Przesilenie

Once there was a child`s dream
One night the clock struck twelve
The window open wide
Once there was a child`s heart
The age I learned to fly
And took a step outside
*

Czarne oczy, trochę zagubiony, lękliwy wzrok, brunet. Chłopak, który miał 19 lat i staż w miejskiej bibliotece. Wiecie jak to jest – małe miasteczko, zapach starych książek, powolne panie sprzed rewolucji internetu i wszechobecny aromat czarnej kawy. Czekała ich wszystkich mała rewolta, czyli wprowadzenie komputerowego indeksu katalogów. Były ciepłe wakacyjne dni, gdy Artur rozpoczynał swoją pierwszą pracę, a przygoda wisiała w powietrzu…

Obawiał się przeszłości. Choć pracował krótko, zdążył się już przyzwyczaić do ustalonego porządku dnia. Poranna kawa w domu, potem praca z klientami, układanie książek. Ostatnia czynność była jego ulubioną. Włączał swoje mp3 i zaczynał. Z każdą książką wiązała się pewna historia. Wystarczyło ją otworzyć i proszę: plama po herbacie, pozaginane rogi kartek, zaznaczenia ołówkiem ciekawszych fragmentów czy w końcu zapomniana zakładka, na zawsze pozostawiona na dwóch stronach. Zakładki zbierał. Był to różne znaleziska: od paragonu, przez kawałek materiału, po zdjęcia. Czasami zabierał je do domu i pokazywał babci. Sędziwa staruszka niewiele miała sił, więc czytała całymi dniami, a dobry humor zazwyczaj jej nie opuszczał.

Dużo czytała. Twierdziła, że w książkach zawarta jest wiedza o tym, co było, jest i będzie. I choć niektórzy uznawali to za przejaw ignorancji i braku powagi, ona wiedziała swoje. Powtarzają się schematy, nowe technologie zastępują stare, ale cholera Arturze! Czy ja mogłam przypuszczać 30 lat temu, że dzisiaj będę rozmawiać przez komórkę z twoim wujkiem?! Pewnie, że nie. Nie rozmawiałam z nim, gdy miałam telefon stacjonarny i nie zamierzam teraz, gdy mam to małe cacko. Więc czy komórka, cokolwiek zmienia? Wtedy on uśmiechał się i dolewał gorącej kawy. Babcia lubiła chorały, on gotyk. Gdy kiedyś przyniósł jej łagodny gotyk rock, powiedziała, że to najlepsza muzyka, która usłyszała od lat. Trochę bała się teledysków: No, przynajmniej jest tam dużo krzyży, nie mów mi lepiej, dlaczego, ale czuję, że to nic niepokojącego. Gorzej z naszą sąsiadką, biedaczka myślała, że odchodzę od Jezusa, a ja jej odpowiedziałem, że gdyby Jezus żył, to byłby klawiszowcem Nightwish! Wieczory z babcią były dopełnieniem dnia w bibliotece.

Teraz nadchodziły zmiany. Najgorzej, że w momencie, w którym wydawało mu się, że w końcu uporządkował swoje życie. Znalazł satysfakcjonującą pracę, wprawdzie nie miał chłopaka, ale redukcja potrzeby bliskości, spowodowała, że nie czuł się samotny. Prawie wcale. Miał babcię. Ona wiedziała, że jest gejem. Kochanie pamiętam jak raz oglądałeś ze mną 9 i pół tygodnia. Kim Basinger już bardziej zainteresowała mnie, niż Ciebie i dobrze, o tym wiesz. Trochę martwiła się, że jest sam. Wiedziała, że ostatnio łapał się wielu rzeczy. Nowa praca, kolejne wyzwania, robił wszystko, żeby uniknąć zastanawiania się. I choć znała książki, w których główny bohater odnalazł miłość po 30stce czy nawet 40stce i tak dalej, to nie chciała, aby jej wnuk tyle czekał.

Biblioteka mieściła się w starej części miejscowego kompleksu zamkowego. Duże, zaciemnione piwnice służyły za archiwa, zapewniały dobre warunki do trzymania starych ksiąg. Artur przechodził zwinnie między regałami, szukając odpowiednich półek. Nagle jego mp3 przestało działać, muzyka ucichła. Zdjął słuchawki i poczuł się nieswojo. Zaczął wyczuwać czyjąś obecność, w duchu śmiejąc się ze swojej wybujałej wyobraźni. Po chwili wrócił do pracy. Nagle spadło kila książek. Teraz wystraszył się nie na żarty. Szybko wracał do wyjścia z piwnic. W tym momencie usłyszał czyjś śpiew. Kobiecy głos. Delikatny, poruszający, lekko sentymentalny, jednak silny energią. Oddziaływał i przywoływał…

Zobaczył wytatuowaną dziewczynę, w biało – czarnej sukni, z czarnymi włosami. Jej tatuaże lekko jarzyły się. A każdy zmieniał swoje kształty i barwy. Spojrzała na niego i uśmiechnęła się. Po chwili, za nim ukazała się druga kobieta, z białymi, długimi włosami do pasa, w czarnych dżinsach i czarnej koszulce. Trochę się bał, ale wiedział, że to nie uczucie, które powinien teraz odczuwać. Kobiety podeszły do niego, okrążając go i usłyszał głos pierwszej. Każda z ksiąg dookoła jest częścią nas. Przechodzimy z wraz z nimi do kolejnych posiadaczy i odczytujemy ich historię, w zamian dając radość czytania kolejnych stron. Działamy po cichu i dyskretnie, a każdy nowo poznany przez nas los człowieka, to podstawa nowej utworu. Iskra w głowie artysty, pisarza. Głos zabrała długowłosa, mrużąc czarne oczy. Dopasowujemy się do czytelnika, dając im maksimum satysfakcji. Czasem jednak popełniamy błędy. Budzimy uśpione demony. Rozdrapujemy zagojone rany. Dajemy złudną nadzieję, odbierając naukę, jaka płynie z klęski, często obracającej się w późniejsze zwycięstwo.

Artur nie wiedział, dlaczego to wszystko słyszy? Kobieta w tatuażach pocałowała swoją towarzyszkę i zwróciła się do niego: Potrzebujemy Ciebie. Świadomie czy nie, zostałeś kolekcjonerem ludzkich wspomnień. Proste zakładki okazały się kluczami, których my nie możemy posiąść. Są dopełnieniem myśli i wspomnień. Skrzynią z emocjami. Nie wiedział, co odpowiedzieć. Myślał, że to sen, choć zdawał sobie sprawę, że wszystko jest realne i dzieje się naprawdę. To nie sen chłopcze. Przecież wierzysz w magię. Wiedziałeś, że zawsze jest jeszcze druga strona, inna sfera. Twoja babcia zręcznie podsuwała Tobie, co ciekawsze tytuły, trochę jej pomagałyśmy. Mrugnęły okiem do siebie. Opowieści tworzą świat dookoła. Wzrokiem obiegły pomieszczenie i niewielkie okna. W opowieściach zawarte są ludzie pragnienia, tęsknoty, chwała i klęska. Pomożesz nam? Szybko zaczął myśleć. Martwił się babcią, nie bardzo wierzył w powrót do normalnego świata. Coś ciągnęło go, żeby spróbować. Oddać się przygodzie, podążyć w nieznane…

Czasami, w przeszłości czuł się nieswojo. Uczucie, że nie należy do tego miejsca i czasu. Myślał, że to wszystko przez introwertyzm, brak pewności siebie czy nieśmiałość. Tak mogło być na początku, owszem, ale potem? Potem zaczął dorastać. Pierwszy chłopak na zawsze zaszczepił w nim czułość i oddanie. Z jednej strony zyskał dzięki temu, wiele nowych emocji, uczuć, których wcześniej nie znał. Oczekiwanie na smsa, jego poranne budzenie, wspólne spacery z psem i pewność, że on zawsze jest. W taki czy inny sposób. Z drugiej strony, stał się łatwym celem do zranienia. Okazał się w efekcie zbyt wrażliwy, zbyt wyczulony. Od tego momentu nie zaznał spokoju. Zwracał uwagę na każdy gest, mimikę twarzy, a szczególnie czyny.

A ludzie tego, nie lubią. Od tego są książki. W jego rozmyślania weszła dziewczyna w czerni. Są katalizatorem niespełnionych romansów, niedoszłych podróży, niezrealizowanych marzeń. Tam mogą wzruszyć się bez obawy, że ktoś patrzy. Zdradzić swoich kochanków, z każdym akapitem, coraz bardziej realnie. W tym momencie druga pokazała swoje tatuaże. Dlatego to ważna misja. Posiadasz dar odnajdywania kluczy. Kończenia opowieści, w sposób prawidłowy. Z należytą, przewidzianą puentą. Nie może być żadnych pomyłek, ludzkich dramatów czy przykrości. Opowieść to opowieść, ma swoje prawa i obowiązki.

Artur przypomniał sobie o rozstaniu. Odchodząc od drugiego człowieka, jakaś cząstka ginie w nas. Zostawiamy siebie w nim. Odtąd jesteśmy naznaczeni. Nie mógł się pozbierać. Z początku płakał przez dwa dni, potem nic nie mówił. Przestał mówić. Odpowiadał: tak, nie, nie wiem. Zobojętniał na wszystko. Poczuł się oszukany i zawiedziony. Od tego czasu, nic już nie było tak jak kiedyś. Tylko babcia wiedziała, co się dzieje i wspierała go jak mogła. Sama pamiętała, co napisała wtedy w swoim pamiętniku: Nie wiedziałam, że zobaczę kiedyś Artura w takim stanie. Chce być dzielny, widzę, jak codziennie walczy o siebie. Analizuje wszystko krok po kroku i mozolnie posuwa się naprzód… Wtedy dostał staż w bibliotece. Zaczął odkrywać drobne przyjemności płynące z codziennych obowiązków, które z czasem stawały się coraz bardziej satysfakcjonujące. Powoli zapominał o doznanej krzywdzie. Budował siebie na nowo, z zamiarem bycia silniejszym i dojrzalszym. Powstawał z popiołów, jak feniks, nie wiedząc, że życie składa się z etapów, takich czy innych. I kiedyś znowu spali się, by się odrodzić.

A jeśli ludzie potrzebują doświadczyć klęski? Powiedział na głos, do dwóch nieznajomych. Nawet nie dostając nic w zamian, oprócz bólu. A, co jeśli takie cierpienie jest potrzebne. W perspektywie dodaje sił, wzmacnia w dążeniu do określonego celu? Nieznajome spojrzały na siebie. Minęła chwila i przemówiła białowłosa, zdaje się, pewniejsza siebie: Nie znamy odpowiedzi na wszystkie pytania. Zmieniamy się, tak jak cały świat podlega zmianom. Zechciej, zatem być zaczątkiem czegoś nowego. Dołącz do nas i pomóż odnaleźć klucze do ludzkich dusz, wspomnień. Nie obawiaj się, nie zostawisz swojego dotychczasowego życia, ani babci. Pamiętaj, że czas i przestań są umowne. Mrugnęła do niego. Artur poczuł, że wystarczy jedna decyzja i może przeżyć przygodę życia. Odkryć nieznane i jeszcze bardziej odciąć się od przykrych doświadczeń z przeszłości…

Wnętrze bibliotecznego archiwum wypełnił słodki zapach. Wszędzie pojawiły się drobinki gwiezdnego pyłu, wirując dookoła. Artur jeszcze raz wszystko przemyślał. Czuł, że może polegać na dwóch nieznajomych. Zastanowił się. Przymknął oczy. Poczuł odurzający, słodki zapach i obrócił się raz jeszcze w stronę drzwi wyjściowych. W jego oczach pojawiła się wcześniej niewidoczna iskra. Uśmiechnął się do siebie, odwrócił wzrok w stronę skupiska gwiezdnego pyłu i szepnął dobrze, jestem gotowy…

Once I knew all the tales
It`s time to turn back time
Follow the pale moonlight
Once I wished for this night
Faith brought me here
It`s time to cut the rope and fly
*

*Słowa pochodzą z utworu Nightwish „Dark Chest of Wonders”.

Niebieski Johnny Idealista, który mimo wszystko wierzy w szczęśliwe zakończenia. Lubi czytać fantasy. Odkąd pamięta, chciał wyruszyć w podróż do Skandynawii i kiedyś to na pewno zrobi. Lato spędza najdalej od słońca, zasłuchany w ulubione utwory muzyczne. Obecnie stawia kolejne kroki w dorosłym życiu i dmucha i chucha, aby się udało.

Autorzy:

zdjęcie Damian Niebieski

Damian Niebieski

Idealista, który mimo wszystko wierzy w szczęśliwe zakończenia. Lubi czytać fantasy. Odkąd pamięta chciał wyruszyć w podróż do Skandynawii i kiedyś to na pewno zrobi. Lato spędza najdalej od słońca, zasłuchany w ulubione utwory muzyczne. Obecnie stawia kolejne kroki w dorosłym życiu i dmucha i chucha, aby się udało.

18 komentarzy do:Przesilenie

  • Krzys

    [Re: Przesilenie]

    Sympatycznie :)
    a co kolega bierze?

  • wymiar filozoficzny

    [Re: Przesilenie]

    „A jeśli ludzie potrzebują doświadczyć klęski?” bardzo ciekawe pytanie o wymiarze filozoficznym.
    Sądzę, że potrzebujemy klęski, aby się otrząsnąć i dokonywać lepszych wyborów, takich, które będą korzystne dla nas i poniekąd dla otoczenia.

  • Xen

    [Re: Przesilenie]

    Świetne opowiadanie. Gratuluje wyobraźni i wrażliwości. I umiejętności ich opisywania i wyrażania :)
    Pozdrawiam :)

  • Juanitta

    [proszę na nasze....]

    wszystko ślicznie i piknie tylko to angielskie narzecze…cholibka…. niech ktoś mądry napisze o co w wierszykach kaman!?

    I tylko mi nie pisać, że się trzeba było uczyć języków obcych. Za moich Panie czasów to nas rosyjskim karmiono. :-P i do dziś mi zostało… Pazdrwlaju wsiech gałubych gomikow.

  • Sluchainaya

    [Re: Przesilenie]

    No nie, ten Artur ma 19 lat i tak łatwo dostał pracę w bibliotece – jeszcze jakiej!
    A ja już czwarty rok studiuję Informację Naukową i Bibliotekoznawstwo i zastanawiam się, czy uda mi się dostać pracę w zawodzie!

    A tak poważnie – wolę Twoje opowiadania bez wątków fantastycznych :)

  • Mr. Posejdon

    [Re: Przesilenie]

    Troche, ale raczej tylko troszeczke, podobne do mojej ksiazki gejowskiej, ktora koncze pisac. Sie mi podoba..

  • Alek

    [Re: Przesilenie]

    Jak zwykle artykuł na medal. Czasami zastanawiam się, czy nie masz gdzieś przy łóżku czy biurku butelki z „Zieloną Wróżką”. Good Bless You Johny.

  • Jacek

    [Re: Przesilenie]

    Nie lubie szczesliwych zakonczen. Czuje sie wtedy oszukany. „”

  • Mr. Posejdon

    [Re: Przesilenie]

    Kolego Jacku, po co w Tobie ten pesymizm? Bardzo dobrze, ze historia sie szczesliwie konczy.

  • Krzys

    [Re: Przesilenie]

    Nightwish. Mój ulubiony zespół. Mój chłopak pracuje w bibliotece, która jest w piwnicy. he he.

  • Mr. Posejdon

    [Re: Przesilenie]

    Tez lubie Nightwish – tak jak Lacrimose czy Theatre of Tragedy. Ta muza nastraja do przemyslen..

  • stereo-typ

    [Re: Przesilenie]

    Sorki ale usmialem sie serdecznie czytajac o „archiwum” w ktorym przechowywano biblioteczne ksiazki… Ot! Skrzywienie zawodowe…

  • Sluchainaya

    [Re: Przesilenie]

    No właśnie tak się zastanawiam – jak może zamek zapewniać dobre warunki do przechowywania starych ksiąg? W zamkach jest zbyt wilgotno dla książek i te starsze nie pożyłyby za długo :) No i jeszcze szczury i robaki…

  • [Re:]

    Realia to akurat najmniejszy problem tego tekstu…

  • *_*

    [Re: Przesilenie]

    A co jest wiekszym ? Moglbys to troche rozwinac, bo jestem ciekawy.

  • [Re:]

    Forma, język, styl, pewnego rodzaju pretensjonalność konkretnych sformułowań jak i całego przesłania. Rozdźwięk między obrazem bohatera na początku (zagubiony, z lękiem w oczach, oby znalazł miłość przed 30-stką…) a drugą częścią, w której okazuje się już doświadczony w związku – w istocie cały ten wątek fantastyczny okazuje się niepotrzebny, bo bohater ewoluuje/dojrzewa sam z siebie. Tylko skoro już wcześniej „odradzał się jak Feniks z popiołów”, to na czym polega finał opowieści, który powtarza to samo?…
    Uszłoby to jako ćwiczenie pisarskie egzaltowanej pensjonarki, ale Autor jest nieco starszy i nie pierwszy raz chwyta za pióro…




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa