Miasto różnych miłości: gość-inny homo-Lublin?

Lublin może być gość-inny, otwarty na wykluczonych, akceptujący odmienność. Czy żyjemy w mieście miłości? To zależy od nas. Potrzeba tu jeszcze wiele starań o prawa mniejszości uczuciowych. Mamy szansę czerpać inspirację z wybitnej literatury lesbijskiej i gejowskiej, związanej z tym miastem: od dziewiętnastowiecznej pisarki, Narcyzy Żmichowskiej, kultywującej w życiu i przedstawiającej w tekstach mocne, namiętne więzi z kobietami poprzez Józefa Czechowicza po tegorocznego zdobywcę nagrody Nike, Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, którzy piszą o Lublinie i homoseksualizmie.

Homoseksualizm to rodzaj miłości. Etymologia nazwy Lublin sięga słowiańskiego słowa ?ljubit?, które znaczy ?kochać?. W mieście miłości nie ma miejsca na dyskryminację. To miasto polskie, żydowskie, romskie, a także ? jak mówi się z uznaniem we współczesnej nauce i popkulturze ? queer, czyli odmieńcowe. Właśnie wydano cenne opracowanie ?HomoWarszawa? (200 stron i 200 zdjęć), ale stolica od zawsze była za duża i zadufana. Teraz zbyt kapitalistyczna ? obok konserwatywnego Krakowa. Może dlatego tak wielu nonkonformistów walczących z krzywdą związanych było i jest związanych z przednowoczesnym Lublinem.

Na przyszłorocznej wystawie o tradycji i współczesności homo-kultury pomysłu Pawła Leszkowicza w warszawskim Muzeum Narodowym zawiśnie portret lubelskiej rebeliantki literatury i polityki, Narcyzy Żmichowskiej. Pod zaborem Żmichowska prowadziła działalność wolnościową na Lubelszczyźnie, za co uwięziono ją w ówczesnym więzieniu, zamku lubelskim. Ale w Lubelskiem przeżyła także namiętności: bywała często w Kurowie u Pauliny Zbyszewskiej. Owa ekscentryczna słuchaczka Hegla posłużyła za pierwowzór kobiety fatalnej w powieści gotyckiej Żmichowskiej, ?Pogance?. Tadeusz Boy-Żeleński, którego matka związana była z pisarką, nazywa ?Pogankę? powieścią-poematem: ?Najnamiętniejszy poemat zrodził się z romansu między dwiema kobietami. Natchnienie i bohaterka ?Poganki?, ta, która dała początek figurze Aspazji, zwała się Paulina Zbyszewska.?

Prof. Maria Woźniakiewicz-Dziadosz z UMCS jest czołową interpretatorką powieści Żmichowskiej: badała strukturę powieści i łączy ją bezpośrednio z polityką, z konspiracyjnymi działaniami Żmichowskiej. Podkreśla także rolę estetyzmu, inspiracji greckiej i kultu indywidualności w ?Pogance?. Studia prof. Woźniakiewicz-Dziadosz obficie cytuje brytyjska specjalistka homo-literatury, dr Ursula Phillips. Angielka przełożyła ?Pogankę? na język angielski i wydała niedawno książkę ?Narcyza Żmichowska: Feminizm i religia?, gdzie ukazuje związki Żmichowskiej z francuskim socjalizmem utopijnym, który dzieli z naukami Miriam, Izajasza, Amosa, Jezusa ideały zerwania z wyzyskiem, podważenia władzy i ustanowienia równości. Ursula Phillips porównała polską autorkę do wielkiej pisarki angielskiej, George Eliot, której twórczość także ma swą lubelską specjalistkę w prof. Alinie Szali. W analizie Phillips, Żmichowska to Europejka i myślicielka, która antycypuje współczesną filozofię feminizmu francuskiego, zwłaszcza idee Hél?ny Cixous i Julii Kristevej.

Streśćmy te idee jako postulat wzajemnej pomocy, wspaniałomyślności i altruizmu, pielęgnacji obcości ? innych i własnej, uświadomienia i akceptacji powszechnego biseksualizmu. Pomysły tyleż światowe (bo pochodząca z Bułgarii paryżanka Kristeva otrzymała ?humanistycznego Nobla? – nagrodę Holberga, a także nagrody Arendt i Havla), co lubelskie (bo głosiła je w dziewiętnastym wieku tutejsza Żmichowska).

Równie globalny i lokalny, czyli glokalny ? był Józef Czechowicz, gej, tłumacz pozaheteroseksualnych Whitmana i Cwietajewej, poeta i fotografik miasta żydowskiego w Lublinie tuż przed Holocaustem. Jego zdjęcia eksponuje i interpretuje Ośrodek Brama Grodzka ? Teatr NN. Czechowicz należy zatem do tzw. odmieńców, a jest jednocześnie ? według badacza z Muzeum Historii Żydów Polskich, Jacka Leociaka ? figurą Zagłady. Jest w poezji Czechowicza przeczucie zniszczenia, hekatomby, nieobecności, wyrwy w Lublinie. Tej zranionej muzyczności można doświadczyć słuchając nagrań wierszy Czechowicza przez Czesława Miłosza i Ewę Lipską na płycie Agaty Koss-Dybały z Radia Lublin.

O lubelskim mieście żydowskim pisał Czechowicz, o cmentarzu żydowskim pisze tegoroczny laureat Nike Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki. Jego homo-poezja łączy to, co semiotyczne, matczyne, muzyczne z tym, co symboliczne, religijne, kulturowe. Te zestawienia, teoretyzowane przez Kristevą, prowadzą także do postulowanego przez nią uwznioślenia, sublimacji tego, co nieakceptowalne, odrzucone, czyli pomiotu, abiektu. W pracy o poezji Dyckiego, napisanej pod kierunkiem prof. Pawła Próchniaka z KUL-u, Aleksandra Duź dostrzega abiekt w przedstawieniu pokalanego ciała. Ale samo przedstawianie, reprezentacja wprowadza nasz codzienny pomiot do kultury, która każe dostrzec sens nawet w nonsensie obumierania. Obok nadziei na odnowę, ożywienie, twórczość Dyckiego to przypomnienie o bezdomnych, traumatycznie wykluczonych w Lublinie.

W Lublinie przed Holocaustem mocny był ruch przeciw niesprawiedliwości Bund; liderką ruchu w Lublinie była Bella Szapiro, o której pisze znawca międzywojennego miasta Robert Kuwałek. Spadkobierca Bundu, klub ?Krytyki Politycznej? w Lublinie próbuje przeciwstawiać się wykluczeniom ekonomicznym oraz kulturowym i ? jak to sformułował Sławomir Sierakowski przed tygodniem w Lublinie ? chciałby dbać o podmiotowość każdego człowieka. W program klubu wpisane jest także przeciwdziałanie dyskryminacji mniejszości. O prawa lesbijek i gejów stara się także w naszym mieście Amnesty International, stowarzyszenie Homo Faber (urządziło Queer Fest w gość-innej Tekturze Przestrzeni Działań Twórczych) i niedawno założony tutejszy oddział Kampanii Przeciw Homofobii. A także sztuka.

Galeria Biała w Lublinie odkryła talent Mariusza Tarkawiana, który rysuje krytycznie Lublin i postuluje zmianę społeczną. Ten artysta, choć heteroseksualny, rozumie konieczność szacunku dla innych miłości. Specjalnie przygotowane prace Tarkawiana znajdą się na homo-wystawie w Muzeum Narodowym w Warszawie. Jej kurator, Paweł Leszkowicz, prezentował już instalacje lublinianki Anny Nawrot na wystawach ?Miłość i demokracja? oraz ?Vogue? w gdańskim Centrum Sztuki Współczesnej. Żona i matka, Anna Nawrot w twórczości wychodzi poza ograniczenia płci.

Instalacja Nawrot w ekspozycji ?Miłość i demokracja? to para manekinów kobiecych, ubranych w wieczorowe suknie z setek krawatów ? oczywiście męskich. To gra z atrybutami seksualnymi, gdy krawaty przekształcają się w zwiewne suknie. Taka ambiwalencja płciowa jest jednak stygmatyzowana w życiu publicznym. Lęk i nienawiść wobec osób niejednoznacznych seksualnie, transfobia i homofobia, są silne. Jak wszystkie uprzedzenia, nasilają się w kryzysach gospodarczych.

Ongiś student w Lublinie, a dziś profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, etyk Jan Hartman napisał w ?Gazecie Wyborczej?: ?To homofobia jest grzechem, zgorszeniem i zagrożeniem, a nie homoseksualizm. To z niej, a nie z homoseksualnej miłości, wypływa strach i krzywda niewinnych? Jad pogardy dla gejów i lesbijek sączy się już w szkole, a czasami, niestety, także na uniwersytecie?.

Aby przeciwstawić się homofobii akademickiej, prof. Maria Janion otworzyła kanon nauki polskiej na odmieńców i odmieńczynie. Jej seria ?Transgresje? zmienia nadal humanistykę polską, czyni z niej dziedzinę poszukującą i zaangażowaną. Prof. Janion wygłosiła referat na lubelskim seminarium na specjalne zaproszenie prof. Ireny Sławińskiej w roku 1984. Do dziś wiele badaczek i wielu badaczy z Lublina regularnie dojeżdża do Warszawy na seminaria, jak mawia jej wychowanka Kazimiera Szczuka, ?profesorki?. Szczuka i Tkaczyszyn-Dycki studiowali w Lublinie.

Myśl światowa ceni inność. Na Uniwersytecie Oksfordzkim właśnie powstała formalna grupa wykładowców lesbijskich i gejowskich, by promować równość. Studia lesbijskie i gejowskie nauczane są m. in. na uniwersytetach Yale, w Berkeley i Zurichu, gdzie wykłada pionier badań nad nieheteroseksualnością w literaturze polskiej prof. German Ritz. Na Uniwersytecie La Sapienza w Rzymie dr Alessandro Amenta jest autorem książki o dyskursach w polskiej prozie gejowskiej i tłumaczem na włoski lesbijskiego tomu poetyckiego ?Madame Intuita? Izabeli Filipiak. Na Uniwersytecie w Londynie dr Ursula Philips i na Uniwersytecie w Oslo dr Knut Andreas Grimstad opracowali studium o płci w literaturze polskiej zatytułowane ?Gender i seksualność w kontekście etycznym?. Badania lesbijskie i gejowskie prowadzone są także w Polskiej Akademii Nauk, na Uniwersytecie Warszawskim, Uniwersytecie Adama Mickiewicza, Uniwersytecie Jagiellońskim i Uniwersytecie Wrocławskim.

Misja uniwersytetu to formacja i ekspresja niepowtarzalnej osobowości, a przede wszystkim tworzenie nowej wiedzy, a nie powielanie niebezpiecznych stereotypów. Uniwersytet winien działać dla dobra społeczności, nie zaś przekształcać się w przedsiębiorstwo. Studenci (najważniejsi!), wykładowcy, a także pracownicy obsługi (są to często najmniej uprzywilejowane pracownice) tworzą razem społeczeństwo obywatelskie ? demokratyczne i wspomagające się wzajemnie.

Kiedy w lubelskim czasopiśmie ?Opornik? postulowałem gość-inność w Lublinie, autorzy ?HomoWarszawy? przejęli tę ideę dla stolicy. Niedawno rozważał w Lublinie ideę gość-inności filozof prof. Cezary Wodziński, interpretując na zaproszenie alternatywy teatralnej Janusza Opryńskiego poezję żydowską. Owa gość-inność powinna charakteryzować Lublin, miasto pięciu uniwersytetów, miasto różnych kultur i różnych miłości. Od nas zależy pielęgnacja praw człowieka kobiet, bezdomnych i wyrzucanych z pracy oraz mniejszości narodowych i uczuciowych. Inne i inni w miłości, czy jak mówiono w żydowskim Lublinie ?fejgiełech?, przynoszą odnowę, ożywczą kontrkulturę. Od Safony, Platona (?Uczta?!), Montaigne?a do Żmichowskiej, Czechowicza i Tkaczyszyna-Dyckiego ? są twórczo odmienni.

Tomek Kitliński Autor książek ?Obcy jest w nas? oraz ?Miłość i demokracja. Rozważania o kwestii homoseksualnej w Polsce?(rozdział o Czechowiczu). Absolwent filologii angielskiej UMCS, uzyskał także Dyplom Studiów nad Tekstem i Obrazem pod kierunkiem Julii Kristevej na Uniwersytecie Paryskim Diderota. Był stypendystą Fulbrighta w Centrum Badań o Demokracji na nowojorskim uniwersytecie New School. Mieszka w Lublinie. Jest członkiem klubu ?Krytyki Politycznej? w Lublinie i pisze felietony w wortalu www.homiki.pl

pierwodruk: ?Gazeta Wyborcza w Lublinie? http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,48724,7133384.html

Autorzy:

zdjęcie Mariusz Tarkawian

Mariusz Tarkawian

jest autorem rysunków, prezentowanych m. in. na wystawach „Pięć dni zwiedzania” i „Establishment jako źródło cierpień” w Centrum Sztuki Współczesnej – Zamku Ujazdowskim, ekspozycjach „Transgresja wyobraźni” i „Remont generalny” w Galerii Białej w Lublinie, na Targach Sztuki w Wiedniu i Miami, a ostatnio Mediations Biennale w Poznaniu. Reprezentuje go Galeria Program w Warszawie.

zdjęcie Tomek Kitliński

Tomek Kitliński

Autor książek „Obcy jest w nas” oraz „Miłość i demokracja. Rozważania o kwestii homoseksualnej w Polsce” (rozdział o Czechowiczu). Absolwent filologii angielskiej UMCS, uzyskał także Dyplom Studiów nad Tekstem i Obrazem pod kierunkiem Julii Kristevej na Uniwersytecie Paryskim Diderota. Był stypendystą Fulbrighta w Centrum Badań o Demokracji na nowojorskim uniwersytecie New School. Mieszka w Lublinie. Jest członkiem klubu „Krytyki Politycznej” w Lublinie i pisze felietony w wortalu www.homiki.pl

14 komentarzy do:Miasto różnych miłości: gość-inny homo-Lublin?

  • bella

    [Re: Miasto różnych miłości: gość-inny homo-Lublin?]

    piękny tekst, co do homo-Lublina to miło dowiedzieć się tak interesujących rzeczy!!

  • adam?

    [Re: Miasto różnych miłości: gość-inny homo-Lublin?]

    Jaki smaczny rysunek! Wysmakowany, sensualny i myslowo ciekawy! Wiecej takich!!!

  • Twoje imi?

    [Re: Miasto różnych miłości: gość-inny homo-Lublin?]

    wszystko pięknie ale niestety Lublin, nie jest miastem przyjaznym dla gejów i lesbijek. W ogóle nie jest przyjazny, to piękne miasto jest jedynie fabryką eksportującą młodych wykształconych ludzi. Nie ma tutaj szans na żadną równość, ten kto ma pieniądze i znajomości może tu zostać o ile ma ochotę. Reszta może pracować za minimalne wynagrodzenie na słuchawce w firmie telekomunikacyjnej. A największy pracodawca w regionie jest bliski upadłości (jest nim Uniwersytet Marii Curie Skłodowskiej). Żeby mieć ochotę na różne miłości najpierw trzeba mieć co włożyć do garnka. Dlatego wcale się nie dziwię, że tak wielu mieszkańców uważa ważne dla nas kwestie za fanaberie.

  • marcin

    [Re: Miasto różnych miłości: gość-inny homo-Lublin?]

    Nieprawda. Były głosy kilka lat temu, że Polska najpierw ma się stać bogatym krajem (czyli za rządów PO), a wtedy równość do nas sama przyjdzie. Bzdura. Biedna czy bogata, ważne, że katolicka? Pamiętacie. Sami musimy sobie wywalczyć poszanowanie i prawa.

    To, że jestem gejem, nie jest fanaberią. A bieda nie obliguje nikogo to bycia homofobem. Poza tym w Lublinie naprawdę kwitnie życie kontrkulturowe, a inicjatywy społeczne są imponujące, Autor tekstu jest przykładem.

  • Twoje imi?

    [Re: Miasto różnych miłości: gość-inny homo-Lublin?]

    Nie twierdzę ze bieda usprawiedliwia draństwo jakim jest homofobia. Też jestem gejem, nietolerancja czasem i mnie dotyka.
    Nie nazwałbym obecnego stanu lubelskiej kultury mianem „kwitnącej”. Popieram walkę o nasze prawa ale wkurza mnie że nie widzicie co się dzieje z naszym miastem. Większość moich kolegów z uczelni (głownie homo ale nie tylko) wyjechała ew. siedzi na bezrobociu. A to własnie wykształceni ludzie mają być odbiorcami sztuki i podmiotami wydarzeń kulturalnych. Trudno jednak o tym myśleć z pustym żołądkiem lub po 10 godzinach na zmywaku.
    Nawet jeśli wyjdę na wiecznego malkontenta nie będę spokojnie słuchał o tym jak jest dobrze kiedy dobrze wcale nie jest.

  • marcin

    [Re: Miasto różnych miłości: gość-inny homo-Lublin?]

    To może połączyć działania tego typu z rozdawaniem grochówki na spotkaniu, mówię poważnie, skoro to taki problem, można się jednoczyć poprzez dzielenie się tym co ma.

    Bezrobocie nie dotyczy tylko gejów i lesbijek, nie przesadzajmy z tym wyodrębnianiem. A nawet myślę, że orientacja nie ma nic do tego. Chyba, ze dyskryminacja była przyczyną wywalenia z pracy – wtedy to co innego.

    Skoro taka debata odbywa się w Lublinie, ktoś ją zorganizował (KPH, by promować ksiażkę wydaną przez wydawnictwo Biedronia), to widocznie znajdą się odbiorcy. Dla mnei to sygnał, że jest coraz lepiej i kontrultura kwitnie.

    Kto wie, może Ci bogatsi i syci poszliby w tym czasie do galerii handlowej, których pewnie w Lublinie jest cała masa. Bieda to dla mnie nietrafione kryterium, ale jestem absolutnie za tym, by dzielić się jedzeniem i pomagać osobom bez pracy, bo wiem, że różnie bywa…

  • Twoje imi?

    [Re: Miasto różnych miłości: gość-inny homo-Lublin?]

    Macie racje z determinacja ekonomiczna. Homofobia i inne uprzedzenia nasilaja sie w kryzysie gospodarczym.

  • Twoje imi?

    [Re: Miasto różnych miłości: gość-inny homo-Lublin?]

    Z całym szacunkiem ale połączenie Biedronia i kontrkultury jest zwyczajnie śmieszne (a całe pojęcie kontrkultury nadużywane). Biedroń to piesek SLDowskiej konserwy a oni mają gdzieś gejów lesbijki a także pokrzywdzonych przez obecny niesprawiedliwy system społeczny.
    Pomysł by dawać przybyłym na spotkanie talerz z grochówką to świetny materiał na jakiś performance, który pokazałby absurdalność naszej rzeczywistości a nie na pomoc potrzebującym.
    Trudno też nie zauważyć różnicy w sytuacji społeczności LGBT na rynku pracy. (nie słyszałeś o np tzw „szklanych sufitach”?). Z jednej strony mamy lepiej bo możemy pozwolić sobie na większą mobilność, z drugiej bardzo często spotykamy się z niechęcią lub nawet jawną wrogością. Radzę postawić się w sytuacji lesbijki lub geja ze wsi lub małego miasta, gdzie panuje 20% bezrobocie a szanse na wyrwanie sie z tego środowiska są porównywalne do tych na szóstkę w totolotka. Wtedy zrozumiesz co mam na myśli (i zaznaczam, nie mam zamiaru negować potrzeby walki o prawa mniejszości czy promowanie naszego wkładu w kulturę i historię).

  • gościu

    [Re: Miasto różnych miłości: gość-inny homo-Lublin?]

    warto zacząć od otwarcia klubu gejowskiego- bo o ile wiem, takowego w Lublinie nie ma (co szokuje- w dwa razy mniejszym Toruniu scena gejowska istnieje i ma się dobrze). może to jest dobre pole do dzialania dla kontrkulturowcow- gejowska spoldzielnia prowadzaca knajpe?

  • Twoje imi?

    [Re: Miasto różnych miłości: gość-inny homo-Lublin?]

    Niedawno mianem „gejowski” określał się nowy klub. Jak się okazało, „gejowskim” był tyko na reklamach w portalach dla gejów i lesbijek, bo w innych reklamach było o tym cicho. Skończyło się na tym, że lokal ten jest gayfriendly… ale tylko w środy, kiedy z racji środka tygodnia i tak jest pusto. Ale lubelskie środowisko i tak poczuło się docenione, uwielbia nowe miejsce i zostawia tam mnóstwo kasy. Nie wystarczy zatrudnić przegiętego podstarzałego geja jako selekcjonera żeby miejsce było „branżowe”. A swoją drogą jak można promować ten klub jako miejsce otwarte i przyjazne dla wszystkich a jednocześnie nie wpuszczać tam kogoś, kto nie wygląda w określony sposób?
    Dlatego zamiast gadać o walce najpierw trzeba starać się zmienić naszą świadomość. Jak można np lubić kogoś tylko chwilami? Albo się kogoś akceptuje albo nie (chyba, że ktoś np lubi kolegę tylko od poniedziałku do czwartku a w pozostałe dni nie chce go widzieć).
    Jeśli sami oczekujemy akceptacji również bądźmy bardziej otwarci na innych.

    Dlatego uważam, że Lublin mimo potencjału jest miastem mocno zapyziałem. A czy może być przyjazny? Na razie trudno mi to sobie wyobrazić.

  • gościu

    [Re: Miasto różnych miłości: gość-inny homo-Lublin?]

    Potencjał na pewno jest gigantyczny- w końcu mieszka tam 400 000 ludzi. Dlatego brak normalnego klubu gejowskiego dla mnie jest zdumiewający. Przecież to pewna kasa dla właścicieli.

  • Miś Zakała

    [Re: Miasto różnych miłości: gość-inny homo-Lublin?]

    Jeśli kiedykolwiek powstanie tam gay club lub bar, to z sentymentu otworzy go J-anus Palikot. A zamiast tęczowej Absolut, będzie się tam serwować rodzimą Gay Zióbrówkę :)

  • Justyna

    [Re: Miasto różnych miłości: gość-inny homo-Lublin?]

    witam
    czytam wasze wypowiedzi i jestem zdumiona….
    to wy sami powinniście coś zrobić. homofobia jest bardziej w waszych głowach niż na ulicach Lublina. w styczniu w ACK chatka żaka odbędzie się integrator muzyczno-artystyczny. zapraszam do udziału. możemy zrobić spotkanie happeningowe, wystawy, projekcje filmowe – wszystko pod hasłem homolublin. ja nie znam środowiska gejowskiego, ale mogę dać szansę jego zaistnienia w życiu kulturalnym… więcej info na maila justyna[at]bessa-art.pl

  • Buypropecua79nry

    [VerynarzgiodBuyPropeciavfw]

    http://www.livescribe.com/forums/member.php?u=8067&uz23=4 [url=http://www.livescribe.com/forums/member.php?u=8061&uz23=4]buy levitra[/url] hydrocodone [forums.bleachexile.com] acomplia online [www.livescribe.com] [url="http://www.livescribe.com/forums/member.php?u=8065&uz23=4"]weight loss pills[/url] [LINK http://www.livescribe.com/forums/member.php?u=8066&uz23=4retin a cream[/LINK] pmqu




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa