- homiki.pl - http://homiki.pl -

M czy F? Chłopak czy dziewczyna?

Posted By PTT On 3 października 2008 @ 14:20 In Kultura | 21 Comments

[1]

Rok 2008 być może będzie zapamiętany jako okres rozkwitu książki LGBTQ w Polsce. Takiego zalewu nowych publikacji jeszcze nie było. Co więcej, trafiające na rynek nowości książkowe są niesamowicie różnorodne. Brak nadal lesbijskich i pedalskich harlekinów czy niezbyt ambitnych kryminałów, mdłych czytadeł do pociągu, kupowanych w kioskach, o które wołam od dawna. Wierzę, że magia literatury popularnej może pozytywnie wpłynąć na samopoczucie koleżanek i kolegów, do dziś nie zawsze swobodnie czujących się w naszych, że tak powiem, realiach.

Tymczasem spora niespodzianka. Ukazała się powieść młodzieżowa, której spokojnie można przypiąć gejowską łatkę. Chodzi o M or F? – polski tytuł: Chłopak czy dziewczyna w krakowskim wydawnictwie Znak.

Książka wywołała spore zamieszanie. Ponoć Znak, wydawnictwo o katolickim rodowodzie, dostarczające na rynek pisma Karola Wojtyły czy Stanisława Dziwisza, nieźle oberwało od prawicowej prasy za ten „wybryk”; ponoć też dyskusja o publikacji książki miała miejsce w samej redakcji. Sam byłem zaskoczony, przecież Chłopak czy dziewczyna idealnie pasuje do Wydawnictwa Otwartego, komercyjnej i popularnej mutacji Znaku, gdzie królują (dobre) czytadełka, porady kulinarne, a swą poezję wydała znana modelka Agnieszka Maciąg. Katarzyna Wiśniewska swój artykuł o książce w Wyborczej rozpoczęła od słów „Żeby być konsekwentnym o tej książce nie powinno się w ogóle pisać.” Dalej: „Wystarczyłoby wspomnieć, że jest to sympatyczna powieść dla młodzieży o dwójce najzwyczajniejszych w świecie amerykańskich nastolatków.” Cóż, o książkach dla młodzieży naprawdę warto pisać, o czym dalej. Jednak gejostwo głównego męskiego (chłopięcego) bohatera sprawia, iż publikacja ta nabiera wymiar, hm, polityczny?

Nie interesuje mnie sztuczne wpychanie homoseksualności w wymiar quasi-polityczny zawsze i wszędzie, gdzie tylko się pojawia i „wychowywanie społeczeństwa” na siłę. Czasem ma to nawet niezamierzony wymiar stygmatyzujący. Awans, jaki zyskał „Chłopak czy dziewczyna” lądując „aż” w Znaku czy protekcjonalne podejście niektórych mediów, przynajmniej częściowo i deklaratywnie nam przychylnych, niekoniecznie wyjdzie na dobre. Każda rzecz ma swoje miejsce, a miejscem M or F jest po prostu półka z czytadłami dla nastolatków. Zapewne po mniej „naznaczoną politycznie” książkę jej właściwi odbiorcy sięgnęliby chętniej. Wierzę w krzewienie otwartości i akceptacji, ale mniej histeryczny i egzaltowany sposób.

Zresztą książka jest zupełnie o czym innym, niż zaakceptowana orientacja seksualna jednego z bohaterów. To – powtórzę, czytadło dla młodzieży. O książkach dla nastolatków nie jest zbyt głośno, szczególnie teraz, gdy J.K Rowling zakończyła już cykl o Harrym Potterze. Szkoda, bo dobrze wiedzieć, także dla homorodziców, co czyta „dzisiejsza młodzież” (o ile czyta, oby czytała!). M or F (przepraszam, polubiłem tytuł oryginalny) jest słodką komedią pomyłek, lista dramatis personae kreśli się następująco: Marcus (to ten gej, o którym wszyscy trąbią) i Frannie, uważający się za „mózgowe bliźnięta”, szkolny przystojniak, z którym wszyscy chcą się umówić, jego „giermek” o powierzchowności ogra (tak się przynajmniej początkowo wydaje). Ta czwórka tworzy ramy do niezliczonych qui pro quo. Na drugim planie jest wyluzowana babcia i tajemniczy kowboj. Zasadnicza część akcji toczy się w przestrzeni wirtualnej internetowego czata, co było dla mnie wyjątkowo przygnębiające. Kim będzie dzisiejsza młodzież, jeśli podstawowe relacje międzyludzkie prowadzi głównie przez sieć?

Kiedy zastanawiałem się nad walorami „wychowawczymi” książki (wszak to pozycja dla milusińskich!), przerażenie nie opuszczało mnie przez około 85% tekstu. Wypasiona amerykańska szkoła z jej nieznośną dobrodusznością doprowadzała mnie do szału. Frannie wydawała się powielać wszelakie stereotypy płci, jej niestrawnie wyluzowani rodzice wydali mi się wręcz karykaturą liberalnych Amerykanów. Wiarygodnie natomiast wypada babcia w roli w pełni świadomej siebie post-hipiski ze wszystkimi konsekwencjami tego stanu. Marcusa zostawiłem na koniec – chłopak po uszy tkwi w obrazie geja nastolatka, geja najlepszego przyjaciela odjechanej laski, geja wrażliwca zakochanego w Bollywood, nie zasługującego na Miłość i wiecznie, acz nieudolnie, Jej poszukującego. Tymczasem finezja autorów udziela się stworzonym przez nich bohaterom dopiero na rzecz brawurowego finału. Okazuje się bowiem (chyba nie zdradzam zbyt wiele tajemnic fabuły), że zakładane od prawie początku przez czytelniczkę i czytelnika zakończenie nie będzie miało miejsca. I Frannie, i Marcus, i przystojniak, i ogr podejmą ciut zaskakujące, acz bardzo mądre decyzje (sercowe ma się rozumieć), dzięki którym – zakładamy – ich życie (w wymiarze nastolatka = najbliższe pół roku) potoczy się szczęśliwie, niesztampowo i poza stereotypem. Magia literatury popularnej działa: podskórnie dostajemy niezłą porcję dydaktyki, w tym antydyskryminacyjnej czy bardziej – sprzeciwiającej się stereotypom (płci i orientacji).

Cóż, drodzy (homo)rodzice. Tym samym uważam, że M or F może spokojnie zawitać na półce czytadeł waszych pociech, a młodzież (w każdym wieku), która te słowa teraz czyta, też może po książkę sięgnąć. Być może będzie to okazja do stworzenia półki na czytadła, naprawdę warto.

Lisa Papademetriou, Chris Tebbetts Chłopak czy dziewczyna?
Oprawa miękka
Wydanie: pierwsze
ISBN: 978-83-240-1008-0
Rok wydania: 2008
Format: 125 x 205 mm
Ilość stron: 256
Wydawnictwo: Znak
Cena detaliczna: 27,00 zł

Michał Minałto naczelny homików.pl


Article printed from homiki.pl: http://homiki.pl

URL to article: http://homiki.pl/index.php/2008/10/m-czy-f-chopak-czy-dziewczyna/

URLs in this post:

[1] Image: http://homiki.plimages/foto/chlopakczydziewczyna480.jpg

[2] Michał Minałto: http://homiki.pl/index.php/autorship/nuke_topic_132/

Copyright © 2011 homiki.pl. Wszelkie prawa zatrzeżone.