Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!

Wiemy, jak to wygląda. Wystarczy przejść się do hipermarketu, na bazarek, na stoisko uliczne. Małe baseniki, balie. Głód i ścisk. Ostry podbierak. Palce pod skrzela. Młotkiem w łeb. Albo i nie. Do foliówki, bez wody. I śmierć przez uduszenie w drodze do „domu”. Kto ma choć ślad empatii, zastanowi się, jak sam czułby się w takich warunkach. Jak fajnie musi się umierać właśnie w taki sposób…

Do naszego społeczeństwa bardzo powoli, ale jednak, przebija się przekonanie, że zwierzęta czują ból. Wiemy, że cierpienie odczuwają psy, koty, konie. Ba, niektórzy są wręcz świadomi, że cierpią kury na fermach, zwierzęta hodowane na mięso. Ale jakoś ciężko u nas z wiarą, że cierpią też ryby – mimo wielu badań naukowych, które tego dowodzą.

Myślę jednak, że żeby być człowiekiem wartym tego miana, trzeba się na to uwrażliwić. Poszerzać empatię. Nie zostawać w świecie, gdzie uczucia, emocje i ból są wyłączną domeną człowieka. Wy, którzy dzielicie życie ze zwierzętami – psiarze, kociarze, koniarze, świnkarze (?) – wiecie o tym. Wy, którzy na co dzień kontaktu z „braćmi mniejszymi” nie macie, uwierzcie, nawet jeśli to trudne. Zwierzęta czują.

Tylko co zrobić? Bo takie uwierzenie w zdolność zwierząt do przeżywania bólu, strachu może zwalić nagle na głowę świadomość ogromu, niewyobrażalnego wręcz ogromu cierpienia, jakie ludzie zadają zwierzętom. Ogłuszającą świadomość. Wobec takiej skali bólu wydaje się, że każde działanie to za mało, kropla w morzu.

A nieprawda.

Można „aż” całe swoje życie poświęcić na ratowanie zwierząt, w ten czy inny sposób, na uświadamianie obywatelom, przemysłowi, władzom, jak źle się dzieje – w hodowlach, ubojniach, schroniskach, na polowaniach. Działać, pisać, monitować, załatwiać… Można „aż” zostać wegetarianinem.

Można „tylko” kupować jaja kur wolnowybiegowych. „Tylko” wpłacać co miesiąc sumę na organizację prozwierzęcą. „Tylko” przygarnąć psa/kota ze schroniska. „Tylko” adoptować wirtualnie konia. „Tylko” namawiać znajomych do sterylizacji ich zwierzaków. „Tylko” wesprzeć dobrym słowem osiedlowego karmiciela bezdomnych kotów.

Żadne z tych działań nie wystarczy. Ale każde zmienia COŚ. Wiecie, ta słynna kropla. Ta co drąży skałę i ta, która składa się na ocean.

A karp?

Tu też można okazać się człowiekiem. Pokonać powszechną bezduszność „przecież to tylko ryba”, „przecież tradycja”, „przecież tylko raz w roku”, „przecież inaczej się nie da” – na wiele stopni, sposobów. Można „aż” zrezygnować z ryb na kolacji wigilijnej, albo z potraw z karpia – bo z ryb to chyba on najokrutniej ginie. Jeśli nie zrezygnować – to można „aż” pojechać do hodowli karpia i tam poprosić o zabicie go na miejscu. Oszczędzić mu cierpień po drodze, na wszystkich etapach handlu.

Można „tylko” iść go kupić z wiaderkiem z wodą i uśmiercić w domu, jeśli potrafisz zrobić to humanitarnie. Można „tylko” zwrócić uwagę sprzedawcy na warunki, w jakich ryby trzyma i zabija (przepisy się zmieniły, masz się na co powołać), można „tylko” wezwać policję, jeśli widzisz niepotrzebne, głupie okrucieństwo, „tylko” pokazać innym kupującym to, na co może sami nie zwrócili uwagi.

Wystarczy odrobinę się wychylić. Dla nas drobiazg. Dla karpia – ostatnie cierpienie mniej…

I nie, nie pomyliłam portali – kiedyś buńczucznie założyłam, że wiem wszystko o homikach-kociarzach i psiarzach. Dziś równie buńczucznie zakładam, że nasi Czytelnicy i Czytelniczki mają większą wrażliwość niż przeciętna społeczeństwa. Wierzę, że się nie mylę. I że przekona się o tym te kilka karpi.

Nie powielajmy niewrażliwości. Hiszpanie rozważają rezygnację z corridy, może my darujmy karpiom!

Autorzy:

zdjęcie Uschi

Uschi „Sass” Pawlik

Tłumaczka z zawodu, korektorka z powołania. Ma kota na punkcie kotów. Pasjonują ją zagadnienia [trans]genderowe, kwestie rodzin LGBTQ i feminizm.

22 komentarzy do:Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!

  • xavier

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    dla mnie to też okrucieństwo nie do zaakceptowania, dziękuję za tekst, porozsyłam go do znajomych, smacznego!

  • Arek

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    Dziękuję za ten tekst.

  • Marcin Teodorczyk

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    Przygoda mojej koleżanki w sklepie spożywczym, gdzie sprzedawali karpie żywe – gościu kupuje karpia, pani sprzedająca pyta się czy zabić, gościu mówi, że nie, że weźmie żywego do domu, by karp był bardziej świeży. Podchodzi moja koleżanka i grzecznie mówi, że może jednak zdecyduje się pan na zabicie. to oszczędzi karpiowi cierpień po drodze, nie będzie się dusił po drodze niesiony w reklamówce i męczył. Na to gościu agresywnie do niej, że jest gówniarą, że to jego sprawa, niech się nie wtrąca, że on ją może udusić co najwyżej, część osób stanęła w obronie koleżanki, bo gościu zaczął być agresywny.
    Przed ważeniem karpia też się śmiał, bo ten dusząc się, wyskakiwał z wiadra.

    Generalnie to skandal, że sprzedaje się ryby żywe, powinne być już zabite po wyłowie, by nie przechodziły gehenny. Od kontenerów z minimalną ilością wody, stłoczone, po nędzne reklamówki – tak karpie wegetują tygodniami, by trafić na polskie stoły . A potem taki gościu wyjmuje z wanny, nie umie zabijać karpia, więc wali go młotkiem przez 15 minut, bo ten wierzga.

    Ale tradycji musi stać się zadość. Bo co to za wigilia bez karpia?! Nieważne, że to dość nowy wynalazek rodem z PRL-u… Że dość łatwo ją zastąpić inną potrawą.

    Szczerze – mam nadzieję, że ten sku…. się udławi ością.

    Minium refleksji – nie kupujcie żywych karpi! Nie noście ich w reklamówkach, nie zabijajcie, jak nie umiecie, bo większość myśli, że to takie łatwe, niech to zrobią fachowcy szybko i umiejętnie. A najlepiej nie przedłużajcie tej głupiej tradycji, wynikającej tylko z tego, że 50 lat temu nie było czym Polaków karmić w święta.

  • Zofia

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    No tak, wszystkiemu winien PRL. Człowieku, opamiętaj się, poczytaj choćby „Opis obyczajów” Kitowicza, a dowiesz sie, że tradycja karpia na wigilijnym stole sięga XVII wieku, co oczywiście nie zmienia faktu, że ta nieszczęsna ryba była i nadal jest traktowana w sposób zbrodniczy.

  • Xen

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    Zofio ale to w żadnym stopniu nie zmienia faktu, że Marcin ma całkowitą rację. W czasach PRLu na długo przed świętami karpie były „rzucane” na zakłady pracy i do sklepów. No i ludzie brać musieli żywe i trzymać do świąt, jak chcieli mieć świeżą rybę.
    Sam pamiętam, jak na przełomie lat 70 i 80 (i aż do 90tych), moi dziadkowie i rodzice, czasem nawet ponad tydzień wcześniej przynosili karpie do domu. Bo później był już albo całkowicie niedostępny, albo jak gdzieś się znalazł był nieporównywalnie droższy.

    A ludzie bardzo łatwo popadają w przeróżne nawyki, i wielu nawyk kupowania żywych karpi pozostał do dziś.

  • Zofia

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    Karp jest rybą hodowlaną i typowo sezonową. Z uwagi na bezduszną bożonarodzeniową tradycję, odłów odbywa się w listopadzie i polega na spuszeniu wody ze stawów. Potem, aż do świąt, ryby są przechowywane w zastępczych zbiornikach, nad miarę stłoczone i pozbawione dostatecznej ilości wody. To początek ich męki, a koniec wyglada tak, jak to opisał Marcin.
    Tej procedury nie wymyślono w PRL-u. Ona trwa od stuleci. A więc, Xen, nie tylko nasi dziadkowie i rodzice przynosili karpie do domu na tydzień przed świętami. Dokladnie tak samo postępowali pra- i prapradziakowie.
    A do nas należy skończenie z tą tradycją! Tylko, czy to mozliwe? Właśnie wróciłam z marketu, gdzie do stoiska z karpiami stała chyba 1000-osobowa kolejka. Obawiam się, że nikomu z tych ludzi nawet przez myśl nie przeszło, że uczestniczą w odrażającym okrucieństwie.

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    Osobiście karpia nigdy nie jadłam, od kilku lat w ogóle nie jadam mięsa ani ryb („niemięsa” wedle wyobrażenia ludzi uważających się za Władców Świata), ale od lat oświadczałam mamie, że nie zgadzam się, by kupowała żywego karpia (w tym roku na szczęście nie kupiła w ogóle, choć najpewniej głównie dlatego, że nie chce jej się użerać – tym bardziej, że dwa dni po Wigilii jedziemy na narty). Jednak z dzieciństwa przypominam sobie raz czy dwa razy karpia w wannie. Szczerze mówiąc zawsze zastanawiało mnie: jak posiadacze karpia w wannie myją się w okresie, kiedy ta biedna skazana na śmierć ryba „okupuje” wannę? Może ktoś pamięta rozwiązanie tego problemu…
    (W którymś „Tytusie, Romku i A’Tomku” jest uroczy wątek karpia, którego rodzinie szkoda było zjeść, więc został i A’Tomek wyprowadza go na spacery – niesie nad jezioro w torbie wypełnionej wodą, zakłada mu szelki i puszcza do wody na wędce, mówiąc przy tym rzeczy w stylu „śpacielek”, „gziećna libka” itp. W końcu Tytus namawia A’Tomka do ostatecznego wypuszczenia ryby.)
    Trzymanie zwierząt w domu nie wchodzi u mnie w grę ze względu na uczulenie, ale staram się robić co mogę. W kwestii jajek od kur biegających udało mi się też przekonać mamę. W ogóle uważam, że przynajmniej takie rzeczy, jak chów klatkowy i produkcja futer, mogłyby wreszcie zostać zabronione.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    Wszystkim życzę smacznego,
    nawet tym, którzy nie jedzą mięsa ;)

  • Arc-en-terre

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    Można też kupić karpia i wypuścić go (jeśli tylko się wie, gdzie) :)

  • Inari

    [Darujmy karpiom!]

    A tak na marginesie… Nie mam na sto procent pewności, ale coś z wykładów na historii pamiętam: to, że ryba nie jest zwierzęciem (co jest dla niektórych osób określających się jako wegetarianie wytłumaczeniem pozwalającym ryby jeść), wzięło się ze średniowiecznego przekonania, iż… ryby nie rozmnażają się płciowo, są zatem „niewinne”, nieskalane ohydą seksu, a więc dozwolone jako danie postne.

    @Arc
    Wypuszczony karp nie przetrwa.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    A to nie dlatego, że w Biblii jedli ryby??

  • Vampireq

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    Wysłałem kopię tego tekstu do kilku moich znajomych i co najmniej 3 osoby zrezygnowały z karpia ;D
    A tak a propos
    Ryby jak najbardziej rozmnażają się płciowo. pewnie chodziło Inari o sam „akt seksualnu”. Ale takim też można nazwać złożenie ikry i polanie jej mleczem samca.

  • mim

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    ja tam karpia nie jadam, bo to ryba obrzydliwa w smaku. tradycja peerelowska to nie jest- karpia jadano w swieta juz wieki temu. ale tak, nie ma sensu kupowac zywego.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    Vampireq stara się poprawić wszystkim apetyt przed świętami swoją opowieścią o tym, w jak grzeszny sposób rozmnażają się ryby ;)

  • Wit

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    Tak trzymać! Żadnych karpi w reklamówkach! Za rok jak wejdzie ta ustawa to zmądrzeją przynajmniej. Osobiście będę dzwonił na straż jak zobaczę, że nie będą jej przestrzegali. Tradycja nie może usprawiedliwiać barbarzyństwa.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    A potem nic dziwnego, że ludzie nie lubią gejów ;)

  • Inari

    [Darujmy karpiom!!!!]

    @Vampireq
    Litości, ja nie mówię, jak się rozmnażają, tylko jak dawniej sądzono, że to robią, i skąd się wzięła ‚rybia dyspensa’. Czemu przejmują ją niektórzy wegetarianie, nie wiem.

  • Uschi

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    @Inari
    chyba raczej jarosze ją przejmują ;)

  • Inari

    [Darujmy karpiom!!!!]

    Teoretycznie tak, praktycznie wydaje mi się, że to słowo odeszło do lamusa, i nie stosuje się takiego rozróżniania; najwyżej między weganami i wegetarianami.

  • favst

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    Nigdy nie było w domu na Święta karpia. No, raz jeden tylko, ale nikomu nie przyszło wówczas do głowy, by kupić żywego.

    Spóźniony źyczę wszystkim Wesołych Świąt i duźo fajności w nowym roku. :)

  • Stef

    [Re: Wesołych Świąt! Darujmy karpiom!!!!]

    Mniam, mniam: karp po grecku, karp faszerowany w galarecie i karp panierowany, smażony na maśle i posypany zieloną pietruszką. DAROWAC MOGE MU TYLKO NIEPOTRZEBNE CIERPIENIE. Po to jest jest hodowany, aby go zjeść.
    Wywalcie skórzane buty, zostańcie wegetarianami. A rośliny? – wszak kapusta też cierpi, gdy ją szatkujemy. A jajka? – biedne kurze zarodki tak cierpią ucierane z musztardą i olejem na majonez lub przysmażane na patelni na jajecznicę. Bez przesady!!!

  • Wiola

    To juz nawet nie chodzi o to ze karp najokrutniej ginie, tylko o to w jakich warunkach te ryby sa przetrzymywane przez dluuugi czas, jakie cierpienia znasza dla tej naszej cudownej tradycji… to jest po prostu niehumanitarne. Poza tym podczas tego wigilijnego obzarstwa i tylu przeroznych dan, nawet nie zauwazylibysmy braku ryby na stole… Ale niestety wiekszosc ludzi w Polsce nie wyobraza sobie Wigilii bez karpia i pewnie szybko sie to nie zmieni. Potrzebujemy wiecej takich postow!




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa