- homiki.pl - http://homiki.pl -

Jak to widzisz, Ramona Rey?

[1]

Na homiczych półkach płytowych zadamawia się nowa rodzima diva – pomimo obcobrzmiącego imienia Ramona Rey jest jak najbardziej owocem naszej rodzimej sztuki muzycznej! Homiki.pl pytają artystkę czy wie, dlaczego udaje się jej podbijać homicze serca.

Homiki.pl: Przyznam, że słabo znałem Twoją twórczość, ale po wydaniu drugiej płyty (Ramona Rey 2) wszyscy homoznajomi mówili tylko o tobie, więc oczywiście nie sposób było jej przeoczyć. Wcześniej podobny ferment zasiała Maria „Awaria” Peszek… Zapytam jednak przewrotnie: co Cię najbardziej zaskoczyło w odbiorze płyty przez fanów i fanki?

Ramona Rey: Może właśnie to, że tak dużo gejów po nią sięgnęło?

Jaki był najtrudniejsze etap powstawania płyty?

Trudno powiedzieć. Każdy etap niesie ze sobą jakąś trudność i wielką przyjemność, gdy się ją pokona. Każdy jest fascynujący. Producentem i kompozytorem muzyki na płycie Ramona Rey 2 jest Igor Czerniawski. Kiedy ja napiszę tekst, a on skomponuje pierwszą wersje instrumentalną, rozpoczynamy wspólna drogę, której celem jest stworzenie czegoś, co nas zachwyci – utwór, który będzie najlepszy ze wszystkich, które do tej pory zrobiliśmy. Czasami jest z górki, wszystko układa się samo i wszystko pasuje. Czasami zabłądzimy i długo szukamy rozwiązania, eksperymentujemy, próbujemy wszystkiego, co podpowie nam wyobraźnia. Gdy słuchamy skończonego utworu, wszystko wydaje nam się takie oczywiste i naturalne. Zdarza nam się stworzyć cudowny utwór w kilka dni, jednak przeważnie zajmuje nam to więcej czasu.

Łatwiej nagrywa się drugi album?

Nigdy nie tworzę pod presją. Kiedy pisze tekst lub śpiewam w studio, nie mogę myśleć o spełnianiu oczekiwań wobec kogokolwiek. Wszystko staram się robić najlepiej, jak potrafię, jednak według własnej intuicji. To oczywiste, że nigdy nie będę podobała się wszystkim i nigdy nie będzie to moim celem. Podczas tworzenia nie zastanawiam się również, jaki będzie tego odbiór. Te sprawy zostawiam sobie na długie „potem”.

Ostatni teledysk do piosenki „Znajdź i weź” jest fenomenalny. Gdy pierwszy raz mignął mi na kanale muzyczny, byłem przekonany, że jest to produkcja jakiejś zachodniej megagwiazdy (umknęło mi z wrażenia nawet to, że śpiewasz po polsku). Zresztą teledyski wyróżniają Cię na tle polskich artystów i artystek. Zawsze są dopracowane i przyciągają oko. Angażujesz się w produkcję?

Bardzo! Uwielbiam kręcić klipy. Rzeczywiście przygotowania do nich trwają bardzo długo. Scenariusze są dokładnie opracowywane i każda scena musi całkowicie zadowalać reżysera i mnie. Długo zastanawiamy się z Igorem nad tym, kogo zaprosimy do współpracy. Kto wniesie do naszej twórczości coś pięknego i wartościowego. Zapraszamy osoby, których twórczość nas inspiruje, pociąga i jest zgodna z naszą estetyką. Wtedy darzymy go całkowitym zaufaniem i pozwalamy na pełną swobodę twórczą.

Wróćmy do teledysku piosenki „Znajdź i weź”. Wbił mnie w fotel także dlatego, że całujesz się w nim przez chwilę z dziewczyną i facetem równocześnie. Wiem, że mamy XXI wiek, dawno już po rewolucji, którą zapoczątkowała Madonna, ale choć teoretycznie „wszystko już było”, to polskie artystki raczej unikają takich biseksualnych smaczków. To była spontaniczna akcja?

Właśnie dlatego uwielbiam kręcić teledyski. W nich może zdarzyć się wszystko. W dodatku mogę wrócić do tych zdarzeń za każdym razem, gdy ponownie oglądam ten film. Uważam, że scena pocałunku to najlepsze i najnaturalniejsze zakończenie tej magicznej nocy. Po nim zostawiam biały ślad na czarnej skórze chłopaka i czarny na białej skórze dziewczyny. I nie ma sensu tego analizować. Ten kilkusekundowy obraz zastępuję setki zdań opisujących postawę, uczucia i marzenia. Na planie ten moment również wzbudzał najwięcej emocji i zabawy. Kręciliśmy tę scenę kilka razy, w różnych ujęciach. Za każdym razem kończyła się długimi oklaskami. To było naprawdę bardzo przyjemne, że Ci ludzie, których znałam zaledwie kilka godzin, tak bardzo byli podekscytowani i zaangażowani w ten teledysk.

Jesteś szalenie popularna wśród gejów. Jak odbierasz gejowską publiczność podczas koncertów?

Geje cudownie tańczą i są wyjątkowo wrażliwi na muzykę! Uwielbiam patrzeć, jak szaleją przy moich kawałkach. Widzę, że sprawia im to radość. Wysyłają mi dużo energii i natchnienia. Uwielbiam ich wrażliwość i to, jak ją uzewnętrzniają na swoich twarzach, w ruchach, gestach. Ja również czuję to, że moje piosenki są przez nich odbierane w szczególny sposób i ogromnie mnie to cieszy. Kiedy patrzę na tańczącego geja odnoszę wrażenie, jakby wchłaniał tę muzykę całym sobą.

Czy występujesz w gejowskich klubach?

Jeszcze nie. Ale często się w nich bawię i bardzo chciałabym w końcu w którymś wystąpić.

Ależ najserdeczniej zapraszamy!

Rozmawiał MT, obejrzyj teledysk Ramony z homiczym wątkiem:

…a już w czwartek wracamy do rozmów o tym, jak zwiększyć nasze zaangażowanie w nasze własne najpilniejsze sprawy. Polecamy poprzednie artykuły z cyklu tutaj [2] i tutaj [3].