Utopia Stonewall Inn

Rok 2009 być może przejdzie do historii jako czas rocznic. Wystarczy przejrzeć tygodniki z zeszłego tygodnia: 20 lat od Okrągłego Stołu i wyborów 4 czerwca 1989 r. Siedemdziesiąt aż lat od wybuchu drugiej wojny światowej. Rocznica zburzenia muru berlińskiego. I tak dalej, i tym podobne.

Nie przegapmy jednak rocznicy bardzo ważnej dla nas, LGBTQ (tym razem nie chodzi o pięciolecie homików.pl – powiem nieskromnie). Sprawa jest poważna, bardziej lub mniej świadomie, rokrocznie w okolicach czerwca, upamiętniamy to wydarzenie. A miało ono miejsce dokładnie 28 czerwca 1969 r. Na skutek nalotu policji na bar Stonewall Inn przy nowojorskiej Christopher Street wybuchły zamieszki, powszechnie uznawane za punkt zwrotny w historii emancypacji osób nie-hetero. Jeżeli ktoś jeszcze nie wie, to dlatego właśnie parady np. w Niemczech nazywane są Christopher Street Day. Zaciszna uliczka Greenwich Village wpisała się w zbiorową pamięć homików, a zapoczątkowany czterdzieści (!) lat temu proces emancypacji trwa w najlepsze i nie traci swego dynamizmu.

Zanim przejdę do sedna, dygresja – mam nadzieję, że staniemy na wysokości zadania i godnie uczcimy okrągłą, czterdziestą rocznicę Stonewall Inn. Sezon paradowy 2009 w całej Polsce powinien być nie tylko rozgrzewką przed Europride, którą Warszawa organizuje za rok, ale też ważnym forum politycznym. W czasach miłosnego rządu Donalda Tuska przesłanie emancypacji miłości (!) Stonewall powinno nas zainspirować do podjęcia konkretnych działań i do odzyskania charyzmy i przywództwa, które moim zdaniem ruch LGBTQ w Polsce jakoś traci.

Same zamieszki w Stonewall Inn, ich kontekst, przebieg i skutki są oczywiście zagadnieniem niezwykle ciekawym i fascynującym. Aż dziwić może, że wydarzenie o niewielkiej przecież skali wryło się tak mocno w zbiorową wyobraźnię nie tylko USA, ale też świata zachodniego. Wiedzę o dorobku tamtych czasów warto lepiej zagnieździć także w polskiej zbiorowej świadomości.

Jest ku temu okazja niezła (i tu przechodzę do sedna). Z końcem roku nakładem krakowskiego Universitasu (i to w serii „poleca Adam Michnik”) ukazała się (z trzynastoletnim opóźnieniem wobec amerykańskiego oryginału) książka „Opowieść o dwóch utopiach” Paula Bermana z podtytułem „Ewolucja polityczna pokolenia '68”. Rzecz bowiem dotyczy czterech z wielu aspektów fenomenu, które razem złożyły się na mityczną datę 1968: rewolty studenckiej na Zachodzie, myśli politycznej i filozoficznej 1968, wydarzeń tegoż samego roku po naszej stronie żelaznej kurtyny i ich wpływu na opozycję antykomunistyczną i wreszcie – narodzin wyzwolenia gejów. Czepialskim spieszę z wyjaśnieniem, że Stonewall Inn jak najbardziej zaliczamy do roku „68”, mimo że miał miejsce w następnym roku kalendarzowym. Niebywałe wydarzenia, takie jak regularne bitwy na ulicach w różnych sprawach rozgrywające się od Meksyku po czeską Pragę, trwały ładne kilkadziesiąt miesięcy. Jak to technicznie wyglądało możemy sobie bardzo mgliście wyobrazić interesując się bieżącymi rozruchami choćby w Grecji.

Rocznicę 1968 r. w Polsce, kojarzoną przede wszystkim z Marcem i ohydną antysemicką nagonką, symbolizowaną przez wypełnione przymusowymi emigrantami pociągi odjeżdżające z warszawskiego Dworca Gdańskiego, odrobiliśmy chyba dość nieźle (wymiar „globalny” 1968 reprezentowała książka „Maj 68. Rewolta” Krytyki Politycznej). Wszystkie wydarzenia z tamtych lat zasługują na dogłębne poznanie przez każdego – nie da się dobrze zrozumieć bieżącej polityki bez lekcji, jaką były „tamte czasy”. Berman, autor o lekkim i ironicznym piórze, sprawnie zaprasza do rozmyślania na wiązane z „rokiem 1968” tematy (oczywiście nie zawsze należy się z nim zgadzać, zresztą jego pisanie to wszczęcie rozmowy, nie wykład). To, że sprawy LGBTQ zajmują aż 1/4 opracowania cieszy i uzmysławia, jak ważnym wydarzeniem było to, co skupiło się we wspomnieniu o Stonewall Inn. Zdarza się, że w naszej LGBTQ-prywatności nie zdajemy sobie sprawy, jak ważnym politycznym podmiotem i jednocześnie przedmiotem jesteśmy, nawet, jeśli czasem tego nie chcemy.

W zasadzie powinienem uprzedzić, że nie chodzi tylko o wydarzenia owej pamiętnej nocy 28 czerwca 1969 r., chodzi o „Stonewall Inn”, który jakoś nadal trwa poprzez społeczną aktywność LGBTQ. Oczywiście same wydarzenia na Christopher Street, jako kluczowy element – dajmy na to – mitotwórczy, także są opowiedziane i to w szczegółach. Berman stara się objaśnić, dlaczego właśnie jeden z najpodlejszych barów pedalskiego Nowego Jorku (bo Stonewall Inn był niezłą speluną) stał się zaczynem dla prężnego ruchu społecznego. Sięgając do starszych opracowań barwnie kreśli historię amerykańskiego ruchu wyzwolenia gejowskiego (amerykańskie „gay” odnosi się też do lesbijek) począwszy od rozintelektualizowanych środowisk kanapowych lat 1950-tych, poprzez rewolucyjne strategie społecznościowe i bratanie się LGBTQ z maoistami po dojrzały ruch polityczno–społeczny lat 1980-tych i późniejszych. Myślę, że nie pora i miejsce by wszystko tu streszczać, zapewne rocznica 1969–2009 stworzy jeszcze wiele okazji do historycznych analiz, zresztą chcę zachęcić Czytelniczkę i Czytelnika, by samodzielnie sięgnąć po książkę. A warto, bo w piśmie Bermana odnajdziemy wiele bieżących polskich problemów.

Choć nasza emancypacja odbywa się z zupełnie innym kontekście, warto krytycznie zwrócić uwagę na tezy i diagnozy drugiej części tekstu Bermana, dotyczącej właśnie sygnalizowanej w podtytule ewolucji politycznej pokolenia 1968. Wydarzenia na Christopher Street były symbolicznym wyjściem z szafy, ośmieleniem ludzi, którzy wcześniej nawet godzili się z dyskryminacją, nierównym traktowaniem, sami przyznawali, że pewnie są jakoś „chorzy” i stąd ich inność. Berman opisuje, jak początkowo wyzwoleni amerykańscy geje (i lesbijki) zamknęli się w kokonie tożsamości i społeczności, a być może skuteczność ruch uzyskał dopiero wtedy, gdy tożsamość gejowska (i lesbijska) przekroczyła swoje ramy i zalała także środowiska konserwatywne czy wojsko. Myślę, że w Polsce taką „historię ruchu” przerabiamy w przyspieszonym tempie, a czasem wiele wątków pojawia się na raz. Widać przecież na polskim podwórku spór pomiędzy paradą polityczną a paradą tańczącą w negliżu, apelem o wyjście z szafy (czy musi koniecznie nastąpić i nastąpić tak, jak to sobie wyobrażają teoretycy LGBTQ?) i zaproszeniem dla heteryków, by to oni do szafy weszli (mniej więcej pod takim hasłem w Polsce odbywa się jedna ze styczniowych imprez LGBTQ). Widać dzielenie na osoby „z” i „spoza” środowiska (za bardzo przegięty, za mało femme, za bardzo coś tam). Głośne nagle teorie rażą osoby nie-hetero o odmiennym niż to wynika z poczytnych książek wyobrażeniu o samym sobie (vide psioczenie na queer, o czym napiszemy w przyszłym tygodniu). Nadal szukamy wspólnego mianownika. Nawet sama knajpa Stonewall Inn jako symbol wyzwolenia, w rzeczywistości dość ohydna melina i menelnia, daleka od wyobrażeń o sterylnym gejowskim klubie pełnym gwiazd telewizji, kłóci się z wyobrażeniami o „prawdziwej gejowskiej tożsamości” (w Polsce). Bo gdzież ona jest ta tożsamość i kto ją reprezentuje? I choć tekst Bermana pochodzi aż sprzed 13 lat i nie zawiera jeszcze nowych zmiennych, jak kontratak dziwno-konserwatyzmu po 2000 r., jest niezłym źródłem, by lepiej zrozumieć nasze problemy i być może znaleźć jakiś cień rozwiązania dla LGBTQ w Polsce. Mam nadzieję, że gejowskie wątki „Opowieści o dwóch utopiach” znajdą nad Wisłą i Odrą twórczych polemistów.

Paul Berman Opowieść o dwóch utopiach
Wydawnictwo Universisas
Kraków, 2008
ISBN: 978-83-242-0924-8
liczba stron: 320
cena: 35,00

3 komentarzy do:Utopia Stonewall Inn

  • Ramotka rocznicowa

    [Re: Utopia Stonewall Inn]

    No i rocznicę urodzin Wilde’a też mamy, 155 chyba. I Iwaszkiewicza 115, no i Lechoń – 110, w 1939 zginal Czechowicz, a w 1949 zmarl Piotr Odmieniec Wlast, i w tymze samym roku, kto sie narodzil? Jaroslaw Kaczynski. Jest co swietowac w tym roku ;-)

  • Krzysztof Zabłocki

    [Re: Utopia Stonewall Inn]

    książka: bylem dzis w EMPiKU, ale tam jeszcze nie dotarła, ale pewnie będzie w Liberze przy Krak Przed;

    a co do meritum: oto pytanie, czy jakies nauki mogą z niej płynąc dla polskiego ruchu LGBTQ: myślę, że starcia wokól Stonewall Inn wynikały z całościowego kontekstu w USA, przedtem był Black Liberation Movement, czyli doswiadczenie ruchu Afroamerykanów, itp. – a że Stonewall to szemrany lokal? No cóż, Bastylia też w sumie była „udawaną” twierdzą-więzieniem… Podobnie jak Jean Genet był małym złodziejaszkiem, a nie wielkim przestępcą, jak głosił Sartre’owski mit…

    w Polsce odpowiednikiem Stonewall mogłyby byc Fantom albo Przychodnia Wild – a moze Lodi Dodi… Ale teraz są inne czasy, i nawet kaczory ani giertych (gdyby nadal trwali przy władzy) nie ośmieliliby się wysłac tam policji… A gdyby? To doskonałe pytanie, jak powiedziałby Lesław Maleszka…

    poczytamy, zobaczymy zatem… :-) a tak przy okazji: z rozrzewnieniem wspominam (mam je zreszta w domu) pierwsze przekłady literatury „tematyczno-teoretycznej” z lat 90-tych – kiedy to czytało się o ruchu gayów czy gaysów, a w ogóle to byli gaye, gayowie czy wreszcie gejowie…

    No i zdarzały sie tez lesbianki…

  • KZ

    [ P.S.]

    a rozwój ruchu w USA po Stonewall i ruch w Polsce? – zawsze moga byc jakies paralele i „odebrane nauki”, ale sytuacja i czasy były/są inne, wiec te „nauki” mogą byc bardzo ogólne jedynie…

    a pomyślmy na przykład… może nie o Iranie, bo myślę, ze tam sytuacja jedynie „chwilowo” jest taka, jaka jest, ale chocby o Senegalu (ostatnie wyroki) – tam to dopiero będą musieli dłuuuugo dojrzewac, myślę (i rozmaite nauki pobierac)… Choc kto tam w końcu wie – czasem sytuacja drastycznie się zmienia (in plus, bądź in minus) – i bądź tu mądry…

    przykad III Rzeszy (po republice Weimarskiej) jest zawsze aktualny… a z drugiej strony przysłowiowy Zapatero…




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa