Od wykluczenia do akceptacji

Na polskim rynku ukazała się nakładem Wydawnictwa Psychologii i Kultury ENETEIA książka Pawła Fijałkowskiego pt. „Homoseksualizm”. To już druga cenna pozycja tego autora, dobrze znanego na Homikach.pl, jakby drugi tom. Pisarz podejmuje w niej tematykę odmienności seksualnej w starożytności i średniowieczu, głównie homoseksualizmu, choć również transwestytyzmu i transseksualizmu. Porusza się po obszarach literatury i odkryć w sztuce, które zręcznie omijają czy żenująco przemilczają inni badacze. Trzeba przyznać, że czyni to z wielkim znawstwem i zamiłowaniem, które wyczuwa się przy lekturze.

Autor odkłamuje w książce historię. „Homoseksualizm występował w każdej epoce historycznej i występuje w każdym zakątku świata, w każdej ludzkiej społeczności i grupie społecznej” (str. 28-29). Idzie także dalej ¬- odkrywa spod stosu lat, spoza tłumaczeń i interpretacji, a nade wszystko spod zapomnienia prawdę. Prawdę historyczną. I tak otwiera nam oczy na gejów i lesbijki wstecz, przez średniowiecze, wręcz aż do paleolitu. Tak, tak! Nasi tam byli, chciałoby się powiedzieć.

Oryginalnością książki jest ujęcie historii powszechnej, jak i polskiej, od starożytności, przez wieki średnie po współczesne w aspekcie homoseksualnym.

Z czym dzisiaj kojarzy się nam wyrażenie „miłość grecka”? O tej miłości pisali wielcy i uzdolnieni. Więcej, starożytni bez pruderii uznawali miłość homoseksualną bogów i herosów. I tak autor przedstawia zachowane opowieści o męskich parach Orestesie i Pyladesie oraz Kastorze i Polluksie. W encyklopedii można o przeczytać, że Kastor i Polluks to herosi, bliźniacy, wzór miłości braterskiej, a o Orestesie i Pyladesie, że byli przyjaciółmi i nieodstępnymi towarzyszami. Owszem to prawda, ale nie cała. Autor w swych dociekaniach idzie dalej i pokazuje co tak naprawdę kryje się pod tymi ogólnikowymi sformułowaniami. Co starożytni mieli na myśli mówiąc o parze towarzyszy „bracia”? Dziś przyrównać to można do powiedzenia o parze mieszkających ze sobą mężczyzn „kuzyni”.

Dalej możemy poznać historię Kleomacha, Anacharsisa, Aristogejtona i Harmodiosa, Korneliusza Sulli czy Heliogabala. Byli oni cesarzami, wojownikami, politykami, a więc postaciami wybitnymi. Postaciami, które zapisały się w pamięci i historii i to wcale nie jak się nam wydawać by mogło z powodu swej odmienności seksualnej, ale osiągnięć czy dokonań.

Bardzo interesujące jest również odmitologizowanie historii homoseksualistów w Biblii hebrajskiej, jak i w powstałym później w oparciu o nią Talmudzie. Po pierwsze, starożytnym obce było w ogóle pojęcie orientacji seksualnej. Trzeba to jasno powiedzieć i podkreślić. Dawniej do wspólnego mianownika sprowadzano homoseksualizm, impotencję czy hermafrodytyzm. Autor analizuje biblijny zakaz stosunków seksualnych pomiędzy mężczyznami w oparciu o język oryginału oraz interpretacje rabinów. Jakże ciekawe są dywagacje uczonych, czy strona bierna czy aktywna w seksie męsko męskim jest winna?, jak daleko jest już za daleko?, albo czy penetracja lub ocieranie się jest winą podwójną czy tylko pojedynczą? Sam fakt, że w Torze istnieje zakaz stosunków męsko-męskich oraz że zajmowali się nim na bieżąco duchowni Izraela świadczy o tym, że homoseksualizm występował zawsze. Przy czym zakazów stosunków homoseksualnych jest sześć, dokładnie tyle, ile ostrzeżeń na przykład przed fałszywą wagą. To również uzmysławia nam, że starożytni Izraelici nie emocjonowali sie tak tematem gejów, jak my dziś. Dziwi także przy tym brak wzmianki o seksie pomiędzy kobietami. Odpowiedzi również na inne pytania znajdziecie w rozdziale „Od Sodomy do Babilonu”.

Kolejna ciekawą kwestią są rozważania na temat innej świętej księgi oraz kultury, która wyrosła na jej gruncie, mianowicie Koranu. Widok trzymających się i ściskających mężczyzn w krajach arabskich może szokować i łatwo zmylić Europejczyków. Nie jest to jednakże przejaw otwartości na homoseksualizm. Litera Koranu jest restrykcyjna, nie mówiąc już o interpretacji Koranu, która – jak to bywa – zaostrza spisane zakazy i nakazy, nawet wbrew intencji piszącego. Nie jest tak jednak zawsze – oto Fijałkowski podaje przykład sekty islamskiej, która z założenia była homoseksualna. Autor podaje również przykłady pisarzy arabskich, którzy pomimo kontrowersji tworzyli poezję homoerotyczną, jak na przykład Rumi czy Hafiz. Co godne uwagi – pomimo obiekcji została ona zachowana i na pewno jest warta większego opracowania. Jako zaś owoc swoich naukowych dociekań autor podaje, co tak naprawdę Koran obiecuje w nagrodę homoseksualistom. Dociekliwych zachęcam do sprawdzenia.

Dalszy ciekawym wątkiem jest bliższa nam historia homoseksualizmu na ziemiach polskich. Bo jakże by inaczej – tak jak to było w przypadku starożytnych mamy sławnych królów jak Bolesław Wstydliwy czy Władysław Warneńczyk oraz książęta czy rycerzy. Wszystkie swe rozważania autor prowadzi w oparciu o zachowane kroniki czy to Długosza, czy to Trepki czy Potockiego. Słusznie przy tym wyciąga wniosek, że opisane przypadki penalizacji homoseksualistów w Polsce służyły celom politycznym – tak było w przypadku możnowładców. W przypadku zaś niżej urodzonych, gejów traktowano jako słabszych, upośledzonych, bo nie rozmnażających się. Kronikarze nie wspominając o homoseksualizmie chcieli pokazać, że problemu homoseksualizmu w Polsce nie ma. Nie udało się im to do końca, bowiem można wyłuskać z opisów przypadki nie tylko znanych i nieznanych gejów. Fijałkowskiemu udało się odnaleźć przypadek jednej XVII wiecznej lesbijki Elżbiety. Ponadto przytacza dowody na homoseksualne, wieloletnie związki czy zawierane pakty. Jeden z nich przyczynił się nawet do powstania Tarnowskich Gór.

„Homoseksualizm” Pawła Fijałkowskiego to kopalnia wiedzy i ciekawostek, świetne kompendium wiedzy o inności seksualnej na przestrzeni dziejów poparte solidną bazą źródłową. Ciekawe są określenia gejów w staropolszczyźnie oraz zastosowanie tych samych określeń w stosunku co do innowierców. Zawsze oglądając wydarzenia sportowe zwracałem uwagę na coś więcej. Dowiedziałem się, że jest tak od wieków. Otóż w starożytności w konkursach miss i misterów panie oceniały kobiety, a panów mężczyźni. Zawsze wydało mi się to bardziej naturalne.

Ponadto pozycja zawiera ciekawe i przydatne spostrzeżenia jak na przykład to, że „homoseksualista kocha mężczyznę jako mężczyznę i jest to relacja zwrotna, w której żaden z partnerów nie przyjmuje roli kobiecej (chyba, że pod presją wzorców kulturowych), jak również nie cierpi na zaburzenia identyfikacji płciowej” (str. 158-159). Jej leitmotivem jest nie tyle odkrywanie homoseksualizmu, ale pełna akceptacja, zgodnie z podtytułem „Wykluczenie – transgresja – akceptacja”.

Paweł Fijałkowski Homoseksualizm. Wykluczenie – transgresja – akceptacja
Wydawnictwo Eneteia
Liczba stron: 175
Rok wydania: 2009
Oprawa: miękka
Wydanie: pierwsze
ISBN: 978-83-61538-08-0
Seria: Pytania o Kulturę

Autorzy:

zdjęcie Tomasz Woźny

Tomasz Woźny

Teolog pastoralista, współpracownik portalu homiki.pl

7 komentarzy do:Od wykluczenia do akceptacji

  • Sonaisonia

    [Re: Od wykluczenia do akceptacji]

    Określenie Heliogabala postacią wybitną jest moim zdaniem przesadą – cesarza tego kompletnie nie interesowały sprawa państwa (tym zajmowały się jego babka, matka i ciotka), a życie wypełniały mu uczty, orgie i ceremonie religijne ku czci ukochanego boga-słońca.

  • zadra

    [Re: Od wykluczenia do akceptacji]

    Kolejny tekst w ktorym autor ukrywa sie pod pseudonimem?

  • pseudonim

    [Re: Od wykluczenia do akceptacji]

    co ty z tymi pseudonimami? sama się odkryj!! daj przykład! mysle, ze wazniejszy jest sam tekst, niz imie i nazwisko (ktore tez mozna zmyslic).

  • zadra

    [> pseudonim]

    zapewniam cie, ze teksty publikuje pod wlasnym nazwiskiem. smiesza mnie rozmowy o teorii queer na homikach, a jednoczesnie zamieszczanie tekstow osob siedzacych w szafie.

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Od wykluczenia do akceptacji]

    Używanie pseudonimu artystycznego nie jest równoznaczne z siedzeniem w szafie, może mieć wiele różnych przyczyn. Usłyszał jeden z drugą o wychodzeniu z szafy i zaczyna z tego egzaminować felietonistów…
    Ludzie, na stronie takie ciekawe rzeczy, a wy tylko sprawdzacie, czy ktoś się przypadkiem nie podpisał pseudonimem?!

  • zadra

    [do zewsząd i znikąd]

    tak? a jakie są te przeróżne powody, ktore sprawiaja, że teksty na stronę LGBT podpisuje się pseudonimem? bardzo ciekawe :)

  • Soniasonia

    [Re: Od wykluczenia do akceptacji]

    Można się na przykład nazywać Adrianna Sonja Skorupa.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa