Walentynkowo – Czułe słówka…

Jak mówisz do kochanej przez ciebie osoby? Hm…? Czy wiesz, że starożytni mówili łabędziu?! Łabędź (cygnus z łaciny, po grecku kyknos), to imię znane z antycznej mitologii, które nosiło pięciu mężczyzn, z czego aż dwóch było homoseksualistami. Nasi ascendenci bacznie obserwowali świat. Mieli nie tylko otwarte oczy, lecz także umysły. Zauważyli być może to, co i dziś widzimy u przykładowo łabędzi czarnych, że aż ¼ żyje w parach jednopłciowych. Samce łączą się z samicą tylko w celu posiadania młodych. Kiedy samica zniesie jaja, odpędzają ją, by samodzielnie wysiadywać jaja i później opiekować się pisklętami. Stąd stworzyli i scedowali nam dwa mity o miłości męsko-męskiej. Oba mity to egzemplifikacja miłości homoseksualnej oraz tego, jak mocno mężczyźni mogą się kochać, i jak łatwo, z różnych przyczyn, stracić ukochanego. Ponadto wynieśli łabędzia na nieboskłon, by i w nocy im o tym przypominał jego gwiazdozbiór. Współcześnie to tzw. Krzyż Północy, położony jako jedyny w całości na tle Drogi Mlecznej.

Pierwszy mit opowiada o Cygnusie i Featonie. Cygnus był synem Stenelosa z plemienia Ligurów, Faeton zaś potomkiem Feba i Klimeny. Cygnus kochał się w boskim synu słońca. Byli nie tylko rodakami – oprócz więzów krwi łączyło ich coś znacznie więcej. Featon Cygnusowi był „jeszcze bliższy przyjaźnią”. Życie spokojnie im płynęło. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że na skutek uderzenia pioruna Featon ginie. Gdy dowiaduje się o tym zrozpaczony Cygnus, nie wie jak dalej żyć. Nie daje się przekonać czy ubłagać swym poddanym. Nad brzegiem Erydanu w lesie opłakuje nieodżałowaną stratę ukochanego. Gdy z wykrzyczanej rozpaczy głos mu już cichnie, włos mu się bieli, szyja wydłuża „i tak się Cygnus w łabędzia zmienia”. Stąd to do dziś, od tej miłosnej pieśni mężczyzny do mężczyzny, krąży powiedzenie o „łabędzim śpiewie”.

„Lękając się piorunu, co go zbawił brata,
nigdy ani ku niebu, ni w górę nie wzlata.
W rzekach, w stawach zarosłych, przed słońcem ochłody
zawsze szuka i lubi sprzeczne ogniom wody”.
Drugi mit mówi o innym Cygnusie i Fileju. Cygnus był synem nimfy Hyrii i boga Apolla. Żył w Beocji. Na swojej drodze życiowej napotkał Fileja, który szaleńczo zakochał się w nim. Filej nie tylko dbał o Cygnusa, ale i rozpieszczał, spełniał każdą jego zachciankę. Udomowił dla niego i drapieżnego lwa, i dzikiego sępa. Dla Cygnusa jednak było wciąż mało. Pragnął nowych dowodów miłości. Zachciało mu się brutalnego bawoła. Ukorzył się i tym razem przyjaciel. Po czasie przemyślał jednak sytuację i było tego już za wiele. Nie mógł stale pracować na pełną miłość Cygnusa. Odmówił mu więc nagrody. Kapryśny młodzian chcąc wystawić Fileja na ostatnią próbę, brawurowo rzucił się w wodę.

Niestety „rozumieli przytomni, że już Cygnus zginął.
Nie wiedząc nic o synu, Hyria nieszczęśliwa
łzy leje i w jezioro łzami się rozpływa.”
Tragiczne są skutki igrania z uczuciem. Boski ojciec Apollo interweniował dla dobra jego najbliższego, krewnych i samego Cygnusa, sprawił, że: „on stał się łabędziem i po wodach płynął”. Pozostał na zawsze Cygnus „skrzydlatym fallusem”.

(Owidiusz „Przemiany” II,371-384 i VII,373-384, tłumaczenie Bruno Kiciński)

***
Od Redakcji: zapraszamy Czytelnika i Czytelniczkę do mini-konkursu. Przyznaj się, jak mówisz do ukochanej/ukochanego? Jakimi określeniami obdarzasz go/ją na co dzień, a jakimi w chwilach czułości? Jak mówisz zeźlony/a, a jak po raz n-ty zakochany/a? Wierzymy, że Twoja wyobraźnia wychodzi poza Misie, Słoneczka, Myszki, Kotki i Serduszka, choć również i takie określenia nie będą pomijane. Zapraszamy do wpisywania się w komentarzach, może nawzajem się zainspirujemy? Na autorów najciekawszych, najzabawniejszych, najoryginalniejszych określeń czeka nagroda w postaci uznania Redakcji oraz książek. Konkurs rozwiążemy we wtorek, nagrodzonych autorów poprosimy o kontakt z redakcją.

Niech żyje miłość, czułość i żądze wszelakie!

mTV „Są jakby wrony między niebem a ziemią” Księga Barucha 6,53. Tomasz. Pastoralista. Urzędnik. Od kilku lat w związku z facetem. Bardzo lubi swoje imię, góry – okoliczne i literaturę – zwłaszcza s-f. Nie lubi mięsa i przemocy. Jego kwiat herbowy to słonecznik; zawołanie to Plus Minus, czyli Mniej Więcej. Jego powołaniem jest misja ad homo devotes. Szuka innych rara avis w czarnej rzeczywistości.

***
Nagradzamy: postanowiliśmy wyróżnić książkami: royte_pomerantsn za Ziutę, sama za Cipciaka i Erico za Mroowkę i Kroowkę (napiszcie do nas na listy[at]homiki.pl, na pewno wybierzemy dla Was jakieś interesujące publikacje).

Ale wszyscy którzy mają osobę, do której mogą kierować czułe słówka, mogą poczuć się wyróżnieni. I nie tylko tyczy się to sparowanych, czułość można okazywać również bliskim, dzieciom, przyjaciołom oraz swoim zwierzętom (i taki piękny wątek się pojawił w komentarzach).

Autorzy:

zdjęcie Tomasz Woźny

Tomasz Woźny

Teolog pastoralista, współpracownik portalu homiki.pl

24 komentarzy do:Walentynkowo – Czułe słówka…




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa