Co to jest SLD?

Dowiedziałem się ostatnio od mojego znajomego, że w sumie chyba każdy gej powinien głosować na SLD. Bo to lewica, i walczy o prawa mniejszości. Aż mi się głupio zrobiło bo jak 28 lat żyje w żadnych wyborach, akurat na nich głosu nie oddałem. Już miałem prawie mieć wyrzuty sumienia, ale zacząłem się zastanawiać nad zasługami SLD dla polskiej społeczności LGBT. Myślałem, myślałem i starałem przypomnieć sobie co ludzie Sojuszu w przeciągu ostatnich 10 lat zrobili dla gejów, lesbijek lub osób trans. Po pół godziny stwierdziłem, że muszę pomyśleć bardziej intensywnie… No i znalazłem odpowiedź – smutna: NIC! SLD nie zrobiło nic dla wzmocnienia praw gejów w Polsce, nie zrobiło nic co poprawiłoby życie osób z naszego środowiska. Podskakujący poseł Kalisz na Paradzie w Warszawie, czy biegająca ze skórzanym pejczem, na Marszu Tolerancji w Krakowie, eurodeputowana Szenyszyn to tylko groteskowe obrazki, które w żaden sposób nie zmieniają sytuacji gejów i lesbijek w Polsce.

Tomasz Raczek w przedmowie do książki Marcina Szczygielskiego „Berek”, podzielił polityków na trzy grupy. Jedni najchętniej wysłali by wszystkich obrzydliwych sodomitów i zboczeńców na Madagaskar. Baaa, pewnie byli by nawet skłonni zrzucić się na statek który by ich tam zabrał. Drudzy oferują nam tolerancje i mimo naszej inności i odbiegania od normalnych wzorców wspaniałomyślnie pozwalają nam egzystować, będąc jednocześnie dumni ze swojej otwartości i życzliwość jaka nam okazują. W polskim parlamencie nie dostrzegam natomiast trzeciej grupy, do której należą politycy traktujący gejów jako oczywistość, a ich świat jako świat równoległy i równorzędny do świata heteroseksualistow. A ja chciałbym żeby Ci, którzy mnie reprezentują w Sejmie, w Senacie, w Rządzie tak mnie właśnie widzieli.

Jest dla mnie rzeczą nie do zaakceptowania, że przewodniczący partii określanej przez wielu jako najbardziej progejowską, uważający się za nowoczesnego socjaldemokratę, pan Napieralski w Radiu Zet mówił ze ma wątpliwość czy homoseksualiści mogą adoptować dzieci, bo nie są wstanie stworzyć warunków jak „normalna, prawdziwa rodzina”. I nie chodzi mi tutaj nawet o te wątpliwości, ale uderza mnie (prawie w pysk) stwierdzenie „normalna, prawdziwa”, czyli co – ja i mój facet to my to prawdziwa rodzina nie jesteśmy… no pewnie, taka fanaberia i wynaturzenie…

W tym samym radio Napieralski mówił, że nie popiera małżeństw homoseksualnych, związki to i może tak, ale małżeństwa nie bo cytuje „jakiś biskup wytoczy armatę i będzie krzyczał”. Panu Napieralskiemu dedykuje napis z autobusów które miały jeździć po Warszawie (a nie jeździły, bo były zbyt kontrowersyjne) „Biskup nie jest Bogiem.” Cóż to za przewodniczący lewicowej partii, który boi się pohukiwania biskupa?! Może trzeba by pracę zmienić?

W Irlandii po tym jak rząd ogłosił, że przesyła do parlamentu projekt legalizacji związków partnerskich, pod ministerstwem sprawiedliwość protestowało 5 tysięcy osób (słownie: piec tysięcy !). I nie były to babcie w moherowych beretach, a gaye, lesbijki i ich przyjaciele i znajomi. Protestowali, bo chcą małżeństw. Równość jest tylko wtedy gdy każdy ma te same prawa. Związek partnerski nie jest równorzędny małżeństwu. Ani ja ani Ty nie jesteśmy gorsi ani lepsi od Pawła czy Wojtka, którzy mogą zawrzeć małżeństwo z Gosia czy Mariola.

Pamiętam, że w Polsce profesor Maria Szyszkowska, w czasach kiedy SLD miało większość w parlamencie przygotowała i próbowała przeforsować ustawę o legalizacji związków partnerskich tej samej płci. Projekt jednak został zablokowany przez marszałka Sejmu Włodzimierza Cimoszewicza (SLD), który zamknął go w szufladzie i nigdy nie poddał pod glosowanie. Duża ta władza marszałkowska…

Smutne to, ale w Polskiej polityce nikt mnie aktualnie nie reprezentuje. Chyba nie tylko mnie.

I jeszcze tylko sprawiedliwość oddam politycznie nieistniejącemu SDPL. Kiedy w Krakowie przed Marszem Tolerancji w zeszłym roku prawicowe stowarzyszenia rozklejały plakaty typu – precz z pedalstwem, Kraków wolny od zboczeńców i zakaz pedałowania, małopolscy działacze SDPL zaczęli rozwieszać własne plakaty – Kraków miastem tolerancji, Kraków miastem otwartym, popieramy marsz – to miało dla mnie znaczenie…

Piotr Gawlik przebywający poza Polską, na prowincji Europy, gdzie czas płynie inaczej niż na kontynencie; obserwujący rodzimą scenę polityczną i problemy środowiska LGBT z dystansu, i mimo wszystko pozostający niepoprawnym optymistą…

480 komentarzy do:Co to jest SLD?

  • Loth

    [Re: Co to jest SLD?]

    Napieralski zachowuje się trochę, jak pensjonarka: i chciałby i boi się – niestety tej trzeciej siły nie widzę.

  • Xen

    [Re: Co to jest SLD?]

    SLD jest taką lewicą jak krzesło elektryczne… krzesłem.
    Nazwa podobna, kształt z grubsza rzecz biorąc też, ale funkcjonowanie skrajnie odmienne.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    SLD jest poważne ułomne, ale jeśli stosunek do mniejszości seksualnych ma być kryterium wyboru partii politycznej, nie ma alternatywy. Oczywiście wśród liczących się graczy.

    W PO czy PiS zawsze znajdzie się ktoś kto powie, że to parta prawicowa, wartości chrześcijańskie, itp. PSL to parta w teorii chłopska, nie będą rozmawiać, najwyżej pogonią z widłami. Zostaje brzydka, stara panna (bynajmniej nie lesbijka) – SLD – partia przynajmniej w teorii lewicowa, jedyna od której można czegokolwiek w wiadomych kwestiach wymagać.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    SLD nic dla nas nie zrobi dokladnie dlatego ze jestesmy, slusznie czy nie, postrzegani jako ich zelazny elektorat. Wiec po co maja w czymkolwiek isc nam na reke, jesli nasze glosy maja i tak i tak, a robiac to straca glosy innych?

    W artykule brakuje bardzo waznej informacji – o tym jak SLD zgodzilo sie na wykreslenie z projektu obecnie obowiazujacej konstytucji czarno-na-bialym zakazu dyskryminacji ze wzgledu na orientacje seksualna!

    Wyrzadzili wieksze i trwalsze szkody niz PiS, LPR i PO razem, i odsuneli w czasie mozliwosc wprowadzenia pelnego rownouprawnienia prawdopodobnie o kilka-kilkanascie lat.

  • junior

    [Re: Co to jest SLD?]

    Joannie Senyszyn należy się szacunek za całokształt i nie zmieni tego pejcz czy teksty typu „nie lękajcie się” i o „odnowieniu oblicza tej ziemii”.
    Cimoszewicz… Właściwie czy można spodziewać się czegoś dobrego po facecie, który biega ze sztucerem po lesie i zabija zwierzęta dla przyjemności?
    Napieralski to inna para kaloszy. Bezideowiec, do tego pazerny na władzę, mistrz wewnątrzpartyjnych gierek. Gdyby ktoś zapomniał, to miał być polskim Zapatero…

  • KaFor

    [Re: Co to jest SLD?]

    Skoro nie SLD, skoro nie żadna inna partia to co??? Ano LGBTQ!!!

    Tylko gdzie siła LGBTQ?? Gdzie te tysiące, które podobno chcą dla siebie takich samych praw jak osoby hetero???

    Gdzie? Przez 2 lata możłiwości zawierania ślubów humanistycznych w polsce – DWIE PARY – z tego skorzystały.

    Na pikiecie w W0wie w sprawie związków ile było osób? (o kolejnych pikietach – po dwóch jakie miały miejsce – cisza).

    Parady – wesołe marsze – zamiast pełnych emocji żądań PRZYNALEŻNYCH KAŻDEMU CZŁOWIEKOWO PRAW: prawa do poszanowania rodzin naszych, prawa do życia – zgodnie z wolą danego cżłowieka – w związku formalnym! z wszystkimi tego konsekwencjami (prawami szczegółowymi).

    Która para zaślubiona poza Polską domaga się w Kraju poszanowania tego faktu przez państwo polskie???

    Która para z dziećmi wystąpiła o uznanie formalne struktury swojej rodziny przez Polskę??

    Która wyraża swój sprzeciw przed sądami wobec nierespektowaniu praw swego stadła na równi ze zwiazkami hetero. w Polsce???

    „Co to jest SLD?”, a co to jest w Polsce LGBTQA??????

    Dla kogo i dlaczego politycy mieliby się zajmować ludźmi, których ‚nie ma”????

  • marcin

    [Re: Co to jest SLD?]

    KaFor – to bardzo celna uwaga! Masz absolutną rację. Nie myślałem o tym w ten sposób, ale coś w tym jest. Nie wiedziałem też o tym, że SLD zablokował wpis antydyskryminacyjny do ustawy. A tak naprawdę to SLD nie ma absolutnie nic do stracenia, podejmując temat związków. Ani to nie wpłynie na ich notowania, ani na wizerunek. Przynajmniej odróżnią się pozytywnie od PiS i PO.

  • KaFor

    [Re: ślub pary panów]

    Jutro – czwartek – w programie Dzień dobry TVN (od 8.30) wystąpi Ryszard, który w ostatnią sobotę poślubił swego partnera.

  • bartek

    [Re: Co to jest SLD?]

    głosować na partię mając na uwadze przede wszystkim jej stosunek do związków partnerskich, małżeństw, adopcji to poroniony pomysł według mnie. nie twierdzę że uzyskiwanie informacji w szpitalu, dziedziczenie nie jest ważne, ale trudno mi uwierzyć że komuś tak bardzo na tym zależy. wszyscy macie partnerów i czekacie aż któryś z was umrze albo będzie miał wypadek? bez związku partnerskiego naprawdę da się żyć, natomiast bez dobrego miejsca pracy, zdrowego opodatkowania trochę gorzej. nie wspomnę o milionach innych rzeczy. no po prostu nie mogę, może to być jeden z elementów, który decyduje na którą partię głosuję, ale główny?!

  • Pjotrek

    [Re: Co to jest SLD?]

    Dzięki SLD w naszej konstytucji mamy zakaz małżeństw homoseksualnych. Razem z Litwą, łotwą, Ukrainą, Mołdawią, Serbią, Bułgarią i Czarnogórą jesteśmy „postępową” częścią Europy. Nie dzięki prawicy, tylko lewicy. Ale z drugiej strony skąd tyle nienawiście dla SLD, a uwielbienia dla PO. Przecież PO w swoich poglądach nie różni się niczym od PIS, jest równie konserwatywna, homofobiczna i antykobieca. Na kogo mam głosować?

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    Bartek:
    Czesciowo sie zgadzam. Tak, glosowanie na partie tylko wg. jej stosunku do nas jest szalenstwem. Ale rowniez szalenstwem byloby glosowanie na partie ktora obnizy podatki* a w naszych sprawach jest zdecydowanie wroga.

    ( * przypominam ze wiele osob glosowalo na PO z powodu obietnic podatkow 3 * 15, i ze ta partia wy***** wlascicieli malych i srednich firm nie gorzej niz SLD gejow i lesbijki)

    Pjotrek:
    To juz bylo przerabiane ad nauseam. 18-ka _nie jest_ zakazem.
    Zeby bylo jeszcze weselej, to czesc krajow ktore wymieniles ma o wiele lepsza ochrone prawna niz Polska. Oczywiscie w praktyce to roznie bywa, ale z egzekwowaniem tych praw ktore mamy tutaj tez roznie bywa.

    Na kogo glosowac? Poczekac az powstanie jakas partia libertarianska ktora bedzie oferowala wolnosc i osobista i ekonomiczna. Ewentualnie jesli ktos jest masochista (i lubi placic wysokie podatki) poczekac az powstanie jakas lewica na wzor zachodnioeuorpejskiej. W tej chwili po prostu nie ma na kogo.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    W kwestiach wyborczych (nie politycznych) brak mi wiary i idealizmu i nie wierzę, że w niedługim czasie w Polsce wyłoni się partia przychylna sprawom mniejszości seksualnych.

    Nie ma powodów, by w kwestiach gospodarczych środowisko gejów i lesbijek mówiło jednym głosem, dlatego w zasadzie nie dziwi, że tutaj na decyzje wyborcze patrzy się przez pryzmat stosunku do mniejszości.

    Na szczęście konieczność płacenia podatków (umiarkowana progresja też ma uzasadnienie ekonomiczne) nie oznacza braku wolności ekonomicznej, a brak możliwości zawarcia związku partnerskiego z osobą tej samej płci – braku wolności osobistej. Na pewno jest dużo gejów wśród prawników, niech coś wymyślą. Jakieś kompleksowe, dobrze skonstruowane pełnomocnictwo pewnie by wystarczyło. Czy wspólnota majątkowa jest aż tak ważna? Pewnych rzeczy oczywiście nie da się przeskoczyć, np. podatku od spadków, ale przecież podatek od spadku w takiej sytuacji płaci się raz w życiu i w przypadku śmierci partnera nie jest to sprawa kluczowa. Wspomniane rozwiązania nie należą do najbardziej romantycznych, ale rejestracja w urzędzie też nie. Możliwość prawna zawarcia związku partnerskiego z osobą tej samej płci nie zagwarantuje nikomu akceptacji w społeczeństwie. A obrączki i tak sobie można kupić, żeby koleżanki (koledzy) w pracy nie podrywały(-li) przesadnie.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > umiarkowana progresja też ma uzasadnienie ekonomiczne

    Nie. Progresja ma uzasadnienie w lewicowej ideologii „karania za sukces” i tzw. „prawa” „malejacej uzytecznosci koncowej”, ktore rowniez jest czysta ideologia, nie ekonomia. Czysto ekonomicznie nie ma _zadnych_ podstaw.

    > Czy wspólnota majątkowa jest aż tak ważna?

    Tak.

    > ale przecież podatek od spadku w takiej sytuacji płaci się raz w życiu i w przypadku śmierci partnera nie jest to sprawa kluczowa

    Niekoniecznie raz.

    Roznica miedzy podatkiem od spadku od zony/meza a od osoby prawnie obcej jest ogromna. W praktyce to jest roznica miedzy np. zachowaniem mieszkania a koniecznoscia sprzedania go na szybko (czyt. z ogromna strata za pospiech) i kupna czegos duzo mniejszego na szybko (czyt. – z kolejna ogromna strata za pospiech). Innymi slowy macie wspolne M4, po smierci partnera na deser ladujesz w kawalerce.

    Samo istnienie podatku spadkowego w jakiejkolwiek formie jest kompletna aberracja, chociazby dlatego ze wszystko co jest czescia spadku juz bylo opodatkowane. Wszystkie podatki sa dyskusyjne, ale „podatek od smierci” (albo „podatek od wdow i sierot”) jest czyms szczegolnie obrzydliwym moralnie i intelektualnie.

  • Marcin

    [Re: Co to jest SLD?]

    Dlatego ja głosowałem na SDPL, wiedząc, że nie mają szansy wejścia do europarlamentu. Ale głosowałem zgodnie z własnym sumieniem – nie oglądając się na sondaże. W tej materii nie zamierzam iść na żaden kompromis.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]
    :) cieszy mnie odpowiedź na mój post

    Ja jednak obstaję przy tym, że umiarkowana progresja jest uzasadniona ekonomicznie. Stwierdzenie „karanie za sukces” to szczypta populizmu, dlatego trudno mi z tym dyskutować. Natomiast malejąca użyteczność krańcowa nie ma związku z ideologią lewicową, a wręcz przeciwnie: występuje w modelowaniu ekonomicznych zachowań jednostki również w sytuacjach, w których nie bierze się pod uwagę jakiejkolwiek redystrybucji dochodu. Ponadto, jej występowanie łatwo potwierdzić empirycznie.
    Dla uściślenia, bo to jednak ważne: umiarkowana progresja to dla mnie np. obecne 18 i 32 % od osób fizycznych oraz obniżona stawka VAT na żywność (7%).

    Po dłuższym zastanowieniu, przyznam rację, że podatek od spadku stanowi problem w związkach jednopłciowych. Rzeczywiście nie widzę uzasadnienia dla opodatkowania spadku po bliskiej rodzinie. Skądinąd nie widzę widzę problemu w podatku od spadku po osobie spoza rodziny. I przyznam, że to jest dla mnie poważny argument za uregulowaniem formalnym związków jednopłciowych.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    Jakiego populizmu? Populizm to (upraszczajac) odwolanie do tego co wygodne dla wiekszosci, a dla wiekszosci najwygodniejsze jest „zjadanie bogatych”. Populizmem jest wlasnie usprawiedliwianie podatku progresywnego, albo stwierdzenie ze jak ktos zarabia lepiej to jest zobowiazany do utrzymywania swoimi podatkami wiekszej ilosci bezrobotnych (i to w wiekszosci bezrobotnych z wyboru). Juz stwierdzenie ze „potrzeba jednej osoby stwarza dlug u innej” (lezace u podstawy wiekszosci podatkow, w tym dochodowego) jest nie do przyjecia, a jesli wprowadzic do tego jeszcze zalozenie ze ten dlug jest tym wyzszy im efektywniej ta druga osoba pracuje jest groteskowe.

    > występuje w modelowaniu ekonomicznych zachowań jednostki również w sytuacjach, w których nie bierze się pod uwagę jakiejkolwiek redystrybucji dochodu

    Zastosowanie tego jako usprawiedliwienia dla podatku progresywnego to juz jest naduzycie i wlasnie ideologia, oraz kompletne niezrozumienie problemow ktore to „prawo” probuje opisac.

    > umiarkowana progresja to dla mnie np. obecne 18 i 32 %

    Czysto matematycznie – wzrost drugiej stawki o 77% to nie jest „umiarkowanie”.

    > Rzeczywiście nie widzę uzasadnienia dla opodatkowania spadku po bliskiej rodzinie. Skądinąd nie widzę widzę problemu w podatku od spadku po osobie spoza rodziny

    Wszystko co znajduje sie w spaktu zostalo kiedys kupione za pieniadze ktore juz byly opodatkowane. Jakie widzisz uzasadnienie zeby opodatkowac jeszcze raz? „Skads musimy wziasc” to nie jest uzasadnienie.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    (grr… poprawione)
    Jakiego populizmu? Populizm to (upraszczajac) odwolanie do tego co wygodne dla wiekszosci, a dla wiekszosci najwygodniejsze jest „zjadanie bogatych”. Populizmem jest wlasnie usprawiedliwianie podatku progresywnego, albo stwierdzenie ze jak ktos zarabia lepiej to jest zobowiazany do utrzymywania swoimi podatkami wiekszej ilosci bezrobotnych (i to w wiekszosci bezrobotnych z wyboru * ). Juz stwierdzenie ze „potrzeba jednej osoby stwarza dlug u innej” (lezace u podstawy wiekszosci podatkow, w tym dochodowego) jest nie do przyjecia, a jesli wprowadzic do tego jeszcze zalozenie ze ten dlug jest tym wyzszy im efektywniej ta druga osoba pracuje to to juz jest groteskowe.

    * juz nawet nie chce mi sie liczyc ile razy ja albo moi znajomi szukalismy pracownikow do prostych rzeczy na 4-8h/d, 1-3x ustawowe minimum, wiekszosc „szukajacych pracy” jest tak wybredna ze nie wiadomo czy sie smiac czy plakac. Bezrobocie to fikcja, po prostu system zasilkow demoralizuje ludzi i sprawia ze wygodniej jest im nie robic nic niz podjac prosta prace za moze i niezbyt wygorowane, ale umozliwiajace zycie na normalnym poziomie pieniadze.

  • taki ktoś

    [Droga KaFor!]

    Piszesz tak „Jutro – czwartek – w programie Dzień dobry TVN (od 8.30) wystąpi Ryszard, który w ostatnią sobotę poślubił swego partnera”. I ja sie nawet bardzo z tego cieszę. Więcej – bardzo Ci dziękuję za tę informację. A wiesz, dlaczego jednocześnie jest mi strasznie przykro? Bo bardzo lubię czytać Twoje teksty na forum (sa naprawdę bardzo mądre!), a tymczasem w sąsiednim wątku skopałaś mnie, gdy domagałem się więcej informacji o ślubie Rysia G. i jego narzeczonego, i NAWET NAPISAŁAŚ: „To dobrze, że nie odnotowano: panowie nie zyczyli sobie ‚odnotowywania’ (wczoraj rozmawiałam z nimi). Tymczasem życzliwi zamieścili równiez zdjęcia z ich prywatnej uroczystości. Podobnie rzecz się miała na naszym ślubie w sierpniu. Niektórzy nie liczą się kompletnie! z wolą i uczuciami innych”. Swoje dołożył też administrator strony, insynuując, jakoby w Polsce codziennie odbywały się setki ślubów LGTB (gdy tymczasem, jak piszesz Ty sama – były DWA przez DWA lata), ale nawet mu nie mogę odpowiedzieć, że brzydko manipuluje, bo pogroził końcem offtopicu, więc z trzaskiem zamknął mi buzię. Jest mi cholernie przykro, że zachowujesz się w tak dziwny (żeby nie powiedzieć: dwulicowy) sposób. Kiedy ja się upominam o szerszą informację o ślubie Ryśka (skadinąd mojego idola – tak, idola!), to jestem chamem, włażącym z buciorami w cudze uczucia, prywatność i życie intymne. Kiedy natomiast Ty ogłaszasz na portalu internetowym, że Rysiek wystąpi na cały świat w telewizji, to jesteś skromną informatorką, osobą życzliwą, dobrą przyjaciółką obu panów młodych. U mnie w domu to się nazywa krótko: hipokryzja.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Rozumiem, że Twoje/Pana/Pani doświadczenia skłaniają do innego spojrzenia na kwestię podatków. Rozumiem przedstawione argumenty, sam też daleki jestem od poparcia stwierdzenia „potrzeba jednej osoby stwarza dług u innej”. Przyznam szczerze, że nie wiek, skąd ludzie wyciągają takie teksty :) Sam nie używam również argumentu malejącej krańcowej użyteczności (bogactwa), chociaż to w zasadzie ma sens. Jeśli poruszamy się na płaszczyźnie ideologii, to można np. twierdzić, że podatek „należy się” państwu za stworzenie szeroko rozumianych warunków do osiągania dochodu. Oczywiście będą i tacy, którzy twierdzą, że państwo tylko przeszkadza (i to już będzie populizm). Jeśli chodzi o kwestie pragmatyczne (i bardziej istotne), stwierdzenie, że z podatków wypłaca się zasiłki jest zbyt daleko idącym uproszczeniem. Moim zdaniem istotny problem stanowią: wcześniejsze emerytury w niektórych gałęziach przemysłu, KRUS, nierówny wiek emerytalny kobiet i mężczyzn. Pomoc socjalna to odrębna kwestia: samo jej istnienie nie jest problemem, natomiast funkcjonowanie owszem. Nigdy nie byłem na zasiłku, ale mam wrażenie, że w Polsce nie są szczególnie wysokie. Dobranoc :)

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > insynuując, jakoby w Polsce codziennie odbywały się setki ślubów LGTB (gdy tymczasem, jak piszesz Ty sama – były DWA przez DWA lata)

    Poprawka – dwa zostaly naglosnione.

    Przypadkow kiedy lista gosci byla opracowana troche ostrozniej i zadni „zyczliwi” sie na niej nie znalezli bylo wiecej. Poza slubami humanistycznymi byly rowniez sluby udzielane przez religie nie rozpoznawane przez polskie prawo.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > skłaniają do innego spojrzenia na kwestię podatków

    Kim jest John Galt?

    > , sam też daleki jestem od poparcia stwierdzenia „potrzeba jednej osoby stwarza dług u innej”.

    > Pomoc socjalna to odrębna kwestia: samo jej istnienie nie jest problemem, natomiast funkcjonowanie owszem

    Pomoc socjalna opiera sie w calosci na tym stwierdzeniu.

    http://bighollywood.breitbart.com/blash/2009/08/27/steve-ditkos-in-principle-the-unchecked-premise/

    Glowny problem z pomoca socjalna polega na tym ze mniej niz 1% naprawde potrzebuje pomocy z niezaleznych od nich samych powodow. Reszcie po prostu nie chce sie pracowac.

    A problemy tego 1% da sie w calosci zalatwic przez fundacje charytatywne typu WOSP, w calosci z dobrowolnych dotacji, bez grosza z podatkow. (Uprzedzajac pytanie – praktycznie na calym swiecie im mniejsze podatki tym wieksze dotacje na dzialalnosc charytatywna)

    A nawet gdyby sie nie dalo, to nikt nie ma prawa mowic jednej osobie ze ma oddac swoja wlasnosc lub jej czesc zeby pomoc komus innemu. Oczywiscie moze to zrobic sila, ale nie ma zadnego moralnego prawa ani intelektualnego uzasadnienia zeby to zrobic, i nie rozni sie to niczym od zwyklej kradziezy.

    > Jeśli poruszamy się na płaszczyźnie ideologii, to można np. twierdzić, że podatek „należy się” państwu za stworzenie szeroko rozumianych warunków do osiągania dochodu.

    Nie. Panstwo nie stwarza tych warunkow, wrecz przeciwnie, nie tylko utrudnia to jak moze, ale wrecz sabotuje podstawy wolnego handlu przez na przyklad caly gruby katalog ograniczen co moze a co nie znalezc sie w spisanej miedzy dwiema osobami (lub firmami, lub osoba i firma) umowie, albo metne, niejednoznaczne i zmieniajace sie z dnia na dzien przepisy ktore powoduja ze to co jednego dnia jest oplacalne drugiego dnia przestaje byc oplacalne lub wrecz staje sie karalne.

    Ktos kto mowi Ci „oddaj mi duzy procent swoich zarobkow, a w zamian za to pozwole Ci korzystac z mojego zawszonego szpitala z wyposazeniem sprzed pol wieku, moich dziurawych drog i zapewnie Ci ochrone mojej policji bezradnej jak slepe dzieci, inaczej zabiore wszystko co masz sila” to jest zlodziejem w nie mniejszym stopniu niz ktos kto po prostu wyciaga pistolet i kaze Ci oddac wszystko. Patrz rowniez eksperyment „ilu ludzi?”

    Uprzedzajac pytanie – a co jesli te drogi, szpitale i policja sa na bardzo wysokim poziomie? Dokladnie to samo, poniewaz istota problemu pozostaje ta sama – oddajesz pieniadze pod grozba uzycia sily. To jest, zawsze byla i zawsze bedzie kradziez. Kradziez nie przestaje magicznie byc kradzieza tylko dlatego ze robi to wladza „dla dobra” obywateli. Kradziez nie przestaje byc kradzieza jesli zlodziej oddaje lup komus innemu (bez wzgledu na to czy i jaka czesc zachowuje dla siebie).

    > Oczywiście będą i tacy, którzy twierdzą, że państwo tylko przeszkadza (i to już będzie populizm).

    Sprawdz pojecia „night watchman state” i „state – economy separation”.

    To nie tylko nie jest populizm, ale to jedyne racjonalne rozwiazanie. Prawdziwa wolnosc jest mozliwa tylko w czystym kapitalizmie, poniewaz tylko w czystym kapitalizmie wszystkie relacje i wymiany sa calkowicie dobrowolne.

    Na koniec polecam http://www.youtube.com/watch?v=muHg86Mys7I

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    „Prawdziwa wolnosc jest mozliwa tylko w czystym kapitalizmie, poniewaz tylko w czystym kapitalizmie wszystkie relacje i wymiany sa calkowicie dobrowolne.”

    We współczesnej teorii ekonomii i tym bardziej w praktyce takie teorie to margines , zupełnie poza głównym nurtem. Ja się po prsotu z nimi nie zgadzam podobnie jak większosć profesorów, u których się uczę. Są problemy, których takie podejscie nie rozwiążę: jak zdefiniować prawa własności i dlaczego tak a nie inaczej, co zrobić z dobrami publicznymi, efektami zewnętrznymi? Asymetrią informacji? Obrót godpodarczy regulowany tylko umowami byłby pewnie na tyle niebezpieczeny, że ograniczony przez samych jego uczestników. Dzis nikt powazny w Polsce nie postuluje tak skrajnych rozwiązań o jakich piszesz. NIe zgadzam sie, że tzw czysty kapitalizm to jedyne racjonalne rozwiazanie, ale rozumiem, ze ktos moze tak myślec.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    Jest nawet polska wersja, ale slabo wykonana. http://www.youtube.com/watch?v=dpo1ZeGTJrM&feature=related

    Drobna uwaga – libertarianizmu nie da sie pogodzic z konserwatyzmem, UPR bynajmniej nie jest libertarianskie.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > We współczesnej teorii ekonomii i tym bardziej w praktyce takie teorie to margines , zupełnie poza głównym nurtem.

    Margines? Prosze, nie zartuj.

    Obiektywizm konkretnie i libertarianizm ogolnie owszem, sa w mniejszosci, ale bynajmniej nie sa zadnym „marginesem”.

    > Ja się po prsotu z nimi nie zgadzam podobnie jak większosć profesorów, u których się uczę

    Spytaj ich z zaskoczenia co sadza o Ayn Rand. Moge sie zalozyc o dowolne pieniadze ze padnie duzo jadu, duzo emocji, ale nie beda w stanie podac zadnych argumentow ktorych nie da sie logika obalic w 5 minut. Nie, nie jestes pierwsza osoba ktorej to sugeruje. Tak, wiem jakie odpowiedzi padna.

    > Są problemy, których takie podejscie nie rozwiążę

    Jak to bylo? „Socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w innych systemach”? Odpowiedz jest bardzo prosta – wszystkie proby regulacji przynosza wiecej szkody niz pozytku, wymierne szkody dla ogolu spoleczenstwa przez zwiekszenie obciazen podatkowych i promowanie irracjonalnego ryzyka bez odpowiedzialnosci, oraz stwarzaja ogromne mozliwosci korupcji i naduzyc.

    > Obrót godpodarczy regulowany tylko umowami byłby pewnie na tyle niebezpieczeny, że ograniczony przez samych jego uczestników.

    Niebezpieczny w jaki sposob? Ludzie wreszcie beda musieli nauczyc sie ponosic odpowiedzialnosc za wlasne dzialania.

    > Dzis nikt powazny w Polsce nie postuluje tak skrajnych rozwiązań o jakich piszesz.

    Nikt powazny to znaczy kto? Zadna partia powyzej progu wyborczego? To akurat nic dziwnego, bo czerpia pelnymi garsciami z obecnego systemu, w czystym kapitalizmie musieliby poszukac jakiejs pracy.

    > NIe zgadzam sie, że tzw czysty kapitalizm to jedyne racjonalne rozwiazanie, ale rozumiem, ze ktos moze tak myślec.

    Przeczytaj Atlasa Zbuntowanego. To jest najwazniejsze i najbardziej calosciowe opracowanie na temat kapitalizmu, pieniadza i ludzkiej natury. Jesli po jego przeczytaniu nadal bedziesz twierdzil ze jest inne racjonalne rozwiazanie, chetnie o tym poslucham.

  • Anka Zet

    [Re: Co to jest SLD?]

    Sa jeszcze Zieloni 2004 oraz Patia Kobiet. Ja zawsze na nich głosuję, ilekroć mogę ;) .

    Polecam pamiętać również o Osobie, która zrobiła NAJWIĘCEJ dla LGBTQ: prof. Maria Szyszkowska

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Dziękuję Lilianne E. Blaze za długą i dosyć wymagającą intelektualnie dyskusję. Pozwolę sobie pozostać przy swoim zdaniu, wypracowanym w ciągu kilka lat studiów. Pozdrawiam serdecznie :)

  • bartek

    [Re: Co to jest SLD?]

    „Polecam pamiętać również o Osobie, która zrobiła NAJWIĘCEJ dla LGBTQ: prof. Maria Szyszkowska”

    Ja o niej zapomniałem od kiedy zaczęła wyrażać się ciepło o władzy chińskiej, szczególnie świetnie pracujących sądach. To zresztą nie jedyne jej żałosne wypowiedzi. Od Szyszkowskiej należy się trzymać jak najdalej.

  • KaFor

    [Re: ]

    @taki ktoś

    1/ uwaga o tym, iż są tacy, którzy nie liczą się z uczuciami innych w żadnym razi enie odnosiła się co Ciebie (!) :)

    2/ Panowie nie życzyli sobie tego co się stało (medialnie) po ich ślubie – publikacje medialne wskazujące na konkretne osoby: na nich, bez pytania ich o zgodę na to.

    3/ dostali zaproszenie od TVN-u do programu i przyjeli to zaproszenie :)
    (to ogromna różnica).

    Pozdrawiam

  • taki ktoś

    [Re: Co to jest SLD?]

    @KaFor

    1/ Ja też chciałem coś więcej wiedzieć o nich, więc potraktowałem te słowa jako odnoszące się do mnie (a przynajmniej – że ja szczuję na nich brutalnych pismaków).
    2/ i 3/ Panowie nie życzyli sobie zdjęcia umieszczonego w lokalnej gazecie, ale życzyli sobie występu w ogólnopolskiej telewizji. No, logiczne.

  • KaFor

    [Re: ]

    Czym innym jest wystąpienie PRZED o zgodę – taki stanowi prawo – a czym innym publikacja bez niej.

    Chcieli wziąć udział – po zaproszeniu – ich wybór. Moje (np.) zdanie na ten temat nie ma znaczenia w tej sprawie.

    My konsekwentnie odmawiałyśmy (łącznie z dniem dzisiejszym – temat powtócił przy okazji ślubu panów).

    My podałyśmy media do sądu za naruszenia – wielokrotne – naszych dóbr. Do końca 2010 ( :( ( – dopiero) jest najwcześniej szansa uzyskania przeprosin za to.

    Dziękuję za miłe słowa, serdecznie pozdrawiam.

  • Xen

    [Re: Co to jest SLD?]

    Odnośnie tego czy są partie popierające LGBTQ i walczące z dyskryminacją, to jest jeszcze Racja Polskiej Lewicy.
    Póki co (czyli póki nie jest przy sejmowym korycie) jawi się bardzo pozytywnie.
    Miejmy tylko nadzieje, że jeżeliby udało im się zdobyć większe poparcie, to nie uderzy im woda sodowa do głowy, tak jak innym partią do tej pory.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > Dziękuję Lilianne E. Blaze za długą i dosyć wymagającą intelektualnie dyskusję

    Jezeli nie chcesz rozmawiac oczywiscie nie musimy, ale prosze nie mydl oczu nazywajac „dluga i wymagajaca intelektualnie dyskusja” szereg wypowiedzi gdzie ograniczasz sie do „ja / moi profesorowie tak uwazaja”, „to margines”, albo po prostu do przemilczania pewnych kwestii takich jak to ze szkodliwosc interwencjonizmu i zwalniania ludzi z ponoszenia odpowiedzialnosci za wlasne zycia udowodniono juz setki razy i w teorii i w praktyce.

  • KaFor

    [Re: ]

    wspomniany program w TVN:

    http://dziendobrytvn.plejada.pl/24,27376,news,,1,,pierwszy_w_polsce_slub_humanistyczny_pary_mezczyzn,aktualnosci_detal.html

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Liljana nie daje za wygraną ;) Ja nie chcę dalej ciągnąć tego tematu i uznaję dyskusję za zakończoną, bo nie akceptuję w rozmówcy bezwzględnego dążenia do zmiany mojego zdania i operowania argumentem „jakbyś wiedział to co ja, to byś myślał tak samo jak ja”. Ja potrafię zaakceptować, że różne osoby, mając nawet te same lub zbliżone informacje, mają niekiedy diametralnie różne opinie. ZWŁASZCZA w przypadku ekonomii. Sam znam przykłady, gdy szeroko rozumiany interwencjonizm przynosi korzyści (albo mniej szkód/kosztów niż jego brak). Mówiąc „ja” i „moi profesorzy” chciałem dyskretnie zasygnalizować, że za moimi poglądami stoją pewne filary, których nie jest w stanie obalić lektura jednej czy dwóch książek, o których prawie nikt na wydziałach ekonomii nie słyszał.

    Teraz zaciekawiło mnie to co napisał XEN o Racji Polskiej Lewicy. Ja myślałem podobnie, ale dotarły do mnie informacje,z których wynika, że w gruncie rzeczy jest to partia stworzona do walki z kościołem. Nie twierdzę, że mam coś przeciwko, tylko w tej sytuacji pojawiają się poważne wątpliwości, czy są tam ludzie, którym zależy na prawach mniejszości seksualnych i (nawet jeśli są) czy we władzach tej partii jest faktycznie wola poprawy sytuacji gejów, lesbijek, itp. Partia ta jest lub była związana ściśle z tygodnikiem Fakty i Mity (FiM). Jego redaktor naczelny, Roman Kotliński przeszedł bardzo długą drogę od księdza katolickiego i prymUsa w seminarium duchownym do misjonarza antyklerykalizmu. Byłem czytelnikiem FiM przez rok – przede wszystkim ze względu na moje poczucie humoru. Po roku z FiM w zgodzie rozstaliśmy się, głównie ze względu na niezadowalający poziom artykułów i przemęczenie mojego poczucia humoru. Wracając do meritum, pan Roman Kotliński, obecnie agnostyk, prawdopodobnie zaakceptował homoseksualizm jako jedną z paru orientacji seksualnych występujących w naturze. Z pewnością wymagało to od niego wiele wysiłku, gdyż nawet po zrzuceniu sutanny, w pierwszej książce z serii „Byłem księdzem” wyraża swoje obrzydzenie w stosunku do zachowań homoseksualnych. To może szczegół, ale są sprawy ważniejsze. W FiM mówiło się o sprawach gejów i lesbijek raczej rzadko i to generalnie w dwóch kontekstach: (1) gdy jakiś ksiądz był gejem i wybuchała afera na jakiejś wiosce z tego powodu, (2) przy okazji parad równości itp, żeby pokazać, w jaki sposób mniejszości seksualne za nic mają naukę Kościoła. W tej sytuacji zachodzi podejrzenie, że kwestie LGBT itp w RPL mogą być wykorzystane jedynie do walki z Kościołem. Im bardziej słuszne okaże się to podejście, tym mniej skuteczne. Poza tym nie mam złudzeń, że RPL kiedykolwiek odegra ważną rolę w legislatywie. A nawet jeśli, czy wtedy nie zmieni zdania? :) Lepiej domagać się praw od tych, którzy mają czelność nazywać się lewicą i zasiadają w parlamencie. Oczywiście, jeśli tylko kwestie praw mniejszości uznajemy za wiążące przy urnie.

  • Xen

    [Re: Co to jest SLD?]

    Napisze tylko tyle, że gdyby nie kościół nasza sytuacja byłaby nieporównywalnie lepsza od obecnej.
    Nie odsuwając kościoła od władzy, niczego pozytywnego nie da się w naszym kraju zrobić …nie tylko w kwestii LGBTQ

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Zgadzam się z XEN, ale niestety Kościół ma tak duże poparcie, że połączenie starań o prawa gejów i lesbijek z antyklerykalizmem zaszkodzi temu pierwszemu. Takie jest moje pierwsze wrażenie, pierwsza myśl, gdy się zastanowię. Może do jutra zmienię zdanie.

  • Xen

    [Re: Co to jest SLD?]

    Niby masz racje, że zaszkodzi. Ale póki Kościół ma tak duże poparcie samo staranie się o prawa dla LGBTQ nie wiele da.
    Nie da się walczyć o nasze prawa nie wchodząc w konflikt z Kościołem.

  • Xen

    [Re: Co to jest SLD?]

    A odnośnie tego, że:
    „pan Roman Kotliński, obecnie agnostyk, prawdopodobnie zaakceptował homoseksualizm jako jedną z paru orientacji seksualnych występujących w naturze. Z pewnością wymagało to od niego wiele wysiłku, gdyż nawet po zrzuceniu sutanny, w pierwszej książce z serii „Byłem księdzem” wyraża swoje obrzydzenie w stosunku do zachowań homoseksualnych.”

    Jeżeli miał tak wielkie kłopoty z zaakceptowaniem i zrozumieniem tego, że istnieją też inne orientacje niż hetero, i w końcu to zaakceptował i zrozumiał, to świadczy tylko na jego korzyść.
    Tak samo jak to, że będąc indoktrynowanym w seminarium katolickim, a potem jeszcze sam był księdzem, potrafił się wyzwolić z tego kręgu zakłamania, chciwości i fanatyzmu …że wymienię tylko te najgorsze cechy katolicyzmu.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > „jakbyś wiedział to co ja, to byś myślał tak samo jak ja”

    Nie powiedzialam nic takiego, natomiast twierdze ze masz elementarne braki w wiedzy i usilujesz je maskowac przez proby marginalizacji, operujesz mysleniem zyczeniowym i unikasz kwestii bedacych oczywistymi sprzecznosciami (jak chocby kwestia pomocy spolecznej).

    > Mówiąc „ja” i „moi profesorzy” chciałem dyskretnie zasygnalizować, że za moimi poglądami stoją pewne filary

    Za moimi rowniez. Chocby ARI, TAS, Cato, i znaczna wiekszosc z tych milionerow ktorzy swoj majatek tworzyli sami.

    > o których prawie nikt na wydziałach ekonomii nie słyszał.

    Albo mijasz sie z prawda, albo te wydzialy ekonomii na ktorych bywasz sa oglednie mowiac malo warte. Zreszta, skonczysz studia, zaczniesz szukac pracy, przekonasz sie ile dokladnie sa warte. Ja pracowalam zanim skonczyles podstawowke, zbudowalam od zera przyzwoita firme wlasna ciezka praca, i kazdy dzien mojej pracy jest jednoczesnie realizacja i potwierdzeniem „mojego” spojrzenia na kapitalizm, ekonomie i pieniadz.

    Caly czas podkreslasz jakie to marginalne i nieznane, co, mowiac wprost, jest kompletna bzdura. Ayn Rand ma sie do kapitalizmu mniej wiecej tak jak Thomas Aquinas do katolicyzmu.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > Napisze tylko tyle, że gdyby nie kościół nasza sytuacja byłaby nieporównywalnie lepsza od obecnej.

    Gdyby nie kosciol mielibysmy juz pelna rownosc i akceptacje spoleczenstwa powyzej 50%.

    > niestety Kościół ma tak duże poparcie, że połączenie starań o prawa gejów i lesbijek z antyklerykalizmem zaszkodzi temu pierwszemu

    Poza scislym antyklerykalizmem sa rowniez inne dzialania ktore mozna i nalezy podjac. Np. odczarowanie mitu ze „katolicyzm to jedyne prawdziwe chrzescijanstwo, a chrzescijanstwo to jedyna prawdziwa religia”.

    Ladnie to ilustruje sprawa krzyzy – zdjecie krzyza to atak na kosciol, wiare i tradycje, ale… powieszenie obok gwiazdy Dawida to tez atak na kosciol, wiare i tradycje, a sama sugestia ze obok moze w takim razie wisiec FSM to juz obraza uczuc religijnych (wiec przestepstwo i zagrozenie wiezieniem). Jak tak dalej pojdzie to zaraz zakaza wspominania ze kiedys bylo cos takiego jak Inkwizycja, bo to tez bedzie atak na kosciol i obraza uczuc religijnych.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Lilijana jako przedsiębiorca mówi głosem przedsiębiorcy i to zrozumiałe, ale też nieobiektywne. Proszę nie sugerować mi braków w wiedzy i wreszcie przestać pisać na ten temat o mnie, do mnie. Ja po prostu mam obowiązek i potrzebę wypowiadać się w duchu nauki, którą się zajmuję. Twój sukces jako przedsiębiorcy nie stanowi żadnego dowodu na poparcie Twoich racji. Także proszę nie używać swojego wieku jako argumentu. Naprawę nie zamierzam już więcej na ten temat pisać. Polecam darować sobie komentarze pod moim adresem i tym samym oszczędzać klawiaturę, co z pewnością poprawi efektywność ekonomiczną w Twoim, Pana, Pani rozumieniu. Ja mam ten komfort, że współczesny świat jest po mojej stronie w tym sporze.

    Wracając do kwestii ciekawszych:

    Rok temu wiązałem większe nadzieje z RPL i panem R.Kotlińskim. Niestety odnoszę wrażenie, że on prowadzi swoją prywatną wojnę z Kościołem, ma często dziwne pomysły i raczej sam spycha się na margines. Zgadzam się, że nie da się walczyć o prawa mniejszości seksualnych, nie wchodząc w konflikt z Kościołem, ale jak zwykle jest jakieś ale. Co innego być antyklerykałem i walczyć o prawa mniejszości [jak np. RPL], a czym innym jest sama walka o prawa mniejszości, gdy tylko przy okazji wchodzi się w konflikt z Kościołem. Wtedy to Kościół uchodzi za agresora. Łączenie walki o prawa mniejszości z postulatem zmniejszenia wpływów Kościoła w ogóle, to może być zbyt dużo do przełknięcia. To jest polityka.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    Ok, wiec powiedzmy ze to nie jest odpowiedz, tylko komentarz.

    > Ja mam ten komfort, że współczesny świat jest po mojej stronie w tym sporze.

    Powiem to tak prosto jak sie da – nie, nie jest, a obecny kryzys jest na to dowodem i tylko przedsmakiem tego co nas czeka jak socjalisci sie nie opamietaja. Oczywiscie sie nie opamietaja, wiec nikt nie musi mi wierzyc. Wystarczy poczekac.

    http://online.wsj.com/article/SB123146363567166677.html

    http://online.wsj.com/article/SB123698976776126461.html

    > Także proszę nie używać swojego wieku jako argumentu.

    Moj wiek nie jest argumentem. Argumentem jest to ze zaczelam prawdziwa prace bardzo wczesnie zamiast czekac na dyplom a potem sprzedawac hamburgery, uczylam sie bardzo intensywnie i potrafilam to przelozyc na rzeczywistosc, i nie probowalam naginac faktow do teorii. Innymi slowy, robilam dokladnie odwrotnie niz lewicujacy teoretycy.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Nie sprzedaję hamburgerów :)

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    A wracajac do SLD I Racji.

    SLD zglaszalo juz propozycje podatku dochodowego 50% i 85%.

    Racja proponowala 5 czy 6 stopniowa skale 10% – 60%.

    Zyjacym ze „zjadania bogatych” przypominam ze ci „bogaci” moga po prostu sie wyniesc, chociazby przerejestrowac firme na sasiednie Czechy gdzie podatki sa nizsze i o wiele prostrze.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    50,85,60 to na pewno nie jest umiarkowana progresja, o której mówiłem. Obecnie stawki od PIT są… właśnie umiarkowane. CIT stosunkowo niski, czyli OK. VAT płacą konsumenci. Jeśli przedsiębiorca korzysta z karty podatkowej, to płaci naprawdę niewiele podatku. Problemem są inne koszty pracy związane np. z niewydolnym systemem emerytalnym, promującym w szczególności ogromną nieefektywność w rolnictwie.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    Stawka 1 = 18%
    Stawka 2 = 32%
    Roznica = 14%
    Ile procent z 18 stanowi 14 ? 78%

    78% to nie jest umiarkowany wzrost. To juz nawet nie jest ekonomia. To jest matematyka z podstawowki.

    CIT niski? 19% to jest niskie? Masz pojecie jak bardzo to hamuje rozwoj firm? Albo jak to sie ma do przecietnej marzy w roznych branzach? Albo jaka jest zaleznosc miedzy CIT a szybkoscia wzrostu GDP?

    Karta podatkowa? Do wiekszosci typow dzialalnosci (czyt – czegokolwiek wiekszego niz osiedlowy warzywniak) kompletnie sie nie nadaje.

    > VAT płacą konsumenci

    Placa, i co? Myslisz ze na firmach i gospodarce jako calosci sie to nie odbija?

    Nie przyszlo Ci na mysl, ze jak placisz pracownikowi okreslona sume, to sila nabywcza tej sumy jest uzalezniona rowniez od VATu ktory _on_ placi, wiec jest to tak samo jego problem, jak Twoj? Sadzisz ze przesuniecie liczby z kolumny do kolumny powoduje ze ona znika? Tego teraz ucza?

    > Problemem są inne koszty pracy związane np. z niewydolnym systemem emerytalnym, promującym w szczególności ogromną nieefektywność w rolnictwie.

    Ok. Wiec wiesz ze ten system jest nieudolny. To jakis poczatek. Sadzisz ze jesli sie go nie zlikwiduje (czytaj zlikwiduje calkowicie i zrobi miejsce dla prywatnych i dobrowolnych rozwiazan) to to nie doprowadzi do mniej lub bardziej gwaltownych podwyzek PITu _i_ CITu w ciagu nastepnych powiedzmy 20 lat? Nawet powrot do poprzednich stawek nic nie da, bedzie „trzeba” je zwiekszyc jeszcze bardziej.

    KRUSu nikt nie ruszy, bo beda blokady drogowe i palenie opon przed sejmem.

    Niestety wlasciciele firm nie zmobilizuja sie jak rolnicy, gornicy i stoczniowcy i nie pojda na Sejm pod haslem „my naprawde chcemy napedzac gospodarke, tworzyc nowe miejsca pracy i podnosic ogolny standard zycia, tylko nam #$%#$ pozwolcie!”. Chociaz, jak ich odpowiednio przycisna – czy raczej powinnam napisac – jak nas odpowiednio przycisniecie, to w koncu pewnie to zrobimy. Albo po prostu wyjedziemy w cholere, a Wy sobie za swoj socjal placcie sami, ciekawe jak dlugo wytrzymacie zanim sie zawali ten Wasz domek z kart.

  • KaFor

    [Re: ze swiata]

    New Jersey – wprowadzenie małżeństw par tej samej płci, sprawa rozwojowa:

    http://www.dziennik.pl/kultura/muzyka/article502401/Springsteen_homozwiazkom_mowi_tak.html#reqRss

    Austria: parlament zatwierdził ustawę o zwiazkach partnerskich – wchodzą od stycznia 2010.

    Episkopalianie błogosławią małżeństwa jednopłciowe:

    http://www.ekumenizm.pl/content/article/20091210164756420.htm

  • KaFor

    [TVN24]

    TVN24 wyemitował właśnie ponownie program o ślubach humanistycznych w POlsce. Była rozmowa z Hołownią (dość stonowana, choć oczywiście z zastrzeżeniem z jego strony, iż małzeństwo – od strony prawnej – musi być w polsce jakie jest obecnie [prawo naturalne, porzadek rzeczy, korzeń... itd]).

    Jakkolwiek by nie patrzeć małzeństwa humanistyczne w Polsce dla par tej samej płci są forpocztą naszych praw cywilnych.

    Jest bardzo ważne!!!! by pary TYSIĄCAMI je zawierały.

  • Olleg

    [Re: Co to jest SLD?]

    Zieloni 2004! Wszyscy o nich „coś” słyszeli ale skoro nie mówi się o nich w mediach to dla większości ludzi nie istnieją. I potem człowiek musi czytać/słuchać pojękiwań w stylu „nie pójdę na wybory bo nie mam na kogo głosować”…

  • KaFor

    [Re: czy należałoby pozwać Terlikowskiego...]

    za chamskie deptanie godności osób zawierających humanistyczne małżenstwa, jak tu??? –

    http://www.tvn24.pl/-1,1633287,0,1,takie-malzenstwa-zawieraja-dzieci-na-koloniach,wiadomosc.html

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Liljano, po prostu źle to liczysz. :)
    Stawka 1 = 18%
    Stawka 2 = 32%
    Weźmy pod uwagę osobę: A i B. Osoba A ma podstawę do opodatkowania równą 50000 zł, a osoba B – 100000 zł. Nie licząc ulgi „na dzieci” przysługującej zarówno osobie A, jak i B, otrzymamy, że:
    osoba A zapłaci: 19470,06 zł,
    osoba B zapłaci: 8443,98 zł,
    co faktycznie stanowi:
    około 19,47 % podatku w przypadku osoby A,
    około 16,89 % podatku w przypadku osoby B.
    Posługując się tym rachunkiem, który Ty stosujesz, mamy w tym konkretnym przypadku stopę opodatkowania dla osoby A wyższa o około 15% (inaczej: 2,58 punktu procentowego) od stopy opodatkowania dla osoby B. Dla porównania, osoba C z podstawą 150000 zapłaci ok 23,6 % podatku od tej podstawy. Rachunki te nie uwzględniają naliczanej procentowo składki zdrowotnej, która jednak, o ile się nie mylę, pomniejsza podstawę opodatkowania. W takich podatkach w zasadzie nie widzę nic krzywdzącego dla osób zamożnych, co tez nie oznacza, że popieram ich podniesienie.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    Straw man. Pisalam o liczbowych stawkach komentujac nazwanie tej progresji „umiarkowana”, wiec niczego nie „policzylam zle”.

    > W takich podatkach w zasadzie nie widzę nic krzywdzącego dla osób zamożnych

    Popierasz socjalistyczna – nazwijmy to wprost – religie (poniewaz opiera sie w calosci na dogmatach, bez szczypty logiki) wg. ktorej jesli ktos pracuje efektywniej nalezy mu zabrac wieksza czesc efektow jego pracy. To jest posuniecie filozofii Robin Hooda do granic absurdu. Jesli zabrac sila „bogatemu” i „dac” „biednemu” to to rzekomo staje sie „dobre”. Nie, nie staje sie dobre, i nie, nie przestaje byc kradzieza. Nie potrzebujemy Robin Hooda. Potrzebujemy Ragnara Danneskjölda.

    Twierdzisz ze ” sam też daleki jestem od poparcia stwierdzenia „potrzeba jednej osoby stwarza dług u innej”. „, a przeciez ta zasada jest _jedyna_ podstawa miazdzacej czesci podatkow. To co ja place w formie podatkow nie idzie na moje potrzeby. Ja mam prywatne ubezpieczenia, w sadzie broni mnie prywatny prawnik, a policja kiedy potrzebowalam jej pomocy kazala mi sp****. Wiec te podatki ktore place nie ida na pokrycie mojego „zuzycia zasobow panstwa”, ida na potrzeby ludzi ktorych nawet nie znam. Nie, po prostu kaplani religii socjalizmu stwierdzili ze poniewaz moja praca jest efektywniejsza, to sila zmusza mnie do oplacania potrzeb malej armii bezrobotnych z wyboru.

    Podatkiem co do ktorego jeszcze mozna by dyskutowac bylby np. podatek na ochrone policyjna i sadowa, ale tylko pod jednym warunkiem – ze bylby _kwotowo rowny_ dla kazdego, poniewaz kazdy podlega takiej samej ochronie przez policje i sady, wiec kazdy powinien placic za to tyle samo (podkreslam – _liczbowo_ tyle samo, a nie taki sam procent), albo podatek drogowy, jesli bylby bezposrednio zalezny od zuzycia (faktycznego, a nie potencjalnego) drog przez posiadany samochod i szedl dokladnie i tylko na utrzymanie i budowe drog.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Lilijano, głosisz skrajne, dziwne teorie, które doprowadziłyby do degradacji społeczeństwa. To tak jakby ktoś skończył naukę ekonomii na drugim wykładzie z mikroekonomii na pierwszym roku studiów. Moim zdaniem jesteś do bólu nieobiektywna i dla mnie to co Ty piszesz to fanatyzm.
    Poza tym po prostu wyznaję inne wartości – na innych fundamentach czasem nie można zbudować porozumienia. Nie uważam się nawet za socjalistę. Mi wprawdzie nie przeszkadzają ludzie, którzy mają tak dziwne poglądy jak Twoje, ale i tak odczuwam pewien dyskomfort i dzięki temu chyba lepiej zrozumiałem, dlaczego tak wiele osób nie chce słyszeć o prawach gejów (nie wspominając już o lesbijkach). Poza tym udało nam się pozbawić naszą skromną publiczność złudzeń odnośnie porozumienia politycznego gejów i lesbijek :) Dokonaliśmy wiele ;)

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > Lilijano, głosisz skrajne, dziwne teorie, które doprowadziłyby do degradacji społeczeństwa. To tak jakby ktoś skończył naukę ekonomii na drugim wykładzie z mikroekonomii na pierwszym roku studiów. Moim zdaniem jesteś do bólu nieobiektywna i dla mnie to co Ty piszesz to fanatyzm.

    Nie ma jak male ad hominem, co? Znow probujesz „argumentowac” przez marginalizacje.

    Degradacje spoleczenstwa powoduje wlasnie obecny system, przez stwarzanie podzialow na „dobrych biednych i zlych bogatych”, przez propagande zawisci ( „jak ma wiecej to na pewno kradl” ), przez karanie za prace i efektywnosc i nagradzanie nierobstwa i cwaniactwa, oraz stwarzanie sztucznych, poteznych „uskokow” miedzy poszczegolnymi warstwami spolecznymi. Socjalizm (w tym wszystkie hybrydy socjalizm-kapitalizm) tworzy biede. Co bardzo prosto zweryfikowac przez porownanie wzrostu GDP i poziomu zycia z wysokosciami PIT i CIT.

    Drugim wykladzie? A sluchaj sobie i rozmawiaj o pieniadzach ile chcesz. Ja wole je zarabiac, inwestowac i wydawac, a wiarygodnymi autorytetami sa dla mnie ci ktorzy udowodnili ze ich wiedza jednoczesnie opiera sie o logiczna teorie i dziala w praktyce.

    Jesli dla Ciebie wolnosc, wlasnosc i odpowiedzialnosc sa „skrajnymi, dziwnymi i powodujacymi dyskomfort” wartosciami, to faktycznie trudno znalezc jakies porozumienie. Ale ja dokladnie tlumaczylam o co chodzi i dlaczego tak jest. Ty w tym czasie wylacznie probowales przedstawic moje poglady jako jakis maly, dziwaczny margines. Mozesz dla odmiany przedstawic jakies logiczne, rzeczowe kontrargumenty? Historia raz za razem udowadniala – im blizej spoleczenstwo jest idealu kapitalistycznego, tym szybciej sie bogaci (i to _wszystkie_ jego warstwy * !), im blizej jest idealu socjalistycznego, tym wieksza przepasc miedzy „tymi ktorzy maja”, a „tymi ktorzy nie maja”, i tym wiecej ludzi po prostu zdycha z glodu w jak najbardziej doslownym znaczeniu. Jedynymi ktorzy traca na kapitalizmie sa ci ktorym autentycznie w ogole sie nie chce pracowac oraz czesc urzednikow i politykow. Normalni ludzie nie zerujacy na chorym systemie, bez wzgledu na to czy zarabiaja polowe sredniej, czy stukrotnosc lub wiecej sredniej, na kapitalizmie moga tylko zystkac.

    ( * drobna ciekawostka – ~40% „biednych” w Stanach jest wlascicielami swoich mieszkan / domow, ~75% ma samochod, a tylko ~3% nie ma telewizora – Heritage Foundation i US Census Berau. Oczywiscie Stanom daleko od czystego kapitalizmu, ale sa do niego 5-10x blizej niz Polska)

    A jak Obama bedzie dalej… robil to co robi, to sa szanse ze nastepny prezydent Stanow bedzie z Partii Libertarianskiej.

    Jestes w stanie chociazby podac jakis logiczny, rzeczowy, nie odwolujacy sie do emocji argument jak mozna pogodzic istnienie progresywnego podatku dochodowego z „sam też daleki jestem od poparcia stwierdzenia „potrzeba jednej osoby stwarza dług u innej”? Na Twoje wypowiedzi udzielalam bezposrednich, logicznych odpowiedzi. Czy mozesz przestac sie miotac i rowniez udzielac bezposrednich, logicznych odpowiedzi?

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Dlaczego niby potrzeba jednej osoby miałaby stwarzać dług u innej? I jaki związek ma to z podatkiem progresywnym? Kto go tak uzasadnia? Ja?

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > Dlaczego niby potrzeba jednej osoby miałaby stwarzać dług u innej? I jaki związek ma to z podatkiem progresywnym? Kto go tak uzasadnia? Ja?

    Jakie w takim razie Twoim zdaniem jest uzasadnienie podatku dochodowego, i to jeszcze na dodatek progresywnego?

    Przypominam ze to wcale nie jest nic oczywistego ani nic co „musi byc” albo „bylo zawsze”. Podatek dochodowy jest czyms stosunkowo nowym.

  • KaFor

    [Re: śluby]

    Dziś 12.10 TVN24 drugie śniadanie mistrzów – o ślubach ‚homoseksualistów’.

  • Ekonom

    [Re: libertarianizm]

    Żal dupę ściska, gdy czyta się te libertariańskie bzdury „L.E.Blaze”, propagujące system dobry dla cwaniaczków myślących głównie (jeśli nie jedynie) o sobie. Cóż, jeśli ktoś nie potrafi zadbać o siebie, jego sprawa. A czym się to kończy, można się było przekonać we Francji w 1789 roku.
    @ krzsz1986: daruj sobie polemikę, poznaj paru tzw. Libertarian, a przekonasz się, że to właściwie jakaś dziwna sekta, operująca prawdą objawioną :)

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Ekonom, czasem trudno mi się powstrzymać przed wyrażeniem swojej opinii, zwłaszcza jak coś mnie trochę poruszy ;) A to co pisała Liljana poruszyło bardziej niż kwestia związków partnerskich, które akurat dla mnie w zasadzie nie są bardzo ważne. Z rady skorzystam.

  • Anka Zet

    [Re: Co to jest SLD?]

    I co się dziwić heterykom, skoro większość LG o związkach partnerskich mówi podobnie, jak ujął Przedmówca „akurat dla mnie nie są bardzo ważne”.

    Oj oj, edukacja społeczna jest sporo w tyle za ekonomiczną, która i tak zawiera więcej przekonań niż wiedzy, co wykazaliście powyżej, szanowni „ekonomiczni” dyskutanci. A mówi Ci coś Konstytucja RP, krzsz1986? I Jej Art. 32?
    I naprawdę jest to dla Ciebie obojętne, że politycy kpią sobie w żywe oczy z lesbijek i gejów i udają, że ne ma dyskryminacji?!!!

    Czy nie rozumiesz, że pozostawanie w takim stanie rzeczy wiąże się w konsekwencji z płaceniem wyższych podatków, o których się tak soczyście rozpisywaliście?

    KaFor może Ci podpowiedzieć, bo ma determinację, żeby na tej płaszczyźnie działać.

    Nie dziwię się, że w starożytności kapłani, posiadając wiedzę, mieli moc nad ludem. Teraz politycy mają moc nad nedouczonym społeczeństwem „obywatelskim”, he he…

    O tempora o mores!!!

    Serdecznie Państwa pozdrawiam

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > Żal dupę ściska, gdy czyta się te libertariańskie bzdury „L.E.Blaze”,

    Kolejny ktory uznaje ataki personalne za dopuszczalny substytut logiki? Jestes w stanie logicznie i rzeczowo, bez odwolywania sie do emocji i ideologii, bez atakowania rozmowcy, udowodnic ze libertarianizm jest bzdura?

    > propagujące system dobry dla cwaniaczków

    Dla cwaniaczkow najlepszy jest socjalizm. W czystym kapitalizmie wiekszosc mechanizmow na ktorych cwaniaczki zarabiaja po prostu nie istnieje lub istnieje w postaci tak uproszczonej, ze po prostu nie da sie ich naduzywac.

    > myślących głównie (jeśli nie jedynie) o sobie.

    Hello? Tak, oczywiscie ze mysle glownie o sobie (i osobach ktore uwazam za bliskie), a o kim mam myslec?

    Oh wait. Mam myslec o wszystkich poza soba, bo myslenie o sobie jest Egoistyczne i Zue. Wiesz co? Odmawiam.

    > Cóż, jeśli ktoś nie potrafi zadbać o siebie, jego sprawa.

    W kapitalizmie nikt Ci nie broni zalozenia fundacji przekazujacej pieniadze osobom odmawiajacym zabrania sie za prace.

    Ale nie o to chodzi, prawda? Ty nie chcesz im dac swoich pieniedzy. Ty chcesz im dac _moje_ pieniadze.

    > A czym się to kończy, można się było przekonać we Francji w 1789 roku.

    Byla tam moze jakas Rewolucja Kapitalistyczna? Nie, nie bylo. Bez zwiazku.

    p.s. Z doswiadczenia wiem ze jesli ktos podpisuje sie „Ekonom” albo „Lekarz” to w 99% przypadkow pozniej okazuje sie ze nim nie jest.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    To był raczej objaw bezradności. Nie wiem, co można zrobić i czy w ogóle można cokolwiek, żeby związki jednopłciowe były w większym stopniu akceptowane społecznie. Możliwe, że większość osób, które się tym zajmują, też nie wie.
    Jak będę miał narzeczonego, to może będę bardziej zmobilizowany ;)

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > Nie wiem, co można zrobić i czy w ogóle można cokolwiek, żeby związki jednopłciowe były w większym stopniu akceptowane społecznie

    Walczyc z propaganda i dezinformacja na przyklad.

    Dlaczego jak taki Terlikowski sypie danymi „naukowymi”, to nikt nie powie mu na wizji „klamiesz, te badania sa zmanipulowane poniewaz x i y / autor zostal zlapany za reke na falszowaniu danych / autor zostal pozbawiony tytulu za drastyczne naruszenia standardow etycznych i naukowych” ?

    Chocby jego ostatni wybryk o rzekomej korelacji miedzy legalizacja zwiazkow homo a spadkiem ilosci malzenstw? Hello? Ilosc malzenstw spada konsekwentnie od bardzo dlugiego czasu zupelnie niezaleznie i na dlugo przed zanim kwestia legalizacji zwiazkow homo byla szerzej poruszana. I tu nasuwa sie ladne porownanie do Climategate ;/

    Albo dlaczego nikt nie powoluje sie na dane TWO zeby podwazac rzekoma skutecznosc tzw. terapii reperatywnej?

    Dlaczego nikt nie naglosnil jego powiesci „Operacja Chusta” ktora demaskuje jego brak kontaktu z rzeczywistoscia i dokladnie pokazuje co to jest za osoba?

    Takie przyklady mozna mnozyc bardzo dlugo.

    Chwilami wyglada to tak, jakby co lepsze argumenty nie byly wykorzystywane bo moga zadzialac.

  • taki ktoś

    [Re: Co to jest SLD?]

    No i po raz kolejny partia o nazwie „RACJA Polskiej Lewicy” udowodniła, z kim jest jej po drodze. Pod domem zbrodniarza urządziła mu manifestacje popularności – w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego. Osoby LGBTQ powinny pamiętać, że to Jaruzelski (oraz „człowiek honoru, Kiszczak) jest odpowiedzialny za akcję „Hiacynt”. I dopóki RACJA Polskiej Lewicy nie odetnie sie od zbrodniarzy i ich zbrodni, będzie równie wiarygodna dla osób LGBTQ jak dzisiejsi neonaziści czy inna Młoda Wesz Polska…

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Sam odcinam się od pochwały, czy tym bardziej krytyki gen. Jaruzelskiego, jestem na to za młody. Ale o ile znam życie, to Racja Polskiej Lewicy się nie zmieni i nie odetnie od tego. Równie dobrze mogłaby się zlikwidować ;) Nie wiem, skąd w ogóle wziął się pomysł, żeby wiązać nadzieje z RPL.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > Nie wiem, skąd w ogóle wziął się pomysł, żeby wiązać nadzieje z RPL.

    (Uwaga sarkazm)

    Bo sa lewica, a lewica jest jezzi. Bo sa tacy chumanitarni, postepowi i tacy lódzcy! I wprowadza brzydkim i zuym bogatym podatek dochodowy 60% zeby nikt nie byl ofiara wyzyskó! I pónkty za pohodzenie! No i najwazniejsze, obiecali ze moze kiedys wprowadza zwiazki partnerskie! A jesli obiecali, to na pewno tak zrobia!

    A powaznie – osoby ktore kompletnie nie znaja historii po prostu nie powinny glosowac.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Czyli wolność gospodarcza, ale już nie demokracja? Głosować mają prawo tylko biznesmeni ;)
    Robi się coraz ciekawiej ;)

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    Ha ha ha. Kon by sie usmial.

    Tak, jestem przeciwko takim formom demokracji gdzie wiekszosc moze przeglosowac odebranie praw mniejszosci albo nalozyc na jakas grupe wieksze obciazenia (np. podatkowe).

    Tak, nie podoba mi sie ze wladze sa wybierane przez tlumy otumanione kielbasa wyborcza ktore nie maja zadnej lub prawie zadnej wiedzy ekonomicznej, prawnej i historycznej.

    Tak, uwazam demokracje za ustroj podatny na caly szereg naduzyc i patologii.

    Tak, za ideal uwazam Night Watchman State, ktore nie jest demokracja w tym sensie ze jest katalog ograniczen rzeczy ktore nie podlegaja glosowaniu ani inicjatywie ustawodawczej bez wzgledu na to jak wysokie jest poparcie, np. w NWS nie ma mozliwosci wprowadzenia ustawy ktora ogranicza dobrowolne relacje miedzy doroslymi osobami (np. zakazuje malzenstw homo ! ), ogranicza wolny handel, nakazuje korzystanie z okreslonych uslug albo tworzy monopole panstwowe. Na przykladzie malzenstw homo – w NWS jesli chcesz poslubic osobe tej samej plci to po prostu to robisz, spisujecie umowe w X egzemplarzach, i juz – jest prawnie wiazace. Panstwo typu NWS nie moze tego zabronic ani ograniczyc, moze tylko upomniec sie o kopie umowy i zapisac ja w odpowiednim archiwum. Zreszta nie mialoby zadnego interesu zeby tego zabraniac, poniewaz taki np. podatek spadkowy w NWS nie istnieje i jest kolejna z rzeczy ktore z definicji nie moga zostac wprowadzone.

    Nie, nie robi sie „coraz” ciekawiej, poniewaz to wszystko juz mowilam.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Nie mam już poweru na tą dyskusję. :) Ekonom chyba przewidział, że w końcu wymięknę ;)

    Odnośnie NWS: proponuję by może wypowiedział się jakiś prawnik (na pewno wielu prawników to geje) na temat umowy, a dokładniej: czy jego zdaniem kreowane w sposób niemal dowolny, na mocy umowy stosunki między pomiotami gwarantują wystarczające* bezpieczeństwo obrotu gospodarczego?

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > czy jego zdaniem kreowane w sposób niemal dowolny, na mocy umowy stosunki między pomiotami gwarantują wystarczające* bezpieczeństwo obrotu gospodarczego?

    „Wystarczajace”, owszem. Calkowite, nie, calkowite jest niemozliwe.

    Natomiast w sytuacji kiedy interwencjonizm jest konstytucyjnie zabroniony przynajmniej masz pewnosc ze nikt nie przywali Ci nagle na Twoj typ dzialalnosci jakiegos dodatkowego podatku, obowiazku koncesji, pozwolen, ograniczen, nakazow, zakazow. Czyli bezpieczenstwo jest o wiele, wiele wyzsze.

    A tak Twoja firma moze zostac zniszczona z dnia na dzien bo jakis anonimowy urzedas ma zly dzien. Masz pojecie ile firm zostalo zniszczonych na samych niejednoznacznosciach w przepisach n/t VATu?

  • krzsz1986@o2.pl

    [Texas]

    W Polsce nie takie rzeczy mieliśmy ;) tylko tak jakby bardziej po kryjomu

  • KaFor

    [śluby par tej samej płci]

    W Polsce nie ma możliwości zawarcia małżeństwa cywilnego osób tej samej płci, w związku z tym dla wielu par jednopłciowych ślub humanistyczny to jedyna „opcja” –

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,48996,title,Pierwszy-malzonek-gej-zagrali-nam-Ave-Maria,wid,11772233,wiadomosc.html

  • KaFor

    [Re: ]

    Podczas rozmowy o ślubach humanistycznych w TVN 24 pastor poczuwa się urażony poglądami swego interlokutora i wychodzi ze studia

    http://www.youtube.com/watch?v=TBsLOtat20g&feature=related

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Obrączki i tak sobie można kupić, wyprawić wesele czy przyjęcie też. Odnoszę wrażenie, że związkom jednopłciowym chodzi jednak o skutki prawne, a nie o uroczystości, które możemy sobie różnie nazywać. Ślub humanistyczny jest uroczystością i trudno nazwać go jakąkolwiek „opcją”, stąd pewnie znikome zainteresowanie.

  • Xen

    [Re: Co to jest SLD?]

    No jasne że o skutki prawne, chodzi, …chodziło i chodzić będzie. Tak długo jak długo nie będziemy równi wobec prawa, będziemy się tej nierówności sprzeciwiać i walczyć o równość.
    To chyba jasne i oczywiste?

  • Xen

    [Re: Co to jest SLD?]

    A ślub humanistyczny jest bardzo dobrym sposobem na zwrócenie uwagi na tą nierówność.
    Pokazanie ludziom, że geje i lesbijki to normalni ludzie jak wszyscy inni. A to z kolei bardzo ułatwi zmiany w prawie.

  • KaFor

    [Re: śluby]

    Myślę, iż w sprawach tak waznych życiowo jak ślub (czy to w ceremoniale świeckim: cywilny / humanistyczny, czy religijnym – kościelny) każdy powinien sie wypowiadać (móc decydować) za siebie (o sobie).

    Związki – wszystkich ludzi (niezaleznie od orientacji) we wzajemnych relacjach zalezy na różnych rzeczach / sprawach.

    Niekórzy wolą żyć w zwiazku nieformalnym, inni zaś w formalnym. Formalny zwiazek poprzez ślub przechodzi przez ceremonię określonego przejścia: ze świata ‚ja’ i ‚ja’ do świata ‚my’.

    Był czas gdy państwo nie identyfikowało w świeckim prawie małżeństw. Formalizacja następowała na bazie prawa kanonicznego (kościelnego).

    Rozumiem krzsz1986, iż przekładasz prywatną jedynie uroczystość zaprezentowania się jako para nad prywatno – społeczną (o szerszym zakresie – podanie zapowiedzi wobec obcych sobie osób, uzgadnianie z celebrantami prowadzącymi uroczystość jak ma ona wyglądać, wszystko co się z tym wiąże, zaznaczenie swych poglądów poprzez zaakcentowanie wspólnoty z osobami o podobnym światopoglądzie: religijnym czy właśnie racjonalistycznym / humanistycznym itd.).

    Ślub humanistyczny – jak każdy ślub – ma przede wszystkim wymiar prywatny: uroczystości rodzinnej, a zarazem społeczny: zaznaczenia wartości humanistycznych, z którymi identyfikuje się w tym przypadku para małżeńska.

    Ideałem jest możliwość skorzystania przez każdego indywidualnie z takich rozwiazań – formalizacji swego związku, które jest najbliższe potrzebom danej pary.

    Gdyby istotę małżenstwa stanowiło nabycie praw cywilnych wystarczającym byłoby podpisanie umowy między osobami, które nie identyfikowały by się, jako związek, jako małżeństwo i zarejestrowanie jej przez wyznaczony do takiej czynności urząd.

    Ślub humanistyczny jest jedną z opcji zawarcia małżeństwa.

    Warto odnotować, iż tylko niektóre pary różnej płci, które w Polsce wybrały ślub humanistyczny, swój związek sformalizowały równiez w USC.

    Trzeba również w tym miejscu powiedzieć, iż gdyby ludzie zawierający małżeństwa czynili to głównie z racji ich skutków prawnych: zgodnie z prawem cywilnym, nie zawierali by (przed konkordatem) małżeństw kościelnych, które przed długie lata nie skutkowały zmianą ich prawnej sytuacji z punktu widzenia prawa cywilnego.

    Oczywiście, nietrudno obronić tezę, iż każdy kto pragnie sformalizować swój zwiazek pragnie by jej / jego ślub mial skutki w prawie państwowym.

    Powinniśmy starać się dla wszystkich o pełne równouprawnienie, o pełne zniesienie dyskryminacji w każdej dziedzinie. Nie znaczy to jednak, iz nie nalezy (zanim dożyjemy porządku prawnego, który w praktyce codziennej będzie w pełni realizował ochronę praw wszystkich ludzi) korzystać z tych możliwości – zaspokajania poszczególnych potrzeb jednostkowych – jakie SĄ nam dostępne.

  • Loth

    [Re: Co to jest SLD?]

    Jedynym plusem ślubu humanistycznego jest jego „istnienie” w mediach, co prowokuje dyskusję nt prawnej legalizacji związków partnerskich – sam bym go nie brał, bo to jak zjedzenie resztek obiadu ze stołu – nic nie znaczące resztki.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    To o czym mówi Loth, to wątpliwa zaleta, bo bardzo mała liczba ślubów humanistycznych może posłużyć komuś (?) jako dowód, że nie ma potrzeby wprowadzać związków cywilnych jednopłciowych.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    Drobna uwaga – humanizm to nie jest religia ani tym bardziej cos z „oficjalna centrala”, slub humanistyczny kazdy moze zawrzec z wlasnej inicjatywy, do tego nie jest potrzebna zgoda ani wiedza PSR czy czyjakolwiek inna, wiec nie wiemy i nie mamy jak sie dowiedziec ile tych slubow bylo.

    Dalej, czesc uroczystosci tego typu jest przeprowadzana przez osoby ktore identyfikuja sie w jakims stopniu z humanizmem i racjonalizmem jako filozofia, ale niekoniecznie jako ruchem, i dla nich to moze byc po prostu „slub”, niekoniecznie „slub humanistyczny”.

    Dalej, nie mozemy zapomniec ze tak samo olewane przez prawo sa sluby wielu religii ktore nie sa zarejestrowane (a zarejestrowac religie w Polsce jest potwornie ciezko, glownie – surprise ! – z powodow olbrzymich wplywow KRK).

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Oczywiście nie ma ewidencji wszystkich ślubów humanistycznych, ale to nie zmienia faktu, że gdy podaje się jakieś liczby (a podaje się), to są one, delikatnie mówiąc, mało imponujące.

    Poza tym jest jednak pewne uzasadnienie dla tych liczb (słownie: 2). Za chwilę wkroczymy na grząski grunt – co jest ślubem, a co nie. Przyjęło się nie nazywać ślubem samej deklaracji dwojga zainteresowanych. Gdy za ślubem stoją instytucje takie jak np. USC, kościoły, stowarzyszenia, sprawa wygląda nieco inaczej.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    To nie jest „grzaski grunt”. Sa religie gdzie prywatne zlozenie przysiegi malzenskiej, nawet bez swiadkow, jest wiazace.

  • Lilianne E. Blaze

    [Akcyza na homo]

    Przecietna rodzina homo w Nowym Yorku, Californi lub Florydzie – dodatkowe koszty w porownaniu do identycznie sytuowanej rodziny hetero – 41 do 467 tysiecy !

    Nie wiem czy ktos robil podobne wyliczenia dla polskich rodzin, ale znajac roznice miedzy kosztami zycia tu i tam gwarantuje ze proporcjonalnie do zarobkow wyjdzie wiecej.

    Wiec musimy zadac natychmiastowej legalizacji zwiazkow homo nie tylko z jakis „abstrakcyjnych” powodow takich jak rownosc wobec prawa, ale po prostu dlatego ze bez tego placimy o wiele wiecej za to samo.

    http://www.nytimes.com/2009/10/03/your-money/03money.html

  • KaFor

    [Re: ślub]

    W krajach, w których przed Polską wprowadzono śluby humanistyczne przeprowadzane przez organizacje racjonalistów (Szkocja, USA, Norwegia) początkowo nie miały one – jak u nas jeszcze dzisiaj – mocy prawnej w prawie cywilnym. Próby, jakie obserwujemy, dyskredytowania małżeństw humanistycznych, w ceremoniale wiążącym się (w naszym wypadku, w Polsce) z otrzymaniem świadectwa ślubu ze strony PSR są próbami zawracania kijem Wisły (i tu myślę, głównie o tych głosach osób, które mówią jednym oddechem o zabawie, piaskownicy itp., a jednoczesnie zadają pytanie czy nie jest to przypadkiem próba wprowadzenia bocznymi drzwiami małżeństw par tej samej płci.

    Każdy sam podejmuje decyzje o sposobie kształtowania swego zwiazku – w tym zawarcia lub nie (i w jakim ceremoniale) małżeństwa / partnerstwa. Nie zmienia to faktu, iż w Polsce PSR udziela chętnym małżeństw humanistycznych. Przed nami dalsze kroki – wszystkie razem prowadzą do zniesienia dyskryminacji w Polsce, która nas dotyka.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    Warto dodac –

    > W dniu 5 grudnia 2009 r. w Szczecinie miał miejsce pierwszy ślub humanistyczny gejów. (…) Był to piętnasty z kolei ślub humanistyczny w Polsce

    2 (1 kk, 1 mm) na 15 – „dwa” to oczywiscie brzmi „malo”, ale 2 na 15 to juz 13%.

    Co do „zabaw i piaskownicy” – tacy jak Terlikowski po prostu nie sa w stanie zrozumiec ze z koza albo krzeslem nie mozna zawrzec slubu po prostu dlatego ze nie sa osobami. To po prostu jest ponad ich poziom umyslowy.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    (Zdaje sie ze tym linkiem popsulam layout, przepraszam, postaram sie na przyszlosc o tym pamietac i wklejac linki pod tekstem. )

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Nie posługiwałbym się argumentem: „bez związków partnerskich płacimy dużo więcej” – to raczej nie wpłynie pozytywnie na poparcie dla homoślubów. Lepiej nie uświadamiać tym nieprzychylnym, że nie tylko chcemy dokonać zamachu na katolickie-uniwersalne-tradycyjne wartości ;) , ale też oddać mniej do budżetu. Równość jest z pewnością mniej namacalna i bardziej abstrakcyjna od gotówki (nie tylko dla Liljany), ale moim zdaniem to lepszy argument. Przynajmniej dlatego, że nikomu jej nie ubędzie, gdy homośluby będą możliwe. Nawet ci, którzy brzydzą się lesbijkami i gejami, mają tego świadomość i, jak sądzę, przynajmniej większość z nich woli dzielić się „równością” niż kasą. ;)

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    Wrecz przeciwnie, powinnismy sie poslugiwac kazdym argumentem i mowic o wszystkich konsekwencjach i pozostania przy obecnym stanie prawnym i wprowadzenia malzenstw i / lub zwiazkow homo.

    To ze malzenstwo oddaje do budzetu mniej niz konkubinat wie chyba kazdy, a jesli bedziemy tego tematu unikac bedzie to wygladac na manipulacje. Poprawka, to _bedzie_ manipulacja. I przy okazji bedzie to strzal w kolano, bo wlasnie argument o drastycznie wyzszych kosztach rodzin homo jest niepodwazalnym argumentem na to ze wystepuje konkretna, wymierna nierownosc, ze nie jest to tylko „jakis lewacki wymysl”. Dla myslacego, uczciwego prawicowca (albo republikanina w Stanach; tak, sa tacy) to jest argument nie do obalenia.

    Nie twierdze ze rownosc jest mniej atrakcyjna od gotowki, zreszta wydaje mi sie ze podkreslilam to wyraznie uzywajac slowa „abstrakcyjne” w cudzyslowach. Obie rzeczy sa bardzo wazne.

  • Są oczywiście b. ważne

    [Re: Co to jest SLD?]

    Właśnie ze względu na to – nierówność, SKUTKUJĄCA konkretnymi znacznie mniej przyjaznymi warunkami życia dla par tej samej płci – zwróciłysmy się do Sądu aktualnie by:

    1/ wspólnie móc się rozliczać (PIT)
    2/ płacić 0% podatku od darowizn i spadków
    3/ otrzymać z ZUS świadczenie chorobowe na członka rodziny

  • KaFor

    [dyskryminacja związków tej samej płci]

    W Polsce – jako osoby nieheteroseksualne – doświadczamy dyskryminacji ze względu na płeć i orientację. Pary różnopłciowe mają wybór – mogą żyć w związku nieformalnym, lub sformalizować go poprzez zawarcie małżeństwa.

    Tu dochodzimy do qlue dyskryminacji jakiej podlegamy – nie mamy możliwości formalizacji naszych związków.

    Konstytucja RP określa małżeństwo jako: związek kobiety i mężczyzny i za nią – polskie prawo rodzinne – wskazuje, iż przesłanką pozytywną (wśród innych przesłanek) by małżeństwo cywilne mogło zostać zawarte jest odmienna płeć osób związek tworzących, o zawarcie małżenstwa wnioskujących.

    Mamy tu w związku z tym konkretnie: dyskryminację pośrednią. Dyskryminacja pośrednia oznacza, że ustawodawca tworzy prawo na pierwszy rzut oka dające takie same przywileje wszystkim, którzy spełnią „obiektywne” przesłanki. Przesłanki te są jednak tak zaprojektowane, że spełnia je tylko określona grupa ze względu na płeć / orientację obywateli i obywatelek naszej Ojczyzny.

    Jednocześnie Konstytucja RP zakazuje dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny, w jakiejkolwiek dziedzinie – co jawnie kłóci się z art. wyżej przytoczonym (o małżeństwe) zwłaszcza w połączeniu z pustką prawną: brakiem regulacji prawnych – związków partnerskich – dla par tej samej płci w Polsce.

    Od lat szukam kancelarii, prawnika, który pozwoliłby nam podnieść tę sprawę przed Sądem (ostatecznie przed Trybunałem Konstytucyjnym i przed Trybunałem UE). Jeszcze – póki co – bezowocnie.

    Mam nadzieję znaleźć w tej sprawie pomoc prawną. Proszę o kontakt, osobę / osoby, które mogą w tym pomóc.

    PS. Nie wiem czy obowiązuje już w Polsce instytucja pozwu zbiorowego (wnosi go min. 10 osób) i czy w tej sprawie wniosek zbiorowy jest możliwy do złożenia.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > Od lat szukam kancelarii, prawnika, który pozwoliłby nam podnieść tę sprawę przed Sądem (ostatecznie przed Trybunałem Konstytucyjnym i przed Trybunałem UE). Jeszcze – póki co – bezowocnie.

    Krotka pilka – gdzie sa prawnicy KPH?

  • KaFor

    [Re: ]

    z nimi też rozmawiałam; nie widzieli możliwości by pójść tą drogą

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    „Nie widzieli mozliwosci”? Bardzo wygodnie z ich strony.

    To oczywiste ze taka sprawa nie bylaby latwa, ale podstawy zeby ja zalozyc sa bardzo mocne.

  • KaFor

    [Re: ]

    Jeśłi są pary, które również są gotowe udźwignąć cieżar tego typu działań (przed sądami) to proszę o kontakt (Kate1966@wp.pl).

    Same nie damy rady (tak finansowo, jak i psychicznie działania takie wyczerpują bardzo).

  • KaFor

    [Re: ]

    Nie wiem np. czy gdy nadal nie uda się znaleźć prawników w Polsce, czy sprawy te mogliby poprowadzić prawnicy (kancelaria)spoza naszego Kraju.

    Do prowadzenia możliwości formalizacji naszych związków w Polsce ‚najprostrzą’ drogą jest droga legislacji (wprowadzenia ustawy dającej taką możliwość – myślę tu o związkach partnerskich).

    Ta droga wymaga projektu ustawy czy to poselskiego czy obywatelskiego.

    Politycy polscy – poza Panią prof. Marią Szyszkowską (w 2003 r.) nie kwapią sie do tego koniunkturalnie dbając przede wszystkim o własną reelekcję i utrzymanie już zdobytej władzy.

    Zatem nie należy czekać (choć nalezy lobbować), tylko szukać innych dróg – a jeszcze lepiej prowadzić działania równolegle wieloma strumieniami.

    Projekt obywatelski jest równie trudno złożyć – 100 tyś podpisów. Teraz zbierane się podpisy pod parytetami. Jest ich 50-kilka tysięcy, a do końca zbierania kilka dni.

    W sprawie mojej petycji o związki partnerskie w Polsce – z czerwca (którą na stronie petycje.pl zamieściła Monika Czaplicka) – podpisało się ponad 6 tyś osób. Na stronie wszyscynatak.pl – 11 tyś. W akcji Racjonalistów: pansiemylipanieprezydencie – 7 tyś. Tak wygląda aktywnośc społeczna w Kraju naszym.

    Po tym jak zainicjowałam petycję o związki partnerskie, a następnie pikiety pod Sejmem i podjęłam wraz z innymi osobami działania by media nagłośniły te sprawy, grupa kilku osób z KPH i Lambdy zaktywizowała się i dziś przeprowadza w całym kraju debaty wokół rozwiązań prawnych w Polsce dla par tej samej płci.

    Jednak grupa inicjatywna wyraźnie zaznacza, iż nie jest ich rolą przygotowanie ustawy.

    Kto ma przygotować projekt skoro politycy sprawy nie podejmują w sposób konkretny?

    To co proponuję (droga sądowa) – jak szacuję, o ile będzie prawne wsparcie – powinno przyspieszyć wprowadzenie ustawy, a także (co uważam za możliwe) wyprzedzić ją / ‚wymusić’.

    Dlatego należy działać: 1/ wielororowo 2/ w miarę możliwości grupowo – łącząc indywidualne działania, możliwości, energię.

    Już pierwsza osoba zgłosiła się do mnie pisząc na mail.

  • lewicowiec

    [Re: Co to jest SLD?]

    SLD to Sojusz Liberalnych (gospodarczo oczywiście) Demokratów. Z lewicą mają wspólną tylko nazwę i nic poza tym. Szkoda, że tak wiele osób nabiera się na tę lewicowość w nazwie. Po czynach ich poznacie, a te z lewicą nie miały i nie mają nic wspólnego. Warto sobie w końcu zdać z tego sprawę i porzucić wszelkie nadzieje na to, że SLD coś dla nas zrobi.

    Czy jest alternatywa? Oczywiście, że tak tylko czas zacząć na nią głosować. Niedawno dowiedziałem się, że Polska Partia Socjalistyczna – najstarsza z partii, a zarazem pierwsza, która postulowała równouprawnienie mniejszości seksualnych – wróciła do aktywności politycznej. W Poznaniu z jej inicjatywy zorganizowano debatę, na której sama prof. Szyszkowska zachęcała do wsparcia tej formacji. Pewnie mało kto wie, ale to dzięki jej byłym członkom zniesiono karalność homoseksualizmu w latach 30-tych w Polsce. Także w zestawieniu wychodzi, że jest to jedyna partia, która cokolwiek dla nas zrobiła. Partia ta jak pokazuje historia nigdy też nie odeszła od swojej ideowości, a tylko na taką formację można liczyć. W tej chwili jest to partia pozaparlamentarna, a to czy będzie mieć większy wpływa na ustawodawstwo zależy już tylko od nas – wyborców.

    http://www.socjalistyczna.pl

  • KaFor

    [Re: ]

    @lewicowiec

    Nie słyszałam aby Prof. Szyszkowska zechciała kandydować w najbliższych wyborach – ma mój głos!

    Nie słyszę również by PPS startowała w wyborach zbiżających się – a co wazniejsze z jakim programem i jakie osoby z jej ramienia są w stanie WPROWADZIĆ w życie nasze postulaty.

    Jeśli jednak usłyszę, wierz mi – zapoznam się wnikliwie i ocenię szanse. :)

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Hm,
    nie chcę zapeszać, ale gdy słyszę o partiach typu PPS w kontekście związków homo, to czuję się jakoś dziwnie od razu przegrany ;)
    Nie potrafię uwierzyć, że taka partia jest w stanie wejść do parlamentu. Nie zapoznałem się wnikliwie, ale już oceniłem szanse.

  • KaFor

    [Re: ]

    do wnikliwej oceny nie mam materiału jak narazie; szanse PPS oceniam tak jak i krzsz1986

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Myślę, że podstawowym kryterium oceny różnych rozwiązań, a raczej pomysłów, powinno być właśnie to, czy są one realne, czy nie. Oczywiście mam na myśli politykę. W przeciwnym wypadku trudno przedostać się z marginesu do mainstreamu. Niech nikt nie podaje kontrprzykładu, że margines w postaci np. LPR przedostał się. Bo po pierwsze to „nie aż taki margines” jak PPS (10 % a nie 0,1 %), a poza tym przedostał się na krótko i raczej nie dokonał rewolucji – skończyło się głównie na pomysłach (na szczęście).

    Wprowadzenie związków partnerskich oceniam jako realne. Chociaż nie wiem kiedy i nie wiem jak. Poza tym jako osoba niewyoutowana i nieplanująca tego na razie, nie będę mógł dołożyć do tego swojej cegiełki.

    Osiągnięcie tego dzięki PPS – nierealne.

  • zellow

    [Re: Co to jest SLD?]

    Ciekawe czy w ogóle Szyszkowska zgodziłaby się ponownie podjąć ten trud. Jeśli nasze środowisko znów ją oleje to nie ma szans na zebranie tych 100 tys. podpisów :(

    Wywiad z 2005 roku:

    Na kim się pani przejechała?
    - Przede wszystkim na Unii Lewicy, Polskiej Partii Pracy, Zielonych 2004 i przywódcach środowisk homoseksualnych.

    W Internecie można przeczytać, że „Szyszkowska to matka wszystkich pedałów”. Zdradzili matkę?
    - Żadna matka! Jak to strasznie brzmi! Czy nie może pan tego pytania sformułować inaczej?!

    Nie.
    - Dobrze. Odpowiem. Dotkliwie zawiodłam się na panu Szymonie Niemcu z Międzynarodowego Stowarzyszenia Gejów i Lesbijek na rzecz Kultury w Polsce i na panu Robercie Biedroniu – szefie Kampanii Przeciw Homofobii. Z tego kręgu nikt nie zaangażował się w moją kampanię, mimo iż działając na rzecz homoseksualistów, ściągnęłam na siebie wiele nienawiści, ataków. Jedynie osoby z Lambda Warszawa i portal lesbijka.org okazały pomoc. Okazało się, że osobiste ambicje, możliwość znalezienia się na listach wyborczych SLD czy SdPl, są ważniejsze od zobowiązań i ideałów. Mówię tu oczywiście o liderach, bo samo środowisko przychodziło mi z pomocą.

    Rok temu na konferencji którą pani zorganizowała byłem świadkiem wzruszającej sceny: Szymon Niemiec, odziany w gustowną trykotową bluzkę, klęczał przed panią ze złożonymi dłońmi i coś szeptał. W tle grał akordeon, było bardzo nastrojowo…
    - Pan Szymon zapewniał mnie wtedy o wiecznej przyjaźni. Później został jednym z szefów Unii Lewicy – ugrupowania, które publicznie ogłosiło, że jestem ich kandydatem w wyborach prezydenckich. Nigdy zresztą tego nie odwołano, lecz poparcie UL i wieczna przyjaźń pana Szymona nie zaowocowały chociaż jednym podpisem. Szymon Niemiec i inni działacze UL wybierają się do Sejmu z list SLD, który przedtem jednoznacznie krytykowali…

    A jak zdradza Robert Biedroń?
    - Dyskretnie. Kampania Przeciw Homofobii stwierdziła, że nie będzie zbierać podpisów bo jest organizacją apolityczną, a jej szef, czyli pan Biedroń, kandyduje z SLD, więc nie mogą pomagać konkurencji. Nie byłam dla nich konkurencją kiedy walczyłam o ustawę o związkach partnerskich, nie byłam konkurencją, gdy omal mnie nie pobito na paradzie w Krakowie, nie byłam konkurencją, gdy mój dom pikietowało Stronnictwo Narodowe, a jakiś fanatyk wieszał mi na klamce torbę z ludzkimi odchodami. Ale teraz jestem. Mogłabym przecież zagrozić „prawdziwemu” kandydatowi lewicy, który ozdabia swoją osobą biskupie ingresy i słowem nie upomni się o prawa homoseksualistów, wręcz przeciwnie: jako marszałek Sejmu, Włodzimierz Cimoszewicz przysłał do Senatu zapewnienie, że Izba pod jego przewodnictwem nie będzie zajmować się projektem ustawy o związkach partnerskich.

  • lewicowiec

    [Re: Co to jest SLD?]

    Najbliższe wybory to wybory samorządowe, a z pozycji radnych raczej mało co można zrobić dla mniejszości seksualnych. Z tego co widnieje na ich stronie można dowiedzieć się, że zamierzają wziąć w nich udział. W wyborach parlamentarne też, co jest konsekwencją ich powrotu do aktywności politycznej.

    „Rada Naczelna PPS podczas II posiedzenia swojej kadencji zadecydowała o samodzielnym starcie w przyszłorocznych wyborach samorządowych. Polska Partia Socjalistyczna wystartuje samodzielnie w wyborach na szczeblu wojewódzkim, zaś na niższych szczeblach samodzielnie lub, za zgodą Rady Naczelnej, w koalicjach bądź lokalnych komitetach. Na posiedzeniu Rady Naczelnej został również zaprezentowany wstępny harmonogram działań związanych z udziałem w wyborach samorządowych oraz krótka informacja o wymogach formalnych.

    Pierwszą od 8 lat samodzielną próbę wyborczą partia podjęła w czerwcowych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Decyzja o starcie w wyborach samorządowych to kolejne podkreślenie niezależności PPS i zdaniem przewodniczącego Rady Naczelnej PPS, Bogusława Gorskiego, dalszy krok w jej “wychodzeniu z cienia”.”

  • lewicowiec

    [Re: Co to jest SLD?]

    Możliwość wprowadzenia zmian przez PPS zależy przede wszystkim od nas – wyborców. Nie mam co prawda czasu na działalność polityczną, ale swoją cegiełkę w postaci głosu bez wątpienia dołożę im. Na oszustów z SLD już nigdy nie zagłosuję. W obliczu jakiejś innej alternatywy byłoby to zresztą wielkim nieporozumieniem.

  • Anka

    [Re: Co to jest SLD?]

    Zawsze będę głosowała na SLD, bo nie zamierzam marnować głosu na partie kanapowe.

  • Olga

    [Re: Co to jest SLD?]

    Tylko te partie kanapowe robią co mówią, a to Twoje SLD wykorzystuje kwestię związków partnerskich tylko w kampaniach wyborczych, a faktycznie nic nie zrobiło, a wręcz szkodziło nam. Głosowanie na tych koniunkturalistów i oszustów to już nie naiwność lecz głupota. Ja wolę oddać głos na te mniejsze partie, bo uważam – jak już ktoś tutaj wspomniał – że to głównie od nas zależy ich powodzenie w wyborach, a tym samym możliwość wprowadzenia tych postulatów w życie.

  • mat

    [Re: Co to jest SLD?]

    Ja te mam problem, partie kanapowe nic nie znaczą, ale też nawet nieszczególnie mi się podobają (Partia Kobiet, Zieloni z odjechanym programem gospodarczym), ale nic nie znacza te partie. SLD ma przynajmniej jakąś siłę, ale Napieralski niszczy wszystko wygadywanymi bzdurami (jest beznadziejny!). Nie mam pomysłu, a na PO czy PiS nie będę głosował.

  • lewicowiec

    [Re: Co to jest SLD?]

    Jest jeszcze PPS ;) Mi się też za specjalnie nie podobają takie partie jak PK czy Zieloni.

  • krzsz1986@o2.pl

    [Re: Co to jest SLD?]

    Niestety to nie „zależy tylko od nas”. Poza SLD żadna partia lewicowa w zasadnie nie ma szans na wejście do Parlamentu. Te inne należy brać pod uwagę raczej jako stowarzyszenia. SLD dalekie jest od ideału (dla nas), może właśnie dlatego udaje mu się rządzić. Ma w nazwie lewicę, można przynajmniej wymagać od SLD pewnych postaw i działań. Od partii, które nie są w parlamencie nie można wymagać nic, bo nie mają w zasadzie na nic wpływu. Mogą działać poza parlamentem, ale to zupełnie coś innego.

  • Anka

    [Re: Co to jest SLD?]

    @Olga partie kanapowe nic nie mogą zrobić, bo nie rządzą i nie będą rządziły. Tylko SLD się liczy na lewicy. SLD umieściło w prawie zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i są tam osoby bardzo lesbijkom i gejom przyjazne – jak choćby prof. Senyszyn.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > SLD umieściło w prawie zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną

    Chyba w jakims alternatywnym wszechswiecie.

    W tym zgodzilo sie na wykreslenie z projektu Konstytucji zakazu dyskryminacji ze wzgledu na orientacje a pozniej pogrzebalo ustawe o zwiazkach.

    Jesli masz na mysli zakaz dyskryminacji przy zatrudnieniu to po pierwsze ten przepis nadal jest martwy, po drugie jego wprowadzenie bylo warunkiem przystapienia do UE, nie prezentem od SLD.

  • Anka

    [Re: Co to jest SLD?]

    Nie wszystkie kraje kandydackie implementowały to prawo, mimo formalnego wymogu, i mimo to zostały do UE przyjęte. Jest zatem osiągnięciem SLD wprowadzenie tego prawa w kraju takim jak Polska. Osiągnięciem SLD, a nie partyjek kanapowych i malkontenckich.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    Moment – „osiagnieciem” nazywasz to ze nie zignorowali tego wymogu?

    Jak to bylo?

    Telewizja rosyjska kreci film o dobroci Stalina. Jedno z ujec: do
    Stalina podchodzi dziecko i prosi:
    -Wujku, daj cukierka.
    -Spier…. krzyczy Stalin
    W tym momencie kamera blyskawicznie filmuje wielka plansze z napisem
    „A mogl zabic”

  • Anka

    [Re: Co to jest SLD?]

    Łotwa została przyjęta do UE mimo odmowy wdrożenia dyrektywy zakazującej dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Geje i lesbijki są zatem winni wdzięcznosć SLD za to, że wbrew Kościołowi SLD zadbało o nas.

    http://www.amnestyusa.org/document.php?id=ENGEUR520012006&lang=e

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    Czyli – cieszmy sie ze nie wydymali nas jeszcze bardziej. Ok.

    A jakie masz wyjasnienia na wykreslenie z projektu Konstytucji zakazu dyskryminacji ze wzgledu na orientacje i pogrzebanie projektu o zwiazkach?

  • Anka

    [Re: Co to jest SLD?]

    Tak mam – smutne lata 90, udział prawicy w pracach nad Konstytycją, potęga Kościoła i czas, w którym w Polsceo homoseksualizmie mowilo się jedynie w kontekście zboczeń i spotkań w dworcowych szaletach.

    A Ty masz jakieś wytłumaczenie tego, dlaczego Borowski pisal na swoim blogu w roku 2002, ze nie widzi problemu dyskryminacji homoseksualistów, a potem jego borówki w Senacie albo wstrzymywały sie od głosu w czasie uchwalania ustawy Szyszkowskiej, albo wychodziły z sali?

    A w ogóle to najlepiej w akcie desperacji i kontestacji wszystkich i wszystkiego położyć się na tory i czekać na pociąg. Jest to analogia do głosowania na plankton. Powodzenia.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    > Tak mam – smutne lata 90, udział prawicy w pracach nad Konstytycją, potęga Kościoła i czas, w którym w Polsceo homoseksualizmie mowilo się jedynie w kontekście zboczeń i spotkań w dworcowych szaletach.

    Wiec mamy im dac siedemdziesiata osma „druga szanse”, to tym razem dotrzymaja slowa, tak?

    Dlaczego nie bronili zakazu dyskryminacji i ustawy o zwiazkach nawet w 1/10 tak entuzjastycznie jak bronia Jaruzelskiego i Kiszczaka?

    Ile razy jeszcze musza nas oklamac zanim Ty i reszta ich zwolennikow w ogole dopuscicie do siebie mysl ze SLD to po prostu resztki po PZPR pragnace zachowac jak najwiecej wplywow?

    > A Ty masz jakieś wytłumaczenie tego, dlaczego Borowski pisal na swoim blogu w roku 2002, ze nie widzi problemu dyskryminacji homoseksualistów, a potem jego borówki w Senacie albo wstrzymywały sie od głosu w czasie uchwalania ustawy Szyszkowskiej, albo wychodziły z sali?

    Dlaczego pytasz o to mnie? Ja ani go nie bronie, ani nie mowie zeby na niego glosowac, wrecz przeciwnie. Moze Borowski wyszedl z SLD, SLD nie wyszlo z niego.

    > A w ogóle to najlepiej w akcie desperacji i kontestacji wszystkich i wszystkiego położyć się na tory i czekać na pociąg. Jest to analogia do głosowania na plankton. Powodzenia.

    Majac do wyboru glosowanie na jedna partie ktora nas wydymala, druga partie ktora nas wydymala wielokrotnie i trzecia partie ktora wygrala wybory na nienawisci do nas, tak, lepiej glosowac na plankton albo nie glosowac wcale.

    A desperacja jest myslenie ze jeden glos na wyborach to jedyne co mozesz zrobic. Mozemy zrobic bardzo wiele, a glosowanie to tylko jedno z narzedzi, i to jedno z mniej skutecznych.

  • lewicowiec

    [Re: Co to jest SLD?]

    Głosowanie na partię, która nas wydymała i głosi hasła proLGBT wyłącznie w celach zdobycia głosów naiwniaków to jakieś samobójstwo i wyraz zwyczajnej głupoty. Ja już wolę „stracić” ten głos na partie pozaparlamentarne niż oddać go na SLD, które przecież i tak nic dla nas nie zrobi. Jak więc to strata głosu?

  • Maciek

    [Re: Co to jest SLD?]

    Bardzo chciałbym by w parlamencie pojawiły się srodowiska SDPL, Zielonych (mojego reprezentanta widzę w panu Dariuszu Szwedzie), Racji Polskiej itp. Wiem, że poparcie dla lewicy poza SLD jest niewystarczające. Nie wiem jak zrobić by to zmienić. Ja na nich zagłosuję – tyle ode mnie. Wspólny start z SLD jest raczej trudny do zaistnienia. W takim razie głosuję na Centrolewicę. (Inna sprawa, że gdy wspomnę o przeżyciach członków mojej rodziny w czasach PRL przy głosowaniu na Centrolewicę mam mniejszą zgagę niż w przypadku SLD)

  • Karolina

    [Re: Co to jest SLD?]

    Taka prośba:
    Jeśli znalazły by się osoby gotowe się poświęcić dla sprawy, może przed każdymi wyborami, warto byłoby organizować (np. pod patronatem jakiegoś środowiska LGBT) imienną ankietę wśród kandydatów w której każdy byłby poproszony o przedstawienie swoich poglądów w kwestiach związanych z osobami LGBT. Może warto by popierać konkretne osoby które najbardziej nam odpowiadają na listach partii powyżej progu, względnie lobbować na rzecz umieszczania takich osób na korzystniejszych miejscach na listach wyborczych. Na ile to jest utopijne nie wiem. Jestem naiwna.

  • Karolina

    [Re: Co to jest SLD?]

    Inaczej;): Czy osoby LGBT byłyby w stanie sprawić, by pan Napieralski startując z pierwszego miejsca na liście uzyskał mniej głosów od osoby startującej z ostatniego, ale lepiej reprezentującej nasze interesy?

  • Karolina

    [Re: Co to jest SLD?]

    (nawiasem, o. Rydzyk tak „stymulował” słuchaczy, że głosowali oni na 1 konkretną osobę na liście wybraną jako najrydzykowniejszą z kandydatów PiSu w danym okręgu, ze znacznymi rezultatami)

  • Xen

    [Re: Co to jest SLD?]

    No właśnie problem polega na tym, że polskie środowisko LGBT wcale nie jest tak jednorodne i zgodne jakby się na pierwszy rzut oka wydawało.
    Ogólnie rzecz ujmując, można powiedzieć, że łączy nas tylko jedno – odmienna orientacja psychoseksualna od większości społeczeństwa, a dzieli wszystko inne.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Co to jest SLD?]

    Problemem jest co innego – nie widac naszej roznorodnosci i nie mamy zadnej reprezentacji ktora nie bylaby scisle powiazana z lewica.

    Chocbysmy wszyscy zaglosowali na jednego lewicowego kandydata to nie da nam nic, z bardzo prostego powodu o ktorym mowilam juz wielokrotnie – dopoki lewica „wie ze ma” nasze glosy lub ich wiekszosc, nie zrobi nic, poniewaz robiac cos straci wielu wyborcow, a nie robiac nic nie straci nic.

    Lewica musi wreszcie poczuc ze kredyt zaufania sie skonczyl, ze musi teraz zapracowac na nasze glosy. Tak dlugo jak ten kredyt zaufania trwa nie zrobia nic, od czasu do czasu rzuca jakas obietnice i na tym sie skonczy.

    Pozwalamy zeby nasze prawa byly postrzegane jako „sprawa lewicowa”, i w ten sposob skutecznie je blokujemy. Nie uzyskamy nic, dopoki nie zrobimy tego co w wielu krajach zostalo zrobione juz dawno temu – dokad nie zrobimy z kwestii naszych praw sprawy ponadpartyjnej. Ten etap byl we wszystkich krajach w ktorych wprowadzono jakas forme zwiazkow lub malzenstw i nie da sie go pominac ani przeskoczyc. Jesli chcemy rownosci, musimy najpierw pokonac mit wg. ktorego rowne prawa dla homo to „fanaberia lewicy”.

  • lewicowiec

    [Re: Co to jest SLD?]

    Ideowa lewica broniła i będzie bronić naszych praw. Rzecz w tym, że SLD z lewicą ma wspólną tylko nazwę i hasła przed wyborami, za którymi nic nie idzie. W moim przekonaniu żadna z nich lewica i dlatego zamierzam oddać swój głos na lewicę spod znaku PPS.

    Co do tych ankiet to pamiętam, że 2006 r. i w jakichś późniejszych wyborach była strona internetowa, która zamieszczała odpowiedzi kandydatów. Fajnie, jakby powtórzono tę akcję przy okazji tegorocznych wyborów. Niestety, nie pamiętam czyja to była inicjatywa.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa