Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy

W zasadzie każdy dzień w kalendarzu jest na świecie lub w jakimś kraju Dniem Czegośtam. I tak się złożyło, że 17 lutego obchodzony jest Międzynarodowy (Światowy?) Dzień Kota.

Bardziej stali Czytelnicy homików.pl wiedzą, że Uschi to zakocona kociara starająca się pomagać kotom bezdomnym. Niestety, będąc z usposobienia osobą wysoce pragmatyczną i zahartowaną paroma latami zajmowania się dzisiejszymi solenizantami (jubilatami?), nie potrafię wyprodukować sentymentalnego, miłego, cieplutkiego jak kocie futerko tekstu o naszych milusińskich (naszych, naszych – pamiętacie moją śmiałą tezę, postawioną czas jakiś temu, że osoby LGBTQ bardziej kochają i częściej mają zwierzęta? i że jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności są to najczęściej koty? fakt, teza została brutalnie zrównana z ziemią, ale niezrażona tym trwam w swoim przekonaniu…).

Pozwólcie więc, że napiszę co innego. Garść uwag, wskazówek może raczej, które nasuwają mi się, gdy myślę o tym, jak my, kotów właściciele (a raczej chyba wiernopoddańczy niewolnicy…) żyjemy z nimi.

Jeśli żyjesz z kotem:

- dbaj o niego i kochaj go rozumnie;
- odwiedzaj z nim weterynarza co najmniej raz w roku, szczep i odrobaczaj, starszemu rób ogólne badania – krew, mocz; wczesna diagnostyka to podstawa w leczeniu, nie tylko ludzi;
- karm odpowiednio do jego wieku i stanu zdrowia, dobrym jedzeniem (whiskas i kitekat to nie jest dobre jedzenie!);
- zadbaj o jego bezpieczeństwo – jeśli musi być kotem wychodzącym, sprawdź, czy okolica jest choćby szacunkowo bezpieczna, wykastruj/wysterylizuj, by trzymał(a) się blisko domu, zaopatrz w adresówkę; jeśli ma szczęście być kotem niewychodzącym, zabezpiecz siatką balkon/okno (sposoby – vide źródła internetowe) lub ABSOLUTNIE nie pozwól mu z nich korzystać; zwróć uwagę na chemikalia, rośliny doniczkowe i luźno leżące sznurki w domu;
- wysterylizuj/wykastruj – to pomaga zachować dobre zdrowie, ogranicza bezsensowny rozrost populacji, ułatwia wspólne pożycie (brak smrodu moczu/uciążliwych rujek);
- nie wierz w mity – o konieczności posiadania jednego miotu, o tym, że kot zawsze spada na cztery łapy, o szczęśliwym i beztroskim życiu kotów w schronisku, o łatwości przeżycia kota na wolności;
- dokształcaj się, czytaj w Internecie, w mądrych książkach, dopytuj, ale nie wierz nikomu na ślepo – nawet weterynarzowi;
- jeśli musisz z jakiegoś powodu rozstać się z kotem – znajdź mu dom wśród rodziny/znajomych, jeśli to niemożliwe, skontaktuj się z jakąś fundacją lub stowarzyszeniem, schronisko to ABSOLUTNA ostateczność!

Jeśli planujesz życie z kotem:

- zastanów się dziesięć razy;
- policz, ile będzie Cię to kosztować i zastanów się jeszcze raz;
- pomyśl, co z nim zrobisz w razie wyjazdów/przeprowadzki/emigracji i zastanów się po raz kolejny;
- sprawdź, czy nie jesteś uczulony/a;
- nie kupuj „prawie-persika za 100 PLN”, „słodkiej kuleczki po mamusi syjamce okazyjnie za 200 PLN”, nie napędzaj niehumanitarnego przemysłu pseudohodowli i zarabiania na rozmnażaniu kotów domowych; kup rasowca z rodowodem lub adoptuj biedę ze schroniska/fundacji/stowarzyszenia/prywatnego domu tymczasowego;
- nie podejmuj decyzji pochopnie.

Koniec kazania. Więcej znajdziesz w Internecie.

Zapraszam Cię na strony:
- http://zwierzak-w-domu.info – tu znajdziesz mnóstwo przystępnie podanych informacji, nie tylko o kotach
- http://www.forum.miau.pl – tu otrzymasz mnóstwo zrozumienia, jeśli jesteś całkiem kocio zakręcony/a, a dużo szczegółowej wiedzy o życiu z kotem da Ci ten dział
- jeśli chcesz adoptować kota, znajdź stronę internetową najbliższego schroniska lub zajrzyj pod te adresy: http://www.adopcje.org , http://adopcje.miau.pl , (warszawiakom nieskromnie polecę http://www.kmt.waw.pl)

(Uschi „Sass” Pawlik)

***

Z Ygą Kostrzewą rozmawiał Marcin Teodorczyk

Frajda (suczka) gania się z Rysią, ale rodzinka niekompletna. Gdzie się podział Gato?

Gato, nasz starszy kot, po prostu się boi, jest kotem lękliwym. Boi się zamieszania, gości, dzieci. Frajda bardzo chce się z nim bawić i w kółko go gania, a on biedny ciągle ucieka przestraszony… To jest kot, który boi się jak coś puknie, torebka zaszeleści…

Gato to pierwszy kot w waszej homiczej familii?

Tak. Miałyśmy jakiś kryzys, Anka do mnie dzwoni któregoś dnia i mówi, że jest niespodzianka… Po prostu otworzyła drzwi, a tam na wycieraczce mały kotek – nie wiadomo skąd się wziął na czwartym piętrze… Podejrzewamy, że przyniosła go w zębach jego matka, aż z piwnicy.

A Rysia? Nie możemy zapomnieć o nim. Ja znam dobrze historię Rysi, ale opowiedz naszym czytelnikom i czytelniczkom, po kim ten uroczy blondynek odziedziczył swoje imię?

Rysia to jest kot transdżenderowy. Na początku miał być kotką – tak przekazała nam właścicielka, tak mówił weterynarz. Ponieważ jest piękny (weterynarz, zanim zaczął go leczyć, najpierw się nim pozachwycał), postanowiłyśmy nadać mu nietypowe imię. Stanęło na Rysi, na cześć i chwałę Rysi Warszawskiej, znanej postaci transowej w Warszawie, nieświadomej tego faktu. Zauważam, iż trudno jest wyjaśnić i przyzwyczaić ludzi do tego, iż kot męski ma żeńskie imię. Mówią na niego Ryś a nie Rysia. Ćwiczymy na nim język genderowy wśród wielu naszych gości.

No dobrze, dziś co prawda mamy święto kotów (tylko i wyłącznie), ale w drodze wyjątku zapytam o suczkę Frajdę, która jest najmłodszą członkinią wesołej gromadki. Jak zmieniło się życie Rysi i Gato, gdy wparował do Waszego domu ten wulkan energii?

Muszę tutaj zaznaczyć, że każde z naszych zwierząt jest „z odzysku”. Nie planowałyśmy psa, ale gdy poprzedni właściciel chciał tę małą żywą suczkę oddać do schroniska, zdecydowałyśmy o dodatkowym zwierzaku w naszym domu…
Przez pierwsze tygodnie koty chowały się za kanapą. Przyglądały się, co jest grane, kto im zawłaszczył ich przestrzeń? A potem było coraz lepiej, do tego stopnia, iż Rysia tarmosi się z Frajdą, co obala mit niemożliwej przyjaźni psa z kotem, a nas doprowadza do śmiechu i ogólnej radości.

Uschi w tekście opubublikowanym na homikach.pl dotyczącym relacji między osobami homo a kotami, stwierdziła, że geje i lesbijki to specyficzni opiekunowi i opiekunki. Czy podzielasz taki pogląd, że kot staje się substytutem dziecka dla LG? Połowa redakcji homików.pl to kociarze…

Ups, to trudne pytanie, nie chcę tu wyrokować. Ale obserwuję u niektórych takie zachowania. Ja staram się trzymać dystans i nie traktować naszych zwierząt zbyt poufale, nie jestem taką opiekunką bez granic – jeśli coś mi się nie podoba, po prostu daję do zrozumienia, nie pozwalam zwierzętom „wejść mi na głowę”. Ja czuję się odpowiedzialna za moje zoo, ale nie czuję, że moje zwierzaki są substytutem dzieci. Wiem także, że pewien stereotyp mówi, iż 4 na 5 lesbijek ma koty…

Czego nauczyłaś się od Gato, Rysi i Frajdy?

Zwierzaki nauczyły mnie odpowiedzialności za drugą istotę. Tego, że każdy żywy organizm potrzebuje przytulania, uwagi, głaskania, zajmowania się nim. Szczególnie koty nauczyły mnie chowania różnych drobiazgów, które potem lądują na podłodze, pod meblami, po prostu przepadają w niewytłumaczalny sposób…

Czego możemy życzyć kotom z okazji ich święta oraz oczywiście ich opiekunom i opiekunkom?

Aby ich zwierzaki miały się dobrze, nie chorowały, a właściciele i opiekunowie byli za nie odpowiedzialni i po prostu się lubili wzajemnie.

***

Przy tak wspaniałej okazji pozwoliliśmy sobie również przedstawić nasze redakcyjne koty:

Permanentny PMS, czyli kocie trio Uschi i Magdy – Pestka, Mrufka i Sopel

Pociechy Fratera Xerxesssa – od lewej Portis z lekką nadwagą i Sopor majestatyczny

Fabian i Marti to opiekunowie red.nacza i zastępcy red.nacza

Tofik: kicia szefowej działu obrazków

Krzysztof Zabłocki z braku kota pokazuje ulubione kocie obrazy:
Pierre-Auguste'a Renoir Chłopiec z kotem
Marguerite Gerard Koci obiad

Autorzy:

zdjęcie Marcin Teodorczyk

Marcin Teodorczyk

Stowarzyszony w Otwartym Forum, współautor „HomoWarszawy. Przewodnika kulturalno-historycznego”, redaktor pisma uniGENDER.org. Współpracuje z feministyczną „Zadrą”.

zdjęcie Uschi

Uschi „Sass” Pawlik

Tłumaczka z zawodu, korektorka z powołania. Ma kota na punkcie kotów. Pasjonują ją zagadnienia [trans]genderowe, kwestie rodzin LGBTQ i feminizm.

21 komentarzy do:Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy

  • Erico

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kota dla wszystkich kociarek, kociarzy i kocurków!

  • Fela_Kuti

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    Oficjalnie witam pozostałych użytkowników portalu. ;-) I od razu rozpoczynam od negacji. Jak już się, pewnie, domyślacie jestem zdecydowanym psiarzem.
    A jeśli chcecie jakiegokolwiek zwierzaka, to ja szczerze polecam
    schroniska/fundacje/stowarzyszenia/prywatne domy tymczasowe, przynajmniej zrobicie dobry uczynek i pomożecie biednemu zwierzakowi.

  • Uschi

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    chciałam tylko zwrócić uwagę, że pierwsze zdjęcie Rysi i Gato jest niepoprawne politycznie ;) – gdzie zabezpieczenie okna???? ;P

  • Zen

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    fajne kociaki:) wszystkiego naj z okazji swieta.

  • Kicius´ tornado

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    Tak jest, kazdy z nas lubi miec przy sobie cos cieplego i wlochatego. Jeden ma psa, drugi kota, trzeci zas moherowy beret.

  • micha

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    nie wiem co takiego jest w kotach, ale większość moich znajomych lesbijek ma koty! i to przeważnie w liczbie 2:) i to nie tylko te sparowane, singielki też uwielbiają koty. Natomiast geja wyobrażam sobie raczej z psem:) Nie wiem dlaczego.
    Świetny pomysł na wywiad z Ygą Kostrzewą. Pokazuje ją z zupełnie innej strony. Czy Robert Biedroń też ma koty???

  • micha

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    nie wiem co takiego jest w kotach, ale większość moich znajomych lesbijek ma koty! i to przeważnie w liczbie 2:) i to nie tylko te sparowane, singielki też uwielbiają koty. Natomiast geja wyobrażam sobie raczej z psem:) Nie wiem dlaczego.
    Świetny pomysł na wywiad z Ygą Kostrzewą. Pokazuje ją z zupełnie innej strony. Czy Robert Biedroń też ma koty???

  • Michal

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    o przepraszam bardzo… ale jestem gejem i nie wyobrazam sobie siebie z psem! tylko koty. no chyba ze jetem lesbijka… sam juz nie wiem w takim razie ;-)

  • Wujenka Krzysztofa

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    zeby zycie miało smaczek, i piesiaczek, i kociaczek!

  • Soniasonia

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    Prześliczne koteczki ^^
    Trochę się spóźniłam, ale przesyłam najserdeczniejsze życzenia wszystkim kotom i kociarzom!

  • Peter Pan

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    Koty są kobiece, psy męskie.

    Koty – słodkie, delikatne, nigdy nie wiadomo o co im chodzi, lubią się obrażać, chodzą z seksowną gracją, zazwyczaj nie są inteligentne

    Psy – wierne, silne, lubiące konkurencję, wiedzą co to przyjaźń, lubią dobrze zjeść i dobrze zaruchać, niektóre są agresywne i głupsze od kotów, jednak częściej są sympatyczne i bardzo inteligentne, można na nie liczyć

  • kociak

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    @PP
    Cienka charakterystyka
    Koty pasjami lubią seks i mają łeb na karku.

  • Jakbyco

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    O jaki przyjemny tekst! Jakie piękne koty! Pestka piękny/piękna.

    Nie mam zwierząt ani się za bardzo na nich nie znam, ale porady brzmią bardzo sensownie. Hehe, w archiwum homików można najwyraźniej znaleźć wskazówki na każdy temat :)

  • Srulek Zylbersztajn

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    Peter Pan trochę wygłupił się. Niestety.

    Po pierwsze nie widzę szczególnych różnic pomiędzy kocim a psim libido.

    Po drugie jako przedstawiciel płci męskiej nie cieszę się z porównania do psów, które:
    - śmierdzą zdecydowanie bardziej niż koty,
    - latają za ludźmi jak jakieś głupie mośki, w przeciwieństwie do kotów same prawie nic nie upolują, a jedynie liczą na to, że ktoś im podstawi michę,
    - są hałaśliwe jak (niektóre) baby.

  • Peter Pan

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    @ Srulek

    No tak … . Spór o psy i koty jest odwieczny jak walka płci.
    Na libidzie kotów faktycznie się nie znam, ale jakby mi ktoś powiedział, że to robił „na kotka”, podejrzewałbym gorszą jazdę niż gdyby mi wyznał, że zrobił to „na pieska”. Kojarzyło by mi się to z jakimś babskim mizianiem i głaskaniem niż z ostrym ruchaniem.

    Ale mniejsza o to. Ja lubię koty. Tylko czy ktoś zauważył, że lesbijki opisane w artykule, nazwały samczyki kotów żeńskimi imionami ?
    Ale prawdziwą frajdę to musiały mieć jak je trzeba było wykastrować :) ) Ale sobie użyły dziewczyny … .

  • stereo-typ

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    @ PP

    „Koty są kobiece, psy męskie.
    Koty – słodkie, delikatne, nigdy nie wiadomo o co im chodzi, lubią się obrażać, chodzą z seksowną gracją, zazwyczaj nie są inteligentne
    Psy – wierne, (…)”

    Jeśli wierność jest charakterystyczną cechą męską to miałem całe życie cholernego pecha bo nigdy nie trafiłem na wiernego faceta :-)

  • Peter Pan

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    @ stereo-typ

    Faktycznie. Miałem na myśli wierność i lojalność w stosunku do kumpli. Ale jak się to odniesie do związków/miłości/seksu to faktycznie nie bardzo :) )

  • Srulek Zylbersztajn

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    Po prostu całe porównanie chybione.

  • Peter Pan

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    Srulek, zamiast krytykować moje rewelacyjne, potwierdzone życiowym doświadczeniem, porównania, zastanów się lepiej, co one jeszcze zrobiły tym kotom. Ja się nawet boję myśleć … .
    Gościom kazały mówić do kotek jak do kotów a kotki uczą pewnie, żeby się nie zadawały z kotami i przekonują je do zalet siostrzaństwa.
    Biedne zwierzaki, w każdym razie. I Biedni znajomi.

    P.S. Zapomniałem wtedy dopytać czy na obóz w Kaczym Bagnie, można pojechać z samcem innego gatunku niż ludzki … .

  • kociak

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    @PP

    Kotom dokumentnie zwisa co robią z nimi nawiedzone Ygi Kostrzewy, byleby tylko miały co jeść. Ty za to masz chyba niewąską obsesję na punkcie Kaczego Bagna i tego co robią feministki w swoim domu ze swoimi zwierzętami .Czas się wyleczyć, to nie boli. Prawdziwe życie jest za oknem.

  • Peter Pan

    [Re: Na Święto Ogonów. Tekst kocio-okolicznościowy]

    @ kociak/ timiak

    Dzięki za wyjaśnienie. Gdyby nie ty, wierzyłbym całkiem na serio, że koty czują się dotknięte takim nazewnictwem … . Czas nauczyć się odróżniać ironię, od tego co ktoś pisze na serio.
    To nie boli.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa