Rozdział z życia…

Po spotkaniu z Grażynką i Tolą dociera do mnie, że siatkówka gejowska nie jest tylko sportem, nie jest tylko grupą pasjonatów, nie jest tylko przygodą… Siatkówka LGBT jest dla nas ważnym rozdziałem życia. Wspólnie splecione w jedną historię biografie tworzą coś znacznie ważniejszego niż zbiór punktów i medali na półce…

Zabójcze Ryjówki to nazwy drużyny siatkarskiej. Siatkarskiej tak samo jak wiele innych drużyn na Śląsku, z jednym tylko wyjątkiem, bardzo istotnym. Zawodnicy tej drużyny to geje. Fakt ten sprawia, że kolejna przestrzeń życia publicznego staje się „przyjazna” homoseksualistom. Są już więc nie tylko puby i dyskoteki gejowskie, kosmetyki, telefony i grupy wsparcia dla homoseksualistów, ale i drużyny sportowe zrzeszające „branże”.

Jako, że drużyna istnieje już prawie 2 lata, łączy nas znacznie więcej niż relacje sportowe – przyjaźnimy się, spotykamy poza halą sportową, powstają związki i relacje. Kontekst sportowy (otaczający nas bądź co bądź bardzo „szczelnie”) rozciąga się także na styl życia. Zawodnik „Zabójczych Ryjówek” to gej, sportowiec, kolega, partner… Wchodząc w kolejne role społeczne przy cichym współudziale innych zawodników stajemy się ludźmi z głęboko zakorzenioną tożsamością „gromadną”. Nasza drużyna jest „rozdziałem z życia”. Dla wielu jest to ważny rozdział. Nasze biografie – indywidualne, toczące się własną drogą – splatają się w jedną historię. Nasze życiorysy wzbogacają się w kolejne zdarzenia i emocje. Kiedy byłem świadkiem początków tej drużyny, nie sadziłem, że będzie to tak ważny element codziennego życia każdego z nas. Nie sadziłem, że pojawią się komentarze na profilu siatkarskim w stylu: „jesteście dla mnie jak rodzina”, „brakuje mi słów, żeby opisać, jak dobrze się z Wami czuję”, „cieszę się, że jesteście”… Zabójcze Ryjówki są więc zjawiskiem socjologicznym, który dowodzi, że relacje gejowskie nie muszą (nie powinny???) sprowadzać się tylko do seksu, plotek i zazdrości. Drużyna daje mi wiarę w to, że geje mogą się spotykać na płaszczyźnie towarzyskiej bez starć i odniesień do erotyzmu.

Dla mnie ta historia ma bardzo osobisty wątek. Na pierwszym treningu drużyny pojawił się Paweł. Wesoły i „rozgadany” chłopak z Jastrzębia. Polubiłem go od razu za otwartość, za serce do gry i za umiejętności sportowe. Kiedy dostał ode mnie piłką w nos i padł na kilka sekund na parkiet trzymając się za twarz poczułem, że mam ochotę go przytulić… Po dwóch rozmowach na GG okazało się, że łączy nas wiele. Kiedy pojawił się na jego GG opis „ktoś silną ściną wbił mi się do głowy” moje serce zaczęło mocniej bić… Nasza pierwsza randka okazała się ostatnią… Postanowiliśmy się w sobie zakochać bez zahamowań i trzymając się za ręce zaczęliśmy sobie wyobrażać wspólną przyszłość. Jako młodzi ludzie, zawodnicy, geje, spragnieni uczucia faceci (w tej mniej więcej kolejności). Wyobrażenia przerodziły się w rzeczywistość i jesteśmy ze sobą już prawie 2 lata. Bezgranicznie zakochani… Gdyby nie ta drużyna, pewnie nie poznałbym Pawła.

Pewnie nie uprawiałbym „internetowego ekshibicjonizmu” gdybym nie czuł w sobie tak wielkich emocji. Skoro jednak czuję siłę i satysfakcję z istnienia tej drużyny, moje myśli w ciągu kilku sekund odciskają swój ślad na klawiaturze komputera… Dla mnie ta historia jest najważniejszym rozdziałem z życia. Dla moich kolegów z drużyny też pewnie jest ważnym… Czekam cierpliwie na kolejne wątki tej historii i zachęcam internautów do tworzenia własnych historii – twórczych, ambitnych i pięknych. Ważnych rozdziałów z życia…

Siatkarz felietonista, pisarz, wykładowca przedmiotów psychologicznych, tłumacz literatury słowackiej, a także aktywista promujący sport w środowisku LGBT. Współpracował z redakcjami czasopism socjologicznych i psychologicznych, obecnie pisze dla portalu homiki.pl oraz dla innych portali publicystycznych. W życiu osobistym miłośnik sportu. dobrej książki i spokojnych pubów

Strona Zabójczych Ryjówek: www.zabojczeryjowki.republika.pl

Autorzy:

zdjęcie Siatkarz

Siatkarz

felietonista, pisarz, wykładowca przedmiotów psychologicznych, tłumacz literatury słowackiej, a także aktywista promujący sport w środowisku LGBT. W życiu osobistym miłośnik sportu, dobrej książki i spokojnych pubów.

7 komentarzy do:Rozdział z życia…

  • czlowiek

    [Re: Rozdział z życia...]

    Bardzo fajny, cieply tekst. Zazdroszcze spotkania czlowieka, ktory stal sie dla Ciebie najwazniejszy w zyciu.

  • loth

    [Re: Rozdział z życia...]

    Powodzenia w sporcie i wspólnym życiu :)

  • Arek

    [Re: Rozdział z życia...]

    Lubie czytać takie historię jak Twoja. Szkoda, że tak krociutka. Ja swoją gwiazdeczke poznałem tez 2 lata temu. Przez zupełny przypadek.
    Któregoś zimowego dnia, strasznie mi sie nudziło. Nie cieszyła żagna gierka na kompie, w TV i na necie nic ciekawego, znajomi albo chorzy, albo zbyt leniwi, żeby gdzieś wyjść, z nudów wszedłem na czata. Pokój „gay”. Odzywa się chłopak, po nicku widze, że z mojego miasta, że rok mlodszy. Rozmowa trwa około 7 minut. Pyta sie, czy moge byc za godzinę w rynku. Zgodziłem sie. Jakiś pretekst, żebyt wyjsc z domu. Ja myślałem, że ktoś sobie ze mnie jaja robi, o pardon, ja o tym nie myślałem, ja to WIEDZIAŁEM. Ale sie zgodziłem. Byłem przekonany, że nikogo nie bedzie w umówionym miejscu, ale chociaz dla zabicia czasu przejade sie autobusem tam i z powrotem. Nie miałem do niego adresu e-mail, nr gg, numeru telefonu, nie miałem fotki. Nie znałem nawet imienia(!). Nic kompletnie nic. Wiedziałem tylko, ze bedzie w zielonej kurtce. Ku mojemu zaskoczeniu, był taki ktoś w tym miejscu o tej porze. Wyraźnie na kogoś czekał. Okazało się, że to był on. Popatrzyłem na niego i uwierzyłem w milosc od pierwszego wejrzenia :D Poszlismy do pubu, gadalismy przy piwku, dostałem jego numer, umawialismy sie dzień w dzień przez dłuższy czas, a co spotkanie to dzioby nam sie nie zamykały i tak jakos któregos dnia, został moim chlopakiem :D

    Po jakimś czasie rozmowy, okazało się, że mamy troche wspolnych znajomych, że moja mama i jego ciocia, to koleżanki z pracy, malo tego, spotykalismy się już. Przy okazji parady równości i Manifie we Wrocławiu. Tylko co najśmieszniejsze, nie po jednej stronie :P Kiedy ja szedłem pod znakiem tęczy, on w twarz mi krzyczał „lesby, geje, cała polska, z was sie śmieje” A ja wysilałem mózgownicę, jak go zobaczyłem pierwszy raz „Skad, ja tą mordkę znam?” xD aż wstyd się przyznać, ale cóż ^^” jest dzis sie z czego śmiać, a jego rpzyklad pokazuje, ze ci co najglosniej krzyczą, chyba mają cos na sumieniu :D

  • Glimmer

    [Re: Rozdział z życia...]

    Aż łza pociekła po twarzy… Dziękuję za ten tekst Klusecko :) – Paweł (Zabójcza Ryjówka gdyby kto pytał) :D

  • Tolcia

    [Re: Rozdział z życia...]

    Rany …. po spotkaniu ze mną takie przemyślenia … musimy się częściej widywać, Grażyna pewnie będzie za :-) Fajny tekst :-) POZDROWIENIA

  • Łukasz

    [Re: Rozdział z życia...]

    Bardzo ciepły i optymistyczny tekst. Chłopaki, 3mam za was kciuki i życzę aby ten stan trwał wieczność… Ale też nie spoczywajcie na laurach, bo Volup już wam depcze po piętach… ;)

  • Damian

    [Re: Rozdział z życia...]

    Czesc od 2 dni chyba ja zakochalem sie w jednej Ryjowce :P co lepsza on 2 lata o mnie pamietal a ja mu dalem wtedy kosza …. ale jak to sie mowi przychodzi rozum do glowy :* prawie Cie K……. K :P




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa