- homiki.pl - http://homiki.pl -

Rzecz o impotencji…

[1]

Mam wielki sentyment do Maćka Millera. Dzięki niemu zadebiutowałem w 2005 roku na homikach.pl z wywiadem z wielce sympatycznym Autorem dotyczącym jego książki „Pozytywni”. Miller wpisał się wówczas w objawienie pierwszego gejowskiego boomu literackiego w XXI wieku, było to w czasie epicentrum szumu wokół „Lubiewa” Witkowskiego. „Pozytywni” okazało się piękną bajką o mężczyźnie homoseksualnym zakażonym wirusem HIV, któremu udało się pogodzić z losem. Wszelkie niedostatki warsztatu debiutanta nikły w oszałamiającej świeżości dotknięcia trudnego tematu. Oczywiście wielką zasługą wydawnictwa Ha!art jest także popularyzacja literatury podejmującej wątki gejowsko-lesbijskiej, ale i w ogóle polskich młodych twórców i twórczyń. Piękne to były czasy, choć przecież zupełnie nieodległe.

Tym razem Miller wziął na warsztat temat słabo funkcjonujący medialnie, czyli los impotenta. Temat trudny – tak samo jak trudno oddać emocje bohatera, któremu nie staje. Wówczas okazuje się, że jednak „mała rzecz” zmienia diametralnie życie. Jak to u Millera bywa – mamy hajlajf warszawkowy, zbyt zakręconą opowieść i niejednoznaczne w swojej tonacji zakończenie.

Bohaterem jest Konrad, heteroseksualny mężczyzna w wieku średnim, który na co dzień para się krytyką literacką, a przy okazji ma problemy z erekcją. Tutaj mały wtręt – jestem ciekaw, czy autor celowo wziął na tapetę krytyka literackiego, czyniąc go impotentem… Byłoby cudownie, gdyby okazało się, że za bohaterem stoi postać z prawdziwego świata. Ad rem – Konrad po wielu nieudanych próbach z żoną – atrakcyjną bibliotekarką w typie kobiet z „Lejdis” – postanawia skorzystać z oferty firmy produkującej plastry będące odpowiednikiem viagry. Jednak produkt ten jest dopiero w fazie testowania, a część klientów ma dostać placebo. Nad badaniami klinicznymi czuwa prof. Maria Bocian, wybitna seksuolożka, charyzmatyczna osobowość – i najlepiej naszkicowana postać w „Cockringu”.

Jak sobie radzi nasz bohater? Konrad za namową kolegi weterynarza składa wizytę prostytutce (oczywiście do niczego nie dochodzi), szuka środków na potencję w sexshopie, radzi się „znajomych” z czata. Wreszcie trafia do klinki na testowanie plastrów. W międzyczasie żona zdradza go z młodziutkim studentem i początkującym striptizerem. W tle pojawia się równoległa historia amerykańskiego yuppie, odzianego w najdroższe marki, dyrektora w firmie farmaceutycznej, któremu po eksperymencie ze środkami pobudzającym nie chciał opaść (co mogłoby się skończyć amputacją penisa!). Oczywiście ważni są tutaj także towarzysze niedoli testów medycznych. W tym Olgierd – sympatyczny gej, który jednak reprezentuje klasę zdecydowanie powyżej średniej (przed czterdziestką przestał pracować, bo już nie musiał) oraz Aleksander, poczciwy księgowy wiodący poczciwe życie. Niestety, zakończenia zdradzić nie mogę, gdyż jest naraziłbym się potencjalnym czytelnikom.

I docieram do sedna. Przez sentyment do Millera i powieści „Pozytywni” mogę książkę polecić. Nawet nie będę tutaj nieszczery: jeśli lubicie polskie najnowsze produkcje komediopodobne, walicie na każdą po kolei do kina (co jest szczytnym celem, wspierajmy rodzimą kinematografię!), to oczywiście musicie sięgnąć po „Cockring”. Jeśli wybieracie się w podróż polską koleją, to na pewno umili wam czas (w jedną stronę chociaż, bo to książka na półtorej godziny). Jeśli lubicie fajnych gejów, ambitnych, przystojnych, ale równocześnie nieosiągalnych, to zachęcam do poznania Olgierda. Raczej nie spotkacie go na swojej drodze życia, choć kto wie.

Mnie ten utwór rozczarował. Owszem, dialogi są bardzo „scenariuszowe” (w typie komediopodobnych produkcji polskich), Miller próbuje być błyskotliwy, jest to nawet do przyjęcia w małych dawkach. Problemem jest jednak konwencja, która w finale nie wypala. Z czytadła Miller usiłuje zrobić XXI-wieczny moralitet, a problem, który jest jednak ważny i mógłby być ciekawie ukazany, został sprowadzony do rozterek w typie głupiej Judyty (tej z filmu, nie z książki Grocholi, którą jednak cenię). I nie podoba mi się zwłaszcza mechanizm skrojenia fabuły zgodnie z modą na lasnerskie produkcje TVN-u – cięcia, zwroty akcji, papierowe postaci. Może nie dogoniłem ducha czasów, w których to literatura naśladuje słaby serial, a każdy z bohaterów jest drętwy jak Marta Żmuda-Trzebiatowska. Zabrakło mi jednak w książce autentyczności. Odrealnienie losów bohatera z „wielkim życiowym problemem” sprawdziło się w „Pozytywnych”, ta powieść miała jasne przesłanie, tutaj wszystko poszło zbyt „gładko”.

Co się Millerowi udało? Fajnie na marginesach uchwycił otoczenie: lanserski klub Plan B, pociągowy Wars, historię wieczorku autorskiego, biuro amerykańskiego bossa i jego codzienne rytuały, rozmowę ze sprzedawcą z sexshopu, wykłady prof. Bocian. To takie jasne punkciki w tej książce.
Będę kibicował Millerowi, jednak teraz wyłącznie z sentymentu, ale pamiętajmy, że Witkowskiemu też się nie udało z najnowszą powieścią, choć to innej rangi pisarz. Mam jednak nadzieję, że nie będę musiał czytać takich bzdur na okładkach publikacji wydawnictwa Ha!art, które uwielbiam, jak: „Cockring to prawdziwy niezbędnik każdego impotenta. Ale nie tylko. To przecież może się zdarzyć każdemu…” (oczywiście, zwłaszcza jak po „niezbędnik” sięgnie osoba cierpiąca na impotencję i doczyta, co się przydarzyło niektórym pacjentom po plastrach…).

Maciek Miller Cockring
wyd. Korporacja Ha!art,
Kraków 2009,
s. 240, cena 29 zło
www.ha.art.pl [2]

Natomiast spotkanie z Autorem polecam gorąco!!!

Wieczór autorski z „Cockringiem”
24 lutego, środa, godzina 20:00, Warszawa Powiśle, ul. Leona Kruczkowskiego 3.

„Wieczór autorski? To nie brzmi zbyt zachęcająco – powiecie. Mam jednak nadzieję, ze nie będzie tak źle. Warszawa – Powiśle dołoży starań, by zapewnić miłą atmosferę, a Damian Gajda („Onet-Czytelnia”, „Bluszcz”) przygotuje kilka niewygodnych, choć wcześniej uzgodnionych, pytań do autora.

Zosia Czerwińska („Alternatywy 4” , „Miś”, „Brunet wieczorową porą” i nie tylko…) odczyta fragment powieści „Cockring”, a potem jej niewyobrażalnie grzeczny sznaucer Dżek zaszczeka na pożegnanie. Ani słowa o „Zakręcie hipokampa” i „Pozytywnych”, choć trzy ostatnie egzemplarze tych ostatnich będą do kupienia w barze (razem z grzanym winkiem, kawką itp.)”.

Maciek Miller

***
Marcin Teodorczyk redaktor homików.pl, stowarzyszony w Otwartym Forum, współautor „HomoWarszawy. Przewodnika kulturalno-historycznego”, redaktor pisma recenzowanego uniGENDER.org. Współpracuje z feministyczną „Zadrą”.

Autorzy:

zdjęcie Marcin Teodorczyk

Marcin Teodorczyk [3]

Stowarzyszony w Otwartym Forum, współautor „HomoWarszawy. Przewodnika kulturalno-historycznego”, redaktor pisma uniGENDER.org. Współpracuje z feministyczną „Zadrą”.