Różne interesy

Wychodzimy z szafy. W Polsce. Na Litwie jest inaczej. Tam się wchodzi do niej jeszcze głębiej, a jak ktoś ma szczęście i szafę z wyjściem na podwórze i wylotem na węgiel, to jeszcze ma szansę ucieczki. Najgorzej żyć lata w szafie, bez takich udogodnień i być w niej złapanym w najmniej spodziewanym momencie. Albo po śmierci jak Haider, austriacki polityk. Ten przynajmniej miał szczęście, bo wracał z gejowskiego klubu, to wybawił się. Ostatnio czytałem wywiad z byłym prezydentem Litwy, który poraził mnie nie tyle homofobią, co brakiem merytorycznych argumentów.

I tak czytamy wypowiedzi prezydenta Vytautas’a Landsbergis: „No… Może ta sprawa jest delikatna dla ludzi o tej orientacji, a może dla biznesu powiązanego z ludźmi korzystającymi z takiej informacji, albo przedstawień?… Bo to jest pewien biznes. I jeżeli się go ogranicza regulacjami, co do wieku odbiorców a razem z tym i pieniądze, bo kto to wie, ile w to się inwestuje i ile się na tym zarabia to są w tym różne interesy” Co za słownictwo. Pewny biznes, grupy osób, ludzie powiązani, różne interesy – nic niemówiące frazesy. Litwa boryka się z problemem starzejącego się społeczeństwa. Nie tylko ona. Zamiast wprowadzać szereg ustaw (wzorem państw skandynawskich), stara szukać się przyczyn tam, gdzie ich nie ma. I tak pod ścianą do ostrzału stoi: powszechna konsumpcja – zamiast chodzić do kina czy spotykać się ze znajomymi w restauracji, lepiej urodzić kolejne dziecko; zmiana stylu życia – gdy jedynym celem kobiety przestaje być ciąża i książę na białym rumaku; media – bo propagują inne niż tradycyjne wzorce; w końcu homoseksualiści – bo…? Tutaj jest naprawdę ciekawie.

A, co mówi były prezydent Litwy? „Jak mówiłem w europarlamencie, promowanie homoseksualizmu to szeroka przestrzeń. Wchodzi w nią i zachęcanie, i homoseksualna prostytucja, i różnego rodzaju związany z tym biznes”. Rozumiem troskę o prostytucję. Naprawdę. Tylko, dlaczego na ulicach dalej stoją kobiety ze wschodu? Z jakiego powodu w katolickim społeczeństwie daje się przyzwolenie na istnienie domów publicznych? Agencji towarzyskich? Jak się chce naprawiać społeczeństwo, to nie wybiórczo. Nie rozumiem jednak, jakie przełożenie ma zrównanie praw osób homoseksualnych na prostytucję i wskaźnik urodzeń? Nie znam osoby stricte heteroseksualnej, która nagle zapragnęła być gejem czy lesbijką. Po raz kolejny próbuje się zamknąć gejów w ich własnym środowisku. Najlepiej jakby mieli jeszcze HIV, świńską grypę, chorobę wściekłych krów, ptasią grypę i przepraszający styl bycia, wtedy wszyscy by wymarli. Jako dodatek, niech mają przewlekłe zamiłowanie do wsadzania palców do gniazdek elektrycznych, przynajmniej mieszkania by się zwolniły dla heteroseksualnych rodzin. Oczywiście geje nie rosną na polu razem z kapustą, tylko wychowują ich heteroseksualne rodziny – może zabronić prokreacji?

Nie istnieje żadna korelacja między zwiększeniem świadomości społeczeństwa na temat osób LGBTQ, a negatywnymi zjawiskami typu prostytucja. To zwykłe szczucie i wynajdywanie tematów zastępczych. Zrzucanie winy na słabszych, przy jednoczesnej aprobacie kościoła i konserwatywnej części społeczeństwa, która zapatrzona w źle pojęty patriotyzm, najprościej rozumiany jako płodność heteroseksualnej kobiety i waleczność heteroseksualnego mężczyzny, każde odstępstwo traktuje jako coś nienaturalnego. A jest inaczej. Mieliśmy dzień wychodzenia z szafy, także w Polsce. Na Litwie można śmiało zrobić dzień absurdu i obok ustawy zakazującej promocji homoseksualizmu, posłać tam w lipcu naszych rycerzy z Grunwaldu, żeby tutaj w Polsce nie ulegli i nie stali się gejami czy lesbijkami. Zapłodniliby litewskie kobiety i jeszcze odrodziłaby się Unia Polsko–Litewska!

Lambda Warszawa i Amnesty International interweniują w sprawie wydarzeń na Litwie. Ty też możesz dołączyć do akcji!

Niebieski Johnny Idealista, który mimo wszystko wierzy w szczęśliwe zakończenia. Lubi czytać fantasy. Odkąd pamięta, chciał wyruszyć w podróż do Skandynawii i kiedyś to na pewno zrobi. Lato spędza najdalej od słońca, zasłuchany w ulubione utwory muzyczne. Obecnie stawia kolejne kroki w dorosłym życiu i dmucha i chucha, aby się udało.

Autorzy:

zdjęcie Damian Niebieski

Damian Niebieski

Idealista, który mimo wszystko wierzy w szczęśliwe zakończenia. Lubi czytać fantasy. Odkąd pamięta chciał wyruszyć w podróż do Skandynawii i kiedyś to na pewno zrobi. Lato spędza najdalej od słońca, zasłuchany w ulubione utwory muzyczne. Obecnie stawia kolejne kroki w dorosłym życiu i dmucha i chucha, aby się udało.

13 komentarzy do:Różne interesy

  • wit

    [Re: Różne interesy]

    Świetny tekst! Niestety, z niepokojem od dłuższego czasu obserwuję jak młode nadbałtyckie demokracje dryfują w kierunku pełzającego faszyzmu (do czego zresztą miały skłonność już od lat 30. XX w.). Naturalnie w ksenofobicznym, ciemnym i zacofanym społeczeństwie geje są idealnym celem prześladowań, jak kiedyś Żydzi albo czarownice. Jest to groźne również, jako negatywny przykład, dla naszego kraju: i u nas ostatnio kaczyzm podnosi głowę… Nie chcę nikogo straszyć, tylko ostrzegam.

  • zadra

    [Re: Różne interesy]

    „Wychodzimy z szafy. W Polsce” pisze koleś i ubolewa nad sytuacja na Litwie, a sam podpisuje się „Niebieski Johnny”. Żart? czy po prostu żenada?

  • wit

    [Re: Różne interesy]

    >zadra
    Ani jedno, ani drugie – w cywilizowanym świecie nazywa się to: pseudonim pisarski :P

  • jacek

    [Re: Różne interesy]

    ja wyslalem list prosto do parlamentu litewskiego. mysle ze warto by mieli swiadomosc ze sa lduzie ktorym z dyskryminacja nie jest po drodze

  • dzięki za tekst!

    [Re: Różne interesy]

    jutro wyślę list pocztą, wk….a mnie ta sytuacja na Litwie.

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Różne interesy]

    Mam kilka uwag i niestety muszę skrytykować językowo. Ludzie! co się dzieje, że Polacy już nie potrafią odmieniać prostych obcych nazwisk?! Nagle się dowiedzieli, że istnieją inne języki, zobaczyli, że niektóre nazwiska się odmienia z apostrofem i huzia na Józia, walą te apostrofy tam, gdzie nie potrzeba. Apostrof stosuje się, jeżeli nazwisko kończy się niewymawianą literą, ew. na „y” – np. Kennedy’ego, Racine’a. Nie ma żadnej reguły nakazującej stosowanie apostrofu w odmianie KAŻDEGO obcego nazwiska po polsku. „Vytautasa” – zwyczajnie dodajemy końcówkę, jak w polskich imionach. Także nie ma powodu, by nie odmieniać nazwiska.
    Po drugie już taki komentarz na zasadzie: nie zgadzam się z Twoją opinią w pewnej kwestii, ale już nie będę się czepiać jak za byki, tylko zwyczajnie polemizuję. Otóż moim zdaniem „grupy osób” czy „pewne interesy” to nie frazesy, tylko klasyczny przykład języka insynuacji. Ot, takim samym językiem posługuje się Jarkacz, tyle że on to robi mówiąc prawie na każdy temat, a Landsbergis najwyraźniej popada w tony spiskowe tylko kiedy mówi o gejach i lesbijkach.

  • zadra

    [do wita]

    >Ani jedno, ani drugie – w cywilizowanym świecie nazywa się to: pseudonim pisarski :P

    nie łudź się :)
    pseudonim pisarski to miał Bolesław Prus. a ten tutaj to po prostu facet siedzący w szafie.

  • marcin

    [Re: Różne interesy]

    Po pierwsze – nie każdy musi uajwniać się przed całym światem, skąd wiesz, czy Johnny nie jest wyoutowany w swoim otoczeniu, gdzie przebiega granica outingu. Nie każdy piszący musi być aktywistą, przecież autor by nie pisał na portal LGBT, gdyby nie był przekonany do idei coming outów. Podpisz się zadra z nazwiska pod komentarzem, daj przykład.

  • zadra

    [do marcina]

    >skąd wiesz, czy Johnny nie jest wyoutowany w swoim otoczeniu,

    nie interesuje mnie to. wiem natomiast, ze nie jest wyoutowany na portalu i wydaje mi sie niefajne, szczegolnie jak zabiera glos na temat wychodzenia z szafy.
    Jak ja bede publikowac tekst na homikach to zapewniam cie, ze pod nazwiskiem.

  • Xen

    [do zadry]

    Skup się na treści a nie na podpisie autora. Bo nie on jest tu najważniejszy a to co chce tenże autor przekazać.
    Nie pisze przecież po to żeby się lansować, tylko po to żeby skłonić ludzi do jakiś przemyśleń i zwrócić na coś uwagę.

  • zadra

    [do xena]

    Skupiam sie na treści, ale gdy stoi w sprzeczności z podpisem to także na podpis. Trzeba patrzeć całościowo :)

  • Xen

    [do zadry]

    Ja tu nie dostrzegam żadnej sprzeczności.
    Znane jest Ci pojecie – pseudonim artystyczny? ;)

  • Xen

    [p.s.]

    A tak. Była już o tym mowa wcześniej. Ale nikt nie ma specjalnej licencji na używanie pseudonimu. Każdemu wolno :)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa