Sobotni przegląd prasy

Czy macie zwyczaj do sobotniego śniadania przeglądać dzienniki? Nie tyle wnikliwie czytać, co zerkać ukradkiem na nagłówki i leady spod widelca z jajecznicą. Szelest przewracanych stron mile wypełnia poranną ciszę i doskonale komponuje się z kawą. Wszystko to jest możliwe, gdy wstaje się dość wcześnie (no, powiedzmy godzina 9), a do najbliższego kiosku wychodzisz w piżamie, gdyż znajduje się on dwa kroki od mieszkania (niestety, nie o tej porze roku). Ja to uwielbiam. I choć tonę w nawale makulatury, a potem bije się w pierś, że nie mam czasu na przeczytanie co ciekawszych artykułów, to wciąż jest to dla mnie najprzyjemniejsza część soboty.

Tym razem postanowiłem wziąć na warsztat w celach eksperymentalno-minitoringowych sześć mainstreamowych polskich dzienników ukazujących się w sobotę i przyjrzeć się, jakie homicze treści się w nich pojawiają. Myślę, że wybrałem dobry moment, względnie „neutralny”, gdyż niezdominowany przez żadne głośniejsze medialne wydarzenie z homikami i homiczkami w roli głównej. Oto wyselekcjonowane przez znajomą kioskarkę tytuły do mojej analizy: „Gazeta Wyborcza” z dodatkiem „Wysokie Obcasy”, „Rzeczpospolita”, „Życie Warszawy”, „Polska The Times”, „Fakt”, „Super Express” oraz oczywiście „Nasz Dziennik”.

1. „Gazeta Wyborcza” – nuda i laurki dla Tuska

Prawy dolny róg strony tytułowej stanowi zapowiedź wywiadu w „Wysokich Obcasach” o kobiecym porno, zaraz do tego dojdziemy, ale ciekawostką jest, że ilustracją do tego jest fotografia całujących się dwóch kobiet (to nie jest niewinny pocałunek, gdyż jedna z bohaterek ma wysunięty język, a zdjęcie jest dość hardkorowe). Następną ciekawostką jest wywiad z premierem Tuskiem w „Świątecznej”, troje dziennikarzy jakoś sprytnie omijało tematy społeczne. Wiadomo, a piszę to z ironią, że ciekawsze są rozwiązania gospodarcze zaproponowane przez premiera wczoraj. Z kwestii społeczno-politycznych pojawiły się zdawkowo potraktowane żłobki, ciąg dalszy „orlików”, czyli budowy boisk dla chłopców w każdej mieścinie (a co z dziewczętami?), tworzenie bibliotek internetowych. Największą rewoltą jest chyba postanowienie Tuska w sprawie parytetu na listach wyborczych PO:

Połowa pierwszych miejsc dla każdej płci. To nie będzie może 50 na 50, ale na pewno nie będzie gorzej niż 40 na 60. A w pierwszej piątce w każdym okręgu musi być dwa do trzech w tę lub w drugą stronę.

Wywiad w przeważającej części jest bardzo akuratny, comme il faut. Mamy premiera miłości w całej rozciągłości (rym nieprzypadkowy). Niech zatem emanuje blaskiem, a może doczekamy się autostrad… Kolejna ciekawa rozmowa w „Świątecznej” dotyczy konserwatyzmu. Prof. Bogdan Szlachta (śmiało można go nazwać konserwatystą, zwłaszcza w kwestii obyczajowej) wyjaśnia idee kierujące tą postawą. Oczywiście w polskich realiach clou wyznacza Kościół katolicki i tak w zasadzie można by podsumować wywiad.

Co jest w Polsce naturalnym punktem odniesienia dla jednostki”? – pyta dziennikarz profesora.

Z pewnością dla dużej części Polaków Kościół katolicki.

Naród?

Znacznie słabiej. Wydaje się, że wspólnoty lokalne oraz rodziny również mają znaczenie, zwłaszcza poza wielkimi miastami.

Jak to się przekłada na wybory polityczne? Jestem przeciw związkom jednopłciowym, przerywaniu ciąży?

Kto jest świadomym członkiem Kościoła i wsłuchuje się w jego nauczanie moralne prawdopodobnie wybiera to, co Kościół formułuje. Wydaje mi się, że ten moment wspólnotowy – zaprzeczony we współczesnej filozofii polityki – jest mocniejszy w Polsce niż na Zachodzie. Ale to subiektywne uczucie.

Konserwatysta się z tego cieszy?

Jeżeli uzna pan, że każda jednostka sama kreuje swoją tożsamość i ustanawia wartości – to oczywiście bardzo niedobre zjawisko. Wtedy oczywiście mówi się, że Kościół ogranicza wolność, bo wpływa na jednostkę i przedstawia wzorzec ważniejszy od tego, który ustala jednostka. Można jednak myśleć, że wolność nie polega na tworzeniu wzorców postępowania, tylko jest wyborem. Można wybrać to, co wskazuje nam zakamuflowana mądrość pokoleń lub Kościół, albo temu zaprzeczyć. Akceptuje normy albo nie, ale ich nie ustanawiam.

Koniec cytatu. Cóż, znam inną definicję wolności, zdecydowanie nie wynika ona z „mądrości pokoleń” czy nauki Kościoła. Mimo wszystko polecam wywiad. Na deser artykuł, korespondujący z poprzednim, o Benedykcie XVI autorstwa Józefa Majewskiego. I znów retoryczne fikołki o niebezpieczeństwach wywodzących się z „relatywizmu moralnego”:

Obecnie jednak – podkreślił Benedykt w czerwcu 2009 r. – źródło prawa upatruje się w decyzji większości. Tymczasem historia klarownie dowodzi, że większość może się mylić. Ludzki rozum może błądzić, tworząc prawo, ustanawiać bezprawie.

Sobotnia „Gazeta Wyborcza” okazała się nudna – to po pierwsze. Ileż można czytać analiz publicystów o Tusku, PO. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że decyzja o niekandydowaniu premiera na urząd prezydencki to trzęsienie ziemi w polskiej polityce, a pomysły gospodarcze i „zaciskanie pasa”, jak na Polskę, mogą być skokiem milowym (choć różnie ocenianym), to jednak inne rzeczy też można zaproponować czytelnikom i czytelniczkom.

2. „Wysokie Obcasy” – parno i duszno, plus Kinga Dunin

To zdecydowanie temat numeru – kobiece porno. Publikowaliśmy tekst Ewy Tomaszewicz o tej tematyce na homikach.pl w ramach przedruku z „Repliki” (kliknij na link pod tekstem), tutaj wypowiada się jednak znana seksuolożka Alicja Długołęcka, autorka książki „Pokochałaś kobietę…” oraz współautorka kultowej pozycji „Kiedy kobieta kocha kobietę”. Najciekawszy w tej rozmowie jest jednak jej klimat, nie ma tu pruderii, kokieterii, jest swoboda i nazywanie emocji towarzyszących oglądanym filmom oraz oswajanie się z kobiecym ciałem, które przecież nie jest takie, jakim karmi nas pornografia skierowana do mężczyzn czy jej softowe wersje, choćby te z billboardów. Długołęcka pyta: „Ile pokoleń musi minąć, żeby nasze córki miały świadomość, że wagina jest „w porządku?”. Dodam dla porządku, że Kinga Dunin tym razem w swoim felietonie wychodzi z papierosowej szafy… Przewrotny, zabawny, ale i mądry tekst. Jak każdy Kingi Dunin.

3. „Rzeczpospolita” – Szmajdziński marzący o prezydenckim stołku

W „Rzepie” wyjątkowo nic się nie dzieje w homiczej kwestii. Sytuację „ratuje” Szmajdziński, kandydat na prezydenta, choć – jak to w okresie kampanii (bo jak inaczej nazwać ten wywiad) – lawiruje tak, by mieć ciastko i je zjeść. Wywiad przeprowadza homofob Robert Mazurek, który jeszcze niedawno produkował się co tydzień dla „Dziennika”, oczywiście nie mógł nie zapytać o swój ulubiony temat:

Porozmawiajmy o pańskich poglądach. Prezydent Szmajdziński podpisałby ustawę o związkach partnerskich dla gejów? /oczywiście lesbijek znów nie ma – MT/

Rejestracja związków małżeńskich – tak, prawo spadkowe i podatkowe – tak, ale bez prawa do adopcji. Nie akceptuję adopcji przez związki homoseksualistów.

Jeżeli pańskie dziecko powiedziałoby, że ma odmienną orientację, to jakby pan zareagował?

Hm, przyjąłbym do wiadomości, ale czy byłbym szczęśliwy? Nie, nie byłbym. I pan pewnie odpowiedziałby tak samo.

Pewnie tak, ale już Joanna Senyszyn…

Ona pewnie odpowiedziałaby inaczej, ale ja powiedziałem jak powiedziałem.

Zdaję sobie sprawę, że nie jest łatwo być rodzicem (dorosłego) dziecka homoseksualnego w Polsce, ale bez przesady. Miłość rodzicielska bywa silniejsza niż stereotypy…

4. „Nasz Dziennik” – czyli ludzkość znów zagrożona…

„Seksdeprawacja ma przezwyciężyć podziały płciowe” – to tytuł artykułu modelowego. Organizacja Planned Parenthood International „domaga się wprowadzenia przez rządy wszystkich państw edukacji seksualnej już dla 10-latków” – grzmi lead. Sam tekst jest nieco niespójny. Dowiadujemy się, że organizacja ta domaga się wprowadzenia edukacji seksualnej, ale po chwili już jesteśmy straszeni tym, że „przeszkodę w korzystaniu z seksu przez dzieci stanowią grupy religijne”. Jak można korzystać z seksu? Seks się uprawia. I to raczej nie jest dla dzieci. Czym innym edukacja seksualna, a czym innym akt seksualny – ale oczywiście to woda na młyn tej szacownej gazety. Ale niestety nic o homikach i homiczkach tym razem. Lektura „Naszego Dziennika” jest dla mnie rzadkością, ale polecam od czasu do czasu ten fascynujący rodzaj rozrywki, gdyż warto poznać drugą stronę barykady. Lub pośmiać się – po prostu.

5. „Polska The Times”, „Życie Warszawy”, „Fakt”, „Super Express”

Nic, żadnych informacji, albo przeoczyłem – całkiem możliwe – gdyż można dostać oczopląsu po kilku godzinach lektury.

Nie chcę wyciągać wniosków z jednorazowego przeglądu prasy, po prostu mogę uznać, że zaspokoiłem swoją ciekawość. Jednak jedna myśl krąży mi po głowie: skoro w okresie, w którym „nic homiczego na skalę ogólnopolską się nie dzieje” pojawiają się jednak postulaty środowiska, jak choćby kwestie związków, to jednak coś znaczy, np. że utrwaliły się w debacie publicznej. Teraz czas na realizację postulatów… Niestety, nie dowiemy się tego od premiera Tuska, który w dzisiejszych dziennikach jest wszechobecny, gdyż dziwnym trafem zgrabnie potrafi odciąć tematy gospodarczo-polityczne od społecznych.

Większą wartość metodologiczną i informacyjną ma na pewno monitoring mediów, który redakcja homików.pl przeprowadziła razem z redakcją „Repliki” w 2008 roku. Zatem zapraszam także do lektury miniraportu z monitoringu (kliknij link pod tekstem).

Autorzy:

zdjęcie Marcin Teodorczyk

Marcin Teodorczyk

Stowarzyszony w Otwartym Forum, współautor „HomoWarszawy. Przewodnika kulturalno-historycznego”, redaktor pisma uniGENDER.org. Współpracuje z feministyczną „Zadrą”.

17 komentarzy do:Sobotni przegląd prasy

  • KaFor

    [Re: Sobotni przegląd prasy]

    „Prezydent Szmajdziński podpisałby ustawę o związkach partnerskich dla gejów? /oczywiście lesbijek znów nie ma – MT/Rejestracja związków małżeńskich – tak, prawo spadkowe i podatkowe – tak, ale bez prawa do adopcji. Nie akceptuję adopcji przez związki homoseksualistów.”

    Czekam by TERAZ SLD złożyło projekt ustawy umozliwiającej nam formalizację związków.

  • royte_pomerantsn

    [Re: Sobotni przegląd prasy]

    Tekst o kobiecym porno jest znakomity!

    Niestety, przewijają się przez niego nuty nakazowe „jaka POWINNA być kobieca pornografia”, które zawsze mogą doprowadzić do wykluczeń – ktoś chyba nie przerobił lekcji feminizmu drugiej fali, który walczył z każdym wyrazem seksualności nie pasującym do nurtu równościowego, pełnego szacunku, delikatnej erotyki itp., który odrzucał S/M, a nawet radykalnie zakładał, że żaden seks w którym występują relacje siły i władzy, nawet dobrowolnie, nie może być akceptowalny, bez względu na to, czy homo czy hetero. Pani Długołęcka co prawda tylko cytuje takie poglądy jak „[w pornografii] obrazy presji i przymusu są zakazane”, ale też nei krytykuje takiego podejścia, dając się niestety wcisnąć w myślenie normatywne, schematyczne. Pewnie, że w odmalowanym przez nią obrazie kobiecej seksualności jest i tak radykalnie więcej wolności niż w głowach Polek wszystkich orientacji – ale są i ograniczenia, które ostatecznie nie pozwalają na swobodną eksplorację swojego erotyzmu. Niby ten wywiad cieszy, ale jednak rozczarowywuje.

    A co, Mizielińskiej się naczytałam ;)

  • Inari

    [Re: Sobotni przegląd prasy]

    Taaa… Długołęcka wpierw przesądza, od czego zrobi się niedobrze prawidłowej lesbijce, potem opisując filmową scenę mówi o zbliżeniu kobiety z „osobą queerową”, której w następnym zdaniu narzuca rodzaj męski…

  • marcin

    [Re: Sobotni przegląd prasy]

    KaFor – jesteś genialna, ja nie wpadłem na to, skoro większość SLD, od Olejniczaka przez Senyszyn po kandydata na prezydenta Szmajdzińskiego jest za związkami partnerskimi, Szmajdziński mówi nawet o małżeństwach, to do cholery co ich powstrzymuje przez napisaniem ustawy? Może czas, by to wykrozystać. Może po wyborach PO się zgodzi? Jak będą mieli prezydenta i premiera, to co im szkodzi? Nic im nie ubędzie z tego powodu.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Sobotni przegląd prasy]

    „co ich powstrzymuje”?

    Dobre pytanie. Moze po prostu to samo co powstrzymywalo ich przez ostatnie 62 lata?

    Moze po prostu po raz 3486-y ordynarnie klamia?

    Moze czas powiedziec im wprost, nie po „politycznemu”, tylko zupelnie wprost i doslownie, „jesli zalezy wam na glosach LGBT macie napisac, wprowadzic pod glosowanie i zrobic wszystko co mozecie zeby ustawa o zwiazkach przeszla. w ciagu X dni. to jest wasza ostatnia szansa”.

    Oczywiscie tego nie zrobia, a tysiace naiwnych homikow nadal beda ich bronic i glosowac na nich.

    Fakty sa takie ze szanse na wprowadzenie jakichkolwiek rozwiazan prawnych dla homo przez SLD sa nie wieksze niz przez PO lub PiS. Zamiast zastanawiac sie ktora banda kleptokratow moze tym razem cos zrobi trzeba wzmoc naciski na wszystkich. Prawo, prawdziwe Prawo – a nie mozgopierdy lokalnych watazkow sezonu – jest po naszej stronie. Podstawy demokracji i idea Panstwa Prawa sa po naszej stronie.

  • KaFor

    [Re: Sobotni przegląd prasy]

    Oczywiście zgadzam się z Wami. Trzeba by w końcu zebrać się – pod szyldami organizacji, którym zalezy na naszych prawach! – i wystosować oficjalne stanowisko do WSZYSTKICH kandydatów na Prezydenta RP: społęczność mniejszości seksualnych w Polsce wesprze gromadnie tego z kandydatów, którego partia wystawiająca TERAZ wprowadzi do Parlamentu ustawę umożliwiającą formalizację naszych związków.

  • tomek

    [Re: Sobotni przegląd prasy]

    SLD to lewica fałszywa, ostatnie sojusze z PIS czy w TVP, ostatnio tez mówi że po wybory chcą zrobić wspólny rząd SLD i PIS. O ustawie której mówią że chcą związki partnerskie al eto tylko przeklywka po idą wybory, a co stało się za rządów Milera ustawą poszła do kosza po ważniejszy był sojusz z kościołem niż my. Tej chwili też się bawią nami,

  • KaFor

    [Re: Sobotnio-niedzielny przegląd prasy]

    Katolicy popierają małżeństwa jednpłciowe:

    http://dziennik.pl/swiat/article253138/Katolicy_popieraja_malzenstwa_gejow.html

  • dell

    [Re: Sobotni przegląd prasy]

    Katolicy w USA są mniejszością, a po drugie ten artykuł pokazuje, że zmiana stosunku do homo nastąpiła po ujawnieniu się. Tak więc outing nam na razie pozostaje, a lepszej strategii nie ma.

  • Taaa...tylko

    [Re: Sobotni przegląd prasy]

    Taaa…tylko gdzie? Nie w Polsce. Poza tym notka jest z 19.10.2008. By zmienic sposob myslenia przecietnego Polaka potrzebne jest nastepne 20 lat, to wowczas moze i zwiazki jednoplciowe beda powaznie brane pod uwage.

  • Xen

    [Re: Sobotni przegląd prasy]

    Nawet jeżeli 20 to warto i trzeba to zmieniać już teraz. Bo inaczej przyjdzie czekać nie 20 a 200 lat.

  • Twoje imię kkk

    [Re: Sobotni przegląd prasy]

    myślę, że 10 lat maksymalnie, Tusk jeśli będzie premierem drugą kadencję, to się zliberalizuje, jestem o tym przekonany, bo społeczeństwo jednak się zmienia, a kościół traci na znaczeniu. Chociaż 5 lat temu byłem przekonany, że do 2010 wszystko będzie załatwione w sprawie związków… Nikt nie przypuszczał, że PiS dojdzie do władzy

  • KaFor

    [Re: Sobotnio-niedzielny przegląd prasy]

    Przygotowanie do ślubu humanistycznego:

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,7109

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Sobotni przegląd prasy]

    „myślę, że 10 lat maksymalnie, Tusk jeśli będzie premierem drugą kadencję”

    Wiesz cos, czego my nie wiemy? Np. czy masz pewnosc ze Jednosc-w-Dwojgu nie zrobi akcji „Gejbomber II” i caly cyrk nie zacznie sie od nowa?

    10 lat to jest realny termin, ale na pewno nie jest to „maksimum”. Zwlaszcza przy takiej biernosci srodowiska i nieudolnosci orgow jak teraz.

  • marcin

    [Re: Sobotni przegląd prasy]

    Lilianne, orgi generalnie traca na znaczeniu, w każdej sprawie społecznej. Czy chodzi o niepełnosprawnych (Dymna też nie załatwiła tego, co chciała, choć szantażowała, że z dziećmi pod sejm przyjdzie), czy choćby feministyczne (kongres kobiet to jednak bogate liberałki, a nie orgi feministyczne). Orgi w Polsce niewiele mogą zrobić, by wpłynać na rząd. Myślę, że kwestia związków, jak i innych niezałatwionych spraw, jest czysto koninkturalną kwestią, jeżeli da się na tym coś partiom ugrać, to wprowadzą, bez naszego wpływu.
    Oczywiście to wariant pesymistyczny. Nieudolność orgów to inna kwestia, nie znam sprawy z perspektywy orgów, więc trudno wyrokować, czy są udolne czy nie są.
    Jednak generalnie klimat dla orgów w Polsce nie jest sprzyjający.

  • Erico

    [uwaga na worda]

    nie zna słowa „homofob” i dlatego później występuje „homofon Robert Mazurek”
    Ale to właściwie miłe przeoczenie.

  • favst

    [Re: Sobotni przegląd prasy]

    Jajecznica i kawa? ble, jaka niezdrowa kombinacja.




Skomentuj: Lilianne E. Blaze Anuluj odpowiedź

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa