- homiki.pl - http://homiki.pl -

Latający Cyrk Paula C.

[1]

Trudno o udział w występie osoby, która w swym życiorysie ma publiczne dywagacje na temat eksterminacji ludzi. Gość studentów Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego Paul Cameron o eksterminacji gejów mówił w latach osiemdziesiątych – co potwierdził w wywiadzie udzielonym Rzeczpospolitej.

Ale dziś, minęły lata, mamy do czynienia z cyrkowym dziwowiskiem. Nieustannie chodzi mi po głowie film Emira Kusturicy Czarny kot, biały kot. Jedną z postaci jest tam piosenkarka, która wraca na Bałkany po triumfalnym tournee po Afryce Północnej, by ponownie zaprezentować swój sztandarowy numer – pokaz wyciągania gwoździ ze ściany za pomocą pośladków. Udział w wykładzie Paula Camerona jest doświadczeniem podobnym do zasiadania na widowni bałkańskiej gwiazdy estrady. Na szczęście przykre przedstawienie amerykańskiego specjalisty od zwalczania homoseksualizmu zostało szczelnie odizolowane od Warszawy pasmem ochronnym rezerwatu przyrody – wykład ostatecznie odbył się w zespole budynków w środku Lasku Bielańskiego.

Są tacy, którzy dla naprawienia własnego samopoczucia kupują przesadnie drogie samochody, inni marnują sobie życie na udowadnianie, że są lepsi od pozostałych w pozamotoryzacyjnych dziedzinach. Zazwyczaj takie wysiłki kończą się co najmniej narażeniem na śmieszność – lub kompletną klapą. W przypadku pana Camerona druga teza znajduje swoje potwierdzenie. Przedstawianie wyników kilkudziesięcioletnich (!) prac legendarnego homofoba w wykonaniu uprzednio wymienionego odbyło się w poetyce czytania książki telefonicznej z podziałem na role, żonglerki liczbami, z której zapewne odpowiednio nastawiona publiczność zechce wyciągnąć satysfakcjonujące Zatroskanego Profesora wnioski. Znawcy występów Camerona ocenili, że jego dzisiejsze wystąpienie na UKSW co do joty odpowiada stałemu programowi jego flegmatycznego show. Czy mamy do czynienia z nakręcaną katarynką, odprawiającą od dziesięcioleci tą samą czarną mszę na cześć nienawiści?

Śmieszność i klapa nie dotyczy pana Camerona, który zasługuje co najwyżej na spuszczenie nad nim zasłony milczenia. Pierwszą ofiarą sprawy padła uczelnia – Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, jej studenci i wykładowcy. Koło Naukowe Myśli Politycznej i Prawnej im. Wojciecha Wasiutyńskiego, organizator dzisiejszego spotkania, w rozdawanym oświadczeniu twierdzi, że spotkanie z panem Cameronem jest spełnieniem „pragnienia dociekania prawdy”. Czyż rolą opiekuna naukowego jakiegokolwiek koła naukowego nie jest wskazywanie młodzieży, że niektóre drogi poszukiwania prawdy prowadzą na manowce? Samo przeniesienie spotkania „poza mury uczelni”, decyzja podjęta z wielkim bólem przez prorektora ds. studenckich, prof. Marka Kowalskiego, też niesie znamiona działania pozornego. „Poszukiwanie prawdy” znalazło przytulisko w domu rekolekcyjnym niemal istotowo zespolonym z UKSW. Miejscowemu księdzu profesorowi nie przeszkadzało zasiadanie w prezydium konferencji z panem Cameronem, potępionym przez wszystkie szanujące się instytucje naukowe. Odpowiedzialny za zamieszanie z przeniesieniem spotkania prorektor prof. Marek Kowalski mówi w wywiadzie: ja nie chcę być recenzentem dorobku naukowego ani poglądów pana Camerona, ponieważ zupełnie mi nie po drodze. Jestem matematykiem, a nie psychologiem ani medykiem. Homoseksualizmem się nie zajmuję. Nawet, jeśli mamy przypadki studentów homoseksualistów, to mnie to po prostu nie obchodzi. A czasem powinno.

Uniwersytet im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie powstał w 1999 roku na bazie Akademii Teologii Katolickiej. Dziś kształci 18 tysięcy studentów. Wciąż rozwija swe dwa kampusy – w Lasku Bielańskim i na Młocinach. W opinii jego nieheteroseksualnych absolwentów, studentów i wykładowców (tak, tak) stanowi niezmiernie zróżnicowane środowisko, gdzie zdarzają się bieguny zainteresowane aktywnością jawnie homofobiczną. Sławomir Kuleta, autor książki „Inne spojrzenie”, złożył pozew przeciwko uczelni o dyskryminację ze względu na orientację seksualną. Archiwa mediów LGBTQ znają też przypadek studenta UKSW usuniętego z uczelni po tym, jak ujawnił swą orientację w… telewizyjnym reality show.

Spotkanie z zagranicznym gościem nie wzbudziło tłumnego zainteresowania studentów. Oprócz koleżanek i kolegów członków i członkiń koła, dopingujących ich w niezwykłej przygodzie (niektórzy musieli nawet zrezygnować z kolokwium, by sprostać wyzwaniu organizacji spotkania!), salę wypełniali rozpoznawalni po znaczkach i emblematach działacze różnych politycznych frakcji oraz… grupa wokół Marty Abramowicz, prezeski Kampanii Przeciw Homofobii. Brawo dla organizacji LGBTQ za mobilizację!

Widząc upadek autorytetu UKSW, honor postanowiła uratować… Szkoła Podstawowa nr 7 w Lublinie. To tam (!!!) miała odbyć się kolejna edycja spektaklu Paula Camerona. Zaszczyt goszczenia amerykańskiej „znakomitości” przypadnie miejscowemu Klubowi Inteligencji Katolickiej. Niech zamienność szkoły podstawowej na Klub Inteligencji Katolickiej świadczy o groteskowości tournee Camerona po naszym kraju. Czekamy na reakcję KUL.

Michał Minałto red.nacz homików.pl

pierwsza ilustracja za str. http://www.bewareofthegod.com/ [2]