Onan Barbarzyńca – czyli o męskiej masturbacji

Onanizm: podstawowe zachowanie seksualne ludzkości. Do XIX wieku był grzechem. W wieku dwudziestym jest lekarstwem. (Thomas Szasz, współczesny amerykański profesor psychiatrii. Przez całe stulecia – twierdzi Szasz, – ludzie zajmujący się medycyną opatrywali psychiatrycznymi etykietkami ludzi, których uważano za dziwaków, ekscentryków, pasożytów itd., naruszających uznawane normy społeczne. W podobnym duchu co Szasz wypowiadał się między innymi Michel Foucault, paryski historyk myśli)

W tytule błędu nie ma. Onan to postać biblijna, której historię opowiada w rozdziale 38 księga Rodzaju. Onan musiał po śmierci swego brata Era poślubić jego żonę Tamar, lecz nie chciał, mimo polecenia ojca, dopełnić prawa lewiratu (sprawdźcie w wikipedii co to prawo znaczy!). Onan unikał zapłodnienia ilekroć współżył z żoną brata, Tamar. Oryginalny hebrajski tekst biblijny, a za nim Wulgata podają, że Onan: (…)tracił z siebie nasienie na ziemię, aby nie wzbudził potomstwa bratu swemu.

Teologia i natura

Interpretacja teologiczna powyższego fragmentu przyczynia się do powstania pojęcia onanizmu (zwanego nie wiadomo dlaczego również samogwałtem – kto tu kogo gwałci?) jako zjawiska szkodliwego i niepożądanego, a wręcz zabronionego przez Boga. Opisywano także w pismach fachowych jak zdemaskować rzeczonego onanistę:

Objawy, które wskazują na podejmowanie masturbacji opublikowane w 1904 roku przez Wydawnictwo „Przewodnik Zdrowia”:
„Do najpierwszych objawów zewnętrznych należą sińce wkoło oczu, nieraz nadające młodziutkiej twarzy pewien wygląd starości… (no kochani proszę przyznać się kto ma sińce pod oczami?). Cera traci świeżość, policzki i czoło przedstawiają powierzchowność sadlaną.
Nade wszystko na końcu nosa, który zaczyna błyszczeć, występują kropelki potu, zwykle niezadługo po każdem popełnieniu tego występku. Na twarzy często ukazują się podskórniki, nadające powierzchowność zanieczyszczoną. Na palcach na ręku często tworzą się brodawki (hi hi).
U dziewcząt już miesiączkujących, przed regularnością i w ciągu takowej, nierzadko robią się na twarzy wyrzuty trądzikowe. U płci obojga skóra traci wygląd zdrowy, marszczy się, przybiera w niektórych razach barwę chorobliwą, bladą, nieczystą; przytem staje się nader wrażliwą na zimno, ciepło, wilgoć.”
http://drewa999.blox.pl/2008/07/Jak-zdemaskowac-onaniste.html

Obecnie niektórzy badacze twierdzą, że Onan stosował stosunek przerywany, lecz onanizm tak zrósł się z imieniem Onana, że próby zastąpienia tej czynności samozaspokojenia się (zwłaszcza u chłopców) innym terminem wydają się być skazana na niepowodzenie: ipsacja (od łacińskiego słowa ipsum – ten sam) lub masturbacja jakoś słabo przyjmują się w terminologii. Onanizm to zachowanie seksualne polegające na zadawaniu sobie pieszczot erotycznych (kończących się najczęściej orgazmem). Orgazm bez stosunku, bez partnera lub partnerki? Toż to grzech! Zakazane, wyszydzane, potępiane i leczone być musi! Każdy akt seksualny powinien doprowadzić do wytrysku nasienia do pochwy. Wytrysk „na próżno” był ostro krytykowany, porównywany nawet z zabójstwem (zniszczony został materiał, z którego mogło powstać życie). Każda dowolna ejakulacja, prócz tej dokonanej do pochwy małżonki, była zakazana. Mężczyznom zalecano, aby unikali podniet i bodźców, które mogłyby zwiększyć prawdopodobieństwo polucji nocnych. Masturbacja uważana była za ciężki grzech niezależnie od tego, czy mężczyzna był żonaty, czy wolny.

W XVIII wieku ukazało się dzieło Simona Andre Tissota, lekarza z Lozanny, Onanizm, czyli rozprawa o chorobach spowodowanych przez masturbację. Według niego nie ma żadnej choroby, której nie można wywieść z masturbacji, jest ona bowiem przyczyną impotencji, niepłodności, suchot, epilepsji, reumatyzmu, ślepoty, rzeżączki, zaparć, hemoroidów, obłędu, niedorozwoju umysłowego, przedwczesnej śmierci lub samobójstwa.

W XIX wieku większość psychiatrów hołdowała przekonaniu o szkodliwości masturbacji, którą uważano za przyczynę chorób psychicznych, chociaż niektórzy, jak np. J.E.D. Esquirol, uważali, że masturbacja nie powinna być oceniana jako przyczyna chorób psychicznych, lecz jako ich objaw. Niektórzy badacze wywodzili niski głos kobiety z ekscesów seksualnych lub zbyt częstych masturbacji łechtaczkowych; do dobrego tonu należał wówczas wysoki głos kobiety, który uchodził za oznakę jej niewinności. (milosne.org)

Zatem w necie istnieją poradniki jak się od tej przypadłości wyzwolić można. (Masturbacja – gwarancja satysfakcji z (braku) masturbacji!!! Gwarantuję, że jeśli zaznajomisz się z listami, artykułami i poradami zamieszczonymi na tej stronie, to staniesz się lepszy. Twoje życie się odmieni, a Ty poczujesz, że warto żyć, będziesz mógł poczuć prawdziwą miłość. To naprawdę działa. Warunek jest jeden: musisz zastosować się do wszystkich wskazówek, które są zamieszczone na stronie…- strony jednak nie podamy, bo uważamy, iż to bzdura piramidalna by walczyć z naturą i własnym seksualizmem. Bo onanizm czy tam masturbacja została opisana u zwierząt wielu gatunków, zarówno dzikich jak i tych udomowionych. Występuje w NATURZE! Jest zatem naturalny!)

Wspomnianego wyżej Onana nie należy mylić z Conanem Barbarzyńcą (ang. Conan the Barbarian), postacią stworzoną przez pisarza Roberta E. Howarda w serii opowiadań fantasy a także z tytułowym bohaterem dwóch filmów powstałych na kanwie ww. powieści z Arnoldem Schwarzeneggerem w roli głównej. Czy Conan – Arnold uprawiał onanizm pozostaje do dziś nierozwikłaną zagadką, lecz skłonni jesteśmy przypuszczać, ze jak 98% normalnie rozwijających się chłopców raczej tak.

Rady wujka Dobrarada

My zatem, wbrew opętanemu manią seksualną judeo-chrześcijańskiemu bóstwu i jego równie nawiedzonym sługom leczyć się i wyzwalać od onanizmu nie chcemy! Nauka głosi, że onanizm to zdrowy element dorastania. Ma swe początki w dzieciństwie i trwa przez całe życie. Uprawia go ok. 98% populacji męskiej. Dlaczego nie uprawia go pozostałe 2%? Może nie wiedzą, jak to się robi i jakie to fajne.

Onanizm jest cudownym wariantem uprawiania i przeżywania seksu. Prywatnym doznawaniem przyjemności szczególnego rodzaju. Uprawia go praktycznie każdy gej: i ciotka działaczka, i ciotka skrytka. Uprawiają apostołowie moralności i niemoralności. Każdy sobie rzepkę skrobie i gruchę wali. Nie każdy? Jaka szkoda.

Walenie gruchy czy marszczenie Freda, kapucyna (ciekawe skąd mądrość ludowa to wzięła – przecież święci bracia zakonu kapucynów tego robić nie mogą!) to najprostsza rzecz na świecie. I jaka praktyczna. Jak jesteś napalony, masz chcicę, to najszybsza metoda by się rozładować. Można walić 4 razy po 2 razy, 8 razy raz po raz, o północy ze 2 razy i nad ranem jeszcze raz. Prawie zawsze wychodzi! Budzisz się ze wzwodem porannym czyli tak zwanym dyszlem- przed powstaniem-onanizm! A wieczorem przed zaśnięciem-masturbacja dla odprężenia.

Czy to w łóżku, czy w łazience, w kiblu, czy przed telewizorem, sam, czy z kumplem (najlepszy przy tym jest heteryk!). Fantazja nie zna granic.

A propos wanny – tu trzeba uważać – dlaczego? Bo odbywa się to przeważnie tak: ciepła kąpiel przygotowana, pluszczemy się już w pianie i właśnie pod wodą chcemy z działka swego wystrzelić… Wszystko spoko, dopóki świeżo wyprodukowana sperma nie zaplącze się w nasze krzaczaste owłosienie łonowe. I nie zamieni w lepką ciecz, przypominającą ścięte białko kurze. I jak się tego potem stamtąd pozbyć? Cholernie trudno. Polecamy zatem numerek podwodny chłopakom golącym całe ciało. Pozostali – pod prysznic marsz!

Nie zapominajmy też o środkach ostrożności: zamykaj dokładnie pomieszczenie, gdy chcesz z twoim najlepszym członkiem zostać sam na sam. Unikniesz dzięki temu niezapowiedzianej wizyty mamusi lub młodszego brata. Taka wizyta nas zdekoncentrować i skonfundować może. Nerwicy się jeszcze człowiek nabawi. Onanizm najlepiej wychodzi jednak sam, w odosobnieniu i bez zbędnych świadków. Nie zapominajmy również o usunięciu dowodów rzeczowych w postaci mokrych chusteczek higienicznych. Nie każdy potrafi docenić bogactwo i obfitość twojego gej-zera.

Onanizm umożliwia wypróbowanie samemu technik i miejsc, które nas najbardziej jarają. Można to potem delikatnie zasugerować partnerowi: zwiększyć nacisk dłoni (mocniej!) zmniejszyć tempo (wolniej!). Czasem warto skoncentrować się też na mosznie, lub delikatnej przestrzeni między workiem a odbytem. A moment szczytowania można przedłużać w nieskończoność, wchodząc przy tym w role, których w realu możesz nigdy nie przeżyć. A kiedy zabraknie własnej fantazji, choć ta wydaje się nieograniczona, można załatwić sobie video- sidi-dividi- wspomagacze.

Czasem członek bywa zbyt suchy, odrobina śliny rozwiązuje sprawę, dając dłoni odpowiedni poślizg. Lubrykant lub inne żele intensyfikują odczucia. Można wypróbowywać różne zabawki, kondomy, pierścienie, dilda. Cały asortyment z sex-shopu.

Techniki walenia czyli nie bądź Onanem Barbarzyńcą

Nie bądź w dziedzinie onanizmu barbarzyńcą lub dzikusem. Kiedyś modne bywały spotkania zwane Jack off. (Nie należy mylić z barebackiem i darkroomami!). Tam dopiero można się było dokształcić! W dobie zagrożeń AIDS i innych chorób społecznych warto wrócić to tego rodzaju praktyk, zwłaszcza, że z zasady ograniczały się one wyłącznie do wzajemnych technik wyłącznie masturbacyjnych z wykluczeniem analu, oralu i innych penetracji. Takie Jack-off sesje trwały kiedyś po kilka godzin. Poniżej kilka wskazówek dotyczących technik onanistycznych:

Całą dłonią: po prostu wszystkimi pięcioma palcami ręki. Taki chwyt zapewnia optymalny i najściślejszy kontakt dłoni i penisa, a im więcej kontaktu, tym więcej przyjemności. Ta technika przewidziana jest zwłaszcza dla posiadaczy rozmiarów XL, XXL i większych.

Metoda pięciopalczasta: cztery palce na pniu penisa, a kciuk ukośnie pod spodem. Nie stosować zbyt często takiego chwytu zwłaszcza w dzieciństwie jeśli nie chcemy mieć chłonka lewo- lub prawoskrętnego. Zalety pięciopalczastego chwytu: możliwość subtelnego i delikatniejszego masażu całej długości naszego ptaszka. Sposób przewidziany dla obiektów L i XL.

Na trzy palce: dla posiadaczy rozmiarów S i M. Trzymasz pisiorka jak ołówek i długopis. Taki chwyt ułatwia precyzyjną stymulację. Przy tym chwycie kontakt jest oczywiście mniej intensywny w porównaniu z wyżej wymienionymi.

Garścią: co jest odwrotnością wersji całą dłonią. Niektórzy twierdzą, ze jest to dość dziwny chwyt, lecz odczucia bywają przy nim naprawdę godne polecenia. Chwyć kutaska z lewej a nie z prawej strony, kciuk od spodu, grzbiet dłoni na górze. Z początku wydawać by się mogło, że jest to bardzo niewygodne, sprawia jednak sporo radości i wprowadza niezbędny w onanistycznej zabawie element urozmaicenia.

I to by było na tyle. Tym którzy pragną zakosztować którejś z powyżej opisanych praktyk polecam stare polskie przysłowie: onanizm wzmacnia organizm. Oraz powiedzenie internatowo-koszarowe: „najlepsza baba to własna graba!”.

Polecam również stronę: http://seksporady.info/poradnik/masturbacja.html

Ciocia Juanitta Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów:”Priscilla królowa pustyni”,”To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)

Autorzy:

zdjęcie Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta

Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)

11 komentarzy do:Onan Barbarzyńca – czyli o męskiej masturbacji

  • wit

    [Re: Onan Barbarzyńca - czyli o męskiej masturbacji]

    Juanitto, znowu jesteś ciocią, nie wujkiem? Już się pogubiłem…
    Przypomniał mi się jeszcze jeden tekst, cytat z „Dreszczy” Marczewskiego: „Konia trzepać w nocy, żeby nabrał mocy!”
    Starszy brat może być dla młodszego bardzo cennym edukatorem w tej dziedzinie. Ja miałem uczynnego starszego kuzyna…

  • royte_pomerantsn

    [Re: Onan Barbarzyńca - czyli o męskiej masturbacji]

    to się dokształciłam :D – jak mówią, żadna wiedza nie hańbi… ;)

  • Damian

    [Re: Onan Barbarzyńca - czyli o męskiej masturbacji]

    zeczywiscie, najlepszy do takiego wspolnego jacking off jest heteryk.

  • marcin

    [Re: Onan Barbarzyńca - czyli o męskiej masturbacji]

    Padam ze śmiechu:

    cytat: „Wszystko spoko, dopóki świeżo wyprodukowana sperma nie zaplącze się w nasze krzaczaste owłosienie łonowe. I nie zamieni w lepką ciecz, przypominającą ścięte białko kurze.”

    generalnie dobry tekst:)

  • Marxin

    [Re: Onan Barbarzyńca - czyli o męskiej masturbacji]

    Ide postrzelać z działa :)




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa