Mężczyzna homoseksualny (26)

Mężczyzna homoseksualny nie zawsze się homoseksualnym nazywał. W połowie XIX w prawnik, niejaki Karl Heinrich Ulrichs, zwał go też „urnigiem” (typem urniańskim)*, gdyż wszystkie poprzednio pojęcia używane do określenia „wydziedziczonych z przyjemności życia” miały dla niego zbyt negatywny wydźwięk. Termin wynaleziony przez Ulrichsa nie przyjął się jednak, a w kilka lat później austriacko-węgierski pisarz Karl Maria Kertbeny, użył po raz pierwszy pojęcia „homoseksualizm” i pisał o „homoseksualistach”. Kertbeny w podobny sposób wynalazł też „heteroseksualistów“ a także „monoseksualistów“, oraz zwolenników stosunków analnych – „pygistów“.

To było dawno temu i odtąd lista słowo-tworów temu fenomenowi poświęconych wydaje się nie mieć końca. „Uranizm, pederastia, inwersja, trzecia płeć, kochający inaczej, odmieńcy, miłość grecka – w samym tylko Spieglu, w wydaniach między 1950 a 1973 rokiem znaleźć można 24 różnorakie określenia. Każda epoka potrzebuje zapewne własnej definicji. „Pedały“ (die Schwulen) jako samookreślenie funkcjonuje w języku od początku lat siedemdziesiątych, przedtem mówiono raczej o sobie „homoseksualiści“, lub „osobniki o „skłonnościach homofilnych” czy też „upodobaniach homoerotycznych”. Do roku 1968 w wyniku rewolucji studentów powstały ruchy emancypacyjne homoseksualistów, a ich aktywiści oswoili i semantycznie zasymilowali, postrzegane dotąd jako obelżywe, słowo „pedał” (schwul). Sami siebie pedałami nazwali a w ten sposób agresywny i poniżający charakter wyzwiska stracił na znaczeniu.

Nie wszystkie jednak pedały (schwule) chciały być tak nazywane, zatem przejęły amerykańskie, krótkie określenie „gay”, które brzmiało zarówno pop-artowo jak i nowocześnie. W niemieckim języku – i o to chodziło – nie można było na pierwszy rzut oka (ucha) rozpoznać, co ten „gay” właściwie miał znaczyć, i o jaką wesołość się tu rozchodzi. Z biegiem lat, w ciągu ostatnich trzech dekad, sytuacja się diametralnie zmieniła. Kim jest „gay” wie dzisiaj każdy, zaś słowo „schwul” (pedał) pojawia się zarówno w telewizyjnych wiadomościach jak i w Bundestagu. Przyszedł zatem czas na coś nowego. „Queer“ zwą się odtąd pedały (schwulen) oraz transy (transi?) zaś pojęcie to obejmuje wszystkich, którzy rozumieją się jako wspólnotę; mówi się też o społeczeństwie LGBT – „lesbian, gay, bisexual, transgender”.

Jeden tylko nie przyjmuje wszystkiego tego do wiadomości. Minister spraw zagranicznych oraz wicekanclerz Guido Westerwelle w wywiadzie udzielonym niedawno magazynowi Der Spiegel z uporem używał o sobie sformułowania: „mężczyzna, który żyje z mężczyzną”. Żaden tam „schwul”, żaden „gay”, nawet nie „homoseksualista” i nie „queer”; aby umknąć wszelkim konotacjom i związanym z tymi pojęciami skojarzeniom Guido Westerwelle jest zaledwie „facetem żyjącym z innym facetem”. Nie ma tu już miejsca na seksualne fantazje, które ogarniają heterycznego widza, słuchacza lub czytelnika, gdy tylko usłyszy słowo „schwul” (padał) czy też gdy o homoseksualizmie jest mowa.

„Pan Westerwelle jest jaki jest, i już go nie zmienimy”- wypowiedział się o ministrze Guido Klaus Wowereit w wywiadzie dla gejowskiego magazynu „Männer”. Guido Westerwelle nie dojrzał do obecnych czasów, lub też – z innej strony rzecz ujmując, jeśli byśmy obecnie szukali wśród gejów homoseksualnego biedaczyny – pasuje on do obecnej epoki jak ulał

Taz, 22.12.2009. tłum.:jbog

* Karl Heinrich Ulrichs (1825-1895), prawnik z wykształcenia, pisarz z upodobania. Na podstawie studiów nad literaturą klasyczną i embriologią około 1862 roku stworzył teorię, którą rozwinął w dwunastu tomach wydanych w latach 1864-1869. Zgodnie z nią homoseksualista to typ uraniański (Urning), dusza kobieca zamknięta w męskim ciele, a homoseksualistka (Urningin) to dusza męska w ciele kobiecym. Pragnienie związku z osobą tej samej płci nie jest w ich wypadku grzechem ani chorobą, lecz skutkiem metempsychozy albo procesu, który zachodzi przed narodzinami. (unigender.org)

10 komentarzy do:Mężczyzna homoseksualny (26)

  • jjr

    [Re: Mężczyzna homoseksualny (26)]

    ‚sie tu rozchodzi’ – czy to ma byc po polsku ?

  • jbog

    [Re: jjr]

    Zwrot rozchodzić się o coś w znaczeniu ‚rzecz polega na czymś, komuś zależy na czymś’ potępiają niektóre wydawnictwa poprawnościowe, ale językoznawcy uznają go za prowincjonalizm rozpowszechniony głównie na południu Polski. Czy można używać prowincjonalizmów? Można, jeśli autor pochodzi z prowincji na południu Polski. ja własnie stąd pochodzę :-) . A purystów przepraszam i dziękuję za czujność klasową!

  • Stef

    [Re: Mężczyzna homoseksualny (26)]

    W kwestii językowej: s c h w u l to przymiotnik. Dopiero używany rzeczownikowo (pisany z wielkiej litery) staje się odpowiednikiem (czy aby na pewno?) polskiego ‚pedała’. Nie jestem pewien, czy to dokładny ekwiwalent. Czy przetłumaczyć można ‚der schwule Minister’ jako ‚minister-pedał’?

  • jjr

    [Re: Mężczyzna homoseksualny (26)]

    W slownikach poprawnej polszczyzny zwrot „…o to sie tu rozchodzi” uznany jest za niepoprawny. Winno byc: „…o to tu chodzi”.
    Ja tez pochodze z poludnia Polski. Moi nauczyciele jezyka polskiego surowo tepili zwrot „rozchodzic sie”, uwazany za nielogiczny blad, ktory pojawil sie kilkadziesiat lat temu, zatem do gwar i regionalizmow zaliczyc go nie mozna.
    Zreszta regionalizmow powinno sie raczej unikac, piszac artykul, ktory ma czytac cala Polska, prawda ? Oczywiscie nie mialbym nic przeciwko uzyciu takiego zwrotu w tekscie stylizowanym, ale to zupelnie cos innego.

    Podobnie razace sa: „patrzyc SIE”, zamiast „patrzyc”, co sie wzielo z zupelnie poprawnej formy „przygladac sie”.

  • Krzysztof Zabłocki

    [Re: Mężczyzna homoseksualny (26)]

    Idę w sukurs Januszowi jako filolog (co prawda anglista, ale nie ograniczajacy sie tylko do języka perfidnego Albionu) :-)

    Otóż słowo schwul to przymiotnik, podobnie jak gay czy queer, ale pelniące tez „rolę” rzeczownika. Natomiast rzeczownik sensu stricto to Schwule, rzadziej Schwuler.

    I jeszcze jedno (piszę o tym gdzie tylko się da:-)) : gay to nie tylko „wesoły”, ale takze (w starszym znaczeniu) „rozwiązły, rozpustny”. Używano już tego określenia wobec homoseksualistów także przed II Wojną. Natomiast na przełomie lat 60/70 -tych (po Stonewall) rodzący się ruch gejowski podjął to okreslenie jako swego rodzaju prowokację.

    Podobnie było z przymiotnikiem queer dwadziescia lat później. A słowo to (klimatyczny odpowiednik „pedała”) znaczy przeciez także „dziwny” – i w XIX wieku zaczęto je używac jako eufemizm (zamiast mocnego „sodomite”, sodomita).

    Natomiast słowo schwul to klimatyczny odpowiednik słowa gay/gej. I można przeciez powiedziec (vide komentarz powyzej) „minister-gej” – bo gej to wszak juz pełnoprawne polskie słowo.

    Oj, długo można by jeszcze ciągnąc te filologiczno-etymologiczne egzegezy – ale musze leciec na obiad w 4-ty dzien Świąt. Ale do tych rozważań jeszcze wrócę!

    Pozdrawiam świątecznie Janusza! :-)

  • Stef

    [Re: Mężczyzna homoseksualny (26)]

    A ja bym nie powiedział o rzeczowniku sensu stricto, bo go nie ma. Nie ma ‚ein Schwul’ lub ‚der Schwul’.
    Schwul to nie rzeczownik, tylko przymiotnik użyty rzeczownikowo – stąd różne końcówki – zależne od poprzedzającego rodzajnika, por. der Schwul-e; ein Schwul-er; die Schwul-en; – Schwul-e. Analogicznie: der Alt-e; ein Alt-er; die Alt-en; -Alt-e.

  • Stef

    [Re: Mężczyzna homoseksualny (26)]

    I jeszcze się pomądrzę: również Homosexuell- to przymiotnik i jego końcówka zależy od rodzajnika: der Homosexuell-e; ein Homosexuell-er. Jedynym niemieckim „prawdziwym” rzeczownikiem jest chyba die Tunte.
    Przymiotnik ‚schwul’ to forma bez przegłosu od ‚schwuel’ czyli parny, duszny (por. warmer Bruder czyli ciepły brat jako określenie homoseksualisty).
    A jak to jest w innych językach?:
    rosyjski: gołuboj (niebieski) obok ‚giej’; serbski: peder.
    Może koledzy-filolodzy uzupełnią?

  • Mats

    [Re: Mężczyzna homoseksualny (26)]

    Po szwedzku – bög
    duńsku – bøsse
    norwesku – homse
    To te oficjalnie używane. Rzecz jasna jest cała masa wyrażeń slangowych mniej lub bardziej obraźliwych, choć tu i tak nikt nie przegoni Amerykanów w pomysłowości.

  • Krzysztof Zabłocki

    [Re: Mężczyzna homoseksualny (26)]

    do Stefa (i do innych takze, bien sur :-) ):

    Witam,

    w niemieckim i angielskim przymiotniki „jako rzeczowniki” funkcjonują podobnie. Ale w niemieckim – jak wiesz – to nie użycie rodzajnika jest definitywnym wyróżnikiem rzeczownika: por. słynny casus, gdy prezydent Kennedy wypowiedział w 1961 roku przy Bramie Brandenburskiej (i murze) słowa „jestem Berlińczykiem” – powinien był powiedziec „Ich bin Berliner” (bez rodzajnika), a powiedział (pewnie kiepscy amerykańscy tłumacze tak mu napisali!) „Ich bin EIN Berliner” – co wtedy znaczy rodzaj słodkiej bułeczki … Podobnie mówi się Ich bin Student ( a nie ein Student).

    Tak czy owak chyba sie rozumiemy, więc nie ma potrzeby zawracac innym głowy tymi rozważaniami :-) To już naprawdę nasza perwersja zawodowa, nie wiem, czy nie bardziej straszna i wołająca o pomste do nieba niż pederastia!

    Rosjanie mówią tez, oczywiście, gej, gomik, golubczyk, itp… :-)

    Francuzi: pede (z akcentami ostrymi), jest tez gai, itp., itp.,…

    Każdy język ma, rzecz jasna, swoje słowa, rzeczowniki lub przymiotniki pełniace rolę rzeczowników.

    Pozdrawiam Stefa (filologa zapewne, germanistę?) – filologia bardziej nakręca niekiedy niz seks!

  • Stef

    [Re: Do Krzysztofa Zabłockiego]

    Ich bin ein Student – to nie jest błędne (sens: einer von vielen).
    Cóż – Kennedy i tak miał szczęście, że był w Berlinie.
    Będąc we Frankfurcie lub Wiedniu zostałby PARÓWĄ (ein Frankfurter; ein Wiener).
    Jeżeli chodzi o ‚definitywny wyróżnik rzeczownika” – zależy on od autora. Engel: genuskonstant; wg innych artikelfaehig.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa