Mężczyzna homoseksualny (18)

… jako ciotka skrytka, sporo znosić musi, po śmierci swojej więcej nawet niż za życia: pogłoski, przypuszczenia, sugestie, projekcje. Tak było z aktorami Rockiem Hudsonem i Walterem Sedlmayrem, piosenkarzem Rexem Gildo, szefem FBI J. Edgarem Hooverem i projektantem mody Giannim Versace. I tak jest teraz z austriackim politykiem Jörgiem Haiderem. Zaledwie zginął, już wszyscy o nim wiedzą. To, o czym publicznie nikt nie ważył się wspomnieć, teraz ze szczegółami wyciągane jest na światło dzienne. Frazesy, które z „ostrej, wybitnej” osobowości robią teraz martwego homosia, pozostają takie same do dziś. Jak długo żyli Hudson, Sedlmayr, Gildo (w Polsce Jerzy Waldorff – przyp. jbog), Haider – ich „skłonności i orientacja seksualna” były sprawą prywatną; spekulowanie o tym, czy głośne o tym mówienie – sprawą niesłychaną, a to, jak pisał Schwarzwälder Bote, stanowi sprzeniewierzenie wobec kodeksu honorowego, którzy winien powstrzymywać dziennikarzy od – jak to zostało dosłownie sformułowane – szpiegowania orientacji seksualnych prominentów (zwanych obecnie nie wiedzieć czemu celebrytami – przyp. jbog). Na ten zaiste złowieszczy kodeks honorowy należało powoływać się zawsze i praktycznie wyłącznie w przypadku osób homoseksualnych. Zaś o ich życiu seksualnym mówiło się jak o sprawie prywatnej, która jest sferą świętą i tabu na całym świecie. Nikt nie wpadłby na pomysł by, jak dzieje się to teraz, w przypadku Haidera, publiczne wypowiedzi, zdjęcia żony i dzieci przed domowym kominkiem czy na hobbystycznym uprawianiu sportu ochraniać stwierdzeniem: „Zostawcie to w spokoju, nic mnie to nie obchodzi – to jest jego życie prywatne”. Właśnie taka reakcja wydaje się w tej sytuacji absurdalna.

Gdy chodzi o homoseksualizm, ludzie koncentrują się na cząstce „seksualizm”, wyławiają ją z całości i w ten sposób do fragmentu redukuje każdą całość homoseksualnej egzystencji. Mężczyzna homoseksualny – istotą społeczną? Takim samym współobywatelem jak ty i ja? Wszystkie resentymenty zdają się potwierdzać, że była to przede wszystkim jego brudna, wstydliwa tajemnica, i o tym nie chcemy nic już wiedzieć. „Fani i wierni wyborcy Jörga Haidera nie chcą czegoś takiego o nim czytać”, konkluduje internetowy magazyn „KuVi”; „nawet gdybyśmy mieli jakiekolwiek dowody – nic byśmy o tym nie napisali”, podsumowuje Christian Rainer, wydawca austriackiego magazynu Profil (taka alpejska mieszanka „Wprost”-„Polityka” – przyp. jbog)
Śmierć zmienia wszystko, a zwłaszcza życie małego skrytego homoseksualisty. Nagle nie ma już żadnych tabu, zaś bulwarówki cytują 18-letniego Daniela (ciekawe, że zawsze w takich historiach musi pojawić się jakiś „Daniel”). Anonimowi informatorzy opowiadają o „chłopaczkach” w partii, i innych „młodzieńcach” za bezpieczną granicą. Stare fotografie z młodymi mężczyznami ponownie wywlekane są na światło dzienne i znów bacznie przeglądane. To jest właśnie owa marna cena, jaką płacić trzeba za brak jasnych, deklaratywnych słów za życia. Zaledwie skończyła się msza żałobna- żałobnicy wietrzą skandal.

Mężczyzna homoseksualny nie jest tu bez winy, gdyż uparcie tkwił w pułapce rzekomej „prywatności”, gdzie tchórzliwie godził się, że w całej tej sprawie nie chodziło o nic więcej, niż o „seksualność”, należącą w końcu do sfery alkowy. Bądź co bądź heteroseksualiści też nie piszą sobie na czole jakiej są „orientacji”. Głupcem okaże się jednak ten, kto da się nabrać na to, że oba te kierunki dadzą się tak łatwo ze sobą porównać.

TAZ 28.10.2008 Elmar Kraushaar tłum. jbog




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa