Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne)


- Hej, mam prośbę. Czy mogłabyś otworzyć czysty arkusz Worda, wpisać słowo „biseksualność”, walnąć w spację i zobaczyć, czy Ci słownik podkreśli, jako błąd?
- Podkreśla.
- Ok., dzięki. A możesz jeszcze sprawdzić „homoseksualność”?
- Yhm… Nie, nie podkreśla
- Great, wielkie dzięki.

Co prawda, już „biseksualizm” znajduje swoje miejsce w zakresie słownictwa popularnego edytora tekstowego, ale w moim komórkowym słowniku T9 – nie.
Ostatecznie mogę i tu i tu powiększyć paletę orientacji seksualnych w formach wszelakich, ale w milionach innych komputerów i komórek „Wyraz nie występuje w słowniku” i „Brak propozycji poprawek”…

Dla mnie, ten brak jest co najmniej symboliczny. Symbolizuje moje wewnętrzne bezsilność, złość i smutek.

Nie mam języka, którym mogłabym opowiedzieć o swojej biseksualności…

Myśl 1.

Kilka lat biorę udział i sama inicjuję działania na rzecz ruchu LGb(?)T, mam za sobą co najmniej kilkadziesiąt rozmaitych lektur mieszczących się w szeroko pojmowanym kanonie gej/les/queer, wykłady ludzi mądrzejszych ode mnie, spotkania i rozmowy.. A zapamiętałam z nich tylko jedno: Gadasz o tej swojej orientacji. A w moim przekonaniu, to jest raczej dezorientacja.

Myśl 2.

Przeczytaj „Historię seksualności” Michela Foucault, tam jest o biseksualizmie – powiedział mój Przyjaciel tonem znudzonego tematem znawcy i pierwszy raz w życiu spojrzałam na niego jak na idiotę.

Myśl 3.

Czuję się pomiędzy.

Myśl 4.

Ambiwalencja społeczeństwa w stosunku do biseksualności polega na tym, że do końca nikt nie wie, czy traktować ją jako wieczną seksualną zabawę („Żeby życie miało smaczek..”), na którą szczególnie ostatnio panuje moda, czy jako „niezdecydowanie” (które już takie fajne nie jest). Tak wiec mam kilka biseksualnych koleżanek, orientacji hetero. Choć na odwrót pewnie też.

Myśl 5.

Oprócz Tili Tequili (choć chodzą słuchy, że i Ona jest hetero) nie znam nikogo o podobnie ukierunkowanym pożądaniu.

Myśl 6.

Kobieta mojego życia spytała mnie ostatnio, czy nie myślę, że będąc w związku z kobietą nagle poczuję potrzebę pomolestowania penisa. Oprócz przeczącego kiwnięcia głową nie umiałam powiedzieć niczego więcej.

Myśl 7.

Moja mama jednak wciąż ma nadzieję na to, że jestem hetero. Mimo wszystko.

Myśl 8.

To takie naiwne, wierzyć, że kiedykolwiek moje własne dziecko, moje kochane B, będzie równouprawnione wśród LGT.

Myśl 9.

Chciałabym dostać na Mikołajki biseksualną Ygę Kostrzewę. I Roberta Biedronia.

Chciałabym zobaczyć rzecznika/rzeczniczkę praw osób B., symbol większego, społecznego ruchu. Chciałabym dostać dyskusję. Chciałabym dostać język i następnym razem napisać o tym wszystkim… sensowniej i więcej.

Wniosek:

Koszmarem jest, że na temat własnej orientacji psychoseksualnej mam tylko tyle i tylko w taki sposób do powiedzenia…

Aleksandra Sowa koordynatorka KPH Kraków, webmasterka Zielonych 2004, współtworzy krakowski klub Krytyki Politycznej. Pisze tu i tam, to i owo, ostatnio współpracuje ze stroną www.okolewe.pl.

Autorzy:

zdjęcie Aleksandra Sowa

Aleksandra Sowa

Dziennikarka i publicystka. Współorganizatorka i rzeczniczka prasowa festiwalu Queerowy Maj i Marszu Równości w Krakowie. Świeża teatromanka i od zawsze nałogowa czytelniczka. Do niedawna związana z Kampanią Przeciw Homofobii, wcześniej – z Krytyką Polityczną i partią Zieloni 2004.

18 komentarzy do:Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne)

  • szampans

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    Juz Alfred Kinsey skonstatowal, ze znakomita wiekszosc ludzi jest biseksualna. Znam gejow, ktorzy sa zonaci (i dzieciaci !!!) i Wy tez ich znacie. Ale znam tez heterykow, ktorzy puszczali sie z facetami. Z tego wlasnie wynika to najwieksze nieporozumienie: ludzie wierza, ze homoseksualista sie jest, bo sie swoja orientacje wybralo samemu i chca nas wysylac do lekarzy.
    Ale takich, ktorzy/ktore do konca zycia nie potrafia sie okreslic, chyba nie ma. Z uplywem lat i zmniejszaniem sie popedu plciowego jedna orientacja zaczyna gorowac nad druga. Zaczynamy sobie zdawac sprawe z tego ze z chlopem/baba, to juz nas nie rajcuje i nie jestesmy w stanie reagowac na wdzieki ktorejs tam plci.
    Osob, ktore sa 50% hetero, 50% homo jest chyba bardzo malo, ale natura wynalazla chyba wszystko. Ich tez. I wlasnie to jest wspaniale: kazdy z nas jest troszke inny :-)

  • er

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    Byc moze Cie to pocieszy, ale w OpenOffice jest rownouprawnienie – zadna orientacja nie pozostaje nie podkreslona.
    Mysle, ze faktycznie wielkim problemem jest nieswiadomosc swojej orientacji tak wielkiej rzeszy ludzi. Mowie tu o biseksach, a tych jak wiemy jest wiecej niz hetero. Jak skutecznie kultura potrafi nam zamknac droge do poznania siebie, niesamowite.

  • Uschi

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    Myśl 1, myśl 4, myśli 7, 8, 9 – podpisuję się wszystkimi czterema łapami…

  • anka zet

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    Polecam kupić sobie na świąteczny prezent „Kiedy kobieta kocha kobietę”. Dopieszcza wszystkie biseksualistki.

    Procentowo, to uważam (uważana za radykalną), że tylko ok 10% jest typowych heteroseksualistów, około 10% homo-, a pozostali to biiiiiseksualiści…

    Niech się Rzecznik ich wypowie:). Niech się objawi. :)

    Edukujmy i oswajajmy, a społeczeństwo nabierze akceptacji:).

    Serdecznie Państwa pozdrawiam.

  • Yga

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    Olu Sowo, masz oto mnie biseksualną. Po Mikołajkach co prawda już… ;-)

  • Krzysiu

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    A ja nie narzekam… :) Jest bi-osko :)

  • Sheeshka

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    Co racja to racja, Szampans napisał(a)
    Czy Gej/Lesbijka staje się Bi zaraz po tym jak prześpi się lub przeżyje związek z kobietą/mężczyzną?
    Czy Heteryk(czka) stanie się Bi zaraz po tym jak prześpi się lub przeżyje związek z osobą tej samej płci?
    Jak to nazwać…?
    Inaczej jak sądzę jest to rozpatrzone w głowach tychże osób, a inaczej w oczach społeczeństwa.
    Mimo wszystko obstaję za indywidualnym postrzeganiem świata.

    Może pomijanie jest kwestią tego, że my mamy wybór. I bynajmniej (chyba) nie jest to kwestią zazdrości.

    Szczęśliwa biseksualna.

  • Abiekt

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    Myśl 9 – chciałabym dostać język

    Wszystkim nam by się przydał język, ale na to trzeba poczekać aż następne pokolenie przyjdzie… chyba… oby nie :)

  • P.

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    Ja jestem bi i jestem w związku z heterykiem, który na pewno nie jest ani homo, ani bi. Ot, paradoks!

  • A Brzask

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    Wbrew pozorom nie widomo czy istnieje biseksualność. badacze kłócą się co do istnienie fenomenu biseksualności, jedni go uznają inni negują. Typowy heteroseksualista brzydzi się myśla o seksie z mężczyzną. Ja uważam, że biseskualnośc i homoseksualnośc u mężczyzn to jedno zjawisko o czym wielokrotnie pisałem. Arkadiusz Brzask

  • idlxb

    [Re: do A Brzasku]

    Tyle, że również typowy homoseksualista brzydzi się myślą o seksie z kobietą. Ja tam zresztą nie mam pojęcia, czy to obrzydzenie jest naturalne, czy kulturowe – może wystarczy „nie odczuwać pociągu”?

    A pojęcia nie mam, bo jestem bi (dokładnie ze środka skali), czyli nie istnieję.

  • gosc

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    Do A Brzask.

    Po przeczytaniu rozlicznych artykulow, fragmentow ksiazek, opracowan dotyczacych seksualnosci nie mam juz nawet zielonego pojecia, o co w tym wszystkim chodzi. Podobnie jak nie potrafie do konca zidentyfikowac wlasnej seksualnosci. Niby jestem homoseksualista, ale czuje jakby brakowalo mi w mezczyznie czesci kobiety.

    Zamowilem panska ostatnia ksiazke dotyczaca homoseksualizmu u mezczyzn, mam nadzieje, ze rozwieje ona, bynajmniej po czesci, moje watpliwosci.

    Jesli moglbym prosic o jakis prywatny kontakt w celu zadania kilku pytan?

    Pzdr

  • do gość

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    arkadiuszbrzask @interia.eu

  • pawel

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    wspomniany tu kinseym ze swoja skala seksualnosci jest jzu troche przedawniony, bo bierze pod uwage tylko seks, a sa jeszcze porzadanie i marzenia:)

    w jednym z badan osobom biseksualnym pokazywano i obrazki kobiet i mezczyzn i stwierdzono ze wiekszosc odczuwala podniecenie do tej samej plci, dlatego neguje sie biseksualistow i utozsamia ich z homoseksualizstami z silnym pociagiem do plci przeciwnej (uwarunkowanej kulturowo, spolecznie, srodowiskowo czy tez wychowawczo)

  • idlxb

    [pawle]

    seks bez pożądania? na pewno to miałeś na myśli?
    reszta komentarza jest dla mnie równie niejasna.

    myślałam, że skala kinseya dotyczy orientacji psychoseksualnej, czyli również to, w kim się możemy zakochać i o kim marzyć. to, że nie dotyczy, jakoś nie jest dla mnie argumentem, że biseksualizmu nie ma.

  • marta

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    Dla mnie problem z tożsamością B wiąże się z wszechobecnym heteromatriksem i wypływającej z niej „niewidzialności” L. Z perspektywy B, środowisko L jest hermetyczne/niedostępne, ale nie w sensie celowego działania, tylko istnienia w „zdeklarowanych” środowiskach, do których B niespecjalnie mają dostęp i mają poważny w związku z tym problem ze zrealizowaniem siebie w relacji L.

  • A Brzask

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    prosze o ponowny kontakt Pana onon, który chciał sie ze mna skontakltować. Mailer Demon zwraca mi listy. A. Brzask

  • IG

    [Re: Bezpańska biseksualność (Wolne myśli tragikomiczne) ]

    Jesteś pewna że nie znasz innych osób biseksualnych? Bo ja jestem pewna że znasz co najmniej jedną ;-) Pewnie padasz ofiarą typowej niewidzialności biseksualistów and biseksualistek – będąc w monogamicznym związku z osobą tej samej płci jesteśmy postrzegani jako homo, w takim związku z osobą płci przeciwnej jako hetero, bo kto by tam zwracał uwagę na detale ;-)

    Problem z ruchem osób biseksualnych jest taki jak z niewidocznością – w związkach z os. tej samej płci mamy te samy problemy co osoby homo, w związkach heteroseksualnych jesteśmy niewidzialni… Trudno więc znaleźć wspólny mianownik do działania – choć w sumie za Kate Bornstein można by postulować ruch oparty na wartościach a nie tożsamościach, i wtedy wszystkie namiętnie rozbudowywane skróciki typu LGBTQ…etc. możnaby sobie odpuścić… :) Można by po prostu walczyć z narzucaniem jednej uświęconej normy :) Rozumiem Twoje rozżalenie, ale czasem myślę, że to nie w kolejnym rozdzielaniu i podkreślaniu, a w rozmyciu i wyrzuceniu tożsamości za próg właśnie jest metoda.




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa