Jak bumerang – temat homorodzin powraca

We Francji umożliwiono adopcję dziecka lesbijce, która postanowiła nie ukrywać swojej orientacji seksualnej w trakcie procedury adopcyjnej. Emanuelle B. walczyła o adopcję dziecka przez 11 lat, podczas których instytucje za te procedury odpowiedzialne wydawały decyzje negatywne, argumentując to między innymi – choć nie tylko – kwestiami związanymi z jej orientacją seksualną, a także związkiem, w którym pozostawała. W 2008 r. stanowisko Emanuelle B. poparł Trybunał w Strasburgu, stwierdzając, że E.B. padła ofiarą dyskryminacji, uzasadniając to w ten sposób, że E.B nie żyje w zarejestrowanym związku, a Francja umożliwia adopcję dzieci przez osoby samotne (decyzja ta jest zresztą precedensem, mającym obecnie zastosowanie nie tylko w państwach członkowskich UE, ale i Rady Europy, ale oczywiście nie nakładającym obowiązku umożliwiania adopcji osobom homoseksualnym). W końcu sąd w Besançon unieważnił wcześniejsze decyzje uniemożliwiające adopcję. Przedstawiciele instytucji zajmującej się adopcją potwierdzili, że zastosują się do decyzji sądu, z kolei rzecznik rządu podkreślił, że wyrok jest istotnym wkładem w dyskusję o adopcji, ale rząd nie zmienia swojego stanowiska i nadal utrzymuje swój sprzeciw wobec adopcji dzieci przez pary homoseksualne.

(na podstawie materiałów BBC i The Times)

Tymczasem w kraju…

Rzeczpospolita podtrzymuje gorący temat homorodzin (nie chcąc niepotrzebnie marnować klawiatury niżej podpisana poleca zainteresowanym wypowiedź Roberta Biedronia na łamach Rz. oraz – jakże odświeżająco homofobiczny – komentarz w. Wybranowskiego; smacznego!). A Grzegorz Napieralski, lider „starej” lewicy, po raz kolejny ukazuje jej skostnienie obyczajowe i – niestety, ale powiedział to sam – uległość wobec Kościoła katolickiego: Nie mówię: mogą czy nie mogą mieć dzieci. Mam wątpliwości, czy stworzą identyczne warunki jak normalna, prawdziwa rodzina [...] Takie pary powinny mieć prawo do wspólnego rozliczania się, odwiedzania się w szpitalach, do spadku. Ślub kojarzy się z kościelnym. Chciałbym, żeby pary jednopłciowe mogły zawrzeć prawnie taki związek, a jak go nazwiemy, o to mniejsza. Argument? Żeby Kościół nie wytaczał przeciw nam armat. (materiał TVN.24)

Czytelnikom pozostawiamy oczywiście – w zależności od stopnia radykalizmu poglądów – decyzję, czy cieszyć się, czy płakać.

(sass)

17 komentarzy do:Jak bumerang – temat homorodzin powraca

  • Niepierlaski

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    Towarzysz krzymsko-komunista Napieralski ma znacznie ciekawsze poglądy niż przytoczone w tekście. Oto najlepsze rodzynki:

    „Pary homoseksualne mogą żyć w związkach i być równe wobec prawa, ale tutaj mam duże wątpliwości. Jestem katolikiem” – wyznał Grzegorz Napieralski.

    http://www.dziennik.pl/polityka/article480336/Szef_SLD_jest_przeciw_malzenstwom_gejow.html

    Mamy więc klasyczny przykład czerwonej dewotki – czemu ABSOLUTNIE nie należy się dziwić. Ideowi kumple i poprzednicy towarzysza Napierlaskiego wysyłali osoby LGBT do obozów koncentracyjnych, torturowali, kastrowali… Ich włoska jaczejka wywaliła z partii komunistycznej Piera Paola Pasoliniego, gdy się okazało, że jest homoseksualistą. Ich polskie odgałęzienie urządziło polowanie na gejów pod hasłem akcja „Hiacynt” w końcu lat 80. XX wieku. Po bolszewickich dewotkach nie należy NIGDY spodziewać się jakiejkolwiek litości i pomocy dla środowisk LGBT. To tyle.

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    Niektórzy (powiedzmy, lewicowi gospodarczo konserwatyści) się oburzają, że obecnie uznaje się przychylność wobec osób LGBT za „lewicowy kanon”. Ale nawet z punktu widzenia najzwyklejszego w świecie kierowania partią Napieralski szkodzi SLD. Czy to jest, przepraszam, prawicowiec, który wkręcił się do SLD żeby rozwalić lewicę?!

  • szampans

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    Dopoki szefem tej partii bedzie Napieralski, dopoty nie bedzie miala ona zadnych szans. To nie pierwsza i z pewnoscia nie ostatnia jego wpadka – jego poziom intelektualny jest zenujacy. Jedyna Pani Senyszyn (spychana we wlasnej partii na boczny tor) nie wystarczy.

  • Beata

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    I właśnie przez takie rodzynki mam dylemat- zostac i boksowac sie o wszystko na czym w życiu mi zalezy czy wyjechać z Polski i poprostu żyć? Uwielbiam Polske, kocham tyle miejsc i kilku ludzi tuataj ale powoli brakuje mi już siły na realizowanie się.Jestem po 30, dobra praca, mieszkanie- perspektywy na jutro niezłe.Czas na dzieci i tutaj milion trosk poza troskami o same pociechy.Pierwsza : a co gdy mnie nagle zabraknie?Zyjąć z Partnerka która bedzie ich 2ga Mama jakie ma szanse na to by dalej wychowaywać nasze dzieci?Teraz zostałam w Polsce sama i tylko słyszę jak jest tam gdzie Ona teraz jest, niestety powoli wniosek nasuwa sie sam…Czas żyć.

  • Napierlaski

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    No cóż – w poniedziałek, 16 listopada, w programie Tomasza Lisa dała głos kolejna czerwona dewotka. Tym razem wabi się „Tadeusz Iwiński”. Biorąc pod uwagę, że jest to znany antysemita z Marca 1968 (ukończył wtedy chemię), wielbiciel Kiszczaka i akcji „Hiacynt” (partia powołała go wtedy na studia dla politruków przy KC PZPR, a potem nadała tytuł naukowca-półlitrologa) oraz cham-seksista (klepiący tłustą łapą mijające go damskie pośladki na korytarzach czy ulicach), to właściwie było kwestią czasu, że usłyszymy z jego katobolszewickich ust, iż w SLD jest wielu wierzących chrześcijan, a sprawa zdejmowania krzyży wcale jeszcze nie jest rozstrzygnięta, więc polskie dewotki nie mają się czego obawiać a propos wyroku ze Strasburga. Powtarzam: radzę wszystkim zakochanym bez wzajemności w Sojuszu Lewicy Watykańskiej szybkie znalezienie sobie nowego obiektu nieprzytomnej miłości… Zanim was wykastrują chemicznie w ramach akcji „Prawy hiacyntowy” na skutek porozumienia LPR, PiS, PO, PSL i LSD…

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    Chemicznie? Optymista ;/

    A powaznie – mam tylko jedno zastrzezenie. SLD to jednak przede wszystkim nie fanatycy religijni, tylko ordynarni oportunisci ktorzy sprzedaliby wlasne matki za cwierc procenta poparcia w sondazach. Oczywiscie sa u nich i ci pierwsi, ale ci drudzy stanowia wiekszosc. Gdyby relacje spoleczenstwo-KRK zmienily sie na np. takie jak w Czechach, to wiekszosc tych zadeklarowanych katolikow w SLD w ciagu tygodnia zaczelaby pozowac na oswieconych ateistow.

    Jesli ktos ma co do tego jakiekolwiek watpliwosci to niech sie przyjrzy historii „kompromisu aborcyjnego”, albo jak magicznie zniknal z projektu Konstytucji zakaz dyskryminacji ze wzgledu na orientacje seksualna (tak – pierwotnie byl jasny i jednoznaczny zakaz dyskryminacji ze wzgledu na rowniez orientacje seksualna, ale „zostal znikniety”). Ze juz nie wspomne o pewnej ustawie ktora wyladowala w niszczarce.

  • Napierlaski

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    200% racji!!! Zgadzam się całkowicie – ja tylko tak sobie dworuję z (rzekomej) dewocji naszych katobolszewików. Nie mam NAJMNIEJSZYCH złudzeń, że eks-ministrant Napierdalski, Grzegorz Bernardowicz, ubolewający nad upadkiem ateistycznego ustroju w 1989 roku, to wzór oportunizmu z Sèvres – każdemu mówi co innego, każdy ma usłyszeć to, co jest dla niego ważne. Wzorem towarzysza Lenina z 1917 roku obieca ziemię chłopom, robotnikom – fabryki, a starym pannom – mężów. Podobnie jak „marcowy kawaler” Iwiński – obaj będą całowali pierścień Ratzingera albo Stalina, w zależności od koniunktury w danym momencie. Dlatego tacy sojusznicy – to żadni sojusznicy. Bo na nich można by liczyć dopiero wtedy, gdyby środowiska LGTB wygrały wybory miażdżącą przewagą i utworzyły rząd… Wtedy czerwone dewotki przepisałyby się do tęczowej „partii władzy” i zaczęły okazywać zaświadczenia od seksuologa o zaposiadaniu orientacji homoseksualnej… ;-) ))

  • pm

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    no dobra… pis – nie, po – nie, sld – też nie, sdpl – ? na kogo zatem głosować? na nikogo? może wybór mniejszego zła, choć też zły, jest jednak lepszy?

  • Napierlaski

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    „Mniejsze zło” rządziło już w latach 1993-1997 oraz 2001-2005. I co? Wykastrowali nas wtedy? Nie. Teraz też nie. Wprowadzili wtedy związki partnerskie? Nie. Teraz też nie. To jaka jest różnica?

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    Nie ma czegos takiego jak „mniejsze zlo”.

    PO juz wielokrotnie mowilo zupelnie wprost ze na zrownanie praw, ani nawet na jakies symboliczne ustepstwa, nie mamy co z ich strony liczyc.

    SLD pare razy tak zrobilo nas w konia, ze jeszcze bardzo dlugo bedziemy za to placic.

    PiSu, LPRu, Samoobrony nawet nie chce mi sie komentowac.

    UPR pozuje na libertarian, ale z libertarianizmem nie ma wspolnego nic.

    SdPL to przefarbowany odlam SLD.

    Co zostaje? PD i Zieloni? Jedno i drugie to czysty pi-ar bez przemyslanego programu gospodarczego. Teoretycznie to jedyni ktorzy ani jeszcze nas nie wydymali ani nie deklarowali checi wydymania, wiec mozna ewentualnie rozwazyc ich jako to nieszczesne „mniejsze zlo”, ale najpierw proponuje przyjrzec sie poszczegolnym nazwiskom i zastanowic sie skad sie wzieli, w jakich kregach sie obracali i co mowili.

    Innymi slowy – tak, w tej chwili nie ma na kogo glosowac. A nawet gdyby byla jakas sprawdzona, wiarygodna partia LGBT-friendly i tak wiazac sie z jedna opcja polityczna mozemy stracic o wiele wiecej niz zyskac. Zasluzony czy nie, stereotyp „geja – lewaka i zelaznego elektoratu SLD” bedzie nam silnie szkodzil jeszcze bardzo dlugo.

    Jesli mamy cos wywalczyc sami, a nie tylko czekac az UE wreszcie wyrosnie para jaj i wymusi wprowadzenie rzeczywistego rownouprawnienia, to musimy zrewidowac nasze stosunki z politykami. Po pierwsze to sa nasi pracownicy, a nie feudalni wladcy. Oni sa dla nas, nie my dla nich, mamy od nich zadac, nie blagac. Po drugie rownosc wobec prawa nie jest „lewicowa” albo „prawicowa”. To jest podstawa demokracji, a wiec systemu ktory podobno tu mamy.

  • Napierlaski

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    I znowu muszę się zgodzić na 200% z Lilianne E. Blaze. To już się robi podejrzane :-) )) – ale, doprawdy, nie jesteśmy jedną i tą samą osobą! Nawet nie jesteśmy parą! Co więcej – nie łączy nas żadne kumoterstwo, bo się w ogóle nie znamy!

  • pm

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    no to zatem na kogo?!

  • Xen

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    RACJA Polskiej Lewicy? :)
    http://www.racja.org.pl/

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    Dla mnie calkowicie dyskwalifikuje ich juz sam program gospodarczy i entuzjazm wobec „sprawiedliwych spolecznie” podatkow. Podatki trzeba obnizac i upraszczac, nie podwyzszac i komplikowac.

  • Xen

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    Na gospodarce i podatkach się nie znam, więc się nie wypowiem (chociaż np. zastanawia mnie fakt że w takiej np. Danii są największe podatki w Europie i… poziom życia i tzw. dobrobyt).
    Ale wiem jedno, że jednym największych problemów w Polsce, również jeżeli chodzi o gospodarkę i finanse, jest Kościół który wręcz pasożytuje na budżecie państwa, i jego apatyt na publiczne pieniądze jest coraz większy. A Racja PL w przeciwieństwie do innych partii szczerze i otwarcie o tym mówi i chce to zmienić.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    Jak sie wezmie odpowiednio zagmatwane metody wyliczen to mozna „udowodnic” ze i w Polsce jest najwyzszy poziom zycia. Owszem, w Danii podatki sa marnotrawione w o wiele mniejszym stopniu niz w Polsce, stad rzeczywiscie tam jest wysoki poziom _po usrednieniu_, ale to nie znaczy ze ten system jest sluszny i sprawiedliwy. Zwroc uwage ze im wyzsze podatki tym mniejsza zaleznosc miedzy _Twoja jako jednostki_ praca a _Twoim jako jednostki_ poziomem zycia.

    Co do Racji – szczerze, to jest jedna z rzeczy ktore mnie odrzucaja. Owszem, rozdzial kosciol – panstwo jest bardzo wazny i musi zostac wprowadzony, ale jest stara dobra zasada – nic trwalego i powaznego nie moze byc budowane na fundamencie opozycji do czegos. Nie da sie zbudowac powaznej partii na samym antyklerykalizmie.

  • Xen

    [Re: Jak bumerang - temat homorodzin powraca]

    Też szczerze napiszę, że nie o Racje PL mi chodzi jako taką (nie mam zaufania do polityków dosłownie każdych) tylko o odsunięcie Kościoła od władzy.
    Dopóki Kościół będzie miał wpływ na politykę, nic nie da się pozytywnego zrobić i niczego naprawić. Ani w finansach państwa ani w polityce antydyskryminacyjnej. Nigdzie.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa