Kraj Kamasutry, Kadżuraho i hidżrów zmierza ku normalności!

28 czerwca, w rocznicę wydarzeń w nowojorskim barze Stonewall, w siedmiomilionowym mieście Bangalore w południowo-środkowych Indiach (miasto jest centrum badawczym zaawansowanych technologii, indyjskim Silicon Valley) odbyła się po raz drugi w historii Indii parada Gay Pride. Podobne parady miały miejsce w kilku innych dużych miastach, w tym w stolicy New Delhi. W każdej z nich brało udział jedynie od kilkuset do tysiąca osób – ale to przecież dopiero początek indyjskiego ruchu LGBTQ. Wydarzenie to zbiegło się z nasileniem żądań indyjskich działaczy gej/les, żeby znieść obowiązujące od 150 lat, wprowadzone przez brytyjskich kolonizatorów prawo penalizujące stosunki homoseksualne karą aż do 10 lat więzienia.

Trzeba podkreślić, że Indie to ojczyzna słynnego traktatu o sztuce miłości, czyli Kamasutry, kraj, gdzie znajduje się kompleks świątyń z IX-XII wieku (Kadżuraho), na murach których (a także wewnątrz) znajduje się tysiące rzeźb przedstawiających wszelkie możliwe układy erotyczne (damsko-męskie, analne, homoseksualne), a wreszcie kraj hidżrów – czyli indyjskich berdaszy, a niekiedy wykastrowanych eunuchów (a czasem po prostu transów), którzy żyją w odrębnych rodzinach, odprawiają religijne rytuały i seksualnie pełnią role kobiece.

To także kraj, gdzie w wielu świątyniach oddaje się cześć lingamom – wielkim posągom symbolizującym męski członek. Tak, albowiem w dawnych (i dzisiejszych) Indiach tryskający życiodajnym nasieniem męski narząd to coś zachwycającego, prawdziwy symbol boskości – a nie coś niskiego i brudnego, jak chciałaby praktycznie obowiązująca wykładnia katolickiej doktryny.

W taki oto kontekst wparowali Anglicy ze swoją ponurą wiktoriańską moralnością (w XIX wieku w Anglii zadekretowano nawet obrusy aż do ziemi, aby sztywna stołowa noga nie wywoływała niepożądanych skojarzeń!), ze swoją – jedynie słuszną – „pozycją misjonarską” – to znaczy pan i pani patrzą sobie w czasie stosunku twarzą w twarz (a penis powinien być wprowadzony w pochwę najlepiej przez dziurkę w prześcieradle, czy innej skrywającej płachcie).

No właśnie. I podobnie jak w Singapurze czy na Malajach niosący „cywilizację” Anglicy wprowadzili „chrześcijańską” i barbarzyńską chłostę (praktykowaną tam aż do dziś), to na przykład Hindusów uszczęśliwili innym znamieniem „postępu” – penalizacją „występnego”, „nienaturalnego” homoseksualizmu.

Tymczasem w Indiach owe prawo antyhomoseksualne stosowane jest dość wybiórczo – generalnie nie oskarża się obywateli o czyny bądź to „przeciwne naturze”, bądź to niezgodne z religijną doktryną, jak choćby w krajach arabskich, ale na przykład dokonuje się nalotów na organizacje i redakcje reprezentujące środowiska LGBTQ.

W najbliższych dniach ma się wypowiedzieć indyjski Sąd Najwyższy co do zgodności (a oczekuje się, że niezgodności!) obecnych ustaw penalizujących stosunki homoseksualne z indyjską konstytucją. Także przedstawiciele rządu uformowanego niedawno przez bardziej liberalną Partię Kongresową – ongi partię premiera Nehru (intelektualisty wielkiego formatu), następnie jego prozachodniej córki Indiry Gandhi, a obecnie partii jej synowej, Włoszki Sonii, i jej wnuka, wykształconego między innymi we (współczesnej!) Anglii Rahula (typowanego na przyszłego premiera) wypowiadają się publicznie, że dyskryminujący homoseksualistów indyjski kodeks karny należy wreszcie zmienić.

Co z pewnością w najbliższym czasie nastąpi – bo Hindusi to bardzo pragmatyczny naród. A wielka tradycja kultury także zobowiązuje.

Hirija

Autorzy:

zdjęcie Krzysztof Zabłocki

Krzysztof Zabłocki

Anglista, wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim, tłumacz literatury angloamerykańskiej i francuskiej, autor szkiców, członek zarządu Stowarzyszenia Lambda Warszawa; wielbiciel jamników, Indii, kina Viscontiego, Kazi Szczuki, campu, Pałacu Kultury i Karl-Marx-Allee w Berlinie.

9 komentarzy do:Kraj Kamasutry, Kadżuraho i hidżrów zmierza ku normalności!

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Kraj Kamasutry, Kadżuraho i hidżrów zmierza ku normalności!]

    Brawo dla Indusów. Zadziwiające, że w tym kraju ciągle istniało tak barbarzyńskie prawo. Oczywiście brak karalności sam w sobie nie zmieni jeszcze postaw (w PRL-u penalizacji kontaktów homo nigdy nie było, a jednak prześladowanie także ze strony władz się zdarzało), ale to się powinno stopniowo zmieniać.

  • d.biskupa

    [Re: Kraj Kamasutry, Kadżuraho i hidżrów zmierza ku normalności!]

    Hoho, czyżby załączone zdjęcie przedstawiało autora? Wreszcie wiem, jak wygląda słynny Krzysztof Zabłocki. Jestem pod wrażeniem!

  • KZ

    [Re: Kraj Kamasutry, Kadżuraho i hidżrów zmierza ku normalności!]

    Tak, zgadłeś, to ja! I jak widac bardzo lubię banany – są naprawdę pożywne!

  • Hear him, hear him!

    [Re: Kraj Kamasutry, Kadżuraho i hidżrów zmierza ku normalności!]

    Artykul bardzo na czasie Krzysiu, bowiem wlasnie dzis sad High Court of New Delhi wydal historyczny werdykt, oglaszajacy, ze homoseksualizm nie jest juz w Indiach przestepstwem. Z dniem dzisiejszym przestaje zatem obowiazywac 148 lat stara ustawa prawna, w wyniku ktorej mozna bylo dostac wyrok do 10 lat wiezienia za homosex. Jak widac sad najwyzszy postawil sie przeciw rzadowi, ktory jak wiadomo chcial wstrzymac projekt odkryminalizowania homoseksualizmu. Bravo Indie !!!

  • Jacek

    [Re: Kraj Kamasutry, Kadżuraho i hidżrów zmierza ku normalności!]

    A katolom indyjskim sie to nie podoba:

    2009-07-02
    Indie: biskupi stanu Kerala przeciwni depenalizacji homoseksualizmu

    Kościół katolicki w stanie Kerala, w południowo-wschodniej części Indii
    ostro sprzeciwił się projektowi ustawy federalnej, która ma
    zalegalizować homoseksualizm w tym kraju. Projekt forsowany przez partię
    rządzącą zakłada zniesienie art. 377 kodeksu karnego, zakazującego aktów
    seksualnych przeciw naturze. Stanowisko biskupów stanu Kerala jest
    sprzeczne z oficjalnym stanowiskiem Episkopatu Indii, który co prawda
    przeciwny jest legalizacji tzw. małżeństw tej samej płci i stosunków
    homoseksualnych jako takich, ale zgodził się na zniesienie wszelkich
    sankcji karnych wobec pederastów – informuje Indianexpress.com.

    Biskupi stanu Kerala, najbardziej wpływowego stanu katolickiego zajęli
    bardziej zdecydowane stanowisko w tej sprawie. Rzecznik episkopatu w
    Kerali, o. Paul Thelakkattu powiedział, że homoseksualizm „jest z samej
    swej natury niemoralny i Kościół nigdy nie zaakceptuje jego
    legalizacji”. Jego zdaniem homoseksualizm jest sprzeczny z nauczaniem
    Kościoła katolickiego a na małżeństwa pederastów oraz relacje seksualne
    pomiędzy osobami tej samej płci nigdy nie można zezwolić. Dodał również,
    że „Kościół zawsze był życzliwy dla homoseksualistów, jednak osoby takie
    powinny się leczyć, by wrócić do normalności”.

    O. Thelakkattu powiedział także, że posunięcie rządu federalnego
    oznaczałoby danie przyzwolenia na seksualną perwersję w społeczeństwie.
    Jego zdaniem również mówienie o tzw. prawach homoseksualistów nie jest
    właściwe.

    Organizacje religijne zaniepokojone nowymi propozycjami podjęły już
    wcześniej akcje lobbingowe, zaznaczając, że homoseksualizm jest
    sprzeczny z tradycją indyjską i moralnością. Katolicka organizacja The
    Catholic Secular Forum w oświadczeniu opublikowanym kilka dni temu
    zaznaczyła, że 86 proc. obywateli indyjskich będących nosicielami wirusa
    HIV, to pederaści, którzy uaktywnią się jeszcze bardziej, jeśli tylko
    zdepenalizuje się homoseksualizm.

    W Indiach kontakty homoseksualne są niezgodne z prawem i grozi za nie do
    10 lat więzienia oraz grzywna. Prawo to zostało wprowadzone przez
    Brytyjczyków w czasach kolonialnych. Indyjski kodeks karny z 1860 r.
    stwierdza w art. 377 „O wykroczeniach przeciw naturze”: „Kto bez
    przymusu odbywa stosunek płciowy wbrew prawom natury z mężczyzną,
    kobietą, czy zwierzęciem, podlega karze pozbawienia wolności do lat 10 i
    nałożona zostaje grzywna”.

    piotrskarga.pl za: Indianexpress.com

    cyt za: http://www.lgbtqa.blox.pl :-)

  • KZ

    [Re: Kraj Kamasutry, Kadżuraho i hidżrów zmierza ku normalności!]

    ach ci niereformowalni katole.Biskupi! Oni zawsze swoje. Podobnie jak w Polsce będą twierdzic, ze ziemia jest płaska i zawracac Wisłę, tfu, Ganges, Jamunę, badź Brahmaputrę (trzy głowne rzeki Indii :-) kijem…

  • Jacek

    [Re: Kraj Kamasutry, Kadżuraho i hidżrów zmierza ku normalności!]

    Pomijajac, ze Jamuna to bengalska nazwa Brahmaputry, pelna zgoda ;-) Ale to nawet lepiej, ze sie tak odkrywaja.

  • KZ

    [Re: Kraj Kamasutry, Kadżuraho i hidżrów zmierza ku normalności!]

    A nie !

    Jamuna, fakt, to m.in. „bengalska nazwa Brahmaputry” (wtedy częsciej spotyka sie angielską pisownię Jomuna) ale to nie ta Jamuna, o której mówię (dorzecze Gangesu w płn. Indiach).

    Są otóż dwie Jamuny, i np. w Delhi każdy mówiąc Jamuna ma na myśli Jamunę sensu stricto, a nie bengalską nazwę Brahmaputry.
    Ta „moja” Jamuna znana tez jest w angielksiej transkrypcji jako Jamna (najczęstsza nazwa) albo Yaumuna

    co więcej, w Bangladeszu jest jeszcze trzecia Jamuna – nie Brahmaputra, ale DOPLYW Brahmaputry!

    Bengalski, hindi i urdu to języki leksykalnie zbliżone (sanskryt, sanskryt, indyjska łacina!); a hindi i urdu to de facto te same języki różniące się alfabetem.

    Jamuna/Jamna/Yomuna/Jomuna – ta nazwa pochodzi od imienia jednego z bogów

    Bóg Jama czasem ma postac androgyniczną, a czasem występuje w tandemie z Jami, ni to siostrą-bliźniaczką, ni to „żoną”… uważani są za prarodziców ludzkości (coś a la trójca świeta – ale tu „dwa w jednym” :-) ; poza tym Jama jest takze bogiem śmierci i podziemnego „królestwa”…

    Indie, indyjska mitologia oraz indyjskie nazewnictwo to sprawa niezwykle złożona i „nebularna” – nie sposób tego załatwic „krótko, zwięźle i definitywnie” :-)

    a co do rzek – chodziłem w Indiach do szkoły prowadzonej przez jezuitów irlandzkich, którzy byli bardzo surowi i za „niedouczenie” lali trzcinami w tylek – więc akurat nazwy rzek pamiętam!

  • Jacek

    [Re: Kraj Kamasutry, Kadżuraho i hidżrów zmierza ku normalności!]

    W takim razie przepraszam Znawcę i Bywalca ;-)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa