Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja ”Rozpadu” Kamila Gołaszewskiego

Kamil Gołaszewski, laureat wielu konkursów literackich, publicysta w takich czasopismach jak „Portet” i „Fa-art”, popełnił książkę niebanalną, trudną w odbiorze i równie trudną do zakwalifikowania. Jego bohater, z początku trzynastoletni chłopak, a w drugiej części książki już osiemnastolatek, dowiaduje się, że jego ojciec jest homoseksualistą, co już samo w sobie jest nowatorskie – wszak w prozie polskiej jeszcze z takim ujęciem homoseksualizmu nie spotkałam się.. No i od tego momentu zaczyna się szereg komplikacji. Ale od początku…

Pierwsza część książki irytuje swoją formą, ciągłymi powtórzeniami, mającymi na celu oddać tok myślowy głównego bohatera. Wielokrotnie powtarzane zwroty, wplatane raz po raz przez kilka stron, nieco przydługawe zdania, utrudniają lekturę i niesamowicie nużą. Gdy narracja zmienia się w pamiętnikową, mamy do czynienia już z osiemnastolatkiem, który zapisuje swoje frustracje, swoje dziwne fantazje, a także prawdopodobnie pierwsze próby literackie. Wyłania się przed nami obraz bohatera, który – jak już wspomniałam – dowiaduje się o homoseksualizmie swego ojca i który z tego powodu, bądź może z powodu ogólnej nieumiejętności zarówno jego, jak i jego rodziców w tworzeniu relacji międzyludzkich, zachowuje się nieprzewidywalnie i skrajnie dziwnie, wręcz można by stwierdzić: jak psychopata.

Sceny w których pluje ojcu do kompotu, grozi mu (tylko na papierze, czego ojciec pewnie nigdy nie przeczyta) śmiercią za jego „analne romanse”, celowo siada w autobusie i jedzie przystanek dalej, by staruszkowie dłużej postali, czy onanizuje się w szkolnej toalecie damskiej, wąchając wyciągniętą z kosza zużytą podpaskę i znacząc klamkę własną spermą (z dziką satysfakcją myśląc o tych wszystkich dziewczynach, które tę klamkę będą musiały dotknąć) budzą spory niesmak nawet wśród czytelników o mocnych nerwach, do których wydawało mi się, że się zaliczam. Trudno jest stwierdzić zatem, czy jest to książka o wydźwięku wręcz homofobicznym, czy może po prostu bohater jest skrajnym mizantropem.

Pomijając jednak całą niechęć, jaka się wytworzyła w moim umyśle podczas lektury i która była przyczyną wielu burzliwych dyskusji na temat „Rozpadu” z moimi znajomymi, muszę oddać autorowi honor: ma on niewątpliwe talent, a „Rozpad” to książka o rzeczywistym, choć tragicznym wręcz w skutkach rozpadzie więzi międzyludzkich. I może właśnie fakt, że z tej książki tak naprawdę „nic” nie wynika (brak narracji oceniającej zachowanie głównego bohatera, brak jakichkolwiek jasnych przesłanek usprawiedliwiających jego zachowanie), prowadzi do konkluzji, że jednak „coś” wynika. Może to właśnie my, ludzie, jesteśmy tak dalece skomplikowani, że potrafimy z najbanalniejszej rzeczy uczynić taki dramat życiowy, że wszystko wokół nas zaczyna przypominać apokalipsę? A może – autor po prostu porwał się z motyką na słońce i z dobrego tematu, mimo bardzo dojrzałego warsztatu literackiego, „zrobił” totalny bubel?

Myślę, że odpowiedź na to pytanie przyjdzie z czasem, gdy autor napisze kolejną powieść. Tymczasem jednak nie polecam lektury „Rozpadu” nikomu przy zdrowych zmysłach… co paradoksalnie może przyciągnąć całkiem sporą liczbę czytelników.

Arc-en-terre Rocznik ’87. Studentka Informacji Naukowej i Bibliotekoznawstwa nie przez przypadek. Kocha czytać książki, podróżować. Sympatyzuje z buddyzmem.
W marcu 2009 roku założyła LGBTekę (www.lgbt-eka.blogspot.com), którą w niedalekiej przyszłości zamierza przekształcić z bloga na stronę internetową.

Kamil Gołaszewski Rozpad
Wydawnictwo Portret, 2009
więcej informacji: www.portret.org.pl

Autorzy:

zdjęcie Natalia Zaborniak

Natalia Zaborniak

Z wykształcenia bibliotekarka. Interesuje się literaturą, w tym także literaturą LGBT.

34 komentarzy do:Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja ”Rozpadu” Kamila Gołaszewskiego

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    Plucie do kompotu, wąchanie zużytych podpasek, smarowanie klamek spermą to najlepsza antyrekomendacja, jaką widziałem. :) Mam poważne obawy, że cała reszta to taka sama dziecinada jak ten wulgarny fizjologizm i przedłużanie przejazdu autobusem o jeden przystanek tylko po to, by dłużej zajmować miejsce siedzące.

  • taki ktoś

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    Akurat wszystkie wymienione zachowania sa typowe dla dziecka z rodziny dysfunkcyjnej – kiedy coś się psuje w relacji z rodzicami, dziecko zaczyna się „psuć”: przeklina, zadaje sie ze złym towarzystwem, chuligani, dokonuje aktów autodestrukcji (nacinanie skóry, niebezpieczne zabawy) albo działań na granicy poważnego ryzyka (chodzenie po dachu, wychylanie się z okna do granicy wypadnięcia, drażnienie psa). Bardzo prawdziwy opis rozpaczliweych prób zwrócenia na siebie uwagi i wołania o pomoc w sytuacji psychologicznej, która przerasta dorastającego chłopca.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    Właśnie to miałem na myśli – dziecinada. Czułbym mniejszy dyskomfort, gdyby dziecko przeklinało albo, na przykład straciło apetyt, a nie wąchało podpaski. Smarowanie spermą klamki to też bardzo niegrzeczne zachowanie i aż strach się bać, czym może się skończyć taka zabawa. Dobrze, że bohater do kompotu tylko pluł… W wąchaniu podpasek można jednak być coś więcej: to nie jest po prostu niegrzeczne zachowanie dziecka próbującego zwrócić na siebie uwagę, bo przecież robi to po kryjomu. Może autor chciał w ten sposób zademonstrować zwierzęcy heteroseksualizm bohatera i skontrastować go z analnymi ciągotami ojca, a może chodziło o przyprawienie czymś „pikantnym” umiarkowanie ciekawego tematu.

  • sven

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    Wytrysk ,,na coś lub kogoś” jest typowym elementem pornografii, zarówno homo- jak i heteroseksualnej. Najwyraźniej jest w tym coś co podnieca wielu mężczyzn, niezależnie od orientacji.
    Książki nie czytałem, ale reakcje na nią trochę mnie dziwią. Chłopcy w pewnym wieku wymyślają różne eksperymenty i zabawy seksualne. Te opisane przez Gołaszewskiego są być może przesadzone lub niesmaczne, ale jest taka część litratury, która posługuje się pewnego rodzaju obscenicznością. Pytanie tylko czy w książce występuje coś poza nią- na to odpowiedzieć nie mogę, póki nie przeczytam.
    Natomiast co do pytania o ,,homofobiczność” książki. Jak rozumiem podejmuje ona temat homoseksualności rodzica. To kwestia, z którą wiąże się olbrzymie tabu. Nie tylko w Polsce. Związane z nią trudności dotyczą nie tylko samego rodzica, ale także dziecka, które przynajmniej na początku reaguje obrzydzeniem, wstrętem, nienawiścią do homoseksualistów. Tak wygląda rzeczywistość, co innego byłoby niewiarygodne.

  • sven

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    ,,to nie jest po prostu niegrzeczne zachowanie dziecka próbującego zwrócić na siebie uwagę, bo przecież robi to po kryjomu”

    po kryjomu też można robić coś co ma być znakiem sprzeciwu… są dzieci, które gdy np. rodzic zabroni im mówić ,,kurwa”, powtarzają po cichu ,,kurwa, kurwa, kurwa”- tak żeby rodzice nie słyszeli a żeby one pokazały samym sobie, że gdzieś mają językowe konwencje swych rodziców

  • cris

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    ja myślę, że to są po prostu dobrze opisane mechanizmy zachowań dzieci, kiedy odczuwają duży stres. bo fakt „inności” ojca musi być dużym obciążeniem dla chłopca, w końcu rozpada się jego rodzina, a on nie wie, co się z nim stanie, być może to koniec świata właśnie. może ta książka warta jest polecenia gejom, który chowają się w małżeństwie, by pomyśleli o konsekwencjach okłamywania ciągłego siebie i rodziny…

  • cris

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    dodam jeszcze, że te opisy autorki recenzji mnie nie szokują, a raczej zasmucają, musi być w zachowaniu tym element maniakalno-depresyjny, i rzeczywiście tytuł adekwatny, bo rozpada się też ten chłopiec wewnętrznie.

  • Arc-en-terre

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    Staram się unikać komentowania własnych tekstów i odpowiedzi do nich, ale tym razem uczynię wyjątek, jako, że nasunęły mi się nowe wnioski, których nie wysunęłam w recenzji. Nie będę jednak odnosić się do powyższych komentarzy, ponieważ zwyczajnie się z nimi zgadzam.

    Ta powieść jest o tyle ciekawa, że tak naprawdę wyłamuje się wszelkiej kwalifikacji i ostatecznym osądom w kwestii tego co chce nam przekazać. Ja miałam wątpliwości, czy w ogóle jest to książka z pogranicza literatury LGBT, czy może też książka homofobiczna? Dziś choć skłaniam się ku tej pierwszej opcji, to nadal uważam, że przypisywanie jej jakiejkolwiek łatki jest krzywdzące.

    Ciekawe jest też to, do jakich wniosków dochodzicie nie czytając tej książki. Są to wnioski według mnie jak najbardziej słuszne. Tyle tylko, że lektura tej powieści sprawia, że ich słuszność staje się troszeczkę mniej oczywista. Narracja jest naprawdę mordercza dla czytelnika, ale przez to wymyka się irytującej w tak wielu książkach dosłowności. Jeśli nie brak Wam odwagi to przeczytajcie „Rozpad” – mimo mojej końcowej uwagi z recenzji lektura nie grozi utratą zdrowych zmysłów. Co najwyżej przerwiecie ją gdzieś w trakcie.

  • pip

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    „Może to właśnie my, ludzie, jesteśmy tak dalece skomplikowani, że potrafimy z najbanalniejszej rzeczy uczynić taki dramat życiowy, że wszystko wokół nas zaczyna przypominać apokalipsę? „

    zaraz, a co jest to najbanalniejsza rzecza? ze ojciec okazuje sie gejem? no sorry.

  • sven

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    Ja myślę, że negatywne reakcje na tę książkę jakie tu się pojawiają są związane z tym, że książka mówi o czymś nietypowym.
    Ostatnio wydana literatura gejowska w Polsce to właściwie w większości książki o tym, że jest się nieakceptowanym przez społeczeństwo, katolicką sąsiadkę itp. itd. Przypomina mi to takie małe książeczki, które kupowałem jak byłem nastolatkiem. Wychowałem się w Holandii, tam można było dostać coś co się nazywało ,,coming out literatuur”- takie dość durne powiastki, które mają wyłącznie na celu pomoc młodym gejom, ale literacko nie są nic warte.

    Gołaszewski podejmuje bardziej skomplikowany temat. Być może chcielibyśmy instynktownie innej opowieści- o tym jak trudno ojcu przyznać się do tego kim jest. Ale dla dziecka taka sytuacja jest 100 razy trudniejsza. Dowiaduje się bowiem, że jego ojciec nie tylko przestał kochać matkę (jak w przypadku zwykłej zdrady małżeńskiej) tylko zapewne nie kochał jej nigdy. Bycie produktem związku ,,na niby” to olbrzymi problem tożsamościowy. Tym bardziej, że w chłopięcym żargonie (bo jednak często jest to tylko żargon) słowo ,,pedał” oznacza wszystko to od czego trzeba się zdystansować budując własną tożsamość. Czy reakcją na tę sytuację jest wąchanie podpasek, nie wiem. Ale być może jakieś ekstremalne próby zdystansowania się wobec homoseksualizmu poprzez heteroseksualne manifestacje… .

  • loth

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    „Pierwsza część książki irytuje swoją formą, ciągłymi powtórzeniami, mającymi na celu oddać tok myślowy głównego bohatera. Wielokrotnie powtarzane zwroty, wplatane raz po raz przez kilka stron, nieco przydługawe zdania, utrudniają lekturę i niesamowicie nużą”

    Zgadzam się – pierwsza część rzeczywiście zniechęca i to bardzo…. być może taka forma miała oddać uczucia bohatera – w moim przypadku okazała się niemal zaporowa

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    Temat trudny, ale samo podejmowanie trudnego tematu to za mało, by stworzyć coś „ambitnego”. Będę musiał przeczytać chociaż parę stron Rozpadu, żeby wyrobić sobie opinię. Na razie liczyłem na to, że ktoś oprócz autorki tekstu to czytał i poleci albo też odradzi ;)

    Pisanie o „brzydkich” rzeczach to też sztuka i raczej łatwo na tym popłynąć. Wąchanie podpasek na razie interpretuję tak samo jak sven, ale i tak myślę, że to źle wróży całości ;)

  • Arc-en-terre

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    @sven

    Zgodzę się, że to temat trudny dla dziecka. Tym bardziej, że w tym przypadku matka wiedziała od początku, zanim wyszła za ojca, że jest on homoseksualny.

  • Inari

    [Recenzja powieści ''Rozpad'' ]

    Arc-en-Terre ma rację, przy czym nie matka wyszła za ojca, a kobieta za mężczyznę.
    Dlaczego problem rozbitych rodzin, w przypadku których nie miały miejsca takie zawirowania na tle preferencji psychoseksualnych, ma zupełnie inne zabarwienie, aniżeli takie „homo-traumy”? mało to „pełnych” rodzin, w których dzieci mają pewność co do braku miłości między rodzicami?
    Epatowanie rzeczami wstrętnymi wygląda tu na będące celem samym w sobie.

  • sven

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    @ Inari

    Oczywiście, brak miłości między rodzicami jest problemem wielu dzieci. Jednak ,,homo-traumy” to trochę co innego. Tu chodzi o sytuację nietypową a z takimi poradzić sobie jeszcze trudniej. Nie wiem czy należy o tym pisać tak jak Gołaszewski, ale jakoś należy podejmować ten temat. Zresztą nie oburzają mnie te fragmenty. Czytałem i widziałem gorsze rzeczy.
    Natomiast trwam przy swoim co do zarzutu o homofobię autora, który tu się pojawia. Trudno sobie wyobrazić (przynajmniej początkową) reakcję osiemnastolatka na wieść o homoseksualizmie ojca, która byłaby nie-homofobiczna. Dlatego musiała tak też zostać opisana. Cały paradoks takiej sytuacji polega rzecz jasna na tym, że syn staje się równocześnie ofiarą homofobii, bo to ona nie pozwoliła ojcu żyć zgodnie ze swoją orientacją. W tym miejscu mówię zresztą ogólnie o takich sytuacjach, nie konkretnie o książce.

  • Arc-en-terre

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    @sven

    Nie zarzuciłam autorowi homofobii (autor a jego dzieło to dla mnie dwie różne rzeczy), a jedynie zastanawiałam się, czy książka ma wydźwięk homofobiczny, czy może po prostu bardziej mizantropijny.

    Ja się przychylam do opinii Inari, że epatowanie brzydkim rzeczami jest celem samym w sobie, co podkreśla tylko mizantropię tej książki. A czy było to konieczne? Czy nie przekroczono pewnej granicy, która już się ociera lekko o homofobię? Trudno to stwierdzić właśnie w przypadku tej książki, bo jak mówiłam trudno ją w ogóle klasyfikować.

    W każdym razie pozbywając się całej otoczki obrzydliwości i wypaczenia głównego bohatera, sytuacja rzeczywiście wygląda nieciekawie. Ojciec (prawdopodobnie sam będący ofiarą homofobii) bierze ślub z matką, która wie o preferencjach ojca, ale tak średnio jej to odpowiada i ma nadzieję, że „mu to przejdzie” (kolejny przykład homofobicznego przekonania). Mimo, że zawarli związek z pełną świadomością, nigdy nie wytłumaczyli synowi czym jest homoseksualizm, nie dali mu żadnego dobrego przykładu, więc tym samym spotęgowali homofobię syna. Więc jest to przykład właściwie typowej rodziny, gdzie homoseksualizm był spychany na drugi plan w nadziei, że zniknie, a konsekwencje tego są koszmarne.
    Jeśli tak ująć tę książkę, to rzeczywiście nie jest ona homofobiczna, wręcz przeciwnie. A nawet można by rzecz, jest kawałkiem dobrej literatury, mówiącej o tym „do czego może prowadzić homofobia”.

  • sven

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    Epatowanie brzydkimi rzeczami jest też choćby u noblistki Jelinek. Dlatego napisałem, że te dwa argumenty, które padają przeciw książce: homofobia oraz wulgarność do mnie nie przemawiają, z przyczyn, które w obu przypadkach uzasadniłem. Zresztą w ogóle przeciętny polski homofob ma obraz homoseksualizmu jako dekadenckiej mody. Gdyby więc intencje tej powieści były homofobiczne ojciec zdradziłby w niej swą żonę z facetem, dlatego, że mu odbiło i ,,spedalał”.

    Ogólnie nie bronię książki, tylko polemizuje ze sposobem jej krytykowania. Tym bardziej, że nieco niżej jest na tym portalu reklama książki pt. ,,Cockring”. Fragment, który przeczytałem to prawdziwe dno. I takie są prawie wszystkie polskie powieści gejowskie. Cieszę się wprawdzie, że w ogóle wychodzą i, że nie ma jakiejś cenzury na nie, ale czytać nie zamierzam.

    I na koniec: myślę, że te kategorie ,,obrzydzenia” są dosyć ryzykowne. Zdecydowaną większość heteroseksualistów (zwłaszcza mężczyzn), nawet tych otwartych i tolerancyjnych, obrzydzają opisy seksu między mężczyznami. A jednak książki Cunnighama, Yossi Avni czy Hollinghursta przeczytało wielu heteroseksualistów, ta literatura nie stała się wyłącznie ,,gejowska”. A przecież ktoś mógłby argumentować, że po co te opisy, czy nie można było jedynie zasygnalizować, że między bohaterami dochodzi do zbliżenia.
    I nie bądźmy tacy purytańscy. Zdecydowana większość chłopaków w tym wieku jakoś tam eksperymentuje ze swoją seksualnością, często w sposób, który dorosłym wydaje się obrzydliwy. W większości powieści rozwojowych są takie motywy. Np. w niemieckim bestsellerze sprzed kilkunastu lat- Crazy. Tam kilku chłopaków wali konia nad ciastkiem a kto nie trafi spermą ma zjeść ciastko wraz z tym co pozostawili koledzy, którym udało się trafić. Też obrzydliwe, nie? Ale taka jest rzeczywistość (powieść jest autobiograficzna zresztą).

  • Arc-en-terre

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    No i nie pozostaje mi nic innego Svenie, jak się z Tobą zgodzić! Cieszę się, że wziąłeś udział w dyskusji.

  • Ramkin

    [ Emocjonująco!]

    Sven, nie chodzi o jakieś mieszczańskie oburzenie, że coś zawiera elementy skatologiczne, albo że nie należy dyskutować o seksie, a nienormatywnych i wstydliwych zachowaniach seksualnych tym bardziej. Jelinek? tradycja przebogata, ale znajmy miarę. Ja bym Gołaszewskiego położyła raczej – mając na względzie wspomniane kryterium – raczej pod Roche. Mówiąc wprost, seks analny w zbliżeniach heteryckich jest wg badań przynajmniej tak samo częsty, jak w przypadku seksu gejowskiego (niuansuję tym „przynajmniej”, bo zdarzyło mi się czytać, że nawet częstszy). A obrzydliwość – rzecz względna. Polecam lekturę Mary Douglas, z pominięciem ohydnego, właśnie homofobicznego wstępu Tokarskiej-Bakir.
    Arc-en-Terre, co z tym ojcem właściwie? czy on ma szansę się ‚wytłumaczyć’? Twoja uwaga, że z pewnością sam był ofiarą homofobii, z powodu której zdecydował się na małżeństwo, jest cenna i celna!

  • Soniasonia

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    Cytat za Wikipedią: dość ogólnymi cechami kiczu są nadmierna łatwość przekazu, (…) a w nowszej sztuce nieraz natrętna „brzydota dla brzydoty”, pozbawiona innej treści czy myśli. Moim zdaniem omawiana powieść wpisuje w popularny obecnie nurt debiutujących młodych mężczyzn, czujących głęboką niechęć do wszystkich „nowości”, za jakie uważają np. walkę o prawa kobiet czy homoseksualistów (tym samym niechęć do samych gejów i transów/ transek, lecz z jakiegoś powodu nie lesbijek).

  • sven

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja powieści ''Rozpad'' Kamila Gołaszewski]

    @Ramkin

    ja akurat podałem Jelinek za przykład nie dlatego, że uważam ją za wielką literatkę… Wręcz przeciwnie. A już twórczość Roche to kompletne gówno- tam faktycznie nie chodzi o nic więcej niż o obrzydzenie czytelnika… .

    @Soniasonia

    To co piszesz to jest zwykła teoria spisku. Powodem dla którego w ogóle zabrałem głos w sprawie książki, której nie czytałem było to, że podejrzewałem, iż recenzja Arc-en-terre jest z tego samego nurtu. Dyskusja z nią przekonała mnie, iż się myliłem. I całe szczęście.
    Osobiście nie znam ani jednej książki młodego mężczyzny, która byłaby wymierzona w homoseksualistów. Może gdzieś u jakiegoś pisarza pojawia się obelga ,,pedał” – nie czytałem wszystkich polskich książek, więc nie wiem. Ale nie przypominam sobie żadnej beletrystycznej książki ostatnich lat, której celem byłoby ośmieszanie czy krytykowanie homo – lub transseksualistów. Jest natomiast bogaty nurt tzw. feministycznej literatury, godnie reprezentowanej także w Polsce, którego celem jest demonizowanie mężczyzn. Co może ewentualnie wywołać reakcję antyfeministyczną u jakiegoś młodego pisarza. Wcale mnie to nie dziwi.
    Np. żenujący bestseller Hanny Samson pt. ,,Wojna żeńsko- męska i przeciwko światu”, w której mężczyźni przedstawieni są jako seksualni maniacy (a mężczyźni biseksualni jako podwójni maniacy) a cała fabuła opiera się na wyśmiewaniu się z facetów genitalnymi żarcikami aż się prosi o jakąś odpowiedź literacką… .

  • Filodor dzieckiem podszyty

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja ''Rozpadu'' Kamila Gołaszewskiego]

    Czytając większość komentarzy zastanawiam się jak bardzo różnie można odbierać tę samą książkę. Oczywiście że nie jest to ani literatura LGBT, ani homofobiczna, traktowanie jej w socjologicznych kategoriach jest bardzo ją zubożające, bo chodzi w niej o rozpad osobowosci, to co w niej najciekawsze tkwi w psychice narratora. Są tam naprawdę dobre fragmenty (wcale nie mam na myśli tych 3ech na których wszyscy się skupili i w recenzjach i komentarzach – plucie do kompotu, jazda autobusem, akcja w damskiej toalecie – zajmują one w książce mniej więcej tyle miejsca co w recenzji i nie są dla całości ani kluczowe, ani reprezentatywne) To nie jest książka o homoseksualiźmie, a jeśli już to traktowanym jako pewien symbol, punkt wyjścia dla refleksji daleko poza homoseksualizm wykraczający – i własnie te fragmenty są dla mnie tam najciekawsze. A że trudno się czyta? No cóż, mamy do czynienia ze swoistym strumieniem świadomości, pokręcony język oddaje pokręcony tok myślenia – dla pocieszenia 2ga część jest ‚przystępniejsza’. Wiele książek uchodzących za wybitne również trudno się czyta (choć oczywiście nie chcę tych pozycji ze sobą zestawiać, bo naturalnie, że nie jest to rzecz wybitna) jakkolwiek czasem po prostu trzeba się przełamać i pozwolić wciągnąć w wykreowaną rzeczywistość.

  • Soniasonia

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja ''Rozpadu'' Kamila Gołaszewskiego]

    Sporo czytam debiutujących pisarzy, a zwłaszcza powieści uznane z jakiś powodów za kontrowersyjne. Wśród młodych pisarzy kreujących wizerunek „prawdziwych mężczyzn” (jakieś 10, może trochę więcej procent debiutantów) nagminne jest przedstawianie stanu zagrożenie ze strony wszechobecnych homoseksualistów (w pewnej antyutopii science-fiction prawo nakazuje każdemu mężczyźnie posiadania kochanków tej samej płci). Omawianą powieść miałam wątpliwą przyjemność przeczytać. Moim zdaniem wpisuje się ona we wspomniany nurt, a poza tym niewiele w niej treści. Motyw rozpadu osobowości był wielokrotnie w literaturze światowej podejmowany, a wersja prezentowana przez pana Gołaszewskiego nie wykracza moim zdaniem poza przeciętność literatury popularnej.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja ''Rozpadu'' Kamila Gołaszewskiego]

    Widzę, że Sonia się zna. To co by mi Pani Sonia poleciła do poczytania do poduszki, żeby było o miłych chłopcach i bez wąchania podpasek? Nie musi być proste, ale żeby się dobrze skończyło.

  • Filodor dzieckiem podszyty

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja ''Rozpadu'' Kamila Gołaszewskiego]

    Znalazłem nagranie ze spotkania z autorem, jakby ktoś był zainteresowany: http://pozazasadalansu.pl/pl/dzien-trzeci—sroda,-25-xi-2009-ar-39.html Moim zdaniem mówi całkiem sensownie, no i jest wobec siebie dosyć krytyczny.

  • sven

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja ''Rozpadu'' Kamila Gołaszewskiego]

    @Soniasonia

    Znowu nie podajesz przykładów poza jednym z literatury science fiction. Nie wiem nawet kto tę książkę napisał ani w jakim kontekście występuje to o czym wzpominasz. Faktem jest natomiast, że polska literatura fantasy i science fiction ma mocno prawicowe ,,skłonności”.
    Natomiast ,,kreowanie wizerunku prawdziwych mężczyzn” to na tyle mało mówiące pojęcie, że nie umiem się do tego ustosunkować. Hemingway czy Kerouac też kreowali taki wizerunek- wielu młodych literatów-mężczyzn wzoruje się na tym sposobie pisania i nie widzę w tym nic złego. Nawet dokonam małego comingu outu i powiem, że sam dosyć lubie takie klimaty:) A homofobem nie jestem:)

  • Soniasonia

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja ''Rozpadu'' Kamila Gołaszewskiego]

    @sven
    Niestety, nie mogę podać tytułu powieści ani autora – natychmiast zapominam takie szczegóły słabych powieści. Kontekst opisanej sytuacji był taki, że główny bohater ucieka w kosmos przed totalitarnym, „niemoralnym” społeczeństwem – pomysł tak absurdalny, że aż śmieszny. Przykład ten podałam, ponieważ wydaje mi się najbardziej widoczny. W innej z kolei powieści (której tytuł również wyleciał mi z głowy), również z gatunku gniewnej prozy debiutującego autora pijany główny bohater jest parku napastowany przez „ciotę” (opisanego w sposób, który ja uznałam za wyjątkowo niepozytywny).
    Istnieje pewna różnica między męskością w ujęciu Hemingwaya a niektórych młodych pisarzy. O ile według wybitnego pisarza męskości dowodzi się poprzez walkę z własnymi słabościami, tak wspomniani twórcy uznają, że istotą męskości jest pogarda wobec wszystkich przejawów zniewieścienia. Moim zdaniem tak pojmowana męskość jest własną parodią. Skoro już jesteśmy przy Hemingwayu, jego twórczość wywarła na mnie duże wrażenie. Ale schodzimy trochę z głównego tematu, który dotyczy powieści „Rozpad”, prawda? ;)
    @krzsz1986
    Z książek o dorastających chłopcach, którzy odkrywają swoją seksualność na myśl mi przychodzą dwie: „Les amitiés particulières” Rogera Peyrefitte (niestety, książka nie doczekała się wydania polskiego, mimo, iż od jej publikacji minęło już ponad 60 lat) oraz „Gęstwinę Dusz” Christophera Rice’a (polskie wydanie w roku 2004 – nakład wyprzedany :( )
    Bardzo ciekawe są japońskie komiksy o miłości między dorastającymi chłopcami – shonen-ai manga. Jeśli chciałbyś ze mną porozmawiać na ich temat, oto mój adres e-mail : kaorunokimi@o2.pl

  • sven

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja ''Rozpadu'' Kamila Gołaszewskiego]

    @Soniasonia

    Myślę, że to nic, że odeszliśmy trochę od tematu samej książki, tym bardziej, że ty widziałaś ją jako część jakiegoś kontekstu. Pytanie o to czy ten kontekst istnieje lub w jakiej występuje formie jest być może właśnie ciekawsze niż sama książka. Dlatego też w ogóle zabierałem głos w sprawie ,,Rozpadu”, mimo iż go nie czytałem.
    Bo dla mnie podstawowy problem nie polega na tym czy autor jest homofobem czy nie tylko to na ile możemy mu to zarzucać i czy nie ograniczamy w ten sposób dyskusji na pewne tematy. O ile przyznaje, że książka o ucieczce w kosmos to pewnie zwykły kicz, o tyle myślę, że w przypadku Rozpadu mamy jednak do czynienia z czymś bardziej problematycznym.
    Dobrze, że podałaś przykład książki, w której facet jest napastowany przez ,,ciotę”, bo łatwo na nim zauważyć o co mi chodzi. Otóż być może jej autor jest homofobem, który myśli, że tak się zachowują wszyscy geje. Jednak z drugiej strony są takie przypadki kiedy heteroseksualista może stać się ofiarą napastliwego homoseksualisty, co jest pewnie dla niego nieprzyjemne.
    To mi trochę przypomina sytuację kiedy w Szwecji ,,Stockholms Pride” otworzyć miał były piłkarz Glenn Hysen. Mnóstwo gejów i lesbijek podniosło krzyk, że to przecież wstrętny homofob. Czemu? Ponieważ ileś lat wcześniej dał w mordę facetowi, który w toalecie złapał go za penisa. Takie zachowanie to jednak prawie- gwałt, więc jak dla mnie miał pełne prawo się bronić a to, że potem jeszcze chciał się wypowiadać na temat mniejszości świadczy moim zdaniem, że jest raczej mega-tolerancyjny.

    Ten przykład podałem na marginesie. Chodzi mi o to, że szafowanie etykietką ,,homofob” może być nie tylko krzywdzące, ale prowadzi do rozmycia tego pojęcia. W Polsce jest cała masa homofobicznej publicystyki (popełnianej przez obie płcie, w każdym wieku)- to jest olbrzymi problem. Beletrystyka natomiast nie zawsze prezentuje stanowisko autora, ważny jest w niej kontekst. Obawiam się, że zarzucanie każdemu pisarzowi, który włączy nie- pozytywną postać geja, homofobii jest przeciwskuteczne.

  • Soniasonia

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja ''Rozpadu'' Kamila Gołaszewskiego]

    @sven
    Skoro to nikomu nie przeszkadza, pozwolę sobie jeszcze bardziej zejść z tematu :) W jednym z poprzednich komentarzy pisałeś o literaturze feministycznej niechętnie nastawionej wobec mężczyzn biseksualnych. Prawdę powiedziawszy, zdziwiło mnie to. Czytałam książki, których autorki wyśmiewały mężczyzn, jednak we wszystkich przypadkach była to satyra „damskich bokserów” czy „kanapowych tyranów”, a zawsze występowała pozytywna postać męska (dodam może, że przytaczane tytuły to wątpliwej wartości komedie romantyczne). Za każdym też razem, gdy w powieści pisanej przez kobietę dla żeńskiej publiczności (oczywiście z tych, które czytałam) pojawia się gej lub biseksualista, jest on postacią jednoznacznie pozytywną (mniej pozytywny obraz środowiska gejowskiego pojawia się w powieściach pisanych przez samych homoseksualistów). W bardziej wyrafinowanych utworach o tematyce erotycznej, pisanych przez heteroseksualne pisarki dla heteroseksualnych (zapewne) czytelniczek mężczyzna biseksualny jest ulubioną fantazją. Motyw ten jest szczególnie widoczny w utworach Anne Rice. Dlatego też zdziwiło mnie to, co napisałeś.
    A teraz w sprawie „Rozpadu”. Na podstawie samej powieści nie można by powiedzieć, że autor jest homofobem, zresztą nie o to chodzi. Natomiast utwór ten wpisuje się w nurt, który JEST homofobiczny i mizogyniczny. W liceum dzieci uczy się, że poszczególne wydarzenia należy oceniać w kontekście. Moim zdaniem omawianą powieść również należy opisywać w porównaniu do innych podobnych utworów.

  • MałyZielonyLudzik

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja ''Rozpadu'' Kamila Gołaszewskiego]

    Czytałem „Rozpad” i pozwolę sobie wymienić kilka podstawowych uwag na temat powieści:

    1. „Rozpad” nie jest powieścią gejowską.

    2. „Rozpad nie jest powieścią, w której wątek homoseksualny jest wątkiem centralnym.

    3. „Rozpad” nie jest powieścią mizoginiczną. Narrator tej książki nie ma nic wspólnego z nienawiścią do kobiet. (Soniasonia: „Natomiast utwór ten wpisuje się w nurt, który JEST homofobiczny i mizogyniczny”)

    4. „Rozpad” nie jest powieścią homofobiczną. Narrator nie ma nic wspólnego ze strachem odczuwanym wobec osób homoseksualnych, traktowanych indywidualnie i jako grupa społeczna.

    5. „Rozpad” nie potępia homoseksualizmu,
    potępia natomiast: kłamstwo, tchórzostwo, konformizm, egoizm, nieuczciwą manipulację.

    6. Osoba o nicku „Soniasonia” pisze: „Wśród młodych pisarzy kreujących wizerunek „prawdziwych mężczyzn” (jakieś 10, może trochę więcej procent debiutantów) nagminne jest przedstawianie stanu zagrożenie ze strony wszechobecnych homoseksualistów (w pewnej antyutopii science-fiction prawo nakazuje każdemu mężczyźnie posiadania kochanków tej samej płci). Omawianą powieść miałam wątpliwą przyjemność przeczytać. Moim zdaniem wpisuje się ona we wspomniany nurt, a poza tym niewiele w niej treści.”

    „Rozpad” nie jest powieścią gatunkową, antyutopia science-fiction na pewno nią jest. Powieść Gołaszewskiego można odczytywać na kilka sposobów, ale nie prezentuje ona „przedstawiania stanu zagrożenia ze strony wszechobecnych homoseksualistów”. Istotą porównania, jak Pani zapewne wie, jest zestawianie ze sobą dwóch zjawisk, które łączą pewne elementy wspólne. Nic nie łączy wskazanego przez Panią przykładu z recenzowaną powieścią. „Rozpad” jest tekstem o konkretnym i prywatnym losie konkretnego człowieka, nie o antyhomoseksualnej antyutopii. Autor nie kreuje też w powieści „wizerunku prawdziwego mężczyzny”. Autor pisze o dziecku. Czy dorośli ludzie nie powinni rozumieć i trafnie interpretować reakcji dziecka? Tylko pięcioletnia Jolcia nie potrafi zrozumieć, dlaczego to nie ona, ale sześcioletni Krzyś ma dzisiaj urodziny i dostaje prezenty.

    7. Zastanawiająca jest reakcja prawie wszystkich komentujących i przede wszystkim samej recenzentki, która stwierdza, że „potrafimy z najbanalniejszej rzeczy uczynić taki dramat życiowy”. Rozumiem, że studiowanie Informacji-Naukowej-i-Bibliotekoznawstwa nie wymaga od Pani nadmiernego wysiłku intelektualnego, ale pisanie podobnych bzdur nie zwalnia Pani z efektywnego wykorzystywania swojej substantia grisea.
    Naiwność komentatorów broniących się przed uznaniem bardzo prostego faktu, że mniejszość, która tak rozpaczliwie walczy o akceptację i zrozumienie nie składa się tylko ze wspaniałych ludzi o duszach we wszystkich kolorach tęczy, jest smutna. Dotknięci brakiem tolerancji nie chcą tolerować przypadku, który uderza w laurkowy, nieprawdziwy wizerunek.

    8. Co do głodu wiedzy o autorze i jego stosunku do „Rozpadu”, polecam obejrzenie wspomnianego tu wywiadu. Autor nie powiedział: „homoseksualizm to zło”. Jego interpretacja tego tekstu jest zresztą podobna do mojego myślenia o „Rozpadzie”

    9. Pomijam w tym komentarzu zupełnie błędne interpretacje powieści, np. dość absurdalne stwierdzenie, że matka narratora wiedziała o homoseksualizmie swojego męża. To, że pierwszoosobowy narrator pisze A, nie znaczy, iż A jest niesprzeczne z rzeczywistością.

    10. Oczywiście mój komentarz jest złośliwy i uogólniający, ale wobec steku bzdur, które przeczytałem, taka brzytwa Ockhama jest konieczna.

  • sven

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja ''Rozpadu'' Kamila Gołaszewskiego]

    @MałyZielonyLudzik

    Nie sposób się nie zgodzić z punktem 7- tzn. częścią dotyczącą środowiska. Dokładnie tak to interpretuję. Zdecydowana większość książek o gejach to laurki. Być może jest też jakaś ewidentnie homofobiczna grupa powieści, ale jeżeli jest to nie należy do niej zaliczać każdego dzieła, w którym homoseksualista nie jest postacią pozytywną.

  • sven

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja ''Rozpadu'' Kamila Gołaszewskiego]

    @Soniasonia

    Wątpliwej jakości powieści romantyczne nie są powieściami feministycznymi;)
    W książce Samson jest fragment, w którym narratorka w jakiś sposób (nie pamiętam już jaki- jakaś tabletka czy coś takiego) zaczyna odczuwać popęd seksualny tak jak odczuwają go mężczyźni, tzn. chce wszystkich ,,ruchać” a potem jest zdanie o biseksualistach, którzy w ogóle mają przechlapane, bo wszystko to przeżywają ,,podwójnie”.

    Mizoginia w literaturze skończyła się na Weiningerze, moim zdaniem. Dziś mogą być małe wątki seksistowskie w poszczególnych książkach. Jest natomiast wielki nurt mizoandrii. Choćby Jelinek, Sara Stridsberg.
    Natomiast nie mówię, że literatura feministyczna jest źle nastawiona do mężczyzn biseksualnych. Zwykle jest nastawiona negatywnie albo do wszystkich mężczyzn albo tylko do heteroseksualnych.
    Tutaj faktycznie kibicuje pisarzom- facetom, żeby wreszcie zaczęli temu się jakoś przeciwstawiać.

    P.S. Widzieć kontekst nie oznacza go stwarzać. To, że autor jest młodym mężczyzną nie oznacza, że ma o gejach to samo do powiedzenia co jacyś inni młodzi mężczyźni. A jeśli już nawet jego powieść byłaby homofobiczna to jeszcze nie znaczy, że byłaby mizoginiczna. To jest strzelanie etykietkami jak z armaty.

  • Arc-en-terre

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja ''Rozpadu'' Kamila Gołaszewskiego]

    Do MałyZielonyLudzik

    Niestety żenujące uwagi ad personam nie pozwalają mi podjąć tej dyskusji. Cenię sobie kulturę wypowiedzi, a w Twoim komentarzu niestety jej zabrakło. Szkoda, bo dyskusja mogłaby być naprawdę interesująca.

  • Arc-en-terre

    [Re: Emocjonująco noworoczna lektura. Recenzja ''Rozpadu'' Kamila Gołaszewskiego]

    Ponieważ kwestia ta budzi sporo kontrowersji, chciałam oficjalnie zaznaczyć, że moje podejrzenia względem homofobicznego wydźwięku tej książki, były niesłuszne i nie uważam tej książki za homofobiczną.

    Wystarczająco zresztą podkreśla to fragment mojej recenzji:

    Trudno jest stwierdzić zatem, czy jest to książka o wydźwięku wręcz homofobicznym, czy może po prostu bohater jest skrajnym mizantropem.




Skomentuj: Soniasonia Anuluj odpowiedź

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa