Zrób sobie dobrze…

…i wyjdź z szafy!

Jeśli szanujesz siebie i innych, jeśli chcesz uważać się za człowieka z godnością – zrób sobie dobrze i dokonaj coming outu.

Może brzmi to według Ciebie zbyt idealistycznie i traci swoją moc w konfrontacji z rzeczywistością – pełną homofobicznych członków rodziny, sąsiadów i znajomych z uczelni… Ale ja z całą świadomością trzymam się tego hasła i będę je powtarzał każdej ukrywającej się osobie homoseksualnej jaką spotkam.

Owszem, przed moim własnym wyściem z szafy uważałem, że działanie to nie jest konieczne – przecież wszystko jest w porządku, mam chłopaka, chadzam czasami na imprezę do Toro albo Galerii – żyć nie umierać! Dopiero teraz uświadomiłem sobie, jak wielkie było to kłamstwo.

My, ludzie, jesteśmy doskonale wprawieni w oszukiwaniu siebie samych – dysponujemy wieloma mechanizmami obronnymi, które pozwalają nam zachować spójny obraz świata i utrwalić przekonanie, że to co robimy jest dla nas najlepsze. Niektórzy na różne sposoby racjonalizują swoją decyzję, że nie należy dokonywać coming outu, inni wręcz wypierają ze świadomości kwestię swojej seksualności i zaprzeczają rzeczywistości – i WYDAJE IM SIĘ, że wszystko jest w porządku.

Ja teraz wiem jedno: coming out był jedną z najlepszych rzeczy, jaką zrobiłem dla siebie samego w ciągu mojego dotychczasowego życia. Owszem, możesz odnosić sukcesy w szkole, w pracy, na uczelni; możesz mieć fantastyczne hobby i zaufanych przyjaciół… Ale nigdy nie będziesz czuł się w pełni zintegrowany, nigdy nie będziesz czuł się w pełni sobą, ukrywając część swojego „JA” przed innymi.

Bardzo trafne pytanie zadaje Kittredge Cherry w książce „Coming out” Co ukrywać, a o czym mówić: po co tracić energię na utrzymywanie czegoś w sekrecie? Zastanów się, ile sił każdego dnia marnujesz na stałe kontrolowanie siebie – na myślenie czy możesz coś powiedzieć podczas rozmowy ze znajomymi, na tworzenie historyjek na temat tego, co robiłeś gdy byłeś na randce albo imprezie w klubie gejowskim? Uświadom to sobie i przestań udawać, że życie w ukryciu jest w porządku.

Doskonale rozumiem, że dokonanie coming outu to niemały wysiłek. Ja sam powstrzymywałem się przed wyjściem z szafy tak długo, jak było to możliwe (i nie wiedziałem, jak wiele tracę). Jednak w pewnym momencie została przekroczona pewna granica – uznałem, że nie zniosę już dalszego okłamywania znajomych i przyjaciół, że nie mam już siły tłumaczyć się przed rodzicami dlaczego nie mam dziewczyny (a przecież jest tyle fajnych koleżanek dookoła). I owszem, coming out przed najbliższymi mi osobami był naprawdę trudnym przeżyciem – ale każda z tych sytuacji dawała mi potem tyle energii, pewności siebie, odwagi, że ani przez chwilę tego nie żałowałem.

Nie ukrywam, że sam byłem bardzo zdziwiony moją reakcją – gdyż coming out sprawił, że w kontaktach z innymi czuję się teraz dużo bardziej pewnie, jestem bardziej śmiały i otwarty. Sytuacja jest jasna: tak, jestem pedałem i jeśli Ci się to nie podoba to Twój problem! Po wyjściu z szafy nie przejmuję się już myślami takimi jak: „a co oni powiedzą jeśli zobaczą mnie na ulicy z chłopakiem?!”. Wszyscy już wiedzą, że jestem gejem, więc plotki, podejrzenia i intrygi tworzone przez innych nie robią już na mnie wrażenia. Jeśli zaś ktoś odnosi się do mnie negatywnie (choć jeszcze nigdy nie miałem takiej sytuacji!!), uznaję, że to on ma problem, a nie ja. Pokażcie swojemu otoczeniu, że nie jesteście strachliwymi ciotkami, kryjącymi się po gejowskich klubach! Pokażcie, że nie wstydzicie się siebie samych – bo nie macie się czego wstydzić! To osoby nietolerancyjne powinny wstydzić się swojej nietolerancji – i tylko my, dokonując coming outu i pokazując, że jesteśmy normalnymi ludźmi, możemy uświadomić to społeczeństwu.

Uważam, że każda osoba homoseksualna powinna zapoznać się z wynikami sondażu „Prawa gejów i lesbijek” przeprowadzonego przez CBOS w czerwcu 2008 roku. Przy każdym z zadawanych pytań typu „Czy pary gejów i lesbijek powinny mieć prawo publicznie pokazywać swój sposób życia czy też nie?”, „Czy homoseksualizm jest rzeczą normalną i należy go tolerować?” itd. procent odpowiedzi skierowanych przeciwko osobom homoseksualnym znacznie SPADA w przypadku osób, które deklarują, że znają osobiście geja czy lesbijkę. Zachęcam do zapoznania się ze szczegółowymi wynikami badań (http://www.zigzag.pl/cbos/details.asp?q=a1&id=3941), aby uświadomić sobie, jak wielkie są to różnice.

Moim zdaniem, żadna osoba homoseksualna nie ma prawa narzekać na homofobiczne społeczeństwo i brak akceptacji gejów i lesbijek, jeśli sama nie próbowała zrobić nic, aby to zmienić. Wyniki wspomnianego sondażu pokazują, że najłatwiejszym sposobem, aby zmienić postawy innych jest po prostu dokonanie coming outu. Nie trzeba szukać żadnych złotych środków!

Nie ma co się dziwić homofobii niektórych osób, bo przecież my sami też najbardziej boimy się tego, czego nie znamy. Mogę się założyć, że gdy ludzie zobaczą, że „ci obrzydliwi homoseksualiści” mieszkają na tej samej klatce schodowej, albo – co gorsza – chodzą do tej samej grupy ćwiczeniowej, negatywny stosunek społeczeństwa do homoseksualistów znacznie złagodnieje. Między innymi właśnie to pokazują wyniki wspomnianego sondażu.

Tak samo jak rozumiem, że społeczeństwo może czuć lęk przed homoseksualistami, tak samo rozumiem, że Ty możesz bać się coming outu. W przypadku każdego z nas działają te same mechanizmy: mamy przeświadczenie, że wyjawienie naszej orientacji seksualnej spotka się z negatywną reakcją ze strony innych – sytuacja coming outu jawi się nam w wyobraźni jako wywołująca lęk. Naturalnym działaniem jest więc UNIKANIE tego typu sytuacji i życie w ukryciu. Takie zachowanie na dłuższą metę nie daje jednak żadnych pozytywnych skutków – bo im bardziej zapobiegamy pojawieniu się sytuacji lękowej, tym bardziej w duchu się jej boimy! Zamiast od razu stawić jej czoła, skonfrontować nasze – często wyolbrzymione – obawy z rzeczywistością, nie robimy nic i w wyobraźni konstruujemy kolejne negatywne obrazy oraz wymyślamy tragiczne konsekwencje wyjścia z szafy.

Moje doświadczenia w pełni potwierdziły powyższy schemat, a zwłaszcza fakt, że strach przed reakcją innych był całkowicie nieuzasadniony. W chwili obecnej kilkanaście osób wie o tym, że jestem gejem – poczynając od rodziny i najbliższych przyjaciół, po znajomych, których widuję na uczelni kilka razy na miesiąc. I co? Nie spotkałem się do tej pory z ŻADNYM negatywnym komentarzem czy reakcją. Dokonasz coming outu i owszem, przez jakiś czas ludzie będą sobie z entuzjazmem przekazywać wiadomość „wiedziałeś, że X jest gejem/lesbijką?”. Ale po jakimś czasie temat ucichnie i ludzie wrócą do swoich własnych spraw. A Ty możesz tylko na tym zyskać – może przy okazji o Twoim coming oucie usłyszy jakiś fajny gej/fajna lesbijka i umówi się z Tobą na kawę? ;)

Nie twórzmy wyssanych z palca historii o nietolerancyjnym społeczeństwie, które tylko czeka, aż ktoś wyjawi swoją orientację tylko po to, aby rzucić w niego przekleństwami i pozbawić dobrego imienia. Ludzie, którzy się tak zachowują, należą do wyjątków – a my sami dajemy im przyzwolenie na takie działania, zachowując się jak osoby, które są czegoś winne i nie dając po sobie poznać, że możemy być innej orientacji, niż ta „właściwa”. Działając w ten sposób, demonstrujemy swoim zachowaniem, że w byciu osobą homoseksualną jest coś nie tak i lepiej o tym nie mówić…

Według wspomnianego badania CBOS, tylko 15% dorosłych Polaków zna osobiście geja czy lesbijkę. W takiej sytuacji nie ma się co dziwić, że społeczeństwo może przejawiać skłonność do tego, by ulegać hasłom głoszonym np. przez grupę homofobów, której uda się przebić do mediów i zyskać rozgłos. Jeśli 85% Polaków nie może na podstawie własnych doświadczeń wypowiedzieć się nt. homoseksualistów, jesteśmy skazani na to, że opinie na nasz temat będą tworzone pod wpływem nierzetelnych informacji, pochodzących ze źródeł nie zawsze nam sprzyjających.

Na koniec chciałbym skłonić Cię do tego, abyś zastanowił się, ile czasu masz zamiar jeszcze kryć się przed innymi. Pół roku? Rok? Pięć lat? Gdy Twoi znajomi będą się zaręczali, brali ślub, Ty nadal masz zamiar udawać, że cały czas czekasz na Tego Jedynego/Tę Jedyną, w ukryciu spotykając się z osobą tej samej płci? Moim zdaniem, na pewnym etapie życia takie działanie to przejaw braku dojrzałości. Pomyśl jak wiele problemów związanych z ujawnianiem Twojej orientacji powstaje z przejściem na każdy kolejny etap życia gdy nie chcesz dokonać coming outu.

Wyobraź sobie, że wychodzisz z szafy w wieku np. 30 lat – i stajesz przed zadaniem wyjaśnienia 1) swojej rodzinie, 2) znajomym z liceum, 3) znajomym ze studiów, 4) znajomym z pracy, dlaczego oszukiwałeś ich przez ostatnie 5, 10 czy 20 lat. Przerażająca perspektywa? Dlatego wyjdź z szafy jak najszybciej – dla samego siebie, dla swoich najbliższych (bo szanujesz ich i nie chcesz ich oszukiwać), i wreszcie dla nas wszystkich – żeby w kolejnym badaniu opinii publicznej wspomniane 15% [respondentów znających osobiście geja/lesbijkę] przerodziło się w 50%.

Trzymam kciuki :)

Autorzy:

zdjęcie Jacek [bliss88]

Jacek [bliss88]

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 273; nazwa: Jacek[bliss88]

31 komentarzy do:Zrób sobie dobrze…

  • antoś

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    wyszedłem z szafy w klasie maturalnej
    to było 9 lat temu

  • kwiatteczy

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    A ja lubię swoją szafę, uspakajam się w niej, czuję się tam tak, jakbym obcował z całym wszechświatem. Zamykam oczy i widzę wszystko w pięknych kolorach, kiedy z niej wychodzę. Szafa nie jest taka zła, ale nie wolno kłamać, że się w niej nie było.

  • d.biskupa

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Bardzo ładny tekst, taki młodzieńczo naiwny. Generalnie popieram. Chciałbym tylko uspokoić żyjące w ukryciu osoby 30letnie, bo mogły odnieść mylne wrażenie, że mają już przesrane. Wy też możecie śmiało wyjść z tej szafy!

  • [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Mi niedługo stuknie okrągła (10 lat!) rocznica od pierwszego coming outu. Hurra ;-) A potem posypały się kolejne i kolejne… bo coming out to proces codzienny. I tak do końca życia :-)

    Tekst jak najbardziej popieram. I tę jego naiwność, tak na przekór, też.

  • 30latek

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Ale młodzieńczo naiwine osoby są przyszłością tego narodu! Ja gdybym pewnych rzeczy nie zrobił, gdy miałem lat 20, gdy życie wydawało się mało skomplikowane, być może do dziś tkwiłbym w szafie. Zresztą teraz młodzież nie ma za wiele do stracenia. Świat się bardzo zmienił, a homoseksualizm w Polsce jest bardziej akceptowalny niż 10 lat temu. Jednak coming out to cholernie trudna sprawa, ale warta zachodu.

  • Marcin

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Ja przestałem żyć w kłamstwie dwa lata temu. Dziwne, że przez 23 lata mało kto podejrzewał, że mógłbym być gejem.

  • [Re:]

    Tekst w zasadzie słuszny, ale rzeczywistość jest czasem bardziej skomplikowana. Ja od dziecka jestem wyzywany od „pedałów” (co zresztą znacząco wpłynęło na moje lęki przed kontaktami z ludźmi), więc niby nie mam czego ujawniać – tylko że swoje skłonności zacząłem sobie w pełni uświadamiać około 25. roku życia. Inni wiedzieli więc przede mną – ale czy rzeczywiście mogę mieć pewność „bycia gejem”, nie mając wciąż żadnych doświadczeń na tym polu, a zbliżając się już do trzydziestki? Ja się nie kryję po gejowskich klubach ani ze swoim chłopakiem – pierwszego nie znam, drugiego nigdy nie miałem. Jedyni moi obecni znajomi to paru gejów, rodzice myślą o „tej” części mnie z nienawiścią. Co i komu ja mam jeszcze ujawniać, skoro od zawsze spotykam się niemal WYŁĄCZNIE z negatywnymi reakcjami?

  • wit

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Ujawniłem się mniej więcej 20 lat temu i nie żałuję. Były to jednak dość specyficzne czasy: końcówka lat 80. Komunistyczna cenzura obyczajowa mocno poluzowała, a katolicka jeszcze nie była tak silna jak później. Rozumiem jednak osoby ze starszego pokolenia, bo zostali zaszczuci przez społeczeństwo i wychowani w przekonaniu, że homoseksualizm to hańba, której należy się wstydzić. Pomyślmy o tych wszystkich „dziwacznych” starych pannach i kawalerach w minionych epokach… Mam znajomego, (starszego niż ja), który przeżywając ciężką chorobę, postanowił pozbyć się z domu wszelkich gejowskich książek i filmów. „Bo co w razie czego [sic!] powie rodzina…” Zamierza się więc ukrywać nawet po śmierci… Smutne, prawda?

  • anka

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Ja jako matka geja, mogę powiedzieć jedno że o wiele lepiej rozmawia mi się z moim synem po ujawnieniu, niż przed.
    Wcześniej czułam w jego głosie jakiś strach i pokrętne zdania. Teraz czuję ten luz.
    Może rzeczywistość faktycznie nie jest różowa ale czy warto, dla tego co inni powiedzą żyć w zakłamaniu, powiem nie! bo dla mnie najważniejsza jest szczera relacja z moim synem i jego szczęście.

  • Xerxess

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Może się czepiam, ale czy nie sądzicie, że osoba, która spłodziła taką apoteozę wyjścia z szafy sama powinna dać „dobry przykład” i podpisać się z imienia i nazwiska?

  • Twoje imię...

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    co racja to racja bo dlaczego mieć pretensję o homofobie kiedy nie dajemy nawet szansy tym wszystkim ludziom aby poznali, że gej to normalny ciężko pracujący człowiek a nie jakiś „pedał-jacykow” z telewizji.a Wy chcielibyście by wszystko było łatwe „niech będzie błyskać świecić mrugać żeby nigdy nie trzeba było się po to schylać” DAJCIE LUDZIOM SZANSĘ bo codzień przekonuje się że istnieje MIĘDZYLUDZKA SOLIDARNOŚĆ. a sąsiedzi uwielbiają swojego znajomego geja :)
    nawet w tak wschodnim mieście jak Lublin. a jeśli ktoś ma z tym problem to raczej jego problem i ja to rozumiem i akceptuje- tak ich wychowano. ODWAGI i więcej Tolerancji dla HETEROSEKSUALISTÓW :D ………
    p.s. dziś jestem wolny bo jestem kim zawsze być chciałem
    dumnym krokiem w kolejny dzień….tego sobie i Państwu życze. bo życie jest takie słodko-gorzkie…

  • Pitr

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Jakbym czytał swoją historię.

    A z wnioskami się w pełni zgadzam. Należy się ujawniać – to jest jedyna metoda aby w tym kraju „coś się ruszyło”.

    Dodatkowo – z moich, osobistych obserwacji wynika, że najbardziej homofobicznym środowiskiem są politycy. A większość społeczeństwa w gruncie rzeczy taka nie jest. Przynajmniej w miastach.

  • rafi;)

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Chyba nigdy nie byłem w żadnej szafie- uświadomiłem sobie że jestem gejem no i tyle a jeśli komuś to nie odpowiada, ma problem :) Wierzę w te niesamowite opowieści o coming-oucie, odrzucenie przez znajomych, rodzinę bo to „przerabiali” niektórzy moi znajomi. Mam dużo szczęścia że trafiam na odpowiednich ludzi? Na pewno tak chociaż tych „nieodpowiednich” też jest sporo :) Pozdrawki dla nich bo wiem że często zaglądają na „nasze” portale miłośnicy Frondy :P Jestem już trochę po 30-stce i wcale nie uważam tego tekstu za przejaw hura-optymizmu jakiegoś małolata, przeciwnie- nie życzę sobie „tolerowania” mnie przez jakiegoś romanogłowego kolegę- mam takie samo prawo przebywać w przestrzeni publicznej jak on i chyba to jest ważne- musimy uświadomić to najpierw sobie a później innym :) Pozdrawki!

  • Filip

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Mam trzydzieści lat.Od wielu lat zyję ze swoim chłopakiem.Mieszkamy razem zupełnie jak małeżeństwo heteroseksualne.Wszyscy o nas wiedzą-rodzina sasiedzi pracownicy w zakładzie.Niemamy żadnych kłopotów z nietolerancją.Polskie społeczeństwo jest naprawdę super.Jedynym naszym mankamentem to polityka nad którą pieczę w dalszym ciągu sprawuje Kościół Ktolicki!Bardzo bysmy chcieli zawrzec związek który zabezpieczyłby nas przed ewentualonymi trudnosciami prawnymi.Niesty wszystkie poszczególne opcje polityczne łacznie z tym z lewa sa w dalszym ciagu zbyt sklerykalizowane.Jest jedna partia która jest antyklerykalna i przychylna naszemu srodowisko.Mam na mysli RACJE której przewodniczaca jest profesor Maria Szyszkowska.Niesty sklerykalizowane media niedopuszczaja jej do głosu.Chcemy by politycy wreszcie zrozumieli,zetakich jak my jest bardzo duzo.Chcemy zyc normalnie w Polsce która zapewni nam bezpieczna przyszlosc.Ludzie sa w porzadku od kiedy sie otworzylismy traktuja nas bardzo przychylnie gdyz szanuja nasza szczerosc.Wszystkim tym zaklamanym ciotka powiem jedno psujecie tylko sami poglad na nasze srodowisko.To wy najczescie jestescie najwiekszymi homofobami dla ktorych plucie w nasze srodowiska uchrania was niby od przeswietlenia prawdziwej orientacji.Wolam glosno ze swoim chlopakiem.Cioty powiedzcie kim jestescioe i przestancie sie ukrywac!.P.S.Mieszkamy w niewielkim miescie i to dodatkowo nas umacni,ze nawet na peryferiach jest tolerancja!

  • o zakłamanym SLD.....

    [Poczułem sie w obowiązku donieść o swoim istnieniu]

    TAK TAK TAK
    jeśli ktos jest winny to tylko my sami bo nikt inny tylko my dzielimy świat na homo i hetero a takiego podziału nigdy nie było…..
    dlatego nie lubię gdy na np. paradę zapraszana jest banda przebierańców i popieram w całej rozciągłości takich ludzi jak Raczek czy Poniedziałek -TAK WŁAŚNIE WYGLĄDA POLSKI GEJ!
    a prof. Szyszkowska jest naprawdę genialną osobą, kobietą z krwi i kości nie jakimś zakłamanym śmieciem z SLD
    * i tu taka mała prośba do panów i pań z SLD- odpierdolcie się od mojej orientacji, traktujecie ją jako jakąś kartę przetargową a NIC NIGDY DLA NAS NIE ZROBILIŚCIE-czerwoni ich z nami nie ma i nigdy nie było…..

  • Jolka

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Tak się składa,że własnie pani profesor Maria Szyszkowska stworzyła wspaniałą ustawę o zwiazkach partnerskich za czasów rządów SLD,niestety te śmieci schowali ją wtedy za decysją Cimoszewicza do szuflady i wten sposob pograzyli nas na lata w zacofaniu.SLD SPIE.RZAJCIE I POZWOLCIE NA DZIALANOSC RACJI!!!

  • mgr Arkadiusz Pieńkowski Trzcianka

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Zgadzam sie z Jackiem w 100% – wyjscie z szafy dla geja mimo homofobicznego nastawienia otoczenia jest bardzo wazne – bo wplywa na jego prawdziwe BYCIE SOBA i nie chowania sie w obawie przed ujawnieniem a przez to nie jestesmy podatni na jakiekolwiek szantaze ujawnienia nas przed rodzina itp. Jestem jawnym gejem OD PONAD 10 LAT i pomimo zdarzajacych sie nieraz napasci slownych homofobow tu i owdzie to czuje sie jak ptak wypuszczony z klatki oddychajacy pelnia pluc. A wiec kochani nie bojmy sie Coming Out-u – czesto przez niego dowiadujemy sie kto jest naszym prawdziwym Przyjacielem i czy nasza rodzina jest dla nas wsparciem czy tez nie.

  • Sinead

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Dobrze, że wyjeżdżam do Norwegii. Tam mogę się spokojnie ujawniać :)

  • Jacek K

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Ja się ujawniłem pól roku temu i nie żałuję choć przed coming outem miałęm wiele wątpliwości czy powiedziec matce i bratu oraz znajomym. Matka jest bardzo religijną osobą ale mimo to zrozumiała i wspiera mnie oraz życzy mnie i mojemu chłopakowi szczescia, podobnie z bratem, któy nie widzi w tym nic złego oraz zjnajomi, na których wiem ze moge teraz w pełni polecać. Polecam wszsytkim ujawnijcie sie.

    Pozdrawiam

  • Rem

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    ja swój coming out miałem jakieś 4 lata temu kiedy byłem w szkole średniej…/-na początku powiedziałem przyjaciołom i rodzinie, teraz z nimi wszystkimi mam rewelacyjne stosunki i nie spotkałem sie z negatywnymi sytuacjami, ale generalnie już sie nie boje „że ktoś się dowie” teraz żyje wg własnego kodeksu wartości moralnych… tekst świetny… i może już nie długo opisana sytuacja będzie standardem w naszym kraju… moim marzeniem jest „przyznać się” (uświadomić) szerokiemu gronu na antenie radia w którym pracuje… ale na to będzie jeszcze czas…:)

  • er

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Mam 37 lat. Pól roku temu powiedziałem siostrze i bratu. Na razie tyle. Nikt więcej nie wie.

  • Łukaszzzz

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Brawo,brawo i jeszcze raz brawo.Tekst co prawda nie należy do górnolotnych,natomiast ujęła mnie jego prostota i łatwo nawiązujący przekaz.Ja swój comming out przeżyłem w wieku lat 20,było to rok temu,od tego dnia grono ludzi „uświadomionych” ciągle się powiększa,a ja zacząłem żyć otwarcie,jak normalny człowiek.Wydaje mi się,że nieznajomość osób homoseksualnych przez hetero ma największe znaczenie przy niskiej tolerancji,po prostu nie ma kto przełamać ich stereotypów,a ludzie ciągle żyją w przeświadczeniu,że geje są tylko w dużych miastach i używają podkładu :) Życzę powodzenia wszystkim po,w trakcie i bijących się z myślami o comming oucie,a także tym,którzy wolą ciemność w szafie :)

  • marcin

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    popieram w 100%
    zaje****y artykul

  • jana

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Ja chyba będę ukrywał się do końca życia

  • bliss88

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Dziękuję za Wasze komentarze dot. mojego tekstu (zwłaszcza te pozytywne :) )

    Xerxess, Twój zarzut co do mojej niekonsekwencji jest trafiony (z jednej strony namawiam do coming outu, a z drugiej – nie podpisuję się własnym nazwiskiem) – dlatego też spieszę z wyjaśnieniami.
    W kontaktach „w realu” kwestię mojej orientacji stawiam jasno – i korzystam z faktu, że jest wtedy okazja do przedyskutowania tematu, odpowiedzi na pytania innych itd.
    Jednak internet rządzi się swoimi prawami i wymaga innych zachowań. Pisząc pod pseudonimem chcę uniknąć sytuacji gdy osoba, która słabo mnie zna (potencjalny pracodawca to pierwszy przykład, który przychodzi mi do głowy) wpisuje moje nazwisko w Google i tworzy sobie wizerunek mojej osoby na podstawie wybiórczych danych tam znalezionych. Ja w ogóle unikam obnażania się przed innymi w świecie internetowym – i sprzeciwiam się np. opisywaniu każdego szczegółu swojego życia w portalach społecznościowych. A napisanie tego tekstu anonimowo uznaję za przejaw tej właśnie postawy. (co nie oznacza, że nie pochwaliłem się faktem opublikowania mojego tekstu na gejowskim portalu przed heteroznajomymi ;) )

    A tak na marginesie, co do coming outu: wszystko trzeba robić ze zdrowym rozsądkiem i umiejętnie – mówiąc metaforycznie: stopniowo zanurzać się do wody i przyzwyczajać się do niej, a nie skakać bez zastanowienia i potem cierpieć z powodu szoku termicznego ;)

  • Adam

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Zgadzam sie! Z malym zastrzezeniem,ze coming out to proces a nie czynnosc jednego dnia. Jestem przy koncu (trwa to 5-ty rok) i latwo nam mowic, wiem jak bylo trudno. Fakt, nie spotkalem sie z negatywna reakcja. Troche mnie to dziwilo i moze nadal dziwi. Aby zrobic coming out, trzeba byc na to gotowym, robic to przemyslanie i naturalnie.Nic na sile. Zycze powodzenia!

  • Rafał, 32 lata

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Zrobiłem to, równo 12 lat temu. Nie wiedziałem, co się ze mną dzieje, do ponad 20 roku życia nie miałem żadnego doświadczenia seksualnego, ani dziewczyny, ani chłopaka. Kiedy emocje wewnątrz narastały, postanowiłem umówić się na *randkę*. W domu z łatwością wyniuchali, że coś się dzieje, bo rzadko kiedy wychodziłem do ludzi. Przy pierwszym pytaniu, czy jestem gejem, potwierdziłem. I po bólu. Było trudno jak cholera, ale ostatecznie do odważnych świat należy. Rozmowę przeprowadzała matka, przy śniadaniu. Z ojcem rozmawiałem dopiero wieczorem w samochodzie. Zapytał, czy to prawda – prawda, co ma nie być prawda. „Czy jestem w stanie coś zrobić?” „Nie sądzę” „To cóż, powodzenia pozostaje ci życzyć”. Mama przechodziła przez to kilka lat. Wcale nie z powodu wielkiej religijności – było to dla niej szokiem, bo przez całe swoje życie nie spotkała osób homoseksualnych i żyła w przekonaniu, że ktoś taki to koniecznie tylko i wyłącznie musi wychodzić na ulicę, żeby załatwić swoje potrzeby seksualne.

    Po coming oucie w domu, stopniowo zacząłem mówić o tym ludziom na uni, potem innym znajomym a na końcu w pracy. Złego słowa od ludzi nie usłyszałem. Nawet osoby wcześniej wygłaszające bardzo prawicowe poglądy jakby złagodniały. Kiedy w maju odchodziłem z firmy, wszyscy co do jednego człowieka, przyszli się ze mną pożegnać i życzyć mi powodzenia.

    Jak ktoś powyżej to już zrobił, krytykuję parady i wiece, bo nie podoba mi się, że moje sprawy reprezentują osobniki z pióropuszami w odwłoku. Do wszystkich przeciwników coming outu: jak chcecie Państwo być szanowani przez innych, jeśli sami siebie nie szanujecie? Tak, wiem, że nie zawsze jest to proste, czasem można zburzyć czyjś wyidealizowany obraz świata, w którym dobry wnuczek jest taki dbający o rodzinę, że nawet dziewczyny nie ma. Może w takich przypadkach nie będę się upierał przy coming oucie, osoby w podeszłym wieku z najbliższego otoczenia może niekoniecznie muszą wszystko wiedzieć – ale, wcale nie musi to być normą. Niektóre osoby w podeszłym wieku *czują blusa* o wiele lepiej niż pokolenie naszych rodziców.

  • benek

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    nigdy nikomu o tym nie mówiłem, z nikim się nie spotykam ani nie uprawiałem seksu, Myślę, że to się nie zmieni. Mam 32 lata… to wszystko jest coraz bardziej idiotycznym absurdem.

  • [Re: Zrób sobie dobrze...]

    ja mam 14 lat, jestem lesbijką. Wyszłam z szafy ale jedną nogą. Mama i znajomi, przyjaciele wiedzą. Rodzina nie wie. Boje się im powiedzieć ze mam dziewczynę…

  • radekk

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    Kłopot w tym, że wszyscy w mojej rodzinie i część z moich znajomych i przyjaciół hetero dobrze wie, że jestem homo, bo tego nie można się nie domyślić i nie można nie zobaczyć (jak wszędzie chodzę z moim partnerem od kilku lat). Tylko wszystko jest okryte zmową milczenia, tabu w rodzaju: „Ty bądź sobie gejem, tylko siedź cicho i nie mów o tym na głos. Ten temat nie istnieje, udajemy, że nie wiemy o co chodzi i ty masz też udawać”. Pojedyncze sugestie ze strony rodziny, że tak mam się zachować, już miałem.

  • vito222222

    [Re: Zrób sobie dobrze...]

    bardzo dobry artykuł, zgadzam się w całości. dodam tylko, że pomiędzy szafą a koming autem jest coś co nazwałbym dont esk dont tel. tzn. ktoś nie udaje heteryka ale tez nie przyznaje się, że jest gejem. uważam ten okres przejściowy za bardzo pomocny w drodze do pełnego ujawnienia.




Skomentuj: alexanderson Anuluj odpowiedź

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa