Prawda o miłości

Drogi Czytelniku, droga Czytelniczko, czy jesteś sobą? Czy jesteś sobą w pełni? Papież Benedykt XVI w swojej ostatniej encyklice „Caritas in veritate”, oprócz poruszanych aktualnych kwestii jak np. modyfikacji żywności, kryzysu gospodarczego czy hybrydyzacji zarodków, pisze o człowieczej tożsamości: „wszyscy budują własne {ja} na bazie pewnego {siebie} które zostało nam dane” (68). Tak jak różni są ludzie, tak różne są powody bycia homoseksualnym. Każdy przypadek jest inny. Jeden jest jednak początek wszystkiego i wszystkich, jak wierzymy. Z drugiej strony homoseksualizm to ani nie jedyna cecha osobowości, ani nie główna. Pogodzony z sobą homoseksualista to gej. Jednak jak wiele łez można wylać pytając Boga: czemu akurat mnie TO spotkało?! Dlaczego właśnie ja?! Czemu muszę – chcąc nie chcąc – różnić się od innych? Ale te pytania nie prowadzą daleko. Nie można winić nikogo – innych, siebie, Boga, bo czyż może być inaczej? Prorok Jeremiasz pyta: „azaż może Murzyn odmienić skórę swoją, albo lampart pstrociny swoje?” (Księga Jeremiasza 13,23 a Biblia Gdańska). Szukając odpowiedzi, nie można nie dojść do tego samego wniosku. Bo czy można przykładowo nie zgadzać się na przyciąganie ziemskie? Obie poruszane kwestie są prawami natury i nie sposób je pomijać albo wykluczać.

Czytelniku, Czytelniczko, masz obawy wobec opinii autorytetów naukowych, kościelnych czy w ogóle społeczeństwa na temat homoseksualności? Niepotrzebnie. 10 grudnia 2008 roku obchodziliśmy 60-tą rocznicę proklamacji „Powszechnej deklaracji praw człowieka”. Głosi ona między innymi, że „wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi w swej godności i w swych prawach” (Artykuł 1). O tym samym pisał Mojżesz kilkadziesiąt wieków wcześniej. Zostaliśmy stworzeni przez PANA, który: „jest Bogiem bogów i Panem panów, Bogiem wielkim, potężnym i strasznym, który nie ma względu na osobę” (Powtórzone Prawo 10,17 Biblia Warszawska). Tak więc i w Bożym planie zbawienia mieszczą się wszyscy ludzie, bez względu na płeć czy rasę jak również w opinii światłej większości, na ziemi jest miejsce dla wszystkich.

Jeżeli już rozwiałeś swoje obawy, to teraz trzeba sobie samemu uświadomić swój stan. Owszem potrzebna jest do tego odwaga, by przyznać się przed samym sobą do bycia homoseksualistą. Ale czyż w życiu ciągle nie trzeba decydować? Efektem jest bycie sobą – po prostu. Po drugie trzeba komuś o tym powiedzieć, podzielić się z kimś zaufanym. Oczywiście trzeba roztropnie zdecydować kiedy, jak i komu powiedzieć – rodzicom, krewnym, przyjaciołom, w szkole, w pracy. To już zależy od ciebie. Ważne jest jednak, by to wyrazić. Z czasem zauważysz, że owszem ty się zmieniłeś, choć świat i otoczenie niekoniecznie. Akceptując to, możesz jednak tworzyć własną przestrzeń życiową, kreować własne życie. To twój własny świat, bo twój świat jest całym światem. I pamiętaj, że brak decyzji i wyboru jest również wyborem, tyle że nie twoim.

Co możesz zrobić? Czytaj i rozmawiaj; wyjdź z internetu i z domu; znajdź przyjaciół, którzy cię zrozumieją, poszukaj ludzi, z którymi miło i pożytecznie spędzisz czas, którzy mają te same pasje; idź na wybory, popierając kandydatów, którzy deklarują bronić praw mniejszości seksualnych, wspieraj inicjatywy społeczne czy portale homoseksualne. Dziel się swoimi pomysłami czy twórczością. Wiele sam możesz zrobić. Możesz się rozwijać i realizować, czyli prowadzić satysfakcjonujące życie. Może się też okazać, że poznasz wspaniałych ludzi i prawdziwych przyjaciół. Więcej, może poznasz miłość swojego życia.

Odkrycie i akceptacja faktu, że miłość homoseksualna może być prawdziwą i do końca życia jest równie istotna. I to zarówno w życiu jednostki, jak i życiu społecznym. Papież Benedykt XVI w swej encyklice „Caritas in veritate” pisze: „dzięki tej ścisłej więzi z prawdą, można uznać miłość za autentyczny wyraz człowieczeństwa oraz element o podstawowym znaczeniu w relacjach ludzkich, także o charakterze publicznym” (3). Aby więc być obiektywnym, trzeba przyznać i wreszcie uznać, iż homoseksualizm nie tyle nie jest chorobą (został wykreślony z listy chorób i zaburzeń), ale jest możliwością innej realizacji siebie. Nie można relatywizować prawdy. Nie można też abstrahować od rzeczywistości. Homoseksualiści tak samo żyją i odczuwają jak inni. Tak samo kochają. I zgadzają się z papieżem, który w dalszej części cytowanej encykliki pisze, że „oceny moralne i badania naukowe powinny razem wzrastać i miłość powinna je ożywiać w jedną harmonijną całość”. Zaś „bez prawdy miłość kończy się na sentymentalizmie” (Caritas in veritate 31 i 3). Tanim sentymentalizmie.

Jeśli pochylimy się bardziej nad lekturą Biblii, to stwierdzimy, że tego podobnego nauczali apostołowie Jezusa Chrystusa. I tak apostoł Piotr jako pierwszy zwrócił uwagę na wykluczonych z grona zbawionych, tj. na pogan. Przyznał przy tym, że jego wcześniejsze myślenie było błędne. „Piotr otworzył usta i rzekł: teraz pojmuję naprawdę, że Bóg nie ma względu na osobę. Lecz w każdym narodzie miły mu jest ten, kto się Go boi i sprawiedliwie postępuje” (Dzieje apostolskie 10,34-35 Biblia Warszawska). Optyka Boża jest znacznie szersza aniżeli ciasne myślenie niektórych religiantów. Nikt nie odmówi homoseksualistom Bożej aprobaty li tylko ze względu na ich orientację. Nawet apostoł Paweł pod natchnieniem przyznaje, że „u Boga nie ma względu na osobę” (List do Rzymian 2,11 Biblia Warszawska). Wszyscy wobec Boga są równi i mogą być zbawieni. Tak więc stan homoseksualny nie jest ani barierą oddzielającą nas nad miłości Boga, ani też przeszkodą do autentycznej miłości. Bo co to tak naprawdę znaczy kochać? „Kochać kogoś to znaczy pragnąć jego dobra i angażować się skutecznie w tym celu” uważa sam Benedykt XVI (Caritas in veritate 7). Miłość nie segreguje uczucia w zależności od płci.

Jeżeli zaś chodzi o wyrażanie swojego uczucia ciałem, to w przypadku pełnej miłości nie może być inaczej. Jesteśmy istotami fizycznymi, gdzie przez wzrok, dotyk, słuch, zapach i smak. nie tylko odbieramy świat z zewnątrz, lecz także wyrażamy siebie. Również poprzez seksualność. Przyznaje to nawet papież Benedykt XVI. Chociaż płciowości „nie można sprowadzić do zwykłego faktu hedonistycznego czy zabawy, podobnie jak nie można sprowadzić wychowania seksualnego do instrukcji technicznej”, to jednak „Kościół, któremu leży na sercu prawdziwy rozwój człowieka, zaleca pełne poszanowanie wartości ludzkich, także w korzystaniu w płciowości” (Caritas in veritate 44). Tak więc to nic nagannego by wyrażać cieleśnie swą miłość w stosunku do osoby tej samej płci, którą się kocha. Także w przypadku osób wierzących w Boga i praktykujących.

Co w związku z tym możesz zrobić w stosunku do Boga? Możesz zbliżyć się do Niego. On cię nigdy nie odtrąci. Możesz zwracać się do Niego w modlitwie. To przywilej dostępny każdemu, na każdej szerokości geograficznej i w każdym czasie. Nikt i nic tego zmieni. W efekcie otrzymasz dar Ducha świętego, który ukształtuje później w tobie szlachetne przymioty. Przez miłość do Boga będziesz przestrzegał Jego, a nie ludzkich przykazań, „aby [ci] się dobrze powodziło” (Powtórzone Prawo 6,24 Biblia Warszawska).

A co z kolei możesz zmienić w relacjach z innymi? Zastanów się czytelniku, czy ciągłe ukrywanie się wychodzi komukolwiek na dobre? Tobie, rodzinie, bliskim czy w końcu otoczeniu? Pewnie, że przed czy po ujawnieniu homoseksualistom jest dużo trudniej niż heteroseksualnej większości. Czyż jednak biorąc za przykład kamienie i drzewa, które pomimo chłosty wiatru i deszczu nie żyją dalej i trwają, mamy się uginać czy poddawać?

Czy w twoim życiu jest już tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej? Zawsze może być lepiej! Jeżeli już odkryłeś, że jesteś homoseksualny i akceptujesz to, możesz nie tyle się z tym pogodzić, co spożytkować. Znajdź rozwiązania najlepsze dla ciebie. Może uda ci się połączyć zainteresowania z wykonywaną pracą. Więcej, może znajdziesz partnera do wspólnego prowadzenia biznesu? Może znajdziesz partnera do zamieszkania razem i prowadzenia domu? Biblia uczy: „Oto cóż lepszego i przyjemniejszego niż wspólne mieszkanie braci. Tam zesłał PAN błogosławieństwo i życie na wieki” (Psalm 132/133, 1 i 3 „Psałterz Biblii greckiej” tłum. Septuaginty ks. Antoni Tronina RW KUL Lublin 1996). Jak można inaczej przekonać się o prawdziwości tych słów jak nie przez wprowadzenie ich w życie? A już największą przygodą w życiu jest związek, czyli odnalezienie bratniej duszy, osoby na którą zawsze można liczyć, na dobre i złe. Wtedy można na sobie samym doświadczyć mocy i piękna słów: „Mój miły jest moim [umiłowanym], a ja jestem jego [miłością]” (Pieśń nad pieśniami 2,16 Biblia Tysiąclecia). Jeżeli podobnie chcesz aby tak było w twoim przypadku pamiętaj, że wcale nie jest tak, że nic nie da się zmienić. Nigdy nie jest za późno na zmiany. Czasem lepiej późno niż wcale.

Wsłuchując się w słowa ostatniej encykliki papieża Benedykta XVI odbieramy te słowa, skierowane do wszystkich, w tym również do nas, kochających inaczej, bo partnerów tej samej płci i wyrażających tą miłość czynnie i najpełniej jak potrafimy – jako słowa otuchy i nadziei. Otuchy, że jesteśmy normalnymi członkami rodu ludzkiego i godnymi dziećmi Bożymi oraz nadziei na udane życie i zbawienie wieczne. „Miłość Boża wzywa nas, by wyjść z tego, co jest ograniczone i niedostateczne, dodaje nam odwagi do działania i dalszego poszukiwania dobra wszystkich, nawet jeśli nie realizuje się natychmiast, nawet jeśli to, co zdołamy uczynić (…) jest zawsze mniejsze od tego, czego gorąco pragniemy. Bóg obdarza nas siłą, by walczyć i cierpieć za miłość do dobra wspólnego, ponieważ On jest naszym Wszystkim” (Caritas in veritate 78).

mTV „Są jakby wrony między niebem a ziemią” Księga Barucha 6,53. Tomasz. Pastoralista. Urzędnik. Od kilku lat w związku z facetem. Bardzo lubi swoje imię, góry – okoliczne i literaturę – zwłaszcza s-f. Nie lubi mięsa i przemocy. Jego kwiat herbowy to słonecznik; zawołanie to Plus Minus, czyli Mniej Więcej. Jego powołaniem jest misja ad homo devotes. Szuka innych rara avis w czarnej rzeczywistości.

Autorzy:

zdjęcie Tomasz Woźny

Tomasz Woźny

Teolog pastoralista, współpracownik portalu homiki.pl

35 komentarzy do:Prawda o miłości

  • Jacek

    [Re: Prawda o miłości]

    „A co oni jedli? – zapytala Alicja.
    - Jedli melase – powiedzial mTV po trwajacym minute lub dwie namysle”

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Prawda o miłości]

    Tekst ładny i ja wcale nie potępiam czytania tekstów wbrew intencjom autora. Tym niemniej nie da się zapomnieć, że niestety B16 jest mocno negatywnie nastawiony do homoseksualności.

  • Marcin

    [Re: Prawda o miłości]

    Ja jestem za tym, aby odczytywać rozmaite źródła na własny użytek, zwłaszcza jeśli się je dobrze uzasadnia. Do Kościoła mi daleko, geje i lesbijki też mają prawo do wspólnoty religijnej, która ich szanuje, mogą stworzyć własną bazującą na interpretacjach. Za 100 lat tak właśnie będzie się interpretować pisma papieży czy przedstawicieli religii, a teksty B16 będą historią zapomnianą.
    Zgadzam się, że to nasze życie i naszą powinnością jest je przeżyć szczęśliwie (bo po co inaczej?), a o to już musimy się sami postarać.
    Dobry tekst, tym którzy tego potrzebują udziela wskazówek i wspiera, to ważne. Mnie jako ateiście niewiele on wnosi, ale podoba mi się afirmujący ton. W końcu mamy prawo do bycia sobą.

  • Filip

    [Re: Prawda o miłości]

    Do analizowanych cytatów z Pisma Świętego warto jeszcze dodać fragment z 1 Listu do Koryntian 6, 9-10.

  • ORBES VOLANTES EXSTARE

    [ORBES VOLANTES EXSTARE]

    A ja wierze w latajace talerze :)

  • Klaudia

    [Re: Prawda o miłości]

    „Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą, 10 ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego.”

  • d.biskupa

    [Re: Prawda o miłości]

    Chryste, co za bełkot…

  • Al-Nokri

    [Re: Prawda o miłości]

    Przecież papież jest homofobem, za tem przywoływanie go na tej stronie uważam za chybiony pomysł.

  • Twoje imięTomek

    [Re: Prawda o miłości]

    A ja mam gdzieś to, co mówi papież. Kler jest zakłamany. Gdyby im pozwolić to spaliliby wszystkich gejów na stosie. Jeśli chodzi o kościół to tkwi on głęboko w średniowieczu. Zamienili tylko fury na wygodne auta z klimatyzacją. Ja jestem gejem i dobrze mi z tym. Przypominam, że poprzedni papież był wielkim homofobem a obecny nie jest wcale od niego lepszy.:)

  • dr E

    [Re: Prawda o miłości]

    Stanowisko chrzescijanstwa w kwestii homoseksualizmu jest znane tym co czytali Pismo Swiete. I zadne interpretacje innych kawalkow Pisma tego nie zmienia.
    Rada jest jedna – chcesz byc spelniona osoba homoseksualna, przestan byc chrzescijaninem, bo to tylko zycie w jednym wielkim zaklamaniu.
    Nie rozumiem kompletnie idei kosciolow quasi-chrzescijanskich, ktore traktuja na rowni osoby homoseksualne. Jak dla mnie to kompletnie wypaczenie zasad opisanych w Pismie i karmienie ludzi przeklamaniami.
    Nie ma obowiazku byc wierzacym.

  • Anielka

    [do dr E i innych takich]

    PŚ nie istnieje w oderwaniu od interpretacji, bo żaden tekst nie da się przeczytać bez interpretacji. Chrześcijaństwo pomału odchodzi od homofobicznej interpretacji PŚ; to nie jest wypaczenie, tylko norma. :-)

  • dd

    [Re: Prawda o miłości]

    Kosciol katolicki to zaklamana sekta. Ostatnio przeczytalem, ze kk walczy z penelizacja homoseksualizmu. Co prosze? w wielu krajach homoseksualizm przesl byc przestepstwem dzieki ludzim lewicy, wolnomyslicielom, humanistom, ruchom gejowskim, itd. Na pewno nie dzieki kk. Irlandia byla jednych z ostnich krajow europejskich, gdzie zniesiono karalnosc homoseksualizmu i napewno nie nastapilo to za sprawa kosciola. Ale wiadomo trzeba sie jakos dostosowac do otoczenia i wciskac ludzia ciemnote, ze kk walczy z karami dla homoseksualistow. Mnie tez dziwia koscioly chrzescijanskie na rowni traktujace homo i hetero. Z logicznego punktu widzenia twierdzenie , ze homoseksualizm nie jest grzechem jast taka sama herezja jak poglad, ze ziemia nie lezy w centrum wszechswiata. Stanowisko szacuku do homoseksualistow wzielo sie zeraczej ze slabosci kosciolow chrzescijanskich po rewolucji francuskiej. Moim zdaniem najlepiej bedzie jak tego typu instytucje wreszcie upadna. Beda to kozysci nie tylko dla homoseksualistw ale i dla calego swiata. 2000 lat sa juz wystarczjacym dowodem na szkodliwosc tej religii. Z miloscia nie mialo to nic wspolnego.

  • dr E

    [Re: Prawda o miłości]

    Niebawem sie okaze ze Jezus byl gejem a jego matka byla lesbijka. Oczywiscie przy odpowiedniej interpretacji PS.
    Nie, jak dla mnie to po prostu banialuki i kolejny stek bzdur wsaczany ludziom niepotrzebnie do glow. Homofilna interpretacja PS jest dla mnie jak interpretacja prosemicka wypowiedzi ojca Rydzyka. Mozna, pewnie ze mozna, ale jaka jest Tradycja kazdy wie.
    Nie lepiej po prostu nie wierzyc w to co tam jest powypisywane o Sodomie i Gomorze i o mezczyznach obcujacych z mezczyznami, i zostac np agnostykiem? Po cholere sie upierac przy chrzescijanstwie. Tworzenie jakichs kompletnie przeinterpretyzowanych odlamow chrzescijanstwa, zeby zaspokoic potrzeby mniejszosci…. tego nie zrozumiem.

  • reader

    [Re: Prawda o miłości]

    Nigdzie nie jest napisane, że wszystko trzeba rozumieć.
    Skoro powstają takie odłamy chrzescijańskie i przyciągaja ludzi, to widac sa komuś do czegoś potrzebne.
    A powyższą interpretacjepostrzegam jako jedna wielka ironie i dowód wstrętnego zakłamania KK.(niezależnie od intencji autora)

  • Dominik

    [Re: Prawda o miłości]

    Mnie tam B-16 przypomina nietoperza i prędzej zostanę królową Anglii, niż uwierzę w jego dobre intencje.

  • Twoje imię Tomek

    [Re: Prawda o miłości]

    Nie jestem pierwszym naiwnym i trochę już chodzę po tym świecie a z czasem coraz częściej kościół katolicki utwierdza mnie w przekonaniu, że jest zakłamany. Kler zawsze jest gotów zmnienić zdanie, pod warunkiem, że opłaci mu się to. Jeśli zaś chodzi o gejów to kościół tylko traci na odrzuceniu osób homoseksualnych, wszak geje stanowią sporą część populacji ludzkiej. Straty kościoła są więc wymierne.Pozdrawiam wszystkich homików.:)

  • nie powiem

    [Re: Prawda o miłości]

    oj zboczeni ludzie są też ograniczeni umysłowo

  • DDDDDD

    [Re: Prawda o miłości]

    Bog kocha homoseksualistow, ale nie znosi homoseksulizmu.. Bog stawia gejom znacznie wyzej poprzeczke niz osobom heteroseksualnycm. I co ja mam wiezyc, ze czyni to z milosci do mnie, ze jest to jego sprawiedliwosc? Nie ja uwazam , ze celowo ta poprzeczka jest tak wysoko, aby nie mozna jej bylo ja pokonac. Nie mam zamiaru sie pchac tam gdzie mnie nie chca. Zreszta prosze sprawdzic w Biblli, ale pisze tam , ze homoseksualisci (WSZYSCY) to takze zlodzieje, osoby ktore nie kochaja swoich rodzicow, oszczercy. I co moze to jest sprawiedliwe? Tak Bog mnie kocha i z milosci szczuje do mnie innych ludzi. Co za falsz. Pozatym Bog objawia, ze homoseksualizm jest skutkiem modlenia sie do ptakow, figurek. Kosciol nie glosi juz tych bzdur, ale stara sie za wszelka cene wmowic wszystkim, ze homseksualim nie mam przyczyn genetycznych. Zawsze to blizej do biblijnej „prawdy”, ze jednak pochodzi od modlenia sie do figurek. Nastepna kwestia to prawo naturalne. Wedlug, ktorego gwalt heteroseksualny jest zgodny z natura. Bog ukaral Sodome za to, ze ludzie ludzie nie chcieli wspolzyc zgodnie z natura. Wyjatkiem byl Lot ktory oferuje swoje corki, by je owi mieszkancy zgwalcili. To oczywisci podoba sie Bogu. Wedlug mnie jest to przyklad tzw maczo teologii, dziwi mnie tez specyficzne rozumienie natury przez ksciol katolicki.

    Ale istnieje szansa nawet dla homoseksulistow. Jezus powiedzial, ze czlowikowi zostana wybaczone wszystkie grzechy, tylko pod warunkiem ze nie powie nic zlego na temat Ducha Swietego.

    A teraz moja konkluzja: biorac pod uwage, ze Duch Swiety prowadzi od 2000 lat kosciol katolicki, i jest natchnieniem dla biblli wcale mie dziwia minie miliony ofiar, falsz i obluda. Jaki przwodnik taki taki i kosciol> Uwazam tzw Duch Swiety to faszystowski syf.

  • Loth

    [Re: Prawda o miłości]

    Czy nie za bardzo sobie wszystko komplikujemy? Chyba nikt przy zdrowych zmysłach, na poważnie nie myśli, że bóg skazał by kogokolwiek na „wieczne potępienie” tylko dlatego, że jestem homoseksualny?

    To niedorzeczne – po prostu :) To czy krzywdzimy innych czy nie, czy staramy się być lepsi, pewnie decyduje o naszej wartości, a nie TO kto, kogo trzyma pod pierzyną ;) im szybciej to niektórzy zrozumieją, tym łatwiej i radośniej będzie im żyć.

    Pozdrawiam! :)

  • Loth

    [Re: Prawda o miłości]

    Oni > w sensie my zrozumiemy ;)

  • Jacek

    [Re: Prawda o miłości]

    „Uwazam tzw Duch Swiety to faszystowski syf.”

    Najlepsze odwzorowanie Ducha Swietego znajduje sie w 24 fudze z I DWK oraz Benedictus z Missy Solemnis.

  • ORBES VOLANTES EXSTARE

    [ORBES VOLANTES EXSTARE]

    Ja natomiast najlepsze odwzorowanie Ducha Swietego znalazlem w jednym z przeze mnie usmazonym placku ziemniaczanym :)

    A ja wierze w latajace talerze :)

  • Dominik

    [Re: Prawda o miłości]

    „Uwazam tzw Duch Swiety to faszystowski syf.”

    A moze Duch Swiety jest w porzadku, tylko… juz dawno wyniosl sie z niektorych koscielnych glow?:-)

  • Lektor

    [Re: Prawda o miłości]

    Chciałbym napisać kilka słów z katolickiego punktu widzenia, nie z punktu widzenia „fanatyków” jak to tu określacie, którzy nie raz w imię Boga robią więcej złego niż dobrego szerząc Prawdy Wiary nieraz niepoprawnie i z gniewem. Na początku drogi mTV przytaczasz fragment Księgi Jeremiasza i Powtórzonego Prawa. Są one jednak zinterpretowane opacznie. Dlaczego? (Specjalnie podam odrobinę „ekstremalny” przykład, aby lepiej zrozumieć) Załóżmy, że ktoś urodził się ze skłonnościami do zabijania i nekrofilii po zabiciu. Czy znaczy to że nie powinien próbować się zmienić i zostać takim jaki jest? To że stworzył nas Wielki Bóg nie znaczy że nie możemy stać się złymi (patrz – szatan). Co do miłości, sam napisałeś że jesteśmy istotami fizycznymi i miłość okazujemy duchowo i fizycznie. Ale miłość fizyczna została stworzona przez Boga w sposób jednoznaczny. Wybaczcie kolokwializm, ale Bóg kazał się rozmnażać Adamowi i Ewie, a nie Kainowi i Ablowi. Bóg faktycznie nie ma względu na osobę, ale znowu jest tu pewne niedopowiedzenie. Bóg nie potępia osoby, ale czyny, owszem. Z kolei Sprawiedliwość, na kartach PŚ, jest określeniem wskazującym na Dobre i Mądre postępowanie, zgodnie z Prawem Bożym, które stosunki homoseksualne traktuje jednoznacznie. Także słowo „bracia” nigdzie w Biblii nie oznacza homoseksualistów. To są jednak szczegóły, da się zrozumieć że osoba wierząca niemogąca sie pogodzić z jakąś Prawdą Wiary na siłę szuka usprawiedliwienia, też tak czasem mam. Ale WIEDZĄC (bo jest to jasne) że homoseksualizm jest grzechem, nie można mówić o kontakcie z Bogiem. Pozwolę sobie przytoczyć znaną metaforę Łaski Bożej. Człowiek bez Łaski Uświęcającej jest jak telefon bez sieci. Bóg nas słyszy zawsze, ale my Jego nie. Tak więc o jakimkolwiek szczęśliwym życiu ( z punktu widzenia wiary) mowy być NIE MOŻE, bo jest to życie bez Boga, jakkolwiek by to nazwać.
    P.S Jeżeli napisałem coś niemądrego to przepraszam, jestem jeszcze młody i wielu rzeczy nie wiem, jednak modliłem się przed napisaniem tego posta, i uważam że jest słuszny.

  • loth

    [Re: Prawda o miłości]

    Przepraszam za sarkazm, ale może powinieneś pomodlić się raczej o rozum…

    Nie sądzę, aby Boga obchodziło z kim się kocham/uprawiam seks etc. Ważne jest, żeby starać się być dobrym człowiekiem, pomagać innym itp. Twój „ekstremalny” przykład z nekrofilią jest nie na miejscu, pamiętaj, że osoby homoseksualne są w pełni świadome, same o sobie stanowią i do cholery kochają swoich partnerów/partnerki – i nic tego nie zmieni. Więc zamiast marnować życie na jakieś łaski, bycie na siłę hetero, po prostu cieszmy się, korzystajmy i dawajmy pozytywny przykład innym :)

    Jak to mawiał Milk, Wychodźcie, gdziekolwiek jesteście :)

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Prawda o miłości]

    > To są jednak szczegóły, da się zrozumieć że osoba wierząca niemogąca sie pogodzić z jakąś Prawdą Wiary na siłę szuka usprawiedliwienia, też tak czasem mam

    A nie pomyslales ze moze byc dokladnie odwrotnie? Ze osoby potepiajace homoseksualizm na sile szukaja usprawiedliwienia dla swojej nienawisci?

    Zwroc uwage ze wszystkie biblijne „argumenty” przeciw homo albo sa poteznymi nadinterpretacjami (chocby to o Adamie i Ewie – to nie jest bezposredni argument, to jest nadinterpretacja), albo wystepuja jednym ciagiem z rzeczami ktore sa kompletnymi bzdurami (Leviticus potepia _w takim samym stopniu_ m.in. jedzenie krewetek, noszenie ubran z wiecej niz jednej tkaniny i zblizanie sie do oltarza jesli ma sie jakakolwiek fizyczna wade, miedzy innymi krotkowzrocznosc), albo wynikaja z blednego tlumaczenia i niezrozumienia / ignorowania kontekstu kulturowego (Corinthians).

    Przeczytaj Ewangelie – Jezus wielokrotnie wymienial co uwaza za grzech, bardzo szczegolowo i bardzo lopatologicznie, a mimo to o homoseksualizmie nie powiedzial nic. A wtedy byl to tak widoczny i akceptowany element zycia, ze po prostu nie ma takiej mozliwosci zeby o tym „nie pomyslal” albo „po prostu pominal”. Jedyny mozliwy wniosek – nie uwazal monogamicznych, partnerskich zwiazkow homo za grzech.

    Podobnie jest np. z celibatem ksiezy – dorobiono mase „teologicznych” argumentow, a przeciez wynika to po prostu z tego ze ktorys papiez stwierdzil ze nie chce zeby majatki koscielne przechodzily na swieckich spadkobiercow, w Biblii nie ma nic co jednoznacznie wskazywaloby na to ze kaplani nie moga uprawiac seksu.

    > Ale miłość fizyczna została stworzona przez Boga w sposób jednoznaczny

    Nie, nie zostala stworzona w sposob jednoznaczny.

    Jest tak lekko liczac kilkanascie podstawowych technik mozliwych w jednej lub wiecej konfiguracji k+m/k+k/m+m. Gdyby homoseksualizm tak Boga brzydzil, to wystarczyloby pare drobnych zmian anatomicznych, stworzylby ludzi tak zeby seks k+k/m+m po prostu nie dzialal, nie dawal przyjemnosci. Wystarczyloby troche zmienic unerwienie, zmniejszyc w jednym miejscu, zwiekszyc w drugim, i np. seks oralny czy analny po prostu sprawialby przyjemnosc nie wieksza niz amatorski masaz.

    Z anatomicznego punktu widzenia czlowiek jest przystosowany w rownym stopniu do seksu hetero i homo.

  • Xen

    [Re: Prawda o miłości]

    A ja uważam, że w ogóle rozważania na ten (i na każdy inny) temat na podstawie dogmatu o istnieniu chrześcijańskiego Boga i tego co ma ludziom do powiedzenia, jest po prostu bez sensu.
    Tak samo jak bezsensowne są wszelkie dogmaty.
    Równie dobrze, można by się zastanawiać co na temat homoseksualizmu mówili bogowie greccy, skandynawscy, egipscy czy polinezyjscy i setki innych z wszelkich religii jakie wymyślił człowiek. Jaki by to miało sens? Dokładnie taki sam jak w tym przypadku. Czyli żaden.

  • Lektor

    [Re: Prawda o miłości]

    A więc, po kolei. O rozum się modlę, nieustannie :) . Loth, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że Twój post wyraża dążenie do podporządkowania Boga pod swoje wymagania, a oczywiście powinno być odwrotnie. Stwórcę, jako że on kocha nas wszystkich, obchodzi każdy aspekt naszego życia, szczególnie grzechy które mogą nam zagrozić( a według Katechizmu Kościoła Katolickiego homoseksualne stosunki płciowe są „grzechem wołającym o pomstę do nieba”). Czy miłość homoseksualna jest prawdziwą miłością? Nie wiem. Ale wątpię żeby grzech mógł być motorem napędowym prawdziwej miłości… Co do „niesłuszności” przekazów PŚ, uważasz Księgę Kapłańska za nierzetelne źródło informacji Twoja rzecz, wolno Ci. Ale, czy co do wszystkich argumentów można mieć wątpliwości? Św. Paweł w liście do Tymoteusza czy liście do Rzymian jednoznacznie potępia „te” czyny. Czy jest on w błędzie? Jeśli nawet tak Wielki Święty się myli, to któż może być mądry…. Co więcej, zakłada to błędną logikę chrześcijaństwa od praktycznego początku Ewangelizacji narodów innych niż Izrael. Czy jesteś pewna, Lilianne, że wiesz co mówisz? Homoseksualizm faktycznie w tamtych czasach był powszechny, ale w żadnym wypadku nie wśród żydów, a to do nich Jezus kierował swoją naukę za życia. U nich nawet nikomu przez myśl nie przeszło zrobienie czegoś takiego. A jakby się taki przypadek znalazł, to nie trwał długo, gdyż według nich było to jedno z okropniejszych plugastw, o karze ukamienowania za taki czyn już nie wspominając… Wspominanie o czymś takim nie było więc konieczne, gdyby było Jezus by o tym na pewno wspomniał. Zamiast Niego osobiście zrobił to posłany przez Niego bezpośrednio św. Paweł. Mówisz także, że miłość fizyczna została stworzona w sposób niejednoznaczny. Może źle sformułowałem myśl. Została stworzona w jednoznaczny sposób i z jednoznacznym przeznaczeniem. Spójrzmy na inny przykład, choćby samolot. Można nim przewozić różne towary i ludzi, szybko i wygodnie. Można jednak także zrobić z niego bombowiec, który będzie służył jedynie zagładzie i zniszczeniu, co bynajmniej się Bogu nie podoba… To że różne rzeczy i zjawiska zostały przez Boga stworzone do jednych, dobrych celów wcale nie znaczy ( przecież mamy wolną wolę) że wykorzystywanie ich w inny sposób Bogu się podoba.

  • Loth

    [Re: Prawda o miłości]

    „Homoseksualizm faktycznie w tamtych czasach był powszechny, ale w żadnym wypadku nie wśród żydów”

    Taaak, to tak samo jak dzisiaj homoseksualizm, nie występuje w KK (przykład: Irlandia) albo na bliskim wschodzie – znamy te argumenty, to oczywista bzdura, niedorzeczna z wiedzą ogólnie dostępną. Uogólnienia zawsze są błędne – nie istnieje coś takiego jak „każdy”, „wszyscy”.

    „A jakby się taki przypadek znalazł, to nie trwał długo, gdyż według nich było to jedno z okropniejszych plugastw”

    Mali ludzie.

    „Czy miłość homoseksualna jest prawdziwą miłością? Nie wiem”

    Ale ja wiem, że jest :)

    To są Twoje dogmaty wiary, Twoje zasady, Twoi święci i Twoje teorie. Zrozum, że to nie jest tak, że cały świat Nie wierzy w katolickiego boga – i to jest fakt :) Ja wierzę w wielką kapłankę z Syberii, która była lesbijką, dasz wiarę?

    Zgadzam się z Xenem, dyskusje tego typu nie mają sensu.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Prawda o miłości]

    > Co do „niesłuszności” przekazów PŚ, uważasz Księgę Kapłańska za nierzetelne źródło informacji Twoja rzecz, wolno Ci.

    Przeczytales ja w calosci? Masz pojecie za ile rzeczy, i za jak blahe, nakazuje zabijanie?

    > Jeśli nawet tak Wielki Święty się myli, to któż może być mądry

    Arystoteles na przyklad. ‚Odkrywca’ logiki.

    > . Ale, czy co do wszystkich argumentów można mieć wątpliwości?

    Mozna, z bardzo prostego powodu – przecza logice.

    > Czy jesteś pewna, Lilianne, że wiesz co mówisz? Homoseksualizm faktycznie w tamtych czasach był powszechny, ale w żadnym wypadku nie wśród żydów, a to do nich Jezus kierował swoją naukę za życia.

    Tak, jestem pewna. Wsrod Zydow po prostu musieli „robic to w domu po kryjomu”.

    > Wspominanie o czymś takim nie było więc konieczne, gdyby było Jezus by o tym na pewno wspomniał

    Dlaczego w takim razie wspominal o innych ciezkich, oczywistych grzechach?

    > U nich nawet nikomu przez myśl nie przeszło zrobienie czegoś takiego

    Ty naprawde w to wierzysz?

    > Św. Paweł w liście do Tymoteusza czy liście do Rzymian jednoznacznie potępia „te” czyny.

    Juz na to odpowiadalam. Bledne tlumaczenia i ignorowanie kontekstu kulturalnego. Nie ma w tym nic jednoznacznego. Funkcjonowaly normalne slowa na homoseksualizm, wiec po co uzywal jakiegos prywatnego neologizmu ktory do tej pory nie wiadomo co oznacza?

    Przeczytaj chocby http://www.soulforce.org/article/homosexuality-bible-gay-christian i http://www.stjohnsmcc.org/new/BibleAbuse/Arsenokoites.php

    > Spójrzmy na inny przykład, choćby samolot. Można nim przewozić różne towary i ludzi, szybko i wygodnie. Można jednak także zrobić z niego bombowiec, który będzie służył jedynie zagładzie i zniszczeniu, co bynajmniej się Bogu nie podoba…

    Fajny przyklad. Biblie te mozna wykorzystywac do nauki milosci blizniego, albo do nauki nienawisci do prawdziwych i zmyslonych grzesznikow. Niestety jest tak pelna niejednozncznosci i sprzecznosci ze nadaje sie do jednego i drugiego rownie dobrze. Ale zawsze mozna spytac – czego chcialby _madry, milosierny_ Bog?

    Pomysl – katolicyzm nie jest jedyna wersja chrzescijanstwa. Za to jest jedna z najkrwawszych i traktujacych nauki Jezusa bardzo wybiorczo.

  • moje imię

    [Re: Prawda o miłości]

    Dobra i zdanie podstawowe:
    „A dupy was nie bolą?”
    Ile razy się z tym spotkaliście?
    I w sumie to dobrze… nie ma to jak prowadzić do wymarcia gatunku. Nie ma to jak bycie egoistyczną świnią. Tylko dlatego, że ma się większą wrażliwość sensoryczną. Tylko dlatego, że kiedy idziesz przez miasto popatrzysz sobie na faceta i zgeneralizujesz, że jesteś gejem! A później to już prosta sprawa, żeby siebie ‚zaakceptować’.

    Znam już kilka przypadków znajomych co to zdawało im się że podoba im się płeć ta sama. Nie mieli nikogo obok siebie kto by im wytłumaczył, że popatrzeć na swoją płeć nie czyni geja. Na szczęście kilku z tej choroby wyciągnąłem. uff…

  • Hekate

    [Re: Prawda o miłości]

    Fajny tekst, tylko z tą wiara gorzej…

  • Mariusz W.

    [Re: Prawda o miłości]

    dziękuję za artykuł!

  • karolinna

    [Re: Prawda o miłości]

    Bez urazy dla nikogo, ale… osoby homoseksualne naprawdę nie mają czego szukać w Kościele Katolickim. Akceptacji tam nie znajdą jeszcze conajmniej przez najbliższe 50 lat, może 100. Kościół idzie zawsze o kilka kroków za współczesnością. Jeżeli ktoś szuka w encyklikach papieskiego rozgrzeszenia dla siebie, to niech sobie wyobrazi co by mu taki B16 powiedział w rozmowie ‚oko w oko’. Już by mu wyjaśnił prawidłową interpretację wszystkiego, co sam napisał. ;) A do komunii by dopuścił? Nie. Koniec tematu.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa