Latający Cyrk Paula C.

Trudno o udział w występie osoby, która w swym życiorysie ma publiczne dywagacje na temat eksterminacji ludzi. Gość studentów Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego Paul Cameron o eksterminacji gejów mówił w latach osiemdziesiątych – co potwierdził w wywiadzie udzielonym Rzeczpospolitej.

Ale dziś, minęły lata, mamy do czynienia z cyrkowym dziwowiskiem. Nieustannie chodzi mi po głowie film Emira Kusturicy Czarny kot, biały kot. Jedną z postaci jest tam piosenkarka, która wraca na Bałkany po triumfalnym tournee po Afryce Północnej, by ponownie zaprezentować swój sztandarowy numer – pokaz wyciągania gwoździ ze ściany za pomocą pośladków. Udział w wykładzie Paula Camerona jest doświadczeniem podobnym do zasiadania na widowni bałkańskiej gwiazdy estrady. Na szczęście przykre przedstawienie amerykańskiego specjalisty od zwalczania homoseksualizmu zostało szczelnie odizolowane od Warszawy pasmem ochronnym rezerwatu przyrody – wykład ostatecznie odbył się w zespole budynków w środku Lasku Bielańskiego.

Są tacy, którzy dla naprawienia własnego samopoczucia kupują przesadnie drogie samochody, inni marnują sobie życie na udowadnianie, że są lepsi od pozostałych w pozamotoryzacyjnych dziedzinach. Zazwyczaj takie wysiłki kończą się co najmniej narażeniem na śmieszność – lub kompletną klapą. W przypadku pana Camerona druga teza znajduje swoje potwierdzenie. Przedstawianie wyników kilkudziesięcioletnich (!) prac legendarnego homofoba w wykonaniu uprzednio wymienionego odbyło się w poetyce czytania książki telefonicznej z podziałem na role, żonglerki liczbami, z której zapewne odpowiednio nastawiona publiczność zechce wyciągnąć satysfakcjonujące Zatroskanego Profesora wnioski. Znawcy występów Camerona ocenili, że jego dzisiejsze wystąpienie na UKSW co do joty odpowiada stałemu programowi jego flegmatycznego show. Czy mamy do czynienia z nakręcaną katarynką, odprawiającą od dziesięcioleci tą samą czarną mszę na cześć nienawiści?

Śmieszność i klapa nie dotyczy pana Camerona, który zasługuje co najwyżej na spuszczenie nad nim zasłony milczenia. Pierwszą ofiarą sprawy padła uczelnia – Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, jej studenci i wykładowcy. Koło Naukowe Myśli Politycznej i Prawnej im. Wojciecha Wasiutyńskiego, organizator dzisiejszego spotkania, w rozdawanym oświadczeniu twierdzi, że spotkanie z panem Cameronem jest spełnieniem „pragnienia dociekania prawdy”. Czyż rolą opiekuna naukowego jakiegokolwiek koła naukowego nie jest wskazywanie młodzieży, że niektóre drogi poszukiwania prawdy prowadzą na manowce? Samo przeniesienie spotkania „poza mury uczelni”, decyzja podjęta z wielkim bólem przez prorektora ds. studenckich, prof. Marka Kowalskiego, też niesie znamiona działania pozornego. „Poszukiwanie prawdy” znalazło przytulisko w domu rekolekcyjnym niemal istotowo zespolonym z UKSW. Miejscowemu księdzu profesorowi nie przeszkadzało zasiadanie w prezydium konferencji z panem Cameronem, potępionym przez wszystkie szanujące się instytucje naukowe. Odpowiedzialny za zamieszanie z przeniesieniem spotkania prorektor prof. Marek Kowalski mówi w wywiadzie: ja nie chcę być recenzentem dorobku naukowego ani poglądów pana Camerona, ponieważ zupełnie mi nie po drodze. Jestem matematykiem, a nie psychologiem ani medykiem. Homoseksualizmem się nie zajmuję. Nawet, jeśli mamy przypadki studentów homoseksualistów, to mnie to po prostu nie obchodzi. A czasem powinno.

Uniwersytet im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie powstał w 1999 roku na bazie Akademii Teologii Katolickiej. Dziś kształci 18 tysięcy studentów. Wciąż rozwija swe dwa kampusy – w Lasku Bielańskim i na Młocinach. W opinii jego nieheteroseksualnych absolwentów, studentów i wykładowców (tak, tak) stanowi niezmiernie zróżnicowane środowisko, gdzie zdarzają się bieguny zainteresowane aktywnością jawnie homofobiczną. Sławomir Kuleta, autor książki „Inne spojrzenie”, złożył pozew przeciwko uczelni o dyskryminację ze względu na orientację seksualną. Archiwa mediów LGBTQ znają też przypadek studenta UKSW usuniętego z uczelni po tym, jak ujawnił swą orientację w… telewizyjnym reality show.

Spotkanie z zagranicznym gościem nie wzbudziło tłumnego zainteresowania studentów. Oprócz koleżanek i kolegów członków i członkiń koła, dopingujących ich w niezwykłej przygodzie (niektórzy musieli nawet zrezygnować z kolokwium, by sprostać wyzwaniu organizacji spotkania!), salę wypełniali rozpoznawalni po znaczkach i emblematach działacze różnych politycznych frakcji oraz… grupa wokół Marty Abramowicz, prezeski Kampanii Przeciw Homofobii. Brawo dla organizacji LGBTQ za mobilizację!

Widząc upadek autorytetu UKSW, honor postanowiła uratować… Szkoła Podstawowa nr 7 w Lublinie. To tam (!!!) miała odbyć się kolejna edycja spektaklu Paula Camerona. Zaszczyt goszczenia amerykańskiej „znakomitości” przypadnie miejscowemu Klubowi Inteligencji Katolickiej. Niech zamienność szkoły podstawowej na Klub Inteligencji Katolickiej świadczy o groteskowości tournee Camerona po naszym kraju. Czekamy na reakcję KUL.

Michał Minałto red.nacz homików.pl

pierwsza ilustracja za str. http://www.bewareofthegod.com/

16 komentarzy do:Latający Cyrk Paula C.

  • Zen

    [Re: Latający Cyrk Paula C.]

    mój ulubiony fragment tekstu, bardzo trafny zresztą:

    „Ale dziś, minęły lata, mamy do czynienia z cyrkowym dziwowiskiem. Nieustannie chodzi mi po głowie film Emira Kusturicy Czarny kot, biały kot. Jedną z postaci jest tam piosenkarka, która wraca na Bałkany po triumfalnym tournee po Afryce Północnej, by ponownie zaprezentować swój sztandarowy numer – pokaz wyciągania gwoździ ze ściany za pomocą pośladków. Udział w wykładzie Paula Camerona jest doświadczeniem podobnym do zasiadania na widowni bałkańskiej gwiazdy estrady. „

    I jak tu nie kochać filmów Kusturicy?

    Tyle żartów, ten cyrk z Cameronem i jego tajemniczymi cyferkami bardzo mnie boli i zasmuca, np. ileś tam procent gejów miało kontakty seksualne ze zwierzętami, oczywiście nieporównywalnie to większy procent niż heterycy. I co z takimi bzdurami robić?

    Co światlejsi obywatele wyśmieją go, (olbrzymia) reszta jednak połknie w całości i nawet nie zwróci.

  • wit

    [Re: Latający Cyrk Paula C.]

    Ten show nie dziwi mnie w owym miejscu. KRK zawsze był rozsadnikiem ciemnoty i sprzeciwiał się wszelkiemu postępowi. Niech sobie bredzą w swoim gronie, co nas to w końcu obchodzi. A jeśli ktoś jest na tyle naiwny (by nie rzec – głupi), że sądzi, iż można być jawnym gejem na katolickiej uczelni, to już naprawdę jego problem.

  • Malboy

    [Re: Latający Cyrk Paula C.]

    No właśnie. W poprzednim artykule na temat P. Camerona padło wiele uniesień i protestów przeciwko jego osobie. Padały argumenty i mocne słowa. Ale prawie wszystko to było anonimowe. Akurat tak się złożyło ze w tym samym czasie rozpoczęła się promocja książki Slawomira Kulety pt. Inne Spojrzenie na wybrane aspekty … A może to nie był przypadek, tylko UKSW chciało w ten sposób wysunąć kontrę swojemu byłemu doktorantowi i zorganizowało te konferencje na złość i po to by obalić ewentualne podejrzenia, ze samo jest progejowskie, bo doktorantom gejom wystawia oceny summa cum laude na świadectwach ukończenia? Ten kto przeczytał owa książkę wie, ze zarzuty jakie stawia Cameron, Kuleta odparł w rozdziel pierwszym, drugim a zwłaszcza trzecim, gdzie jest mowa o zjawisku reorientacji którego Cameron jest zwolennikiem. S. Kuleta cytuje tam G. Ardvega, R. Cohena, D. Ange i innych głupich bo zupełnie nieobiektywnych pseudo-lekarzy, którzy nie tylko chcieliby widzieć cala ludzkość heteroseksualna z powodu swej chrześcijańskiej wiary, ale także zabraniają osobom homoseksualnym tworzenia trwałych relacji umotywowanych prawnie oraz adopcji dzieci.

    S. Kuleta z odsłoniętą przyłbicą skrytykował takie stanowisko. I nie ma znaczenia czy cytuje on wszystkich autorów którzy maja cos na ten temat do powiedzenia, czy tylko kilku których sam wybrał. Oni wszyscy myślą podobnie wiec niema większego znaczenia czy cytuje się 4 czy 7. Głównym problemem jest tu generalizacja jaka czynią te osoby względem wszystkich osób homoseksualnych. S. Kuleta dość dobrze i wyczerpująco ujął te kwestie. Nowatorskosc książki Kulety polega miedzy innymi na tym, ze on stworzył swego rodzaju kompendium na temat homoseksualizmu. Wszystko w jednym miejscu. Pewnie dlatego są tam małe braki, bo nie da się opisać szczegółowo prawie wszystkiego co dotyczy homoseksualizmu w jednej książce. Jak sam pisze we wstępie dostępnym za darmo na stronie internetowej księgarni DODI, sedno jego pracy znajduje się w drugiej części książki, do której już żałosny recenzent nie dotarł. Jak W. Szot może wypowiadać się na temat książki i twierdzić ze niema w niej nic nowatorskiego, jeśli jej nie przeczytał do końca? Każdy wie ze nie buduje się budowli od więźby dachowej. Najpierw trzeba wybudować fundamenty. Fundamentem w książce S. Kulety jest jej pierwsza część. Ja to wiem ze wstępu, ale Szot chyba nawet wstępu nie przeczytał bo by nie pisał takich bzdur. Chociaż powiem szczerze, jedyny skrytykowany przez małolata Szota podpunkt, mimo wszystko i tak jest bardzo nowatorski! Ja nie znalazłem nigdzie w literaturze, by tak dokładnie ktoś odnosił się do Nowego Testamentu i uzasadniał ze Jezus Chrystus wcale nie potępiał zjawiska homoseksualizmu a nawet je aprobował. Myślę ze gdyby książka S. Kulety była znana w całej Polsce a nawet i Europie, dużo dobra by zrobiła dla nas. To rewolucyjna pozycja może nie aż tak bardzo dlatego ze na każdej stronie zawiera moc rewelacji, chociaż częściowo i z tego powodu także, a dlatego ze S. Kuleta kusi się o teologiczne uzasadnienie zawierania małżeńskich związków homoseksualnych. Chyba cala ta pozycja została stworzona po to, by moc na końcu stwierdzić z cala mocą, ze ,,Bogu mile są związki tworzone przez gejów i lesbijki”. Często, sroki, zawsze, uważa się, ze nie można być gejem i jednocześnie dążyć do świętości. Wyjątek stanowi tu grupa Berith której jestem członkiem. S. Kuleta to zmienia. Tworzy symbiozę świętości i życia seksualnego gejów. Lesbijek tez. :-) S. Kuleta odnalazł aż 18 fragmentów z Biblii które odnoszą się do homoseksualizmu, u żadnego innego autora nie znalazłem takiej ilości fragmentów. Zazwyczaj podaje się bowiem max 12. Tak wiec to tez jest duże novum ze udało mu się odnaleźć takie fragmenty z Pisma Świętego o których nikt jeszcze nie pisał w takim kontekście, no ale skąd niby W. Szot ma o tym wiedzieć? Pewnie nie miał czasu żeby w ogóle przeczytać te książkę, ocenił ja tylko po okładce i wizualnej stronie. I może dobrze, bo po pierwsze większy szum się zrobił wokół książki, a po drugie odnoszę wrażenie ze sprawa świętości osób homoseksualnych jest mu zupełnie obca. Innowacyjnosc książki S. Kulety polega także na tym, ze tam znajdziemy komplet argumentów przeciwko takim osobom jak Cameron. Najpierw uzasadnienie biblijne, historyczne, społeczne, aż wreszcie teologiczne. I nie ma znaczenia czy są w jego książce zawarte najnowsze nowinki jeszcze nie sprawdzone, które za rok lub dwa mogą okazać się pomyłka, bo ktoś inny odkryje ze jest inaczej. Ja myślę ze siła tej książki jest to, ze opiera się na sprawdzonych argumentach. Takich które przeszły już fale krytyki i się ostały. I na poważnych badaczach jak prof. D. A. Helminiak z USA z którym autor współpracował i wymieniał się badaniami. Dzięki temu książka ma solidne podstawy i trudno ja obalić na sposób merytoryczny. Bo na sposób płytki i powierzchowny przyszło to W. Szotowi bardzo gładko. Tak wiec jest osoba która Cameronowi i jemu podobnym daje odpór, i czyni to jawnie z pełnym imieniem i nazwiskiem i z mocnymi argumentami w ręku. A może jednak to UKSW wezwało posiłki w osobie Camerona by w ten sposób dać odpór książce S. Kulety. By nie kojarzona UKSW z przychylnością LGTB. Widać bardzo musi bolec UKSW ten proces o dyskryminacje o którym wspomniał naczelny, i to ze Kuleta był ich doktorantem. Oj musi bolec! Buziak dla UKSW ze na własnej piersi wyhodowali sobie takiego człowieka. Yoł!

  • wit

    [Re: Latający Cyrk Paula C.]

    Kompletnie nie obchodzi mnie, czy Biblia pochwala, czy też odrzuca homoseksualizm – brednie sprzed 2000 lat jakichś ciemnych fanatyków z Azji Mniejszej nie mają dla mnie żadnego znaczenia. Równie dobrze można szukać uzasadnień dla bycia gejem w baśniach braci Grimm.
    „Świętość osób homoseksualnych…” co za bzdury!
    Dajcie spokój. Mamy XXI wiek.

  • JonVickers

    [Re: Latający Cyrk Paula C.]

    Wyniki, żeby miały rangę naukowości, muszą być uzyskane w sposób metodologicznie poprawny i etycznie dopuszczalny. Dawno minęły już czasy, w których Zimbardo obserwował studentów katujących innych studentów w zaaranżowanym więzieniu – dziś to by nie przeszło. Towarzystwa naukowe zarzuciły Cameronowi – najwyraźniej skutecznie – nieetyczność i niemetodologiczność badań, co w świetle standardów naukowych obowiązujących obecnie odbiera prezentowanym przez niego wynikom status naukowości. Jego udział w konferencji naukowej jest równie niedorzeczny co udział w naukowej konferencji astronomicznej astrologa – albo domorosłego astronoma, prawiącego, co mu się w głowie zalęgło. To jest nie do przyjęcia!

    Wolność słowa i standardy byłyby zachowane, gdyby Camerona zaproszono do wygłoszenia odczytu – a nie do udziału w konferencji naukowej. Protesty nasze, GW i innych ośrodków służą obronie standardów, które na UKSW okazały się skandaliczne. Opiekun naukowy koła (właśnie – kto to?) nie powinien dopuścić nie-naukowca prezentującego nie-naukowe treści do udziału w naukowej konferencji. Studenci nie powinni oszukiwać opiekuna naukowego ani rektora uczelni co do kompetencji prelegenta (setki publikacji… i ani słowa o wykluczeniu z towarzystw naukowych). Dopiero rektor zadziałał poprawnie – kiedy dowiedział się, że Crompton nie jest naukowcem, a jego referat nie spełnia wymogów, uniemożliwił taką prelekcję. Mógł to zrobić inaczej, konferencja mogła się normalnie odbyć ale bez C. – a on mógł zaprezentować swoje poglądy na osobnym odczycie, poza konferencją – to byłoby najzdrowsze rozwiązanie. Może organizatorzy uparli się, że bez C. nie będzie konferencji? Źle to o nich świadczy – takie koło naukowe powinno mieć zmienionego opiekuna i zarząd, i pozostać pod baczną obserwacją.

    Standardem jest, że aby referat został dopuszczony na konferencję naukową, musi spełniać normy etyczne i metodologiczne. Zrobienie wyjątku dla Cromptona (czy to jedyny przypadek na UKSW – i innych uczelniach w Polsce?) to błąd, za który płaci renoma UKSW, Wydziału Prawa i Administracji UKSW, Koło Naukowe Myśli Politycznej i Prawnej WPiA i wszyscy wykładowcy, studenci i absolwenci UKSW.

  • w.

    [Re: Latający Cyrk Paula C.]

    czy od teraz pod kazdym artykulem bedzie cos o ksiazce Kulety? Bo póki co to kampania reklamowa tej książki widoczna jest tylko w komentarzach.

  • auto-plagiat :)

    [Re: Latający Cyrk Paula C.]

    wit – juz to samo pisales na innej stronie w homikach, niepotarzaj sie

  • Krzysztof Zabłocki

    [Okazja! Dwa zestawy noży w cenie jednego!]

    Co tu mówic o „naukowości”…

    Widzialem w środę wieczorem – powstrzymując mdłości – zapowiedz wczorajszego występu „pana profesora” Camerona – zaprezentowany został w programie Pospieszalskiego (który jakos dziwnie – swą fizjonomią silącą się na zamarkowanie „intelektu” – przypomina Mussoliniego).

    Zmurszała fizjonomia Camerona (bez śladu szlachetnego piękna czy godności mądrego starca, a za to emanująca kumulowaną od lat zapiekłością podawaną z wdziękiem ulicznego akwizytora noży – dwa zestawy za cenę jednego) miała doskonały kontrapunkt w „pełnym zatroskania” wyrazie twarzy panny Najfeld – emanującą z kolei trenowanym od lat faryzeuszostwem.

    Boże, pomyslałem, czy to czasem nie program „Proste pytania” niejakiego Kazimierza Kąkola, też „profesora” – tak, w przeciwieństwie do Camerona miał nawet taki tytuł ! – który w 1968 roku komentował immanentne zepsucie prowodyrów wydarzeń marcowych (wtedy komandosi, dziś homoseksualisci), a nieco wcześniej przekonywał telewidzów, że wyrok śmierci w słynnej „aferze mięsnej” to werdykt prawidłowy i sprawiedliwy…

    Mamy rok 2009 – i dzieje sie to teraz i naprawdę – dwadzieścia lat po „obaleniu komunizmu” – ale co za problem… Jak trza zło wyplenic, to sie pleni! Skoro już w Bibli powiedziano czarno na białym, że gdy facet spółkuje z facetem to jest to abominacja!

    W patetycznych słowach zapowiadano nam występ zmurszałego i udawanego pseudoprofesora wyjmującego pewną cześcią ciała gwoździe zła ze zdrowej tkanki katolickiego narodu. A rolę cyrkowego namiotu – albo wioskowej strażackiej remizy – miała tym razem pełnic sala niby „szacownego” uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. No, w ostatniej chwili prorektor UKSW z godnym panny Najfeld faryzejskim zatroskaniem odwołał spotkanie w trosce o „bezpieczeństwo” studentów – bo zapewne mogłyby ich pobic bojówki homoseksualnego lobby. Rolę remizy strażackiej przejęła więc od UKSW bratnia „sala rekolekcyjno-formacyjna”. No cóż, jaki występ, taka formacja…

    Na Boga, nie mówmy o „naukowości” – to skandal i granda, że takie wędrowne cyrki wciąż istnieją, że w Polsce A.D. 2009 wciąż musimy wysłuchiwać dyrdymałów wołających o pomstę do nieba – że homoseksualiści popełniają najwięcej przestępstw, że są pedofilami, itp.

    Ostatnio jeden z takich „autorytetów moralnych”, lider LPR-u Orzechowski zresztą pokazał, co potrafi…

    Ci ludzie nie są dla nas żadnym partnerami – należy dawać im ripostę, ale na Boga, nie traktujmy ich poważnie!

  • riposta do w.

    [Re: Latający Cyrk Paula C.]

    a co drazni Cie ze ktos taki jak Kuleta napisal ksiazke i ze sa osoby ktore go w tym wspieraja? a moze wolabys by niebylo takich ksiazek wcale? moze jedynym lacickim punktem widzenia na sprwe homosekuslizmu ma byc pogald pani Senyszyn? Ksiazka kulety jest uniwersalna i jezeli ktos niewierzy w Boga tez znjadzie w niej wiele interesujacych informacji na temat homoseksualimu.

  • do riposty

    [Re: Latający Cyrk Paula C.]

    Też mam dość tego natręctwa, w końcu wszyscy będą mieli dość tej książki i wyrządzisz autorowi krzywdę, zamiast go wesprzeć. Zresztą co mi po książce, której nie można w zwykłej księgarni przejrzeć, by zastanowić się nad kupnem.

    Zdecydowanie wolę laicki punkt widzenia, który niekoniecznie musi być reprezentacja poglądów posłanki Senyszyn.

    Widzę jednak, że przydałaby się tutaj równie nachalna promocja słownika ortograficznego (polecam ten ostatni wydany przez PWN). Nie z czasownikami w formie osobowej piszemy oddzielnie.

  • od riposty

    [Re: Latający Cyrk Paula C.]

    ksiazke mozna przejzec na stronie, spis tresci, wstep, zakonczenie i streszczenie. za nie lacznie przepraszam jesli urazilo to twoj zmysl estetyczny i polonistyczny. uwazam inne spojrzenie broni mnie przed takimi fanatykami jak Cameron, i przykro mi jest jak czytam recenzje w stylu Szota ktory nawet nie przeczytal ksioazki w 1/4 czesci

  • riposta do riposty

    [Re: Latający Cyrk Paula C.]

    Do cholery skonczcie wreszcie z tym Kuleta, bo juz samo jego nazwisko wkrotce bedzie wywolywalo odruchy wymiotne. Kuleta nie jest zadnym autorytetem, jest tylko zablakanym chloptasiem, ktory analizuje bajki i mity, nic wiecej. Prawde mowiac doskonale pasuje do tego calego freak showu, bo gruncie rzeczy to sie niewiele od nich rozni. A Cameron stracil dawno temu prestige w USA, niewielu bierze go tam powaznie, no moze poza ugrupowaniami skrajnej prawicy, szczegolnie w poludniowych stanach, a wiec musi szukac nowego gruntu. No i znalazl, bo gdzie jak nie w Polsce, a swoje tournée rzeczywiscie rozpoczal w odpowiedniej czesci kraju. Wystarczy zrobic dwa punkty, jeden na wschod od Gdanska, a drugi na wschod od Krakowa, i przeciagnac miedzy nimi prosta. Ta czesc zachodnia Polski ( robiac paralele do mentalnosci wiekszosci mieszkancow ) to stany polnocne USA, ta wschodnia zas, stany poludniowe. I niech sie nikt tutaj od razu nie obrusza, bo to tylko moja, moze subiektywna ocena stanu rzeczy, ocena osoby z zewnatrz, ktora od lat obserwuje ( takze na miejscu ) co sie dzieje w Polsce.

  • zewsząd i znikąd

    [Re: Latający Cyrk Paula C.]

    Parę słów do wita. Weź pod uwagę, że ludzie mają różne poglądy. I nie może być tak, że w środowisku LGBT – tudzież feministycznym – postawą obowiązującą będzie „światopogląd ateistyczny” (nie, nie kwestionuję prawa do własnych poglądów, tylko aż mi pobrzmiewa w uszach poprzednia epoka), a ci, którzy go nie podzielają, mogą sobie stać gdzieś na uboczu z często niemiłym poczuciem bycia mniejszością w mniejszości. To, że dla Ciebie Biblia to brednie nie znaczy, że inni muszą mieć takie samo zdanie. Geje (i lesbijki, i bi, i i i…) są różni, tak samo, jak różni są wszyscy ludzie. Różnią się światopoglądem, poglądami na przeróżne drobne sprawy, zainteresowaniami, wykształceniem, pochodzeniem etnicznym i społecznym itd. itp. I ze szkodą dla nich będzie narzucanie całej grupie jednolitego światopoglądu.
    Ja mam szczery podziw dla gejów i lesbijek, którzy trzymają się wyznań w swoim głównym nurcie zdecydowanie im nieprzychylnych i próbują ten stan zmieniać. Bycie np. lesbijką luteranką w kraju, gdzie kościół ewangelicki błogosławi związki homicze, nie wymaga zapewne takiego wysiłku. Ale taki gej katolik – podobnie jak np. homoseksualni chasydzi z „Trembling Before G-d” – musi wykonać pewną pracę umysłową. Oczywiście godzenie wiary i orientacji w takich przypadkach może przybierać różne formy – od dość prostego „Wierzę, że Bóg wybaczy mnie grzesznikowi” albo jeszcze prostszego zakładania, że kościół to jedno, a życie seksualne – drugie – aż po egzegezę rzucającą wyzwanie kościołowi. Ale każda taka postawa ubarwia paletę ludzkiej duchowości i seksualności.

  • katolik

    [Re: Latający Cyrk Paula C.]

    popieram zawsze i z nikad

  • Jacek

    [Re: Latający Cyrk Paula C.]

    Kompetentna i merytoryczną krytykę p. Camerona mozna przeczytac pod adresem:
    http://psychology.ucdavis.edu/rainbow/HTML/facts_cameron.html

  • wit

    [Re: Latający Cyrk Paula C.]

    >everybody
    Ależ nie mam najmniejszego zamiaru narzucać innym czegokolwiek – po prostu wyrażam własny pogląd na sprawę. Nie bez powodu zacząłem komentarz: „Kompletnie nie obchodzi MNIE”… Dla MNIE traktowanie owego literackiego zabytku, pełnego zmurszałych przesądów (gdzie pochwala się także wielożeństwo i niewolnictwo, patrz Stary Testament), jako objawionej mądrości i ostatecznego autorytetu jest po prostu śmieszne i tyle. A inni niech sobie z tym robią, co chcą.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa