- homiki.pl - http://homiki.pl -

Elżbiety Radziszewskiej przypadek szczególny

[1]

Do tego, że Platforma Obywatelska nas nie lubi, zdążyłem się już przyzwyczaić. Nie pozwala mi o tym zapomnieć zwłaszcza wicemarszałek Niesiołowski, który co rusz, gdy trochę głośniej się robi o homoseksualistach, występuje w mediach i zieje ogniem w naszą stronę, niczym przed wiekami Smok Wawelski do pastuszków. Słysząc go, czuję się prawie jakbym słuchał „trzeciego bliźniaka”. No cóż, liberalna Platforma i radiomaryjny PiS nie zgadzają się absolutnie we wszystkim, ale w kwestii gejów i lesbijek wspólny język znaleźć potrafią. Niespodzianki się zdarzają…

I przełykam te obraźliwe epitety, jak gorzką tabletkę popijaną herbatą z cytryną. Jaki polityk, taki język i argumenty. W demokracji liczmy się, że czasem ktoś powie za dużo – bo mu wolno… podobno…

Z racji demokracji nie odmawiam PO i jej politykom prawa do nielubienia mnie. Wolę jasność sytuacji i dobrze, że mówią, co myślą. Ja mam długą pamięć, przyda się to przy wyborach!

Poruszyła mnie jednak wypowiedz pani Elżbiety Radziszewskiej, która na pytanie czy uważa, że powinno się zalegalizować związki osób tej samej płci odpowiedziała: „nie można mówić o tolerancji dla rzeczy nie akceptowalnych społecznie”. Gdyby ta pani była zwykła panią poseł, to wzniósłbym oczy do nieba, wziął głęboki wdech i wypuścił nosem powietrze – tak u mnie objawia się irytacja – łatwo poznać. Problem polega jednak na tym, że Radziszewska jest Pełnomocnikiem Rządu ds. Równego Traktowania. Do jej ustawowych obowiązków należy przeciwdziałanie jakiejkolwiek dyskryminacji, między innymi ze względu na orientację seksualną. I kto mi wytłumaczy, jak osoba, która nie ma wrażliwości, empatii i ewidentnie nie rozumie jednej z grup dyskryminowanych, którą ma chronić przed dyskryminacja, jest w stanie to robić? Może trzeba by Palikota zapytać? On też z PO, a tyle dla środowiska LGBT zrobił, że aż Hiacynta dostał, może on będzie wiedział?

Dla mnie fakt, że nie mam prawa do wspólnego rozliczania podatków z osobą, z którą jestem, żyję, prowadzę wspólny dom, jest dyskryminacją. Jest dyskryminacją to, że nie mogę uzyskać informacji o stanie zdrowia osoby, którą kocham. Jest dyskryminacją także to, że nie mogę dziedziczyć po moim partnerze, tak jak mogą małżonkowie. Jest dyskryminacja, że nie mogę w żaden sposób zalegalizować mojego związku!

Nie wiem jak po swojej wypowiedzi pani pełnomocnik może mnie jeszcze chronić przed dyskryminacją…

Piotr Gawlik przebywający poza Polską, na prowincji Europy, gdzie czas płynie inaczej niż na kontynencie; obserwujący rodzimą scenę polityczną i problemy środowiska LGBT z dystansu, i mimo wszystko pozostający niepoprawnym optymistą…