Jak w mieście nad Odrą o przyszłości LGBTQ radzono

Organizowana przez KPH Wrocław dyskusja o przyszłości ruchu LGBTQ w Polsce przyciągnęła oszałamiającą liczbę uczestników – dwóch.

Różowa społeczność Breslau sugeruje tym samy, że dla zaspokojenia potrzeb intelektualnych, estetycznych i emancypacyjnych wystarczają w zupełności spotkania sobotnie w dwóch miejscowych knajpkach.

Postulat – może weźmy przykład z wrocławskiej młodzieży wszechpolskiej. Pogadanki w obronie życia, odczyty historyczne, wykłady na temat technik manipulacyjnych w walce ideologicznej, czy w końcu obchody rocznicy śmierci Dmowskiego i symboliczne wypędzenie Eriki Steinbach. Na taki repertuar jest jak widać znacznie wyższy popyt.

Czy konwencja spotkań KPH – film+dyskusja – nie traci w takim kontekście na atrakcyjności? Odświeżmy formułę!! Może ruski niedźwiedź jeżdżący na motorynce tudzież short-porno-clips napędzą nam frekwencję?

(xss)

9 komentarzy do:Jak w mieście nad Odrą o przyszłości LGBTQ radzono

  • niunios

    [Re: Jak w mieście nad Odrą o przyszłości LGBTQ radzono]

    Ludzie nie przyszli – to fakt. Ale moze ludzie nie wiedzieli? Moze ludziom trzeba wczesniej powiedziec, ze cos sie swieci?

    Czesto tak jest, ze tworzymy dziela sztuki, super-luks-torpeda spotkania ale zapominamy je wczesniej zareklamowac. Ponoc polskie uczelnie wyprodukowaly za duzo marketingowcow. Toz gdzie oni sa? I znow: mialo byc pieknie a wyszlo jak zwykle :)

  • x

    [Re: Jak w mieście nad Odrą o przyszłości LGBTQ radzono]

    hyhy, Wrocław – gratu-gratu!

    ROTFL…

  • :P

    [Re: Jak w mieście nad Odrą o przyszłości LGBTQ radzono]

    nie jestem z wro, ale anons o tym iwencie widziałem na wielu www. w tym na homikach

    ludzie wiedzieli, po prostu mają w d…. swoje sprawy i swoje prawa, czekają aż „KPH ruszy d…”. efekt jest taki, że KPH wspomnianą d… rusza, ale nie tak mrawo, jakby to robiła mając za sobą autentyczne poparcie i autentyczny wierzący w zmianę tłum!

  • fanka

    [Re: Jak w mieście nad Odrą o przyszłości LGBTQ radzono]

    wkurza mnie to, ze KPH traktuje sie jak ministerstwo, ktore ma wszystko dla nas, gejow i lesbijek zalatwic. samo KPH niewiele zrobi, jesli my sie nie wezmiemy do roboty.

  • marcin

    [Re: Jak w mieście nad Odrą o przyszłości LGBTQ radzono]

    zgadzam sie z fanka! samo przedyskutowanie sprawy jest bardzo wazne.

  • Arek

    [Re: Jak w mieście nad Odrą o przyszłości LGBTQ radzono]

    Tak sie sklada ze jestem na liscie mailowej KPH Wroclaw i czesto docieraja do mnie maile o takich czy owakich spotkaniach. Gdyby nie to, ze teraz mam troche daleko, to chyba i tak bym sie nie pojawil. Pomijam tutaj brak czasu, bo wolny czas to i u mnie sie znajdzie, moze nie w nadmiarze, ale zawsze. Ale oto powody:

    1. Formula kazdego spotkania jest taka sama. Film, gadanina. Jak lekcja polskiego w gimnazjum. Burza mozgow, wyciaganie wnioskow. Dobrze, ze jeszcze rozprawki potem nie trzeba o tmy pisac.
    2. Wszedlbym, posiedzial z fajnymi ludzmi – przyznaje – bo ci, ktorych spotkalem w KPH byli mega sympatyczni. Ale co dalej? Uslyszalbym tylko, ze w siedemdziesiatym-ktoryms WHO wykreslila homosexualizm z listy chorob, a pan posel X i Y dalej o tym nie wie.
    3. Pogadalibysmy troche, po czym ktos by wyciagnal notesik i zapisal postulaciki o przyszlosci LGBT. Zapewne byloby tam wprowadzenie pod obrady sejmu ustawy o zwiazkach partnerskich i wpisanie do kodeksu karnego czegos takiego jak dyskryminacja ze wzgledu na orientacje seksualna. Zadne odkrycie… To wie kazdy i bez spotkania
    4. Kazdy powiedzial to, co wiedzial, wszyscy sobie przytakna, powiedza ‚o tak! to trzeba zmienic’!
    5. Dwa dni pozniej na stronach KPH pokazal by sie raport…

    ‚bla bla bla, zebralo sie 20 osob. Byl Antek ze Szwagrem, wplywowi ludzie we wroclawiu, bo sprzedaja knysze na dworcu i czasem ich klientami bywaja osoby homoseksuane, pojawila sie takze kuzynka zony kolegi chlopaka Roberta Biedronia, zaszczycil nas swoja obecnoscia Jan Nowak, autor ksiazki ‚My, geje’ ktora juz stala sie bestsellerem, w calym kraju sprzedano jej 3 egzemplarze (kupil pan Jan, jego partner i zarzad KPH) itd itp.

    Po zywiolowej dyskusji (ktora byla zywiolowa, w momencie, kiedy odbiegala od tematu) ustalono, ze KPH wysle oficjalne listy do panow poslow X i Y, informujacych ich, ze homoseksualizm to ine choroba (ktorych to listow, pewnie nawet nie odczytaja) a takze beda zbierane podpisy w sprawie projektu obywatelskiego o zwiazkach partnerskich. Zbierze sie kupa prawnikow, ktorych opalcimy z naszego podatkowego 1%, nabazgraja cos na kartce, a my i tak nie bedziemy w stanie nawet stu podpisow zebrac. (skonczyli sie znajomi, do rodziny nie pojdziemy, bo oni przeciez o nas nie wiedza, dobra projekt do szuflady, moze sie kiedys przyda)’

    Troche przerysowalem, ale dla mnie z boku (moze z dolu) to dokladnie tak wyglada. Wiecej jest zachwytu nad tym kto przyszedl, niz co faktycznie sie zrobilo. A za chwile wszytsko ucicha. W dodatku wyglada to jak towarzystwo wzajemnej adoracji. Jak czytam jakies relecje ze spotkan, przewijaja sie te same nazwiska, te same frazesy, te same obiecanki… A moze by tak wyjsc do ludzi KPH?

  • konkret

    [Re: Jak w mieście nad Odrą o przyszłości LGBTQ radzono]

    Cenne uwagi, Arku; byłyby jeszcze cenniejsze, gdyby zamiast przerysowanej krytyki (a może nieco wyssanego z palca krytykanctwa?) zawierały jeszcze coś konstruktywnego. Na przykład propozycję owego „wyjścia do ludzi” – niewątpliwie masz jakiś pomysł: jak konkretnie to zrobić. Piszesz, że jesteś na liście mailowej KPH Wrocław, może warto podzielić się z nimi tym, co chciałbyś zdziałać.
    Bo powyższym postem nie zdziałałeś niczego, poza zniechęcaniam innych, dla których obecność na tej (i innych) dyskusjach mogłaby okazać się wartościowa.
    Fanka, :p i Marcin: zgadzam się z Wami. KPH (i nikt inny, kto próbuje zrobić coś dla społeczności ludzi piszących powyższe posty) nie osiągnie nic, jeśli będą oni siedzieć z założonymi rękami i oczekiwać, że coś zmieni się od ich narzekań.
    Swoją drogą to smutne, że w mieście nad Odrą przyszłością (przeszłością?) ruchu LGBT zainteresowały się dwie osoby!

  • Mirka Makuchowska

    [Re: Jak w mieście nad Odrą o przyszłości LGBTQ radzono]

    Drogi Arku. Cieszy mnie Twoje zaangażowanie w „pobudzenie” ruchu LGBT i troska o przyszłość polskich gejów i lesbijek. Dobrze, że ten tekst się ukazała, bo pokazał jak wyglada zaangażowanie osób LGBT w działalność na rzecz środowiska.
    Może pobudzi to nie tylko do dyskusji, ale również do działania.
    Tak się składa, że działam we wrocławskim oddziale KPH i wiem jak dużo pracy, energii i poświęcenia wymagają nawet tak jak Ci się wydaje „nie znaczące” wydarzenia jak dyskusje, spotkania filmowe itp.
    Wszyscy jesteśmy wolonatriuszami i próbujemy robić to na co mamy zasoby i możliwości.
    Owszem pojawiają się te same osoby, ale czy to jest zarzut do tych właśnie osób???
    To przypomina mi trochę sytuację księdza grzmiącego z ambony na małą frekwencję na mszach…
    Przykre jest to, że zamiast konstruktywnych propozycji ograniczasz się wyłącznie do krytyki.
    We Wrocławiu czekamy z otwartymi ramionami na wszystkie osoby, które chciały by się zaangażować w !!!

  • Arek

    [Re: Jak w mieście nad Odrą o przyszłości LGBTQ radzono]

    Rozdawalem z KPH kiedys tam na Walentynki takie fajne teczowe karteczki z kaczuszkami i z napisem ‚rowne prawo do milosci’ Rozdawalismy tez kiedys (idac przez rynek z banerem KPH) pocztowki z fotkami zwyklych osob i ich nienajprzyjemniejsza historia odnosnie tego, jak ich ktos potraktowal bo gej, bo lesbijka. I to bylo ok! Bo co z tego jak bedzie spotkanie, na ktore przyjda i tak ludzie tylko i wylacznie ze srodowiska (bo informacje o tym docieraja tylko do ludzi ze srodowiska, a to i tak nie do kazdego, jak kowalski i nowak dalej wiedza swoje, bo nawet zadnego geja nie znaja – tak im sie wydaje.

    A co mnie uderzylo do konca, to w momencie, kiedy rozwalismy te pocztowki, byla nas garstka, przyszla TVP Wroclaw, i chciala nas sfilmowac pod banerem, jedna dziewczyna (I nie bylas to ty Mirko ;) ) odrazu odskoczyla jak poparzona ‚bo rodzina mnie zobaczy!!!’ No to kuzwa! Albo jest sie les albo nie? Ja rozumiem, ze mozna jeszcze nie byc wyoputowanym, ale jak walczyc o prawa innych LGBT, samemu nie pokazujac twarzy, bo moze ciocia, babcia, wujek, ojciec czy matka zobaczy?! Nie powiem, reakcje tej dziewczyny na kamere poprostu sciela mnie z nog.

    Wiec?




Skomentuj: :P Anuluj odpowiedź

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa