Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego – konferencja na UW

1.Cyrk dziwów Camerona

Około dwóch tygodni temu miało w Polsce miejsce znane wszystkim specyficzne wydarzenie, które po części budzi śmiech, a po części – a może przede wszystkim – zażenowanie i po prostu wstyd. Chodzi oczywiście o tournée niejakiego „doktora” Camerona, który w przeuroczym programie satyrycznym „Warto rozmawiać” niejakiego pana Pospieszalskiego awansował już nawet na „profesora”. O groteskowości tej uwspółcześnionej wersji objazdowego cyrku dziwów, w którym kobietę z brodą, człowieka-słonia, sześciopalcatkę, albo też damę wyjmującą z deski gwoździe napiętymi pośladkami (chapeau bas!) zastąpił „jeden z najwybitniejszych współczesnych psychologów i znawców problematyki homoseksualizmu”, pisano już chyba wyczerpująco. Starczy tylko wspomnieć, że jeszcze nie tak dawno „uczony” ten z uznaniem wypowiadał się o praktykowanym w różnych krajach przed wiekami (a jak wiadomo obecnie także i w „religijnym” Iranie) uśmiercaniu mężolubców, a teraz, o ile się nie mylę (bo trudno nadążyć, zresztą nie wiem czy warto, za jego wciąż to ewoluującą myślą) wystarczyłoby mu wypalanie piętna, a może już tylko kwarantanna.

Tym jednak, co budzi największe zażenowanie, jest nie tyle sam ten cyrk (cyrk dziwów ma przecież swoje prawa i swoją stylistykę!), ale fakt, że ów obłędny „uczony” przyjmowany był z honorami w instytucjach naukowych mieniących się uniwersytetami (i które nazwę uniwersytetu otrzymały z nadania Państwa Polskiego). Co więcej uczestniczyły w tym zdarzeniu uczelnie mieniące się „katolickimi”. Naprawdę to smutne, że nie tylko w warszawskim UKSW (Uniwersytecie im. Kardynała Wyszyńskiego), ale przede wszystkim na KUL-u – który szczyci się tym, że wśród profesorów miał Karola Wojtyłę – ów Cameron przyjmowany był z honorami, a w spotkaniach z nim uczestniczyli pracownicy naukowi, w tym księża, dla których – w ich własnych słowach – był to „zaszczyt”.

Co więcej, różni wybitni „polscy naukowcy” (o których nikt wcześniej nie słyszał) podnosili wrzawę o tłumieniu wolności naukowej i uleganiu szantażowi ultraliberalnej, lewackiej i oczywiście syjonistycznej „Gazety Wyborczej”, która okazała się bezwolną tubą homoseksualnego lobby. Na warszawskie spotkanie z Cameronem usiłowały też się przedostać – ostatecznie z powodzeniem ! – gejowsko-lesbijskie bojówki. To właśnie z obawy o bezpieczeństwo studentów prorektor UKSW zmuszony był odwołać „wykład” w sali uczelni, w związku z czym przeniesiono imprezę do domu katechetyczno-formacyjnego tuż obok (to tak, jak w dowcipie o jednopokojowym mieszkaniu z epoki realsocjalizmu – wystarczy wysunąć nogi spod stołu i obrócić się na zadku w kierunku telewizora, i już zamiast w „stołowym” jest się w drugim pokoju – „salonie”).

Prezeska KPH i przedstawiciele Lambdy ostatecznie odstąpili od zamiaru pobicia dążących do prawdy naukowej studentów i pracowników UKSW swoimi bejsbolowymi kijami (sprytnie ukrytymi w majtkach).

Ale to już było, minęło. Zapomnijmy.

2. Riposta Uniwersytetu Warszawskiego

Dobrze się więc stało, że tydzień po wspomnianych powyżej zdarzeniach, w piątek, 15 maja, odbyła się na Uniwersytecie Warszawskim konferencja „Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego” zorganizowana przez Studenckie Forum Praw Człowieka na Wydziale Prawa UW. W konferencji udział wzięli profesorowie Adam Zieliński, Rzecznik Praw Obywatelskich w latach 1996-2000, Elżbieta Łojko, Monika Płatek i Mirosław Wyrzykowski, sędzia Trybunału Konstytucyjnego. Konferencja nie została przygotowana jako bezpośrednia riposta, zaplanowano ją wcześniej; ale taki zbieg okoliczności nie mógł być bardziej fortunny.

Po zagajeniu prof. Zielińskiego – niezwykle życzliwym wobec środowiska LGBT – swoją prezentację „Od małżeństwa z duchami po związki jednopłciowe. Funkcja społeczna i prawna małżeństwa” przedstawił dr Jakub Urbanik, historyk prawa z WPiA UW. Jakub Urbanik spojrzał na instytucję małżeństwa niejako z dystansu historyka, ukazując de facto przygodność tej instytucji. Struktura małżeństwa nie była zresztą nigdy jedna, podobnie jak jego funkcja. Jak bowiem napisał wielki antropolog francuski Claude Lévi-Strauss, „[…] rodzina małżeńska nie wynika z powszechnej potrzeby – w każdym razie jest rzeczą do pomyślenia, że społeczeństwo mogłoby istnieć i trwać bez niej”. Z kolei według słynnego antropologa brytyjskiego pochodzenia polskiego, Bronisława Malinowskiego (na zdjęciu), który badał zachowania społeczne ludów Pacyfiku, intencją małżeństwa we wczesnych wspólnotach były: wymiana dóbr i nawiązywanie związków w grupie (pomiędzy grupami/klanami) / budowanie więzi społecznych, zakaz incestu, uporządkowanie społeczności i kwalifikowana prokreacja.

Małżeństwo miało zresztą różne formy: od poligamii (poligynii i poliandrii), po seryjną monogamię; w niektórych kulturach/społecznościach małżeństwo bywało też nierozwiązywalne w znaczeniu posuniętym aż do extremum, o czym zaświadczają obyczaje takie, jak indyjska praktyka sati – czyli obowiązek wdowy, by spłonęła wraz ze zmarłym mężem na stosie. Były też zwyczaje mające na celu zapewnienie potomstwa, a więc lewirat (obowiązek poślubienia wdowy przez brata, bądź spadkobiercę) i sororat (obowiązek poślubienia przez mężczyznę siostry, albo – seryjnie – sióstr żony w przypadku jej bezpłodności lub śmierci).

Z kolei wielki jurysta rzymski Ulpianus Domitius (Ulpian) – przełom II i III wieku n.e. – obok słynnego dura lex, sed lex, pozostawił też następującą maksymę:

Non enim coitus matrimonium facit, sed maritalis affectio …
- nie współżycie tworzy małżeństwo, lecz uczucie małżeńskie

Myślę, że jedną z głównych konkluzji wystąpienia Kuby Urbanika mogłoby być stwierdzenie, że „społeczność instytucjonalizuje związek swoich członków wedle rozpoznanych potrzeb społecznych”. Małżeństwo byłoby zatem „usakralizowaną formą prokreacji”, a także „elementem scalania społeczności, przy rozpoznaniu potrzeb indywidualnych”.

Myślę, że ta druga idea jest szczególnie ważna dla społeczności LGBTQ.

Następnie Paulina Pilch, doktorantka z Instytutu nauk Prawnych PAN, przedstawiła „Przegląd wybranych reżimów prawnych normujących status związków osób homoseksualnych”, omawiając takie formy jak małżeństwo, związek partnerski i konkubinat, oraz poruszając kwestię uregulowań prawnych dotyczących adopcji. Z kolei dr Anna Śłedzińska-Simon, koordynator projektu „Prawa Człowieka w Orzecznictwie Sądów” i współautorka raportu krajowego dla Agencji Praw Podstawowych na temat homofobii, mówiła o „Prawie osób homoseksualnych do życia rodzinnego w świetle orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i raportu Agencji Praw Podstawowych”.

3. Tęczowe rodziny w Polsce są faktem!

Po przerwie dr Jacek Kochanowski – związany z Uniwersytetem Warszawskim znany socjolog i działacz, którego tu przedstawiać rzecz jasna nie trzeba, ogromnie ceniony i popularny wykładowca między innymi na „genderach” i „queerach”, omawiał kwestię „Faktu społecznego tęczowych rodzin”. Zdaniem Jacka Kochanowskiego dyskusja nad „prawami” z punktu widzenia socjologa jest w ogóle niecelowa, gdyż „tęczowe” rodziny są faktem, choć może niezbyt widocznym. Owe „tęczowe rodziny” mają różne formy: na ogół jeden z partnerów ma dziecko z poprzedniego związku z osobą płci przeciwnej, natomiast jednopłciowe partnerstwa kształtują się albo według „tradycyjnego” modelu i są bardziej trwałe, albo też są krótkotrwałymi związkami „wolnymi”, „otwartymi”. Od lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku prowadzi się badania nad „tęczowymi rodzinami” stosując różne metodologie, i współczynnik gejów czy lesbijek wśród wychowywanych w tych związkach dzieci nie jest większy od współczynnika dotyczącego rodzin heteroseksualnych.

Kolejnym prelegentem była Monika Zima z KPH i Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, która mówiła o „Prawie osób homoseksualnych do wychowywania własnych dzieci”. Monika Zima mówiła o dużej liczbie skarg zgłaszanych do KPH dotyczących ograniczania władzy rodzicielskiej osób homoseksualnych; jako przyczynę sądy nie podają orientacji, ale „styl życia”, „niedojrzałość”, „niewłaściwe kontakty towarzyskie, które mogą mieć niekorzystny wpływ na wychowywanie dziecka”. Sędziowie w wielu wypadkach nie mają dostatecznej świadomości w odniesieniu do kwestii orientacji psychoseksualnej.

Wreszcie dr Adam Bodnar z Zakładu Praw Człowieka WPiA UW oraz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka miał wystąpienie na temat „Przysposobienie dzieci przez osoby homoseksualne, argumenty za i przeciw – uwagi na tle spraw E.B. przeciwko Francji oraz X i inni przeciw Austrii”. Mówił, że nie ma prawa do adopcji niejako „automatycznego”; na pierwszym miejscu są zawsze prawa dziecka. I sądy zarówno we Francji, jak i w Austrii często ze sporymi oporami przyznają te prawa parom jednopłciowym czy osobom homoseksualnym; sprawy te kierowane są do trybunału w Strasburgu, którego orzeczenia mają jednak charakter pośredni, gdyż rozpatrują sprawy jedynie pod kątem „niedyskryminacji”.

Pod koniec konferencji wywiązała się krótka dyskusja, podczas której mówiono o prawie do „rozszerzania” pojęcia „rodziny”; poruszono też złożone i niejednoznaczne kwestie związane z transseksualizmem.

4. Od cudacznego taboru cyrkowego po poważną konferencję

Była to poważna, rzetelna, naukowa konferencja, przebiegająca w rzeczowej, spokojnej tonacji, stroniąca od ideologii. Jednak płynące z niej wnioski są aż do bólu wyraziste i jednoznaczne: osoby homoseksualne mają takie same prawa do wszelkich form życia rodzinnego, jak heteroseksualiści. Na konferencję tę, już po rozpoczęciu, wkroczyła, robiąc nieco szumu, dziwnie wyglądająca grupka młodych ludzi, raczej nie przypominająca studentów (no chyba, że byli to członkowie koła naukowego pewnej innej warszawskiej uczelni…). Usiedli na końcu auli, jednak na przerwie wyszli, rzucając grepsy w stylu „pilnuj tyłka”. No cóż, widać zobaczyli, że na tej sali nie mieliby wiele do powiedzenia, i raczej nie zyskaliby wsparcia – ani wśród przybyłych profesorów prawa, ani wśród pozostałych gości czy studentów. Wycofali się więc jak niepyszni.

Cudaczny tabor cyrkowy Camerona, wspierany przez równie cudaczne Stowarzyszenie „Kultury Chrześcijańskiej” im. Ks. Piotra Skargi dotarł do swej strażackiej remizy i chyba odpadły mu koła. A może po prostu na miotle odleciał z powrotem za ocean – do Ameryki, wspaniałego kraju, który zrodził ruch LGBTQ i takie oto Cameronowe dziwy. No cóż, to tak zwane dobrodziejstwo inwentarza, chwasty bogactwa i wszelkiej boskiej profuzji. Może stwarzając Camerona i jego polskich popleczników Bóg miał jakiś tam swój boski plan!

A my dziękujemy studentom i wykładowcom Wydziału Prawa UW za zorganizowanie tej pionierskiej i inspirującej konferencji – to naprawdę było ważne wydarzenie, pokazujące, że postulaty środowiska LGBT dotyczące prawa do życia rodzinnego to nie tylko „lewacka ideologia lobby homoseksualnego”, ale wsparte autorytetem szanowanych prawników niezbywalne prawo każdego człowieka.

Krzysztof Zabłocki anglista, wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim, tłumacz literatury angloamerykańskiej i francuskiej, autor szkiców, członek zarządu Stowarzyszenia Lambda Warszawa; wielbiciel jamników, Indii, kina Viscontiego, Kazi Szczuki, campu, Pałacu Kultury i Karl-Marx-Allee w Berlinie

W poniedziałek relacja z pozostałych wybranych, bardzo licznych wydarzeń LGBTQ z ostatnich dni.

Autorzy:

zdjęcie Krzysztof Zabłocki

Krzysztof Zabłocki

Anglista, wykładowca na Uniwersytecie Warszawskim, tłumacz literatury angloamerykańskiej i francuskiej, autor szkiców, członek zarządu Stowarzyszenia Lambda Warszawa; wielbiciel jamników, Indii, kina Viscontiego, Kazi Szczuki, campu, Pałacu Kultury i Karl-Marx-Allee w Berlinie.

19 komentarzy do:Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego – konferencja na UW

  • yamat

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    chetnie bym przeczytal jakies materialy z konferencji. moznaby opublikowac wypowiedzi albo nagranie z konferencji. mysle ze to byloby cos. w polsce niestety sami geje odmawiaja sobie prawa do zycia rodzinnego. sa przesiaknieci homofobicznymi ideologiami prawicowych oszolomow. znam osobiscie gejow ktorzy uwazaja ze geje nie powinni miec prawa do malzenstwa i dzieci…otoczenie o nastawieniu homofobicznym robi wode z mozgu samym gejom. moze wiec ktos „wrzucilby” na portale gejowskie wypowiedzi z konferencji. czas na zmiany, w tym chyba przede wszystkim w samych gejach. zaszczuci przez zasciankowosc boja sie mowic o sobie i o swoich prawach, boja sie walczyc o sprawiedliwosc i rownosc. moze warto wesprzec te czesc nas…

  • żółw

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    Nie mam nic do rodzin stworzonych z par homoseksualnych pod warunkiem, że dzieci w tym związku nie bedą adoptowane tylko bedą się rodzić w obrębie tego związku!

  • Moje imię

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    A najlepiej, żeby w ogóle zakazać adopcji. W końcu domy dziecka są doskonałymi miejscami do wychowywania, a chowanie nie swoich dzieci jest przecież z pewnością nienaturalne i zapewne także wbrew nauce kościoła.

  • Kamil

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    Organizatorzy zapowiadali, że nagrania i inne materiały pojawią się na stronie konferencji: http://www.konferencjasfpc.wpia.uw.edu.pl/

  • Jędrzej Kulig

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    Zapraszam też na http://www.liberte.pl gdzie w 7 numerze udało nam się wreszcie (co nie udało się z KPH czy Lambdą) upublicznić pracę Stasia Wody z Krakowa o stosunku prawa karnego do publicznych zachowań homoseksualnych.

  • Adam

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    no, mozna poczytac i pomyslec… to naprawde plynne, co jest, a co nie jest obyczajne… np w majtkach chodzic po ulicy (nie nago) – a co w tym zlego? Ale pewnie uznano by to za czyn nieobyczajny…

  • megamasa

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    Nie znam się za bardzo na nauce kościoła, ale wiem, zresztą Ty też, że kościół nie zabrania wychowywania cudzych dzieci. Oczywiście dom dziecka jest lepszym miejscem do wychowania dzieci niż homorodzina.

    Założenia konferencji typowe dla Was, czyli jak dobrze zrobić pederastom, co jeszcze uczynić, by mogli poczuć się „jak normalni”. Żal. Poważni ludzie zastanawialiby się nad dobrem dziecka.

  • Maciek

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    A skąd wiesz że rodzina homoseksualna źle wychowa dziecko? Może to stereotyp ?

  • megamasa

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    Nikt tego nie wie i to wystarczający powód żeby nie oddawać homoseksualnym tfu… „rodzinom” dzieci do adopcji.

  • Artek

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    a kim ty jestes, tfu.. megamaso? komentuj sobie lepiej strony bardziej ci bliskie. Po co sie tutaj pchasz? Za wysokie progi dla kogos z tak malym móżdzkiem jak twoj. „Kurzy móżdzek”, znasz takie okreslenie? Lepiej zmykaj i oszczedz wstydu sobie i tobie podobnym
    [detr. uprzejmie uprasza o nienaruszanie netykiety]

  • idlxdb

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    a skąd wiesz, że heteroseksualna rodzina „dobrze wychowa dziecko”?

  • megamasa

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    Artek – Nie podniecaj się niepotrzebnie. To, że jestem przeciwnikiem homoseksualnych ruchów (jakkolwiek byś tego nie zrozumiał) nie znaczy, że mam mały móżdżek. Jako ciekawostkę Ci podam , że rozmiar mózgu u człowieka nie ma nic wspólnego z inteligencją. Jestem bojownikiem :) tu jest mój front i tu będę komentował.

    idlxdb – Wpierw myślałem, że żartujesz, ale Ty prezentujesz typowy sposób myślenia dla środowiska pederastów. Nie będę Ci tłumaczył w myśl złotej zasady – Mądremu nie trzeba a głupi i tak nie zrozumie. Pozdrawiam.

  • Dominik

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    detrollator: nie karm trolla!

  • Marcin

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    Gdybym miał do wyboru: dom dziecka albo „homorodzina” to wybrałbym „homorodzinę”.

  • megamasa

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    Nie dziwi mnie to, przecież jesteś pederastą.

  • Spray

    [skojarzenia]

    Megamasa – słowo to (wielka masa) kojarzy mi się to, ze pewną brzydko pachnącą masą, ktory kazdy zostawia co rano… tak ze trzeba uzywac Breeze…

  • megamasa

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    Ej Spray – Ty figlarzu. Wam się wszystko z seksem kojarzy.

  • Danka

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    Czy ktoś orientuje się czy ukazała się jakaś publikacja z tej konferencji? nie mogę nic znaleźć. Nagrania były przez jakiś czas dostępne, ale też już nie mogę do nich ponownei dotrzeć. Będę wdzięczna za info. Pozdrawiam

  • heteryk

    [Re: Prawo osób homoseksualnych do życia rodzinnego - konferencja na UW]

    Znam przypadek gdzie kobiety opiekują się dziećmi jednej partnerki. Dzieci nie przejawiają żadnego skrzywienia a wręcz przeciwnie. Czują, że są kochane i że jest miłość w domu. Znam też ex partnera, ojca dzieci, który zgotował dziewczynie psychiczne a niekiedy fizyczne piekło. Dzieci były świadkiem tego wszystkiego. Więc proszę mi powiedzieć czy lepiej byłoby dzieciom żyć w rodzinie gdzie nie ma miłości i są wiecznie kłótnie czy może w rodzinie gdzie dziećmi opiekują się osoby tej samej płci i okazują wiele miłości i zrozumienia? Pozdrawiam




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa