(R)ewolucja – Genesis Breyer P-Orridge w Polsce

Skromny ten interwju nie pretenduje nawet do ambicji uchwycenia całej historii Genesisia Breyera P-Orridge’a i jego brzemiennej w skutki wieloletniej aktywności na polu socjo-kulturalnym i polityczno-seksualnym.

Genesis – Oj, chyba właśnie wyłączyłem dyktafon. Niesamowite, jaki on malutki! Pewnie coś popsułem. Zaraz dostanę po łapach.

Xerxess – Tak jakby wszystko w porządku Genesis – dalej coś tu mruga. Możemy zaczynać? Kiedy myślę o Tobie – hahaha – jakoś zawsze łączę Twoje nazwisko z kategorią wolności. Czujesz się wolną istotą?

Genesis – Pierwszym krokiem była decyzja o zmianie, decyzja o tym, żeby napisać historię własnego życia niezależnie od tego jak przyjmą ją inni. Definitywnie to właśnie zrobiłem. Osiągnięcie tego celu wymaga ciężkiej pracy – spojrzenia i rewizji tego, jaki wpływ miało na mnie społeczeństwo, rodzina czy znajomi. W pewnej chwili czujesz presję uświadamiając sobie, ze praktycznie każdy widzi w Tobie kogoś innego, każdy ma inne oczekiwania. Żeby pozbyć się tej presji musisz odrzucić… zniszczyć gmach wyobrażeń o sobie samym. Zasadniczo Twoje otoczenie nie chce, żebyś wyłamywał się z szeregu. Reakcją na takie działania jest więc złość lub smutek.
Pamiętam jak rodzice dowiedzieli się, że zmieniłem imię i nazwisko. Moja matka płakała. „Jak mogłeś to zrobić?”. Zrobiłem to bo czuję się już kimś innym. Moja matka ma teraz 91 lat. Potrzebowała aż 14, żeby mi wybaczyć.

Xerxess – I to wszystko przez zmianę nazwisko. To jak zareagowała na Twoje operacje plastyczne?

Genesis – Wiesz… nawet nigdy o nich nie wspomniała. Ale nie lubi tatuaży. „Dlaczego to zrobiłeś? Czy to było naprawdę konieczne?” w ten sposób dawniej zaczynała rozmowy ze mną.
Dziś stwierdza, że wyprzedzam swoje czasy. To ogromna przemiana. W końcu należy do przedwojennego pokolenia, które chyba wszędzie jest konserwatywne, kościelne itp.

Xerxess – Chyba i tak mniej, a przynajmniej kościelne w inny sposób niż w Polsce?

Genesis – O tak, absolutnie! Do Polski nam daleko pod tym względem (śmiech). Kiedy jednak mówię kościół, chodzi mi o cały ten biurokratyczno-kryminalny biznes, który nazywają Watykanem… (śmiech) możesz to wyciąć jeżeli chcesz.

Xerxess – Nie, nie będę bawił się w cenzora.

Genesis – Jak chcesz. Następną kwestią jest to, na ile masz siły, aby kreować swoją własną tożsamość. Co stanie się później? Odrzucisz formalną życzliwość? To jakby kolejny obraz wolności – demonstracja dzień po dniu, że jest alternatywa! Ludzie mogą kreować dziś siebie zgodnie z wolą, życzeniem. A ta faza przyciągnęła moim przypadku ataki fundamentalistów i innych prawicowych polityków, a nawet ludzi, w których zmiana po prostu zbudza strach.

Xerxess – Wciąż jesteś obiektem ataków?

Genesis – Tak, przez ponad siedem lat nie mogłem wrócić do Wielkiej Brytanii. Tylko przez to, że komuś nie podobało się, w jaki sposób żyję. Nigdy niczego mi nie udowodnili. Policja nie znalazła nawet mandatów za złe parkowanie. Stwierdzili jednak, że wzbudzam przerażenie w brytyjskim społeczeństwie. Na jakiej podstawie? Nie wiem.

Xerxess – Przypomina to trochę przypadki Twoich sławnych rodaków – Oscar Wilde, Aleister Crowley?

Genesis – (śmiech) Tak, może to rzeczywiście taka stara angielska tradycja – zrobić z niewygodnej osoby heretyka, sodomitę czy satanistę. Nasz sposób na życie nigdy nie charakteryzował się okrucieństwem, przemocą czy choćby samolubnym podejściem do czegokolwiek. Do dziś nie rozumiem, po co policja używała tak tanich chwytów żeby nas zdeprecjonować.

Xerxess – To pewnie przez te prehistoryczne cechy i reakcje o których mawiasz, że nie możemy się ich pozbyć mimo ewolucji. Chciałem poruszyć sprawę chyba najbardziej mnie interesującą – pandrogyn. Zastanawiam się na ile jest to Wasza prywatna, intymna sprawa, a na ile sposób na przekazanie czegoś społeczeństwu.

Genesis – Najstarsze idee boga mówiły o męsko-żeńskim bycie. Pandrogynia jest pewnym sposobem na realizację aktywnej miłości. Uczucia, jakie łączą mnie i Lady Jaye sprawiły, że dosłownie chcemy wchłonąć się nawzajem. Stać się jednym bytem.
Już na początku tego procesu uświadomiliśmy sobie jak poważna lekcja ewolucji nas czeka. Każdy binarny podział – biały i czarny, męski i żeński – może zostać przekroczony. Dzięki nauce, inżynierii genetycznej możemy się modyfikować. Dokąd pracuje umysł, ciało może być wszystkim!
Poszukiwanie sposobu na bycie jedną świadomością po śmierci, poza biologicznym istnieniem, bycie razem na wieczność… Implikacje związane z tą próbą są fascynujące. Chodzi mi głównie o tą niesamowitą sprzeczność z ortodoksją. Ludzkie ciało nie jest świętością! To tylko biologiczna maszyna, która wprawia cię w ruch, pozwala doświadczać, ale to tylko ciało… Ciało, które możemy modyfikować.
Co chcemy pokazać społeczeństwu? Przede wszystkim przyczynić się do odrzucenia „dogmatu”, że ludzkie ciało to ostateczna forma! Jeżeli naprawdę pragniemy postępu ewolucji i rozwoju badań wszechświata, lepiej dla nas, żebyśmy zachowali zimną krew. To, co najbardziej fascynuje mnie w ludziach to krytyczne podejście.

Xerxess – Trzydzieści lat aktywności pokazało, że jesteś pionierem nie tylko w sztuce. Być może Twój przykład przyczyni się w pewnym stopniu do zmiany stereotypu myślenia o ludzkim ciele?

Genesis – Nie wiem Xerxess, wyrwanie ludzi z klatki ortodoksji i tradycji nie jest ani łatwe ani możliwe dla jednej osoby. Kocham to, że ludzie potrafią wciąż marzyć. Zatrucie środowiska czy przyrost naturalny… Te problemy sprawiają, ze kolonizacja kosmosu będzie kiedyś nieunikniona. Żeby tego dokonać musimy najpierw przejść lekcję radykalnej zmiany postrzegania ciała, pociąga to za sobą również socjalne i seksualne implikacje, ale będzie konieczne żeby przetrwać.

Xerxess – Nie jesteś istotą, którą można łatwo zaklasyfikować, ale czy czujesz jakąkolwiek więź ze środowiskiem queer?

Genesis – Jasne. W latach sześćdziesiątych byłem w związku z facetem. On uprawiał taniec brzucha… Byliśmy razem chyba do 1972 roku. Niestety później wyjechał do San Francisco, gdzie zmarł. To był sam początek epidemii AIDS w latach osiemdziesiątych. Wiesz… Moja seksualność nie ma żadnych przedrostków. Jak dla mnie gender to po prostu pułapka.

Xerxess – Przykro mi. Chciałem właśnie wrócić do przeszłości i ubiegłeś mnie. W latach osiemdziesiątych wraz ze Świątynią Młodzieży Psychicznej angażowałeś się właśnie dość ostro w emancypacyjny ruch gejowski. To chyba nie było łatwe? Zwłaszcza z perspektywy początku epidemii AIDS.

Genesis – Oczywiście, że nie było. Ale wszystko zaczęło się już trochę wcześniej. W 1969 roku stworzyliśmy komunę Exploding Galaxy. Przyłączył się do niej również Derek Jarman. Odtąd datuje się początek naszej przyjaźni. Od tego momentu stale angażowaliśmy się ruch wolnościowy na rzeczy społeczności queer, ale nie tylko! Z taką samą pasją wspieraliśmy ruchy pro-squatterskie, na rzecz kobiet, pacyfistyczne itp. Człowiek nie może cieszyć się jakimś poziomem wolności. Jest wolność absolutna lub nie ma jej wcale!

Xerxess – Hmm, wolność absolutna lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych… Trudno tu pominąć erotyczne implikacje. Czy w Świątyni Młodzieży Psychicznej seks zajmował ważne miejsce? Tak, jak na przykład w Opactwie Thelemy Crowleya?

Genesis – (śmiech) Jasne. W Świątyniach Psychicznych mieliśmy osobne pomieszczenia, które pieszczotliwie nazywaliśmy Żłobkami. Pełniły one funkcję miejsc, w których ludzie spełniali automatycznie swoje fantazje. Panowała zasada, że to, co dzieje się w środku nie będzie komentowane ani wartościowane na zewnątrz. Wiesz… To było niesamowite. Ten eksperyment wprowadził do Świątyni potężną dawkę lojalności. Kiedy zaczęła się nagonka brytyjskich władz na moją działalność żaden członek T.O.P.Y. nie potwierdził wszystkich tych absurdalnych zarzutów.

Xerxess – A ja myślałem, że nagonkę wywołał film, który nakręciliście z Derekiem Jarmanem.

Genesis – Tak, film był głównym powodem ale wiele szczegółów złożyło się na ogólny efekt.

Xerxess – Mieszkasz teraz w Nowym Jorku. Pamiętam jak Diamanda Galas stwierdziła, że ulice tego miasta nie są zbyt bezpieczne dla ludzi, którzy wizualnie odstają od reszty społeczeństwa. Dlaczego akurat to miasto?

Genesis (śmiech) Naprawdę nie wiem, co ona miała na myśli. Dla mnie to miasto jest niesamowicie przyjazne! To tu zaczęliśmy eksperyment pandrogynii i nikt nie zareagował negatywnie. Jedyny komentarz jaki sobie przypominam to pytanie „Genesis, powinniśmy teraz nazywać Cię Panią P-Orridge?” Jeżeli jesteś sympatyczny i otwarty nie wzbudzasz w nowojorczykach obaw.

Xerxess – Na tym możemy chyba zakończyć przesłuchanie Pani P-Orridge.

Genesis – Już? To może ja teraz zapytam… jak to jest być queer w Polsce?

Xerxess – Sprzedam Ci kilka truizmów. Przez dwadzieścia lat polskiej „wolności” bynajmniej nie absolutnej nie osiągnęliśmy wiele, nie mamy podstawowych praw, jesteśmy obywatelami drugiej kategorii, amen. A tak prywatnie – mamy to na co zasługujemy.

Genesis – Ciekawe podejście. Zmiany to długotrwały proces. Instytucjonalne kościoły i politycy to dla mnie przedziwna, przerażająca kategoria ludzi, którzy kochają mieć władzę i kontrolę. To cecha, z którą spotykam się niestety na całym świecie.

Xerxess – Coś niezbyt optymistyczne wyszło nam to zakończenie.

Genesis – Pociesz się, że niektóre zmiany mogą mieć w końcu naprawdę dziki charakter.

Xerxess – To rewolucja się już zaczęła?

Genesis – (śmiech)

PS. Serdeczne podziękowania dla Maćka Fretta ze Stowarzyszenia Industrial Art, którego nieoceniona pomoc umożliwiła to spotkanie oraz dla Dobermanna z Alternation.pl za „pomoc techniczną” w chwili niemocy.

foto by Dobermann

Genesis Breyer P-Orridge i PTV3 wystąpili na Wrocław Industrial Festival.

Autorzy:

zdjęcie Marek Idzi

Marek Idzi

Piotruś Pan w klatce z azbestu. Permanentnie postindustrialny i posthumanistyczny.

3 komentarzy do:(R)ewolucja – Genesis Breyer P-Orridge w Polsce

  • AK

    [Re: (R)ewolucja – Genesis Breyer P-Orridge w Polsce]

    ciekawe… mistyczne :)

  • TM

    [Re: (R)ewolucja – Genesis Breyer P-Orridge w Polsce]

    postać interesująca, nie mistyczna, raczej bardzo materialna, szkoda, że nie jest dociągnięty wątek z Jarmanem, bo akurat to mnie najbardziej interesuje, ale tym razem nie on jest gwiazda.

  • Fledermaus

    [Re: (R)ewolucja – Genesis Breyer P-Orridge w Polsce]

    Miły wywiadzik przy okazji rewelacyjnego koncertu! :)
    A jeżeli TM jest nadal zainteresowany wątkiem Jarmana, to jak najbardziej służę informacją, nr gg 13236200




Skomentuj: TM Anuluj odpowiedź

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa