Awantura wokół balu szkolnego w Minnesocie

Historia Constance McMillen z Missisipi obiegła już chyba wszystkie tęczowe media, a i o mainstreamowe zahaczyła. Nastolatka, która postanowiła mieć odwagę przeżyć swój prom („bal maturalny” to chyba najbliższe tłumaczenie) tak, jak sobie wymarzyła, i tak jak takie wydarzenie przeżywać się powinno – w towarzystwie ukochanej osoby. Prom to swoisty rytuał przejscia – może trochę taki jak nasza studniówka? Nie można na niego nie pójść, nie można nie pójść w parze, cała atmosfera aż buzuje od myśli o oraz konsumpcji nielegalnego alkoholu, stroje są surowo oceniane przez koleżanki i kolegów, a ukoronowaniem nocy jest klasyczne wydarzenie – wybór króla i królowej. Poza tym to zakończenie pewnego etapu w edukacji, pożegnanie z jakimś etapem życia i ludźmi z nim związanymi… Uroczyste podkreślenie pewnej zmiany życiowej.

Wiadomo, że tego typu wydarzenia rządzą się swoimi prawami. Kierownictwo szkoły, do której chodzi Constance, jest najwyraźniej zdania, że do praw i reguł tych należy, że osoba „do pary” jest przeciwnej płci, a dziewczyny zakłądają sukienki. Tymczasem Constance chciała przyjść ze swoją dziewczyną płci jak najbardziej żeńskiej, a na dodatek założyć smoking. I bardzo grzecznie zapytała o pozwolenie.

Kiedy jednak szkoła odmówiła (tłumacząc, że obie dziewczyny mogą przyjść na bal, ale osobno, a sukienki sa strojem obowiązującym kobiety na balu), przestało być grzecznie. Constance zwróciła się z pomocą do American Civil Liberties Union – organizacji prawniczej pomagającej w Stanach osobom, których prawa i wolności są łamane – która wezwała szkołę do zmiany decyzji. A szkoła w odpowiedzi – odwołałabal. Tłumacząc się, że chciała uciąć w zarodku dyskusję i uniknąć skandalu.

Nie da się ukryć, że żadnej z tych dwóch rzeczy nie udało się szkole osiągnąć. Debata przetacza się przez amerykańskie media, a ACLU złożyła przeciw szkole pozew. Awantura rozkręca się więc na całego, a poza tym można sobie wyobrazić, jakie uczucia buzują w sercach kolegów i koleżanek Constance ze szkoły – z powodów wymienionych na początku tego artykułu. Oczywiście, że to nie Cosntance odwołała bal, ale nałożone na nią odium musi byc potężne.

Czekamy na rozwój sprawy, bal miał odbyć się 2 kwietnia.

Swoją drogą można byłoby stwiedzić – owszem, Constance to odważna dziewczyna, ale przecież to są Staaaaany, ostoja wolności, równości i demokracji. I tolerancji. Tylko nie zapominajmy, że Stany to nie monolit, że to nie Nowy Jork skrzyżowany z San Francisco. Constance pochodzi z tzw. „pasa biblijnego” – obszaru na południowym wschodzie kraju, gdzie głęboko zakorzenione są surowe wartości chrześcijańskie, promowane przez niezwykle tu licznych baptystów oraz członków innych radykalnych kościołów i sekt chrześcijańskich, a wszelkie odstępstwa od normy piętnowane boleśnie. Czyn Constance można byłoby chyba porównać z próbą przyjścia jednopłciowej pary na studniówkę w liceum gdzieś w miejscowości pod Rzeszowem… Constance życzymy mnóstwo powodzenia (odwagi i wytrwałości jej chyba nie brakuje) i mamy nadzieję, że i u nas ten przykładowy podrzeszowski studniówkowy comingoutowy akt buntu kiedyś nastąpi.

Tymczasem u Ellen DeGeneres można zobaczyć wywiad z Constance McMillen.

(sass)

10 komentarzy do:Awantura wokół balu szkolnego w Minnesocie

  • Mix

    [Re: Awantura wokół balu szkolnego w Minnesocie]

    Ciekawa historia, zobaczymy jak się do potoczy, ale skoro ta dziewczyna trafiła do Ellen, to znaczy, że sprawa jest ciężkiego kalibru.

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Awantura wokół balu szkolnego w Minnesocie]

    Dzielna dziewczyna. Swoją drogą ja sama dokonałam drobnego aktu buntu w kwestii stroju na własnej studniówce. W liceum byłam już mocno zdecydowana, że nie będę uczestniczyć w miłosno-seksualnej wymianie towarów, nie będę przykrawać siebie do wzoru grzecznej i uwielbiającej się podobać kobietki. I przyszłam w stroju następującym: dość eleganckie czarne spodnie, koszula z kołnierzem Słowackiego (maminej produkcji), czarne pantofle na obcasie oczywiście niskim i rękawiczki ecru, do tego włosy uczesane w koronę (dobierany warkocz pleciony dookoła głowy). Na miejscu okazało się, że oprócz mnie może ze dwie nauczycielki mają spodnie – żadna inna uczennica… Nie rozumiem nawet, dlaczego niechęć do sukni balowej miałaby być jakimś wielkim buntem (pomijam już, że takie suknie są z materiałów typu satyna czy jedwab, których moja skóra absolutnie nie toleruje, i nie da się ich założyć tak, żeby do skóry nie dotykały), ale okazało się, że to trochę nie tego i przynajmniej moje koleżanki były nieco zbulwersowane tym, że ośmieliłam się przyjść w spodniach.
    Zresztą spódnice i sukienki owszem akceptuję (byle kolorowe i nie za krótkie) – ale nie wtedy, kiedy mają one być wyrazem przyjmowania roli kobiety jako obiektu męskiego pożądania.
    I właśnie, nakaz przychodzenia na bal w parze (u nas tego nie ma, jest tylko ten polonez – żeby było zabawniej, tańczyłam akurat w pierwszej parze – tylko dlatego, że to olewałam, w końcu trzeba było mi na gwałt dobrać partnera i trafił się akurat przewodniczący samorządu. Zawsze moje bulwersujące spodnie bardziej się rzuciły w oczy ;) ) i to koniecznie różnopłciowej uderza nie tylko w gejów i lesbijki, ale też choćby w osoby, które – jak choćby ja – z jakiegokolwiek powodu wybierają aseksualny tryb życia i nie chcą udawać, że interesuje je świat zalotów i godów.

  • Jakbyco

    [Re: Awantura wokół balu szkolnego w Minnesocie]

    Zastanawiam się, czy u nas taka akcja byłaby możliwa, czy ktoś by się na coś podobnego odważył – tu nie chodzi tylko o ciuch (z całym szacunkiem dla Ciebie, z&z), bo tai bunt wiele dzieciaków w wieku szkoły średniej uskutecznia, tu chodzi o otwarte powiedzeni eo swojej orientacji i żądanie dla siebie prawa związanego właśnie z orientacją. W wieku, kiedy wszelkie sprawy koncentrujące się wokół płci, związków, seksu – a z drugiej strony akceptacji przez grupę rówieśników – są tak bardzo ważne…

  • Jakbyco

    [Re: Awantura wokół balu szkolnego w Minnesocie]

    bla, bla, bla…

  • prawdziwa Jakbyco

    [Re: Awantura wokół balu szkolnego w Minnesocie]

    Ej!
    Podszywanie się pod nicka jest delikatnie mówiąc chamskie

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Awantura wokół balu szkolnego w Minnesocie]

    Myślę, że spoko, tzn. akcja byłaby możliwa. A czy ktoś by się odważył? Nie mam pojęcia. W mojej szkole, jak pewnie w większości, nie trzeba było przedstawiać wcześniej osoby towarzyszącej. Wystarczyło za nią zapłacić. Oczywiście nie trzeba było takowej posiadać i wiele osób (zwłaszcza kolegów) skorzystało z tej możliwości.

  • bzzzyk

    [Aaaaa A aaa aaa A A A aaaaawantura, TAK!]

    aaa a a a a ale problem!

  • Luke

    [Re: Awantura wokół balu szkolnego w Minnesocie]

    Jest też druga osoba ale jemu udało się, Derrick Martin z Bleckley County High School, szkoła dała prawo żeby mógł razem z swoim chłopakiem być na balu maturalnym który w przyszłym miesiącu odbędzie. Dyrekcja szkoły wsparła Martina. Też również otrzymał wsparcie ze strony społeczności LGBT, w tym pomoc finansowa żeby mógł godnie uczestniczyć w balu. Jednak nastolatek mówi dla lokalnej stacji telewizyjnej 13 WMAZ, że jego rodzice wyrzucili go z domu. Mówi Martin że jest nieustraszony w swojej decyzji. To samo co Afroamerykanie chcą swoje mieć prawa, czy inne mniejszości, którzy chcą mieć prawa. Każdy człowiek jest człowiekiem, i zasługuje prawa swoje.

  • Jakbyco

    [Re: Awantura wokół balu szkolnego w Minnesocie]

    Chcieli w Polsce? To mają:
    http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,7715563,_Niegodne__zdjecia_lodzkich_licealistek.html

  • ampersand

    [Re: Awantura wokół balu szkolnego w Minnesocie]

    Ciąg dalszy całej sprawy:
    http://jezebel.com/5510485/lesbian-teen-sent-to-decoy-prom-while-other-kids-party-at-real-one

    Niektórzy ludzie wkładają dużo wysiłku w bycie bucami.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa