Ankieta – czego chcemy od ustawy? Wyniki – część 1

Trwa debata na temat kształtu ustawy, instytucjonalizującej związki osób tej samej płci: działa Grupa Inicjatywna ds. Związków Partnerskich, w całym kraju odbył się szereg spotkań wokół tego tematu, planowane są kolejne. Redakcja Homiki.pl, z pomocą innych portali LGBTQ, postanowiła sprawdzić, jak według Czytelników i Czytelniczek stron skierowanych do samych zainteresowanych powinna wyglądać przyszła ustawa?

Do chwili zamknięcia , 23 kwietnia 2010 r., na ankietę (zamieszczoną na serwisie Ankietka.pl) odpowiedziało 4538 osób. Ankieta była zabezpieczona przed dwukrotnym jej wypełnianiem przez blokowanie numerów IP, z których oddano już głos, i – dodatkowo – rejestrowanie tego faktu w cookies przeglądarki użytkownika. Po uwzględnieniu błędów statystycznych i innych niepożądanych, acz nieuniknionych czynników szacujemy, że swój głos oddało ponad 4400 różnych osób. Wyniki ankiety można zobaczyć pod tym adresem.

W komentarzach do ankiety pojawił się zarzut, że nie zawiera pytania: „Czy jesteś za instytucjonalizacją związków?”. Odpowiedź jest prosta: deklaracją w tej konkretnej kwestii jest sam fakt udziału w ankiecie. Założyliśmy, że interesuje nas jedynie głos osób, które takie rozwiązanie popierają. Pozostali, nie zainteresowani takim rozwiązaniem, mogli po prostu ankiety nie wypełniać.

Spośród ogółu głosujących 88 procent to osoby homo lub biseksualne, 12 procent – heteroseksualne. Cieszy fakt, że ustawą interesują się także heterycy, zwłaszcza, że 75 procent wszystkich ankietowanych poparło ideę, by przyszła ustawa dotyczyła zarówno par jednopłciowych jak i osób różnej płci. 25 procent stwierdziło natomiast, że ustawa powinna dotyczyć wyłącznie par jednopłciowych. W tej kwestii nie było różnicy między zdaniem osób homo/bi i heteroseksualnych. Jednocześnie musimy pamiętać, że ankieta była promowana głównie w mediach LGBTQ, tak więc osoby heteroseksualne, które w niej głosowały, to z założenia bywalcy i bywalczynie naszych portali, przyjaźnie nastawieni do gejowskich i lesbijskich oczekiwań wobec ustawodawcy.

W odpowiedzi na pytanie o tryb zawarcia związku, 72 procent osób uznało, że formalności powinny dokonać się uroczyście, w Urzędach Stanu Cywilnego (czasem pięknie zwanych Pałacami Ślubów), zaś 28 procent – że wystarczająca jest rejestracja „w okienku” lub przy biurku urzędnika. W podobnych proporcjach rozłożyły się odpowiedzi w kwestii rozwiązania związku: 76,1 procent respondentów uznało, że powinno odbywać się na wzór rozwodu w małżeństwach, tj. na mocy decyzji sądu, 33,8 procent zaś – że do tego celu wystarczające powinno być rozwiązanie umowy między partnerami/partnerkami. WOJCIECH SZOT, który w swoim tekście zamieszonym na Homikach pisał o tym, jak ważne jest dla niego zapisanie w ustawie tych elementów, komentuje: Cieszy, że nie zgadzamy się na bycie obywatel(k)ami drugiej kategorii, że jesteśmy gotowi stanąć w miejscu, zarezerwowanym dotąd przez i dla heteryków, przełamać symbolikę pewnych aktów i ceremonii. Opowiadając się za rozwiązaniami zbliżonymi do procedur małżeńskich i podnosimy rangę wydarzeń i skuteczniej walczymy z dotkliwą nie-obecnością osób nieheteronormatywnych w życiu społecznym.

Jeśli jednak przyjrzeć się bliżej, okazuje się, że podział na zwolenników rozwiązań oficjalnych i uproszczonych nie przebiega aż tak równolegle w obu kwestiach. W przypadku rozwiązywania związku aż co piąta osoba (w niemal równym odsetku wśród osób homo, bi jak i heteroseksualnych) nie ma ostatecznie sprecyzowanego zdania co do sposobu, w jaki powinno odbyć się rozstanie. 80,5 procent ankietowanych, którzy popierają zawarcie związku „po małżeńsku” w USC, chciałoby rozwiązać go równie formalnie – przed sądem. Ale także 66,2 procent osób, którym do zawarcia związku wystarcza umowa, opowiedziało się za rozwiązaniem go w sądzie. 20,5 procent ogółu uznało zaś, że możliwe powinny być obie formy „rozwodu” (nie było takiej opcji przy pytaniu o formę zawarcia związku).

Nieco zaskakujące okazały się odpowiedzi na pytanie o zmianę nazwiska przez osoby wstępujące w związek. W obydwu zaproponowanych opcjach odsetek respondentów w ogóle przeciwnych lub nie mających zdania w tej kwestii sięgał niemal jednej czwartej (łączenie nazwisk: przeciw – 7,4%, brak zdania – 15,2%, zmiana nazwiska przez jednego z partnerów: przeciw – 7,7%, brak zdania – 19,8%). Wśród respondentów popierających zmianę nazwiska nieznacznie przeważają zwolennicy łączenia nazwisk partnerów (77,4%) nad optującymi za przyjęciem nazwiska przez jednego z partnerów (72,4%).

O komentarz poprosiliśmy Ewę Tomaszewicz, byłą naczelną „Repliki”, autorkę bloga trzyczesciowygarnitur.blogspot.com, oraz prezeskę Stowarzyszenia Otwarte Forum (wydawca portalu Homiki.pl), Uschi Pawlik:

EWA TOMASZEWICZ: Odpowiadając na pytania o zmianę nazwiska i możliwość łączenia nazwisk, w obu przypadkach zaznaczyłam „tak”. Nie dlatego, że jest to dla mnie kwestia priorytetowa, ale dlatego, że pytanie dotyczyło możliwości, a nie obowiązku. Dlatego dziwi mnie tak duża liczba głosów „przeciw”, bo tu chodzi o kwestię czysto symboliczną i w moim odczuciu zupełnie niekontrowersyjną. Niektórzy uważają za ważne takie rzeczy jak wymiana obrączek czy uroczysta ceremonia zawarcia związku. Zmiana nazwiska jest moim zdaniem czymś bardzo podobnym i jeżeli ktoś pragnie mieć taką możliwość, powinien ją mieć. Zastanawiam się też, czy przypadkiem odsetek odpowiedzi na „nie” nie wynika z lęku przed ujawnieniem swojej orientacji – bo zmiana nazwiska nieuchronnie pociąga za sobą pytanie o powód tej zmiany i to ze strony osób, przed którymi niekoniecznie jesteśmy ujawnieni (jak chociażby nasi współpracownicy). Co zresztą każe mi po raz kolejny zadać pytanie, ile osób – gdy już będzie możliwość zawarcia związku – nie zdecyduje się na ten krok z lęku przed homofobią otoczenia.

USCHI PAWLIKUważam, że przyjmowanie nazwiska (w 99,9999% męża) jest tradycją, zwyczajem wyrastającym z naszej patriarchalnej kultury, w związkach jednopłciowych taka „patriarchalność” jest jednak chyba mniej widoczna, trudno byłoby zapewne w wielu przypadkach parom określić, czyje nazwisko miałyby przyjąć. Mężów jest dwóch albo zero ;) . Łączenie nazwisk wydaje się dużo naturalniejszym rozwiązaniem, na równi z niezmienianiem ich w ogóle.

Raczej jesteśmy zgodni (78,97 %), że zmiana stanu cywilnego powinna być automatycznie odnotowywana we wszystkich urzędowych dokumentach, które tego wymagają (np. w paszporcie), identycznie jak w przypadku małżeństwa.

W kwestii uznawania związków zawartych w innych krajach 71,68 procent respondentów uznało, że w Polsce powinny być uznawane wszelkie związki, nawet takie, w których nie ma żadnej osoby z obywatelstwem polskim; 13,55 procent – że jedynie te, w których jest co najmniej jedna osoba z polskim obywatelstwem, a 12,82 uznałaby jedynie związki między dwoma osobami z polskim paszportem. Zaledwie 1,93 procent ankietowanych było w ogóle przeciw uznawaniu związków, zawartych za granicą. PRZEMYSŁAW SZCZEPŁOCKI, prawnik, członek Pracowni Różnorodności komentuje następująco: Taki wynik badania ankietowego przemawia na rzecz stosowania tzw. zasady wzajemności w stosunku do prawodawstwa innych państw. Takie rozwiązanie umożliwia uznanie przez prawo jednego państwa konsekwencji prawnych czynności dokonanej w drugim państwie (np. zawarcia związku partnerskiego). Zasada wzajemności działa tylko, jeśli respektują ją prawodawstwa obu państw – wówczas uznawanie np. związków partnerskich następuje w obie strony, a miejsce ich zawarcia przestaje mieć znaczenie.

Przyjrzyjmy się jednak kwestiom kluczowym: co konkretnie powinno znaleźć się w ustawie poza raczej formalnymi kwestiami omówionymi do tej pory. Okazuje się, że w niemal wszystkich kwestiach osoby ankietowane są jednomyślne – większość wymienionych punktów uznały za obowiązkowe dla ustawy.

Na czele znajdują się prawa, nabyte w momencie zawarcia związku:

prawo do otrzymania informacji o stanie zdrowa partnera/partnerki (chodzi o sytuację, gdy jest to osoba nieprzytomna, w innym wypadku takie prawo mamy, o czym często nie wiemy) – 98,67 procent na tak
prawo do podejmowania decyzji związanych z leczeniem partnera/partnerki (też w przypadku gdy jest nieprzytomny/a) – 96,74 proc.

ustawowe dziedziczenie w przypadku śmierci partnera/partnerki – 96,45 procent na tak

prawo do otrzymania zwłok partnera/partnerki – 96,34 procent na tak

możliwość utworzenia wspólnoty majątkowej – 96,16 procent na tak

prawo do lokalu po zmarłym/zmarłej (chodzi tu o zmianę przepisów kodeksu cywilnego, które określają, jakie osoby mogą wstąpić w miejsce najemcy po jego śmierci, tzn. mogą stać się stroną umowy najmu np. mieszkania po śmierci dotychczasowego najemcy; należy zaznaczyć, że nie jest to kwestia związana z dziedziczeniem) – 96,16 proc.

prawo do bycia pełnomocnikiem procesowym – 91,45 proc.

odprawa pośmiertna po śmierci partnera/partnerki – 91,4 proc.

renta rodzinna po śmierci partnera/partnerki – 90,3 proc.

odmowa składania zeznań obciążających partnera/partnerkę – 89,47 proc.

zaliczenie do I grupy w podatku od spadków i darowizn – 89,33 proc.

wspólne rozliczanie podatku dochodowego PIT – 88,94 proc.

Większe kontrowersje wzbudziły za to… obowiązki wobec partnera/partnerki, jakie nakłada na drugą stronę formalnie zawarty związek. Tak, tak – od lat mówi się jedynie o prawach, a przecież nie można zapominać, że wraz z podpisaniem umowy, jej strony podejmują się także konkretnych zobowiązań. I tak:

obowiązek wzajemnej pomocy – za 88,1 procent, przeciw – 5,35

obowiązek współdziałania dla dobra rodziny – za 82,44 procent, przeciw – 7,37

obowiązek wspólnego pożycia – za 78,03 procent, przeciw – 10,06

obowiązek wzajemnej wierności – za 77,48 procent, przeciw – 11,05

Jednocześnie możliwość dokonania wyboru z tego katalogu obowiązków poparło 61 procent osób ankietowanych. Myli się też, kto przyjął – za popularnym stereotypem – że heterycy liczniej opowiadają się za wiernością. Nic bardziej mylnego: za obowiązkiem wierności głosowało 68,5 procent wśród osób hetero, a wśród homo/bi – 78,5 procent.

Na liście obowiązków pojawiają się jeszcze dwa kolejne, wykazujące coraz więcej rozbieżności w nastawieniu ankietowanych. Po pierwsze: obowiązek alimentacyjny (chodzi o obowiązek czasowego utrzymywania ex-partnera lub ex-partnerki, jeśli wskutek zakończenia związku osoba ta znalazła się w niedostatku), za wpisaniem którego w ustawę zagłosowało 56,8 procent respondentów, przeciw – 23,95 procent, a 19,23 procent nie miało zdania. Okazuje się, że im dłuższa i bardziej uciążliwa odpowiedzialność wiąże się z zawarciem związku, tym mniejsze dla niej poparcie. Jednocześnie świadomość tego rodzaju konsekwencji bliższa jest jednak osobom heteroseksualnym: 65 procent z nich poparło zapisanie tego obowiązku w ustawie, podczas gdy wśród osób homo/bi – 55,6 procent.

Bardziej skłonni jesteśmy przyjąć obowiązek opieki nad dzieckiem partnera/partnerki niezależnie od możliwości adopcyjnych (chodzi o faktyczną pieczę nad dzieckiem partnera/partnerki, raczej niż prawny stosunek opieki; o możliwość występowania jako osoba do tego umocowana w stosunku do szkoły, do której uczęszcza dziecko, w stosunku do personelu medycznego, także do decydowania o niecierpiących zwłoki sprawach dziecka, gdy nie można uzyskać decyzji od rodzica dziecka) – 70,8% ankietowanych opowiedziało się za, 13,5% – przeciw, 15,7% nie miało zdania.

Pozostaje ostatni i budzący najwięcej kontrowersji punkt: adopcja. W przypadku adopcji dziecka partnera/partnerki raczej panuje względna zgodność – 76,3 procent respondentów opowiedziało się za taką możliwością, 13,5% – przeciw, 10,1% nie miało zdania. Największe różnice zdań ujawniły się jednak przy adopcji pełnej, na przykład z domu dziecka. Za przyjęciem takiej możliwości opowiedziało się nieco ponad połowa, bo 56,8 procent respondentów, przeciw – 25,5%, brak zdania zadeklarował też wysoki odsetek ankietowanych, bo 17,6%. W tym wypadku wystąpiła za to jednomyślność orientacji: różnice w odpowiedziach osób hetero- a homo- i biseksualnych okazały się nieznaczne. Ustawowy zapis o możliwości pełnej adopcji przez zarejestrowane pary homoseksualne poparło 53 procent osób heteroseksualnych i 57 procent osób homo/bi.

Jakie wnioski przynoszą wyniki naszej ankiety? Wygląda na to, że geje i lesbijki dość dobrze poznali już swoje prawa, są ich świadomi i popierają dążenia do ich egzekwowania. Wyraźne jest za to zaskoczenie istnieniem obowiązków, jakie rodzi formalizacja związku, widoczne w sporej liczbie odpowiedzi „nie mam zdania” w pytaniach, dotykających tej strony małżeńskiego medalu.

Wyraźnie boimy się tematu adopcji, która staje się swoistym papierkiem lakmusowym. Wprawdzie przeważają głosy na tak, jednak stosunkowo dużo osób (ponad 40%!) uchyla się od odpowiedzi lub jest wprost przeciwna zapisaniu takiej możliwości w przyszłej ustawie. Trudno rozstrzygnąć, czy to przejaw pragmatyzmu i nie chcemy tym tematem „drażnić” społeczeństwa (jak utrzymuje Grupa ds. Związków), czy raczej strach przed żądaniem pełnych praw. Na to ostatnie może wskazywać fakt, że osoby przeciwne adopcji odpowiadały bardziej negatywnie („konserwatywnie”) także w wielu pozostałych kwestiach. Na przykład przy ogólnym poparciu dla zmiany nazwiska na poziomie 72,3 procent, w grupie anty-adopcyjnej poparcie dla takiego rozwiązania wyniosło zaledwie 57,6 procent. Przeciwnicy pełnej adopcji są także niechętni ustawowym zapisom o adopcji dziecka partnera/partnerki – przeciw 51,8 procent, za – 39,1 procent (przy ogólnym poparciu tej możliwości na poziomie 75,9 %)

Nie padło w ogóle pytanie o model związków (małżeństwo czy pakt) – nie chcieliśmy, by opowiedzenie się za jedną z opcji wpływało na wybór odpowiedzi przy kolejnych pytaniach. Odwrotnie: to właśnie z tych odpowiedzi wyłania się wyraźny obraz modelu związków, za którym opowiada się większość ankietowanych osób, mimo, że w samej ankiecie nie zostaje to jednoznacznie nazwane po imieniu. W każdym pytaniu za rozwiązaniami identycznymi, jak w małżeństwie, opowiada się ponad połowa ankietowanych. Począwszy od prawie stuprocentowego poparcia w kwestii informacji i zdrowiu partnera/partnerki, aż po najbardziej dzielącą kwestię adopcji, która także zyskała poparcie ponad 55 procent respondentów.

Czy w związku z tym, na podstawie takich wyników, powinniśmy rekomendować Grupie ds. Związków zmianę nazwy na Grupę ds. Małżeństw? Na ten temat spierają się nasi komentatorzy, zapraszamy do lektury ich głosów!

***
Już jutro ciąg dalszy analizy wyników.

Komentować będą:
Michał Minałto, Przemysław Szczepłocki, Ewa Tomaszewicz, Bartłomiej Kozek, Aleksandra Sowa, Wojciech Szot i Jacek Kochanowski.

Za medialne wsparcie ankiety dziękujemy: InnaStrona.pl i Gay.pl za mailingi do użytkowników i użytkowniczek portalu, QueerCafe.pl, Kobiety-kobietom.com, Lesbijka.org, Lambdzie Warszawa, wszystkim autor(k)om blogów (specjalne podziękowania dla Ewy Tomaszewicz, Abiekta oraz Marcina Pietrasa – Queerpop.pl za wsparcie) oraz wszystkim, którzy i które ankietę promowali w internecie.

25 komentarzy do:Ankieta – czego chcemy od ustawy? Wyniki – część 1

  • antoś

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    no ja zawsze chciałem małżeństwo!!!!

    zaskoczenie,że aż tyle osób wzięło udział, gratulacje!!!!!! wow! jestem pod wrażeniem

  • junior

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    Dobra robota!

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    „Myli się też, kto przyjął – za popularnym stereotypem – że heterycy liczniej opowiadają się za wiernością. Nic bardziej mylnego: za obowiązkiem wierności głosowało 68,5 procent wśród osób hetero, a wśród homo/bi – 78,5 procent.”

    Widzę w tym klasyczny przykład błędnego wnioskowania z danych. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego autor tych słów nie zdaje sobie sprawy z bardzo szczególnego dobory respondentów, zwłaszcza wśród osób heteroseksualnych. Śmiem przypuszczać, iż w żaden sposób nie można ich uznać za próbkę reprezentatywną dla heteroseksualnej części społeczeństwa. Z prostego względu – najzwyczajniej w świecie osoby heteroseksualne, które po pierwsze dotarły do ankiety i, po drugie, zdecydowały się ją wypełnić, stanowią zdecydowanie bardziej liberalną/permisywną/zdemoralizowaną/itp. część heteryków. Obawiam się, że autor cytowanych słów zbyt szybko, pochopnie ucieszył się procentami i przez to zapomniał zastanowić się nad wynikiem. Nie mniej jednak 68,5 % to przytłaczająca większość. Co byście powiedzieli o prezydencie, którego wybrano taką większością? :)

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    Powiedziałabym, że to zupełnie inne rodzaje większości. Prezydent jest jeden i taki sam, a związków jest wiele i każdy inny. Mylne i w sumie obraźliwe jest też przeświadczenie, że osoby LGBTQ-friendly są bardziej permisywne i zdemoralizowane niż osoby wrogo nastawione do mniejszości LGBTQ, jak również że posiadanie liberalnych poglądów oznacza większe przyzwolenie na niewierność w związku (jeżeli już coś, to większą otwartość w mówieniu o tym).

  • stereo-typ

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    @ krzsz1986@o2.pl

    No pięknie! Teraz znowu okazuje się, że pojawianie się na portalach gejowskich osób hetero jest dowodem ich zdemoralizowania!!! Ręce opadły mi z hukiem…

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    @ Absolutely Fabulous

    Zgodzę się, to przeświadczenie jest trochę obraźliwe. Wątpię jednak, by było mylne. Z moich słów nie należy wyciągać wniosku, że Wszechpolacy i NOPowcy są wzorem wszelkich cnót i zalet w małżeństwie. To nadużycie.

    68,5% to znaczna większość. To ponad dwa razy więcej niż pozostałe 31,5%.

    @ stereo-typ

    Nie dowodem! Każdy przypadek jest inny. A ja mówiłem jedynie o przypuszczeniach na temat OGÓŁU respondentów. Jeśli mogę nieco zmienić ton swojej wypowiedzi, to zamiast skupiać się na słowie „zdemoralizowani” polecam zwrócić uwagę na określenie „permisywni”. Zresztą, to nie moja wina, liczby tego dowodzą.

  • stereo-typ

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    @ krzsz1986@o2.pl

    „… osoby heteroseksualne, które po pierwsze dotarły do ankiety i, po drugie, zdecydowały się ją wypełnić, stanowią zdecydowanie bardziej liberalną/permisywną/zdemoralizowaną/itp. część heteryków.”
    A gdzie te „przypuszczenia”? Bo tu jest tylko kategoryczne stwierdzenie…

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    @krzsz1986
    To stwierdzenie nie jest trochę obraźliwe, tylko po prostu obraźliwe. Skoro wątpisz, by było mylne, poproszę o link do badań, na których tę swoją pewność opierasz. Co do 68,5 procenta, to co niby z tej większości wynika? Że wszystkie związki mają być na jedno kopyto? Bo to miałam na myśli, pisząc, że porównanie do wyborów prezydenckich jest nieuprawnione.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    Porównanie do wyborów prezydenckich jest nieistotne. Co wynika z 68,5%? Lepiej zapytać, co wynika z 78,5% osób homoseksualnych i bi, które opowiedziały się za obowiązkiem wierności. Dla mnie odpowiedź jest jasna: obowiązek wierności powinien być!

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    Skoro jest nieistotne, to po co go użyłeś? Co wynika z tych procentów, które przytoczyłeś? Że tyle a tyle osób spośród respondentów opowiada się za zapisaniem obowiązku wierności w ustawie. I tyle. Podobnie jest w przypadku każdego z punktów tej ankiety – dlaczego więc skupiasz się tylko na tym?

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    Dla ilustracji użyłem porównania, ale nie to było treścią mojego komentarza.

    Moi drodzy, jeśli nie chcemy poznać odpowiedzi na pewne pytania albo zakładamy z góry, jaka musi być ta odpowiedź, to nie powinniśmy zadawać tych pytań.

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    Porównania użyte dla ilustracji powinny być adekwatne do ilustrowanej kwestii. Drugiej części wywodu nie skomentuję, bo jej nie rozumiem. Przecież założeniem ankiet wszelkiej maści jest poznanie odpowiedzi na pytania. Kto niby nie chce ich poznać?

    Przy okazji – chciałabym poznać odpowiedzi na pytania, które zadałam ci w poprzednich komentarzach.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    Jakie pytania?? :) Na jedno odpowiedziałem.

  • tomciu

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    piekna jest ta „dyskusja” o niczym w komentarzach. takie typowe ciotowskie dziamgotanie, dzielenie wlosa na czworo, z ktorego nic nie wynika. smiech! macie duzo wolnego czasu i nie macie o czym myslec… moze byscie lepiej poszukli sobie tych partnerow malezenskich albo, jesli kogokolwiek macie, poswiecilibyscie jemu ten czas.

  • Absolutely Fabulous

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    Korzystając z tego, że moja partnerka śpi, poświęcę jednak jeszcze chwilę czasu na komentowanie:)

    Dla mnie największym zaskoczeniem jest odpowiedź na pytanie o obowiązek alimentacyjny. 56 procent „za” to niby dużo, ale w porównaniu do innych odpowiedzi – relatywnie mało. Skąd niechęć do pomocy partnerowi/partnerce po rozstaniu?

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    Skąd niechęć? Bo alimenty na ogół płaci się na swoje dziecko. Swoje w sensie biologiczne. Niech będzie przykład z kobietami. Jeżeli kobieta ma dziecko i jest w związku z drugą kobietą, to idealnie by było gdyby dostawała alimenty od ojca biologicznego dziecka, niezależnie od tego, czy jej nowy związek z kobietą trwa, czy nie. Sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby jej partnerka mogła adoptować to dziecko, ale… to przecież byłoby możliwe, tylko gdyby ojciec dziecka był pozbawiony praw rodzicielskich, nie? To przecież nie jest norma. Zostaje więc przypadek, gdy obie kobiety „robią sobie” dziecko metodą invitro i ta, która nie rodzi, adoptuje je. Wtedy dziecko tak jakby nie ma ojca, tylko od razu dwie matki. Wtedy alimenty miałyby sens i pewnie o takiej sytuacji pomyślało 56% respondentów.

  • Arek

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    No i super, w koncu do cholery czym sie roznimy od heterykow? ;) Ciesza mnie te wyniki. Dobra robota ^^’

  • DA-rek

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    „Te wyniki są ROBIONE!
    To nietrudne na tym portalu!”
    Tak pisal Arek (emigrant) tutaj na homikach pod ankieta „Jaka forma legalizacji związku byłaby przez ciebie pożądana?”. Czyzby ponad 78% za malzenstwami tak bardzo dziwilo Arku?

  • Arek

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    o.O ? LoL chyba mnie ktos z kims pomylil :P hehe

  • Marcin

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    Naprawdę dużo nas się wypowiedziało. Szacun jak stąd do………… Jestem pod wrażeniem. Przynajmniej wiemy na czym stoimy, pierwszy raz w takiej skali, dlatego uważam, że jest to dobra reprezentacja. Ludzie, którzy wchodzą na strony gej-les prawdopodobnie są najbardziej zainteresowani tematem i to dla nich są te związki.

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    krzsz1986 – z tego, co zrozumiałam, chodzi o alimenty na rzecz byłego partnera/partnerki, a nie dzieci.
    A co do płacenia alimenty na dzieci – żebyś Ty się nie zdziwił, bo kombinacje mogą być bardzo różne. Mój wuj rozwiódł się z moją ciotką, po czym wyemigrował i miał problem ze znalezieniem pracy (zapewne raczej ze względu na trudny charakter, bo niemieski opanował tak dobrze, że odzywa się z tym języku nawet do nie znających niemieckiego członków rodziny). Żeby wuja nie ścigali, moja mama przez lata w jego imieniu płaciła alimenty na mojego wujecznego brata. Co było wiadome wszystkim włącznie z ciotką.

  • Marcin

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    Do krzsz@1986 – mniemam, że jesteś osobą heteroseksualną – z treści Twych wypowiedzi; zgodziłeś się, z jednym z komentatorów, że osoby pojawiające się na portalach mniejszości seksualnych są zdemoralizowane – tym samym przyznałeś, że jesteś zdemoralizowany! Gratuluję!
    A swoją drogą orientacja seksualna z moralnością nie ma nic wspólnego.

  • Marcin

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    Do krzsz@1986 – na czym polega niemoralność osób o innej orientacji niż heteroseksualna?

  • misza

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    marcin, przeczytaj ze zrozumieniem, uważnie, co krzsz pisał, wtedy twoje pytania stracą aktualnośc, zaręczam.

  • Marcin

    [Re: Ankieta - czego chcemy od ustawy? Wyniki - część 1]

    Widzę, że krzsz1986 napisał, że do ankiety dotarły m.in. zdemoralizowane osoby hetero. W jaki sposób można to wywnioskać z ankiety, że ktoś jest zdemoralizowany?




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa