Mężowie i żony Nerona

Imię Neron wciąż brzmi złowieszczo. Wśród władców starożytnego Rzymu trudno o postać równie dobrze znaną i jednocześnie tak bardzo kontrowersyjną. Lecz czy rzeczywiście dobrze znaną ? Historycy badający życie Nerona lubią mówić o złożonej osobowości, o stronniczości starożytnych kronikarzy, a wreszcie o niedostatku źródeł. Istotnie, znaczna ich część nie zachowała się do naszych czasów.

Od stuleci jedni badacze i pisarze widzą w Neronie przede wszystkim psychopatycznego mordercę, inni zaś przypominają, że był władcą popularnym wśród ludu rzymskiego i mieszkańców prowincji, dla których uczynił wiele dobrego. Większości jego współczesnych nie dziwiły krwawe rozprawy z rzeczywistymi lub wyimaginowanymi wrogami, bujne życie erotyczne szokowało tylko niektórych, natomiast wielkie zgorszenie budziły publiczne występy cesarza jako aktora lub woźnicy.

Czy Neron był artystą na tronie, czy też władcą zabawiającym się w artystę ? Niewątpliwie, nienawidząc okazywał całą potęgę swej władzy, kochał zaś jak poeta. W obu przypadkach to on stanowił reguły, być może nie zdając sobie sprawy z tego, że wyprzedza swą epokę.

W 53 r. n.e. 16-letni Neron poślubił z inspiracji swej matki Agryppiny liczącą zaledwie 13 lat Oktawię, córkę swego przybranego ojca, cesarza Klaudiusza. Małżeństwo to miało wyłącznie wymiar polityczny, przyszły cesarz w ogóle nie interesował się swoją małżonką. Natomiast jakiś rok później, a więc tuż po wstąpieniu na tron, zakochał się w pięknej wyzwolenicy imieniem Akte. Jednakże niebawem okazało się, że związek z nią nie w pełni zaspokajał jego potrzeby erotyczne. Dojrzewający Neron zaczął interesować się mężczyznami. Jakieś sześćdziesiąt lat później tak pisał na ten temat Swetoniusz w “Żywotach cezarów”:

Od niektórych osób dowiedziałem się, że był głęboko przekonany, jakoby każdy mężczyzna żył płciowo z innymi mężczyznami i że każda część ciała bywa narzędziem rozkoszy, lecz że większość spośród ludzi kryje się z tą zdrożną praktyką i chytrze ją osłania.

Jeśli Neron wypowiadał taki pogląd już w początkach panowania, trzeba przyznać, że był nastolatkiem obdarzonym wielką spostrzegawczością i umiejętnością formułowania śmiałych sądów. Jednakże w tym przypadku chodziło o coś więcej niż przekonania, o krystalizującą się biseksualną naturę cesarza. Atmosfera cesarskiego dworu sprzyjała jej swobodnemu rozwojowi.

Bliskim przyjacielem Nerona, był starszy o pięć lat Otho, towarzysz młodzieńczych zabaw. Wiele lat później uchodził za rozpustnika, przesadnie dbającego o swą urodę. Ponoć kazał wyskubywać sobie włosy na ciele, co uważano za oznakę zniewieściałości, praktykę typową dla mężczyzn będących w stosunkach homoseksualnych stroną bierną. Możemy przypuszczać, że jego związek z Neronem był bardzo bliski, że to on wtajemniczył cesarza w arkana miłości łączącej mężczyzn. Podobny rolę odegrał w życiu Nerona wyzwoleniec Domicjusz Parys, niezwykle utalentowany tancerz i namiętny kochanek.

Pierwszą wielką miłością Nerona był wyzwoleniec Doryfor (Doryforos). Cesarz pragnął stworzyć z nim stały związek, co w owych czasach nie było niczym wyjątkowym i samo w sobie nie budziło zdziwienia ani sprzeciwów. Jednakże gdy u schyłku 54 r. n.e. zorganizował oficjalną ceremonię zaślubin, rzymscy moraliści zapałali wielkim oburzeniem. Okazało się bowiem, że w związku tym Doryfor miał być mężem, Neron zaś żoną. Taki układ uważano za hańbiący dla rzymskiego obywatela (a tym bardziej dla cesarza!), który w stosunkach z mężczyzną nie mógł być stroną bierną. Według Swetoniusza, lubującego się w pikantnych plotkach, podczas nocy poślubnej cesarz naśladował okrzyki i jęki dziewicy pozbawianej cnoty.

Doryfor był sekretarzem Nerona, zajmującym się sprawami skarg i nominacji. Cesarz dbał o swego męża i urzędnika, obdarzył go wieloma majątkami ziemskimi, a pewnego razu podarował mu dziesięć milionów sesterców. Niechętna Doryforowi, przerażona taką rozrzutnością Agrypina kazała przynieść i ułożyć odliczoną sumę, mając nadzieję, że gdy jej syn zobaczy stertę pieniędzy, zmieni zdanie. Według historyka Kasjusza Diona (ok. 155-235 n.e.), Neron spytał, ile pieniędzy leży przed nim, a usłyszawszy odpowiedź kazał na złość matce podwoić sumę, mówiąc “Nie zdawałem sobie sprawy, że dałem mu tak mało”.

Po śmierci Agryppiny Neron postanowił zakończyć będące fikcją małżeństwo z Oktawią i w 62 r. n.e. rozwiódł się z nią. Pragnął poślubić Poppeę Sabinę, starszą od siebie o siedem lat żonę Othona, w której kochał się od pewnego czasu. Małżeństwu temu sprzeciwiał się Doryfor, zapewne obawiając się, że może ono oznaczać kres jego związku z Neronem. Jednakże cesarz najprawdopodobniej nie podzielał jego obaw, być może pragnął być jednocześnie mężem i żoną. Nie bacząc na zdanie Doryfora poślubił piękną i ambitną Poppeę. Gdy w mieście wybuchły zamieszki, wzniecone przypuszczalnie przez zwolenników Oktawii, oskarżył ją o zdradę i zesłał na niemal bezludną wyspę Pandaterię. Z inspiracji Poppei kazał ją później zamordować. Plotka głosiła, że nowożeńcy zgładzili również Doryfora, ale najprawdopodobniej zmarł on śmiercią naturalną.

W 64 r. n.e. Neron ponownie zakochał się w mężczyźnie. Był nim młody Grek, wyzwoleniec imieniem Pytagoras. Początki ich związku wiązały się z ucztą wyprawioną przez jednego z dwóch dowódców gwardii pretoriańskiej, Ofoniusza Tygellina, na sztucznym jeziorze na Polu Marsowym. Zbudowano tratwę, na której – jak dowiadujemy się z “Roczników …” Tacyta (ok. 55 – 120 n.e.) – “jako wioślarzy chłopców rozpustnych wedle wieku i biegłości w chuciach parami ustawiano”. Jednym z nich był Pytagoras. Cesarz wyszedł za niego za mąż, a uroczystość zaślubin miała zapewne przebieg zgodny z uświęconą tradycją, uroczystą formą zawierania związków małżeńskich w obecności kapłanów. Zwano ją „confarreatio” od ofiary z placka orkiszu (farreum) składanej z tej okazji Jowiszowi. Tacyt pisał:

Narzucono na imperatora welon ślubny, posłano swatów; posag, łoże małżeńskie, pochodnie weselne, wszystko wreszcie ujrzano, co nawet u kobiety noc zasłania”.

Warto rozwinąć ten skrótowy opis o kilka bliższych wyjaśnień. Rzymskie zaślubiny rozpoczynały się wcześnie rano w domu rodziców panny młodej, a ich najważniejszymi momentami było: złożenie ofiar bogom, wprowadzenie panny młodej, ubranej m.in. w purpurowy welon, i powierzenie jej panu młodemu, zgodne oświadczenie woli małżeństwa przez oboje, po którym rozpoczynano ucztę weselną. Wieczorem wyruszał pochód z pochodniami do domu pana młodego, w trakcie którego intonowano przyśpiewki („żarty fescennińskie”), wzywano bóstwa weselne Hymena i Talassa (Talazjusza) i obrzucano uczestników orzechami. W domu pana młodego, po obrzędach mających zapewnić pomyślność i płodność, następowała noc poślubna.

Dla Michaela Granta, autora biografii Nerona (Warszawa 1980), zaślubiny z Pytagorasem, podobnie jak wcześniejszy ślub z Doryforem, były “parodią ceremonii ślubnej”, aktem o “nienormalnym charakterze”. Rzecz jasna, każdy historyk ma prawo do swej oceny, pod warunkiem, że nie będzie ona wprowadzała w błąd czytelnika. W tym przypadku trzeba wyjaśnić, że cesarz nie zamierzał urządzić i nie urządził parodii ceremonii ślubnej, a dla ogromnej większości jemu współczesnych związek dwóch mężczyzn nie był czymś nienormalnym.

Neron poślubił Pytagorasa tak jak nakazywała najbardziej uroczysta i oficjalna formuła, zgodnie z którą zawierano ówcześnie większość związków małżeńskich. Toteż można by go oskarżać o bigamię – wszak był już żonaty – lecz nie o parodię. Najprawdopodobniej był natomiast pierwszym, który publicznie poślubił mężczyznę. W jego ślady poszło niebawem wielu rzymskich obywateli. O małżeństwach uroczyście zawieranych przez mężczyzn pisali około 100 r. n.e. poeci Marcjalis i Juwenalis.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że w okresie wczesnego cesarstwa pojmowano małżeństwo przede wszystkim jako pewien stan faktyczny, wynikający z wzajemnej woli pożycia („affectio maritalis”). Co więcej, najstarsza zachowana do naszych czasów rzymska definicja małżeństwa, określająca je jako związek mężczyzny i kobiety, pochodzi dopiero z III w. i jest dziełem Modestinusa.

W każdym bądź razie możemy uważać Nerona za prekursora zmian zachodzących niemal dwa tysiące lat później w systemie prawnym wielu państw europejskich. Umożliwiają one dziś osobom tej samej płci zawieranie małżeństw lub rejestrowanie związków partnerskich.

Choć cesarz bardzo kochał Poppeę, ich współżycie układało się bardzo źle. W 65 r. n.e., podczas jednej z kłótni, kopnął ciężarną małżonkę w brzuch, powodując jej śmierć. Natomiast jego związek z Pytagorasem, pełniącym funkcję cesarskiego podczaszego, trwał niemal po kres panowania.

W początkach 66 r. n.e. Neron poślubił Statylię Messalinę, której męża polecił zabić kilka miesięcy wcześniej. Statylia była kobietą piękną i wykształconą, lecz najprawdopodobniej uczucia cesarza do niej dość szybko wygasły. A może nowa wybranka, podobnie jak wszystkie poprzednie, tylko w części zaspokajała jego potrzeby erotyczne. W każdym bądź razie mniej więcej w tym samym czasie Neron zafascynował się chłopcem imieniem Sporus, którego polecił wykastrować, a następnie poślubił. Publiczna ceremonia zaślubin odbyła się jesienią 66 r. n.e., podczas podróży cesarza po Grecji. Rolę ojca “narzeczonej” wziął na siebie Ofoniusz Tygellin, który przekazał Sporusa oblubieńcowi. Z “Historii rzymskiej” Kasjusza Diona dowiadujemy się:

Wszyscy Grecy świętowali uroczyście ich małżeństwo, wyrażając wszelkie zwyczajowe życzenia szczęśliwości, także te obejmujące modlitwy aby urodziło im się legalne potomstwo. Odtąd Neron miał dwóch kochanków jednocześnie, Pytagorasa odgrywającego rolę jego męża i Sporusa jako żonę. Zwracając się do tego drugiego, oprócz innych tytułów, zwano go panią, cesarzową i władczynią”.

Podobnie, choć bardzo nieżyczliwie, pisał na ten temat Swetoniusz:

Chłopca Sporusa [...] sprowadził do siebie z posagiem i w purpurowej zasłonie [welonie - P.F.], uroczyście święcąc obrzęd zaślubin. Żył z nim jak z żoną [...]. Tego Sporusa przybrał w szaty cesarzowej, obwoził z sobą w lektyce, towarzyszył mu po sądach i targowiskach Grecji, a rychło i w Rzymie na sigillariach, co chwilę obcałowując [...]”.

Wyjaśnijmy, że sigillaria były zwyczajem obdarowywania się glinianymi figurkami podczas Saturnaliów, radosnych świąt rozpoczynających się 17 grudnia. Jak się możemy domyślać, Swetoniusz miał na myśli Saturnalia w 67 r. n.e. Nowym wybrankiem Nerona opiekowała się Kalwia Kryspillina, kobieta piękna i bogata, będąca duszą pałacowych zabaw. Do jej głównych obowiązków należało dbanie o liczne stroje Sporusa.

Wielu historyków rozczula się nad tragicznym losem chłopca, widząc w nim ofiarę chorych zapędów zwyrodniałego władcy. A przecież w każdej epoce i w każdym miejscu na ziemi żyli i żyją mężczyźni nie akceptujący swej płci biologicznej i pragnący zostać kobietami. Jest bardzo prawdopodobne, że Sporus właśnie do takich należał. Jemu podobni z reguły zostawali kapłanami Atargatis, Kybele lub innego bóstwa płodności, przywdziewali barwne, powłóczyste szaty i poddawali się kastracji. On miał to szczęście, że na swej drodze życia spotkał Nerona.

Współcześni dostrzegali wielkie podobieństwo cesarskiego oblubieńca do nieżyjącej Poppei. Zauważyli również to, że Neron zwracał się do niego używając jej drugiego imienia Sabina. Mogło to być przejawem prześladującego go poczucia winy, połączonego z wciąż żywą miłością do Poppei, co zaowocowało tą przedziwną próbą odnalezienia nowego wcielenia ukochanej kobiety. Co więcej, podczas podróży artystycznej po Grecji cesarz grał na scenie również role kobiece. Miał wówczas na twarzy maskę odtwarzającą rysy Poppei.

Neron niemal nie rozstawał się ze Sporusem, a uczucia jakimi się wzajemnie darzyli były bardzo silne. W ostatnich miesiącach życia cesarza, podczas zasięgania rady u wyroczni, ukochany ofiarował mu pierścień z gemmą przedstawiającą porwanie Prozerpiny. Uznano to później za złowieszczy znak zapowiadający nadchodzące nieszczęścia.

W początkach czerwca 68 r. n.e. zdradzonemu przez gwardię pretoriańską Neronowi towarzyszyło w ucieczce z pałacu cesarskiego czterech najwierniejszych ludzi: Sporus, sekretarz do spraw finansów Faon, sekretarz do spraw skarg i nominacji Epafrodyt oraz Neofitus. Schronili się w podmiejskiej willi Faona, gdzie cesarz postanowił popełnić samobójstwo. Chcąc ułatwić sobie rozstanie ze światem, prosił Sporusa, aby – jak zapisał Swetoniusz- “zaczął nad nim żale pogrzebowe, bijąc się w piersi”. Natomiast według późniejszego o kilka stuleci historyka Zonarasa pragnął najpierw zabić Sporusa, lecz nie był w stanie tego uczynić. Wówczas, korzystając z pomocy Epafrodyta, wbił sobie sztylet w szyję i niebawem skonał. Pogrzeb Nerona zorganizowała dawna kochanka Akte wraz z dwoma jego piastunkami.

Losy osób bliskich cesarzowi potoczyły się bardzo różnie. Sporusem zajął się Nimfidiusz Sabinus, jeden z dowódców gwardii pretoriańskiej. Jak zapisał w początkach II w. n.e. Plutarch z Cheronei „od stosu pogrzebowego, gdy zwłoki [Nerona –P.F.] jeszcze płonęły, rozkazał [go] przyprowadzić i pod imieniem Poppei wziął za żonę, w jednym łożu [z nim] spał”. Co czuł oblubieniec Nerona wiedząc, że jego nowy opiekun przyczynił się do upadku i śmierci najbliższego mu człowieka, ogłaszając, że ten abdykował i uciekł do Egiptu?

Kilka miesięcy później, w tym samym 68 r. n.e., Nimfidiusz próbował wzniecić bunt przeciw cesarzowi Galbie i został zamordowany przez podwładnych. Wówczas Sporusa wziął do siebie dawny przyjaciel Nerona, Otho, będący cesarzem od stycznia 69 r. n.e. do samobójczej śmierci w kwietniu tegoż roku. Następny cesarz Witeliusz chciał zmusić Sporusa do wystąpienia na scenie w roli gwałconej dziewicy. Upokorzony i zrezygnowany chłopak, zapewne nie widzący przed sobą żadnej przyszłości, popełnił samobójstwo. Porzucił ten okrutny świat, zapewne nie zdając sobie sprawy, że pamięć o jego szczęściu i tragedii przetrwa wieki.

dr Paweł Fijałkowski kustosz homikoteki.pl. Tekst pochodzi z książki autora Seksualność, psyche, kultura. Homoerotyzm w świecie starożytnym, Wydawnictwo Eneteia, Warszawa 2007.

Autorzy:

zdjęcie Paweł Fijałkowski

Paweł Fijałkowski

archeolog i historyk; zajmuje się dziejami Żydów w dawnej Polsce, historią polskiego protestantyzmu, pradziejami Mazowsza oraz homoerotyzmem w starożytnej Grecji i Rzymie; autor książek: „Seksualność, psyche, kultura. Homoerotyzm w świecie starożytnym” (2007), „Homoseksualizm. Wykluczenie – transgresja – akceptacja” (2009).

12 komentarzy do:Mężowie i żony Nerona

  • marcin

    [Re: Mężowie i żony Nerona]

    „Cesarz pragnął stworzyć z nim stały związek, co w owych czasach nie było czymś wyjątkowym i samo w sobie nie budziło zdziwienia lub sprzeciwów. Jednakże gdy u schyłku 54 r. n.e. zorganizował oficjalną ceremonię zaślubin, rzymscy moraliści zapałali wielkim oburzeniem.”

    To właśnie jest fascynujące, tyle mówi się o Grecji starożytnej, a to przecież Rzym wprowadził małżeństwa homoseksualne:) Jak widać to nie jest problem naszych czasów, a właśnie nawet tradycja naszej kultury. I zastanawiam się nad kupnem książki Pawła Fijałkowskiego, bo ten fragment jest bardzo przystępnie napisany i dobrze się go czyta. W porównaniu np. do „Homoseksualizmu greckiego” Dovera, którego niestety nie da się czytać.

  • Tymon

    [Re: Mężowie i żony Nerona]

    polecam te ksiazke w calosci, jest niezmiernie interesujaca, dziwie sie, ze nikt nigdy z tym autorem nie przeprowadzil zadnego wywiadu (ja bynajmniej sie nie natknalem ani na Homikach ani na Innej Stronie ani w Replice). Sa regularne wywiady z mniej lub bardziej nudnymi celebrytami, ale z historykami, znawcami problemu, juz nie… A ja ciekaw jestem, co autor tej znakomitej ksiazki ma do powiedzenia o czasach wspolczesnych. To tyle :)

  • Inari

    [czasy współczesne]

    A ja uważam, że uczciwy naukowiec badający problematykę swoich bardzo określonych zainteresowań wcale nie musi ciekawie czy mądrze wypowiadać się o sytuacji współczesnej; ma narzędzia pozwalające kompetentnie odnosić się do ‚działki’ historycznej, a w dziedzinie hic et nunc jego głos jest równie dobry, jak Twój, Tymon. Ta uwagą nie chcę przesądzić, że tak jest właśnie w wypadku Doktora Fijałkowskiego, tym bardziej, że istotnie, nie znam żadnych wywiadów z nim…
    A mnie się Dovera super czytało. Tylko pamiętaj, Marcin, że to stara już pozycja, niekoniecznie aktualna (ale wkładka ze zdjęciami dzieł sztuki bezcenna!). Zresztą, przecierałam oczy widząc, jakie wydawnictwo Dovera opublikowało.

  • pp

    [Re: Mężowie i żony Nerona]

    Tak odnośnie „Ponoć kazał wyskubywać sobie włosy na ciele, co uważano za oznakę zniewieściałości, praktykę typową dla mężczyzn będących w stosunkach homoseksualnych stroną bierną.”

    W Rzymie już od mniejwięcej panowania Cezara, pozbywanie się włosów na ciele było modne i to bez względu na orientację osobnika. :) W ogóle Rzymianie mieli „hopla” na punkcie włosów i np. w ubiorze kobiety była ważniejsza jej peruka i ozdoby we włosach niż reszta ubioru.

  • wit

    [Re: Mężowie i żony Nerona]

    To prawda, włosy depilowali sobie nawet legioniści, bo chcieli wyglądać jak greckie posągi. Była to kwestia mody, nie uważano tego w zasadzie za przejaw „zniewieściałości”, co najwyżej nieco przesadnej dbałości o wygląd. (Oto, co się dzieje, gdy przykładamy dzisiejsze miarki i kryteria obyczajowe do ludzi z bardzo odległej epoki). Poza tym, przypominam, że w starożytnym Rzymie ani tym bardziej w Grecji nie istniało takie pojęcie jak „orientacja seksualna”. Szli do łóżka z kim mieli akurat ochotę. Nie ciążyły jeszcze wtedy nad nimi judeochrześcijańskie zakazy ani nakazy.
    W pracy dra Fijałkowskiego zaskoczyło mnie pominięcie „Satyriconu” Petroniusza, ale ogólnie uważam ją za cenną. Praca Dovera jest natomiast już mocno zwietrzała, znacznie lepsza jest Reinsberg „Obyczaje seksualne starożytnych Greków”.

  • Loth

    [Re: Mężowie i żony Nerona]

    A może to jak z Szymborską, nie wypowiada się publicznie, jeśli już to rzadko…. ale jakie rzeczy pisze :)

  • megamasa

    [Re: Mężowie i żony Nerona]

    W starożytnej Grecji bardzo popularna i modna była pedofilia. Bogacze bardzo często mieli pod ręką małego chłopczyka. Dowody na to znajdziemy w przekazach z tamtych czasów jak i w sztuce. Podobno taki związek był czystszy niż związek mężczyzny z kobietą, bo nie oparty na popędzie do prokreacji. No ale jeszcze wtedy nie ciążyły nad nimi judeochrześcijańskie zakazy ani nakazy.

  • Twoje imię.

    [Re: Mężowie i żony Nerona]

    Ile razy w swoim niezbyt długim przecież życiu szeregowy obywatej rzymski brał ślub? Intryguje mnie jaki status miała wtedy taka uroczystość. W każdym razie od ilości mężów i żon Nerona zakręciło mi się w głowie i mam poczucie, że nie brano tego zbyt poważnie. Ślub co dwa lata i to bez wcześniejszego rozwodu? Neron wydaje się być jak dziecko bawiące się lalkami. Chcoaiż zdaje sobie sprawę, że ludzie tamtych czasów mieli inne podejście do bigamii, mimo wszystko „wielka miłość” w takim wydaniu mnie nie przekonuje. I co się ostatecznie stało z Pytagorasem?

    Wychodzi na to, że chyba zaraz zamówię tę książkę. Zbyt wiele pytań mi się nasuwa jak na jeden artykuł ;P

  • wandea2007

    [Re: Mężowie i żony Nerona]

    I co z tego wynika?
    Czy ktoś dysponuje wiarygodną informacją o tym, że np. jakikolwiek król Mezopotamii poślubił hipopotama? A newet jeśli tak sie zdarzyło to co z tego ma wynikać?

  • Twoje imi?

    [Neron to psychol]

    Wyprul noworodka z brzucha swej ciezarnej zony i go pozarl.
    Ze nie powiem o zbrodniach ktore popelnial niczym Stalin

  • Twoje imięooooolo

    [Re: Mężowie i żony Nerona]

    Neron nie był normalny ,a wy chcecie robić to samo co neron?

  • vito222222

    [Re: Mężowie i żony Nerona]

    bardzo to wszystko ciekawe…..mam homoseksualizm grecki i faktycznie ciężko się czyta a ten fragment czytało się fajnie, muszę dostać książkę fijałkowskiego.




Skomentuj: Loth Anuluj odpowiedź

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa