Interesujący wykład we Wrocławiu…

22 listopada 2008 roku w jednym z nowo wyremontowanych gmachów Politechniki Wrocławskiej odbyła się prelekcja doktor psychologii i teologii Jolanty Próchniewicz. Pani doktor przedstawiła w wykładzie pod hasłem „Prawda o homoseksualizmie” swoje, delikatnie mówiąc, kontrowersyjne poglądy na temat istoty występowania orientacji homoseksualnej. Prelekcja odbyła się pod patronatem uczelni (!) oraz Duszpasterstwa Wawrzyny.

Już na samym początku prelekcji dr Próchniewicz rozwiała wszelkie wątpliwości na temat tego, w jakim duchu będzie ona przeprowadzona. W pierwszym zdaniu swojego wykładu stwierdziła, iż „stoi na stanowisku, że homoseksualizm jest zaburzeniem tożsamości i podlega leczeniu”. Później starała się z wielu stron spojrzeć na temat, niemniej jej pierwsza deklaracja bardzo zaciążyła na kierunku, który został przez nią obrany.

Pani doktor Próchniewicz przedstawiła trzy podstawowe teorie na temat genezy homoseksualizmu. A priori odrzuciła uznawaną powszechnie teorię biologiczną, twierdząc, że „jest ona przejawem politycznej poprawności”. Drugą podważoną teorią była tzw. teoria preferencyjna, mówiąca, że homoseksualizm ludzki jest przejawem wyboru każdego człowieka. Jej krytyka, jak najbardziej zasadna, opierała się w wykładzie dr Próchniewicz jednakże na, jakże złowieszczych w jej mniemaniu, działaniach lobby gejowskiego (nie mylić z homoseksualnym), któremu jest „bardziej wygodnie” uznawać teorię biologiczną. Na koniec tej części prelekcji przedstawiona została, jakoby najlepiej udokumentowana, teoria interakcyjna – wyznawana przez dr Próchniewicz. U jej podstaw leży teza o homoseksualizmie jako zaburzeniu psychicznym związanym z traumatycznymi przeżyciami, najczęściej z okresu wczesnego dzieciństwa.

Na wstępie do prezentacji tej teorii pani doktor przedstawiła kuriozalny w swojej treści pogląd, że określonej płci przypisać można pewne obiektywne cechy osobowościowe. Zgodnie z jej wiedzą kobiety powinny być wrażliwe i delikatne, a ich zainteresowanie musi kierować się w kierunku sztuki, wysokiej kultury etc. Mężczyźni natomiast to typy agresywne, energiczne, których jedynym zainteresowaniem powinien być sport i bijatyka. Za przykład daje fragment z jednej z książek dziecięcej pisarki Małgorzaty Musierowicz, w której dziadek Ignacy obserwuje walczących ze sobą dwóch wnuków. Konstatacja pani doktor wygląda w sposób następujący: „Oni na pewno nie będą homoseksualni”. Brzmi to jak poglądy z okresu epoki kamienia łupanego, ale nie. Takie kwiatki przedstawiła zebranym doktor psychologii i teologii z Uniwersytetu Adama Mickiewicza! Prelegentka nie pozostawiła wątpliwości co do pogardy, z jaką patrzy na mężczyzn wrażliwych i interesujących się sztuką, tworząc z tego typu zachowań nieomal podstawy do stworzenia aktu oskarżenia. Nie dziwi to jednak po zapoznaniu się z poglądami jej medycznego guru Josepha Nicolosiego, który uważa, że formą terapii dla homoseksualnych mężczyzn może być np. uczestnictwo w wydarzeniach sportowych oraz spotkania z heteroseksualnymi mężczyznami, dające możliwość nauczenia się ich stylu chodzenia, mówienia i wchodzenia w interakcję z innymi heteroseksualistami.

Idąc dalej w prezentacji teorii interakcyjnej pani doktor przedstawiła słuchaczom swoisty schemat kształtowania się tożsamości seksualnej człowieka. Według jej wiedzy można podzielić ten okres na trzy etapy: 1. Jestem kobietą/mężczyzną, 2. Czuję się kobietą/mężczyzną, 3.Chcę być kobietą/mężczyzną. Dr Próchniewicz dowodzi, że wśród osób homoseksualnych doszło do zachwiania jednego z tych etapów. Twierdzi więc, że lesbijki nie chcą być kobietami, natomiast geje nie czują się mężczyznami, ale wciąż chcą nimi być. Nasuwa mi się w tym miejscu refleksja, że albo doszło do zachwiania w myśleniu pani doktor, albo związki osób homoseksualnych są obciążone nienazwaną, straszliwą chorobą. Objawia się ona w następujący sposób: kiedy żyją ze sobą dwie kobiety homoseksualne, to tak naprawdę żyje ze sobą dwóch mężczyzn. I odwrotnie: związek gejowski to relacja dwóch osób czujących, że są kobietami. Prawda, że ciekawe?

Najciekawsze jednak poglądy przedstawia pani doktor, kiedy wyjaśnia przyczyny owych zachwiań. Twierdzi bowiem, że nie ma możliwości, żeby homoseksualista wyszedł z rodziny niedysfunkcyjnej, pozbawionej jakichkolwiek patologii. Uważa, że homoseksualny mężczyzna niechybnie został „wykastrowany” przez matkę w dzieciństwie, ewentualnie wychowywał się bez ojca lub w ojcu nie miał oparcia. Kobieta homoseksualna to jeszcze bardziej tragiczna sytuacja. Tutaj niemal zawsze mamy do czynienia z odtrąceniem dziecka przez rodziców, którzy spodziewali się chłopca, lub – co gorsza – z molestowaniem seksualnym. Dr Próchniewicz zapytana przeze mnie, czy naprawdę nie widzi szansy na pojawienie się homoseksualisty w rodzinie szczęśliwej, wspierającej się, kochającej udzieliła odpowiedzi niepozostawiającej wątpliwości: „Nie ma takiej możliwości”. Jakże jednostronnie trzeba patrzeć na świat, jeśli uważa się, że homoseksualizm to wynik patologii w rodzinie – gdyby tak było, kolejnych kilkanaście procent każdej społeczności musiałoby tworzyć rodziny dysfunkcyjne. A czy tak w rzeczywistości jest? Myślę, że pani doktor zna odpowiedź na to pytanie, ale omija ją jako podważającą apriorycznie przyjęte rozumowanie. Być może jej znajomość osób homoseksualnych oscyluje w podobnych rejonach, co byłej kandydatki na wiceprezydenta USA, gubernator Alaski Sarah Palin, która „zna ich wielu, żadnego osobiście, głównie z telewizji”.

W drugiej część prelekcji dr Próchniewicz przedstawiła słuchaczom „Nieprawdy o homoseksualizmie”, które przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Tę część wykładu rozpoczęło stwierdzenie, że „każdy gej jest homoseksualistą, nie każdy homoseksualista jest gejem”. Pogląd, mówiąc eufemistycznie, oryginalny. Dotychczas wydawało mi się, że są to określenia używane zamiennie. Otóż nie! Pani doktor ostatecznie łamie ten stereotypowy pogląd. Stwierdza bowiem, że gej to osoba obnosząca się ze swoją seksualnością, najczęściej członek lobbingowych ruchów gejowskich, które raz po raz formułują coraz to nowe postulaty zmierzające w kierunku równouprawnienia osób innych orientacji seksualnych. Homoseksualista natomiast to osoba zwykle cierpiąca, która nie chce ujawniać przed nikim swojego pociągu do osób tej samej płci. Pani prelegentka z niesamowitą niechęcią odniosła się do ruchu gejowskiego. W trakcie przedstawiania tematu zacząłem się zastanawiać, o czym jest mowa… O terrorystycznej Al-Kaida? Wykładowczyni stwierdziła bowiem, że ruch gejowski to jeden z najbogatszych lobbingowych ruchów świata, finansowany przez Disneya i Mastercard! Znając kilka osób z organizacji Kampania Przeciw Homofobii, jakby nie było reprezentującej gejów (nie homoseksualistów!), muszę ten wniosek podważyć. Ale przyznaję, wszystkiego mogę nie wiedzieć …
Nawiązując do ruchu gejowskiego dr Próchniewicz, jako jedną z nieprawd, przedstawiła dwie fundamentalne dla wielu gejów i lesbijek decyzje: przegłosowany przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne w 1973 wniosek o wykreślenie homoseksualizmu z listy zaburzeń oraz podobną inicjatywę Światowej Organizacji Zdrowia, jednej z najważniejszych agend Organizacji Narodów Zjednoczonych. Według rozumowania pani doktor, odżegnującej się naturalnie od jakiejkolwiek teorii spiskowej dziejów, decydujący wpływ na podjęcie tychże inicjatyw miały nie względy merytoryczne potwierdzone badaniami, a szeroko pojęte, niezwykle agresywne lobby gejowskie. Za przykład podaje świadectwa dwóch psychiatrów, z których jeden za głosowanie przeciw uchwale zastał pewnego dnia w swoim domu wybite okna, drugi natomiast zagłosował za „dla świętego spokoju”. Co najmniej dwie rzeczy świadczyć mogą jednak przeciwko tezie przyjmowanej przez dr Próchniewicz. Aż ciężko uwierzyć w to, że ów ruch gejowski mający w momencie podejmowania decyzji przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne może z 5 lat mógł być tak zmobilizowany, żeby przekonać do głosu ponad 10 tysięcy (!) naukowców. Tym bardziej jest to szokujące, kiedy idąc za rozumowaniem pani doktor uznamy, że stereotypowy gej to osoba wrażliwa, subtelna i zainteresowana sztuką. I taki człowiek miałby wziąć kamień i rzucić nim w okno znanego powszechnie doktora? No nie wiem… Jeszcze stałby się wtedy „normalnym”, agresywnym mężczyzną… I co wtedy? Uznając ten ciąg wydarzeń za logiczny przestałby być homoseksualistą. Czy na pewno? Oj…
Pani doktor nie pozostawiła także suchej nitki na raporcie Kinseya. W tej krytyce w istocie trzeba jej przyznać trochę racji. Kinsey nie może być uznawany przez nikogo za proroka, a jego prace za Biblię. Z drugiej strony nie mogę się oprzeć wrażeniu, że przeciwstawianiem Kinseyowi działalności wspomnianego wcześniej Josepha Nicolosiego pani doktor nieopatrznie strzeliła sobie w stopę. Nicolosi jest bowiem zwolennikiem teorii o możliwości leczenia homoseksualistów w drodze terapii konwersyjnej czy reparatywnej, formy leczenia, która cytując między innymi za światową Wikipedią „jest niezgodna z aktualną wiedzą medyczną”. Prelegentka odnosiła się do niej jednak bezkrytycznie uważając, że jest to jeden z najlepszych sposobów kuracji, czy wręcz jedyny. Omijając twierdzenia naukowców, że terapia reparatywna prowadzi do zachowań depresyjnych, autodestrukcyjnych i aspołecznych oraz nie daje niemal żadnych efektów przytacza dane o udokumentowanych 30 procentach przypadków wyleczenia. Sprawna jest to manipulacja, bo z medycznych źródeł wynika, że owe „wyleczenie” – jeśli nie pociąga za sobą negatywnych reperkusji – może doprowadzić nie do heteroseksualizmu, a aseksualizmu człowieka. Rodzi się we mnie zastanowienie co gorsze, choć zwykle unikam tego typu wartościowania. W ustach dr Próchniewicz terapia reparatywna jawi się jednak jako niesamowita nadzieja na walkę z epidemią homoseksualizmu – epidemią bo cierpiących na tę chorobę jest według różnych źródeł od 3 do 10 procent populacji, czyli co najmniej 200 milionów ludzi. Dla kogo jednak to jest nadzieja?
Po prelekcji doszło do dyskusji, podczas której padło kilka ciekawych spostrzeżeniem. Najbardziej interesującym poglądem wypowiedzianym przez panią prelegent było stwierdzenie, że skoro można się wyleczyć z homoseksualizmu, to także jest możliwość „przejścia” nań z heteroseksualizmu. Logiczny wniosek – heteroseksualizm to także zaburzenie psychiczne. Ciekawe czym spowodowane? Może per analogiam kobieta musi się wychowywać z samym ojcem, a mężczyzna musi być odrzucony przez rodziców z powodu swojej płci? Jak w każdej debacie na temat homoseksualizmu padła kwestia propagowania orientacji. Cóż… Wygląda na to, że to jakże błędne połączenie wyrazowe weszło już do języka na stałe, dzięki działalności ministrów Giertycha i Orzechowskiego. O jego fałszywości można się przekonać nie tylko stosując wyznawany przeze mnie pogląd, że nie da się propagować, czegoś co jest naturalne, niezależne od nikogo i niemożliwe do nauczenia. Błędność tego stwierdzenia potwierdza także ideologia wyznawana przez panią doktor, która nie expresis verbis, ale jednak stwierdziła, że propagowanie czegoś co jest chorobą jest nieetyczne, niemoralne i nieprzyzwoite. Zresztą, któż chciałby propagować homoseksualizm, skoro niemal wszyscy dotknięci tą „przypadłością” to skryci, nieszczęśliwi, pragnący żeby nikt nie wiedział o ich skłonnościach, ludzie. Wielka szkoda, że na pytanie, czy homoseksualizm wśród zwierząt nie podważa teorii o jego powstawaniu z przyczyn społecznych dr Próchniewicz nie potrafiła odpowiedzieć. Stwierdziła jedynie, że prawdopodobnie należy te dwie kwestie oddzielić. Czy tym samym nie zanegowała teorii Darwina, u której podstaw stoi teza o wyewoluowaniu człowieka z małpy? Pozostawiam to do oceny indywidualnej…

Idąc na tę prelekcję byłem nastawiony sceptycznie. Miałem świadomość, że wykład będzie przeprowadzony pod tezę. Nie sądziłem jednak, że argumentacja prelegentki będzie tak miałka, przykłady tak łatwe do podważenia, a fundamentalizm tak mocno widoczny. Z drugiej strony czytając wiele materiałów na rzeczony temat odczuwam satysfakcję, że osoby o takich poglądach pozostają raczej niegroźną niszą, a ich jedynymi obrońcami mogą być fundamentalistyczni księża, ludzie związani z Frondą, czy indywidua w postaci redaktora Jana Pospieszalskiego.

Mimo to nasuwa się pytanie, co myśleli decydenci Politechniki Wrocławskiej podejmując decyzję o zaproszeniu jako prelegentki osoby o takich poglądach. Dziwna sprawa, jeśli ma się w pamięci wiele dobrych inicjatyw tej uczelni, podając za przykład niedawno przyznany doktorat Honoris Causa kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Dziwna sprawa…

Maciej Stasierski ma 20 lat, studiuje prawo na Uniwersytecie Wrocławskim, działa w Stowarzyszeniu Młoda Socjaldemokracja, pisuje recenzje filmowe dla portalu dlastudenta.pl

*****

Zapraszamy teraz do zapoznania się z komentarzem Arkadiusza Brzaska.

Homoseksualizm jest fenomenem życia psychicznego, który dopiero niedawno uznany został za wariant nomy. Jeszcze w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku uważano homoerotyzm za zboczenie, dewiację lub nietypowe, perwersyjne zachowani seksualne. Uznanie pociągu seksualnego wobec własnej płci za normę zmieniło zupełnie myślenie o seksualności człowieka i zaowocowało lawiną badań naukowych pozbawionych odnośników etycznych czy światopoglądowych. Badania takie muszą być jednak wykonywane zgodnie z paradygmatami poszukiwań naukowych i powinno się je prowadzić z dala od wpływu nieuzasadnionych stereotypów i dyktatów niektórych systemów etycznych czy religijnych. Homoseksualizm przez wiele środowisk jest odrzucany i piętnowany. Wynika to z wieloletniej judeochrześcijańskiej tradycji kultury europejskiej, która za Starym Testamentem wiktymizowała i piętnowała homoseksualność. Zmiana doktryny w zakresie nauk psychologicznych i psychiatrii uznających homoerotyzm za wariant normy nie przekłada się niestety na stereotypy społeczne. Funkcjonują one w obiegu społecznym od wielu wieków, stąd zmiana postawy wobec homoseksualności procesem trudnym i długotrwałym. Wielu „naukowców” i
„autorytetów” związanych ze środowiskami religijnymi usiłuje wbrew argumentom naukowym znajdować fakty potwierdzające środowiskowe uwarunkowania homoerotyzmu. Dobór faktów przez takie osoby jest zawsze jednostronny i niepełny. Służy wyłącznie celom propagandowym i ideologicznym. Nie służy zatem krzewieniu wiedzy, tylko uzasadnieniu słuszności określonej ideologii.

Pociąg seksualny, jako fenomen biologiczny, człowieka jest zjawiskiem nie podlegającym ocenie moralnej. Sam w sobie nie ma żadnej konotacji etycznej, jest tylko cechą osobowości, która determinuje wybór obiektu miłości. Cecha ta nie świadczy ani o głębokości osiowości, ani o wartości moralnej człowieka. Jest tylko jednym z wielu atrybutów charakteryzujących dana osobę. Etyka współczesna zakłada, że świadoma i dobrowolna zgoda obu stron interakcji erotycznej na życie w jednopłciowym związku jest prywatną sprawą każdego człowieka. Istotą kształtowania człowieczeństwa jest rozwój, pogłębianie osobowości i mądre korzystanie z własnego życia. Mądre to znaczy świadome, kochające i spędzone według własnej filozofii. W podróż egzystencjalną każdy bowiem udaje się sam i sam musi zrozumieć wymiar i sens istnienia. Nie pomoże mu w tym ani nauka ani żaden zastany system filozoficzny czy religijny. Tylko prywatne poszukiwanie sensu i tożsamości.

Każdy człowiek ma prawo do szczęścia i związku intymnego z drugim człowiekiem. Jeśli kocha osobę własnej płci może się świadomie i dobrowolnie z nią związać, może pozostać sam, może nawet prowadzić pożycie z kobietą, jeśli ona akceptuje homoerotyzm partnera. Każdy człowiek, w tym homoseksualista ma pełne prawo do wychowywania potomstwa, radości z ojcostwa i wyboru doktryny, w zgodzie z którą wychowa dziecko i ukształtuje nowego człowieka. Tego „naturalnego” prawa do transgresji samego siebie nie może narzucić nikt z zewnątrz. Pozorna racja statystycznej większości może być tylko wtedy uwzględniana, jeśli naruszona jest nietykalność i godność człowieka. Życie w jednopłciowym związku lub w związku podwójnym jest prywatną sprawa osoby, i jeśli nie rani partnera, powinno być realizowane i pielęgnowane jako własna droga egzystencji. Powoływanie się na prawo naturalne jest argumentem infantylnym, albowiem to natura stworzyła homoseksualistów i obdarzyła pożądaniem płci własnej. Ortodoksyjne prawo naturalne winno zabraniać farmakoterapii czy opieki nad inwalidami i starszymi, bowiem jest to niewątpliwie interwencja w mądrość przyrody. Czemu zatem leczenie ludzi jest zgodne z prawem naturalnym, opieka nad seniorami chwalebna, a życie w zgodzie z własna orientacją nie? Mamy tu przykład ideologicznej nowomowy, która generuje mało precyzyjne pojęcia. Są one jednak później wykorzystywane jako pozornie racjonalne argumenty w pseudonaukowych dyskusjach.

W ostatnim czasie pojawiło się wiele różnorakich „autorytetów” wygłaszających prelekcje na temat skutków patologicznej więzi w rodzinie i rozbestwienia seksualnego na rozwój orientacji homoerotycznej. Wygłaszanie takich poglądów ex katedra w aulach uniwersyteckich ma nadać ceremonialną wiarygodność tym bajkom. Jest to niegodziwe nadużycie uniwersyteckich auli i stowarzyszenia myślących ludzi, jakim teoretycznie (tyko teoretycznie) winien być uniwersytet. Orientacja homoseksualna ma wyraźne tło neurorozwojowe. Co to oznacza? Oznacza to, że rozwija się na skutek splotu czynników genetycznych i czynników wewnątrzmacicznego rozwoju płodu. Jest wyraźnie uwarunkowana biologicznie o czym świadczy stała częstość homoseksualności we wszystkich społeczeństwach i kulturach. Stała częstość niech uspokoi przeciwników wychowywania dzieci przez homoseksualistów, bowiem orientacja rodzica nie ma wpływu na kształtowanie się poczucia płci ani orientacji u dziecka. Zatem to, czy homoseksualiści będą wychowywać dzieci czy nie, nie ma wpływu na częstość homoerotyzmu. Nawiasem mówiąc, skoro homoseksualność jest wariantem normy, po co martwić się o orientację dziecka? Młody człowiek i tak przyswaja stereotypy płci funkcjonujące w kulturze w laboratorium, jakim jest grupa rówieśnicza i jest to zazwyczaj i tak traumatyczne doświadczenie. Uwarunkowanie neurorozwojowe ma także leworęczność, inteligencja, zdolności plastyczne czy muzyczne. Jakoś ich nikt obecnie nie piętnuje, choć sto lat temu moja prababka nie mogła wyjść za mąż z powodu leworęczności. Homoseksualność związana jest z odmienną budową i funkcją mózgu, znane są już geny związane z genezą homoerotyzmu. Homoseksualiści inaczej wykonują testy neuropsychologiczne i w odmienny sposób reagują na bodźce wzrokowe i węchowe, niż osoby heteroseksualne. Mają po prostu inaczej zorganizowany mózg i nie jest on ani lepszy ani gorszy od mózgu osób heteroseksualnych. Jest inny.

Zmiany w świadomości społecznej zachodzą powoli. Są zawsze pochodną poglądów elit, jednak powszechność zmian następuję zwykle kilkadziesiąt lat od powstania idei czy nowego poglądu. Za pewien czas homoseksualność będzie uznawana za taka samą cechę, jak iloraz inteligencji, wzrost czy kolor włosów. Znikną wtedy i wątpliwej moralności autorytety piętnujące homoerotyzm i getta homoseksualne. W naszej przeintelektualizowanej kulturze za sto lat nikt nawet nie spostrzeże, że ktoś jest takiej czy innej orientacji. Ot norma. I nic więcej. I jeszcze jedno, czy warto polemizować z takimi poglądami? Zycie ma inny sens i wymiar, niż jałowe polemiki z osobami opornymi na racjonalne argumenty. Czy zatem nie lepiej wyjść na spacer, pobawić się z psem, spotkać z przyjaciółmi i nacieszyć się zimową przyrodą? Czyż nie lepiej poczytać dobrą książkę i realizować swoje pasje? Ostatecznie w tej prozie relacji i prozie tworzenia zasadza się sens naszej, ludzkiej egzystencji.

Arkadiusz Brzask arkadiuszbrzask(at)interia.eu
autor głośnej książki
Homoseksualizm u mężczyzn

Autorzy:

zdjęcie Maciej Stasierski

Maciej Stasierski

autor zmigrowany z php-nuke – ID: 263; nazwa: mstasierski

47 komentarzy do:Interesujący wykład we Wrocławiu…

  • gogol

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Bardzo mądry tekst i mądry komentarz Pana Brzaska. który w wyważony sposób odcina się od plugawych oszczerstw gejów. Pozdrawiam autora i autorta komatarza

  • bozenka z klanu

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Niestety, takie „kosmitki” (i „kosmici” tez) sie zdarzaja, poglady tej pani doktor swiadcza o jej dysfunkcji intelektualnej, ktorej niestety nie mozna wyleczyc. Zastanawiajace, czy ktos z wladz dziekanskich byl na tym wykladzie i jak zareagowal na te poglady? Uwazam ze Politechnika Wroclawska kompletnie sie skompromitowala zapraszajac pania doktor na ten wyklad.

  • totus

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    dziwie sie ze nikt go nie zbojkotowal

  • Tadeusz

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Pytanie podstawowe: jakim cudem osoba, której poglądy nie mają nic wspólnego z rzetelną wiedzą, uzyskała doktorat?
    Niestety, takich cudów jest więcej . Znam przypadek chłopaka, który usiłując uniknąć wojska, próbował uzyskać od psychologa opinię stwierdzającą zaburzenia osobowości spowodowane homoseksualizmem. Udawał, że chce się z tej przypadłości „wyleczyć”.
    Pani psycholog, do której trafił, najpierw uraczyła go wywodem identycznym z tezami p. Próchniewicz, a potem zaproponowała psychoterapię. Ponieważ po kilku terapeutycznych spotkaniach pacjent nadal tkwił w swoim „nieszczęściu”, pani stwierdziła, że jedynym ratunkiem dla niego jest modlitwa. Amen.
    P.S. Chłopak ostatecznie wywinąl się od wojska i od kilku lat żyje w szczęśliwym związku gejowskim.

  • Natalia Zet.

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Hmmm.. cóż, może takie perełki przyczynią się do zrozumienia przez społeczeństwo faktu, że przyczyn homoseksualizmu wcale nie trzeba udowadniać.

  • Walpurg

    [>> Tadeusz]

    Jak to jakim cudem?
    Nie dość, że mamy hurtownie takich „doktorów” i „profesorów” (KUL, PAT, UKSW itp), to na na świeckich uczelniach też nie brakuje przecież profesorów, którzy do kariery naukowej dopuszczają wyłącznie ludzi i identycznym światopoglądzie.

  • wifam

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Bardzo trudno zmienić mentalność. Pan Stasierski dobrze,że zgłasza takie wykłady, za które płacimy podatki dla darmozjadów głoszących herezje. Wartoby przeczytać ksiązkę Arka Brzaska by zrozumieć ocean niewiedzy takiej Pani P. Aż żałość ściska, że ktos taki ma doktorat jak Pani P. Wstyd dla nauki polskiej i tych co przyznają tytułki. W Polsce doktorat dostraje się nie za wiedzę i nie za prawomyslnośc tylko za opcję światopoglądową. Szkoda, że Arek jest anonimowy i podpisuje się pseudonimem, wielka szkoda. Coż, człowiek po naszej stronie, tajemniczy bez personaliów w przciwieństwie do studneta Stasierskiego. Tak czy inaczej artykuł Stasierskiego potrzebny a kometarz Brzaska mądry. See you later. Wifam

  • Krzysztof Zabłocki

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Przed paru laty w TV nadawano wyklady pewnej szkoly wyzszej – wykladowcami byli w większości emerytowani profesorowie PRL-u, choc trafil sie tez czasem jakis dawny dysydent.

    Ale największe wrażenie wywarły na mnie wykłady pewnej – UWAGA, UWAGA – pani profesor z UKSW na temat seksuologii – pamiętam, jak mieszała z błotem „Kiznego” (sic!), uznajac go za oszusta, oraz jej stwierdzenie, ze homoseksualistów nie potępiamy, bo trzeba walczyc z chorobą, a nie z chorym…

    przy niej pani doktor z Wrocławia to chyba małe piwo…

    A biedny „Kizny” jak się grobie przewracał, tak się nadal przewraca…

  • pewien gość

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Ta pani profesor to MR . Wygląda jak zakonnica. Zobaczcie na stronie intenetowej. nie oceniajcie jednak źle UKSW. Wielu wykładowców na psychologii mówi dobrze o homoerotyzmie. Zróżnicowana grupa wykładowców i zróznocowana grupa studentów. Siema .

  • bezimienny

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Witajcie. Oburzają mnie takie wykłady. Zobaczcie jednak, jak geje zachowują się- Ooprzebierane cioty. Szlajają sie i puszczają. Czyż można ich polubić? Takie igraszki to młyn na wodeę dla takiej Próchniewicz, która nie odróznia podstawowych pojęć a wymądrza się jako ekspert. Żałosne babsko. A osoby, które krytykują takie zachowania przegięte jak ów Arakadiusz od tej ksiązki, tez się im dostaje, bo nie trendyi za uczony. To wszystko wróży moim zdaniem KATASTROFĘ, a Radyjo spowoduje, że zmknA nas w pudle w demokratycznym ponc państwie . Zmieńmy wizerunek, a zaczną się z nami liczyć. Pozdrawiam Redaktorów, Autora tekstu (szacunek(i autora komentarza (szacunek), oraz wszystkich nieprzegietych.

  • fanwin

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Wstukajcie imię i nazwisko prelegentki do wyszukiwarki, to zorientujecie się jaką opcję reprezentuje.

  • fan

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Chciałem podziękować tu Panu Brzaskowi Arkadiuszowi za ksi ążkę, dzięki któej duzo rozumiem….

  • tak wygląda notka tej pani

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    * JOLANTA PRÓCHNIEWICZ ur. 1955, mgr psychologii i teologii UAM, doktorantka na Wydziale Teologicznym UAM, przygotowuje pracę na temat osób homoseksualnych w Kościele, zaangażowana w działalność pro life, członek Stowarzyszenia Psychologów Chrześcijańskich, mieszka w Poznaniu

    jeśli dostanie doktorat …

  • Jacek

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Wylęgarnia a potem hurtownia doktorów i profesorów jest takze APS w Warszawie. Niestety dopuszcza do pracy takze ludzi o pogladach takie jakie prezentuje pani Próchniewicz. Mimo fasadowej tolerancji ta szacowna uczelnia dyskryminuje , gorzej przesladuje najczęściej na podstawie plotek ludzi o bardzo liberalnych pogladach i orientacjach. No cóz gratuluję i żyzcę powodzenia wykluwajacej się uczelnianej inteligencji , jak widać nie tylko w APS

  • Damcio

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Podobał mi się fragment z homoseksualizmem wśród zwierząt. ” (…) Wielka szkoda, że na pytanie, czy homoseksualizm wśród zwierząt nie podważa teorii o jego powstawaniu z przyczyn społecznych (…)”

    W ostatnim numerze „21 wieku” (numer styczniowy 2009r) na stronie 49 w artykule „U których gatunków zwierząt występują zachowania homoseksualne” doszukałem się informacji na temat pingwinów które niekiedy (osobniki tej samej płci) zakładają wspólne gniazdo, a później starają się w nim wysiedzieć kamień jako przyszłe dziecko. Wrażliwość nie jest oznaką słabości tylko człowieczeństwa niekiedy zwierzęta maja go więcej od ludzi niekiedy ludzie od zwierząt, a kiedy indziej jest to zjawisko równoważne. Wynika z tego, że czasami pingwinek potrafi wykrzesać z siebie więcej zrozumienia niż ludzie.

  • AB.....

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Uczelnie drogi Jacku nie mają nic wspólnego z nauką. To tylko wylęgarnia wiernych profesorom miernot. To selekcja egatywna, nazwijmy PO IMIENIU, selekcja negatywna. Zatem wygłaszanie takich poglądów przez grono akademickie nie dziwi. Takie wykłady, jakie uczelnie. Mój mężczyzna nie może skonczyć studiów bo jest ZBYT INTELIGENTGNY. Prwadziwi intelektualiści są jednak jak kryształ i przetrwają mimo wrzasku tłumu i potępienia przez watpliwej jakości autorytety. Polecam mój wpis pracownikom nauki, którzy potrafia kłaniać się, uniżać i fantazjować tylko o karierze. Tempora mutantur……

  • JonVickers

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Ad Auctorem. Maćku, wielkie dzięki za relację. Choć przyznam, że od mataczenia pani dr większe wrażenie wywarła na mnie Twoja nienaganna pisownia, styl, ortografia… Przykro mi, gdy pomyślę, że tak inteligentny i rzetelny chłopak przez kilkadziesiąt minut cierpiał męki słuchając podobnej papki. Mam nadzieję przeczytać w przyszłości książki Twojego autorstwa, słuchać Twoich prelekcji. Pozdrawiam serdecznie!!

  • Gabor

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    „JOLANTA PRÓCHNIEWICZ ur. 1955, mgr psychologii i teologii UAM, doktorantka na Wydziale Teologicznym UAM, przygotowuje pracę na temat osób homoseksualnych w Kościele…” hmm… ciekawi mnie jak badaczka zbiera materiał…?

  • prof.

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    „Badaczka” nie zbiera materialow, wszystko co pisze jest wytworem jej fantazji.

  • Jacek

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Do AB. Nareszcie coś budującego i prawdziwego. Profesorowie za woją mirnotę intelektualną i mierną pracę dostają bardzo duże pieniądze. Siedzą na uczelniach blokując dostęp innym ludziom. A jak traktuja studentów magistrantów doktorantów szkoda gadać – bez epitetów obraźliwych słów ani rusz??? Dlaczego?? Czyżby pozostał tylko stereotyp!!

  • AB

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Do Jacka. Dlatego ksiązkę wydałem pod pseudonimem……

  • notis

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    odmawiasz komuś prawa do swego zdania na ten temat? To presja, która ma spowodować zmianę tego zdania na przeciwne, takie którego oczekują zainteresowani czyli homolobby i sami homoseksualiści oraz ich orędownicy w walce o utrzymaniu ich w tej anomalii. Twierdzenie o naturalnym homoseksualizmie to faktycznie dziś prawie obowiązująca poprawność ideologiczna i polityczna. Homolobby poradziło sobie z przegłosowaniem tego jako niechoroby w WHO, to i poradzi sobie z politykami, by zmianą przepisów prawnych wymuszać na społeczeństwie aprobujące, homoseksualizm, postawy. Skoro nauka nie stwierdza autorytatywnie biologicznego pochodzenia seksualizmu podważając na ten temat dotychczasowe prace naukowe, a sporo dowodów przemawia za tym, że to nabyta anomalia, więc postawa doktor jest uzasadniona. Postawę homolobby też można zrozumieć, że skoro brak niepodważalnych dowodów na to, że to nie geny są sprawcami dewiacji, to chwytają się tej próżni jak tonący brzytwy. Jednak tej postawie przyświecają inne cele, bardziej prozaiczne i raczej intratne, bo homoindustry już rozkręca swój interes. Dotacje dla lobby homoseksualnego płyną szeroką rzeką, co pozwala aktywowi homo żyć na wysokiej stopie życiowej, więc pilnują, by im źródła nie wyschły, a jeśli wszystko wraca do normy to wszczynają zadymę, by przekonać do swego nieodzownego istnienia i przedłużenia napływu gotówki. To cała i niepodważalne prawda, że z kim się zadajesz, takim się stajesz. Przebywając wśród zdrowych mężczyzn hetero można nasiąknąć ich stylem bycia i przejmować ich zapatrywania na świat. Jeśli będzie to towarzystwo homo, to dewianci nigdy nawet nie sprawdzą, czy są w stanie poddać się oddziaływaniom hetero. Natomiast w kręgu homo poddani są dalszemu destruktywnemu ich oddziaływaniu. Każdy doświadcza uczucia obcości przy zmianie środowiska. Dziecko w przedszkolu, w szkole, potem na studiach, dorosły w pracy. Trafia wtedy w zupełnie obce środowisko i trochę czasu upłynie zanim się oswoi z nowym miejscem, pozna wszystkich i przyzwyczai się do nich. Taka prozaiczna rzecz, a też wymaga czasu, a co dopiero obcowanie z normalnymi mężczyznami, oswojenie się z nimi przejęcie od nich pewnych standardów zachowań zwłaszcza w relacjach z innymi mężczyznami a także z kobietami. Ale to jak wiadomo wybór a nie przymus. Co do zachwiania w myśleniu, to doszło do niego w tedy, gdy część medyków poparła homoseksualistów i wypowiedziała się za normalnością tego procederu. Kto jak kto, ale właśnie lekarze, biolodzy najlepiej wiedzą, że to mija się z przyrodniczą prawdą, bo przeczy temu istota seksu. To że ludzie rozmiłowali się w seksie i nadużywają go czyniąc z niego nawet zawód, a przy okazji rozwijając przemysł pornograficzny, nie zmieni roli tego seksu w przyrodzie. Ludzie oddalając się od natury zatracili instynkt samozachowawczy i sprowadzili na siebie liczne choroby w tym weneryczne. Dziś niewielu byłoby w stanie przeżyć w dżungli. Homo się tak ochoczo odwołuje do zwierząt, ale zwierzęta aż tak nie chorują i nie na wenerę. Zwierzęta mają owocny okres rui, a co niektórzy ludzie martwy festiwal orgii seksualnych. Nie ma dowodów na zwierzęcy homoseks. Zachowania ich są tendencyjnie odczytywane jako homo. Poza tym słusznie te 2 sprawy należy oddzielić. Chyba dla homoseksualistów zwierzęta nie są żadnym wzorem do naśladowania. Jeśli tak, to czemu nie chcą je naśladować w tej rui, czyli krótkim okresie seksu, tylko zamieniają życie w niekończący się festyn seksualny? To im nie pasuje, bo głupi bez seksu, to jak człowiek, któremu zabrakło rozsądku i pomysłu na życie. Tym ruchom homo to wielu jest przeciwnych, bo prowadzą tylko na manowce życia. Na działalność w Polsce homo aktywu wpływają miliony z Unii. Wielu specjalistów twierdzi, że środowisko odgrywa czołową rolę w kształtowaniu się homoseksualizmu, a dowodem bliźnięta jednojajowe o późniejszych różnych ciągotach seksualnych. Brak dostępu w młodości do seksualnych treści i normalne wychowanie w normalnej rodzinie nie wypuści homoseksualisty. Dziś jest to trudno wykonalne, bo media zalewają treściami o seksie, a taka prasa dostępna wszędzie nawet dla dziecka. Wychowanie więc torpedowane jest zewnętrznymi oddziaływaniami, na które nie mamy zbyt dużego wpływu. Liczba znajomych homo nie zmienia faktu, że homo z normalnością nie ma nic wspólnego. Ta anomalia pozwala w miarę normalnie zdobywać wiedzę i pracować, ale nie pozwala korzystać z praw hetero, bo to była tylko farsa i kpina z życie oraz prawa. Co do określenia homoseksualiści sami zgłaszają zastrzeżenie, że to nie to samo co gej, a gej to do nich pasuje jak kwiatek do kożucha. Określenie pedał to już kryminalne przestępstwo, choć taką alegorię, czym sami sobie zaprzeczają, umieszczono na okładce tęczowego elementarza, chyba dla idiotów. Normalne dzieci to w ogóle nie interesuje. Co do przegłosowania niewielkim stosunkiem głosów na korzyść homo, już jest jednym wielkim skandalem, że chorobę, którą się powinno leczyć, głosowaniem się wyklucza z listy. To jest kompromitacja tej części medycyny, która oświadcza nieprawdę, fakt niezgodny z przyrodą i uczestniczy w globalnym oszustwie ludzi. A takie absurdy jak te, że część homo aktywistów uważa, że należą im się większe prawa niż hetero za wieki uciskania ich, to przesądza, o tym, że dewiacja nie leczona czyni ogromne spustoszenia w ich umysłach. Francuska feministka Elizabeth Badinter oburzyła się na wieść o decyzji WHO mówiąc, ż tak nie może być, by nauka rozstrzygała o fałszu i prawdzie pod presją grup społecznych, czy referendum. Żądania homo przypominają hasła jednego z liderów satanistów Aleistera Crowleya, który mówił rób co chcesz i niechaj to będzie prawem, innymi słowy bądź homo i domagaj się praw. Czyżby homoseksualizm chronił przed wybrykami chuligańskimi? Zaliczasz chuligaństwo do cech typowo heteromęskich? Od chuligaństwa to tylko krok do przestępstwa czy to też stricte heteromęskie zacięcie? A z czyją medyczna wiedzą ta terapia się mija? Wszystkiego należy próbować, nie wiadomo co może i na kogo podziałać. Jeżeli aseksualizm miałby być gorszy od zboczenia seksualnego to może ci homoksięża mają rację? Chyba nie o takie konkluzje chodzi. Jest ich ~1 % reszta to manipulacje na potrzeby homo. W tym swe brudne łapy macza homo biznes. Jeśli można przejść z hetero na homo, to wcale nie oznacza, że hetero jest zaburzeniem, bo to podstawa istnienia natury ludzkiej. Czyżby rozmnażanie się było zaburzeniem psychicznym? Publiczna debata o homoseksualizmie jako opcji jest propagandą tej dewiacji. Naturalne są albinosy, bo pojawiają się w naturze, ale czy normalne? To defekt. Parady przeczą ich cichemu cierpieniu w ukryciu, są nachalne, nieetyczne i bezczelne w swych żądaniach równości z hetero w związkach. Doszło do pomylenia fundamentalizmu z fundamentem natury, którym jest heteroseks. Tego broni sama natura, a indywidua to bronią wynaturzeń.

    [ten portal nie jest miejscem promowania mowy nienawiści. IP zostało zarchiwizowane. detr.]

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    notis:

    Bzdury od a do z.

    Jesli tzw. homolobby istnieje, to jest najbardziej zalosnie nieporadnym lobby w historii, przy takich pieniadzach ktore podobno dostaje powinno juz dawno wprowadzic malzenstwa homo nie tylko w calej Europie i Stanach, ale rowniez w Iranie. W spisek zydowskich bankierow tez wierzysz?

    Nie wiesz nic o medycynie, socjologii i procedurach obowiazujacych w obecnej nauce. Specjalisci sa zgodni, jedyni ktorzy maja „watpliwosci” to niszowe oszolomy typu Cameron ktore nie maja zadnego prawdziwego dorobku naukowego i koncentruja sie wylacznie na walce ze „zboczeniami”. Wiesz chociaz czym sie rozni glosowanie demokratyczne od merytokratycznego?

    Jesli homoseksualizm jest choroba, i to uleczalna, to dlaczego nie ma do tej pory ani jednego udokumentowanego zgodnie ze standardami naukowymi przypadku wyleczenia? Gdyby to byla prawda powinno byc ich co najmniej tysiace. Jest zero.

    Crowley? Nie rozsmieszaj mnie. Czytales Ksiege Prawa? Wiesz chociaz co Crowley rozumial przez Prawdziwa Wole? Nie. Oczywiscie ze nie.

    O naturze i o tym jak dziala tez wiesz zero.

    Tak, oczywiscie mozesz miec wlasne zdanie. Ale nie masz wlasnego zdania, ani nie masz jakiejkolwiek wiedzy na ktorej mozna budowac wlasne zdanie, bezmyslnie powtarzasz bzdury nawet nie zauwazajac ze to co piszesz w jednym zdaniu jest sprzeczne z nastepnym.

  • Minia

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    @Jacek: 4300 zł = „bardzo duże pieniądze”???

  • notis

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    A u ciebie dokładnie na opak. Bzdury od z do a, ale mimo to dziękuję ekspertowi nad ekspertami za wyczerpujący i merytoryczny głos w sprawie. Jak funkcjonuje natura, a co człowiek ze swą naturą ludzką wyczynia to dwie różne sprawy. Może jakiś przykładzik niekonsekwencji? Ot tak sobie negować i pisać, że ty nic o czymś tam nie wiesz, to potrafi każdy, ale jakieś sensowne przykłady niezgadzania się z czymś to już chyba za trudne co? Pośmiej się, bo jak widać nie do śmiechu ci. To ty nie masz nic samodzielnego ani sensownego do napisania od siebie. Takie sobie na ‚nie’ to stały repertuar tych co nic więcej nie mają do powiedzenia czy napisania. To ‚nie’, to taki twój czek bez pokrycia. W sprawie chorób żadne referendum nie ma racji bytu. Nie głosowanie decyduje o chorobie. Przegłosowaniem można tylko wprowadzać zmiany w ustawie regulujące sprawy społeczne, a nie medyczne, zwłaszcza choroby, dewiacje, czy zaburzenia seksualne o podłożu psychicznym. Im więcej ci wolno tym mniej ci wypada, rozumiesz to? Bo jeśli nie, to znaczy, że tę wolną wolę Crowley-a też pewnie opacznie rozumiesz, albo i wcale. A skąd ty możesz cokolwiek wiedzieć na temat mich lektur? Takie twierdzenia w stosunku do nieznanych ci osób to pospolita arogancja, a niejednego już bufonada zgubiła. Twoja znajomość wymienionych przez ciebie dziedzin naukowych też jest spod znaku zapytania. Zgodność specjalistów nie oznacza ich racji, a ci wątpiący, widać wiedzą i rozumieją coś więcej na ten temat, co ci zgodni odrzucają, bo nie rozumieją i jeszcze im bruździ w ich tak zgodnym uznaniu choroby za niechorobę. Zboczenia należy zwalczać jak każdą chorobę za pomocą terapii. To logiczne dla normalnie myślącego. Chcesz wiedzieć w co wierzę, ale odrzucasz możliwości przeczytania przeze mnie jakiejś książki, to raczej coś z twoją konsekwencją na bakier. Masz coś do napisania na temat homoseksualizmu, może jakiś link, ale nie spod znaku homo, to szarlatani. Jeśli nie, to daj sobie z cenzurą spokój, bo mnie takie rajdy osobiście nudzą.

  • Xen

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Notis zarzucasz Lilianne, że nie pisze nic sensownego, a to w Twoich wypowiedziach jest tylko samo ględzenie o tym, że uważasz homoseksualizm za chorobę, zboczenie itp. co jest ewidentną bzdurą. I już samo to pokazuję, że nic nie wiesz w sprawie w której zabierasz głos.
    Twój słowotok jest nawet całkiem imponujący, pod względem objętości.
    Ale ilość nie równa się jakość.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Pytalam: Wiesz chociaz czym sie rozni glosowanie demokratyczne od merytokratycznego? Nie, nie znasz pojecia meritokracja.

    Pytalam: dlaczego nie ma do tej pory ani jednego udokumentowanego zgodnie ze standardami naukowymi przypadku wyleczenia? Cisza.

    Pytalam: Czytales Ksiege Prawa? Wiesz chociaz co Crowley rozumial przez Prawdziwa Wole? Nie. Nie czytales Crowleya, znalazles tylko kiedys pare cytatow wyrwanych z kontekstu.

    Ty po prostu „wiesz” ze homo to zboczenie, a kazdy kto twierdzi inaczej musi sam byc homo, bo tylko homo popieraja homo, wiec jest zboczencem, wiec musi klamac. Ot, caly twoj tok „rozumowania”.

    Ja czytalam Crowleya. Mozna o nim powiedziec wiele rzeczy, ale nie to ze promowal slepy libertynizm. Jego pojecie Woli, albo Prawdziwej Woli, oznaczalo rodzaj oswiecenia, dzialanie zgodne z natura i wszechswiatem, a nie ordynarne „rob co chcesz”.

    Co do blizniat jednojajowych – wiekszosc z nich wlasnie ma te sama orientacje, a dlaczego nie maja tej samej wszyscy? Odpowiedz jest bardzo prosta. Poniewaz orientacja zalezy nie tylko od genow, nie tylko od hormonow, ale jednoczesnie od obu. Nawet bliznieta jednojajowe nie zawsze rozwijaja sie tak samo, wiec czasem kombinacja indywidualnego rozwoju i hormonow od matki powoduje u jednego orientacje homo, u drugiego nie. O ile niektorzy maja watpliwosci czy orientacja jest juz przesadzona z zakonczeniem ciazy, o tyle wszyscy kompetentni* lekarze sa zgodni co do tego ze konczy sie ksztaltowac najpozniej w bardzo wczesnym dziecinstwie.

    Dlaczego twierdze ze najemnicy organizacji typu Narth czy Exodus nie sa prawdziwymi lekarzami? Dlatego ze prawdziwy lekarz leczy, doksztalca sie, rozwija swoja wiedze, poszerza horyzonty, ew. prowadzi badania. I, najwazniejsze, zawsze przestrzega zasady „przede wszystkim nie szkodzic”. Ktos kto nie robi niczego z tego, kto cala „kariere”, energie, czas poswieca wylacznie po to zeby wbrew zdrowemu rozsadkowi, dorobkowi nauki i srodowiskom prawdziwych lekarzy udowodnic ze jakas grupa, najczesciej homo, Zydzi czy czarni*, jest „gorsza bo tak”, to nie jest lekarz. To jest rzeznik typu Mengele.

    ( * tak, nadal sa „lekarze” ktorzy cala „kariere” poswiecaja na proby udowodnienia ze czarni sa np. genetycznie uwarunkowani zeby byc przestepcami, a Zydzi sa bardziej podatni na choroby psychiczne i „moralne”, dzisiaj, w XXI wieku !! )

    Twoja wypowiedz mozna podsumowac – cos kiedys gdzies slyszales, polaczyles to z wlasnymi uprzedzeniami i fobiami i myslisz ze cos wiesz.

  • notis

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Co za logika wyciągania wniosków! Pomijam bezsensowne pytanie i od razu podsumowałaś, że nie znam terminu. To egzamin czy co? Nie muszę nieistotnych dla mnie wątków kontynuować. Zastosowałaś zresztą ten sam unik na moje pytanie, czy rozumiesz sentencje, ‘im więcej ci wolno tym mniej ci wypada’. Twoją logiką posługując się, mogę taki sam błędny wniosek, albo i nie, wyciągnąć, że w ogóle nie zrozumiałaś tej myśli. To gremium merytokratyczne, które głosowało za skreśleniem homoseksualizmu z listy chorób nie było zgodne i do końca przekonane o racjach takiego głosowania, tym bardziej, że lobby homoseksualistów napierało, a jak, to wiadomo. Czy w orzekaniu czegoś jako choroby bądź nie, ma brylować referendum? To jest grube nieporozumienie. Choroba zawsze pozostanie chorobą. Można ją wyeliminować za pomocą leków, a nie głosowania. Kto kłamie to kłamie i to on to wie. Ciekawe by było, gdyby tych homo mówiących, że się tacy urodzili, poddać badaniom na wykrywaczu kłamstw lub hipnozie. Intrygujące mogłyby się okazać odpowiedzi, nie uważasz? Działanie zgodnie z natura znaczy ni mnie ni więcej tylko gwarancje jej przetrwanie. Chyba gadamy różnymi językami o dwóch różnych naturach. Ja o naturze przyrody. Ty o naturze ludzkiej, którą która jest maleńka cząstka natury przyrody. Natura ludzka od dawien dawna podlega wypaczaniu przez samego człowieka, który swymi nieodpowiedzialnymi poczynaniami degraduje i siebie i swoje środowisko. Crowley-a niektórzy wsadzają między satanistów i po części maja rację, a to niechlubny odszczep ludzkiej gromady. Podważono wszelkie prace naukowe o genetycznym, hormonalnym czy chromosomowym pochodzeniu homoseksualizmu. Autorzy tych pracy oficjalnie przyznali się, że posiadanymi dowodami nie są w stanie udowodnić swych tez, a na dokładkę okazali się być homoseksualistami, którzy zamierzali się ujawnić. Homoseksualistom nie chodzi o prawdę biologiczną, lecz o przywileje prawne i finansowe, dlatego walczą, ale gdyby byli równi hetero, nie musieliby walczyć. Mieliby wszystko z marszu. Bliźniacy niektórzy dlatego nie mają tej samej orientacji, bo wpadają w homoseksualizm jak w alkoholizm, za sprawą różnych zewnętrznych czynników, a jakich to oni sami najlepiej wiedzą. Dziecko uczy się życia z całym jego bagażem niezależnych przypadków. Okłamać lekarzy też nie jest trudno, a okłamany nieświadom powiela bzdurę jako naukową. Są wyleczeni, ale o nich sza, a innych się zastrasza, by nie próbowali się ujawniać, bo nie mogą przecież obalić sławetnego twierdzenia, że to wrodzone i nieuleczalne. Nie ma ich być w eterze, nigdzie. Ot toolerancja po gejowsku. To gangsterzy w białych frakach, którzy innym homo zapobiegają drogę do leczenia, a wyleczonym kneblują usta groźbami. Tego nikt nie chce przyjąć do wiadomości tylko pytają retorycznie gdzie są dokumenty i ci wyleczeni. Już wiesz? Lekarze leczą na miarę osiągnięć medycyny, a nie szkodzą świadomie. Tylko, że te męki leczonego coś sprawiają wrażenie celowości. Nie pisz o żadnych tragediach, bo one się zdarzają na całym świeci i dotykają wszystkich. Co ma jakaś nacja wspólnego z dewiantami? Dewianci występują w każdej nacji, żydowskiej też. Nie mieszaj pojęć, bo to prowadzi na rozdroża tematu, chyba, że o to chodzi. Człowiek pod każdą szerokością geograficzną jest taki sam, tylko ma inne warunki rozwoju i zdobywania wiedzy, to go różni od tego co ma lepsze te warunki. To może co najwyżej dyskwalifikować, ale nie dyskryminować. Tradycje też kształcą człowieka na takiego, a nie innego, dlatego co wpoimy dzieciom, tym będą w dorosłości. Jeśli będą wychowywane w rozwiązłości seksualnej to takie będą, rozpasane i bez więzi małżeńskich, rodzinnych i społecznych. Staną się życiowymi łazęgami bez celu z wyjątkiem seksu z różnymi osobnikami na krócej lub dłużej, co potwierdzają liczni znani homoseksualiści chwalący się swymi niezliczonymi podbojami seksualnymi oraz twierdzący wprost, że ich życie kręci się wokół tyłka. Powalająco szczere, napawające optymizmem i budujące świetlaną przyszłość. Skoro można próbować udowodnić predyspozycje do homo, to można też spróbować udowodnić predyspozycje do obłędu i odebrać niektórym władzę, bo są niebezpieczni dla ludzi, ba nawet ludzkości. Władza często demoralizuje i odbiera rozum, więc może lepiej jak ta władza nie jest w rękach obłąkanej garstki. Następny błąd w udowadnianiu swoich racji. Otóż nie mam uprzedzeń co nie znaczy, że muszę optować za racjami homo. Oni są marginesem natury, bo działają wbrew niej. Mają naturalny szlaban na posiadanie potomstwa, więc się go niesłusznie domagają, nie myśląc a dobru tych dzieci tylko o afirmacji własnych poczynań. Nic nie zasłyszane, wszystko wyczytane i to z najróżniejszych źródeł. Twoje odpowiedzi też robią takie wrażenie, że myślisz, że coś wiesz. Twoje czytanie nie moja sprawa, wcale nie więcej wiarygodne niż zaklęcia, że czytałaś, też tak mogę krótko napisać, tylko po co? Interpretacja przeczytanej rzeczy zależy od czytającego i nie musi się zgadzać z resztą. A wmawianie komuś, że czegoś nie czytał, to zgrywanie się na wszystkowiedzącego. Nie ma nicniewiedzących, tak jak nie ma wszystkowiedzących. No jednak coś wiem i to z bezpośrednich relacji. Niesmak i nic więcej.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Czyli wracamy do „homoseksualizm jest dewiacja bo ja tak wiem, a jak ktos sie ze mna nie zgadza to klamie”. Mogles to napisac w jednym zdaniu. Albo chociaz podzielic to na akapity.

    Zero logiki, zero rzeczowej argumentacji, a te nieliczne argumenty ktore na pierwszy rzut oka moga wydawac sie rzeczowe sa oparte na klamstwach (np. badan nie obalono) lub manipulacjach (przedstawianie natury w kompletnie wypaczony sposob podporzadkowany swoim przekonaniom).

    „Wyleczonych” nie ma. Wszyscy po max. 3-5 latach albo wracaja do „poprzedniej” orientacji, albo popelniaja samobojstwo, albo laduja w psychiatryku w stanie uniemozliwiajacym samodzielne zycie.

    Dosc znamienne jest rowniez to ze w grupach typu Exodus czy Narth i innych ex-gay jest bardzo duza rotacja, wszyscy ich aktywisci „byli geje” predzej czy pozniej albo po prostu odchodza od nich, albo odchodza i zaczynaja ich demaskowac jako w najlepszym razie calkowicie nieskutecznych, albo sa przylapywani w sytuacjach jednoznacznie (np. korzystanie z meskich prostytutek) wskazujacych na to ze ich orientacja wcale nie zostala „wyleczona”.

    > Zastosowałaś zresztą ten sam unik na moje pytanie, czy rozumiesz sentencje, ‘im więcej ci wolno tym mniej ci wypada’.

    To pusty frazes, jedno nie ma zwiazku z drugim.

    Dyskusji nie mam zamiaru kontynuowac dokad nie nauczysz sie uzywac rzeczowych, logicznych argumentow i stosowac akapitow w dluzszym tekscie.

  • notis

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Xen, umiesz przekonać swoim ględzeniem, że jest inaczej niż wielu uważa za słuszne, słuchając jednak tego, co ma biologia do powiedzenia, a nie psychiczni ludzie? Istotą seksu jest potomstwo. Płeć żeńska i męska też ma swą role do spełnienia. Różnica w ich budowie też coś mówi, ale tylko inteligentnym, mądrym i rozsądnym. Dla seksu natura stworzyła określone narządy płciowe, czyli rozrodcze i są one kształtem do siebie dopasowane. Z nauki biologii, nie wiem jak ty, ale ja wiem, że odbytnica z odbytem stanowi zakończenie przewodu pokarmowego, którym organizm wydala zbędna resztki pokarmu, tzw. nie strawione treści kałowe i w tym celu został stworzony, a wykonuje ruchy perystaltyczne i to w jednym jedynym kierunku, na zewnątrz. Takie zakłócanie mu tego naturalnego ruchu prowadzi do rozkojarzenie ruchowego i uszkodzeń ścianek odbytu. Uszkodzone ścianki odbytu mają kontakt z zarażoną krwią, w wyniku czego dochodzi do zakażeń, zapalenia wątroby, chorób wenerycznych i przenoszonych przez krew. Przy ciągłych mechanicznych urazach (otarcia, naciągnięcia) zwieracz traci elastyczność i szczelność, co prowadzi do wycieku fekaliów, a co staje się chroniczne. Leczenie AIDS wielokrotnie przewyższa leczenie raka a jeszcze więcej niż leczenie cukrzycy i chorób serca. Co społeczeństwo ma z homoseksualistów? NIC! Pracują? Tylko na siebie nawet lecząc, za to im się płaci. Płacą składki? Jak wszyscy. Tworzą? Jak reszta artystów. Odnawiają społeczeństwo? NIE! Więc gdyby oprzeć istnienie społeczeństwa tylko na homoseksualistach to zestarzałoby się błyskawicznie i niebawem gremialnie umarło. Cóż ci mogę jeszcze poględzić, a no to, że skoro ich jest ~1 %, to czy warto kruszyć o nich kopie? Czy to całe zamieszanie nie jest warte ważniejszej sprawy takiej jak choćby rozwijanie przemysłu, tworzenie nowych miejsc pracy, dofinansowywanie biednych uczniów (a nie homo), dokarmianie głodnych. Homoseksualiści w swej jałowej społecznie wegetacji nie potrzebują aż takich troskliwych zabiegów o nich, nie sądzisz?

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    > Więc gdyby oprzeć istnienie społeczeństwa tylko na homoseksualistach to zestarzałoby się błyskawicznie i niebawem gremialnie umarło

    Homoseksualistow jest staly procent. Popularny bzdurny „argument” – „jakby wszyscy byli homo to gatunek by wyginal”. Ale nie sa i nigdy nie beda, procent dla gatunku jest staly bez wzgledu na akceptacje w danym miejscu i czasie.

    > ale ja wiem, że odbytnica z odbytem

    Seks analny to tylko jedna z mozliwych technik, i to po pierwsze nie wszyscy geje ja praktykuja, po drugie duza czesc hetero ja praktykuje (i o ironio w zwiazkach hetero facet tez bywa strona penetrowana).

    > Cóż ci mogę jeszcze poględzić, a no to, że skoro ich jest ~1 %, to czy warto kruszyć o nich kopie?

    Kolejne klamstwo. Nie jeden, a kolo dziesieciu. Samych homo. A jeszcze sa bi.

    > Homoseksualiści w swej jałowej społecznie wegetacji

    I kolejne klamstwo. Homoseksualisci bynajmniej nie sa „jalowi”, ale maja wlasny ogromny wklad w sztuke, nauke i rozwoj cywilizacji.

    Calosc oczywiscie scisle poprzeplatana kolektywistycznym belkotem wg. filozofii „jednostka sie nie liczy, liczy sie zeby sie rozmnazala”. Glupoty takiego „rozumowania” dowodzi chocby to, ze jesli wazniejsza jest prokreacja niz zycie, a zycie nie ma wartosci, to prokreacja jako tworzenie nowego zycia tez nie ma wartosci poniewaz to nowe zycie tez nie bedzie mialo wartosci. Minales sie z powolaniem, powinienes urodzic sie mrowka.

  • notis

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    frazes pusty dla pustych. Widzę, że jesteś zadufana w sobie. Masz trudnego do wyleczenia wirusa ‚wycieczek osobistych’, więc nie myślę nic ponadto komentować, bo to stek bzdur o ogólnoludzkich tragediach. Nie dążymy do tego by rozpasanie się rozpanoszyło, tylko by zboczenia poddawać leczeniom, bo nic pozytywnego sobą nie wnoszą poza niepokojami i zakłócaniem normalnego życia oraz zakusami na prawa, przywileje i ulgi, a o co im w gruncie rzeczy tylko chodzi. Uczę się i to bardzo chętnie, ale tylko od mądrych i rozsądnych, a przede wszystkim nie ulegającym złym trendom mody. Nie spełniasz tych warunków więc rozmowa nie ma głębszego sensu, przynajmniej dla mnie, a dla ciebie poza oczywiście dołowaniem. Mnie akurat to nie wzrusza, ale nie widzę żadnych ciekawie ujętych problemów poza wymądrzaniem się twoim i deklarowaniem homoseksualistom swej przychylności w rozumieniu ich pseudoproblemów. To jest jednak zaraźliwe. Snobizm to też ciężka przypadłość.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    > Widzę, że jesteś zadufana w sobie.

    Znam swoja wartosc. Czego zycze wszystkim, zeby nie dali zniszczyc poczucia wlasnej wartosci, racjonalizmu i czlowieczenstwa takim destruktywnym zerom.

    > Uczę się i to bardzo chętnie, ale tylko od mądrych i rozsądnych

    Tak? Polecam na poczatek Organon Arystotelesa.

    > Nie spełniasz tych warunków

    ROTFLMAO.

    Powiedz jeszcze ze te wszystkie ksiazki trzymam dla szpanu, a certyfikat Mensy kupilam na bazarze, bedzie jeszcze smieszniej. Dziekuje za udowodnienie wszystkim ze jestes tu tylko trollem ktory trafil tu przez przypadek – gdybys sledzil moje wypowiedzi przez dluzej niz pare dni wiedzialbys ze nie tylko nie „ulegam modzie”, ale wielokrotnie przed tym przestrzegalam. Chyba ze robisz to swiadomie – chcesz zmniejszyc swoja wiarygodnosc jeszcze ponizej zera?

  • notis

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    ależ ty jesteś nie do uleczenia z tej swojej megalomanii. Ty w klozecie wyczytałaś te dane o 10 % dewiantów seksualnych? Skąd ci się wzięło za tą jedynką to 0? Czy nie z wywieszki na wucecie? Jest ich na pewno nie więcej niż 1,5 %. To wyolbrzymianie i tak im nie nada tej rangi społecznej o jakiej marzą. Z tym rozwojem cywilizacji to nie należy przesadzać. Od tego dobrzy są ogrodnicy. Niektórzy artyści zaczęli jako hetero a w następstwie pijaństwa i narkomanii popadli w zboczenia seksualne co nie czyni z nich homo w 100 %. Niektórzy z nich po tej degrengoladzie popadli w taką depresją, że sobie żywot skrócili samobójstwem, lub przez nadużywanie zgubnych używek takich jak alkohol, narkotyki i orgie seksualne. To taka triada cechująca zatraceńców, którym puściły hamulce bezpieczeństwa i wszytko wymknęło im się spod kontroli. Ten analny seks nadal jest dewiacją, bez względu na to, kto go uprawia. Ja mam tylko pytanie do czego został stworzony odbyt przez naturę? Nie interesuje mnie do czego sobie używają dewianci homo czy hetero. Używanie czegoś do funkcji dla niego nie przeznaczonych szybko go unieszkodliwi i trzeba będzie szybko walić z nim do proktologa prawie trzymając go w garści. I kto tu próbuje stanąć na głowie i udowadniać, że rzeka sama popłynie pod górę? Życie ma sens jeśli się z niego nie czyni parodii, co właśnie dokonują homoseksualiści. Wszystko co czynią ze sobą to głupi opór stawiany naturze. Pal ich licho, niech sobie wyczyniają ze sobą co chcą to ich życie i może pójść na ich życzenie na straty. Nie mają jednak prawa narzucać tego dewiacyjnego stylu życia nikomu, ani zmuszać do akceptacji tego w formie legalizacji ustawowej. Życie ma wartość i jest chronione prawem. Natomiast zboczenia seksualne mają zgubny wpływ, prowadzą do staczanie się, stwarzają zagrożenia zdrowia i życia właśnie. Dziękuję za uznanie. To bardzo pracowite stworzenie, któremu nie dorównuje w pracowitości, ale staram się.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Smieszny jestes. I dalej z uporem maniaka mylisz nature (biologie, chemie, fizyke, matematyke) z jakimis swoimi zabobonami.

    Wszystkie „badania” o rzekomym zwiazku miedzy homoseksualizmem a uzaleznieniami zostaly obalone jako nie spelniajace zadnych standardow naukowych i etycznych.

    Po co ja w ogole rozmawiam z trollem?

    Skoro o tym mowa, po co tu w ogole sa przepuszczane posty gdzie co drugie slowo to „dewiacja”, a tresci po prostu nie ma?

  • Xen

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Notis! Czyżby Tobie się przypadkiem wydawało, że ja chce z Tobą rozmawiać?! Jeżeli tak to chyba jesteś bardziej ograniczony umysłowo, niż mi się początkowo wydawało.
    Rozmowa z Tobą nie ma sensu. A bezsensownie to ja mogę sobie najwyżej żartować. Bo pure nonsens to ja nawet czasem lubię. Ale to co Ty wypisujesz nie jest śmieszne, tylko tragicznie żałosne.

  • sven

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Wydaje mi się, że jestem dość wyrozumiały i wiele jestem w stanie jakoś pojąć. Rozumiem nastoletnich chłopców, którzy obrzucają się wyzwiskiem ,,pedał”, żeby sobie w ten sposób polepszyć ego. Rozumiem ludzi, którym geje kojarzą się wyłącznie z paradami z Berlina lub Amsterdamu i w związku z tym mają do nich uprzedzenia. Rozumiem nawet tych, którzy twierdzą, że obrzydza ich widok dwóch całujących się facetów.
    Jest jednak coś czego, przysięgam, nie zrozumiem nigdy. Są to ludzie, którzy specjalnie wyszukują w internecie, w którym istnieją miliony stron,akurat tych, które przeznaczone są dla gejów i lesbijek. Wchodzą na te strony i twierdzą, że ktoś im ,,narzuca” homoseksualne zachowania. Czują się tym ,,narzucaniem”, najwyraźniej tak osaczeni, że w internecie, w którym mogą sobie wejść na strony katolickie, nazistowskie, porno czy jakie tylko chcą, ,,narzucają” sobie sami akurat portale przeznaczone dla mniejszości seksualnych. Ich znajomość różnego rodzaju ,,badań i statystyk naukowych” (w większości nieuznawanych przez oficjalne organizacje naukowe wyłącznie z powodu wszechpotężnego gejowskiego lobby) świadczy też o tym, iż temat ten ,,narzucają” sobie nie tylko, gdy już znajdą się na portalu takim jak ,,homiki”. Dysponują bowiem wiedzą i argumentacją wskazującą na to, iż temat homoseksualizmu przerabiają w swoich myślach i lekturach nadzwyczaj często. Wiedzą dokładnie, że świat upadłby gdyby składał się z samych gejów oraz posiadają niezywkle zaawansawane przemyślenia na temat funkcji narządów płciowych, z którymi muszą podzielić się z gejami (może dlatego, że w ich życiu owe narządy nie znajdują żadnego zastosowania, jak się traci tyle czasu na czytanie o ,,pedałach” pewnie nie ma go już na seks). Najzabawniejsze jest w nich jednak to, iż na forach gejowskich stron posługują się słowami ,,pedał”, ,,zboczeniec” lecz gdy ktoś nazwie ich ,,idiotą” uznają to za objaw straszliwej nietolerancji.

    Notis, dziękujemy za troskę. Postaramy się nie stoczyć. Ale ty daj sobie spokój. Używaj swojego odbytu zgodnie z naturą, znajdź sobie też jakąś kobietę, żebyś równie zgodnie z naturą mógł używać narządów płciowych, zamiast tracić swój czas na zajmowanie się tym, jak napisałeś, 1% społeczeństwa. Przy okazji naucz się swojego języka: jak mówisz ,,używanie czegoś” to ,,do funkcji do TEGO nie przeznaczonych” a nie ,,DLA NIEGO”.
    Chyba, że masz jakiegoś ,,NIEGO”, dla którego te narządy nie są przeznaczone. Freudowski błąd? Być może to jest właśnie właściwe wytłumaczenie Twoich zachowań w tej dyskusji: ,,mechanizm wyparcia”. Muszę Cię jednak zmartwić, że jeśli jesteś homo to taki będziesz, obojętne jak mocno temu będziesz zaprzeczał pogłębiając swą nienawiść do innych gejów. A jeśli nie jesteś, to powtarzam jeszcze raz: jest tyle pięknych dziewczyn na tym świecie. Znajdź sobie jakąś, kochaj się z nią (byle nie analnie!) – to naprawdę lepszy sposób na przeżywanie swojej heteroseksualności niż czytanie o urazach zwieracza. A jak żadna Cię nie chcę to poczytaj coś ciekawszego niż książki o ,,zbokach”, żebyś mógł potencjalnej partnerce opowiedzieć coś bardziej romantycznego niż przemyślenia na temat wypływu fekaliów z nieszczelnego odbytu (dziewczyny nie lubią takich tematów, wiesz ?) albo pójdź na siłownię zamiast tracić czas na gejowskich stronach internetowych. Zapryszczali leszcze głoszący kazania w internecie nie są u dziewczyn w cenie.

  • notis

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Sven, toś mi wyjaśnił, że to stronka homoseksualistów! To przez czysty przypadek tu jestem. Dopiero po tym wyjaśnieniu, że homoseksualistom się pchają nie tylko do łóżek (kiedy to właśnie oni odstawiają łóżkowe parady) ale i na portale, czego nie robię, bo mnie to nie bawi, a tytuł mnie zaintrygował a propos wykładu, stąd moja tu obecność. Z zapowiedzi nie wynikało, że to portal dla homoseksualistów i ich orędowników. Niezależnie od tego, daleka od zasad logiki krytyka wykładu mnie zaintrygowała. Drobny przykładzik: ‘Najbardziej interesującym poglądem wypowiedzianym przez panią prelegent było stwierdzenie, że skoro można się wyleczyć z homoseksualizmu, to także jest możliwość „przejścia” nań z heteroseksualizmu. Logiczny wniosek – heteroseksualizm to także zaburzenie psychiczne. Normalność jest zaburzeniem psychicznym, wniosek, kuriozalny’. A wracając do meritum sprawy, czyli homoseksualizmu jako zboczenia seksualnego, które powinno być leczone, a nie lansowane, a co gorsza propagowane i promowane w szkołach i przedszkolach, to jak wielu wiadomo 17 V 1990 WHO, działająca na szczeblu międzynarodowym w ramach ONZ i skupiająca 193 kraje członkowskie, wykreśliła homoseksualizm z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Od tej pory homoseksualiści zaczęli podawać coraz bardziej zawyżone dane odnośnie ilości homo w społeczeństwie, bo kraje członkowskie zostały zwolnione z podawania corocznej statystyki. Z oficjalnych 1% homo robią 5%, czasem 10% a jak homo trzeba to nawet 15%. Badania w USA i Wielkiej Brytanii pokazały, że w USA homoseksualistów jest 1 %, a w Wielkiej Brytanii 1,5 % (z tego ~40 % to bi). Na stronie waszej te homiki dość wyraźne, zaś pod spodem, na co teraz patrzę, maleństwo jakieś takie nieczytelne, zamazane, ledwo czytelne, jakby wstydliwie się ukrywające, że to portal pozytywnie homoseksualny. Niedobrze się kojarzy, bo z ostatnio ostrożnie lansowaną pozytywną pedofilią. Nie bez powodu socjolodzy USA ostrzegają, że kolejnym etapem w kampanii promującej zboczenia seksualne jest próba uznania pedofilii i zoofilii za taką samą odmienność jak homoseksualizm. W obu przypadkach nic pozytywnego z tych zboczeń dla nikogo nie wynika. Raport FRC z USA (dr T.J. Dailey Homosexuality and Child Sexual Abuse) wykazuje niepokojącą zależność między homoseksualizmem a pedofilią. Statystyki pokazują, że homoseksualiści (których w rzeczywistości jest zaledwie 1 % a nie 10 % w społeczeństwie) dokonują aż 1/3 aktów molestowania seksualnego dzieci, a więc nieproporcjonalnie dużo. Wszystkie inne dane także są przekłamane przez homolobby, jak ukrywane, że aż do 80% chorych i nosicieli HIV to homoseksualiści. Niezależnie od tego zapewnienia, że pozytywnie, co rozumiem, że wspierani są duchowo ci nieszczęśnicy, to jednak o pozytywnym aspekcie homoseksualizmu trudno mówić. Mnie homoseksualiści ani ziębią ani parzą, a troszczyć się należy o biedne dzieci potencjalne ofiary homozwiązków. Jeśli dojdzie do prawnej adopcji przez homo, będzie to tragedia dla tych bezbronnych a niewinnych dzieci. To te dzieci mogą w przyszłości być narażone na stoczenie się i to jest problem, z którym należy się uporać z korzyścią dla dzieci, a nie homo. To ja dziękuję za troskę, która wdziera się buciorami w moją prywatność. Powinien się sam wniosek nasuwać, że skoro piszę o budowie i odpowiednich funkcjach różnych narządów, tzn. nie mam z tym problemów. To niby moje wypieranie czegoś tam, to właściwie takie homoseksualistów wpieranie w każdego tej dewiacji, by móc się cieszyć, że jest ich jednak tyle ile oni liczą, a że liczyć nie bardzo potrafią, to wychodzi im nieraz nawet śmieszne 15 %. Sam się zajmij tymi dziewczynami, może w liczbie mnogiej coś zaradzą. Mnie stadne bytowanie nie interesuje. A w temacie kto co czytał, czyta, czy powinien czytać, dobra jest Lilianne, powymieniaj sobie z nią swoje przemyślenia. Sam też skorzystaj ze swych porad z siłownią włącznie oraz zadbaj o swój wygląd.

  • notis

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Lilianne ciężko ci przyjąć do wiadomości, że zabobony to wiara w cuda, jak w przypadku homoseksualizmu? Zabobonem jest, że to normalne. A propos nauk matematyczno-przyrodniczych to fizycznie ciało człowieka, tak a nie inaczej ukształtowała sama natura i przysposobiła do takiego a nie innego zachowania z zachowaniem podziału na role. Biologia, czyli nauka o życiu mówi co jest przejawem i istotą tego życia, zaś chemia to nie tylko pierwiastki, która budują pojedynczo lub w związkach nasze ciało, ale to też skład tego co pochłaniamy i wydalamy. Nie możemy wszystkich ludzkich ekscesów usprawiedliwiać samą chemią, bo to wskazywało, że rozum śpi, a wtedy budzą się upiory. To stwierdzenie o obaleniu związku między homoseksualizmem a uzależnieniami dobre dla niemyślących samodzielnie i ku pokrzepieniu samych homoseksualistów. Uzależnienie od sfery seksualnej nazywane bywa nimfomanią, erotomanią, seksoholizmem itd. Jeśli chodzi o uzależnienie od używek takich jak alkohol, narkotyki to najczęściej są przyczynami wczesnego uprawiania seksu, eksperymentowania w tym zakresie z jedna i drugą płcią, tym bardziej dziś przy takim nafaszerowaniu mediów różnorakim seksem i niemal obowiązkowym trendem homoseksualnym. Młodzi sami się przyznają, że pod wpływem używek, presji koleżanek i kolegów próbują seksu w różnych wersjach, a jak pokazują badania, społeczne przyzwolenie na zachowania homoseksualne prowadzą młodocianych do różnego rodzaju eksperymentowania tak dalece, że stało się to już, wyszukanym stylem bycia. A co, też proponujesz przypisać słowo dewiacja czemuś innemu, czy wykreślić je ze słownika? Przecież zboczenia seksualne to inaczej dewiacje. Tylko nie wypisuj bzdur, że homoseksualizm nie jest dewiacją, bo to, że określa się to zaburzeniem, to nie przestało być nienormalnym zachowaniem. Homoseksualizm nadal jest, jako zaburzenia osobowości i popędów, w Klasyfikacji Chorób jako F60.8 oraz F61 i pochodne. Jest to polska klasyfikacja w pełni oparta o klasyfikację WHO. Coraz więcej psychologów i psychiatrów twierdzi, że to psychiczne zaburzenie osobowości, zaburzenie identyfikacji płci, postrzegane jako schizofrenia. Robert Spitzner, jeden z głównych psychiatrów i sygnatariuszy usunięcia homoseksualizm z listy chorób, oświadczył po tym, jak przekonał się o skuteczności terapii, że homoseksualizm nie jest wrodzony, a nabyty, czyli do pozbycia się poprzez odpowiednią terapię. Niektórzy seksuolodzy zaliczają do kryteriów wyróżniających parafilię także różnicę płci, stąd również homoseksualizm uważają za parafilię. A co ci poza tym się nie widzi, że tu piszę? Chyba nie chcesz mi dać do zrozumienia, że to klub zamknięty, tylko dla zwolenników homo? Bawisz się w cenzora czy bramkarza na wejściu, jak do knajpy? Też coś. Ludziom to się już w głowach wywraca. Jak sobie coś kupiłaś to tylko dla siebie, i nie dotyczy to mnie, ani mnie to nie obchodzi. I nie martw się, nie mam zamiaru pisać z takimi co to słyszeli tylko o trollach, a nic o normalnych ludziach.

  • notis

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Xen, skleroza ci dokucza? Ty przybyłeś z odsieczą Lilianne, która chyba wezwała cię na pomoc, bo sobie bez inwektyw nie bardzo radziła z odpowiedziami? Wg twojej sugestii można by uznać moją wiedzę na ten temat za wystarczającą, gdyby nie mój sprzeciw wobec uznawania homoseksualizmu za normalne? Skoro dla Lilianne jestem zerem, a to jak wykształconym i inteligentnym ludziom wiadomo najważniejsza cyfra w matematyce, i jest bez znaku, więc cieszy mnie to porównanie. Dla ciebie, tak dla odmiany, to ja mogą być neptyk, cieszysz się? Bo mnie to ganz egal. Akurat oboje nie jesteście dla mnie żadnymi autorytetami. Tobie się chyba coś wydawało, lecąc w sukurs Lilianne i odwołując się do mnie. Mogłeś, ale widzę, że to w celach samopomocy, bo w duecie raźniej idzie atakowanie i dołowanie. Mało kto potrafi dyskutować, odnieść się do sprawy. Łatwiej besztać, obrażać, dołować i gnoić. W tym oboje jesteście mistrzami. Nic ciekawego od was się i tak nie można dowiedzieć, bo chyba nic ciekawego nie wiecie, poza obowiązującymi standardami o homoseksualizmie jako obocznej normie. XXI wiek i takie biologiczne herezja, aż wstyd. Mogę napisać listę utytułowanych idiotów. Tylko co to zmieni?

  • Xen

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    „Nietolerancja i zabobon zawsze były własnością głupich między pospólstwem i nigdy jak mniemam, z gruntu wykorzenione nie będą, bo równie wieczne są, jak sama głupota. Tam gdzie dziś piętrzą się góry, będą kiedyś morza, tam gdzie dziś pełnią się morza, będą kiedyś pustynie. A głupota pozostanie głupotą.”
    Tym cytatem z Sapkowskiego żegnam się z panem, panie Notis.
    :]

  • Sven

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    notisie.

    nikt w Ciebie żadnego homoseksualizmu nie wpiera poza Tobą samym. Jak chciałeś się dostać na portal o Bozi a wszedłeś na portal gejowski to w rogu strony większości przeglądarek jest krzyżyk, który pozwoli Ci zamknąć tę stronę internetową. Podyskutuj sobie na prawicy.pl z innymi niedoruchanymi leszczami na temat zagrożenia heteroseksualnych odbytów homoseksualną propagandą, związkiem między pedofilią a homoseksualizmem i innych pierdołach.
    A jak już podnieca Cię przebywanie na portalu gejowskim po to, by obrażać gejów insynuując ich związek z pedofilią, to nie zdziw się, że ktoś Cię tu ,,dołuje, beszta i obraża” (biedactwo!).
    A o swoje dzieci, jak już sobie znajdziesz kogoś kto będzie chciał je zrobić z nudziarzem, którego hobby polega na umoralnianiu gejów za pomocą ,,danych” chrześcijańskich organizacji z USA (tych samych, które twierdzą również, że nie było ewolucji itp.), martw się raczej jak je poślesz na msze. Bo póki co żaden związek homoseksualny w Polsce nie wsławił się zniszczeniem życia dziecku, w przeciwieństwe do instytucji panów w czarnych kieckach, którzy swoje frustracje seksualne przeżywają w równie oryginalny co Ty sposób.

    P.S. Daj już sobie spokój z opowiadaniem gejom jacy niepotrzebni i groźni są dla społeczeństwa. Przestań płakać nad swoim losem dyskryminowanego przez gejów, którym ty tylko łaskawie chciałeś powiedzieć, że są zbokami. Spierdalaj wieszczyć moralny upadek świata gdzieś indziej.
    I naucz się kretynie mówić po polsku.

    ,,Niektórzy seksuolodzy zaliczają do kryteriów wyróżniających parafilię także różnicę płci”. To znaczy, że bycie mężczyzną i kobietą jest parafilią, pacanie?

    ,,A co ci poza tym się nie widzi, że tu piszę?”

    po jakiemu to, kurwa jest? mówi się ,,podoba się” a nie ,,widzi się”. Ty się stary zajmij językiem polskim zanim staniesz się światowym specjalistą od odbytów i zwieraczy.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Notis oczywiscie (surprise ! ) klamie.

    Wg. ICD-10:

    F60.8 Other specific personality disorders
    Personality (disorder):
    · eccentric
    · „haltlose” type
    · immature
    · narcissistic
    · passive-aggressive
    · psychoneurotic
    F61 Mixed and other personality disorders
    This category is intended for personality disorders that are often troublesome but do not demonstrate the specific pattern of symptoms that characterize the disorders described in F60.-. As a result they are often more difficult to diagnose than the disorders in F60.-.
    Examples include:
    mixed personality disorders with features of several of the disorders in F60.- but without a predominant set of symptoms that would allow a more specific diagnosis
    troublesome personality changes, not classifiable to F60.- or F62.-, and regarded as secondary to a main diagnosis of a coexisting affective or anxiety disorder.

    Czyli, nic zwiazanego z homoseksualizmem.

    Za to jest w ICD-10 cos takiego jak „F66.1 – Egodystonic sexual orientation”, czyli, upraszczajac i przekladajac na jezyk potoczny, „kryptociota”. Typowe objawy – nienawisc do samego siebie i swiata ogolnie, obsesje skatologiczne, desperackie proby „leczenia” i/lub pisanie idiotycznych postow w internecie.

  • sven

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Ale on tego nie zrozumie. Przecież biedak nie umie nawet posługiwać się językiem polskim a tu cytat po angielsku a w nim medyczne termniny. Ksiądz mu powiedział, że to tam jest i biedak wierzy, bo mu ,,się widzi” w to wierzyć. Albo przeczytał w jakiejś książce o zwieraczach, która też mu się ,,widziała”, bo ,,widzą” mu się zwieracze, tylko nie chce sam przed sobą tego przyznać i imputuje to innym. Po czym twierdzi, biedaczyna, że się go tu ,,dołuje”. Może dlatego, że nie wie, iż ,,dołować kogoś” znaczy ,,zasmucać go” a nie ,,dokuczać mu”. Widocznie wychował się w takiej wsi, gdzie w bibliotece były same książki o seksoholizmie i wyciekającym kale a żadnych słowników języka polskiego. Z czego można wnioskować, że z książkami do angielskiego też mógł mieć kłopot.

    Swoją drogą XXI wiek i takie ,,polonistyczne herezja” (by zacytować mistrza mowy polskiej) !!!

    Nie mogą sobie darować ostatnich 2 cytatów:)

    ,,gdyby nie mój sprzeciw wobec uznawania homoseksualizmu za normalne” za co NORMALNE, debilu ?

    ,,Bawisz się w cenzora czy bramkarza na wejściu, jak do knajpy? ” przy wejściu do knajpy LUB jak przy wejściu do knajpy, o to ci chyba chodziło, palancie!

    Napisz coś jeszcze w tej swojej bardziej nieuleczalnej niż homoseksualizm polszczyźnie! Chętnie Cię tu ,,zdołujemy”, bo nam się to zajebiście ,,widzi” !!!!!!
    Bo takiej polszczyzny nie uznajemy za NORMALNE, mimo że mamy nieszczelny odbyt, że ćpamy, chlejemy i nie wiemy do czego służy fiut.

  • Lilianne E. Blaze

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    Wiec nie odpisuje jemu, tylko komentuje jego wypowiedz, bo jeszcze ktos przeczyta i uwierzy ze jest jakas polska klasyfikacja ktora uznaje homoseksualizm za chorobe.

    Polska jako kraj jest zacofana, ale polscy lekarze podzielaja stanowisko WHO I APA:

    „Ówczesne mniemanie o patologicznym charakterze homoseksualności okazało się niepoparte faktami naukowymi, lecz oparte na społecznych uprzedzeniach od wieków zakorzenionych w kulturze zachodniej. Dlatego też homoseksualność została wykreślona z obu najważniejszych klasyfikacji zaburzeń psychicznych – DSM i ICD.
    Jednocześnie na Polskim Towarzystwie Seksuologicznym, jako na organizacji naukowej, spoczywa odpowiedzialność za rozpowszechnianie w społeczeństwie aktualnego stanu wiedzy seksuologicznej, szczególnie jeśli społeczna dezinformacja w zakresie seksuologii podtrzymuje niesłuszną dyskryminację jakiejkolwiek grupy społecznej.” – Polskie Towarzystwo Seksuologiczne (fragment)

    Co do tego slynnego „badania” Spitzera, to po prostu nie spelnialo zadnych standardow. Kilka najbardziej oczywistych rzeczy – badana grupa skladala sie prawie w calosci z fundamentalistycznych chrzescijan, „badanie” polegalo w wiekszosci przypadkow na jednym wywiadzie telefonicznym, nie bylo zadnej weryfikacji prawdomownosci badanych, nie bylo zadnego follow-up, nie bylo zadnej weryfikacji czy badane osoby byly homo- czy biseksualne. Kazda z tych rzeczy osobno calkowicie dyskwalifikuje to badanie.

    Zreszta, kwestionuje je sam Spitzer:

    „Our sample was self-selected from people who already claimed they had made some change. We don’t know how common that kind of change is. . . . I’m not saying that this can be easily done, or that most homosexuals who want to change can make this kind of change. I suspect it’s quite unusual.”

    „…the kinds of changes my subjects reported are highly unlikely to be available to the vast majority [of gays and lesbians]… „[only] a small minority — perhaps 3% — might have a „malleable” sexual orientation.” He expressed a concern that his study results were being „twisted by the Christian right.”

    I najlepsze:

    He told the Washington Post in 2005 that supporters of reparative therapy have misrepresented the results of his study. He said:
    „It bothers me to be their knight in shining armor because on every social issue I totally disagree with the Christian right…What they don’t mention is that change is pretty rare.”

    „To o czym nie mowia to to, ze zmiana [orientacji] jest bardzo rzadka”

    Poziomu polszczyzny nie komentowalam miedzy innymi dlatego ze zdaje sobie sprawe ze moja tez nie jest idealna. Ale fakt, oglednie mowiac pozostawia wiele do zyczenia. Widac ze pisze i wysyla bez jakiegokolwiek sprawdzania tekstu.

  • Detrollator

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    [detr. abstrahując od tematyki dyskusji uprzejmie przypomina, że ten portal nie jest miejscem obrażania interlokutorów. epitety nie są tu mile widziane.]

  • sven

    [Re: Interesujący wykład we Wrocławiu...]

    @Detrollator

    Trzeba się było najpierw odezwać, jak tu koleś imputował ludziom pedofilię. Bo to gorszy zarzut niż ten o braki w polszczyźnie, nawet jeśli przy jego okazji pada słowo pacan albo debil.

    @Lilianne E. Blaze

    Zgadzam się co do meritum. Nie zgadzam się w kwestii polskiego:) Każdy może się pomylić lub wysłać wypowiedź bez sprawdzenia. Ale perły typu ,,widzieć się” świadczą o tym, że koleś w ogóle nie zna polskiego, tylko jakieś dialekty z dziury, wktórej mieszka lub z której pochodzi.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa