Lublinowi z okazji 60 rocznicy Deklaracji Praw Człowieka

Po raz pierwszy w Lublinie zdarza się Queer Fest: projekcje filmów queer, spotkania z Kazimierą Szczuką i Krzysztofem Tomasikiem. Rozmawialiśmy już z Kazią o jej fascynujących interpretacjach mitów kultury takich jak Kopciuszek i Frankenstein, a także porywających analizach Ostatniego tanga w Paryżu i Oczu szeroko zamkniętych. Kazia uważa, że Tango to żadne przekroczenie, żadna transgresja, a nadzieję przynosi Alice-Nicole Kidman z Oczu, która tworzy własna, oryginalną, autorską opowieść. I tak kobiety i geje snują odmienną opowieść – by, jak pisze Maria Janion, „OPOWIADAĆ INACZEJ”. Kazia to wspaniała pisarka, interpretatorka. Jutro porozmawiam z Krzysztofem Tomasikiem.

Na Fest składają się projekcje filmów queer z projektu „a million different loves?!”, stworzonego przez Pawła Sołodkiego oraz wspomniane spotkania z Kazimierą Szczuką i Krzysztofem Tomasikiem, prowadzone przeze mnie. Fest organizuje stowarzyszenie Homo Faber. A wszystko do 12 grudnia 2008 w Tekturze (ul. Wieniawska 14a), codziennie od godziny 17!

Szczegółowy program Queer Festu w Lublinie www.hf.org.pl/queer

Rysuje Mariusz Tarkawian
Kliknij, aby powiększyć!

Uważam, że to bardzo ważne, przełomowe wydarzenie w Lublinie, ponieważ
to tutaj pierwsza i różnorodna (filmowa, literacka, publicystyczna) prezentacja kultury queer. A przecież nasze miasto ma tradycje wielkich osobowości, o których obecnie otwarcie rozważa się w historii literatury jako osoby queer: Narcyzy Żmichowskiej i Józefa Czechowicza. W poezji Czechowicza brzmi miłość między mężczyznami – pisał o tym Czesław Milosz i jest to wartość demokratycznej różnorodności w kulturze. Oto mniejszość uczuciowa, która wiele wniosła i wnosi do kultury. Dlatego cieszę się, że istnieje Homo Faber, stowarzyszenie, które w swej działalności związanej z Ośrodkiem Brama Grodzka – Teatr NN dużo już uczyniło dla pielęgnacji pamięci o żydowskiej Lubelszczyźnie. Teraz włącza się w starania o szacunek dla osób queer i naszej twórczej odmienności.

Trwa zło wobec kobiet, gejów i Żydów. Nasila się przemoc, mowa nienawiści, dyskryminacja – w Polsce i globalnie. Nienawiść do kobiet, mizoginia łączy się z homo- i lesbofobią oraz nienawiścią do obcych, przybyszek, uchodźczyń, pracownic cudzoziemskich – ksenofobią. Seksizm splata się z uprzedzeniami wobec klasy społecznej i wieku, a także z antysemityzmem.

Mniejszości – homoseksualna i żydowska – przypominają nam o prawach człowieka. Właśnie mija sześćdziesiąta rocznica uchwalenia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka: 10 grudnia 1948 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych uchwaliła tę Deklarację – tuż po Holokauście przypomniano o sednie człowieczeństwa, zabraniając dyskryminacji etnicznej i religijnej. Przewodnicząca Komisji Praw Człowieka ONZ od roku 1946 do 1951, Eleanor Roosevelt, Pierwsza Dama Ameryki i jej sumienie, osoba queer, która zawsze pomagała biednym, kobietom i Żydom, miała decydujący wpływ na kształt Deklaracji. Udało jej się wpisać do Deklaracji słowo „płeć”, dzięki czemu dokument ten przeciwdziała dyskryminacji seksualnej.

Właśnie w rocznicę uchwalenia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka 10 grudnia o godzinie 17 w lubelskiej Tekturze odbyło się spotkanie z Kazimierą Szczuką, charyzmatyczną feministką, która opowiada się publicznie za prawami gejów i lesbijek, uczennicą Marii Janion, krytyczką literacką. Kazimiera Szczuka studiowała filologię polską w Lublinie. Jest pracownicą naukową Instytutu Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Prowadziła w TVP programy „Pegaz”, „Dobre książki”, a obecnie w TVN24 „Wydanie drugie poprawione”. Jest autorką dwóch książek Kopciuszek, Frankenstein i Inne oraz Milczenie owieczek.

Poprowadziłem spotkanie z Kazimierą Szczuką, bo razem z nią studiowałem w Lublinie, a następnie uczestniczyliśmy razem w seminariach Marii Janion w Polskiej Akademii Nauk, które odsłaniają kobiecą/gejowską historię i współczesność kultury polskiej.

11 grudnia o godzinie 18:45 w Tekturze poprowadzę spotkanie z Krzysztofem Tomasikiem, autorem nowatorskiej książki „Homobiografie” o ukrytych wątkach kultury polskiej: o związku Marii Konopnickiej z Marią Dulębianką, o Iwaszkiewiczu, Lechoniu, Szymanowskim, Gombrowiczu, Andrzejewskim, Zawieyskim i innych osobach queer w literaturze polskiej. Krzysztof Tomasik jest także autorem błyskotliwych felietonów „Dyskurs w pigułce” w „Krytyce Politycznej”.

Queer Fest w Lublinie to także projekcje filmów zagranicznych i polskich o tematyce queer, które wybrał filmoznawca z Uniwersytetu Łódzkiego, Paweł Sołodki. Obejrzymy m. in. „Homo.pl” Roberta Glińskiego i „Homo Father” Piotra Matwiejczyka oraz kino niezależne „Parada Równości 2005” Ewy Majewskiej i Aleksandry Polisiewicz, „Trans-misja” Julie Land i Justyny Struzik, a także „I Bóg stworzył transwestytę” Rafalali.

Queer Fest w Lublinie to wydarzenie i lokalne (tutejsza dziennikarka Teresa Dras nazwała je, i słusznie, „pierwszym festiwalem gejowskim w Lublinie”), i globalne (rocznica Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, filmy międzynarodowe, kosmo-polityczne debaty), czyli glokalne.

Wielość kultur Lublina od zawsze mnie pociągała. Tu współistniały narody, religie, cywilizacje. A dziś? Jak pokonywać nienawiść, czyli lęk wobec tak zwanych obcych, kobiet, gejów i cudzoziemców – mizoginię, kseno- i homofobię?

Lublin zamieszkiwały różne narody, różne orientacje uczuciowe, różne nurty polityczne. Było to miasto żydowskie, romskie, ukraińskie, rosyjskie, polskie. Także miasto kultury kobiet (pisarki Narcyza Żmichowska, Malwina Meyerson, Eda Ostrowska związane z Lublinem) i gejów (poeci i ich homotekstualność: Józef Czechowicz, Edward Stachura, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki). Kwitł tu protestantyzm. Kwitł tu socjalizm i robotnicza partia BUND. Czy Lublin jest nadal gość-inny?

Jesteśmy spadkobiercami wszystkich tradycji – w naszej lokalnej cosmopolis. Dlatego winniśmy gościnność dzisiejszym „Innym”: uchodźcom, pracownikom spoza Polski, wykluczonym ekonomicznie, więzionym. Dziś pilnie potrzeba kultywowania wielości kultur Lublina. Dziś wielokulturowość to pielęgnacja praw człowieka kobiet, gejów, mniejszości narodowych i wykluczonych ekonomicznie.

Przed Zagładą poezja wielokulturowa Lublina to twórczość Józefa Czechowicza. A teatr dnia codziennego Lublina to jego osobowość. Dzięki inności, odmienności. Twórczą obcość osoby, poezji i teatru Czechowicza interpretowaliśmy [z Pawłem Leszkowiczem - red.] w książce Miłość i demokracja. Od wczesnego przekładu wielkiego innego literatury amerykańskiej gotycysty Edgara Allana Poego, to Czechowicz stworzył głosy grozy – słuchowisko według Upiora z Canterville Oscara Wilde’a. Kazimiera Szczuka w przywołanej już książce Kopciuszek, Frankenstein i inne pisała, że Słowacki pokonał wzory płci. Pisaliśmy w Miłości i demokracji, że także twórczość Czechowicza, liryczna i dramatyczna to pielęgnacja wnętrza, ballada grozy , wszechmuzykalizacja i wszechuczuciowość. Cudzy – a tak znajomy – dźwięk i sens w mniejszości odmiennej orientacji miłosnej. W tomiku współtworzonym z dramatopisarką Franciszką Arnsztajnową, Czechowicz eksplorował miejsca żydowskie w Lublinie; do swej twórczości – dowodził literaturoznawca lubelski Władysław Panas – poeta wprowadził kulturę żydowską i alfabet hebrajski. A jak twierdzi specjalista literatury Holocaustu, Jacek Leociak, Czechowicz przewidział niewypowiadalną katastrofę Zagłady.

Teatr i życie żydowskie w Lublinie zabiła Zagłada. W swej najnowszej książce Niesamowita Słowiańszczyzna Maria Janion tak określa naszą kondycję po Holocauście: „żałoba nie może się skończyć. Jako postawa etyczna określa ona uniwersalną świadomość europejską. Polska, którą Hitler wyznaczył na obszar zbrodni, nie może się od tej żałoby uchylić.” Po żydowskim Lublinie została wyrwa – teatry alternatywne próbują odbudować pamięć. Jak dowiodły badania kulturoznawcy Ernsta van Alphena, brak nam pamięci, żałoby, przypominania. Teatr to obcowanie z tak zwanymi obcymi – tak swojskimi. Pochodząca stąd teatrolożka nowojorska Alisa Solomon nazywa teatr najbardziej odmienną, odmieńcową (queer) ze sztuk. Według nas tu znajdowały przestrzeń wolności kobiety, geje, mniejszości narodowe. I nadal tę wolność w teatrze znajdujemy. Twórczynie i twórcy teatru w Lublinie podejmują wysiłek tradycji i nowości.

Niepokoi mnie mizoginia, kseno- i homofobia. Dlatego moim zdaniem najpilniejsza potrzeba Lublina to gościnność wobec wielu kultur. Obecnie multikulturalizm polega na przestrzeganiu praw człowieka kobiet, gejów, mniejszości narodowych i wykluczonych ekonomicznie. O tych prawach pamięta zawsze w swej działalności lubelska Amnesty International. Aby kultywować nasze człowieczeństwo, które łączy nas z mniejszościami, stańmy się obywatelami nie tylko Lublina, ale świata. Filozofka współczesna Martha C. Nussbaum w książce W trosce o człowieczeństwo postuluje edukację kosmopolitów, w której „zadaniem nas, nauczycieli, jest pokazanie studentom piękna i zainteresowania życiem, które jest otwarte na cały świat, wskazania im, o ile więcej jest radości w takim typie obywatelstwa, które raczej kwestionuje niż wychwala; o ile więcej fascynacji w studiowaniu ludzi w całej ich rzeczywistej różnorodności i złożoności (the study of human beings in all their real variety and complexity) niż w upartym pędzie za powierzchownymi stereotypami; o ile więcej prawdziwej miłości i przyjaźni w życiu stawiającym pytania i samorządnym niż w poddaniu władzy.”

***

Czy Lublin jest kosmopolityczny, gościnny wobec Innych? Czy jest gość-inny? To zależy od nas.

zdjęcia Anna Dąbrowska

Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka na sześćdziesiąte urodziny

Tomek Kitliński jest autorem książek o kobietach i gejach; publikowany m. in. w „The Guardian”, „Der Spiegel”, „Die Tageszeitung”, „The Advocate” i „Art in America”.

Mariusz Tarkawian jest autorem rysunków, prezentowanych m. in. na wystawach „Pięć dni zwiedzania” i „Establishment jako źródło cierpień” w Centrum Sztuki Współczesnej – Zamku Ujazdowskim, ekspozycjach „Transgresja wyobraźni” i „Remont generalny” w Galerii Białej w Lublinie, na Targach Sztuki w Wiedniu i Miami, a ostatnio Mediations Biennale w Poznaniu. Reprezentuje go Galeria Program w Warszawie. Tarkawian lubi komiksy, a Kitliński – nie. Nie mieszkają w Warszawie.

Autorzy:

zdjęcie Mariusz Tarkawian

Mariusz Tarkawian

jest autorem rysunków, prezentowanych m. in. na wystawach „Pięć dni zwiedzania” i „Establishment jako źródło cierpień” w Centrum Sztuki Współczesnej – Zamku Ujazdowskim, ekspozycjach „Transgresja wyobraźni” i „Remont generalny” w Galerii Białej w Lublinie, na Targach Sztuki w Wiedniu i Miami, a ostatnio Mediations Biennale w Poznaniu. Reprezentuje go Galeria Program w Warszawie.

zdjęcie Tomek Kitliński

Tomek Kitliński

Autor książek „Obcy jest w nas” oraz „Miłość i demokracja. Rozważania o kwestii homoseksualnej w Polsce” (rozdział o Czechowiczu). Absolwent filologii angielskiej UMCS, uzyskał także Dyplom Studiów nad Tekstem i Obrazem pod kierunkiem Julii Kristevej na Uniwersytecie Paryskim Diderota. Był stypendystą Fulbrighta w Centrum Badań o Demokracji na nowojorskim uniwersytecie New School. Mieszka w Lublinie. Jest członkiem klubu „Krytyki Politycznej” w Lublinie i pisze felietony w wortalu www.homiki.pl

7 komentarzy do:Lublinowi z okazji 60 rocznicy Deklaracji Praw Człowieka

  • anka

    [Re: Lublinowi z okazji 60 rocznicy Deklaracji Praw Człowieka]

    no tak powszechna deklaracja praw czlowieka ma juz 60 lat. a prawa czlowieka nadal nie sa przestrzegane. dobrze, ze przypomina sie o nich.

  • Robek

    [Re: Lublinowi z okazji 60 rocznicy Deklaracji Praw Człowieka]

    Na spotkaniu z Kazimierą Sczuka mówiło się o sytuacji w Polsce. Niektóre wypowiedzi zanotował czujnie Mariusz Tarkawian w rysunkach.

  • odi

    [Re: Lublinowi z okazji 60 rocznicy Deklaracji Praw Człowieka]

    Fajny ten tort na urodziny Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka!

  • odi

    [Re: Lublinowi z okazji 60 rocznicy Deklaracji Praw Człowieka]

    I fajny kapelusz Kazimiery Szczuki!

  • fanka Kazi

    [Re: Lublinowi z okazji 60 rocznicy Deklaracji Praw Człowieka]

    Wzruszający tekst.Takie wydarzenia trzeba nagłaśniać. Cieszę się, że tym razem padło na Lublin. Zauważcie, że coraz więcej miast organizuje np. queerfesty (ostatni był w Trójmieście), i niestety smutne, bo gdyby nie homiki, to bym nie wiedziała o tym (nie widzę tego na portalach informacyjnych). Skoro lokalne środowiska organizują coś takiego, to znak, że wychodzimy z podziemia. Za rok może być już dwa razy więcej imprez (np. w Bydgoszczy, Zielonej Górze, Kielcach…). Za pięć lat… – kto wie? A kropelka drąży skałę.
    Gratuluję organizatorom samozaparcia i wspieram mentalnie! W końcu Lubinianom też coś się należy.

  • Tomek Kitliński

    [Queer Fest w Lublinie]

    Muszę uzupełnić i podziękować. Na Queer Fest w Lublinie, organizowany przez Homo Faber, przyszła setka osób.

    Przyjechały także osoby spoza Lublina. Wczoraj Kazia Szczuka, autorka „Kopciuszek, Frankenstein i inne”, dzis (11 grudnia) – Krzysztof Tomasik, autor „Homobiografii”. Przyjechała także specjalnie Aza Swedin, koordynatorka projektu o społeczeństwie obywatelskim. W ramach tego projektu polecam esej Agnieszki Graff
    http://www.ceetrust.org/csf/paper/3/

    Wszystkim przybyłym na Queer Fest w Lublinie dziękuję.

  • szelestUMCS

    [Re: Lublinowi z okazji 60 rocznicy Deklaracji Praw Człowieka]

    dzieki rozmowie dr. Kitlińskiego z Kazimierą zobaczylam jak wiele musze jeszcze sie nauczyć, świetnie sie ich słuchało, wielkie dzieki!




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa