Proces o dyskryminację geja

– Dlaczego nie mogę żyć normalnie? Nie jestem sam. Jest nas w kraju bardzo dużo. Musimy się kryć przez brak tolerancji. Przez takie osoby jak ta, która mnie wyzwała, pluła, obrzucała mnie kamieniami czy pomidorami. Chcę żyć w szczęściu, i mam nadzieję, że w Polsce jest sprawiedliwość i zostanę przeproszony mówi bohater historii, pragnący jednak w kontaktach z mediami zachować anonimowość.

Cała sprawa polega na sytuacji znanej wielu z nas, szczególnie tym mieszkającym w mniejszych społecznościach (co niekoniecznie znaczy w mniejszych miejscowościach, ale w tym przypadku tak jest) – obrażanie, rozsiewanie plotek, stawianie w negatywnym świetne, ataki słowne czy wręcz fizyczne. Tego doświadczał „Tomasz” (oraz jego partner) od swojej sąsiadki – i w końcu postanowił pozwać ją do sądu. Będzie to pierwsza w regionie sprawa o ochronę dóbr osobistych osoby homoseksualnej. Pozew jest już w sądzie cywilnym w Szczecinie.

„Tomasz” zapewnia, że najbardziej zależy mu na publicznych przeprosinach. Najlepiej gdyby miały formę ogłoszenia w gazecie lub w sklepie. Sąd będzie musiał więc rozstrzygnąć, czy słowo „pedał” jest obraźliwe i może naruszać dobra osobiste homoseksualisty. (źródło: „Głos Szczecina”).

Serdecznie gratulujemy odwagi (tak, tak, pewne rzeczy powinny być oczywiste, ale nie są…) i życzymy powodzenia!

PS. Ciekawostka – „Tomasza” nazwano w artykule zdeklarowanym gejem. Redakcja uprzejmie prosi Czytelniczki i Czytelników o pomysły, co autor miał na myśli używając tak kuriozalnego sformułowania…

(sass)

10 komentarzy do:Proces o dyskryminację geja

  • Krzysztof Zabłocki

    [Re: Proces o dyskryminację geja]

    nie chcę się wymądrzac za bardzo, ale spieszę z eksplikacją: otóz podobna konstrukcja funkcjonowała tez w innych językach – np. w angielskim używano ongi określenia „confirmed homosexual”; oba te zwroty, angielski i polski, to jakby wczesniejsze odpowiedniki „geja po quasi coming oucie” :-) – oznaczały one osobę nie skrywającą za bardzo swej orientacji (choc niekoniecznie w sposób zbyt wyrazisty), mieszkającą z partnerem (choc kiedys to słowo nie funkcjonowało; trochę podobnie jak znów teraz – choc nie miało to wówczas posmaku queerowego :-) – mówiło się „żona”, „pani”, „ona”). Pamietam jeszcze z mojego dzieciństwa, jak słyszałem, że ten czy tamten to „zdeklarowany homoseksualista” – np. był dawno temu taki znany korespondent TV w Londynie…).Ale nawet taki „zdeklarowany homo” nie musiał wypowiadac słowa „homoseksualista” (ani przy nim to słowo nie padało) – po prostu wiedziało się bez słów…

    Ale juz „zdeklarownym” NIE był np. Jarosław Iwaszkiewicz – niby otwarty „aż do bólu”, a jednak mial „ślubną” zonę, i choc wszyscy wiedzieli, to jednak otwartym tekstem sam o tym nie mówił i zachowywał tez jakies „pozory”; podobnie Waldorff – tez mieszkał ze swoją „panią”, a jednocześnie w jednej ze swoich książek pomstował o epatowaniu w jakims musicalu „homoseksualizmem i wszelkimi innymi zboczeniami”…

    Podobnie zeklarowanym homo NIE był tez Oscar Wilde.

    zdeklarowanym homoseksualistą był za to z pewnością Quentin Crisp – słynny angielski gawędziarz, pisarz i niejako „zawodowy” pederasta…

  • Pelle Svanslös

    [Re: Proces o dyskryminację geja]

    Tutaj sie zgodze z Krzysztofem, ‚zdeklarowany gej’ czy ‚przekonany gej’ ( bo i takie sformulowanie slyszalem ) pasuje lepiej niz ‚otwarty gej’, co mnie brzmi bardzo drastycznie i niemile kojarzy sie z czyms innym. Wyrazenie ‚otwarty gej’ dosc czesto spotyka sie na lamach, spotkalem je takze tutaj w paru artykulach. Zwrotu ‚openly gay’ uzywa sie powszechnie w USA, jednak doslowne jego tlumaczenie na j.polski i uzywanie dla okreslenia osoby homoseksualnej jest dosc niezreczne. No pozostaje jeszcze ‚jawny gej’ – bo i takie cudo tez w Polsce slyszalem, ale to, to juz kojarzy mnie sie z czyms zupelnie innym, a mianowicie z ‚obvious gay’ czyli taki rzucajacy sie w oczy.

  • Arek z Trzcianki k Pily

    [Re: Proces o dyskryminację geja]

    BARDZO DOBRZE, ZE W KONCU PARA GEJOWSKA W OBRONIE SWEJ GODNOSCI I PRZECIW PRZEMOCY PSYCHICZNEJ I FIZYCZNEJ POZWIE JEDNEGO Z HOMOFOBOW W POLSCE. PANOWIE ZYCZE WAM POWODZENIA I oby inni geje tez byli tak samo odwazni w walce o rowne traktowanie gejow w spoleczenstwie polskim a nie chowali sie w szafie ukrywania swej orientacji homoseksualnej

  • [Re: Proces o dyskryminację geja]

    A mi to się tam nie podoba. „zdeklarowany” brzmi zbyt oficjalnie, medycznie wręcz. Zdeklarowany może być homoseksualista, a nie gej. „Gej otwarty” jako żywa kalka z angielskiego nie ma żadnego sensu w polskim. „Jawny” wydaje mi się jednak najbardziej zgodny ze stanem faktycznym, bo mówimy to o geju nie ukrywającym się, który publicznie (bądź quasi publicznie) przyznał się do swojej orientacji, zatem jawnym.

    A co to meritum? Cieszy mnie, że powoli zaczynamy wychodzić z ukrycia również na tym oficjalnym forum. Z drugiej strony gdy taka ‚walcząca’ para ukrywa swoje nazwiska, to tak trochę bez sensu, ale to już ich sprawa. W zasadzie przydało by się nawet czepić jednej czy dwóch takich spraw i je nagłośnić.

  • do Miszy

    [Re: Proces o dyskryminację geja]

    Chwila, moment, to że para gejów wzieła sprawy w swoje ręce, a przy tym nie podaje nazwiska, to nie znaczy, że robi to w imieniu wszystkich polskich gejów (bo inni się boją) i że chce być na sztandarach. Oni walczą o swoją sprawę. Jak wszystko ucichnie zostaną z tym sami.

    Więc ja bym się „nie czepił” tej sprawy, poczekałbym na Twoje procesy i wtedy je nagłaśniał, by cała Polska Cię poznała.
    Wkurza mnie to myślenie kolektywne, gdy w grę wchodzą prywatne interesy. Jak „niewiele” trzeba, by zostać bohaterem gejów. Choć pewnie sąd dla chłopaków to ostateczność, na którą się zdecydowali z braku wyboru.

    A chłopakom życzę powodzenia, mam nadzieję, ze dadzą wam żyć.

  • Przemek

    [Re: Proces o dyskryminację geja]

    Jakkolwiek rozumiem złość tego pana ze Szczecina, na to że ktoś go obraża, o tyle uważam, że za obrażenie kogoś w prywatnej rozmowie, szczególnie nie wprost tylko via osoba trzecia, nie można nikogo stawiać przed sądem. Co innego oczywiście, jeżeli sąsiadka tego pana dopuściłaby sie przemocy fizycznej, niszczenia jego właśności, publicznego lżenia itp. Niestety prawda jest taka, że jeżeli chciałoby się karać ludzi za używania słowa „pedał” czy „ciota”, to połowa mieszkańców Polski musiałaby trafić przed sąd. A co z gejami, którzy o sobie nawzajem mówią „pedał”? Też powinni być sądzeni. Nie chciałbym być źle zrozumiany. O swoją godność należy oczywiście walczyć, nikt tego za nas nie zrobi, ale czy droga sądowa jest zawsze najlepsza? Moim zdaniem lepsze niż procesowanie się są akcje edukacyjne, typu akcja z plakatami, której głównym mottem było to, że słowa „pedał” czy „lesba” są dla wielu ludzi bolesne.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Proces o dyskryminację geja]

    > że za obrażenie kogoś w prywatnej rozmowie, szczególnie nie wprost tylko via osoba trzecia, nie można nikogo stawiać przed sądem.

    Niby dlaczego nie?

    W kazdym normalnym kraju bez problemow daloby sie jej zalatwic zakaz zblizania sie.

    > że jeżeli chciałoby się karać ludzi za używania słowa „pedał” czy „ciota”, to połowa mieszkańców Polski musiałaby trafić przed sąd

    Czas najwyzszy.

    > A co z gejami, którzy o sobie nawzajem mówią „pedał”? Też powinni być sądzeni

    Nic. Takie rzeczy sciga sie na wniosek ofiary. Jesli nikt nie odbiera danej wypowiedzi jako obrazliwa i nie czuje sie ofiara – nie sklada pozwu i sprawy nie ma.

    > ale czy droga sądowa jest zawsze najlepsza? Moim zdaniem lepsze niż procesowanie się są akcje edukacyjne

    Edukowac mozesz tych, ktorzy chca byc edukowani.

    > której głównym mottem było to, że słowa „pedał” czy „lesba” są dla wielu ludzi bolesne.

    Przeciez wiekszosc o tym wie. I wlasnie dlatego ich uzywa.

  • Prawnik

    [Re: Proces o dyskryminację geja]

    misza jest homofobem z tego, co pisze. A procesz jest wskazany jak najbardziej. wszyscy xle mówią o gekach, to jest dobrze, co ? Włąsnie tzreba to zmienić.

  • Arek

    [Re: Proces o dyskryminację geja]

    3mam kciuki za chlopakow :)

  • Arek

    [Re: Proces o dyskryminację geja]

    Aha, jeszcze cos. Odnosnie tego ‚pedala’.

    Od kiedy pracuje mieszkam w anglii, jakos nie zauwazylem, zeby ktokolwiek inny widzial w slowie ‚gej’ cos obrazliwego jak tylko polacy. Tylko polacy w pracy (co prawda niby na zarty) wyzywaja sie wzajemnie czy angielskich kolegow ‚gay boy’ albo angole, nauczeni przez polakow, bezmyslnie tylko powtarzaja ‚you’re pedal!!!’ nie bardzo wiedzac co to znaczy.

    To potrafia tylko polacy. Jakos nie zauwazylem zeby komus innemu jakos za szczegolnie to wadzilo. Tylko polacy maja ‚problem z gejami’. I juz pare razy ich zgasilo, jak sie okazalo, ze ktos kogo tak wyzywali to naprawde ten gay-boy. Ale jesli jest to jakis anglik czy inny ktos kto nie rozumie polskiego to potrafia przy nim przezywac (bo nie rozumie) jak to mozliwe ze to pedal, wyobrazac sobie jak sie w d*pe rznie (skad juz znamy ta fiksacje analna, m. in. od pana pospieszalskiego)i takie inne dziwne odpaly. Praworzadni heterycy. A juz od polaka uslyszalem tutaj ‚nie dosc ze kraj zboczencow, to kolejni z polski przyjezdzaja’… nie skomentuje.

    Jak mojej takiej znajomej angielce opowiadalem jakie tutaj mamy cyrki, to sie za glowe zlapala i przez dluzszy czas nie mogla przestac fuckowac na tych ‚dziwakow’ w polsce.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa