Jestem pedałem

Tak zaczęło się to u mnie. U każdego się jakoś zaczęło: „jestem lesbijką”, „jestem mężczyzną”, „ciekawe jak wyglądałbym w tej garsonce?”. Teraz trzeba się tylko oswoić z etykietką, a oswoić się można różnie. Doskonale to obrazują polskie gejowskie portale randkowe, dzieląc ludzi według stopnia oswojenia: „jestem pedałem i nikogo to nie powinno obchodzić”, „jestem gejem i jestem z tego dumny” albo „nie jestem homoseksualistą, jestem heteroseksualistą, który sypia z mężczyznami”.

Mówi się, że bycie gejem i lesbijką to dar. Mówi się, że należy być z tego dumnym. Mówi się, że nazwanie problemu jest pierwszym krokiem do akceptacji. Tylko czy na pewno? Bo jak się dłużej przyjrzeć, okazuje się, że sprawa wygląda trochę inaczej. Najważniejszym punktem gejowskiej retoryki jest stwierdzenie „jesteśmy tacy sami”. Chwila, ale skoro jesteśmy tacy sami, to po co rozróżnienie? I rzeczywiście, oczy w tym samym miejscu, kształt czaszki, sposób porozumiewania się, nawet wątroba, choć trawiona innymi trunkami, wciąż taka sama. Więc czemu my jesteśmy homo, a oni nie? A może to my jesteśmy 'ci źli', co postawili granicę między człowiekiem a człowiekiem? Co ciekawe, dalsza analiza zdaje się to potwierdzać – tak samo się zakochujemy, tak samo zrywamy, tak samo nas boli, jak nas ktoś zrani. Czy nie moglibyśmy zatem darować sobie rozróżnień i zająć się tym, co nas łączy? Nie chodzić w paradach, nie czytać Kalickiej, wywalić dyskografię Madonny za okno? Zostawić homoseksualne lobby na bezludnej wyspie?

Cóż, jeśli mnie zapytacie to jestem za.

Tymczasem w każdej bajce następuje chwila, w której narrator robi pauzę, po czym dodaje „ale”…

Oto życie bez etykietek byłoby piękne, jakim je sobie można tylko wyobrazić. Do czasu jednak. Do czasu, gdy przyjdą zająć twój dom. Do czasu, gdy twoja partnerka nie wyląduje na OIOM-ie, do czasu, gdy starannie nakładany makijaż nie rozmaże się na betonowej płycie chodnikowej. I wtedy przypomnisz sobie, że może i jesteś takim samym człowiekiem, ale nie dla nich. Dla nich jesteśmy pedałami, lezbami, zbokami.

W tym momencie byłbym skłonny nawet przystać na te przezwiska, bo jakiego epitetu nie użyć i tak obraża, nawet jeśli bardziej ich niż nas. Zostanę jednak przy ucywilizowanym „geju” czy „lesbijce”, miło patrzeć jak się skrycie-łysi chłopcy skręcają się przed kamerą, wymawiając te słowa.

I tak oto jesteśmy gejami, lesbijkami, transwestytami i transseksualistami, nie dlatego, że tego chcemy, nie dlatego, że jesteśmy z tego dumni. Jesteśmy nimi, bo ludzie nam zgotowali ten los. I właśnie przeciw nim jesteśmy dumni. Jesteśmy dumni, bo nasza duma jest naszą bronią, wykrzykniętym w tłumie „nie damy się” i tarczą osłaniającą przed mieczem najeźdźcy. W ten sposób, choć nie mamy z czego być dumni, jesteśmy dumni i z tego możemy być dumni.

Chciałbym nie być gejem, chciałbym być człowiekiem, ziomkiem, kumplem i typem na dzielni. Zamiast tego jestem pedałem.

Jak długo będę pedałem – jestem gejem. I jestem z tego dumny.

MiszaWro – gdzieś między zwyczajnością a niezwyczajnością, paradoksalny i ambiwalentny. Humanista hobbystycznie i zaocznie. A tak poza tym…

Autorzy:

zdjęcie MiszaWro

MiszaWro

Człowiek paradoks, erystyk i agnostyk. Ciota z niego jak patefon. W wolnych chwilach leń i domorosły spec od gejowskiego kina. Głównie fabularnego. http://www.miszawro.blogspot.com

489 komentarzy do:Jestem pedałem

  • Marcin

    [Re: Jestem pedałem]

    Świetny tekst. Przypomina mi się cytat z Melanie z Queer As Folk: „Nigdy nie zapominaj o tym kim jesteś, bo nawet jeśli o tym zapomnisz, znajdą się tacy, którzy ci o tym przypomną.”

  • ...

    [Re: Jestem pedałem]

    Dumny to ja jestem z tego, że jestem człowiekiem, że mam zasady, że otwarcie bronię swoich poglądów – że mam odwagę cywilną. To jaką mam orientację stanowi dla mnie sprawę drugorzędną – może to za sprawą tego że wychowywałem się w bardzo tolerancyjnym domu (katolickim – gdzie uczono mnie szacunku dla każdego), mam otwartych znajomych (wierzących i niewierzących, prawicowców i lewicowców). Dziś też z niczym się nie kryję, ani w pracy, ani w miejscu gdzie mieszkam – po prostu jestem sobą. Ale zdaję sobie sprawę, że bywa zupełnie inaczej, gorzej…

  • innynick

    [Re: Jestem pedałem]

    jestem pedałem… jestem z tego dumny bo staram sie być dobrym człowiekiem a zderzenie z płytą chodnikową lub pięścią łysego chłopca w dresie tylko utwierdza mnie w przekonaniu że powinienem być z tego dumny… to nie świadczy o mnie tylko o nich…
    bardzo dobry tekst…

  • [Re: Jestem pedałem]

    Krótko i na temat. Będę wklejał na GG wszystkim, którym się wydaje, że nie mam być z czego dumny.

  • Lubię to!

    [Re: Jestem pedałem]

    Ciekawie i przewrotnie napisane. Autor wyraził intuicyjnie to, o czym pisze się w mądrych książkach z queer studies, a taki język osobisty bardzo mi się podoba.

  • Soniasonia

    [Re: Jestem pedałem]

    Masło maślane – same oczywistości, a przynajmniej dla wszystkich, którzy zaglądają na ten portal.

  • marcin

    [Re: Jestem pedałem]

    Czasem warto powatarzać te oczywistości, przecież poruszamy się w tych samych tematach od lat:) Nudne to może być, ale cóż począć! Trzeba wałkować. Dla mnie ten tekst jest odświeżający w swej prawdziwości.

  • Xen

    [Re: Jestem pedałem]

    Oczywiście, że to oczywiste masło maślane :]
    Ale są tacy ludzie – mnóstwo ludzi – dla których nawet to, że każdy człowiek jest człowiekiem nie jest oczywiste.
    Dlatego bardzo dobrze, że są jeszcze tacy którzy prosto, wyraźnie i głośno głoszą takie oczywistości :)

  • Łukasz

    [Re: Jestem pedałem]

    najgorszy jest moment, kiedy podczas pierwszej randki koleś Ci mówi, że klasyfikuje pedałów na przegięte cioty i męskich aktywów.

  • MiszaWro

    [Re: Jestem pedałem]

    Piszecie, że to wszystko już było i ja się w całości zgadzam, że wspomnę właśnie już wymienioną kwestia z QaF, która cały teks sprowadza do jednego zdania. Pytanie czy w ogóle da się jeszcze powiedzieć cokolwiek nowego? Tymczasem wielu ludzi, zachowuje się, jakby kwestie ruszone w tekście wcale takie oczywiste dla nich nie były.

    Tymczasem cieszę się, że wam się artykuł spodobał. Zaczerwieniłem się.

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    Nie będę przesadnie krytykował artykułu, bo czasem pisze się to co się ,,ma w duszy” w danym momencie, ale przyznam, że w wielu miejscach nie rozumiem intencji autora.
    Np. wciąż jest tu mowa o jakichś ,,oni”. Kim są ,,oni”? Chodzi o agresywnych neofaszystów i wszechpolaków czy może o każdego kto wypowiada słowo ,,pedał”?

  • NS

    [Re: Jestem pedałem]

    A może każdy z nas ma swoich „Onych”, tak pewnie jest, nie muszą to być weszpolacy, mogą być np. najnormalniejsi znajomi albo rodzice, którzy się odwrócili. Z doświadczenia wiem, że trudno mimo wszystko przewidzieć reakcję na coming out.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    A ja nie jestem z tego dumny,
    ale dobrze mi z tym. ;)

  • Marcin

    [Re: Jestem pedałem]

    A ja nie lubię Madonny. I jestem z tego dumny. :-)

  • s.

    [Re: Jestem pedałem]

    Ostatnie zdanie to oczywista bzdura. Brzmi równie absurdalnie co bycie dumnym z tego, że jest się leworęcznym, łysym, piegowatym, albo blondynem.
    Jak można być dumnym z czegoś, na co nie ma sie wpływu?
    Jestem gejem, dobrze mi z tym, nie czuję sie gorszy od innych. Ale żebym miał być z tego dumny?

  • junior

    [Re: Jestem pedałem]

    Hm, ale ja nawet nie wiem kto to jest Kalicka :( .
    Choć w sumie fajny tekst

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    @ Marcin
    Ja też.

  • Mężczyzna niekiedy machający nadgarstkami

    [Re: Jestem pedałem]

    Tekst jakich mało.

    Można być z tego dumnym i tylko wtedy kiedy inni plują w twarz. Nie można czuć się przez takie zachowanie upokorzonym, trzeba odnaleźć w sobie dumę z tego, że jest się CZŁOWIEKIEM.

    Na portalach randkowych – gejowskich – wielu pisze jestem gejem, ale nie chcę utrzymywać kontaktów z kolesiami, którzy mają strzaskany nadgarstek. To zaraz?! Skoro jesteś gejem – a przez takie określenie siebie sugerujesz, że łączysz się ze środowiskiem, to nie rób podziałów wśród pozornie swoich. Nie stwarzaj złudzeń „geju”.

    Jak można walczyć o swoje prawa skoro wśród walczących istnieją takie osobniki, które mają to za nic. Prawdę powiedział Freud, że wśród osób homoseksualnych istnieje tyle samo nieudaczników, co wśród osób heteroseksualnych.

    Przez takie jednostki trudno jest budować pozytywny obraz homoseksualności. Zły ptak, co własne gniazdo kala…

    Przykra prawda, ale prawda. Cieszy fakt, że istnieją ludzie, którzy potrafią wykazać nietolerancję pozornie swoich – pozornie – ponieważ ci „sami swoi” nie przyczyniają się do akceptacji tolernacji. Co więcej wielu z tych, którzy boją się tych kolesi ze strzaskanymi nadgarstkami , mówią o sobie , że są mężczyznami, a po jakimś czasie sami zaczynają machać łapkami. Śmieszna ironia losu… i przykra. Ale sami boimy się do tego przyznać i każdy przechodzi to różnie.

    Mężczyzna niekiedy machający nadgarstkami;)

  • Xen

    [Re: Jestem pedałem]

    @s.
    Przeczytaj dokładnie nie tylko ostatnie zdanie.
    Ja też jestem dumny z tego, że jestem gejem. Z tego, że nie jest to dla mnie problem. Mimo tego, że istnieje bardzo dużo osób, którzy starają się mi wmówić, że jest to ogromnie poważny problem.
    Jestem dumny, że jestem gejem bo nie udaję, że nim nie jestem.
    I nie chodzi wcale o to, żeby chodzić wszędzie z wielkim transparentem z napisem „jestem gejem” tylko po prostu o to, żeby nie udawać, że się nim nie jest.
    Niby nie wiele. Ale w naszej rzeczywistości bardzo często wymaga to – niestety – bardzo wielkiej odwagi, czasem nawet przed samym sobą. I zdobycie się na nią, jest bez wątpienia powodem do dumy.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    @ Mężczyzna niekiedy machający nadgarstkami

    jestem gejem, ale nie chcę utrzymywać kontaktów z kolesiami, którzy mają strzaskany nadgarstek

    Hm, ja to akurat rozumiem. Sam nie mam nic przeciwko tzw. przegiętym*, nie odpowiada mi też szczególnie typ ociekającego testosteronem maczo, ale z drugiej strony uważam, że bardzo przegięte zachowanie może być nieatrakcyjne, a w niektórych sytuacjach ekstremalnie krępujące. Owszem, tekst z portalu randkowego który cytujesz, jest trochę żenujący i niekoniecznie dobrze świadczy o autorze, ale chyba nietrudno zgadnąć, co miał na myśli i chyba jeszcze trudniej odmówić mu racji.

  • Zibi

    [Du[m]a to podstawa]

    nie mylić z du[p]a

  • s.

    [Re: Jestem pedałem]

    @Xen
    Przeczytaj uważnie co piszesz. Jesteś dumny z tego, że „bycie gejem nie jest dla ciebie problemem” i z tego, że „nie udajesz, że nie jesteś gejem”. I to akurat rozumiem. Jesteś dumny ze swojego zachowania, czy postępowania.
    Nadal ma się to jednak nijak do dumy z odziedziczenia takiej a nie innej puli genów.

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @ Mężczyzna niekiedy machający nadgarstkami

    Moim zdaniem każdy ma prawo pisać w ogłoszeniach towarzyskich co chce, pod warunkiem, że nie robi tego w sposób chamski i nikogo nie obraża.
    Ja np. mogę się przyjaźnić z ,,przegiętymi” gejami i bardzo ich lubić, ale mi się nie podobają. I tyle. Nic na to nie poradzę.
    W kwestii solidarności ze środowiskiem, myślę, że na pewno bym bronił prawa każdego do bycia takim jakim jest, ale jednocześnie nie podoba mi się wiele rzeczy w tzw. ,,kulturze gejowskiej”. Nigdy nie ,,walczyłem” wewnętrznie ze swoim homoseksualizmem i najczęściej się do niego przyznawalem, ale nigdy nie odczuwałem szczególnego pociągu do wszystkich tych ,,gejowskich atrybutów”. To był zresztą powód, dla którego w wieku nastoletnim miałem pewien problem ze zrozumieniem tego kim jestem, bo poza samym zainteresowaniem mężczyznami nie wiele się we mnie zgadzało ze stereotypowym opisem geja.

  • stan

    [Re: Jestem pedałem]

    „Mówi się, że bycie gejem i lesbijką to dar.” ?
    Doprawdy? Gdzie się tak mówi?? A to może element jakiejś nowej religii jest??

  • stan

    [Re: Jestem pedałem]

    „Mówi się, że bycie gejem i lesbijką to dar.” ?
    Doprawdy? Gdzie się tak mówi?? A to może element jakiejś nowej religii jest??

  • Abiekt

    [Re: Jestem pedałem]

    Przeczytałem tekst, przeczytałem komentarze i mam wrażenie, że Autor się zapędził w róg. Z jednej strony ucieka przed napisem „gej, lesbijka”, a z drugiej jest z tego dumny. Przyznaję, że tekst jest moim zdaniem po prostu słaby.

    „W ten sposób, choć nie mamy z czego być dumni, jesteśmy dumni i z tego możemy być dumni.” Ja rozumiem zdania w rodzaju „In Ulm, um Ulm und um Ulm herum”, ale od felietonisty domagam się bycia zrozumiałym i przekazania informacji w sposób taki, by logiczny rozkład zdania nie był potrzebny.

    W ogóle nie rozumiem o czym jest za to dyskusja. Czy w końcu jesteśmy dumni z bycia LGBT, czy nie powinniśmy, czy jaki gwint? I o co chodzi Autorowi w zdaniu: „Chciałbym nie być gejem, chciałbym być człowiekiem, ziomkiem, kumplem i typem na dzielni. Zamiast tego jestem pedałem.”? Ja nigdy nie chciałbym przestać być gejem, to część mnie – tak jak praworęczność czy skłonność do ponad 30 letnich brunetów. Mogę być też gejem-człowiekiem. Mam wrażenie, że w całej debacie został wykluczony właśnie ten okaz – gej-człowiek. Mam nawet nadzieję, że raczej jestem gejem-człowiekiem niż „człowiekiem”, bo „człowiek” w domyśle jest hetero. A zmiana tej opinii potrwa dziesiątki lat.

    I na koniec – nie jesteśmy „pedałami” dla „nich” (w domyśle heteryków). Dla nas samych też jesteśmy pedałami. I to wcale nie jest przykre, wręcz odświeżające czasem.

    Debiut Miszy jest bardzo dziwny. Bo tak naprawdę – czy my wiemy o co chodzi w tym tekście? Manifesty muszą być konkretne, a ten tekst to próba napisania co się myśli bez myślenia, że ktoś to później będzie czytał.

  • Fitzcarraldo

    [Re: Jestem pedałem]

    W zdaniu „Chciałbym nie być gejem, chciałbym być człowiekiem, ziomkiem, kumplem i typem na dzielni. Zamiast tego jestem pedałem.” chodziło o to, że autor chciałby, żeby inni ludzie przypisywali mu etykietkę „pedała” i skupili się na tym, że przede wszystkim jest człowiekiem – jak każdy. Żeby znieś niepotrzebne podziały na „normalnych” hetero i „tych gorszych” homo. No chyba, że ja coś źle zrozumiałem.
    Mnie się tekst podoba.

  • Mężczyzna niekiedy machający nadgarstkami

    [Re: Jestem pedałem]

    @Sven

    „Ja np. mogę się przyjaźnić z ,,przegiętymi” gejami i bardzo ich lubić, ale mi się nie podobają. I tyle. Nic na to nie poradzę. „

    OK, ale czy nie widzisz w tym trochę pewnej obłudy? Załóżmy, że spotykasz faceta machającego nadgarstkami, jest inteligentny, dobrze Ci się z nim rozmawia, czujesz się przy nim dobrze. To co?! Te nadgarstki mają przekreślać wszystko? Nie będzie dla Ciebie atrakcyjny, bo nimi macha?

    Dlaczego tak generalizujesz i uogólniasz? Ja macham nadgarstkami i co? Jestem gorszy?
    Myślę, że to problem tkwi w facetach, którzy nie mogą sobie do końca poradzić z własnym homoseksualizmem. Boją się nadgarstkowców, ponieważ nie chcą być odbierani jako kobiety. Tu natomiast dochodzi już kwestia gender.

    I jeszcze jedna kwestia. Wśród machających nadgarstakmi też znajdzie się jakiś nieudacznik, zepsuty chłoptaś, który ludzi ma za nic. Ja jestem mężczyzną, ale czasem pomacham nadgarstkami i nie dlatego, że mi się tak podoba, ale dlatego, że tak mam. Nie robię niczego przesadnie , a kobietą nie czuję się wcale.

    Poza tym autorowi tekstu komentowanego chodziło prędzej o to, że – i tu podam przykład: załóżmy, że jest młody chłopak gej. Próbuje to zaakceptować, zakochuje się w chłopaku, nie chce robić z tego tajemnicy, bo gdy kogoś naprawdę się kocha pragnie się o tym mówić światu. Załóżmy, że chłopak ma dosyć życia w ukryciu ze swoim kochanym chłopakiem. Wyznaje swoją tajemnicę rodzicom, ci reagują oburzeniem, wyrzucają go z domu. Chłopak zostaje sam. Znikąd wsparcia – ze strony rodziny. Wyobraźcie sobie, co czuje taki chłopak. Jest pełen rozpaczy, pretensji, gniewu – naturalne reakcje na poczucie odrzucenia. Jest parada równości – wychodzi na ulicę z transparentem, że jest dumny z bycia gejem – bo chce poukładać w sobie wszystko, pokazać, że jest człowiekiem zdolnym do uczuć. Poczucie krzywdy chce w sobie zmniejszyć poprzez poczucie dumy. I dlatego walczy, daje o sobie znać.

    To tylko przykład, żadne doświadczenie.
    I myślę, że o to właśnie chodzi w artykule. Kto zechce dopatrzy się głębszego sensu.

    Pozdrawiam wszystkich

  • MiszaWro

    [Re: Jestem pedałem]

    Dzięki @Fitzcarraldo, o to właśnie mi chodziło :D Kochany @Abiekcie, nie mam zamiaru walczyć ze swoim homoseksualizmem, walczę o to, by przestało to robić różnicę. Jeśli nie przedstawiłem tego dość czytelnie, cóż, poćwiczę B)
    @S. Ja proszę o czytanie ze zrozumieniem. Nie chodzi o to, żebyś był dumny z tego kim się urodziłeś, chodzi o to, żebyś był dumny z siebie i był tym kim jesteś, bez ukrywania się. A przy okazji był również dumny naprzeciw, w ramach protestu.
    @Mężczyzno niekiedy machający nadgarstkami nie jestem do końca pewien gdzie jest związek między tym co misze ja, a tym co piszesz ty :D Niemniej poruszasz dość istotny temat. Zaś co do Freuda – etykietki działają w obie strony. Gej to człowiek jak każdy inny, nie tylko z tego zaletami, ale i z wadami.

  • męzczyzna machający

    [Re: Jestem pedałem]

    To w takim razie sam nie wiesz o co Ci chodzi. Piszesz coś , o czym nie masz pojęcia chyba do końca… Albo w tę albo we wtę.
    Boże drogi.

  • Hiacynta Bukiet

    [Re: Jestem pedałem]

    To faktycznie może lepiej poćwicz z wyrażaniem swoich myśli poprzez słowa, bo chłopie namieszałeś równo już. A ja myślałam, ciotka jedna, żeś chociaż jeden z tych, co trzeźwo myślą…

    Eh:/

    Czuję niedosyt

  • Xen

    [Re: Jestem pedałem]

    Ale człowiek, każdy człowiek bez wyjątku – czyli również gej, lesbijka itd. – jest tak pokręconym dziwacznym stworzeniem, że jest „w te i we wte” xD

  • Hiacynta Bukiet

    [Re: Jestem pedałem]

    No co Ty???

    Mówisz???
    Nie…

    :-D DD

  • Bukiet przekwitłych hiacyntów

    [Re: Jestem pedałem]

    Ludzie!!! Czytać ze zrozumieniem. Napisałem przecież, że wśród homo jest tylu nieudaczników co wśród hetero. To tak samo jak napisać, że każdy gej jest z wadami i zaletami oraz każdy hetero jest z wadami i zaletami.
    Czytać ze zrozumieniem!

    Boszszsze

  • MiszaWro

    [Re: Jestem pedałem]

    Dobra, to teraz już w ogóle nie wiem o co wam biega :| Zatem może powoli wyjaśnię o co chodziło mi, a później wy wyjaśnicie o co chodzi wam.
    Gej nie jest idealny i ma swoje wady, i tak jak 90% naszego krajowego społeczeństwa jest przesiąknięta dziwnym myśleniem, tak samo 90% naszych krajowych gejów dziwnie myśli. Niska samoocena, kompleksy, myślenie kolektywne, a nawet homofobia powodują, że pałamy nienawiścią wszędzie gdzie się da, wliczając „własne gniazdo” i bluzgając przegiętych. teoretycznie powinniśmy byli wiedzieć, ale to teoretycznie :D Z resztą jeśli chodzi o przegięcie, to kolejny art o tym będzie, ale to za tydzień, może i z hakiem.

    Hiacynto że myślę trzeźwo? O nie, w to mnie nie wrobisz. Od myślenia jesteś ty, inni są od podważania. Jak zaczniesz polegać na autorytetach, to w końcu ktoś ci zrobi kisiel z mózgu.

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @Mężczyzna niekiedy machający nadgarstkami

    ,,Machanie nadgarstkami” jest zapewne rodzajem przenośni, w której chodzi nie tylko o nadgarstek jako taki. Tak czy inaczej zadajesz mi trudne pytanie, bo ja nie wiem co byłbym w stanie zaakceptować u hipotetycznych partnerów a co nie, dopóki ich nie poznam. Nie jestem w stanie stwierdzić przy jakim kącie obrotu nadgarstka kończy się moja tolerancja.

    Pytasz czy jesteś gorszy. Nie. Tylko nie w tym rzecz. Ludzie otyli też nie są gorsi. I niektórym bardzo się podobają- mnie akurat nie.

    Jednak, moim zdaniem, nie to jest najistotniejsze. Jak wnioskuję z tego co piszesz o ,,gender”, jesteś zapewne zwolennikiem Gender Studies i próbujesz pewne rzeczy sprowadzić do typowych dla tej dyscypliny sposobów definiowania pewnych zjawisk. Przepraszam Cię, ale dla mnie to są przeideologizowane bzdury. Dlaczego ktoś miałby się bać kogoś przegiętego w oparciu o swój strach przed byciem odbieranym jako kobieta? Przecież jeżeli sam nie jest ,,przegięty” to nie będzie też tak odbierany z tego powodu, że przegięty jest ktoś inny.
    Myślę, że chodzi tu raczej o dysonans pomiędzy pewną aktywną grupą podkreślającą inność gejów a dużą grupą tych, którzy wcale nie czują się szczególnie ,,inni” poza samym faktem zainteresowania seksualnego własną płcią.

  • Mężczyzna z hiacyntowym bukietem

    [Re: Jestem pedałem]

    Mam nadzieję, że następny artykuł będzie bardziej jasny i klarowny. Trzymam kciuki.

    A ja lubię kisiel. Szczególnie różowy :-P

    Do drugiego.

    Tak jestem zwolennikiem Gender Studies.
    I to nie jest żadna ideologia, a pewna próba wyjaśnienia zjawisk. Jeżeli przed tym uciekasz, oszukujesz samego siebie. Ale jeżeli CI z tym dobrze, to dobrze, bo lżej Ci się żyje. Z mojej strony nie ma w tym złośliwości, bo ja akurat mam takie zapatrywania na świat, a Ty takie i szanuję to. Spodziewałbym się tego samego.

    Ah ten brak tolerancji…
    Pozdrawiam Wszystkich

  • Goering

    [Re: Jestem pedałem]

    My tez nie jesteśmy aż tak tolerancyjni. Wystarczy poczytać artykuły na portalach, niektóre posty. Przeważa w nich swoisty język nienawiści – Polska jest zła, jest brzydka, większość Polaków to prawicowcy i katolicy. Jakby każde dziecko na tej ziemi z mlekiem matki wysysało antysemityzm, homofobie i wszystko najgorsze – czyli fatalne polskie dziedzictwo. I do tego te nasze wyjątkowe, jedyne zjawisko – brak szacunku do siebie samych. Pranie brudów, opowiadanie jak to jest źle tutaj, nawet kiedy wyjedzie się na inny kontynent. A ja jestem dumny – nie ze swojej orientacji, ale z tego ze jestem Polakiem i że mieszkam w Polsce. Nie jestem katolikiem, ale szanuję poglądy ludzi wierzących, czasem podziwiam cnotę autentycznej wiary. Jestem dumny z naszej historii – z tego wszystkiego co dao się wnieś do kultury europejskiej. Szanuję poglądy każdego, nie zależnie od ich ukierunkowania, czy zabarwienia. Ot każdy ma swoja filozofię życia. Wychowałem się w tradycyjnym polskim, konserwatywnym, katolickim domu…,myślę że wychowano mnie na dobrego Polaka.

  • MiszaWro

    [Re: Jestem pedałem]

    @Goering wiesz, wychowywany tak samo 600km dalej, był byś dobrym Niemcem, albo Rosjaninem :D
    A tak w ogól to Polska jest zła :D Ale nie piszę tego, by ‚jej’ ubliżyć, to jest zwykły fakt. Nie da się czegoś naprawić, jeśli udaje się, że nie jest zepsute :D Jeśli zatem chcesz być dobrym Polakiem, to naprawiaj to co jest złe, a nie oburzaj się, że ktoś zauważa, że nie jest OK.

    @Sven pytanie zatem, czy szukając kogoś zaznaczasz na wstępie, że nie ma być gruby? Albo łysy? Nie może być emo albo bi? Albo nie może być świadkiem Jehowy czy fanem Dody? Przypuszczam że nie, więc czemu tak ci zależy, na zaznaczeniu, że nie może być przegięty? Bo ja rozumiem, że ktoś może być nie w twoim typie, ale nie rozumiem, czemu tak ci zależy na tym, by wszyscy o tym wiedzieli i do tego akurat konkretnie w tym jednym jedynym przypadku?

    @Mężczyzno w dowolnej konfiguracji nomenklaturowej – trzymaj, przyda się :D Z góry dzięki B)

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    Geje się kłócą. Fajnie. :) Zaraz torebki pójdą w ruch – będą się nimi okładać. Ktoś wspominał o kisielu. Będą walki w kisielu? ;)

  • Mężczyzna w dowolnej konfiguracji nomenklaturowej

    [Re: Jestem pedałem]

    Ależ kwiatuszku, nie ma za co :***

    Już zaciskam i nie puszczę. Wyobraź sobie jakie to trudne. Ale dla Ciebie wszystko!

    ;-)

    PS Zaznaczam, że piszę teraz piąstkami ;-) ))

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @MiszaWro

    To znaczy chcesz mi powiedzieć, że mogę o tym czy lubię ,,przegiętych” mówić tylko ,,w domu po kryjomu” ? ,,Nadgarstek” rozumiem jako symbol czegoś więcej. Ja naprawdę strasznie bym nie chciał być niemiły i kogoś obrażać, ale pewien typ kolorowego, zniewieściałego geja po prostu cholernie mi się nie podoba, podobnie jak moim kolegom nie podobają się laseczki w różowo-świecących ciuchach i z zafarbowanymi na czarno włosami. I mnie i im wolno coś lubić bardziej a coś mniej. Ale nie chodzi o to, żebym na siłę chciał to podkreślać, tylko o Twoją (i niestety nie tylko Twoją) tezę o tym, iż wpisanie sobie jakiejś preferencji w ogłoszeniu jest objawem ,,braku solidarności”.
    To jest w ogóle trochę bardziej złożony problem. Ustalanie i konstytuowanie się pewnych dyskursów dominujących ma niestety miejsce nie tylko w relacji mniejszości i większości, ale także w stosunkach wewnątrz mniejszych społeczności. Obecnie obraz homoseksualności wyznacza pewien rodzaj płciowej awangardy a bazą ideologiczną walki o równe prawa stają się postmodernistyczne teorie dekonstrukcji płci. Wielu gejów nie czuje się jednak dobrze w tego typu wizjach, woli dokładnie tak jak większość heteroseksualnych mężczyzn podkreślać swoją męskość a nie kobiecość. I bynajmniej nie chodzi tu o jakieś ,,przegięte w drugą stronę” fetysze i udawanie twardziela. Być może stąd te anonse?

    ,,Nie może być emo albo bi?”

    Emo raczej nie. Bi bardzo chętnie. Biseksualiści najczęściej nie są przegięci, ich środowisko nie jest tak zindoktrynowane genderowymi teoriami, nie tworzy też stereotypowych wizerunków biseksualistów, wszystkich tych ,,atrybutów” orientacji.

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @Mężczyzna z hiacyntowym bukietem

    O tak, mój drogi. Uciekam i oszukuję samego siebie, ponieważ nie lubię Gender Studies. Tymczasem w Gender Studies jest PRAWDA. Czytanie objawień tejże PRAWDY jest aktem radykalnego zerwania z narzucanymi nam stereotypami. A rozstanie ze stereotypami, taki akt otwarcia duszy na PRAWDĘ zawsze wiąże się z bólem. Jest to ból poznania.

    Właśnie dlatego Gender Studies jest ideologią. Niechęć do każdej poważnej nauki jest niechęcią wobec niej i niczym więcej. Mogę nie lubić biologii, matematyki czy psychologii i każdy rozumie, że pewnie wolę co innego. Nie lubić Gender Studies oznacza natomiast zamykać się na PRAWDĘ, uciekać przed czymś, czegoś się bać.

    Tylko widzisz moim zdaniem nie tyle ja uciekam OD czegoś co ,,genderowi geje” uciekają W coś. Wiara w Levi-Straussowskie ,,struktury” w połączeniu z dekonstrukcyjnymi ambicjami (które należą do teoretycznych podstaw ,,genderów”) pozwalają na charakterystyczną definicję zjawisk, wedle której odrzucanie ,,struktur” jest celem a ich nie odrzucanie albo ich afirmacją albo nieświadomością istnienia owych ,,struktur”. Ci, którzy posiadają zdolność definicji ,,struktur” są więc tymi, którzy posiadają klucz do zrozumienia istoty określonych zjawisk. Strukturą w przypadku gender studies jest ,,patriarchat” oraz ,,bipolarność płci”. Celem jest dekonstrukcja ich obu. Dlatego np. heteroseksualiści lubiący męskich mężczyzn/ kobiece kobiety tkwią w ,,strukturze” i ją reprodukują (oczywiście ze strachu przed PRAWDĄ o tym, że ich wyobrażenia o płci to jedynie ,,konstrukcje”). Tymczasem geje a szczególnie ci ,,przegięci” są bliżej PRAWDY, gdyż są poza ,,strukturą”, którą podważają samym faktem swej odmienności. To bardzo wygodne i pocieszające.

  • MiszaWro

    [Re: Jestem pedałem]

    @Sven ależ uspokój się, ja ci nic nie narzucam, skąd ten lęk? :D Pytam tylko czy robisz tak w przypadku innych cech ponieważ dążę do pytania – czemu tak ci zależy na wyartykułowania akurat tej cechy? I nie bój się, nie mam zamiaru odpowiadać na to pytanie za ciebie :P Co zatem jest w przegiętych chłopcach takiego ‚nie w twoim typie’ do tego stopnia, że jest to jedno z twoich podstawowych kryteriów? Oraz czemu tak bardzo ci zależy, by wszyscy wkoło o tym wiedzieli?
    Ja nie mówię, że masz to trzymać w tajemnicy, sam nie ukrywam jacy chłopcy mi się podobają, a jacy mniej. Tylko odnoszę wrażenie (może mylne), że tobie jakoś specjalnie zależy. Pytanie zatem czemu?

    @Krzsz nie napalaj się tak, bo ci się makijaż rozmaże :|

    @Mężczyzno z zaciśniętymi kciukami – wzruszyłem się ;( Teraz przez następny tydzień się będę zastanawiał jak mi wyszło :| A de facto twoja opinia będzie pewnie jedną z najważniejszych. Przynajmniej w temacie treści, bo styl … styl jest mój, i jak ktoś się czepi, to już ostrzę pazury :| :D

  • Mężczyzna z hiacyntowym bukietem

    [:)]

    Zaciśnięte piąstki miały oznaczać, że już trzymam kciuki i nie puszczam ich, więc nie mam komfortowego sposobu pisania, ale dla Ciebie wszystko ;)

    Z mojej strony miał to być żart :-) ) Więc , proszę nie smuć się.

    Muszę jeszcze dodać, że Twój artykuł jest jednym z pierwszych , który mnie autentycznie poruszył, bo ukazał prawdę. Może nie odczytałem tego tak, jak chciałeś, ale myślę, że to też kwestia stylu. Rozumiem, że coś czasem może zostać źle odebrane. Nie gniewaj się, ja nie jestem osobą złośliwą, więc proszę też o wyrozumiałość.

    Co do tego, że komuś nie podobają się mężczyźni ze strzaskanymi nadgarstkami.

    Wiadomo, że są faceci, którzy podobają nam się bardziej, inni znowu mniej, ale moim zdaniem w tym przypadku niektórym n ie podoba się maniera machania łapkami. Dlaczego ma to tak bodzić w oczy?

    Wszystko zależy od kwestii charakteru machającego. Jeśli jest zmanierowany, nadęty, to faktycznie jest kogo nie lubić. Ale jeżeli ja macham rączkami i to przecież nie zawsze, tylko w czasie gestykulacji, moje gesty są faktycznie przesadne, ale czy to przesądza o moim usposobieniu, charakterze?

    Rozumiem, że jednym bardzo to przeszkadza. Nawet kobietom. Niektóre są zdolne zwrócić na to uwagę, w jakiś sposób skrytykować. Jednak niektórym gejom sądzę, że przeszkadza to dlatego, iż mają nie do końca uregulowany stosunek do własnej tożsamości seksualnej. Tak na prawdę boimy się przystawać do niektórych osób, ale gdy je poznajemy, dajemy sobie taką szansę okazuje się, że są fajnymi osobami.

    Jeżeli ktoś macha łapkami i to niektórym przeszkadza, uchodzi to za niemęskie, to aż strach pomyśleć, co się stanie, gdy nagle machającemu opadnie ramiączko koszulki i zostanie odsłonięte ramię.

    Boże, przecież to nie wypada!!!
    AAA!!!

    No i co? Powie jeden z drugim, że nie podoba mu się gościu z opadniętym ramiączkiem?
    Bez przesady!
    Nie zgadzam się na takie podejście.

    PS Wybaczcie za chaos, wybacz mi Autorze artykułu mój styl, ale się rozemocjonawałem :-P

    Pozdrawiam przyjaciół i wrogów

  • Mężczyzna z hiacyntowym bukietem

    [Re: Jestem pedałem]

    Sven, skarbie, Ty ironizujesz?

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @MiszaWro

    Przepraszam, ale albo czytasz co trzecie słowo albo nie rozumiesz o czym ja piszę. To ty napisałeś w swoim artykule o portalach randkowych i o tym, że występujące na nich opisy preferencji świadczą o braku ,,gejowskiej solidarności”. Ja z tym po prostu polemizuję i tylko w kontekście tej polemiki mówię o swoich własnych upodobaniach. Te są jakie są i nie umiem odpowiedzieć na pytanie ,,dlaczego”.
    Myślałem, szczerze mówiąc, że dyskutujemy o tym czy w ogóle coś takiego jak ,,solidarność gejowska” może zaistnieć oraz na ile odgrywa ona rolę tam, gdzie pojawia się kwestia osobistych preferencji w kwestii doboru partnera.
    Zamiast tego zadajesz mi pytania rodem z kwestionariusza (czy może być gruby/bi/emo ?) a potem, gdy na Twój kwestionariusz odpowiadam, zarzucasz mi jeszcze, że mam szczególną skłonność do opowiadania o swoich preferencjach.

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @Mężczyzna z hiacyntowym bukietem

    Brawo Sherlocku:) ! W pierwszym akapicie ironizuję, w drugim nie a w trzecim staram Ci się wytłumaczyć dlaczego podstawy filozoficzno- ideowe Gender Studies sprawiają, iż tworzone przez nie teorie mogą być bardzo wygodne dla (niektórych) gejów, ale są jednocześnie produktem pewnych określonych założeń filozoficznych, jednym z postmodernistycznych dyskursów. Ja np. jestem ogólnie wrogiem strukturalizmu, mam też problemy z foucaultowskimi definicjami władzy oraz konstruktywizmem społecznym. Jak ktoś te wizje przyjmuje to jego sprawa. Tylko niech nie gada głupot o tym, że dotarł do jakiejś wiedzy przez duże W, której inni boją się przyjąć, bo im tak wygodnie. Wygodne jest powtarzanie najprostszych ,,genderowych” schematów, co w komentarzach na tym portalu ma miejsce bezustannie.

    ,,Jednak niektórym gejom sądzę, że przeszkadza to dlatego, iż mają nie do końca uregulowany stosunek do własnej tożsamości seksualnej.”

    O tym powinieneś napisać doktorat, mój drogi:) Szczególnie o związku gestykulacji z formowaniem się tożsamości.

  • MiszaWro

    [Re: Jestem pedałem]

    @Mężczyzno z pelargonią we włosach – Tak na prawdę nie ma żadnego znaczenia to co ja napisałem, liczy się to co na tej podstawie wykluje się w twojej głowie. Jeśli cię zatem poruszył, to pozostaje mi być dumnym. Trudno natomiast powiedzieć czy rzeczywiście nie pisałem o tym co ty, bo tematy dość dokładnie się pokrywają. Z resztą ja sam wydaje mi się jestem transparentem skrajnego liberalizmu, więc nie zdziwiłbym się, gdyby to ze mnie wychodziło każdym porem, nawet przez przypadek.
    Nie wiem tak na prawdę jak się czują inni przy przegiętych osobach, wiem natomiast, że w żaden sposób nie usprawiedliwia to tak codziennych wulgaryzmów w stronę ‚ciotek’. Jeśli zatem te występują, to coś w ich głowach musi być nie tak. Czy to strach ‚żeńskim pierwiastkiem’, czy homoseksualizmem, czy jakimkolwiek powodem, nie wiem, ale samo „są nie w moim typie” tego nie usprawiedliwia, więc gdzieś ukryte jest coś więcej.
    Wiesz, ja pewnie sam musiał bym przywyknąć, ale moje prywatne podejście i nieoswojenie nie może ograniczać twojego życia. to ja mam problem, nie ty.

    @Olaf fragment o portalach randkowych w wersji oryginalnej wygląda trochę inaczej, zaistniała pewna profilaktyczna cenzura, więc nie opierał bym się na tym zdaniu bo ponoszę za nie tylko część odpowiedzialności. I znów – ja ci nic nie imputuje. Po prostu wszystko ma swoją przyczynę i znalezienie jej jest dobrym początkiem do dyskusji. Bo może to ty masz rację, ale tego nie dowiemy się , dopóki sam nie znajdziesz ‚praprzyczyny’. Mi to po prostu wygląda podejrzanie, co wcale jednak nie znaczy, że jest podejrzane.
    „Solidarność gejowska” nie istnieje, jest t.zw. Syndrom Twierdzy – uciskane grupy trzymają ze sobą (tak w skrócie). A tak poza tym, to czemu ja mam trzymać z innymi gejami? Wolę trzymać z ludźmi inteligentnymi czy mądrymi, bez względu na orientację.

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @MiszaWro

    Mogę się dowiedzieć czemu przekręcasz moje imię?
    Nie we wszystkim istnieje jakaś ,,praprzyczyna”. Jest tylko pewien problem kultury. Można napisać w anonsie, że preferuje się męskich, wysportowanych facetów w wieku 20-35 lat. Nie powinno się natomiast pisać : ,,nie chcę żadnych starych, dupowatych ciot”. Bo takie coś jest obrażaniem ludzi i wóczas nie dziwiłbym się zresztą, gdyby nawet Ci, którzy spełniają takie ,,wymogi” darowaliby sobie odpisywanie na tego typu anonse.

    Inny problem polega natomiast na tym, że być może każdy z nas reprezentuje ,,swój egoizm” do pewnego stopnia. ,,Mężczyzna … ” pisze, że macha nadgarstkami i ustawia te nadgarstki w centrum homoseksualnej problematyki. Ktoś inny ma 16 lat i lubi Dodę oraz Taniec z Gwiazdami, podczas gdy wszyscy koledzy słuchają hip-hopu i oglądają Dirty Sanchez- więc on uważa za główny problem sprawę akceptacji tej formy ,,przegiętości”.
    Mój problem jest inny. Kocham sport i najbardziej denerwują mnie stereotypy o ,,delikatnych gejach”. Zawsze muszę strzelić trzy gole, porządnie kogoś zfaulować, żeby było jasne, że dobrze gram ,,mimo, że jestem gejem” oraz, że się nie rozpłacze jak mi ktoś odbierze piłkę:)
    Dlatego popieram walkę o akceptację odmienności, przegiętości i wykraczania poza normy. Ale zawsze też patrzę czy ta ,,walka” nie popada w konflikt z moją własną, na ile cementuje wizję gej=przegięty. I o tyle, moja solidarność jest niestety ograniczona.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    @ Sven (et al.)

    Miłość do sportu nie jest problemem, jak to nazywasz, bo to akurat zdecydowanie mieści się w „normie” – zarówno tej codziennej hetero, jak i homikowej. :) Generalnie mi również nie podoba się wyciąganie zbyt pochopnych wniosków z preferencji łóżkowych. Gdy czytałem twój ostatni post, przypomniał mi się krótki tekst ze zwariowanej komedii „Another Gay Movie”. Chłopcy rozmawiali na boisku w czasie gry:

    - So… do you pitch or catch?
    - I pitch.
    - How ’bout you?
    - Pitcher, in the streets. Catcher in the sheets.
    - So, what are the chances of us playing some ball sometime?

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @krzsz

    Komedii nie widziałem, chętnie zobaczę kiedyś:)
    Nie wiem czy dobrze zrozumiałeś to ze sportem. Chodzi o to, że także wśród tolerancyjnych ludzi i także w bardziej tolerancyjnych krajach istnieje wciąż ten stereotyp ,,zniewieściałości” gejowskiej. Kiedyś zapytano w takim reportażu, który widziałem jakiś czas temu, kilku ważnych osób z Bundesligi o to czy są w niej geje. Najczęstsza odpowiedź: ,,Geje? Chyba nie. Piłka to męski i twardy sport”.

    Zdaję sobie sprawę z tego, że ,,nieprzegiętym” gejom jest ogólnie dużo łatwiej. Świadczy o tym fakt ile razy słyszałem coś w rodzaju ,,przynajmniej nie jesteś ciotą/ nie zachowujesz się jak baba”. Jednocześnie wydaje mi się, że ci ,,przegięci” mają mniej problemów z uświadomieniem sobie kim są. Bo jak cały czas jesteś bombardowany pewnym stereotypem geja a sam do niego nie pasujesz to trudniej Ci zrozumieć, że ty też możesz być gejem. To był właśnie mój problem kiedy miałem ok. 12-15 lat.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    @ Sven

    Dobrze zrozumiałem. Nie przeczę temu co piszesz. Jeśli chodzi o uświadamianie sobie swojej orientacji, nigdy nie wiązałem tego ze sportem, ubiorem, itp, bo zawsze wiedziałem, co mnie kręci, a co zdecydowanie nie – sorry, koleżanki :) Dlatego właśnie nie miałem trudno. Nie próbowałem porównywać siebie ze stereotypem – zwyczajnie nie było takiej potrzeby, bo wszystko było dla mnie jasne. :)

    Wspomnianą komedię polecam, gdy najdzie Cię ochota na wulgarną i w dużej mierze bezrefleksyjną rozrywkę. ;)

  • MiszaWro

    [Re: Jestem pedałem]

    @Sven przepraszam, nie pomyślałem że to twoje własne. Mój błąd.

    Rozumiem jako tako, że nie podoba wam się, że możecie być utożsamieni z „ciotkami”, nadal jednak nie rozumiem, co same „ciotki” mają do tego :D Bo to tak, jakby na nie zwalać winę za istnienie takiego stereotypu.
    Pytanie dalej, co jest właściwie złego w tym stereotypie? Tzn poza tym, że jest fałszywy :D Jeśli ktoś tak myśli o gejach, to po konfrontacji zmienia zdanie i już i sam widzę, że przeskoczenie ze stereotypów do faktów na prawdę nie stanowi dla heteryków większego problemu. No i wracamy do punktu wyjścia – kto właściwie, w czym i dlaczego ma problem?

    Zauważcie, że geje niejednokrotnie są ‚męscy’ i to częściej niż heteryki. Czemu? Na razie żadnej odpowiedzi nie sugeruje, poddaje tylko pod dyskusję, bo sam pracuję nad własnym zdaniem w temacie. Moi znajomi są w większości straight, a jednak jak znam kogoś, kto chodzi na siłownię lub basen, to mogę być prawie pewien, że to jeden z gejów. Czy aby przypadkiem nie jest tak, że tą męskością staramy się wyprzeć własne podświadome utożsamienie geja z ‚ciotą’?

    p.s. ja was proszę, gejowska filmoteka jest bogata jak cholera, a wy się wymieniacie tytułem jednego z najgłupszych filmów w temacie. Widziałem pornosy ambitniejsze niż Another Gay Movie.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    @ MiszaWro

    Oj, bo gejowska filmoteka to coś innego, a tu chodzi o chwilę bezrefleksyjnej rozrywki. ;) Co złego w tym filmie poza tym, że jest głupi? :) Zresztą, ja nikogo nie namawiam. Zdaję sobie sprawę, że większość gejów, którzy tutaj piszą, tolerują tylko ambitną rozrywkę. Nawet pornosy. ;)

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @MiszaWro

    Z mojego doświadczenia wynika, że istnieją dwie grupy gejów: ,,przegięci” i ,,zwykli” (myślę, że ten podział wynika z określnonych, wrodzonych predyspozycji).
    Ci pierwsi interesują się często modą, mają mnóstwo koleżanek (a kolegów tylko homo), charakterystycznie się ubierają i w określony sposób zachowują. Ci drudzy są natomiast różni (tak jak różni są heteroseksualni mężczyźni) ale nie różnią się od heteroseksualistów jako grupy, niczym poza preferencjami seksualnymi.

    Co do ,,wypierania”- ja bym tego tak nie nazwał. Myślę, że to jest kwestia utożsamiania się z własną płcią. Wydaje mi się, że większość facetów lubi mieć poczucie, że są duzi, silni, sprawni fizycznie. Może też dlatego czasem trudno zrozumieć chudych chłopców w obcisłych spodniach i T-shirtach, stylizujących się na dziewczynkę ?

    Natomiast, to nie jest tak, że ja jakoś strasznie się buntuje przeciwko ,,ciotkom”. Ja tu po prostu widzę pewien problem ,,polityczny”. W ruchach gejowskich (w polskich szczególnie) zdecydowanie zwyciężyła walka ,,genderowa”, która zakłada, że trzeba radykalnie zmienić wyobrażenia na temat płci. Tyle tylko, że w ten sposób wciąż potwierdzany jest ten stereotyp, który umieszcza gejów automatycznie poza tymi ,,wyobrażeniami”.

  • MiszaWro

    [Re: Jestem pedałem]

    @Krzsz pewnie że czasem dobre się i odmóżdżyć, do czego AGM jest jak znalazł, ale poza tym, że jest głupi, wcale nie jest śmieszny. Nie wiem, może kogoś jednak potrafi rozbawić, ale mnie ni hu hu.

    @Sven taa, już ostatnio słyszałem z ust jakiegoś socjologa, że geje dzielą się na przegięte ciotki z koleżankami, oraz zgorzkniałych brzydkich emerytów. Plus stany pośrednie. Według twojego podziału geje dzielą się na przegięte ciotki z koleżankami, oraz na męskich silnych gejów, chciało by się powiedzieć ‚heteroseksualnych’. I chyba to jest kluczowe słowo, bo dorwałeś sobie jakiś idealny model heteroseksualisty i do niego dążysz (w przeciwieństwie do heteryków, którzy mają go w poważaniu). Uberhetryk :| I znów – czemu są tacy wśród gejów, choć wśród heteryków ich nie ma prawie w ogóle?
    Wiesz, abstrahując na chwilę od kwestii przegięcia – skąd u ciebie ten pociąg do tej męskości archetypicznej?

  • Loth

    [Re: Jestem pedałem]

    Ej, ej ale Another Gay Movie to śmieszna komedia ;) a, że głupia to żadne odkrycie.

  • Loth

    [Re: Jestem pedałem]

    Ej, ej ale Another Gay Movie to śmieszna komedia ;) a, że głupia to żadne odkrycie.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    Unikałbym podziału na „przegiętych” i „zwykłych”, bo to trochę ułomna klasyfikacja. To tak jakby podzielić zupy, np. na pomidorową i wszystkie inne. Moim zdaniem trafniej byłoby pozostać przy stwierdzeniu, że wśród setek tysięcy :) gejów są też chłopcy w różnym stopniu przegięci. Przegięcie u faceta mnie nie kręci, ale nie chciałbym na tej podstawie wartościować. Jak się w życiu okazuje, nie każdy woli być duży i silny. Zresztą, to nie dotyczy tylko facetów homo. Hetero również, np. wielu stawia na sukces w nauce albo zarabianie dużej kasy, bo różne rzeczy są dla ludzi ważne i różne rzeczy im imponują. Chłopców w obcisłych dżinsach i z damskimi torebkami podziwiam za jedną rzecz – za odwagę. Wprawdzie to nie mój styl, ale nawet gdybym sam chciał tak „się nosić”, nie odważyłbym się. Poza tym, nie oszukujmy się, nie każdy wcisnąłby się w taki spodnie, nie w tym życiu.

  • Hans

    [Re: Jestem pedałem]

    Ludzie, wy naprawdę nie macie chyba o czym …

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    @ Hans

    Nigdzie nie jest powiedziane, że trzeba rozmawiać tylko o sprawach życia i śmierci. O czym chciałbyś Ty porozmawiać?

  • Hans

    [Re: Jestem pedałem]

    @ Krzsz(tuszę się), masz tu dyżur?

  • Hans

    [Re: Jestem pedałem]

    @ Krzsz(tuszę się), masz tu dyżur?

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    @ Hans

    Nie mam tu dyżuru, ale zaglądam – czy to źle? A Ty co tutaj robisz? Szukasz zaczepki? Chcesz dostać w ryj od pedałów? Jak trzeba będzie, zawoła się jakąś lesbijkę.

  • MiszaWro

    [Re: Jestem pedałem]

    @Krzsz No podział jest strasznie wątpliwy merytorycznie :D Naukowo niekompatybilny. Tym bardziej ciekawe skąd on po co i dlaczego :D

    @Hans A ty to już nie masz co …

    @Krysz Po co ci lesbijka? Przecież one nie noszą torebek :|

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @MiszaWro

    O.K. Pierwszy raz postanowiłem walnąć ,,na chama” stereotypem:) Szkoda tylko, że Ty odpowiedziałeś jeszcze bardziej stereotypowo zamiast zniuansować sprawę.
    Posługując się słowami ,,duży”, ,,silny”, ,,męski” nie miałem na myśli żadnego ideału Supermacho, który jest atletą bądź kulturystą. Sam ani taki nie jestem ani nie chciałbym być (więc proszę Cię, daruj sobie tę psychoanalizę). To co mnie autentycznie wnerwia w tzw. ,,gejowskiej kulturze” to fakt, że wszystkie pojęcia tożsamościowe są w niej karykaturą. To dlatego słowa, których użyłem automatycznie kojarzą Ci się z jakimś przegięciem w drugą stronę, jakimś macho w skórach, pseudodresiarzem czy Bóg wie co jeszcze.
    A ja tylko odpowiedziałem na to co pisałeś o siłowni i basenie :) To była pewna przenośnia. Ludzie uprawiają sport, żeby lepiej wyglądać- kobiety, żeby wyszczupleć, mężczyźni aby wyglądać ,,silniej”, co oczywiście nie znaczy, że od razu jak Schwarzenegger.

    ,,Wiesz, abstrahując na chwilę od kwestii przegięcia – skąd u ciebie ten pociąg do tej męskości archetypicznej?”

    Przepraszam, ale tu już na serio spadłem z krzesła. Niby skąd to wziąłeś ? Chyba za dużo tych pornoli się naoglądałeś i dlatego przerabiasz proste stwierdzenia na fetysze;)
    Ale to skądinąd bardzo symptomatyczne. Ja naprawdę nie wiem czemu tak jest, że dla hetero- i biseksualistów jest to zupełnie oczywiste, że człowiek zazwyczaj identyfikuje się ze swoją płcią i pewnymi jej ewentualnymi ,,atrybutami”, podczas gdy wśród gejów najczęściej wywołuje to lawinę taniej psychologii, w której każde proste stwierdzenie przerabiane jest na ekstremizm a rebours.

  • MiszaWro

    [Re: Jestem pedałem]

    @Sven

    My tu nie mówimy o „gejowskiej kulturze” – ja cię proszę, trzymajmy się tematu.
    I mi się na prawdę nic nie kojarzy.
    Nie kojarzę cię z żadnym dresiarzem czy macho w skórach. Z resztą nawet gdybyś takim był nie ma to akurat żadnego znaczenia w tej dyskusji (a tak na marginesie nie uważam, żeby to było obraźliwe). To ty próbujesz mi wmówić, że robię z ciebie Schwarzeneggera. Problem w tym, że tak właśnie dotychczas pisałeś o męskości – silny, duży etc. Nie było nic o opiekuńczości, ojcostwie, uczuciowości, alkoholizmie, instynkcie stadnym, libido czy jakkolwiek innej cesze, przez którą można identyfikować mężczyznę. I wcale nie mówię, że to jest złe, na pewno lepsze niż alkoholizm :D Po prostu pytam „czemu?”. I to już od kilku wiadomości. Czemu właśnie ten dobór cech jest dla ciebie synonimem mężczyzny? Oraz czemu przegięcie nijak ma się do tego twojego wyobrażenia?

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @MiszaWro

    Ja nie pisałem, że JA osobiście kojarze Ci się z kolesiem w skórach, tylko że użyte przeze mnie słowa ,,siła”, ,,duży” przepuściłeś przez swój własny filtr skojarzeń, w którym mają one groteskową postać.

    Ale postaram się wyjaśnić w czym rzecz od nieco innej strony- od strony heteryków:) Masz rację pisząc, że większość z nich nie chce być żadnym Ubermacho oraz, że oprócz typu sportowca istnieją też inne typy (intelektualista, biznesmen itd.) Nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że ani biznesmen ani intelektualista nie chciałby raczej usłyszeć komplementu w stylu: ,,jak ty ładnie wyglądasz, zupełnie jak gej”. Tak jest nie tylko w Polsce, mogę Cię o tym zapewnić, bo wychowałem się gdzie indziej.
    Słówka ,,pedalski” czy ,,gejowy” są używane , bardzo często nie jako wyraz autentycznej niechęci do gejów, tylko potrzeby zdystansowania się od tego co ,,zniewieściałe”.

    To był wstęp:) A teraz wyjaśniam o co mi chodzi. Zdecydowana większość facetów ma potrzebę takiego właśnie dystansowania się od ,,zniewieściałości” i zaznaczania swojej męskości poprzez szereg różnych zachowań. To jest tak oczywiste i tak widoczne na codzień, że aż mi się nie chcę o tym pisać. Jeśli tak lubisz psychoanalizę to polecam różne interpretacje tego zjawiska jako reakcji postedypalnej (Freud, Lacan, Melanie Klein a przede wszystkim John Stoltenberg).
    Moje zdanie jest po prostu takie, że znaczna część gejów posiada tę właściwość w dokładnie takim samym stopniu jak heteroseksualni mężczyźni i dlatego dziwi ich fakt, że i tak chudy chłopiec zamiast zamaskować swoją wątłość, jeszcze ją eksponuje.

    Co do ojcostwa i opiekuńczości to nie sądzę aby były w jakikolwiek sposób odległe od pewnego pojmowania ,,siły”. W Holandii była kiedyś taka książka napisana dla ojców i ich synów. Nazywała się ,,Stoere Jongens” (silne chłopaki) i zawierała propozycje różnych aktywności fizycznych. W prasie pisano, że sukces tej książki wynikał z faktu, iż młodzi ojcowie w dużej mierze kojarzą swą rolę właśnie z aktywnością/ siłą- co oczywiście oznacza zupełnie normalne i umiarkowane rozumienie tych słów a nie pragnienie tępego maczyzmu lub wojskowego drylu.

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @MiszaWro

    Jeszcze jedno: faktycznie wciąż pytasz mnie ,,czemu?” Ale dlaczego to jest właściwie takie ważne. Jestem kim jestem i podoba mi się to co mi się podoba. Nie umiem nikomu wytłumaczyć ,,czemu” jestem gejem. Tak samo nie potrafię powiedzieć ,,czemu” nie lubię przegiętości.
    Myślę, że istotne jest dyskutowanie o ogólnych tendencjach a nie o tym co nam się podoba osobiście.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    @ Sven
    Może MiszaWro drążył kwestię Twojego gustu, bo chciał Cię trochę „wybadać” ;)

  • MiszaWro

    [Re: Jestem pedałem]

    Ten mi znów jakiś filter imputuje :|

    @Sven
    Heterycy mają potrzebę dystansowania się od zniewieściałości nie dlatego, że to normalne i męskie, tylko nie chcą, żeby ich ktoś wziął za pedała. Nie chcesz być wzięty za pedała?

    A może by zamiast „maskować wątłość” bardziej eksponować siebie? Może to o to chodzi?

    Ojcostwo było jednym z przykładów cech, które dla kogoś mogą być synonimem męstwa. Czy są niem w rzeczywistości mało mnie obchodzi, bo nie w tym rzecz.

    Zawsze jest jakieś „czemu” i zawsze jest na nie odpowiedź, twoje zachowanie i myśli nie biorą się znikąd i nawet nieuświadomione istnieją w tobie i twoich działaniach. Skoro uważasz n.p. Freuda za autorytet, to polecam pierwszy rozdział „Wstępu do Psychoanalizy”. Ale ty to pewnie wiesz. No ale jeśli nie znasz odpowiedzi na to pytanie, to cóż, szkoda, przydała by się :D
    Poza tym jest jeszcze drugie „czemu?”, które olałeś – czemu uważasz, że przegięcie jest niemęskie?

    @Krzsz spokojnie, cierpliwości, jak Sven zwolni kozetkę, będzie i twoja kolej :D

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    Przegięcie jest niemęskie z definicji, mniej więcej. Tzn. przegięty oznacza niemęski, chociaż dopuszczam możliwość, że nie wszystko co niemęskie podpada pod przegięcie. Ktoś zgłasza sprzeciw? :) Aha, teraz można pytać, jaka jest definicja tego co męskie. :) Chyba, że przyjmiemy to jako aksjomat.

    PS. Kozetka? Jaka kozetka? Ja nie o takim „wybadaniu” mówiłem ;)

  • ...

    [Re: Jestem pedałem]

    „Bycie gejem i lesbijką to dar”! No, to mnie rozwaliło! :D A czyj to dar? Może tej „Matki Boskiej Gejowskiej”, której imię wzywa jakiś ciocia w innym tutejszym odcinku? :D

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @MiszaWro

    ,,Heterycy mają potrzebę dystansowania się od zniewieściałości nie dlatego, że to normalne i męskie, tylko nie chcą, żeby ich ktoś wziął za pedała.”

    Nie chcą żeby ich ktoś wziął za pedała, nie dlatego, że pedał sypia z mężczyznami, tylko dlatego, że funkcjonuje w społeczeństwie jako symbol tego co ,,niemęskie” i tego od czego należy się zdystansować. Np. ,,Pedalski” samochód (np. Mini Cooper) to nie jest samochód, który sypia z mężczyznami tylko samochód, który wygląda niemęsko; podobnie pedalskie okulary, pedalska muzyka itd. W Holandii słówka ,,homo” jako określenia czegoś co nieprzystoji chłopcom używają nawet smarkacze, którzy jeszcze nie do końca wiedzą co to jest seks a co dopiero homoseksualizm- podejrzewam, że w Polsce jest podobnie.

    Poza tym: poczytaj coś więcej o psychoanalizie niż Freuda. Tak sobie pomyślałem, że zanim przejdziesz do nazwisk z mojej poprzedniej wypowiedzi, możesz zacząć od Nancy Chodorow. Ona mówi dużo ciekawych rzeczy o formowaniu się tożsamości płciowej.
    Zanim to jednak uczynisz nie zapominaj, mój drogi, że dokładnie tak jak ty się tu bawisz w jakąś tanią psychoanalizę na poziomie kobiecych pism, tak samo mogę to zrobić ja. Mogę np. powiedzieć, że albo sam jesteś przegięty albo Cię to kręci i dlatego tak strasznie tego bronisz.
    Zadajesz mi uparcie jedno pytanie. Powiedz mi na co liczysz ? Na to, że powiem Ci, że odczuwam lęk przed zniewieściałością, podczas gdy Ci geje, którzy lubią ,,przegiętych” są o krok dalej, ponieważ ten lęk przezwyciężyli ?
    Czy może mam Ci powiedzieć, że mam jakieś kompleksy ?
    ,,Przegięci” geje są z dala od mojego świata, po prostu. Nic na to nie poradzę. Poza samym wyglądem, gadają zazwyczaj na tematy, które mnie nie interesują i do tego zachowują się jak dziewczyny a ja zawsze lepiej dogadywałem się z chłopakami.
    Ty natomiast zamiast analizować mnie, zastanów się może skąd się bierze ,,przegiętość”, definiowanie się z płcią przeciwną a nie własną. To by było dużo ciekawsze.

  • MiszaWro

    [Re: Jestem pedałem]

    Nie wiem jak w Holandii, ale w Polsce „pedalski” znaczy po prostu „pedalski” a nie „babski”. Pewnie że nie jest to taka „pedalskość’ homoseksualna, tylko byle wulgarna i dosadna, ale brać język ulicy (zwłaszcza język dzieci i młodzieży) za cokolwiek znaczący … fałszywy trop.

    Ale tak serio – chyba nie sądzisz, że przeczytam jakąś książkę tylko dlatego, że jakiś facet na Homikach mi ją polecił?

    Zadaję proste pytania, nie analizuje ich, ponieważ nie dostałem na nie żadnej odpowiedzi, której bym mógł analizować, więc co ty mi tu znów z tą psychoanalizą znów wylatujesz?

    Jak chcesz możesz myśleć że jestem przegięty, jakoś mnie to nie przeraża.

    Na co liczę zadając ci pytanie? Pewnie na odpowiedź. Nie mam żadnych oczekiwań z nią związanych, pewne co najwyżej podejrzenia, ale i tak raczej ich nie potwierdzisz tą odpowiedzią. Jestem ciekawy odpowiedzi, to wszystko. Czemu tak się jej boisz?

    Przegiętość z tego co wiem się nie „bierze” a jest. Co więcej mają ją mężczyźni a nie kobiety. Co ciekawe z tego co wiem wcale nie uważają się oni za kobiety, a nadal za mężczyzn. Odwrotnie jak ty. I nikt tu nie definiuje się z płcią przeciwną. To robią transseksualiści, transwestyci i drag queens (aż się boję pytać jak zatem ich widzisz).
    I tu jest cały problem, bo moim zdaniem są oni mężczyznami i to ani trochę mniej niż ty, kto wie, może nawet przeciwnie. To ty próbujesz im wmówić niemęskość i identyfikowanie się z płcią przeciwną. I dlatego tak właśnie ciekawi mnie odpowiedź na pytanie „czemu?”.

    @Krzsz ja zgłaszam sprzeciw. Nie jestem pewien czy te same cechy uważamy za męskie, ale jeśli np chodzi o odwagę bycia sobą, to oni są bardziej męscy niż ty.

    A kozetki można używać różnie, więc i twoje znaczenie da się pod nią ukryć. A właściwie nie pod nią a na niej i wcale nie ukryć …

  • Gandalf

    [Re: Jestem pedałem]

    Ileż jeszcze mozna tak trajkotać? To jednak prawda, że ciotki lubią włos na czworo dzielić, plotkować i ględzić o niczym…

  • mężczyzna z hiacyntowym bukietem

    [Re: Jestem pedałem]

    Jasne, że tej tzw. przegiętości się nie nabywa. Nie jest też ona w moim przypadku jakoś szczególnie widoczna. Pewne ruchy, które wykonuję zdarzają mi się w momentach bardziej stresujących. A że czasem tyłkiem zakręcę po mieszkaniu?

    Czuję się mężczyzną i nie chcę tego zmieniać. A że czasem lubię powiedzieć coś jak kobieta, zakręcić oczami, machnąć łapką?

    Lubię takie momenty, bo czuję się w nich naprawdę dobrze i wcale mi to nie przeszkadza. Przeszkadza mi natomiast to, że robi się z tego coś niepoprawnego, coś, co jest jakby zakazanym owocem. Jednym zdaniem nie tyle przykre, co dziwne jest, że geje nie łączą się w grupę, która byłaby siłą, a dają dużo powodów do tego, aby się dzielić i nie chcieć do środowiska przynależeć. Może dużo powodów to subiektywna opinia, ale coś w tym troszeczkę jest.

    Myślę, że przegiętość to ważny temat.

    Młody chłopak, który podejrzewa siebie o homoseksualizm tak na prawdę nie wie, jaki ma być, bo rządzą nim poniekąd wizerunki ciotek. Może więc przyjąć role ciotek , a więc nie zachowywać się zgodnie z samym sobą. Wszystko może odbywać się na zasadzie próbowania. To może mu się podobać lub nie. I po pewnym czasie odrzuci ten schemacik , bo przekona się, że sam dla siebie nie jest w nim przekonujący.
    Sztucznie przegięci chłopcy nie są przekonujący.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    O rany, jakie długie posty. ;)

    @ MiszaWro

    Odwaga bycia sobą, moim zdaniem, nie jest cechą typowo męską. Typowo czyli archetypicznie. Uważam wręcz przeciwnie – bardziej charakterystyczna dla mężczyzny wydaje się postawa nacechowana powściągliwością, ukrywaniem własnych emocji i uczuć, niepozbawiona obawy przed tym, jak zostanie odebrany przez otoczenie. Już wyżej napisałem: podziwiam za odwagę chłopaka, który nosi ekstremalnie obcisłe spodnie i damską torebkę. Teraz dodam, że ten rodzaj odwagi nie świadczy o męskości.

    Nie chcę, żeby wyszło na to, że wyżywam się tutaj na przegiętych chłopakach, dlatego dla rozluźnienia proponuję posłuchać, jak sympatycznie i wesoło przegięty chłopak komentuje pewne wydarzenia polityczne w USA:

    http://www.youtube.com/watch?v=ZWH2NXdZ7O8

    http://www.youtube.com/watch?v=U3foJWBcxTU&feature=channel

    :)

  • Gandalf

    [Re: Jestem pedałem]

    Przecież ten chłopak przegięty nie jest, a jeśli, to w minimalnym stopniu. On raczej kabaret odstawia.
    Znacznie gorsze jest takie zniewieścienie objawiające się byciem miłym dla każdego i wszystkiego, co czesto się obserwuje u gejów. Takie zachowania mają za cel nie dopuścić do sytuacji konfrontacyjnej „oko w oko”. To wynika ze starchu zwłaszcza przed „mężczyznami z krwi i kości”, którzy przrażają możliwością zwykłej bójki, co dla większości gejów jest wręcz niewyobrażlne.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    Jest, w niedużym stopniu, ale jest. Poza tym, to chyba bez znaczenia.

    Bycie miłym to nie zniewieściałość, podobnie jak gburowatość nie jest synonimem męskości. Może jest coś w tym, co piszesz, ale proponuję jeszcze to przemyśleć, skonkretyzować i wyrazić bardziej precyzyjnie. „Bycie miłym” to trafione jak kulą w płot.

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @MiszaWro

    Nie, faktycznie nie sądzę, że przeczytasz jakąś książkę.
    Generalnie rola słowa ,,pedał” jako rodzaj performatywu formującego męską tożsamość jest dość szczegółowo opisana zarówno w uwielbianych przez większość gejów Gender Studies, jak i w ukochanej przez Ciebie psychoanalizie.
    Jak dla mnie możesz nawet nic nie czytać, tylko jeżeli już posługujesz się dyskursem psychoanalitycznym i jeszcze myślisz, że możesz zajrzeć komuś dzięki niemu do głowy, to wypadałoby, żebyś ten dyskurs przynajmniej choć trochę znał. Jeżeli natomiast Twoja wiedza zatrzymała się na Freudzie to przynajmniej nie pisz, że jesteś ,,humanistą”, bo ,,humanista” powinien raczej wiedzieć, że Nancy Chodorow to nie autorka ,,jakiejś książki” tylko jedno z najistotniejszych nazwisk jeśli chodzi o psychoanalizę.

    Mówiąc ,,męski” odnoszę się do powszechnego, ogólnego rozumienia tego słowa. Choćbyś nie wiem jak zaklinał rzeczywistość to słowo MA określone konotacje i do tych się odwołuję. Oczywiście, że można ten termin dekonstruować, zastanawiać się czemu za ,,męskie” uznawane są określone cechy a inne nie, ale to jest temat na bardziej zaawansowane dyskusje niż ta, od której wyszliśmy.
    Jeżeli nie rozumiesz co ja rozumiem przez słowo ,,męski” to zapytaj heteroseksualnych dziewczyn czy podzielają Twój pogląd o tym, że ,,przegięci” są męscy.
    To po pierwsze a po drugie ja sobie tego identyfikowania się z płcią przeciwną bądź nieidentyfikowania się z własną nie wymyśliłem- powtarzanie do znudzenia terminów w stylu ,,opresyjność płci”, ,,wewnętrzny androgyn” itp. wyrażających pragnienie płciowych transgresji jest także na tym portalu czymś bardzo powszechnym.

  • MiszaWro

    [Re: Jestem pedałem]

    @Sven
    No fajnie, nie dość że znów się wciskasz z tym GS to mi jeszcze będziesz wciskał psychoanalizę. Freuda przeczytałem, ale wcale się z nim nie zgadzam. Tak na prawdę nie jestem nawet pewien czego dotyczy psychoanaliza. Jeśli drugiego rozdziału „Wstępu …” to nie specjalnie bym się z nią zgadzał nawet. Pierwszy rozdział ma sens, i dlatego na jego przykładzie wykazuje ci że można coś robić nieświadomie, ale nie mam zamiaru ci imputować, że nie lubisz przegiętych, bo chciałbyś się z nimi przespać :D

    Oczywiście że słowo „męski” ma konotacje – nie wszystkie tak jasno określone, ale jakieś ma. Słowo „pedał” też ma jakieś konotacje. Ba, słowo „człowiek” też pewnie jakieś ma, i co z tego? Zacznijmy od tego, że konotacje są sprawą kulturową a nie odwieczną, boską czy jakąkolwiek aprioryczną.
    Wymyśliliśmy je sobie.
    Czy aby trafnie?
    Gdy wyobrażam sobie Pudziana i Schwarzeneggera jako idealnych mężczyzn, to nie jestem pewien :D
    Pewnie czytałeś jak powyżej nasz @Mężczyzna z Bukietem stwierdził, że jest mężczyzną. Na tym chyba przecież polega samoidentyfikacja? Dla ciebie natomiast jest ‚mężczyzną drugiej kategorii’ co najwyżej. To ja się chętnie zapytam ile piwa trzeba wypić, ile chodników obharać i ilu kolesi po ryju natrzaskać, żebyś mógł nazwać człowieka mężczyzną?

    No i nadal nie wiem skąd w tobie taki wstręt do ciotek. Tyle że już mi się odechciało się interesować. Ziomuś, nie mam nic przeciwko ludziom, którzy mają swoje poglądy, ale jeśli w tych poglądach uważają jednych za gorszych od innych, to może lepiej, żeby zachowali je dla siebie i swojego psychoterapeuty.

    @Krzsz to znaczy, że wg ciebie męskość to tak na prawdę wada?

    I tak, on nie jest przegięty :D Za to zabawny, także dzięki i tak :D

    @Gandalf czy my cię zmuszamy do czytania tego?

    Jeśli natomiast uważasz, że największą wadą jest bycie miłym …
    Serio?

    Bardzo przyjemnie się z tobą gawędzi. Buziaczki :*

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    @ MiszaWro

    Wcześniej myślałem, że to niegroźne, a teraz to po prostu boję się, co oznacza przegięty. Aaaaaaaaaaaaaaaaa! Nie napisałem, że męskość to wada, ale… pozwoliłem sobie zauważyć, iż jako typowo męskie uznawane są, być może tylko przez niektórych, pewne mniej atrakcyjne przymioty. Nie jest tak, że ich posiadanie stanowi warunek konieczny bycia męskim. Jednak ich przeciwieństwo – np. śmiałe wyrażanie siebie poprzez strój może zdecydowanie odbiegać od standardów archetypicznej męskości. Zresztą, sam np. nie lubię facetów w typie maczo, uważanych bezsprzecznie za bardzo męskich. Wniosek: rzeczywiście nie wszystko co typowo męskie, jest atrakcyjne nawet dla osoby, której przegiętość zdecydowanie nie kręci.

    @ Sven

    MiszaWro napisał, że jest humanistą zaocznie, dlatego nie czepiaj się, że nie zna jakiejś tam Nancy ;)

    @ Gandalf

    Gandalf chyba żyje w innym świecie. Przypominam, że obecnie rozwiązywanie konfliktów przy pomocy siły (a dokładniej bójki) ma miejsce chyba tylko w sytuacji, gdy zostaje popełnione przestępstwo przynajmniej przez jedną ze stron. Są to sytuacje bardzo szczególne i obawianie się ich jest rzeczą naturalną.

  • Gandalf

    [Re: Jestem pedałem]

    O, właśnie się objawił typowy, zniewieściały przedstawiciel rodu pedalskiego – krzsz1986. Jeden z tych, co nadgarstki ma, owszem, sztywne, ale w ogóle miękki jest jako mężczyzna niczym plastelina, miły do bólu i słodki niczym słodzik.

  • Gandalf

    [Re: Jestem pedałem]

    PS
    Inną, bardziej wysublimowana odmianą są te „mięśniaki” po siłowniach, którzy w konfrontacji z innymi facetami spieprzają na drzewo, a w ogóle to najchętniej dupy dają każdemu napotkanemu. Im bardziej wyrzeźbiony, tym większy (…) – [interwencja detrollatora] – taka zależność daje się obserwować w serwisach randkowych. To jest właśnie świetny przykład maskowania psiej natury tych wszystkich panów. Są żałośni niezależnie od tego w jakie piórka się ubiorą (i jakie sobie w dupę wsadzą na paradzie).

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    Pierdol się Gandalf, ty ch*** złamany. Lepiej się pochwal, kiedy ostatnio dałeś komuś w mordę. Albo podaj przykład, kiedy i w jakiej sytuacji doszło do takiej brutalnej konfrontacji, o jakiej piszesz, oczywiście z twoim udziałem. Uwielbiam przykłady i domagam się jakiegoś od ciebie. W przeciwnym wypadku pozostawiasz swoje słowa bez pokrycia. Zastanów się nad tym, co napisałem, zanim zaczniesz pierdolić te swoje głupoty.

  • DETROLLATOR

    [Re: Jestem pedałem]

    Jeśli Panowie natychmiast nie przestaną, komentarze zostaną zamknięte.

    Wojenki ad personam proszę prowadzić gdzie indziej.

    Plus – homiki to nie miejsce na wulgaryzmy

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    DETROLLATOR, mamy przestać, ok, ale co przestać? Poza tym jeśli jesteś kobietą, nawet męską, to pewnie tego nie zrozumiesz.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    O widzę, że mi się odblokowało pisanie postów. :) Bosko. W ogóle to zabawna historia z tą Detrollatorką. Najpierw po moich ostrych słowach pod adresem Gandalfa pojawił się post o treści „Jeśli Panowie natychmiast nie przestaną, komentarze zostaną zamknięte”. Rozumiem, może mnie poniosło, ale w końcu nigdzie nie jest powiedziane, że mam być milutkim gejkiem. Grzecznie zapytałem: ” mamy przestać, ok, ale co przestać?” Pozwoliłem sobie dodać: „Poza tym jeśli jesteś kobietą, nawet męską, to pewnie tego nie zrozumiesz”. Przyznam, to było złośliwe, ale niestety prawdziwe. I tego było już zbyt wiele. Detrollatorka dopisała do swojego posta dwie linijki: „Wojenki ad personam proszę prowadzić gdzie indziej. Plus – homiki to nie miejsce na wulgaryzmy” i zamknęła pisanie postów. Obraziła się, a może obraził za nazwanie jej/jego kobietą!

    Swoją drogą, co to za moderator, który słowo „pierdolić” uważa za niedopuszczalne, podczas gdy można kogoś bezkarnie nazywać „przedstawicielem rodu pedalskiego”. Albo konsekwentnie pozwala się na pewne zachowania, albo nie.

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    Też mnie to poirytowało, bo przez wyłączenie opcji komentarzy nie mogłem odpowiedzieć autorowi tekstu, który zarzuca mi, że dzielę ludzi na lepszych i gorszych.
    Detrollator wykazuje olbrzymią czujność gdy pojawi się słówko na ,,K” lub ,,P”. Kiedyś dyskutowałem tu pod jakimś artykułem z kolesiem, który udowadniał, iż wszyscy geje są narkomanami, dewiantami oraz mają przewlekłe choroby odbytu i kiszki stolcowej- detrollator nie reagował/ nie reagowała. Upomnienie pojawiło się dopiero, gdy po kilku postach nazwałem gościa ,,palantem” czy coś w tym stylu.
    Innym razem pod postem jakiegoś 12-letniego chłopaczka (podał swój wiek) pytającego o porady w sprawie coming outu, pojawiła się skierowana do niego seksualna propozycja, jak na mój gust pedofilska. Również zero reakcji.

    Tylko jak ktoś powie ,,brzydkie” słówko to jest to takie ,,fuj”, że trzeba od razu zablokować forum.

  • nimb

    [Re: Jestem pedałem]

    Detrollatora to ty zostaw w lepiej spokoju. To jego podwórko, nie twoje. Piszesz takim tonem, jak byś sobie rościł prawo do ustawiania portalu „to dobre, tamto niedobre, to obeaźliwe, tamto nie” itd. Daruj sobie. Podobnie jak wymyślanie innym od złamanych. Dziękuję za uwagę.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    @ nimb

    Nie ma za co. Mylisz różne rzeczy. To Detrollator podejmuje decyzje i nie kwestionuję samego prawa do podejmowania takich działań, ale krytyka tych decyzji i całokształtu prowadzonej przez niego (przez nią) polityki to zupełnie inna sprawa.

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @MiszaWro

    Przykro mi, że nie rozumiesz co ja piszę;(
    Nie uważam ,,przegiętych” za gorszych, tylko mówię, że nie są dla mnie atrakcyjni i że czasem ich nie rozumiem. Kobiety też nie są dla mnie atrakcyjne, też ich często nie rozumiem, ale nie oznacza to, że je uważam za gorsze. Podobnie, w ogóle nie podobają mi się Azjaci, czarnoskórzy też nie bardzo- mimo to nie jestem rasistą. Nie jarają mnie też metale z długimi włosami, mimo że jeden z moich kolegów tak się nosi i nie twierdzę, że jest przez to gorszy.

    ,,To ja się chętnie zapytam ile piwa trzeba wypić, ile chodników obharać i ilu kolesi po ryju natrzaskać, żebyś mógł nazwać człowieka mężczyzną?”

    Większość heteroseksualistów (przynajmniej tych których znam) wcale nie identyfikuje się z typem macho i tym wszystkim co zawarłeś w tym pytaniu. To nie przeszkadza im jednak ubierać się jak mężczyzna/ chłopak/ facet i tak się zachowywać. I tylko o to mi chodzi. Ja lubię wrażliwych i inteligentnych facetów (i jako kolegów i jako partnerów), więc nie wiem czemu wciąż imputujesz mi jakieś genetowskie fantazje na temat ,,prawdziwych samców”.
    Naprawdę nie rozumiem dlaczego wśród heteroseksualistów słowa ,,męskość” , ,,kobiecość” mają zazwyczaj całkiem umiarkowaną i sympatyczną treść a wśród gejów zawsze muszą się pojawić takie pytania jak Twoje, tzn. odnoszące te terminy do jakichś karykatur.

  • goy gay guy

    [Re: Jestem pedałem]

    Naprawdę nie rozumiem dlaczego wśród Polaków i nawet w polskim środowisku LGBT kobiecy gej i męska lesbijka wywołują tak bardzo silne reakcje.

  • Gandalf

    [Re: Jestem pedałem]

    Już ci mówię: bo oni mają KOMPLEKS na punkcie męskości/kobiecości :)

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @krzsz1986

    Te ilustracje są właśnie przegięciem w druga stronę, o którym tu mówiłem:)
    Absolutnie nie lubię takiej estetyki.
    Ani tak nie wyglądam, ani bym tak nie chciał wyglądać ani mnie nie kręcą tacy kolesie.
    Najlepszą ilustracją mojego gustu jest przeciętny przystojny i wysportowany chłopak, który po prostu lubi być chłopakiem, co przejawia się w jego sposobie bycia i zachowaniu.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    W zasadzie zgodzę się. Trudno zaprzeczyć. ;) Ale np. na drugim to są przecież zwykli wysportowani faceci – już nie chłopcy – fakt. Wyglądają, jakby przymierzali się do kopania rowów, to może zniechęcać, ale nie czepiajmy się szczegółów. :)

  • M.v.d.Berg

    [Re: Jestem pedałem]

    Zauwazyliscie pewnie, ze przez ostatnie miesiace komentarze sa wrecz okupowane przez duet Sven & krzsz1986@o2.pl, a wymiana ich pogladow to tak naprawde nic innego jak ‚two man stand’*. Watpie aby ktos tutaj byl zainteresowany tym kim jestescie, jak wygladacie, co lubicie – a czego nie, co was kreci – a co odkreca, z kim, gdzie i jak ‚to’ robicie. Takie pogaduszki zostawcie sobie na prywatny chat w kiblu lub wymiane maili, szczegolnie, ze krzsz1986 probuje zachecic do korespondencji zostawiajac swoj e-mail address. Poza tym nie sadze by ktos tutaj chcial zaczytywac sie w wasze komentarze pelne zalow, lekow, kompleksow i przepelnione mizoginia. Z tymi problemami udajcie sie do terapeuty psychologa/psychiatry, a nam darujcie.

    * Two man stand – When two guys go to the toilet at the same time. One is sitting on the toilet seat in the usual fashion, and the other sits on top of him, facing him, and shits between his legs.
    Person 1 : ‚Damn, they’ve only got one toilet here! I’m desperate!’

    Person 2 : ‚Hey, me too!’

    Person 1 : ‚Looks like we’ll have to do a two man stand, I’ll go on top’

    Person 2 : ‚Fine, just don’t shit on my legs again like last time!’
    :)

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    M.v.d.Berg jest chyba w niezdrowy sposób zainteresowana sraniem. Co mam o tym myśleć? Nie piszę tutaj, żeby zainteresować kogoś, kim jestem czy opowiedzieć o swoim guście. Moją prywatną sprawą jest nick, którym podpisuję posty. Nie mam pojęcia, gdzie w moich postach uwidaczniają się lęki i kompleksy, dlatego chętnie przeczytam (tutaj), co Berg ma do powiedzenia na ten temat.

    Wnioskuję, że M.v.d.Berg czyta homiki od co najmniej kilku miesięcy. Dziwne, że widzę jej (jego?) komentarz po raz pierwszy. Trzeba było pisać, dyskutować, spierać się, a nie narzekać, że ktoś inny wypowiada się, jeśli ma cokolwiek do powiedzenia. Zostałem postawiony w kłopotliwej sytuacji, bo wyszło na to, że muszę tłumaczyć się, dlaczego w ogóle tutaj jestem.

    M.v.d.Berg zwraca się w pierwszym słowie „zauważyliście”. Pytanie: kto miał zauważyć? Do kogo to było? Dochodzimy w ten sposób do niepodnoszonej dotychczas kwestii: otóż homiki czyta bardzo mało osób. Liczby odsłon mówią same za siebie. Bardzo rzadko udaje się przekroczyć 1000, na ogół po tygodniu od opublikowania tekstu jest to ok. 500. Ten artykuł to prawdziwy rekordzista. Dodajmy, że licznik przekręca się za każdym razem, gdy czytelnik wchodzi na stronę, nawet jeśli wcześniej już ją odwiedził, czyli np. gdy odświeża zawartość okna lub tylko włącza podgląd swojego komentarza! Proszę więc się nie oburzać, tylko cieszyć, że ktokolwiek to w ogóle czyta. Nie chcę powiedzieć, że liczy się tylko ilość. Jakość na pierwszym miejscu, to jasne. Warto jednak wziąć pod uwagę, że jesteśmy w dużym kraju z powszechnym dostępem do internetu. Jeśli większość tekstów będzie trafiać do kilkudziesięciu odbiorców, to portal stanie się za bardzo niszowy.

    W odpowiedzi M.v.d.Berg widać coś jeszcze: mam wrażenie, że tutaj bardzo nieprzychylnie patrzy się na osoby, które ośmielają się myśleć o różnych sprawach inaczej niż np. autorzy tekstów. Wygląda to tak: garstka gejów i (zwłaszcza) lesbijek plus trochę bi tkwi na homikach w swoim ukochanym status quo, nie dopuszczając myśli, że ktoś może mieć inne zdanie. A gdy ktoś taki się pojawi, okazuje się, że atakuje ich tożsamość i traktuje się go, jakby im zrobił kupę na środku pokoju.

  • nimb

    [Re: Jestem pedałem]

    Detrollator miał rację.

  • d.biskupa

    [Re: Jestem pedałem]

    Zgadzam się z M.v.d.Bergiem. Po stokroć!!

    Ja też mam już szczerze dość ich komentarzy, a zwłaszcza Svena. Wiem już wszystko o nim i o jego życiu. Wiem, w którym kraju jakie kończył szkoły. Wiem, że namiętnie uprawia sporty, zwłaszcza drużynowe. Zwłaszcza z innymi chłopakami, ale takimi prawdziwymi. Szczęśliwymi, że są chłopakami, co najmniej tak, jak Sven jest szczęśliwy. I ładnie zbudowanymi. Też jak Sven. No i żeby byli hetero, normalni, a przynajmniej żeby nie wyglądali na jakieś cioty, bo jak ktoś jest ciota, to znaczy, że nie jest zadowolony z bycia chłopakiem. A tego Sven nie lubi. W ogóle Sven nie lubi, żeby być z siebie niezadowolonym. Sam jest zadowolony bardzo. Ale trudno mu się dziwić. Każdy by był z siebie zadowolony, jakby był takim idealnym Svenem.

    No więc, jak już się pogania po boisku z kumplami, idzie Sven na zakupy. Też z kumplami, bo jego kumple to fajne chłopaki, a z dziewczyną by żadną do sklepu nie poszedł. Co to, to nie. Nigdzie zresztą by nie poszedł z dziewczyną, bo z dziewczynami nie ma o czym gadać. Trzeba być chyba jakimś przegiętym, żeby mieć o czym gadać z dziewczynami. Sven jest chłopakiem o dużej inteligencji, więc rozumie, że istnieją osobniki przegięte. Rozumie i to akceptuje. Nie ma wręcz nic przeciwko przegiętym i ich życiu, ale co on poradzi na to, że sam taki nie jest? No nic. Sven jest po prostu fajnym chłopakiem, więc to chyba normalne, że szczęśliwy czuje się tylko w towarzystwie takich, jak on, fajnych chłopaków.

    Jak już poradzi się kumpli, jaki sobie kupić męski ciuszek, żeby widać było, że jest zadowolonym z siebie fajnym chłopakiem, bierze się Sven za rogi z psychoanalizą, feminizmem i innymi genderami. Z wszystkim tym, co wylęgło się w zwichniętych umysłach niezadowolonych z siebie lewaków. Dla Svena to mały pikuś, bo Sven całą humanistykę ma w swoim małym męskim paluszku. Wszystko już przeczytał i wszystko już obnażył. W nocy o północy nagle obudzony, potrafi zdekonstruować i na nowo zrekonstruować, w te i we wte, z zamkniętymi oczami, każdą najdrobniejszą myśl, choćby żaden humanista jej jeszcze nie pomyślał.

    A ja to wszystko wiem, bo od tygodni czytam obszerne komentarze, którymi Sven próbuje otworzyć oczy garstce zaślepieńców czytających homiki.pl. Ponieważ Sven jest chłopakiem o dużym sercu i naprawdę bardzo chce obdzielić choćby cząstką swego zadowolenia nas maluczkich, pisze te komentarze właściwie bez przerwy, i z murawy, i z czytelni.

    Sven, ja już nie chcę ich czytać! Ja chcę wyjść za ciebie za mąż!!! :)

  • Loth

    [Re: Jestem pedałem]

    Gorzko! gorzko, gorzko….. ;)

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @d.biskupa i M.v.d.Berg

    Blokuje wam ktoś forum? Nie mogliście się wypowiedzieć w tej czy jakiejkolwiek innej kwestii? Bo jeżeli mogliście to trzeba tak było zrobić. A już z pewnością nie ma obowiązku czytania moich komentarzy.

    Co do murawy i czytelni. Na murawie nie spędzam ostatnio wiele czasu, bo w sporcie zdażają się kontuzję, zdażyła się i mnie- dlatego mam ostatnio więcej czasu na psucie nerwów kołu wzajemnej gejowskiej adoracji.
    Jeśli chodzi o lewaków: pudło. Akurat też mam poglądy lewicowe. Co nie znaczy, że muszę przyjmować ,,gendery” jako religię. Jeśli mieliście argumenty, mogliście dyskutować. Bo ja nie pisałem tu w kółko o swojej niechęci do tych teorii, tylko za każdym razem próbowałem jakoś to uzasadnić, najczęściej zresztą dlatego, że każda polemika z ,,genderami” kończyła się na tym forum przypuszczeniem, że się ich nie zna.

    Rozumiem, że kogoś mogło zirytować, że parę razy wymieniliśmy z krzsz parę mało merytorycznych uwag. Jestem w stanie przyjąć tę krytykę. Tylko czemu w takim razie nie polemizowaliście chociażby w kwestii genderów, których ośmielam się nie lubić? Przecież z pewnością mieliście świetne kontrargumenty- zwłaszcza d.biskupa, który ironizuje na temat mojej znajomości filozofii, na której na pewno zna się lepiej tylko w przeciwieństwie do mnie jest tak skromny, że wolał się nie chwalić. Tym bardziej, że coś mu tu nie gra: murawa i czytelnia! Jak to możliwe, żeby lubić sport i filozofię a do tego mieć jeszcze czas żeby napisać coś na forum? Poza tym: Jak to możliwe, żeby być lewakiem i nie popierać każdej feministycznej aberracji?

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    I słówko ogólniej:

    Sytuacja, w której ktoś czyta czyjeś posty i nie reaguje na bieżąco, jeśli się z nimi nie zgadza tylko zamieszcza później swój ,,komentarz do komentarzy” może się wydawać absurdalna.
    Niestety to typowe. Tzw. ,,środowisko homoseksualne” jest kółkiem wzajemniej adoracji, które tak samo myśli, podobnie się ubiera, czyta te same książki (tzn. literaturę gejowską oraz podręczniki Gender Studies), chodzi na te same spotkania i żyje swoim własnym odizolowanym życiem, którego rytm wyznaczają manify i parady.
    Będąc gejem ze ,,środowiska” trzeba w pewne rzeczy wierzyć- np. w to, że płeć jest tworem kulturowym oraz, że jest ona źródłem cierpień i opresji. Wiara ta ma podobno za cel uznanie różnych tożsamości. Tylko jeśli nie daj Boże, czyjaś tożsamość jest bardziej tradycyjna/mniej przegięta czy jak zwał tak zwał, okazuje się, iż nie powinien o tym mówić. W przeciwnym razie czeka go fala pseudointelektualnych analiz jego osobowości pod kątem ,,kompleksów” lub różnych typów strachu. W końcu wiadomo, że kto nie ma kompleksów i niczego się nie obawia jest przegięty, kocha Gender Studies oraz chodzi na demonstrację 8 marca z szyldem, który nam tu pokazano w relacji z walecznego marszu, z napisem ,,Mam Cipkę”.
    To ja naprawdę wolę przyjaźnić się z heteroseksualistami (także z wieloma dziewczynami- to, że lepiej dogaduję się z facetami nie oznacza, że nie mam koleżanek, mam całkiem sporo).
    I mam gdzieś, że niektórzy z nich generalnie nie lubią ,,pedałów”, mimo że lubią mnie. Bo przynajmniej w ich towarzystwie nie jestem zobligowany do wyznawania konkretnych poglądów, posiadania określonej tożsamości itd. Wolę przebywać z ludźmi, którzy mnie akceptują pomimo mojej określonej cechy, niż z ludźmi, którzy na podstawie tej samej cechy próbują budować dziwaczną solidarność, w której miejsca na postulowaną przez nich różnorodność jest mniej więcej tyle co wolności słowa w Korei Północnej.

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    errata:)

    w sporcie zdarzają się kontuzje

  • Uschi

    [Re: Jestem pedałem]

    „Tzw. ,,środowisko homoseksualne” jest kółkiem wzajemniej adoracji, które tak samo myśli, podobnie się ubiera, czyta te same książki (tzn. literaturę gejowską oraz podręczniki Gender Studies), chodzi na te same spotkania i żyje swoim własnym odizolowanym życiem, którego rytm wyznaczają manify i parady.
    Będąc gejem ze ,,środowiska” trzeba w pewne rzeczy wierzyć- np. w to, że płeć jest tworem kulturowym oraz, że jest ona źródłem cierpień i opresji. Wiara ta ma podobno za cel uznanie różnych tożsamości.”

    To niesamowite, ta „legenda miejska”, ze istnieje takie środowisko… No, może za krótko żyję, za krótko działam, za mało się obracam w tęczowym towarzystwie ;) – bo osobiście tylko zawsze o nim słyszę, widzieć go nigdy nie widziałam. Widziałam natomiast dużą społeczność, zróżnicowaną wewnętrznie, której nawet czasami udaje się nie dyskryminować nikogo w środku i „akceptują się pomimo” różnych cech i poglądu :)

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    To może Pani Uschi ustosunkuje się to słów M.v.d.Berg w jednym czy dwóch zdaniach, albo nawet prościej: ma rację czy nie? Bo ja poczułem się… dyskryminowany przez osobę, której nie podoba się, że zamieszczam tutaj komentarze. Czy na homikach można mieć inne zdanie? I jeśli nie, to po co w ogóle opcja zamieszczania komentarzy?

    Kiedyś myślałem, że jestem bardzo postępowy i mam liberalne, nowoczesne poglądy, a odkąd zdarza mi się przeczytać jakiś tekst na homikach albo podyskutować w komentarzach, czuję się konserwatystą.

  • nimb

    [Re: Jestem pedałem]

    Brawo @d.biskupa! :)

  • mike

    [Re: Jestem pedałem]

    @ krzsz1986@o2.pl, o co ci chodzi, przeciez piszesz co chcesz i to duzo. a ze spotykasz sie z krytyka? takie jest zycie. a ze pewne srodowiska sa malo tolerancyjne? to wiadomo.

    a tak w ogole, to nie jest FORUM, panie i panowie, to jest miejsce na zamieszczenie KOMENTARZA a nie stuwypowiedziową dyspute, ktora powoduje, ze komentarze innych gina w niej.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    @ mike

    Nie czujesz pewnych subtelnych różnic. To co Berg robi to jest właśnie wylewanie swoich żalów, kompleksów i krytyka ad personam. Czym innym byłaby polemika i spór o to, co się tutaj pisze. Niestety Berg nic nie pisze, bo się jej/jemu nie chce.

    Nie forum? Ciekawe. Giną komentarze innych? Innych tzn kogo? Tych, którzy mają inne zdanie czy tych, którym nie chce się pisać?

  • mike

    [Re: Jestem pedałem]

    komentarze gink w gąszczu ZBĘDNEJ (tutaj) dyskusji. teraz zrozumiales? nie jest istotne jakie i czyje.
    to nie jest miejsce na polemiki! pojdz sobie ze swoim towarzystwem wzajemnej adoracji na jakies forum, nawet tutejsze i tam kontynuujcie.
    wypowiedziales się? i wystarczy.

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    @Uschi

    Oczywiście, że nie widzisz środowiska homoseksualnego, ponieważ jesteś jego godną reprezentantką. Większość członków sekt, nie rozumie, że są w sekcie. Przecież ty też reagujesz w charakterystyczny sposób np. mówiąc gdy krytykuję feminizm, że jestem mizoginem. Według tej definicji większość moich koleżanek cierpi na mizoginię, bo one również nie pałają szczególną miłością do tego ruchu. Ale przyznaje, że Ty chociaż dyskutowałaś a nie narzekałaś, że inni piszą.

  • Trevor

    [Re: Jestem pedałem]

    Racja, mike, zwłaszcza że rozmowa panów K i S niczego nie wnosi – jest powtarzaniem po raz niewiadomo który powszechnie znanych prawd i swoistą autoreklamą jednego z panów, który najpewniej nie ma gdzie brylować w realu, więc bryluje w Komentarzach.

  • Loth

    [Re: Jestem pedałem]

    „Większość członków sekt, nie rozumie, że są w sekcie”

    I się wydało.. sic!

  • homik

    [Re: Jestem pedałem]

    No i przeciez napisał gdzieś nawet, że się „w innej kulturze wychował” ;)

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    Cała krytyka w stosunku do mnie i krzsz jest mocno przesiąknięta feministycznym postrzeganiem rzeczywistości.
    To bardzo przypomina tę optykę, wg. której aktywniejsi w klasie chłopcy są winni temu, że dziewczynki są mniej aktywne, ponieważ tak się produkują, że one biedne i dyskryminowane nie mogą nic powiedzieć (mieliśmy tu taką dyskusję).
    To forum działa w ten sposób, że pisze się komentarz i go wysyła. Nie ma tu limitów, które sprawią, że jeśli ja wyślę ileś komentarzy to ktoś inny nie będzie się miał szansy wypowiedzieć. Masz coś do powiedzenia to mów a jak nie masz to siedź cicho, ale nie krytykuj tych, którzy mówią.

    Nawiasem mówiąc pod tym artykułem dyskutowałem głównie z jego autorem a nie z krzsz.
    Ale przecież nie o to tu chodzi. Krytykowany jestem dlatego, że w swoich komentarzach piszę coś więcej niż mantrę o ,,patriarchacie”, ,,heteronormatywności”, w które nie wierzę, jako że, jak już ustaliliśmy, jestem zakompleksiony i pełen strachu. W przeciwieństwie do niezwykle odważnych przegiętych gejów, którzy wiedzą o świecie wszystko, bo przeczytali Butler (choć zazwyczaj nawet nie przeczytali) i co sobotę jadą w swoich kiczowatych zniewieściałych strojach do różnych klubów oraz również co sobotę kupują sobie ,,Wysokie Obcasy” aby przeczytać felieton Kingi o tym, że są strasznie fajni i o wiele lepsi niż wstrętni heteroseksualiści. Nic dziwnego, że jakikolwiek komentarz w nieco innym stylu traktowany tu jest jak bluźnierstwo.

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    Ja, powtarzam powszechnie znane prawdy:)
    No faktycznie, szczególnie wśród gejów są to tak powszechne prawdy, że aż nikt się z nimi nie zgadza, co właśnie tu widzimy.

  • Bert

    [Re: Jestem pedałem]

    Chłopie, już daj se spokój. Ty masz słowotok, ględzisz i ględzisz. Spróbuj to sprzedać, może ci ktoś zapłaci.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    @ Trevor: To niby ja się „autoreklamuję”?

  • Sven

    [Re: Jestem pedałem]

    Nie, krzsz to ja. Ponieważ ośmieliłem się napisać, że jestem z Holandii, chodzę na zakupy z kolegami, lubię różne sporty oraz co najgorsze: wiem trochę o Gender Studies a mimo to traktuję je z dystansem.
    W tym towarzystwie trzeba np. widzieć homofobię w perspektywie rzeszowskiej lub zielonogórskiej odnosząc się wciąż do mitycznego Zachodu jako miejsca tolerancji, ale jeśli ktoś np. z owym zachodem miał trochę do czynienia, nie może nic o tym pisać, ponieważ jest to odebrane jako wywyższanie się; chwalenie się czy coś w tym stylu.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Krzsz i Sven]

    (CC: Detrollator)

    Tez ten duolog chwilami mnie meczy, zwlaszcza kiedy zaczynaja sie klucic o „meskosc”, ale nie widze powodu dla ktorego mialoby to byc ograniczane, zwlaszcza w momencie kiedy jednak jest na temat – a np. pod tym artykulem jest.

    Tym bardziej ze obaj nieraz wnosza jakies swieze spojrzenie (z czescia sie zgadzam, z czescia nie, to osobna kwestia).

    Oczywiscie Krzsz przegial z wulgaryzmami do Gandalfa, ale prosze, przeczytajcie spokojnie, powoli jego (Gandalfa) komentarze – ma tu na koncie (pod tym nickiem) 5 postow, po kolei „trajkotanie”, „tchorzostwo”, „rod pedalski”, „dupodaj” i „kompleksy”. Czy te posty byly mniej obelzywe (w stosunku i do Krzsz konkretnie i do ogolu LGBT) niz „zlamany ****”? Moim zdaniem nie. Nie usprawiedliwiam uzywania wulgaryzmow i atakow personalnych, ale – jako stala uzytkowniczka portalu – bardzo prosze zeby w takich sytuacjach interwencja byla podejmowana wczesniej, w tym wypadku np. uwazam ze odpowiednim punktem byloby po drugim poscie Gandalfa (wtedy juz bylo jednoznacznie wiadomo ze przyszedl tu tylko i wylacznie zeby nas – ogol LGBT – obrazac i ze nie ma do powiedzenia nic rzeczowego, innymi slowy – ze, wlasnie, jest trollem).

  • Gandalf

    [Re: Jestem pedałem]

    No, to niech sobie „dyskutują” ZE SOBĄ (bo nie wierzę, że ktokolwiek inny to przeczyta w całości, musiałby naprawdę nie mieć co robić). Nam to wisi i powiewa.

    W imieniu wszystki trolli
    Gandalf

    PS. Panie Sven, nie poprawiaj sobie pan samopoczucia – to nie jest odbierane jako jako wywyższanie się, chwalenie czy coś w tym stylu, to jest zwyczajnie NUDNE :)

  • Zwykły Hetero

    [Re: Jestem pedałem]

    No zaraz się porzygam ;/ Ludzie leczcie się!
    Ja tam do was nic nie mam, możecie sobie pedałować w domu ile chcecie… Ale nie uważacie, że adoptowanie dzieci to już nie za dużo ? No i po ki cholerę wam ślub??? Ślub wziął się z tradycji kościoła, która mówi o parze kobiecie i mężczyźnie(mówi to wam nie praktykujący katolik). No ja po prostu nie mogę! Żyjcie sobie spokojnie z całym społeczeństwem, ale nie domagajcie się od niego chorych praw! Dla mnie łamaniem praw natury jest posiadanie dziecka, przez pary homoseksualne, skoro naturalnie nie możecie ich mieć to chyba coś znaczy prawda?
    Dajcie sobie spokój z paradami, dodatkowymi prawami i adopcją to gwarantuje, że nikt nie będzie się was o nic czepiał.

    Pozdrawiam Hetero.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Jestem pedałem]

    „No zaraz się porzygam”

    http://tinyurl.com/383hpuk

    Juz sie porzygales?

    „Ja tam do was nic nie mam”

    Skad my to znamy? „Nie jestem rasista, ale asfalt musi znac swoje miejsce”

    Za to ja mam „cos” do moralnych i intelektualnych bankrutow. Konkretnie pogarde.

    „Ślub wziął się z tradycji kościoła, która mówi o parze kobiecie i mężczyźnie”

    Tradycji kosciola? Ktorego kosciola? Wiele kosciolow udziela slubow parom homo. Malzenstwo istnialo na tysiaclecia przed chrzescijanstwem, to pomysl ze „musi” byc miedzy jedna kobieta i jednym mezczyzna jest czyms – w skali dlugosci znanej historii – nowym.

    Warto dodac ze Biblia przedstawia w dosc pozytywnym swietle „alternatywne modele” malzenstw opartych o miedzy innymi niewolnictwo i gwalt.

    „Dla mnie łamaniem praw natury jest posiadanie dziecka, przez pary homoseksualne”

    Na szczescie twoje zdanie jest warte zero poniewaz opiera sie na zerowej wiedzy.

    „to gwarantuje, że nikt nie będzie się was o nic czepiał. „

    Historia jednoznacznie wskazuje na to ze te „gwarancje” rowniez sa warte zero.

    I to nawet wspolczesna – w krajach islamskich homoseksualisci sa wlasnie prawie niewidoczni, nie urzadzaja parad, nie prosza o zadne prawa, czyli spelniaja te wszystkie chore wymagania ktore homofobi stawiaja jako warunki „nie czepiania sie”.

    I co, „nie czepiaja sie”? Tam wystarczy samo podejrzenie o homoseksualizm zeby kogos zabic. I oczywiscie tez robia to w imie religii, „moralnosci” i „praw naturalnych”, zawsze sie tak konczy jak fanatycy dostaja wolna reke.

  • vito222222

    [Re: Jestem pedałem]

    Przeczytałem wszystko-))) Sven, Krzsz i Misza właściwie myślą tak samo. Misza lekko nie zrozumiał Svena uważając, że Sven gardzi przegiętymi i poszła dyskusja już potem taka na udowadnianie kto jest górą, typowe męskie-)))
    A Krzsz bardzo rozsądnie i bez emocji no ale też oberwał i też się wkurzył i w pełni zasadnie.

    No i tu nad wami chłopaki mam przewagę, potrafię w porę olać czyjeś wypowiedzi niż się wkurzac i iść za ciosem. Olewam i zajmuję się czyms innym.

    Ale bardzo ciekawa dyskusja. Łatwo się zaplątac jak zaczyna się wiercić dziure w całym. Co jest męskie a co nie jest. Tak tak, szczególnie u homo ten temat jest częsty. Hetero też de facto mają hopla na tym punkcie wystrzegając się jak diabeł święconej wody skojarzenia z pedałem.

    A ja na to patrzę jeszcze inaczej, w ogóle nie zastanawiam się co jest męskie a co nie, co wypada a co nie, co jest grzeczne a co nie. Ja nie kalkuluje etykietkami. Robię co mi się podoba. Pewnie dokładnie tak samo myśli Sven i Krzsz z tym, że skusili się na analize tego co męskie a co nie. Ja się nie skuszę, bo mnie to nie interesuje.

    Natomiast Misza źle zrozumiał Svena, bo to że Sven nie chce zadawać się z ciotkami choć niech te ciotki sobie będą jest zupełnie normalnym wyborem. Tak samo ja piszę np. że wolę facetów a baby mogłyby nie istnieć. Ktoś napisze, że woli białasów anie lubi czarnych. Misza nie uznał tego myślenia za poprawne i zgodne z tolerancją i się wkurzył, że to przejaw dyskryminacji a tak nie jest.

    Każdy ma prawo wybierać kogo mu się podoba. Sven dokonuje wyborów intuicyjnych i generalnie dobrze na tym wychodzi. Krzsz jest typowym mediatorem i bardzo dużo może znieść choć w pewnym momecie szlag go trafia. I na tej samej zasadzie ja też dokonuję wyborów intuicyjnych uważając, np. że dobrze że kaczka zdechła.

    Zacznijmy rozrózniać tolerancję od akceptacji. Krzsz, Sven, Misza i ja jesteśmy tolerancyjni ale podobają nam się różne rzeczy i tyle, te co nam się nie podobają nie dyskryminujemy! Po prostu nie chcemy ich w naszym życiu i tyle. Misza – tolerancja!

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    Już nie do końca pamiętam, o co tutaj chodziło, ale jeśli coś pisałem, na pewno było to dla mnie ważne. :) Potem rzucę okiem, to sobie przypomnę.

    Na pewno podsumowanie Witka, tak na chłodno, z większego dystansu, jest bardzo cenne. Najbardziej podoba mi się przedostatni akapit, w którym Witku, podsumowujesz wszystkich po kolei w jednym zdaniu, mniej więcej w stylu „głosu”, który podawał króciutką charakterystykę wszystkich kandydatów w Randce w ciemno (lata 90te?) na koniec programu, tuż przed wyborem.

  • vito222222

    [Re: Jestem pedałem]

    Krzsz, ta dyskusja to coś jak w małżeństwie. kochają się, ale o duperelę się strasznie pokłócą. nikt nie ustąpi, bo honor!

    Misza napisał, jestem dumny że jestem gejem. ja się pod tym podpisuje. zaczeły się komentarze – etam, a co to za powód do dumy, że takie ma się geny? heheheh No ale już takie osobynie zauważyły, że bardzo ładni chłopcy są dumni ze swojej urody, a to przeciez też jeno cecha spowodowana genami. Ale niezaleznie od tego – czy aby byc z czegoś dumnym, to to musi wynikac z jakiś przesłanek, tych anie innych? Juz ktos uznał, że nawet vycie dumnym jest kwestią do reglamentacji – że człowiek nawet nie może być dumny z czego mu sie podoba…

    No i tak się potoczyła duskusja, ciekawa, bo pokazuje jak bardzo podobnie myśleni dyskutanci i jak bardzo honor nie pozwalał przyznać drugiemu racji, czy potwierdzić, że właśnie tak samo się myśli.

    Na każdym kroku widzimy kłótnie ludzie o duperele, z igły widły.

    Stąd podoba mi się twoje bardzo spokojne, umiarkowane podejście. I widać, że nie jesteś maszyną, bo szlag też Cie trafia.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    Trafia, trafia, a kiedy ja sprawiałem wrażenie maszyny? ;) Z tego co widzę, m.in. toczyłem walkę o wolność słowa na homikach, momentami zagrożoną.

  • vito222222

    [Re: Jestem pedałem]

    przegięcie jest w srodowisku homo czymś uważanym za wstydliwe i wiochę. Krzsz bardzo mądrze napisał, nie pociagają mnie przegięci, ale podziwiam ich za odwagę. I dokładnie tak ja uważam.
    Niech dalej przegięci będa przegięci, niech nad tym w ogóle nawet nie myślą i niech mają siłę do bycia sobą, tak jak trans niech mają siłę do bycia sobą itp. ale nie narzucajmy ludziom, że mają ich pociągać albo choćby przeniknąć do ich towarzystwa osoby takie a nie inne. Nie zarzucajmy komuś, że nie chce geja w towarzystwie. Ma prawo.

    Nasze życie prywatne nie może podlegac żadnym powinnościom w stylu – masz zadawać się z babą, facetem, hetyero, less, trans, ciotką. Wybierajmy kogo chcemy i właśnie ten wolny wybór a nie narzucanie tego wyboru jest tolerancja i czymś o co całe homo walczy, o prawo do życia zgodnie ze sobą tj zadawania się i spania z kim nam się podoba.

  • vito222222

    [Re: Jestem pedałem]

    sprawiałeś wrażenie maszyny, gdy rzeczowo odpisywałeś na absurdalne zarzuty i wymierzone absolutnie w to, aby Cie zdyskredytować eufemistycznie rzecz ujmując.

    ja w takich sytuacjach nie piszę rzeczowo ale albo kpie, albo wale z grubej rury albo olewam. a Ty masz więcej zacięcią do dyskusji z osobami złośliwymi.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    Rozumiem. Gdybym od razu się zdenerwował, to wyszedłbym np. jak Pani Yga w „rozmowie” o dyskryminacji płacowej. Mogłem niby też olać, tylko w takim razie po co w ogóle bym tu pisał? :)

  • vito222222

    [Re: Jestem pedałem]

    zgoda Krzsz, tylko pisanie dalej z kimś zacietrzewionym nie ma sensu o tyle, że on tego nie analizuje a tylko odbiera jako atak, wszystko przerobi na atak, wieć Ty się napiszesz a skutek żaden. wobec tego olewka jest lepsza.

    co robisz jak z Twoim chłopakiem się o coś nieźle sprzeczasz? nie brniesz w tę sprzeczkę dalej, bo to już nie idzie o argumenty ale o bronienie honoru, na czyim stanie. zatem stosujesz – separację. mówisz, stop, przerywamy temat, wrócimy do niego jutro. jak to sie umie robić, to ma się spore sukcesy towarzyskie, bo do jutra opadną emocje i możliwa jest znów dyskusja gdzie się słucha drugiej osoby a nie próbuje wykazać , że jest głupia.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    Haha, rozmowy z chłopakiem (…) a sukcesy towarzyskie to, powiedzmy, osobne kwestie. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że w tym pierwszym wypadku zbyt częste i poważne sprzeczki mogą prowadzić do końca znajomości, dlatego lepiej mieć kogoś, kto w kluczowych obszarach ma podobne poglądy. ;)

  • vito222222

    [Re: Jestem pedałem]

    no to co musi mieć chłopak aby można było z ni stworzyć związek? mówimy o związku z miłości, nie dla kasy, rozsądku itp.

    musi nas pokochać. banalne. jeśli on wytworzy do nas uczucia amy do niego, jeśli powstanie więź uczucuiowa która w pewnym uproszczeniu przypomina miłość pomiędzy matką a dzieckiem, gdzie oboje sa dla siebie kimś wyjątkowym i na zawsze, to wtedy za tym idzie empatia, czyli dążenie do tego, aby ta druga osoba nie cierpiała, nie było jej smutno, itp. cała reszta może byc u tych ludzi różna. żeby tylko połączyły ich uczucia, nie jest ważne jak.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    Tego nie spodziewałem się przeczytać. ;) To może prawda, tak sprawy mogą wyglądać. Może być tez inaczej. Ta więź, o której piszesz, niekoniecznie powstaje z dnia na dzień. Nie wiem, czy to w ogóle możliwe. Jest pewien okres czasu, w którym różne cechy partnera się ujawniają, tzn. ta tak zwana cała reszta. :)

  • vito222222

    [Re: Jestem pedałem]

    zdecydowanie może być związek pomiędzy ludźmi, gdzie ejden powiedzmy żyje intelektualnie adrugiego to mało interesuje. w takim przypadku najprawdopodobniej ten zyjący intelektualnie sięgnie na zewnątrz po to czego mu partner nie daje, czyli po ludzi mądrych….

    i tak sobie można brać z zewnątrz wszystko poza uczuciami.

    jesli uczuć nie mamy w związku toniec. a jeśli one są to może całej reszty nie być. dostanie się ją z zewnątrz i będzie ok. oczywiście jeśli idzie o seks to seks z zewnątrz rani uczucia więc z tym braniem go z zewwnątrz jest tak, że troche można choć jest to bardzo trudne i wymaga dużej mądrości ale jesli weźmie się za dużo – koniec.

  • vito222222

    [Re: Jestem pedałem]

    tak jest Krzsz, ta więź uczuciowa pt. miłość powstaje od początku ale może być dojrzała na tyle, aby partnerzy ja poczuli dopiero wtedy gdy odejdzie namiętnośc, czyli gdy chemia przygaśnie, w praktyce to do 3 lat jeśli jest się ze sobą, tzn. mieszka się ze sobą, jeśli oddzielnie to może być dużo dłużej.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    Nie chodzi o to, żeby obaj żyli tym samym w 100% i byli samowystarczalni we dwóch (poza uczuciami i seksem). Miałem na myśli raczej różnice, które sprawiają, że ludzie się ścierają. Mogą się mijać na pewnych płaszczyznach, ale nie powinni zbyt często ścierać.

  • vito222222

    [Re: Jestem pedałem]

    nie ma w uczuciach za dużo ścierania się. dogadują się ludzie. albo jeden ptrzyjmuje pogląd drugiego, albo uważa inaczej ale macha ręką.

    gdy ludzi łączą uczucia widac pewną uległość wobec siebie. im większe uczucia, tym większa uległość. ale odkreślam, to nie tak, że w kimś się gotuje ale ustepuje, on po prostu ustępuje bo więcej przyjemności sprawi mu to, że ten drugi poczuje się lepiej, że na jego stanęło niz obrona własnego poglądu.

    dlatego sztuka dyskusji u ludzi z problemami uczuiciowymi lezy, tacy ludzie wpadają w pieniactwo, w zacietrzewienie, dokuczają innym, obrażają, itp.

    nalezy od tego odróżnic ludzi, którzy lubi.a leklko poprowokowac, lubia się lekko posmiac, itp. stąd mówią czasami kontrowersyjnie, ale nie jest to wymierzone w nikogo!

    gdyby ludzie naprawdę byli humanistami, nie równaliby z błotem innych ludzi, bo wymikająca z humanizmu elementarna empatia zablokowałaby im taka dyspozycję.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    Tak. Myślę, że gdy to uczucie już jest, to sprawy mają się tak, jak to opisałeś.

  • vito222222

    [Re: Jestem pedałem]

    dokładnie tak. nawet widac to po naszych komentarzach, wyraźnie piszemy przychylnie do siebie a nawet jak załóżmy Ty sie z czyms nie zgadzasz, to albo oględnie aby nie urazić mnie to piszesz, albo odpuszczasz np żartem temat widząc, że zmiana mojego podejścia nie będzie mozliwa.

    tak to właśnie wygląda tam, gdzie ludzie się lubią. jeśli sie kochają to zdecydowanie te ich wzajemne relacje będa pełne właśnie dogadywania się.

    dla przykładu, partner poznał geja fajnego, cieszy się nim, drugi partner nie będzie mu zabraniał tych relacji, bo wie, że się kochają więc ten 3ci chłopak nie jest zagrożeniem i widzi i czuje, że skoro jego partnerowi tamten 3ci chłopak jest potrzebny, sprawia przyjemnośc ( nieseksualna ) to popiera takie relacje.

    jakby partner był głupi albo miałby kompleksy na swoim punkcie, to zabroniłby swojemu partnerowi kontaktów z kims 3cim, z gejem. często to widzimy, gdy kto.s wyraża zdziwienie, że ktoś żyjący w związku jest na czacie lub na portalach, na pewno – myślą ludzie – szuka seksu. nzjczęściej tak, bo te związki udane to rzadkośc, ale sa udane związki i partnerzy mają swoje życie towarzyskie i bywają na portalach czy czatach i nie po seks.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    Haha, na pewno mogę się zgodzić z dwoma pierwszymi akapitami. :) Piszesz wszystko prosto z mostu, to miło, bo przynajmniej nie będę się musiał tłumaczyć więcej przed… dziewczynami tutaj, dlaczego przemilczałem niektóre bardziej kontrowersyjne wątki.

    Za to dwa kolejne akapity budzą jednak pewne zastrzeżenia. Patrzę inaczej na te sprawy, bo nie jestem aż tak nowoczesny, jak Ty. :) Mam swoje teorie na ten temat, i kto jak kto, ale akurat Ty, Witek, dobrze wiesz, co to znaczy mieć swoją teorię na jakiś temat. W skrócie tylko: niektórzy z natury są zazdrośni i nie tolerują zdrady (fizycznej), przy czym nie lubią tez wywoływać wilka z lasu. :) Ale to tylko w skrócie, bo: patrz akapit pierwszy i drugi.

  • vito222222

    [Re: Jestem pedałem]

    zdziwiłbym się jakbyś uważał inaczej na 2gą część posta. to trzeba przeżyc w związku udanym pare lat aby widzieć sprawy inaczej, niz będąc jeszcze solo….na pewno ktos kto nie był w związku a ma dobre serce i porządny system wartości mówi, sex z kimś trzecim w ramach zwiąkzu? odpada! nie do końca. Szortbas który obejrzałem z lekka ten temat poruszał, ale z lekka.

    Zazdrość w związku jest tylko wtedy Krzsz, kiedy nie są pewne uczucia, miłość.

    zazdrość w związku można porównać do obawy. czy czując, że się lubimy obawiasz się, że w którymś komentarzyu Cie objadę? Nie…..jesteś pewny, że tak nie będzie, całkowicie pewny, niezależnie od tego jaki nowy wątek może sie pojawić.

    tak samo zazdrość w związku, jeśli kochasz, nie obawiasz się, że Cię partner zdradzi.

    Budowanie związku to wielka sztuka, ale bardzo przyjemna i bardzo wdzięczna-))

    uważam, że tylko mądrzy ludzie mogą zbudowac związek oparty na miłości.

  • vito222222

    [Re: Jestem pedałem]

    a co do wywoływania wilka z lasu, wywołuj go jak najszybciej, oczywiście przygotowując się do tego, bo samo wywołanie nic nie da, nalezy wiedzieć w którą strone tego wilka skierować aby go się raz na zawsze pozbyć. czasami oznacza to, że trochę z tym wilkiem nalezy pomieszkać.

    ale jeśli nie woywołasz wilka z lasu – na pewno przegrasz. partner zacznie sie oddalać, zacznie miec tajemnice, zacznie postrzegać związek jako więzienie, jako ograniczenie, zacznie winic cię za to i wreszcie pójdzie sam po tego wilka w lesie i wtedy już jest za późno, nie tylko dlatego, że partner ma wilka ale głównie dlatego, że ptrzez te l;ata udawania, że jest ok wygasły na tyle już uczucia że powstała jedynie ułuda uczuc i nie ma czego już reanimować…

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    @ Witek
    Ale zdziwiłbyś się, gdybyś wiedział, że w pierwszym akapicie kolejnego posta przyjąłeś fałszywe założenie na temat mojej przeszłości. ;) W każdym razie uważam, że może być inaczej i mam podstawy (empiryczne), by tak sądzić.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    Przez wywoływanie wilka z lasu rozumiałem, moim zdaniem nadmierną, tolerancję w temacie portali randkowych i czatów. :)

  • vito222222

    [Re: Jestem pedałem]

    a jednak…..ciekawe….a czy doswiadczenia związku są dokonywane czy już dokonane?

    bardzo mnie interesuje Twój odmienny punkt widzenia i mam nadzieję, że go poznam. To jest wielka przyjemnośc z kontaktów międzyludkzich, gdy miożna dowiedzieć się czegoś nowego a utylitarnego-)

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    @ Witek
    Jak będziesz chciał, to potem napiszę Ci o tym, tzn. o tym jak ja patrzę na te sprawy z uwzględnieniem pewnych osobistych doświadczeń, ale tutaj to raczej kiepski pomysł, bo sam rozumiesz. :)

  • vito222222

    [Re: Jestem pedałem]

    to Twój mail? to Ci napiszę wiadomość.

  • krzsz1986@tlen.pl

    [Re: Jestem pedałem]

    Tak.

  • tyr

    [Re: Jestem pedałem]

    „I tak oto jesteśmy gejami, lesbijkami, transwestytami i transseksualistami, nie dlatego, że tego chcemy, nie dlatego, że jesteśmy z tego dumni. Jesteśmy nimi, bo ludzie nam zgotowali ten los.”
    Tak, to ludzie z nas takich zrobili – rodzice, koledzy, środowisko. Gdyby nie oni, bylibyśmy normalni, hehe.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa