/bi – 78,5 procent.

Na liście obowiązków pojawiają się jeszcze dwa kolejne, wykazujące coraz więcej rozbieżności w nastawieniu ankietowanych. Po pierwsze: obowiązek alimentacyjny (chodzi o obowiązek czasowego utrzymywania ex-partnera lub ex-partnerki, jeśli wskutek zakończenia związku osoba ta znalazła się w niedostatku), za wpisaniem którego w ustawę zagłosowało 56,8 procent respondentów, przeciw – 23,95 procent, a 19,23 procent nie miało zdania. Okazuje się, że im dłuższa i bardziej uciążliwa odpowiedzialność wiąże się z zawarciem związku, tym mniejsze dla niej poparcie. Jednocześnie świadomość tego rodzaju konsekwencji bliższa jest jednak osobom heteroseksualnym: 65 procent z nich poparło zapisanie tego obowiązku w ustawie, podczas gdy wśród osób homo/bi – 55,6 procent.

Bardziej skłonni jesteśmy przyjąć obowiązek opieki nad dzieckiem partnera/partnerki niezależnie od możliwości adopcyjnych (chodzi o faktyczną pieczę nad dzieckiem partnera/partnerki, raczej niż prawny stosunek opieki; o możliwość występowania jako osoba do tego umocowana w stosunku do szkoły, do której uczęszcza dziecko, w stosunku do personelu medycznego, także do decydowania o niecierpiących zwłoki sprawach dziecka, gdy nie można uzyskać decyzji od rodzica dziecka) – 70,8% ankietowanych opowiedziało się za, 13,5% – przeciw, 15,7% nie miało zdania.

Pozostaje ostatni i budzący najwięcej kontrowersji punkt: adopcja. W przypadku adopcji dziecka partnera/partnerki raczej panuje względna zgodność – 76,3 procent respondentów opowiedziało się za taką możliwością, 13,5% – przeciw, 10,1% nie miało zdania. Największe różnice zdań ujawniły się jednak przy adopcji pełnej, na przykład z domu dziecka. Za przyjęciem takiej możliwości opowiedziało się nieco ponad połowa, bo 56,8 procent respondentów, przeciw – 25,5%, brak zdania zadeklarował też wysoki odsetek ankietowanych, bo 17,6%. W tym wypadku wystąpiła za to jednomyślność orientacji: różnice w odpowiedziach osób hetero- a homo- i biseksualnych okazały się nieznaczne. Ustawowy zapis o możliwości pełnej adopcji przez zarejestrowane pary homoseksualne poparło 53 procent osób heteroseksualnych i 57 procent osób homo/bi.

[8]
Jakie wnioski przynoszą wyniki naszej ankiety? Wygląda na to, że geje i lesbijki dość dobrze poznali już swoje prawa, są ich świadomi i popierają dążenia do ich egzekwowania. Wyraźne jest za to zaskoczenie istnieniem obowiązków, jakie rodzi formalizacja związku, widoczne w sporej liczbie odpowiedzi „nie mam zdania” w pytaniach, dotykających tej strony małżeńskiego medalu.

Wyraźnie boimy się tematu adopcji, która staje się swoistym papierkiem lakmusowym. Wprawdzie przeważają głosy na tak, jednak stosunkowo dużo osób (ponad 40%!) uchyla się od odpowiedzi lub jest wprost przeciwna zapisaniu takiej możliwości w przyszłej ustawie. Trudno rozstrzygnąć, czy to przejaw pragmatyzmu i nie chcemy tym tematem „drażnić” społeczeństwa (jak utrzymuje Grupa ds. Związków), czy raczej strach przed żądaniem pełnych praw. Na to ostatnie może wskazywać fakt, że osoby przeciwne adopcji odpowiadały bardziej negatywnie („konserwatywnie”) także w wielu pozostałych kwestiach. Na przykład przy ogólnym poparciu dla zmiany nazwiska na poziomie 72,3 procent, w grupie anty-adopcyjnej poparcie dla takiego rozwiązania wyniosło zaledwie 57,6 procent. Przeciwnicy pełnej adopcji są także niechętni ustawowym zapisom o adopcji dziecka partnera/partnerki – przeciw 51,8 procent, za – 39,1 procent (przy ogólnym poparciu tej możliwości na poziomie 75,9 %)

Nie padło w ogóle pytanie o model związków (małżeństwo czy pakt) – nie chcieliśmy, by opowiedzenie się za jedną z opcji wpływało na wybór odpowiedzi przy kolejnych pytaniach. Odwrotnie: to właśnie z tych odpowiedzi wyłania się wyraźny obraz modelu związków, za którym opowiada się większość ankietowanych osób, mimo, że w samej ankiecie nie zostaje to jednoznacznie nazwane po imieniu. W każdym pytaniu za rozwiązaniami identycznymi, jak w małżeństwie, opowiada się ponad połowa ankietowanych. Począwszy od prawie stuprocentowego poparcia w kwestii informacji i zdrowiu partnera/partnerki, aż po najbardziej dzielącą kwestię adopcji, która także zyskała poparcie ponad 55 procent respondentów.

Czy w związku z tym, na podstawie takich wyników, powinniśmy rekomendować Grupie ds. Związków zmianę nazwy na Grupę ds. Małżeństw? Na ten temat spierają się nasi komentatorzy, zapraszamy do lektury ich głosów!

***
Już jutro ciąg dalszy analizy wyników.

Komentować będą:
Michał Minałto, Przemysław Szczepłocki, Ewa Tomaszewicz, Bartłomiej Kozek, Aleksandra Sowa, Wojciech Szot i Jacek Kochanowski.

Za medialne wsparcie ankiety dziękujemy: InnaStrona.pl i Gay.pl za mailingi do użytkowników i użytkowniczek portalu, QueerCafe.pl, Kobiety-kobietom.com, Lesbijka.org, Lambdzie Warszawa, wszystkim autor(k)om blogów (specjalne podziękowania dla Ewy Tomaszewicz, Abiekta oraz Marcina Pietrasa – Queerpop.pl za wsparcie) oraz wszystkim, którzy i które ankietę promowali w internecie.


Article printed from homiki.pl: http://homiki.pl

URL to article: http://homiki.pl/index.php/2010/04/ankieta-czego-chcemy-od-ustawy-wyniki-cz-1/

URLs in this post:

[1] Image: http://homiki.plimages/foto/flag_468.jpg

[2] Wyniki ankiety można zobaczyć pod tym adresem.: http://www.ankietka.pl/wyniki-badania/38073/instytucjonalizacja-zwiazkow-osob-tej-samej-plci.html

[3] Image: http://homiki.plimages/foto/ankietailu1.jpg

[4] Image: http://homiki.plimages/foto/ankietailu2.jpg

[5] Image: http://homiki.plimages/foto/ankietailu3.jpg

[6] Image: http://homiki.plimages/foto/ankietailu4.jpg

[7] Image: http://homiki.plimages/foto/ankietailu5.jpg

[8] Image: http://homiki.plimages/foto/ankietailu6.jpg

[9] Redakcja: http://homiki.pl/index.php/autorship/nuke_topic_2/

[10] Nasz projekt ustawy o zmianie ustawy – KRO oraz innych ustaw: http://homiki.pl/index.php/2010/06/nasz-projekt-ustawy-o-zmianie-ustawy-kro-oraz-innych-ustaw/

[11] Ankieta - czego chcemy od ustawy? Częśc 2 - komentarze: http://homiki.pl/index.php/2010/04/ankieta-czego-chcemy-od-ustawy-czc-2-komentarze/

Copyright © 2011 homiki.pl. Wszelkie prawa zatrzeżone.