- homiki.pl - http://homiki.pl -

Czas podsumować Paradę Równości

[1]

Warszawskie Dni Równości i Parada za nami. Jak pisaliśmy, tegoroczny przemarsz był inny, niż dotychczasowe nie tylko za sprawą pogody. Oprócz parady festiwalowej, zabawowej i nieco skomercjalizowanej znalazła się przestrzeń na mocny akcent polityczny. To wielka zmiana. Bez rozwiązania naszych postulatów warto wzmacniać „polityczną nogę” Parady – trzeba to robić!

Z komentarzem do Parady czekaliśmy kilka dni dla ostudzenia nastroju. Czy jest to jednak możliwe w czasach, gdy jedna z gazet straszy nas kozą?

W tym roku Dni i Parada nieco ustąpiły miejsca przygotowaniom dla niezwykle ważnego wydarzenia – EuroPride w Warszawie w 2010 roku. EuroPride jest zadaniem dla nas wszystkich, niemniej jego sukces – a także sukces naszej widoczności za rok i szerzenia (wręcz realizacji!) naszych postulatów – zależą od sprawnego działania organizacyjnego. Czytając komentarze pod naszą relacją z Parady widzimy, że i Wam leży na sercu los największego polskiego święta LGBTQ: Dni Równości, Parady, nagrody Hiacynt. To najjaśniejszy punkt programu – może w końcu obudzimy się w nieco większym gronie zaangażowanych w nasze najpilniejsze sprawy.

Zgadzamy się z Wojtkiem Szotem (i jego blogiem: www.abiekt.blogspot.com [2],) że nadszedł czas oceny działalności Fundacji Równości. EuroPride 2010 to wydarzenie, którego nie można zepsuć.

Nieszczęsny „Palikot”

Przyznanie nagrody Hiacynta posłowi Januszowi Palikotowi „na zachętę” uznajemy za wydarzenie skandaliczne. Żadnej poważnej nagrody nie przyznaje się na zachętę, za darmo, za nic. Gest ten odczytujemy jako bardzo poważny błąd, godzący w dobre imię nagrody (a innej nie mamy!). Pośród postaci uświetniających ideę Hiacyntów pojawiła się nagle postać na takie wyróżnienie w żaden sposób niezasługująca. Janusz Palikot odpowiada za homofobiczne wybryki nieistniejącego już tygodnika „Ozon”, a gdy interesuje się seksualnością polityków PiS czyni to tak, jakby orientacja nieheteroseksualna nadal mogłaby być czymś hańbiącym.

Uważamy też, że treści polityczne musimy skierować także do wewnątrz samego środowiska LGBTQ. Hiacynt dla Palikota i w tym wymiarze wyrządził szkody: utwierdził w przekonaniach te osoby LGBTQ, które sądzą, że ogólne, teatralne gesty „tolerancji” są wystarczające, by padać politykom do stóp; utwierdził także tych, którzy uważają, że walka o nasze sprawy jest „niemożliwa”, zbyt mglista i lepiej zwracać uwagę na inne hasła polityczne. Większą widoczność naszych spraw zyskamy nieustannie podejmując temat, choćby trzech podstawowych postulatów parady: „tak” dla związków partnerskich, „tak” dla ochrony przed mową nienawiści i „tak” dla rzetelnej edukacji. Nieobecność polityków na Paradzie – poza bodajże jednym wyjątkiem – świadczy o absolutnym braku zainteresowania jakiegokolwiek ruchu politycznego naszymi sprawami. Wytworzenie takiego zainteresowania jest teraz zadaniem najpilniejszym.

Wpadek, takiej jak tegoroczna, można uniknąć przyznając większą pluralizację stanowisk w wyborze Hiacyntów. Dlaczego nie utworzyć kapituły i nie przedkładać jej kandydatur do ostatecznego wyboru? Możliwości jest sporo i nie jest to skomplikowana sprawa.

40-latek 20 lat później

Kolejna wpadka: hasło Parady odnoszące się do czterdziestolecia wydarzeń Stonewall i dwudziestolecia III Rzeczpospolitej nie spełniło oczekiwań. Rocznica wydarzeń na Christopher Street zasługuje na godne upamiętnienie i zbudowanie wokół niej szerszej refleksji, ale jako treść na sztandarze w Warszawie w roku 2009 pozostaje niezrozumiałe. Bez zmasowanej akcji informacyjnej warszawiacy mieli prawo nie wiedzieć co takiego, ważnego dla nas, wydarzyło się w roku 1969. Nikt z naszego otoczenia tak naprawdę nie wiedział, o co chodziło Fundacji Równości.

Nie można nie uznać, że rok 1989 jest datą historyczną dla nas wszystkich. To, co dała nam, i wciąż daje, III Rzeczpospolita jest tak bardzo niewystarczające, że data 1989 może jawić się wielu LGBTQ jako coś obcego, coś, co nas nie dotyczy. Uznawanie praw społecznych osób LGBTQ nie nadąża za ogólnymi zmianami, jakie wciąż dostrzegamy wokół siebie. Wolność słowa jawi się nam często jako swawola poniżania osób niehetero. Opresja wobec osób LGBTQ istnieje, a lekceważenie naszych potrzeb i postulatów jest jej wyrazem. Nie miejmy oporów, by choć raz wyrazić nieco egoistyczny punkt widzenia i wyraźnie powiedzieć koleżankom i kolegom heterykom, że „ich” rok 1989 nie będzie nas zbytnio obchodził, dopóki nie odczujemy owej wolności, która przyjść miała z upadkiem komunizmu.Teoretyczną wolność III RP niweluje nadal obecne poczucie opresji.

W listopadzie odbyło się bodajże jedyne spotkanie konsultacyjne wokół hasła Parady. Skecz kabaretu Barbie Girls (stąd śródtytuł), przedstawiający dobór hasła niemalże na zasadzie „co nam wypluje maszyna losująca”, wydaje się wiernie opisywać proces tworzenia tego kluczowego dla nas w skali roku zdania.

Dziwi nas, że Fundacja Równości nie skorzystała bardziej – na rzecz głównego hasła – z gotowca przygotowanego przez KPH, czyli raportu o mowie nienawiści i ustawie, którą przejął się nawet Rzecznik Praw Obywatelskich. Był to konkret, podjęte zostały kroki prawne – to można zaserwować mediom i opinii publicznej. Gotowy postulat, rzetelnie przygotowany, obudowany raportem z monitoringu mediów…

***

Dwie wymienione przez nas sprawy należy uzupełnić o – zwyczajowe już – niedociągnięcia organizacyjne Fundacji: a to literówki na bardzo poważnych zaproszeniach, a to terminy podawane w ostatniej chwili, a to nieodpowiednia informacja dla mediów, a to plakat nie ten, co miał być, niewykorzystany potencjał wolontariuszy. A przecież nie tylko my zgłaszaliśmy się do pomocy.

***

W środę odbyło się spotkanie Rady Fundacji Równości [3], poszerzone o członków zarządu Lambdy Warszawa i KPH. Skoro spotykają się trzy największe organizacje LGBTQ w Polsce, chcieliśmy dowiedzieć się, co ze spotkania wynikło. W końcu to ważne wydarzenie mające wpływ na nas wszystkich. Rada wydała komunikat:

W dniu 17.06.2009 r. odbyło się spotkanie Rady Fundacji Równości, która:
– podsumowała tegoroczne Dni Równości oraz Paradę Równości;
– podjęła decyzję o powołaniu Grupy Roboczej ds. EuroPride 2010 (które odbędzie się w Warszawie 17.07.2010 r.);
– przystąpiła do prac związanych ze strategią przyznawania nagrody Hiacynt;
– omówiła bieżące sprawy organizacyjne.

W imieniu Rady Fundacji Równości
Yga Kostrzewa

Przewodnicząca Rady Fundacji Równości

Dziękujemy za odpowiedź. Jak dowiedzieliśmy się, grupa robocza pozostaje nieobsadzona, strategia zarysowana jest też bardzo ogólnie i nie podlega jeszcze zaprezentowaniu. Nie wiemy też, jak Rada oceniła tegoroczne Dni i czy ustosunkowała się do spraw wymienionych przez nas powyżej. Na wyciągnięcie wniosków być może jest jeszcze czas…

***

Pozostaje nam zaapelować do Fundacji, jej Zarządu i Rady, ale też do nas wszystkich – o pełną mobilizację – godnie ugośćmy Europę LGBTQ, przedstawmy nasze sprawy od jak najlepszej strony!

Odwiedź stronę Fundacji: http://www.rownosc.org/ [4]

Michał Minałto, Marcin Teodorczyk– red. nacz i zastępca red. nacza homików.pl

Autorzy:

zdjęcie Marcin Teodorczyk

Marcin Teodorczyk [5]

Stowarzyszony w Otwartym Forum, współautor „HomoWarszawy. Przewodnika kulturalno-historycznego”, redaktor pisma uniGENDER.org. Współpracuje z feministyczną „Zadrą”.