Postulaty

Zastanawiam się nad tym, dlaczego tak długo to wszystko musi trwać. Oczywiście mówię tu o walce o nasze prawa, o braku odpowiedniego prawodawstwa, o homofobii w społeczeństwie. Dzisiaj przypomniała mi się koncepcja backlash'u. Backlash to zjawisko polegające na wzmocnieniu się postaw antagonistycznych. W skrócie – czarni domagają się praw, dostają pewne przywileje, ale gdy chcą więcej, biali zaczynają z większą werwą domagać się odebrania im wcześniejszych. Chyba dobrze to wytłumaczyłem? Ale co to ma do LGBT w Polsce? Zastanawiam czy po wielkiej homofilności, która nastąpiła wraz z rządami Giertycha nie znaleźliśmy się teraz właśnie w takim okresie – odwrotu. Obecny rząd nie ma zamiaru zaprzątać sobie głowy sprawami drażniącymi (no z in vitro jakoś wylecieli, ale to raczej sprawka Gowina niż całego klubu), a społeczeństwo przyzwyczaiło się do wizerunku geja-grzecznego-chłopca, takiej ryby co to pływa, ale już nie może poprosić o zmianę wody. Z drugiej strony backlash możemy zauważyć w naszym środowisku – kiedy nie było klubów, a słowo gej w mediach występowało obok słowa pedofil i złodziej ludzie chcieli coś z tym zrobić, założyli portale, stworzyli paradę, festiwale homiczne i tak dalej, ale kiedy zaczęliśmy się domagać konkretnych praw to wiele osób nagle się wycofało, zaczęło atakować swoje środowisko. Można powiedzieć, że dokonali symbolicznej apostazji, bo gdy środowisko lgbt stało się faktem, wiele osób postanowiło z niego wystąpić. A wszystkie te myśli nachodzą mnie z okazji zbliżającej się rocznicy Stonewall, która dla amerykańskich ciotek będzie wielkim świętem z okazji czterdziestu lat walki o równość, w której odnieśli gigantyczne sukcesy. Dla nas chyba będzie to smutne święto, bo przez 20 lat od upadku komuny nie uzyskaliśmy praktycznie nic. A to, że zmieniło się społeczeństwo i, że jest więcej jawnych gejów to nie jest zasługa ruchu lgbt a po prostu większego otwarcia się społeczeństwa i pretendowania do „zachodniej” nowoczesności. Po 20 latach nie ma lidera/liderki, który by to środowisko wziął za łeb i zrekrutował. Za to są sądy, ploty i opluwania. Niby mamy Raczka, Piroga i innych celebrytów, ale dla nich „homofobia się już skończyła”, że tak przytoczę to co powiedziała starsza połówka „najpiękniejszej pary”.

Obserwowałem ludzi na Manifie i mam wrażenie, że Parada jednak w Manifie nie szła – a i szkoda, bo może by się kilka osób nauczyło jak się robi pochody – polityczne, z celami, z przesłaniem, celebrytami, muzyką i wszystkim tym co na dobrym marszu powinno być. Parada w przeciwieństwie do Manify nie jest w ogóle polityczna, dla zewnętrznego obserwatora jej jedynym celem jest dobra zabawa uczestników i wielka zbiorowa pokazówa. No i w Paradzie Manifa jednak idzie, bo to właśnie manifowa społeczność ma świadomość polityczną, a nie paradowa. Le Bona „Psychologia tłumu” to obecnie przeżytek, ale pisze on tam coś takiego: Idee, aby mogły stać się własnością tłumu, powinny otrzymać jak najprostszą formę, dzięki temu uproszczeniu ulegają one gruntownym przekształceniom. No właśnie – idee Manify było jasne, proste i przedstawione, a kto wie jakie są idee Parady? Kto je słyszał w mediach? Nie mówię o nas, bo my wiemy jakie postulaty mamy, ale chodzi przecież o przekonanie nieprzekonanych, na przygarnięcie zbłąkanych duszyczek, że tak homiletyką pojadę. Backlash, w którym się znaleźliśmy może odbić się właśnie na Paradzie – zostały trzy miesiące do wydarzenia (13 czerwiec), a spotkanie inicjatywne odbyło się jedno, Fundacja szuka wolontariuszy w desperackim stylu (na Homikach ogłoszenie o wolontariacie zostało zmienione przez redakcję, co by było bardziej adekwatne). A gdyby tak zrobić paradę polityczną, bez wozów, tańców, śpiewów? Nie licytujmy się cyframi, pobijaniem rekordów frekwencyjnych. I nie nazywajmy tego wydarzenia Paradą Równości – jakiej równości moi drodzy? To nie jest parada, parady urządza się z okazji zwycięstw, rocznic i doniosłych – radosnych – wydarzeń. To jest marsz, marsz wykluczonych, nierównych, i tych, których ta nierówność boli. Powiedzmy wprost – to jest Marsz Innych, a nie Parada Równości. Dość mam tej strategii kamuflażu, udawania, szukania wspólnej tożsamości z heteroseksualnym społeczeństwem, której nigdy nie odnajdziemy. To ma być wydarzenie wywrotowe, queerowe, a nie podporządkowane heteronormatywnemu dyskursowi. Pamiętacie jak na pierwszych paradach ludzie szli w maskach, co by ich nikt nie sfotografował i nie wyoutował w prasie? I to jest myśl – wyjdźmy w maskach (nawet gazowych), wyjdźmy wściekli i źli, nie uprawiajmy polityki miłości w odpowiedzi na politykę pogardy i niezrozumienia, która nas otacza. Przestańmy się oszukiwać. Niech przyjdzie na paradę tłum zideologizowany, a nie żądna rozrywki i fajerwerków zbieranina. Może być nas znowu 100 osób, ale będziemy mieli konkretne postulaty – bo te tańce na platformach to fajne są, ale w Amsterdamie, a u nas chodzi o postulaty, za przeproszeniem – my walczymy o godne życie, a nie o możliwość tańca na ulicach. I nie odczytujcie tego jako propozycji zakazu dragów, przegiętości i różowości, ale niech przyjdą wściekłe dragi, wkurwione cioty, a nie… Toro na ulicach. Uczmy się od sióstr!

Wojciech Szot rocznik 86, właściciel wydawnictwa Abiekt.pl, student, pracownik, blogger.
Zapraszamy i polecamy!
www.abiekt.blogspot.com

Autorzy:

zdjęcie Wojciech Szot

Wojciech Szot

rocznik 86, pracownik, księgarz

16 komentarzy do:Postulaty

  • mgr Arkadiusz Pieńkowski

    [Re: Postulaty]

    zGADZAM SIE Z tOBA ZE WIELU GEJOW WYCOFUJE SIE Z WALKI O ROWNE PRAWA – UWAZAJAC, ZE JAK BEDA CICHO SIEDZIEC W SWOJEJ „SZAFIE” TO IM BEDZIE LEPIEJ A INNI ZA NICH WYWALCZA ROWNOUPRAWNIENIE GEJOW W POLSKIM SPOLECZENSTWIE. TOLERANCJA W POLSCE PRZEZ DWADZIESCIA LAT ZWIEKSZYLA SIE ALE TO JEST NADAL TOLERANCJA I NIE ZAWSZE POZYTYWNA TYLKO NEGATYWNA – NA ZASADZIE POKI GEJA NIE SPOTYKAM NA SWEJ DRODZE TO JESTEM TOLERANCYJNY A JAKBYM GO SPOTKAL TO BYM MU MORDE OBIL. A WIEC MY GEJE NIE POWINNISMY ODPUSZCZAC SOBIE I NADAL POWINNISMY BYC AKTYWNI – KAZDY WEDLUG SWYCH MOZLIWOSCI W ROZNYCH SFERACH ZYCIA – ABYSMY BYLI ZAUWAZALNI W DEBACIE PUBLICZNEJ I ABY NASZE POSTULATY O ROWNOUPRAWNIENIE I ZMIANY PRAWA BYLY W KONCU WCIELANE W ZYCIE. POZDRAWIAM AUTORA WOJCIECHA SZOTA I WSZYSTKICH GEJOW A SZCZEGOLNIE TYCH, KTORZY NIE TYLKO SKUPIAJA SWA UWAGE NA SWYM TYLKU I TYLKU PARTNERA ALE MYSLA TEZ O INNYCH GEJACH. WSZYSTKIM POLECAM OBEJRZENIE CIEKAWEGO FILMU „OBYWATEL MILK” Z KTOREGO MOZNA WYCIAGNAC WIELE TWORCZYCH WNIOSKOW DLA NAS GEJOW. TOLERANCJA WOBEC GEJOW W AMERYCE NIE PRZYSZLAOT TAK SOBIE – MUSIELI JA WYWALCZYC M.IN. PRZEZ TO ZE WYSZLI Z SZAFY I BYLO ICH CORAZ WIECEJ I STWORZYLI SILE POLITYCZNA Z KTORA MUSIELI SIE LICZYC ZAROWNO REPUBLIKANIE JAK I DEMOKRACI. A WIEC WIECEJ ODWAGI KOCHANI

  • kika

    [Re: Postulaty]

    Czas zmienić formę i wziąć przykład z Manify.
    Zrobić marsz z hasłami i postulatami, zakończyć zabawę i głośną muzykę. Bo raczej w naszym kraju homoseksualiści nie mają czego świętować.
    KPH powinna poważnie pomyśleć o zmianie formy marszu.

  • Twoje imię.

    [Re: Postulaty]

    to nie kph robi marsz tylko fundacja rownosci

    fundacja obiecywala spotkania przed marszem, byl jeden, podobno poza „tymi, co wzykle” nikt nie przyszedl

    czas to zmienic!

  • Twoje imię.

    [Re: Postulaty]

    ha ha! nie toro na ulicach!
    i to powiedział bywalec toro !
    :) )))))))))))))))))

  • SA

    [Re: Postulaty]

    Powyższy, jak i poprzedni artykuł sprowokował wiele komentarzy pełnych krytyki dotychczasowych działań organizacji LGBT. Trzymam kciuki za wszystkich działaczy, którzy sie na te komentarze natkną, by mimo wszystko odebrali je jako pozytywny doping, a nie dali sie ściągnąć w dół naszym malkontenctwem.

    Mała dygrasja: Do tych wszystkich jęczących „bab” :-) – jedźcie do Sofii albo Moskwy i zobaczcie jak tam się żyje gejom. Być może wtedy realnie ocenicie stan ruchu LGBT w Polsce. Popadanie w skrajne oceny to przejaw amatorszczyzny, a przecież HEJ! stać na na rzeczową ocenę gdzie jesteśmy i co mamy do zrobienia.

    A teraz do meritum: bardzo cenną wydaje mi się czyjaś uwaga, że od czasu „Niech nas zobaczą” nie było podobnie udanej kampanii. No ale może nie ma co biadolić – przecież nie codziennie powstają takie genialne pomysły. Pracujący w agencjach reklamowych pewnie mogliby na ten temat więcej powiedzieć. Jedno jest pewne, (co wiedzą dobrze pracownicy solidnych firm i mam nadzieje działacze LGBT też wiedzą), za każdą dobrą kampanią stoją:
    -dobre przygotowanie kampanii, na długo przed jej startem,
    -ogrom pracy wykonanej z zaangażowaniem i oddaniem
    -znaczne wsparcie finansowe
    -i na końcu wreszcie też troche szczęscia.

    Co do trzeciego punktu, dla mnie jest on oczywisty i najłatwiejszy do wykonania. Nikt nam niczego nie da, a każde działanie marketingowe kosztuje i to sporo. Ten 1% podatku to naprwdę dużo, jeśli wszyscy beneficjenci takiej akcji, czyli my sami, poczuliby sie za nią finansowo odpowiedzialni. Ja w każdym razie się w tym roku równiez dołożę nawet jeśli nie mam gwarancji, że organizacje LGBT odniosą spektakularny sukces. O zaangażowanie ludzi też się raczej nie boję, bo patrząc nawet na taki portal jak homiki.pl, to energia na forum dyskusyjnym może łatwo zamienić się w konkretne działanie jeśli tylko ludzie poczuja, że wspieraja jakiś fajny pomysł.

    Niesamowicie istotnym jest moim zdaniem pierwszy czynnik. My Polacy jesteśmy mistrzami improwizacji – i czasem dobrze – ale jeśli chcemy z naszego zaangażowania uzyskać najlepszy efekt, tzn. wycisnąć z każdej zainwestowanej minuty i złotówki maximum tego co można, to jednak musimy się przygotowywać, planować, dopracowywać. Setki razy w życiu zawodowym odczułem jakie to ważne i dlatego powtarzam może do znudzenia: Wyznaczanie celów i planowanie jest przydatne także dla gejów.

    Moim marzeniem jest więc, że takie okazje jak już okrzepła Parada Równości (przy okazji wszystkim kapłanom „nowego startu” i zaczynania wszystkiego od początku mówię: puknijcie się w głowy!!!), nie mówiąc już o przyszłorocznej Europride, będą profesjonalnie przygotowane. Może kampania bilboardowa w Warszawie z jakimiś celebrytami – może Raczek by się zgodził? :-) , może film na temat parady i uczestników, który zdobędzie jakieś nagrody, może jakaś nowatorska akcja w internecie, obok oczywiście czarnej roboty, jaką jest strona Parady z informacjami w kilku językach.

    A co do Manify, sam marsz był pomysłowy i udany, ale obecność w mediach i świadomości niestety chyba nie wypaliła. Może więc Paradę będziemy mieli nie tylko taką jak Manifę, a wręcz lepszą. I już na koniec:

    TYLKO TEN NIE POPEŁNIA BŁĘDÓW, KTO NIC NIE ROBI..

  • sceptyk

    [Re: Postulaty]

    Dotychczasowe organizacje zawiodły i marnowały latami entuzjazm szeregowych członków, rozmieniły się na drobne granciki, konferencje i pieniactwo w sądach.

    Oni pokazali już co potrafią (a raczej – że nic nie potrafią). Dawałem im pieniądze (nie tylko w ramach jednego procenta). teraz już nie dam im ani złamanego grosza, bo nie ma żadnych widocznych efektów ich działania. Potrzebni sa młodzi entuzjastyczni ludzie, a nie te kwoki osiadłe na laurach!

  • [Re:]

    To ciągłe zapatrzenie na historię walki o prawa LGBTQ na Zachodzie, zwłaszcza zaś w USA, te wzdychania, że „Milk”, że Stonewall, że jak się tupnie nogą… Ale to były lata 60-70., kontestacja wszystkiego, rock-and-roll, hipisi, protesty przeciw Wietnamowi, rewolucja seksualna, feminizm, różnorodność etniczna. A teraz jest Polska początku XXI wieku, ze społeczeństwem bez umiejętności prowadzenia elementarnego dyskursu w jakiejkolwiek sprawie, głosującym w połowie na partię bez poglądów, z dominującą rolą Kościoła katolickiego, kształtującego nie tylko tożsamość religijną, ale i narodową, a nawet porządek (i obyczaj) prawny. Każdy eksces spycha środowisko w niszę lekceważonych przebierańców – w Polsce nie ma debat na „gorące” tematy i stąd moja wątpliwość, czy polityczne demonstracje mogą cokolwiek zmienić. Bo niby jakie hasła miałyby być na nich wykrzykiwane?
    Nie wydaje mi się, żeby największym problemem homoseksualistów w Polsce był brak jakichś rozwiązań prawnych – już raczej wszechobecne w przestrzeni publicznej przyzwolenie na bezkarnie skierowany wobec nich język „napiętnowania” i „wykluczenia”, słyszalny zwłaszcza ze strony pewnych środowisk politycznych i kościelnych, robienie za „chłopców do bicia” nawet w prezydenckich orędziach. Wiele się zmienia na lepsze na poziomie samego społeczeństwa, ale jeszcze wiele pracy edukacyjnej trzeba wykonać, „odczarować” pokutujący u nas stereotyp geja, bo to nie sami geje przegłosują w Sejmie odpowiednie ustawy.
    Takie akcje jak „Niech nas zobaczą” przynosić by mogły – jako zjawiska częste i masowe – większy efekt, niż okazjonalne marsze czy parady. Co nie znaczy, że Autor nie ma racji, wzywając i do radykalniejszych działań. Jest miejsce na jedno i drugie. A mam wrażenie, że nie ma nic…

  • SA

    [Re: Postulaty]

    Ku…a, zjeżyłem się. Sceptyk, co ty pier…?nie bądź wspomnianą przeze mnie wcześniej „jęczacą babą”.

    Spójrz na swój post – szczerze? z takim marudą jak ty, nie będzie żadnego działania na pewno!!!. Naoglądałeś się Jarka, ze tak stękasz: marnowały latami, rozmieniły się .., żadnego widocznego efektu – no sceptyk powiedz sam, odbiło ci???, masz okres???, problem???? Nie żebym cię znał, czy chciał obrazić, czy wykpić, ale powiedz mi po co to było? Eureka!!! potrzebni sa młodzi entuzjastyczni ludzie, tylko na tyle cię stać??? I dlaczego tak bezosobowo: potrzebni są, powinni zrobić, należałoby – jak jesteś młody i energiczny to rusz d…i sam coś wymyśl!!! A jak jesteś stare zgnuśniałe pruchno to daj żyć i działać innym, a swoją kasę wpłać na Radio (sam wiesz jakie).

  • Twoje imię :)

    [Re: Postulaty]

    Trochę OT ale od jakiegoś czasu coś nie tak jest z waszymi RSS – w wiadomosci jest tylko tytuł, żadnego info :/

  • Kazio

    [Re: Postulaty]

    U mnie RSS działa dobrze, właśnie przez pasek tutaj wlazłem:)

    detr proszę na temat, uwagi techniczne proszę zgłaszać listy(at)homiki.pl

  • propp (propp@o2.pl)

    [Re: Postulaty]

    Wezwanie do rewolucji jest jak najbardziej godne odnotowania. Tyle że jeśli ona nawet wybuchnie, to i tak jest skazana na porażkę, bo na rewolucję jest nadal za wcześnie.

    Z drugiej jednak strony, taka nieudana rewolucja przyspiesza wybuch tej, która zwycięży.

    Może więc należałoby wziąć w tym udział?

  • wolontariusz

    [Fundacja mnie szuka...]

    A ja chcąc pomóc, odpowiedziałem na apel Fundacji poszukującej wolontariuszy. Zrobiłem to przeszło trzy tygodnie temu. Minęły prawie 2 tygodnie, gdy dostałem w tej sprawie odpowiedź z prośbą o wypełnienie formularza podsumowującego moje umiejętności. W mailu podkreślono, że „parada 2009 odbędzie się 13 czerwca, czyli nie zostało już wiele czasu” – i trzeba działać już, teraz, natychmiast! Odpisałem zatem następnego dnia. I od tamtej pory – a mija jakieś 1,5 tygodnia – cisza… Może okazałem się mało przydatny ze swoimi kwalifikacjami?

  • Twoje imię.

    [Re: Postulaty]

    cholera, wolontariusz, ja też! dokładnie taka sama historia.
    nie wiem, co o tym mysleć

  • emox

    [Re: Postulaty]

    Najpierw poszukują wolontariuszy a potem cisz – to o czymś to świadczy, no nie.

    Dobry artykuł, dający wiele do myślenia i myślę podjęcia decyzji o zmianach.

  • Miko

    [Re: Postulaty]

    He he, jak już aktywiści złożą na bok klasyczną wewnętrzną krytykę sekciarzy i oportunistów, to przyjdzie czas na negocjowanie psich kup. Życie – na szczęście – jest prostsze od ideologii ;]

  • ta całą manifa to według mnie jakaś porażka jest,te kobiety same nie wiedzą czego chcą. Do autora: warto by ten tekst porozdzielać łatwiej by się czytało




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa