Postraszę Czarnym Lądem

Podobno istnieją równoległe światy. Podobno wszystko dzieje się w tej samej chwili, a jeśli nie, to z małym opóźnieniem. I tak właśnie napisałem gdzieś tam, w innej rzeczywistości, ale prawie tej samej – pierwsze zdania. Ha! W takim moim świecie, w państwie demokratycznym, osoby tej samej płci mogą zalegalizować związek partnerski, mogą również wziąć ślub i adoptować dzieci. I nikt nie krzyczy, nikt nie protestuje, ponieważ nie budzi to kontrowersji. W takim właśnie moim, małym świecie mogę mieć jeden dzień urlopu w pracy, z powodów religijnych. Obojętnie czy wierzę w chrześcijańskiego Boga, Buddę czy Facebooka. Przysługuje mi urlop wychowawczy, a mój partner spokojnie może powiedzieć w pracy, że dzisiaj nie może zostać po godzinach, bo czeka na niego ukochany. I w tym moim, malutkim, okrągłym, lekko nachylonym świecie żyję sobie, nikomu nie wadząc, najwyżej listonoszowi, któremu mój pies gryzie nogawki spodni.

Utopia? Takie science fiction jest tuż za naszą zachodnią granicą. Oczywiście nie jest to idealny świat, pewnie ma wiele wad, jednak zalety przemawiają do mnie. W Polsce jak jest, każdy widzi. Wszyscy są albo skłóceni, albo szykują się do kłótni. I dzięki bogu, że polskie kobiety dały radę zebrać podpisy pod parytetami. Nawet sam się podpisałem. Być może nie zgadzam się ze wszystkimi ich postulatami, ale chwała za organizację i przebieg akcji. Są też światy i światy. W tamtych światach za homoseksualizm skazuje się ludzi na śmierć, karę dożywocia, tortury – dla każdego coś się znajdzie. Wszystko w imię normalności, ochrony rodziny, walki z rzekomym grzechem i wartości, w których imieniu zabija się drugiego człowieka. Tak po prostu. Bang, bang! I po geju. Nie kupujcie produktów z Ugandy.

To wszystko dzieje się w Afryce. Daleko na południu, i pewnie jeszcze trochę w prawo. My się cieszymy względnym spokojem, choć od zawsze musieliśmy wybierać. Albo z żydami, albo przeciw. Że za komuny było lepiej, albo tylko solidarność. Z Unią Europejską, albo z bez, tylko z jej funduszami. Więc były kompromisy. Że do żydów nic nie mamy, tylko niech przestaną kontrolować banki. Komuna, jaka była, każdy widział, a na dowód, że nie była zła, przytaczamy przykład o pani Wandzie, miłej szatniarce z Teatru, która handlowała kiełbasą spod lady. Fundusze unijne są cacy, ale geje i lesbijki, po akcesji w 2004 roku, powinni być przymusowo wywiezieni na Białoruś sadzić ziemniaki. I naprawdę nic nie mam do ziemniaków. Lubię takie pieczone. Denerwuje mnie tylko pomijanie istotnych spraw, które mogą być rozstrzygnięte teraz, a nie są, częściowo z naszej winy, ponieważ część osób, przyzwyczaiła się do tego, co ma i nie wierzy w możliwość zmian.

Zyskać można wiele. Związki partnerskie, dojście do głosu homoseksualnych rodziców, którzy już dzisiaj wychowują dzieci. Oczywiście, jeśli nic się nie będzie robić, to może nie będzie tak źle. W końcu to nie Uganda. I klimat chłodniejszy i nastroje stonowane, a ziemniaki po mniej, niż kilka złotych. Chrześcijanie jak się okazuje mogą nas sprawiedliwie dyskryminować, więc w najgorszym przypadku ktoś straci pracę jako nauczyciel, ktoś będzie poddawany terapii, komuś innemu zrobi się wodę z mózgu, a jeszcze ktoś inny pewnie obieca wstrzemięźliwość seksualną. Hurra! Biała obrączka na palec i będziemy żyć. Jakoś tak na pół gwizdka, jak by to powiedziała moja babcia, ale będziemy. Najważniejsze, że Polska ocalona. Polska, którą zawsze trzeba ratować, w której bez poczucia zagrożenia żyje się jakoś tak bezcelowo. Nagle zostaje się z samym sobą, a wiadomo, że dobro narodu najważniejsze. Dobro, które jest źle rozumiane i przesłania zdrowy rozsądek. Uganda to ekstremalny przypadek, gdzie rząd razem z duchownymi, uzurpuje sobie prawo do decydowania o życiu i śmierci – geja lub lesbijki. I nawet cieszę się, że mieszkam w Polsce. I to nie przejaw patriotyzmu. To tylko zdrowy rozsądek.

 

 

Damian (Niebieski) Od jakiegoś czasu zastanawiałem się nad jakąś ewolucją nicka i myślę, że dojrzałem do tego ;) zwłaszcza po całych działaniach na polu olsztyńskim.

 

Autorzy:

zdjęcie Damian Niebieski

Damian Niebieski

Idealista, który mimo wszystko wierzy w szczęśliwe zakończenia. Lubi czytać fantasy. Odkąd pamięta chciał wyruszyć w podróż do Skandynawii i kiedyś to na pewno zrobi. Lato spędza najdalej od słońca, zasłuchany w ulubione utwory muzyczne. Obecnie stawia kolejne kroki w dorosłym życiu i dmucha i chucha, aby się udało.

43 komentarzy do:Postraszę Czarnym Lądem

  • Arc-en-terre

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Może w tym równoległym świecie to psy są gryzione przez listonoszy?:)

    A tak poważnie, to wierzę w zmiany. Choć coraz mniej wierzę w to, że zrobią to za nas organizacje LGBT. Bo jak tu walczyć z homofobią, czymś co jest społeczne, masowe, a więc bezmózgie, jeśli walczy się tylko statystykami, liczbami i przekonaniami? Potrzebne nam indywidualne historie, indywidualne przypadki. Dlatego w moim przekonaniu o stokroć razy bardziej pożyteczny jest coming out zwykłego, szarego geja/ zwykłej, szarej lesbijki, który sięgnie kilku osób, niż kampania antyhomofobiczna o zasięgu ogólnokrajowym, manifestacja, czy kolejna wypowiedź działacza na temat homofobii, o którym po za tym, że działa na rzecz lesbijek i gejów nie wiemy nic – czy jest dobrym człowiekiem, czy ma partnera, czym się interesuje.

    Tylko, żeby ktoś nie pomyślał, że działań organizacji LGBT nie doceniam. To nie tak. Uważam tylko, że one, bez jakiegokolwiek indywidualnego wsparcia każdego z nas nigdy nie będą miały prawa przynieść pozytywnych rezultatów. Inaczej: Jeśli nie wierzysz zmiany, to znaczy, że nic nie robisz i czekasz aż ktoś inny to za Ciebie zrobi.

  • Zyziek

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    A je nie wierze, aby w Polsce moglo sie cokolwiek w tej kwestii zmienic, dopoki bedzie tu rzadzic Kosciol.
    Chyba nie zdajecie sobie sprawy z tego, ze ogromny nabor do polskich seminariow duchownych wynika przede wszystkim z potepiania homoseksualizmu. Polakow indoktrynuje sie od urodzenia, wiec homofobie maja we krwi.
    Kosciol daje mlodym, wierzacym gejom, jedyna „honorowa” alternatywe: poswiecenie sie Bogu. Moga to zrobic wstepujac do seminarium, lub do ktoregos z zakonow. Ci, ktorzy tego nie zrobia, beda mieli ciezki zywot, lecz dla Kosciola nie beda straceni. Beda musieli sie spowiadac, aby wstapic do „Krolestwa Niebieskiego”. Stana sie uleglymi dluznikami ksiezy, ktorzy na spowiedz maja przeciez monopol. Zyjac z przytlaczajacym poczuciem winy beda mogli byc dowolnie formowani. Dotyczy to takze homoseksualnych ksiezy (przynajmniej tych wierzacych). Sa oni nieocenionym skarbem, pod warunkiem zachowania jak najdalej posunietej dyskrecji. Nie splodza potomstwa, zatem nie pozostanie po ich przygodach w lozku zaden widoczny, niemozliwy do zatarcia slad. Kuria nie bedzie musiala placic alimentow na ich potomstwo, a ich majatek przejdzie w calosci na Kosciol.

    Polski Kosciol jest juz potega. Wprowadzenie obowiazkowych lekcji z religii pozwala na indoktrynacje na niebywala w innych krajach europejskich skale. Rosna nowe pokolenia moherow, nie majacych pojecia o teorii ewolucji, ktora na lekcjach biologii sie po prostu pomija „z braku czasu”. Wiara w starozytne mity jest znacznie powszechniejsza, niz sie sadzi.

    Brak jakiejkolwiek przeciwwagi jest w Polsce znamienny. Zaden polski kanal TV nie pozwala na wprowadzenie dyskusji miedzy ateistami, agnostykami i wierzacymi. Wyklady Richarda Dawkinsa mozecie zobaczyc jedynie w Internecie. W TV pokazac ich nie wolno. Natomiast te wszystkie bzdury o Jozuem, ktory zatrzymal Slonce, o Noem, ktory wladowal na swa arke pary wszystkich zwierzat ladowych, aby je uchronic przed potopem, o Jonaszu, ktory zostal polkniety przez wieloryba, o dziewictwie Najswietszej Panienki, o wybawieniu nas poprzez ukrzyzowanie Syna Bozego – to wszystko jest w programie nauczania polskich szkol.

    Liczycie na szybkie zmiany ? Radze Wam: lepiej sie z Polski wyprowadzcie, zeby sobie nie marnowac zycia.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Zyzio przesadza. Kościół na pewno ma wpływ na postrzeganie osób homoseksualnych w społeczeństwie, ale nie aż tak duży. Ponadto zakazuje seksu przedmałżeńskiego, antykoncepcji, nakazuje brać udział we mszy co tydzień. A jak jest w praktyce? …

    Liczba chętnych do sem.duch. bardzo spadła w ostatnich latach. Nie znam danych za rok 2009, ale nie sądzę, by kryzys w Polsce był aż tak głęboki, by odwrócić tą tendencję. Jeśli gej wstępuje do sem.duch. to pewnie nie dlatego, że chce poświęcić się Bogu, ale po prostu cieszy go perspektywa spędzenia kilku lat w męskim, mocno wyposzczonym towarzystwie oraz późniejsze możliwości zatrudnienia na dobrych warunkach finansowych. Z małego doświadczenia wiem, że wśród homo-księży na pewno można spotkać różne typy: 1. wierny biskupowi karierowicz, po godzinach i po kryjomu szukający męskiej rozrywki, 2. bardziej uczciwy i bardziej pogodzony ze sobą, zaangażowany w pracę. Pewnie dominuje typ nr 1, ale to tym bardziej zaprzecza temu, co pisze Zyzio.

  • wit

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Zyzio nie przesadza. Bardzo wnikliwa i trafna analiza. Indoktrynowani od małego kato-ideologią nie dostrzegamy (lub nie chcemy dostrzec) pewnych rzeczy. Np. taki absurd jak celibat wydaje się nam rzeczą oczywistą, ponieważ jesteśmy do jego istnienia przyzwyczajeni i cały czas wmawia się nam, że jest to coś słusznego i celowego.
    Wystarczy jednak spojrzeć na te sprawy z nieco innej perspektywy i tego rodzaju „oczywiste oczywistości” (że zacytuję Wielkiego Brata) okazują się wcale nie takie oczywiste…
    >krzsz: dlaczego „wierny biskupowi karierowicz, po godzinach i po kryjomu szukający męskiej rozrywki” ma nie potwierdzać tezy Zyzia? wg mnie jak najbardziej potwierdza. Toż to właśnie modelowy przykład obłudy kleru.

  • Arc-en-terre

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Analiza może i trafna, ale rzeczywiście NICZEGO nie zmienia. I tu właśnie jest pole do działania – aby zmienić tę sytuację. Wyjazdem za granicę sytuacji w Polsce nie zmienimy. Zresztą nie gloryfikujmy tak tej zagranicy! Jak widać w końcu są Ugandy i inne kraje, gdzie jest gorzej…

    Po za tym znam osoby wierzące, których znajomość ze mną utwierdziła w przekonaniu, że kościół w tej kwestii się myli i zapędza sam siebie na manowce.

    Nie jest też tak, że każdy ksiądz i każda zakonnica są przekonani o słuszności „wskazywania palcem” homoseksualistów jako tych grzesznych. Miałam okazję rozmawiać zarówno z moim księdzem przygotowującym mnie do bierzmowania, jak i z zakonnicą napotkaną w pociągu. Obydwoje po moim ujawnieniu, że jestem lesbijką, nie mieli argumentów przeciwko mojemu życiu i niczego na udowodnienie tezy, że moje życie jest grzeszne i niemoralne.
    Weźmy pod uwagę, że jednak Kościół tworzą też ludzie. Ludzie, którzy potrafią powiedzieć „No wiesz, ja homoseksualizmu nie rozumiem, ponieważ sama jestem heteroseksualna” (wypowiedź zakonnicy) zamiast mówić o grzeszności homoseksualizmu. Ludzie, którzy nie bardzo wiedzą co zrobić w sytuacji, gdy zwraca się osoba homoseksualna do nich, która bardzo chciałaby wierzyć, ale nie umie tego pogodzić ze swoją orientacją, a widać, że chcieliby zrobić, choć wskazówki dane im przez Kościół (jako organizację) wcale im tego nie ułatwiają!
    Znane są też mi przypadki księży, którzy żyją w małych miejscowościach, i którzy problem homoseksualizmu traktują na równi z heteroseksualizmem. Moja znajoma, która paradoksalnie poznała swoją dziewczynę na scholi kościelnej, otwarcie takiemu księdzu powiedziała o swoim związku. Spowiadała się jak każdy heteroseksualista, który żyje bez ślubu, bez żadnych naburmuszeń i ocen czy homoseksualizm jest gorszy czy lepszy. Spowiadała się po prostu ze swoich czynów, a nie z tego kim jest.

    No, ale jak ktoś oczekuje szybkich przemian to niestety, ale się nie doczeka. Bo zmian nie wywołuje chęć i pstryknięcie palcami, a działanie. A jeśli to działanie jest kierowane do indywidualnych jednostek, to niestety, ale potrzebujemy czasu, żeby zrozumiała cała społeczność. Przy czym niestety, ale jak już mówiłam – masowego poglądy nie zmieni kierowanie działania do całej masy, a do poszczególnych jednostek tej masy.

  • Stefan

    [zamordyzm muzulmanski]

    A muzulmanie nie dyskryminuja?

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Ja jednak trzymam się tego, że Zyzio przesadza, np. „Kosciol daje mlodym, wierzacym gejom, jedyna „honorowa” alternatywe: poswiecenie sie Bogu. Moga to zrobic wstepujac do seminarium, lub do ktoregos z zakonow.” Skąd taki wniosek?? Mam wrażenie, że jest mi do Kościoła znacznie bliżej, a i tak uważam, że to wyssane, delikatnie mówiąc, z palca. Albo to: „Stana sie uleglymi dluznikami ksiezy, ktorzy na spowiedz maja przeciez monopol. Zyjac z przytlaczajacym poczuciem winy beda mogli byc dowolnie formowani.” Przecież to jakiś margines. Czy heteroseksualni chłopcy szukający na imprezie d*** na jedną noc, żyją z przytłaczającym poczuciem winy? Podobnie „wierny biskupowi karierowicz, po godzinach i po kryjomu szukający męskiej rozrywki” ma bardzo niewiele wspólnego z życiem w poczuciu winy. Nie nazwałbym postu Zyzia analizą. Chociażby ze względu na bardzo przemyślany i niebywale konstrultywny wniosek końcowy: „lepiej się z Polski wyprowadźcie, żeby sobie nie marnować życia”. Najlepiej do Berlina.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Określenie ‚dyskryminacja” zupełnie nie pasuje do Islamu. Chyba, że dyskryminacją nazywamy wyrok śmierci lub więzienie od kilku lat do dożywocia.

  • Xen

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Tak. :/ Najlepiej niech wyjadą za granicę wszyscy, którym w naszym kraju się nie podoba.
    I Polska niech stanie się gettem/skansenem katooszołomów i homofobów.
    I wcale nie piszę tego jako zagorzały patriota, do którego mi bardzo daleko, tylko jako …egoista, bo posiadam w tym kraju rodzinę, przyjaciół, znajomych których zostawiać nie chcę. I nie chce mi się zaczynać życia od nowa gdzieś w jakimś całkowicie obcym miejscu. Gdzie wcale nie jest pewne, że będzie mi lepiej, mimo przedstawiania zagranicy w takich pięknych tęczowych barwach.
    Ale zastanówcie się, czy Wy, chcący wyjechać i nawołujący do opuszczenia tego „złego” kraju, nie jesteście aby dużo większymi egoistami.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Ja z pewnością nie namawiam do wyjazdu. Nie wiem, jak jest w różnych regionach, może gorzej niż w moim, może lepiej, więc nie mogę wypowiadać się za wszystkich, ale moim zdaniem, Polska to bardzo przyjemne miejsce do życia. Jest sporo do zrobienia, ale jest też dzięki temu wiele ciekawych możliwości. To Europa, kultura i cywilizacja na poziomie europejskim. Naród – fasadowo religijny, kolejne rządy – uległe wobec Kościoła, ale państwo niewyznaniowe. Nikt nas nie wsadzi do więzienia, nie powiesi za pisanie na tym forum czy za nieco większe „przewinienia”. A np. tacy Turcy, z aspiracjami europejskimi, nawet YouTube sobie nie pooglądają. Na zachodzie może jest trochę lepiej, ale tutaj jestem/jesteśmy u siebie, niezależnie od „panującego stężenia” katolików: 95 czy 99 procentowego. Jeśli ktoś będzie czuł się „u siebie” w Berlinie czy Tel-Awiw, to jego problem.

  • Xen

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    To ciesze się, że akurat Ty nie namawiasz. Ale takich jak Zyzio jest całkiem sporo.
    A przy okazji, odnośnie procentowego „stężenia” katolików w naszym kraju, to 95% jest ochrzczonych, a to – wbrew temu jak interpretuje to Krk – zupełnie co innego niż bycie katolikiem.

  • Xen

    []

    p.s.
    …często też absolutnie nie oznacza osoby wierzącej. Chrzest to jedna z największych manipulacji Krk.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Hmm, o chrzcie decydują rodzice. Presja dalszej rodziny, otoczenia – owszem, ale decydują rodzice. Naśladowanie jest w naturze ludzkiej, stąd np. moda. Poza tym (ten argument już kiedyś na tym forum padał) jeśli ktoś jest niewierzący albo wierzy w coś innego, to chrzest nie powinien mieć dla niego znaczenia. Rodzice zechcą pokropić dziecko wodą, nie będzie nawet święcona, nic w tym złego. Gorzej jakby chcieli uciąć kawałek fiutka w imię tradycji.

  • Xen

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Tylko, że Krk wciąga te dzieci na swoją listę dusz i rości sobie do nich prawa przez całe ich życie.
    Poza tym właśnie chwali się wszem i wobec tymi 95% procentami, podając „niezbite” dowody, w postaci tych aktów chrztu właśnie.
    Ogłupione społeczeństwo, ulega presji tej wizji katolickiej większości, i obłudne błędne koło się zamyka ;/
    Oczywiście istnieje apostazja, którą teoretycznie każdy niewierzący może dokonać. Ale jest tak bardzo utrudniana przez Krk, że wiele osób z niej rezygnuje.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    W tym wypadku to naprawdę mało ważne, czy jesteś na liście u proboszcza, czy nie. Niezbite dowody to frekwencja na mszy i przestrzeganie przykazań – ludzie głosują nogami. Kościół traci stawiając na ostrzu noża kwestę in-vitro, antykoncepcji czy szeroko rozumianej etyki seksualnej (celowo nie mówię o eutanazji czy aborcji, bo to tematy dotyczące jak najbardziej biologicznego życia w różnych formach). Z drugiej strony, trudno zabronić ludziom wierzyć w coś i przynajmniej w jakiś sposób głosić tą wiarę. Kwestie delikatne, skomplikowane w praktyce, ale zabronić po prostu nie można. Proponuję docenić czasy i miejsce w którym żyjemy – chrześcijaństwo mamy ucywilizowane, mamy pluralizm, wolny dostęp do różnego rodzaju wiedzy i informacji. Można powiedzieć publicznie, że jest się niewierzącym i nikt nie wyda wyroku śmierci z tego powodu. Pokropią bobasa, jak podrośnie ubiorą w garnitur i zaciągną do komunii, ale nie odetną kawałka fiutka po urodzeniu i nie powieszą, gdy wyjdzie na jaw, że zabawiał się brzydko z kolegą.

  • Xen

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Zapomniałeś dodać, że jeszcze poślą go na lekcje religię, gdzie mniej lub bardziej skutecznie, ale jednak, wypiorą mu mózg z racjonalnego samodzielnego myślenia.
    I, co prawda z całym fiutkiem, ale z pokiereszowanym indoktrynacją religijną umysłem, będzie gnębił swoich rówieśników, którzy w jakiś sposób będą się od niego różnić. Np. będą homo.

  • Xen

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    …lub (jeżeli sam tam będzie homo) za to, że w przeciwieństwie do niego, nie będą obłudnie w imię wartości chrześcijańskich, wpojonych przez rodziców i w szkole, ukrywać tego i oszukiwać siebie i innych.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Mam inne doświadczenia z lekcji religii, na które przez ponad połowę okresu swojej edukacji szkolnej chodziłem: 1. w zasadzie nie ma indoktrynacji, bo religii prawie nikomu nie chce się uczyć, 2. katecheta, ksiądz który stawia wysokie wymagania na lekcji religii jest olewany, a w skrajnych wypadkach nawet prześladowany, 3. uczniom najbardziej podobają się lekcje religii, na których się nic nie robi albo w ostateczności śpiewa piosenki (ja akurat nie potrafię).

    Odnoszę wrażenie, że prawdziwa niechęć do osób homoseksualnych nie wynika z edukacji religijnej, ale z braku… innej edukacji. Jeśli mowa o agresji, to w Polskich warunkach chyba nieczęsto bierze się ona z religii. Jeśli ktoś krzyknie za Tobą na ulicy „pedał”, to założę się, że w 90% nie będzie kierowany pobudkami natury religijnej. Skąd więc to się bierze? Może ze strachu przed nieznanym – z niewiedzy i wynikającego z niej poczucia zagrożenia.

    Podsumowując, zachowanie młodzieży generalnie nie potwierdza tego, że lekcje religii kogokolwiek indoktrynują. Do dziś pamiętam zdziwienie kolegów, gdy ks. mówił, że masturbacja jest grzechem. Czy ktoś się tym przejął?… Ja sam jestem żywym dowodem na to, że indoktrynacja religijna na lekcjach religii w większości przypadków to mit. Uczniowie przyzwyczajeni są, że w szkole muszą uczyć się wielu nieprzydatnych rzeczy. Nie taki diabeł straszny, jak go malują.

  • Xen

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Tu chodzi o mentalność, o sposób myślenia jaki zaszczepia się w umysłach.
    Chodzenie na religie, do kościoła – bo dla „świętego spokoju”, bo tak prościej, łatwiej, bo w zasadzie co za problem. Pójdę, posiedzę, wyjdę, zapomnę.
    Dla tego samego „świętego spokoju” bo tak łatwiej i mniej problemów, gdy np. w szkole, w klasie pojawi się nowa osoba i okaże się, że jest homo – zwyzywać ją/jego, od zboczeńców/pedałów/lesb. Co na szczęście nie jest może takie częste. Ale za to udawanie, że się takich takich wyzwisk nie słyszy, dużo częstsze. A wcale nie mniej złe.
    Też na podobnej zasadzie: usłyszę/zobaczę, odwrócę się, przeczekam, odejdę, zapomnę.
    Przecież obłudne zachowanie jest ogólnie przyjętą normą, po co się narażać większości?

  • sven

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    ,,Zyziek” zarówno ma rację jak i przesadza. Jest prawdą, że nie każdy ksiądz a już z całą pewnością nie każdy katolik jest fanatykiem- tu Arc-en-terre ma rację. Jednak kościół jako organizacja ma rzeczywiście nie mały wpływ na to co dzieje się w tym państwie. Przede wszystkim dlatego, że żyje w jakiejś dziwacznej symbiozie z polityką, niby się od niej dystansując a jednak wciąż wywierając na nią wpływ. Wprawdzie uważam za przesadę tezę, iż kościół namawia do homofobicznego napastowania ,,innych”, ale nie da się zaprzeczyć, iż nietolerancja bierze się z niewiedzy. A to właśnie kościół od lat blokuje próby wprowadzenia wychowania seksualnego w szkole, nie mówiąc już o tym jak by się do takich zajęć odnosił gdyby w nich mówiono o homoseksualizmie.

    Co do emigracji- osobiście wychowałem się w Holandii, miałem też okazję pobyć jako student przez chwilę w Szwecji. W Polsce nie jest tak tragicznie jak mogłoby się wydawać, sądząc po różnych wypowiedziach polityków, o których głośno było za granicą. W Holandii i Szwecji z koleji też nie jest idealnie, ale nie da się ukryć, że mimo wszystko o wiele, wiele lepiej. W związku z tym myślę, że jak ktoś ma w Polsce bardzo przykre doświadczenia, zawsze może ,,spróbować szczęścia” za granicą. Chociażby przez jakiś czas. Niektórym to może pomóc.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Moim zdaniem 100% katolik, czyli ktoś kto wciela w życie to o czym mowa w kościele, do osoby otwarcie homoseksualnej powie co najwyżej: „pomodlę się za Ciebie”. Trudno uznać to za obraźliwe (chyba, że cytując Joannę Senyszyn, jest się moherowym beretem wywróconym na lewą stronę). A jeśli słyszysz „pedał ” itp, to nie powinieneś wiązać tego z katolicyzmem. Nie jestem w stanie odpowiedzieć, dlaczego generalnie inność bywa napiętnowana, ale nie dowierzam, że w przypadku osób homo to przede wszystkim wina religii. Wydaje mi się, że jest mi łatwo zrozumieć negatywną reakcję heteroseksualnego mężczyzny na mężczyznę homoseksualnego i nie widzę w tym zbyt wiele z motywacji religijnej. Ktoś kto ma wykształcenie humanistyczne (np. socjologia) pewnie więcej jest w stanie na ten temat powiedzieć – mam na myśli związek wspomnianej wyżej negatywnej reakcji ze wzorcami płciowymi oraz szeroko rozumiane napiętnowanie inności.

  • sven

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    @krzsz1986

    To, że część społeczeństwa olewa indoktrynację i nie daje jej całkiem sobą zawładnąć, nie oznacza, że tej indoktrynacji nie ma.
    Jak ludzie w latach 50. musieli czytać wiersze o Stalinie, to też nie wierzyli w to, iż był on uosobieniem szczęścia i miłości. Ale to mimo wszystko była indoktrynacja.

    To co mówi ksiądz na religii jest do pewnego stopnia szkodliwe. Korzystając z Twojego przykładu- być może 98% chłopców w klasie oleje zakaz masturbacji, może nawet będą sobie robić jaja z księdza. Ale zawsze będzie też ktoś (choćby jeden na całą klasę), który to sobie weźmie do serca i będzie się zadręczał wyrzutami sumienia.
    Nie raz to właśnie najwrażliwsze, porządne dzieciaki padają ofiarą tego rodzaju teorii. I dlatego nie powinno się tego bagatelizować.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    W zasadzie zgodzę się ze svenem: pewnym osobom nauka religii może zagrażać wystąpieniem wyrzutów sumienia. Mało tego, mówi się nawet o nerwicy eklezjogennej, głównie na tle seksualnym. Ale tak rozumując, niezauważalnie wchodzimy na śliski grunt. Bo z jednej strony mamy zgodę co do tego, że chcemy ograniczać ludziom niepotrzebny stres i cierpienie (nerwica eklezjogenna). Z drugiej strony wydaje się jednak, że nie możemy odmówić nikomu prawa do wiary. Jeśli ktoś w coś wierzy, to ma prawo tym się gryźć. Oczywiście można mnożyć kontrkontrkontrargumenty do momentu aż padnie pytanie, czy religijność to choroba. Jeśli ktoś odważy się odpowiedzieć twierdząco, to będzie idealnym przykładem tego, jak materializuje się slogan „ateizm jako jedyna słuszna religia”. Tego nie chcemy, prawda?

  • Xen

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    krzsz, ale nie odmawianie nikomu prawa do wiary, to nie to samo co narzucanie tej wiary np. dziecku, przez tylko pozornie nieobowiązkową, religie w szkołach.
    I powtórzę, jeszcze raz wyraźniej, największy problem stanowi wpajanie obłudnych wzorców myślenia.
    Do czego nasz chory system edukacyjny, wypaczany przez manipulowanie przy nim Kościoła, idealnie się nadaje.

  • Zyzio

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Przesadzam ? Nie sadze. Moich pogladow nie wzialem z sufitu, lecz z wielokrotnych dyskusji z homoseksualnymi ksiezmi. Tak sie sklada, ze jeden z mych przyjaciol ze szkolnej lawy zostal przekonany w lozku o swym powolaniu przez ksiedza-spowiednika. Ten jego pierwszy raz mial miejsce, kiedy mial lat 14. Kilka lat pozniej zaczely sie me bliskie kontakty z duchownymi. Jeden z nich znany jest w calej Polsce. To ich poglady na polityke Kosciola wzgledem homoseksualistow tu przytoczylem, zatem nie sadze, aby mozna mi bylo zarzucic przesade.

    Znam sporo polskich gejow mieszkajacych w krajach Europy Zachodniej. To prawda, ze znaja obce jezyki i posiadaja wyksztalcenie wystarczajace na podjecie intratnej pracy. Pod wzgledem materialnym zyje sie im z pewnoscia znacznie lepiej niz w Polsce, zas ich komfort psychiczny jest bez porownania lepszy niz komfort gejow, ktorzy w Polsce pozostali. Oczywiscie nalezy zawsze wazyc za i przeciw. Jesli ktos jest bardzo zwiazany z Polska, przyjaciolmi i rodzina, a nie ma zapewnionego za granica zatrudnienia i nie zna jezyka, to musi sie przed podjeciem takiej decyzji gleboko zastanowic. Do przeprowadzki do Iranu, Iraku, Arabii Saudyjskiej, Ugandy i im podobnych nikogo nie zachecam. Sadzilem, ze bedzie to dla wszystkich oczywiste.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Ktoś powie: narzucanie wiary dziecku, a ktoś inny: prawo do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami. Czy właśnie o respektowanie tego prawa nie walczyła ta Włoszka, która niedawno namieszała w Europie, zdejmując ze ściany 1 czy 2 krzyże? Słowach Xena: „odmawianie prawa do wiary, to nie to samo co narzucanie tej wiary” zawierają czytelne wartościowanie: ateizm jest lepszy od religijności = jeśli decydujesz się na jakaś religię, to na własną odpowiedzialność. Wydaje się jednak, że religia katolicka nie zagraża zdrowiu psychicznemu w tak dużym stopniu, by wymagana była interwencja z zewnątrz, gdy rodzic posyła dziecko na katechezę. Problemem jest niekompletność systemu edukacji. Z pewnością brak rzetelnej informacji na temat homoseksualizmu, ale to akurat nie dotyczy lekcji religii. Faktem jest, że środowiska kościelne często stoją w opozycji, gdy ktoś chce dostarczyć informacji sprzecznej z nauką kościoła.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Miałem pecha i nigdy nie spotkałem ks. o jakim pisze Zyzio ;)

  • Xen

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Każdy, dosłownie każdy, rodzi się ateistą.
    Dopiero rodzice narzucają (dokładnie tak, narzucają!) mu jakąś wiarę.
    Wiem, że niemożliwe jest zmienienie tego u większości wierzących ludzi wychowujących dzieci.
    Ale nie zmienia to faktu, że jest to złe.
    Idealnie byłoby, gdyby wybór w co wierzyć i czy w ogóle wierzyć, zostawiać dzieciom do czasu kiedy osiągną na tyle dostateczną dojrzałość, aby mogły dokonać w pełni świadomego i samodzielnego wyboru.
    Do tego czasu, należy pokazać dziecku, że nie istnieje tylko jedna jedyna, mająca absolutny monopol na prawdę religia.
    Nich stopniowo zdobywa wiedzę, o świecie, ludziach ich poglądach, religiach, ideologiach i historii.
    Ale znowu, dla rodziców o wiele łatwiej i właśnie dla „świętego spokoju” jest wysłać dziecko na religie.
    I to, że katecheta i w ogóle kościół jest olewany, tylko pozornie i do pewnego stopnia jest przejawem tego, że młodzież nie poddaje się indoktrynacji. Bo właśnie, to uczy obłudy, hipokryzji. Poza tym, tworzy złudne wrażenie, że Krk wcale nie jest tak silny i groźny, jak ci „rozhisteryzowani” antyklerykałowie i ateiści twierdzą.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Rodzimy się też nadzy i generalnie nie wyglądamy w tej chwili swojego życia najlepiej. Rozumiem argumenty Xena. A z drugiej strony potrafię wyobrazić sobie kontrargumenty, o których już trochę pisałem. Temat zrobił się trudny. Dlatego teraz może odrobina pragmatyzmu: osoby homoseksualne, a w zasadzie aktywiści, zabiegający np. o związki partnerskie postawią się na przegranej pozycji, jeśli będą budować dialog na konfrontacji z kościołem. W ten sposób zrażą do siebie nawet SLD :)

  • Zyzio

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Do Krzsz1986:
    Bagatelizujesz lekcje religii. To prawda, tak to podobno wyglada. Ale nie zapomnij o tym, ze uczono Cie paciorka ledwo zaczales mowic, straszono Cie diabelkiem i wmawiano, ze za Toba stoi Aniol Stroz. Nie mialo to na Ciebie zadnego wplywu ? Nie wierze. Codzienne powtarzanie modlitwy, szczegolnie, jesli sie jest malym dzieckiem, pozostawia w psychice slady, ktorych nic nie moze zatrzec. Szopka, choinka, kolendy i prezenty (!) zwiazane z narodzinami Boga utrwalaja sie na zawsze w pamieci. A pozniej – chcesz, czy nie chcesz – wmawianie Ci, ze jestes winien smierci Chrystusa na krzyzu, ze grozi Ci pieklo, poniewaz nie potrafisz kochac sie z kobieta, zas z Twoim chlopakiem jestescie razem szczesliwi, czyli obrazacie Boga, musi pozostawic slad w Twej psychice.
    Piszesz, ze chlopcy, ktorzy daja co noc d… w klubach nie maja poczucia winy. Odpowiem Ci, ze nawet ci, ktorzy sa bardzo wierzacy i nawet ci, ktorym grozi kara smierci za akt homoseksualny (Iran, Irak…), beda zawsze musieli ryzykowac, poniewaz seks jest nierozerwalnie zwiazany z zyciem. Nie oznacza to jednak, ze zadnego wierzacego to nie przytlacza. Owszem, zawsze jest spowiedz i odpuszczenie winy. I o to wlasnie chodzi !
    Czasy i ludzie sie zmieniaja. Mlodziez nie wierzy juz, ze masturbacja, to grzech, a jesli, to znikomy. Poznaj jednak chociazby wypowiedz biskupa Pieronka, ktory stwierdzil, ze zaden gej nie dostapi Krolestwa Niebieskiego. To nie byly slowa jakiegos klechy z Sokolki, lecz biskupa. Nie wiesz, jaki jest cel tej wypowiedzi ?
    ***
    Ktos pisze, ze Polacy nie sa az tak zdewociali, poniewaz wiekszosc katolikow daje przyzwolenie aborcji, in vitro, eutanazji… Tak, poniewaz to ICH dotyczy i ONI sa wiekszoscia. Kosciol co prawda mnozy grzechy, aby sie bylo z czego spowiadac, lecz mozna przeciez ciaze przerwac, a pozniej sie z tego wyspowiadac. Nie ulega watpliwosci, ze TO MY placimy najwieksza cene ze wzgledu na ostracyzm polskiego spoleczenstwa, poniewaz jestesmy mniejszoscia. Kosciol o tym wie, zatem na nas spadaja najciezsze oskarzenia.

    Naklania sie nas do zawierania malzenstw, nie biorac pod uwage piekla, jakie w ten sposob gotujemy zarowno sobie, jak i biednym, naiwnym dziewczynom, a przy tym potomstwu. No coz, Kosciol musi miec jak najwiecej wiernych. Najlepiej nieszczesliwych, zagubionych, zle wyksztalconych. To na nich zarobia sie najwiecej.

  • Xen

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Za to dogadanie się z Kościołem katolickim, może wyglądać tylko tak, że Kościół da nam spokój pod warunkiem, że się ze swoim homoseksualizmem pochowamy w swoich domach, a publicznie będziemy udawać hetero.
    Jeżeli ktoś uparcie łudzi się, ze może być jakkolwiek inaczej… to niech się dalej łudzi. Jego problem.

    Zaznaczam, piszę tylko o Kościele Katolickim. W innych jest na szczęście szansa dojść do porozumienia. I już dochodzi np. w protestanckim czy anglikańskim. Ale ten, skądinąd optymistyczny fakt, w naszym podległym Watykanowi kraju, nic nam nie da.

  • Zyzio do Krzsz1986:

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Tak, Krzsz. To prawda, ze nasza konfrontacja z Kosciolem prowadzi prosto do przegranej. Obym sie mylil, ale wydaje mi sie, ze w najblizszej przyszlosci Polska upodobni sie raczej do Litwy, niz do Hiszpanii – Kosciol narzuca juz wszystkie prawa.
    Stad wlasnie wywodzi sie moja sugestia (z ktora wielu sie nie godzi): jesli mozecie, to urzadzcie sie poza granicami Polski. Zycie jest zbyt krotkie, a nie kazdy jest masochista. Jesli nie uda sie Wam znalezc za granica Waszego szczescia, bedziecie mogli zawsze tu powrocic. To, co przezyjecie, pozostanie na zawsze Waszym cennym doswiadczeniem.

  • Teolog

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Polska zawsze będzie „Czarnym Lądem”, dopóki nie skończą się tak silne wpływy KK, pranie przez nich mózgów Polaków i okradanie skarbu państwa.

    http://www.antyklerykalni.cba.pl/html/statystyka.php

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Nawet nie ma znaczenia, czy to prawda, czy nie, bo głosząc takie hasła można tylko zrazić innych ludzi do siebie.

  • sven

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    @krzsz

    Cywilizowane państwa posiadają rozdział kościoła od państwa, polityki i instytucji publicznych. Problemem nie są wierzący katolicy, którzy traktują serio to w co wierzą. Jest nim, i tu zgadzam się z Zyźkiem, hierarchia, która charakteryzuje się nie tylko strasznymi poglądami, ale także niezwykłą bezczelnością w ich głoszeniu.
    Kościół jest ORGANIZACJĄ, która miała wielkie znaczenie w czasach komunizmu i dziś nie chce tego znaczenia tracić. Te wszystkie wypowiedzi o ,,cywilizacji śmierci”, to potępianie polityków za próby przegłosowania refundacji in vitro a także obrona religii w szkole, służą temu, aby nie tracić pozycji i wciąż wywierać wpływ na politykę.

    P.S.Większość moich polskich znajomych to katolicy (zarówno bardziej, jak i mniej tradycyjni), w Holandii przyjaźniłem się z chłopakiem z bardzo religijnej rodziny ewangelickiej. Nie jestem zatwardziałym ateistą, któremu przeszkadza wiara.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Wszystko prawda, co Sven pisze, ale co to zmienia? :)

    Uważam, że niechęć do osób homo bierze się głównie ze „źródeł pozareligijnych”. W innym wypadku obserwowalibyśmy niechęć do seksu przedmałżeńskiego, pozamałżeńskiego, masturbacji, środków antykoncepcyjnych, itp. A pozycja Kościoła, o której pisze Sven, oczywiście pozostaje faktem i sprawie nie pomaga.

    Osoby, którym zależy na osłabieniu pozycji Kościoła w Polsce, powinny w zasadzie zacierać ręce z radości, gdy słyszą o cywilizacji śmierci, in vitro, złym seksie, itp, bo przez takie nauki Kościół coraz bardziej traci kontakt z (heteroseksualną) rzeczywistością.

    Akcentowanie konfrontacji z Kościołem niczego dobrego nie przyniesie. W przypadku związków partnerskich, jednopłciowych nie chodzi przecież o wywrócenie do góry nogami istniejącego ładu, ale o dodanie do niego nowego elementu. Różnica jest subtelna, ale istotna.

  • Inari

    [Czarny Ląd tu i teraz]

    @krzsz1986
    Prawodawstwo to jedno, K.kat. ze swoją anachroniczną retoryką to drugie.
    Zacierałabym ręce, ale zbyt długo nie żyję, by nie widzieć straszliwego przechylenia w prawo, na zasadzie – ‚daj palec, a odgryzają całą rękę’. Jest wybiórcza akceptacja postulatów (ba nawet nie dogmatów) K.kat., i potworny konformizm.
    @Arc-en-terre
    Lesbijka spowiadająca się „jak każdy”, i radośnie biegnąca – jak to „oni” mówią – grzeszyć dalej? coś mi się wydaje, że warunkami katolskiej spowiedzi są: żal za grzechy i mocne postanowienie poprawy… Ten przykład ma świadczyć o czymś pozytywnym?

  • Krzys

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    A tak kiedyś było w Ugandzie.
    Proszę, się nie przerażać, że to Fronda:
    http://fronda.pl/news/czytaj/czarnoskory_swiety_i_homoseksualny_krol

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Właśnie: nie można chcieć całej ręki od razu. Jak ktoś domaga się akceptacji, aktywiści starają o związki partnerskie to OK, ale od razu chcieć uciszyć Kościół (czy np. adoptować dzieci), to może być za dużo do przełknięcia nawet dla tych, którzy nie są bardzo religijni.

  • Arc-en-terre

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    @Inari

    Lesbijka spowiadająca się „jak każdy”, i radośnie biegnąca – jak to „oni” mówią – grzeszyć dalej? coś mi się wydaje, że warunkami katolskiej spowiedzi są: żal za grzechy i mocne postanowienie poprawy… Ten przykład ma świadczyć o czymś pozytywnym

    Moja wypowiedź nie jest moralną oceną sensu katolickiej spowiedzi, ani ludzi, którzy w nią wierzą.

  • sven

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    @krzsz1986

    Twoje wypowiedzi są wyważone i to dobrze. Wydaje mi się jednak, że nie do końca rozumiesz o co mi chodzi. Ja nie chcę wywracać żadnego porządku, zostawiam też na inną dyskusję kwestie ślubów i adopcji.
    Ale nie mogę się zgodzić z Twoją tezą, iż homofobia nie jest związana z religią.
    W Holandii jest np. tak, że oczywiście istnieją stereotypy; zdarza się też, że jacyś kilkunastoletni chłopcy zawołają za parą gejowską ,,homos”. Jednak prawdziwe problemy homoseksualistów w tym kraju wywoływane są przez muzułmanów lub (trzeba przyznać dużo rzadziej ale też) przez radykalnych chrześcijan. W tym kraju związek religii i homofobii widać jak na dłoni.
    Wracając do Polski, ja nie twierdzę, że największym problemem jest garstka kretynów, którzy przychodzą na parady wołać ,,pedały do gazu”. O wiele gorsze jest to, że po tych ekscesach nastawienie większości społeczeństwa jest takie, że oto spotkali się na ulicy wariaci z dwóch obozów: dresy z jednej strony, pedały z drugiej. Dlaczego tak się dzieje? Otóż dlatego, że ludzie na temat homoseksualizmu nic nie wiedzą. Czemu? Dlatego, że kościół i związani z nim konserwatyści blokują jakiekolwiek próby zmiany tej sytuacji, chociażby odwołującym się do teologii chrześcijańskiej dyskursem ,,prawa naturalnego”.
    Społeczeństwo natomiast odrzuca pewne poglądy kościoła (choć też bardziej w codziennej praktyce niż stawiając jakiś polemiczny opór) dotyczące konkretnych zachowań/praktyk jak np. in vitro czy kondomów. Jednocześnie jest bardzo przywiązane do nauki kościoła w sprawach ,,ogólnych”- kwestiach rodziny, etyki. Homoseksualizm należy do tych drugich. Ponieważ kościół permanentnie przedstawia gejów i lesbijki jako zagrożenie dla rodziny, tradycji a nawet zdrowia i prawidłowego rozwoju dzieci, trudno się dziwić, że jest jak jest.

    Twierdzisz, że akcentowanie walki z kościołem niczego nie da. Może walka jest za mocnym słowem. Jednak młode pokolenie w Polsce ma coraz bardziej świadome podejście do religii, oparte mniej na tradycji, bardziej na refleksji. Wielu z tych młodych ludzi uważa, że zdanie kościoła w niektórych sprawach jest złe, chodzi o to, by rozumieli, że także w kwestii homoseksualistów.

  • Zyzio

    [Re:A ja postrasze Krzysia Fronda]

    Przeczytalem artykul we Frondzie, a nastepnie zajrzalem do „viechretienne”, gdzie opisano te cala historie zamordowania 22 katolikow, obecnie juz ugandyjskich swietych katolickich.
    To, co mnie zaskoczylo, to zupelnie inny opis wydarzen, niz ten, ktory mozecie znalezc we Frondzie.
    Wedlug „viechretienne” krol Mwanga I zamordowal ich nie dlatego, ze nie chcieli sie zgodzic na stosunki homoseksualne, lecz przede wszystkim dlatego, ze CZAROWNICY ZLEKLI SIE NAPLYWU CHRZESCIJAN, A JEDEN Z MINISTROW PRZEKONAL GO, ZE KATOLICY CHCA ZAJAC JEGO TRON. To zmienialoby calkowicie wydzwiek tamtych wydarzen.

    Nie bylo mnie tam, wiec nie wiem. Wydaje mi sie jednak, ze na podstawie wersji z „viechretienne” mozna tu miec pewne watpliwosci.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Postraszę Czarnym Lądem]

    Czyli zwykła nieuczciwa konkurencja ze strony czarowników. A już myślałem, że gdzieś (delikatnie mówiąc) dyskryminowano heteroseksualizm.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa