- homiki.pl - http://homiki.pl -

Rozsypcie moje prochy przy jego grobie

Polityka nr 43 (25 października 2008) przedrukowała fragment książki Mariusza Urbanka „Waldorff. Ostatni baron Peerelu”, która ukazała się właśnie w wydawnictwie Iskry (www.iskry.com.pl). Przedrukowano wzruszającą relację o miłości Jerzego Waldorffa do Miecia Jankowskiego – jego wieloletniego partnera.

Dziś, w dniu Wszystkich Świętych, swoje kroki skierujemy tradycyjnie na Powązki, na grób obu panów, wrzucimy symboliczny datek i zapalimy znicz. Nie będziemy w tym geście odosobnieni – grób stał się obiektem pielgrzymek wielu osób LGBTQ.

Cytujemy okolicznościowe fragmenty z przedruku w Polityce:

Kilka tygodni po śmierci Waldorffa spotkał się (Miecio – przyp. red.) z Jarosławem Kurskim. W głębi mieszkania w alei Przyjaciół czekał człowiek ujmujący, który zgodził się rozmawiać nie bez wahań, w imię pamięci Jerzego, napisał Kurski.

– 1 maja zeszłego minęło 60 lat, jak żyliśmy razem, dziś chętnie poszedłbym w jego ślady, ale nie mogę – mówił Jankowski – Muszę wykonać testament Jerzego: to do biblioteki uniwersyteckiej, to do muzeum, to do Lasek, to skatalogować, to uporządkować. Widzi pan, ileż tu roboty! (…)

– Po śmierci Jerzego Mietek nie chciał kontaktować się z ludźmi. Zachowywał się tak, jakby miał wyrzuty sumienia, że Jerzego nie ma, a on żyje nie wiadomo po co i musi patrzeć na to wszystko, co wcześniej oglądał i przeżywał z Waldorffem – opowiada Zofia Kucówna.

Jerzy Kisielewski: Mietek też najpierw mówił: Muszę być pochowany obok Jerzego, ale potem, jakby przeczuwając kłopoty, powiedział: Spalcie mnie i rozsypcie prochy przy jego grobie.

Ostatecznie jednak urna z popiołami Mieczysława Jankowskiego spoczęła w grobie Waldorffa. Ksiądz opiekujący się Powązkami chciał tylko wiedzieć, czy rodzina nie będzie miała nic przeciwko temu.

Jerzy Kisielewski: Pokazałem mu testament, w którym Waldorff prosił, żeby pochować Mietka razem z nim. I budował tę skomplikowaną konstrukcję prawną, żeby mieć pewność, że po jego śmierci nikt Mietkowi nie zrobi krzywdy.

Blaszana tabliczka z imieniem i nazwiskiem Mieczysława Jankowskiego przetrwała na grobie Waldorffa kilka miesięcy. Potem zniknęła.

[‚]

(mt)