Podglądacze, czyli wspaniałe klejnoty księcia

Intro dla niezorientowanych – sprawa dotyczy części niesfornych następcy tronu. Części niesforne to w tłumaczeniu Tomka Beksińskiego montypythonowska nazwa pewnej strategicznej części ciała. Fotografie owego zjawiska opublikowały brytyjskie brukowce. Jeśli nie dostałe/aś jpega ze wspomnianym widoczkiem mailem, znaczyć to może, że twój towarzyski lans jest niewystarczający. Oddajemy głos Cioci – red.

Od dawna wiadomo było, że król jest nagi. Od niedawna że książę William również. Zarówno książę jak i król w pewne miejsca chadzają piechotą, a do miejsc tych poddani wstępu nie mają. A ciekawość duża. Każdy chciałby zobaczyć królewskie klejnoty. I popodziwiać. Anglicy z braku króla zadowolić się muszą klejnotami książęcymi. Tak czy siak, są to z pewnością klejnoty korony brytyjskiej.

I udało się. Jakiś poddany miał szczęście i zjawiwszy się w odpowiednim miejscu i odpowiednim też czasie pstryknął. Hurra. Nareszcie je mamy. Upublicznione. Wszyscy je mogą zobaczyć. W Internecie krążą, przesyłane mailami, smsami i mmsami. Na forach dyskutowane. Na portalach publikowane. One. Książęce klejnoty.

Klejnoty księcia prezentują się imponująco. Po prostu miodzio. Rzadko widuje się tak wspaniałe okazy, a egzemplarz Williama wygląda naprawdę reprezentacyjnie. King size. Królewski rozmiar. Godny władcy. Oj, popieściłbym takie, oczy i zmysły wszelakie nacieszył. Chwała odważnemu paparazzo za tak bohaterski czyn.

Tu jednak prócz podziwu i żądz wszelkich refleksja mnie jednak nachodzi, na ile ciekawskość motłochu i tłuszczy usprawiedliwić może taką fotkę. Książę po prostu sika. Leje sobie chłopczyk niczym Piss Maneken z Brukseli. Siusia i jest to czynność intymna, w trakcie wykonywania której każdy w zasadzie chciałby być sam. No, chyba że się jest ekshibicjonistą. Zakładam, że książę nim nie jest. Więc chce do jasnej cholery odlać się jak każdy normalny chłopak prywatnie. Bez żadnych kamer, aparatów czy oczu przypadkowych świadków. Ja też nie lubię, jak mi ktoś patrzy w kiblu gdy sikam. Lubi ktoś?

Społeczeństwo wychowane na programach typu Big Brother żąda nowych podniet i sensacji. Nauczono nas nie wstydzić się podglądać. Każdego i wszędzie. Na każdym miejscu i o każdej porze. „Big Brother” to zasmucający spektakl o demoralizowaniu ludzi. Dwanaście osób zaproszono do walki o pieniądze i sławę, w imię których – na oczach milionów widzów – muszą się wyrzec nie tylko wstydu i prywatności, lecz także lojalności i solidarności, zarówno wobec towarzyszy niedoli, jak i wobec bliskich, pozostawionych w zewnętrznym, realnym świecie. Nagroda przypadnie najsprytniejszemu i najbardziej bezwzględnemu. Temu, który nie podpadnie wszechwładnemu Wielkiemu Bratu oraz zaskarbi sobie sympatię anonimowej publiczności. Cnotą staje się więc konformizm, hipokryzja, brak wstydu i skrupułów, umiejętność manipulowania innymi. Wygra ten, który pozwoli się Wielkiemu Bratu w pełni zdemoralizować. Takie są niestety reguły tej gry. (Więź 5 (511)/2001, maj) Wszystko jest na sprzedaż i wszystko można kupić. Zdjęcia, uczucia prywatne, nawet czynności fizjologiczne. Jest popyt jest i podaż. Nie ma prywatności i nie ma intymności. Przed wścibskim okiem kamery nie ukryje się nikt. Nawet książę. Zwłaszcza Książę.

Jest to zapewne znakiem nowych (lepszych?) czasów. Ja jednak będę walczył o prawo do intymności swojej oraz księcia do sikania bez świadków. Drogi książę! Olej to! Olej głupawych poddanych, durny naród który się tym podnieca. Skrop to złotym deszczem, moczem czystym i krystalicznym. A następnemu foto-pstrykowi jeszcze daj „w papę”. Niech ma, skoro taki ciekawski.

Żeby się uspokoić włączyłem Golec łOrkiestrę i…

Kupiłem lornetkę, by podglądać Bernadetkę.

Wasza pruderyjna dziś

Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów:”Priscilla królowa pustyni”,”To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)

Autorzy:

zdjęcie Ciocia Juanitta

Ciocia Juanitta

Siostra Juanitta, Pipilotta Viktualia Rogaldina Furia od Wszechkaczego Gniewu. Felietonistka homiczka. Teoretyczka amatorka. Erotomanka gawędziarka. Feministka męska. Miłośniczka filmów: „Priscilla królowa pustyni”, „To Wong Foo” oraz Dame Edna Show. Ciągle czeka na księcia i jest do wzięcia ;-)

3 komentarzy do:Podglądacze, czyli wspaniałe klejnoty księcia

  • wit

    [Re: Podglądacze, czyli wspaniałe klejnoty księcia]

    To nie tyle kwestia pruderii, ile pewnej delikatności, poszanowania cudzej intymności, nawet, gdy ktoś jest osobą publiczną (nie mylić z kobietą publiczną). Doskonale Cię rozumiem. Dlatego właśnie nie cierpię wspólnych pisuarów.

  • stefano

    [Re: Podglądacze, czyli wspaniałe klejnoty księcia]

    ja też chcę zobaczyć klejnoty!!
    ja hcę jpega!!

    gdzie można go zobaczyć??

  • [Re: Podglądacze, czyli wspaniałe klejnoty księcia]

    a mnie, fakt zobaczenia williego Williama, doprowadził do jeszcze większego szaleństwa na jego punkcie. Zresztą sam zamieściłem te fotki na forum gejowo.pl. Warto było :P :P :P Klejnoty śliczne i aż ślinka leci :P

    A co do meritium sprawy.. niech się wstydzi ten kto widzi – na szczęście do wstydliwych nie należę i czekam na kolejne „sensacyjne” fotki książęcych klejnotów :P :P:P




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa