Demonstracja antyfaszystowska w Warszawie

Antyfaszystowskie Porozumienie 11 Listopada zaprasza na :

DEMONSTRACJĘ ANTYFASZYSTOWSKĄ
która obędzie się w dniu 11 listopada 2009 o godzinie 13.00 przy wejściu do Metra Świętokrzyska.

Nasza demonstracja jest reakcją na coroczne, legalne marsze neofaszystów. W czasie pochodu przez centrum Warszawy skandują oni faszystowskie i antysemickie hasła, nawołując do nienawiści wobec wszystkich, którzy nie pasują do ich wizji „prawdziwego Polaka”.
Jesteśmy oburzeni tym, że władze miasta Warszawy zezwalają na marsze neofaszystów. Zgoda lub nawet tylko bierna postawa wobec tego typu demonstracji prowadzi do przyzwolenia na obecność głoszonych przez nich poglądów w przestrzeni publicznej. Czym to się kończy, możemy w Polsce obserwować od kilku lat. Jeszcze niedawno media regularnie publikowały zdjęcia kolejnych polityków wznoszących ręce w geście „powitania rzymskiego” (które było gestem stosowanym przez nazistów w III Rzeszy i jest obecnie znakiem rozpoznawczym osób o neofaszystowskich przekonaniach), a szefem państwowej telewizji był redaktor gazetki dla nazi-skinheadów.
Gdziekolwiek na świecie neofaszyści demonstrują, w odpowiedzi na ulice wychodzą przede wszystkim zwykli mieszkańcy miast. To właśnie ich udział w kontrmanifestacjach jest dla ludzi zafascynowanych ideologią opartą na nienawiści wyraźnym komunikatem, że dla faszyzmu i jego odmian nie ma i już nigdy nie będzie przyzwolenia i akceptacji.
Dlatego zapraszamy wszystkich mieszkańców Warszawy do udziału w demonstracji antyfaszystowskiej. Pokażmy, że w naszym mieście, jak i w żadnym innym, nie ma miejsca na propagowanie faszyzmu, ksenofobii, antysemityzmu czy homofobii.

Po demonstracji zapraszamy do klubu CDQ na koncert zespołów popierających idee przyświecającą demonstracji; zagrają: HiFi Banda, JWP, 19 wiosen, Złodzieje Rowerów, Don Shchep.

ULICZNĄ AKCJĘ MALOWANIA MURALU
poświęconego rocznicy „Nocy Kryształowej”, czyli pierwszego pogromu Żydów inicjowanego przez władze państwowe w hitlerowskich Niemczech, który miał miejsce w nocy z 9 na 10 listopada 1938. Wydarzenie będzie miało miejsce przy skrzyżowaniu ul. Górczewskiej i Al. Prymasa Tysiąclecia, w poniedziałek 9 listopada 2009. Dziennikarzy zapraszamy na godzinę 12.00, będzie wtedy możliwość udokumentowania pracy artysty z grupy 3fala (www.3fala.art.pl) oraz przeprowadzenia wywiadów z organizatorami i zaproszonymi gośćmi.

Antyfaszystowskie Porozumienie 11 Listopada
Więcej informacji: http://www.wawa11listopada.blogspot.com/
porozumienie11listopada [at] o2.pl

11 komentarzy do:Demonstracja antyfaszystowska w Warszawie

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Demonstracja antyfaszystowska w Warszawie]

    Życzę powodzenia, a zwłaszcza, żeby naziole stchórzyły. Mnie na demonstracji nie będzie – jestem chora.
    A biernik od „mural” brzmi chyba raczej „muralu”… Proszę bardzo, możecie mnie uważać za purystkę i czepialską, ale przeraża mnie, jak obojętne jest dla większości współczesnych posługiwanie się poprawną mową.

  • Homioko

    [Re: Demonstracja antyfaszystowska w Warszawie]

    Szlachetna inicjatywa, przeciwko głupocie i dyskryminacji; przeciwko nienawiści. Mimo, że nie jestem Niemcem (gdzie faszyzm jest podobno całkowicie zabroniony realnie i prawnie), to sprzeciwiam się ideologii nienawiści jaką w sobie zawiera faszyzm.

    P.s: O czystość i poprawność polskiej wymowy też należy dbać.

  • ot co

    [Re: Demonstracja antyfaszystowska w Warszawie]

    Też geje i lesbijki powinny wspierać ruch antyfaszystowski, powinien być to ruch ogólnospołeczny i masowy.

  • korekta

    [Re: Demonstracja antyfaszystowska w Warszawie]

    korekta właśnie odczuła ZONK, bo rzeczywiście „muralu”
    http://so.pwn.pl/lista.php?co=mural
    już poprawiam

  • krzsz1986

    [Re: Demonstracja antyfaszystowska w Warszawie]

    Słowo „mural” w sformułowaniu „ULICZNA AKCJA MALOWANIA MURALU” to dopełniacz. Z kolei biernik od „mural” to po prostu „mural”, np.: „malować mural”. Ludzie, dacie się poprawiać, a sami się nie czepiacie?! Co się z Wami dzieje?! ;)

    Pozdrowienia!

  • zewsząd i znikąd

    [Jeszcze narzekania językowe]

    No owszem… zgłupiałam, zagapiłam się i się nawet nie zastanowiłam. Ale dobrze, że poprawione.
    Poniekąd „mural” to akurat ładnie brzmiące słowo, na pewno nie jestem przeciwniczką wszelkich zapożyczeń. Ale trochę szkoda, że obecnie, przy wprowadzaniu do języka nowych wyrazów – praktycznie nie ma takiej opcji jak próba stworzenia rodzimego odpowiednika. Wiele lat temu uczeni o fantastycznym wyczuciu języka wprowadzili takie słowa, jak „tlen” zamiast „oxygenium” (i przewijających się mniej udanych spolszczeń) czy „czołg” zamiast „tank”. Słowa aż niesamowite, wręcz niepolskie w swej zwięzłości. Obecnie adaptuje się jedno za drugim zwykle angielskie słowa, aż tekst staje się nieprzejrzysty, usiany wszędzie słowami, które nie zdążyły się przyjąć. Swoją drogą akcje, w których próbowano tworzyć polskie odpowiedniki popularnych zapożyczeń niezbyt mi się podobały – czy raczej propozycje mi się nie podobały, brzmiały sztucznie, bez polotu.
    Jestem między innymi miłośniczką starych gier i czasem mam naprawdę dość znajomych z forum Świata Dizzy (Dizzy to taka stara seria gier przygodowo-zręcznościowych, bohater to chodzące jajko, do dziś powstają nowe gry z Dizzym, tworzone przez fanów). Zamiast „błąd” obowiązkowo „bug”, zamiast „poziom” obowiązkowo „level” (ja jakoś w wieku 10 lat, pierwszy raz spotykając słowo „level”, natychmiast domyśliłam się jego znaczenia)… a nawet „item” zamiast „przedmiot”. U Was takim odpowiednikiem „itemu” (jako całkowicie zbędnego zapożyczenia) staje się ostatnio słowo „event”.
    (Dodam jeszcze, że bardzo nie lubię wymowy typu „el dżi bi ti kiu”, zawsze wymawiam skróty po polsku – nawet „de fał de” i „ce fał”. Poza tym przeraża mnie, kiedy ludziom obojętne jest nawet to, że podają daty niepoprawnie – „dwutysięczny dziewiąty” i „trzeci styczeń” to nie są poprawne formy.)
    Kilkakrotnie świadomie pracowałam nad swoją mową – w wieku 17 lat „kazałam” sobie mówić „tę książkę” i „mateMAtyka”, potem były żeńskie końcówki (aż słowa w rodzaju „psycholożki” naprawdę zaczęły mi się wydawać czymś zwyczajnym) i owe skróty (tyle że wcześniej ich po prostu nie używałam – np. DVD jest mi znane tylko z widzenia), ostatnio choćby „homoseksualność” zamiast „homoseksualizmu”. Może warto, bo im bardziej człowiek się pilnuje, tym więcej zaczyna myśleć o języku, a to cenna rzecz.

  • krzsz1986

    [Re: polska mowa]

    Czy naprawdę „tą książkę” jest niepoprawne?

  • [Re: ]

    Niepoprawne i rażące, bo: czytam (kogo, co?) tĘ książkĘ, idę z (kim, czym?) tĄ książkĄ pod pachą. Proste, nie?

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Demonstracja antyfaszystowska w Warszawie]

    Owszem poprawne, ale w ramach języka potocznego. Ja wolę się posługiwać polszczyzną wzorcową (abstrahując od mojej nadpobudliwości, każącej mi udziwniać, wstawiać dziwne powiedzonka itp., ale czy nie byłoby nudno, gdyby wszyscy mówili tak samo? Błędy to jedno, udziwnienia drugie).

  • krzsz1986

    [Re: Demonstracja antyfaszystowska w Warszawie]

    Spoko, ja też jestem homo. Po prostu miałem wrażenie, że „tę książkę” brzmi trochę pretensjonalnie. Alexanderson zwraca uwagę na identyczną końcówkę, ale to chyba nie jest idealny argument, skoro nie mówi się np. „takĘ książkĘ”. :)

  • [Re: ]

    Ja nie zwracam uwagi na zawsze tĘ samĄ końcówkę, tylko na ten sam przypadek gramatyczny – „ta” i „książka” mają w bierniku „ę”, a w narzędniku „ą”. Słowo „taka” odmienia się inaczej, podobnie też przymiotniki („miał takĄ wielkĄ, grubĄ książkĘ” – „gdzie on tĘ książkĘ znalazł?”)…




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa