Kilka słów o komiksie gej/les

Aby powiedzieć coś o komiksie gej/les muszę zacząć od wstępu trochę teoretycznego z zakresu komiksu w ogóle. Po pierwsze, komiks to dział sztuki w Polsce przez wiele lat infantylizowany i marginalizowany. Dopiero kilka dzieł, jak nagrodzony Pulitzerem Maus Spiegelmana, czy Persepolis Satrapi pozwoliło komiksowi na nowo zaistnieć jako medium skierowanemu do dorosłego odbiorcy. Mimo to komiks kojarzony jest powszechnie nadal z disnejowskimi bohaterami, prostą kreską i równie nieskomplikowaną historyjką. Zaś za najbardziej dojrzałą formę komiksu uznaje się powieść graficzną, czyli obszerną historię opowiedzianą przez rysunki i tekst.

Jednak zanim homoseksualiści trafili do powieści graficznych musiało minąć wiele lat. Więc krótko o historii.

Bohaterowie homoseksualni lub biseksualni w komiksie pojawili się już w okresie międzywojennym, w publikacjach o charakterze pornograficznym. Chyba najważniejszym tytułem z tego okresu jest wydawany w Meksyku, a nielegalnie rozprowadzany w Stanach Zjednoczonych Tijuana Bibles, bardzo popularna seria komiksów, które przedstawiały postaci ówczesnej popkultury w sytuacjach pornograficznych.

Pierwszym zdecydowanie queerowym komiksem jest Madame Fatal, w którym główny bohater, w kobiecym przebraniu staje się superbohaterem. Dopiero współcześnie zaczęło się mówić o elementach queerowych u takich bohaterów jak Superman czy Kobieta Kot. Wróćmy jednak do historii.

Po drugiej wojnie światowej w 1954 roku amerykańskie Stowarzyszenie Magazynów Komiksowych w ramach walki z niemoralnością i zepsuciem postanowiło ocenzurować twórców komiksowych ustanawiając Code Authority, w którym zabroniono m.in. ukazywania tzw. „dewiacji seksualnych”. Z tego też powodu czołowe wydawnictwa amerykańskie przez wiele lat będą unikać ukazywania postaci homoseksualnych. Warto zauważyć, że pierwsza postać „sympatycznego geja” w komiksie pojawiła się dopiero w paskach komiksowych Garry'ego Trudeau w 1976 roku, jednak wiele gazet odmówiło publikacji tej historyjki. Rok później w Cathartic comics wystąpili pierwsi homoseksualni Afroamerykanie. Dopiero lata 80-te XX w. przyniosły zmiany. W 1980 roku w powieści graficznej Detectives Inc. A remebrance of threating green po raz pierwszy w komiksie skierowanym do szerokiej publiczności pojawiła się lesbijka, a pierwszy pocałunek dwóch mężczyzn ukazano w grudniu 1982 roku. Samo słowo gej też swoją karierę w komiksie amerykańskim rozpoczęło dopiero w 1983 roku. Do ważnych wydarzeń z rynku amerykańskiego należy zaliczyć również pojawienie się w jednej z części przygód Supermana Maggie Sawyer, która była lesbijką i wychowywała córkę, co czyni z tego komiksu pierwsze przedstawienie homoseksualnego rodzicielstwa.

Duży wpływ na upowszechnienie się omawianego tematu w komiksie miało powstanie rocznika GayComix, który ukazywał się aż do połowy lat 90-tych, a także dołączenie treści lesbijskich do Wimen's Comics, które wcześniej zamieszczało jedynie feministyczne komiksy. W tym samym czasie zaczęła powstawać też kultowa seria komiksów Dykes To Watch Out For autorstwa Alison Bechdel, dość bezkompromisowa wizja życia kilku lesbijek. Nie można zapomnieć również o postaciach sfeminizowany gejów pojawiających się na kartach komiksów o superbohaterach – byli oni tam oczywiście ukazywani jako przeciwieństwo męskich herosów, a także jako prostytutki.

W latach 90-tych ilość komiksów amerykańskich opowiadających o życiu gejów i lesbijek wzrosła, jednak do dzisiaj powstało tak naprawdę tylko kilka obszernych powieści graficznych o tematyce LGBTQ. Najważniejsze z nich to z pewnością Pedro and Me, który znalazł się na szerokiej liście nominowanych do Pulitzera i Fun Home Alison Bechdel, nagrodzony m.in. tytuł książki roku Timesa.

Historia komiksu queerowego w Europie to przede wszystkim kilka czołowych nazwisk – Tom of Finland, którego erotyczne i pornograficzne rysunki podbiły rynki na całym świecie, Ralf König, który obecnie jest jednym z najpopularniejszych niemieckich twórców komiksu i Hugues Barthe, który zyskał bardzo dobre oceny we Francji. Jednym z najciekawszych przedsięwzięć było wydanie przez Männerschwarm Verlag dramatu Oscara Wilde'a Bądzmy poważni na serio w formie komiksowej, a przez Marvela Portretu Doriana Graya.

Ralf König jako prekursor humorystycznego komiksu gejowskiego, do tego prekursor dość bezkompromisowy, był oskarżany o demoralizację młodzieży, gdyż uważano, że komiks w swojej naturze jest bardzo atrakcyjny dla dzieci i młodzieży, a „takie widoki” mogą wyrządzić szkodę w ich procesie rozwoju. Na szczęście wszystkie oskarżenia zostały oddalone, a skarżącym wytknięto m.in. brak poczucia humoru.

Co czyni komiks gejowskim/lesbijskim? Czy tylko obecność bohaterów o tej orientacji seksualnej czy coś więcej? Zależy jak na to popatrzymy. Z jednej strony już sami bohaterowie wyznaczają pewne kierunki, w których powieść czy komiks będą się rozwijać. Z drugiej strony są oni źródłem sytuacji, języka czy stylistyki.

Komiks gejowski można podzielić na kilka podstawowych typów. Zacznijmy od najostrzejszego – i najstarszego – czyli pornografii. Tutaj różnorodność jest ogromna, wszystko dostosowane do oczekiwań i fantazji erotycznych czytelnika. Josman ze swoimi historyjkami Dad&Son, męscy buhaje u Toma of Finland czy arabscy młodzieńcy u Juliusa. Cel tych historyjek jest jeden i chyba nie trzeba tu się nad nim więcej rozwodzić. Następnym typem są komiksy przeznaczone szczególnie dla młodzieży, opowiadające o przygodach młodych lesbijek i gejów, borykających się z problemami samoakceptacji, pierwszych miłości, czyli wszystkim tym co czytelnikom bliskie. Przeważnie są one bardzo delikatne w formie i wyrazie – nie pojawiają się sceny seksu, mowa jest raczej o uczuciach i psychologii bohaterów. Rewelacyjnym przykładem takiego komiksu jest Dans la peau d'un jeune homo autorstwa Huguesa Barthe'a czy Pedro and me Judd Winick.

Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na komiks campowy, w którym geje i lesbijki prowadzą wyluzowane, miejskie życie. Najbardziej charakterystyczny jest tutaj cykl Chelsea Boys. Wymieniając tytuły komiksów campowych nie można zapomnieć o The Mostly Unfabulous Social Life of Ethan Green oraz Queer Duck, które zostały przeniesione na duży ekran. Czy jest to satyra gejowskiego stylu życia, czy realistyczne obserwacje ubrane w campowe przebranie? To już zależy od czytelnika. W komiksach o lesbijkach również osią podziału jest camp – mamy do czynienia z komiksami „społecznymi”, mówiącymi o problemach z akceptacją, rodziną, ale także komiksy takie Dykes to Watch out For, które bardzo bezkompromisowo przedstawiają życie lesbijek, a może lepiej – lesb?

A jak się ma sytuacja w Polsce? Oprócz publikowania przez InnąStronę pasków komiksowych z przygodami Adama i Andy'ego (tłumaczenie Marcina Pietrasa) jesteśmy pod tym względem rynkiem dziewiczym.

Komiksów les/gej są setki, a dotychczasowy brak tłumaczeń na język polski można wyjaśnić jedynie obawą przed społeczną reakcją na to, że bohater będzie Odmieńcem. Ciekawy fragment „gejowski” można znaleźć w Persepolis Satrapi, gdy matka głównej bohaterki przyjeżdża do Wiednia i odkrywa, że jej córka mieszka z homoseksualistami, jej przerażenie jest ogromne, zwłaszcza, że pierwszy raz w życiu widzi takich ludzi. Podobnie jest z polskim czytelnikiem, dla którego homo to fantazmat utkany z zasłyszanych historii i medialnego przekazu. Nie tylko z czytelnikami jest tu kiepsko, z twórcami też – jednym z niewielu bohaterów gejowskich w komiksie polskiego twórcy jest powstały w wyniku błędu w naukowym eksperymencie „Carotino, marchewkowy pederasta” z Wilq Superbohater – 9 – Oplau autorstwa Tomasza i Bartosza Minkiewiczów, z którym to, jak to z pederastą, trzeba się rozprawić. Oczywiście męscy bohaterowie doprowadzają do przegonienia „tego ścierwa”.

Przeprowadziwszy wydanie w Polsce Konrada i Paula, czy teraz przygotowując do publikacji kilka pozycji, sam widzę, jakie jest podejście samego „świata komiksu” do tego tematu – od hurraoptymizmu w przypadku najbardziej niszowych mediów po dużą zachowawczość większych graczy. Podobnie podzielili się internauci, którzy na stronach o komiksach recenzują Konrada nie patrząc na jego walory komiksowe, ale na sam podjęty temat. Niestety brakuje dyskusji, a jest jedynie przerzucanie się skrajnymi argumentami. Jednak są dobre informacje – niedługo na rynku ukażą się nowe pozycje, w tym Fun Home, co mnie cieszy nie tylko jako jego współwydawcę, ale i jako czytelnika. Może uda się odczarować ten temat i coraz więcej osób sięgnie po homoseksualny komiks. Miejmy nadzieję.

Wojciech Szot rocznik 86, właściciel wydawnictwa Abiekt.pl, student, pracownik, blogger (www.abiekt.blogspot.com)

Autorzy:

zdjęcie Wojciech Szot

Wojciech Szot

rocznik 86, pracownik, księgarz

10 komentarzy do:Kilka słów o komiksie gej/les

  • Anka

    [Re: Kilka słów o komiksie gej/les]

    Gratuluję pomysłu wydania komiksów – z niecierpliwością czekam na „Fun Home”

  • d.biskupa

    [Re: Kilka słów o komiksie gej/les]

    Komiksy dla dorosłych mnie nudzą. Najbardziej lubię Tytusa.

  • kika

    [Re: Kilka słów o komiksie gej/les]

    Konrad i Paul bardzo mi się podobał, ale czekam na Fun Home bo to o lesbijkach z tego co czytałam, więc bardziej dla mnie – mam nadzieję, że będzie dobra. Komiks pozwala wczuć się w rolę bohaterów i dlatego uwielbiam go czytać, a Persepolis to majstersztyk.
    To dobrze, że ktoś odważył się wydawać takie książki w naszym kraju. Dzięki.

  • auTOR

    [Re: Kilka słów o komiksie gej/les]

    ja robię komiks gejowski. niebawem pokażę

  • Shazel

    [Re: Kilka słów o komiksie gej/les]

    Autor artykułu nie wspomniał o osobnych nurtach w mandze, zwanych yaoi (mesko-meskie) i yuri (damsko-damskie). Naprawde bogaty wybor, widac dla Japonczykow orientacja homoseksualna nie jest zadnym tabu. ciekawe kiedy tak bedzie u nas??:P

  • shigatsu

    [Re: Kilka słów o komiksie gej/les]

    No właśnie, a gdzie yaoi i yuri? Na nagłówku homiki.pl widać zielony obrazek z yaoi „Haru wo Daiteita” (nie jestem pewna czy prawidłowo napisałam ostatnie słowo, z góry przepraszam :) ). Co prawda najpopularniejsze jest pośród rozpiszczanych dziewcząt… Ale nie tylko. Warto o tym wspomnieć ;)

  • Abiekt

    [Re: Kilka słów o komiksie gej/les]

    Autor się wypowie – nie wspomniałem o mandze czy yaoi, gdyż są to działy sztuki mające inne korzenie niż komiks w rozumeiniu euro-amerykańskim. I homoseksualizm w nich to temat na osobny artykuł.

  • shigatsu

    [Re: Kilka słów o komiksie gej/les]

    Rozumiem :) Więc wszystko jasne.

  • fan yaoi

    [Re: Kilka słów o komiksie gej/les]

    w archiwum homików wyszukaj dobry artykuł o mandze i yaoi autorstwa witolda jabłońskiego, autora głośnych powieści o magu witelonie

  • Tomek

    [Re: Kilka słów o komiksie gej/les]

    Też jestem wielkim fanem YAOI. Czekam z niecierpliwością na artykuł. A komiks zachodni to jakieś popłuczyny…




Skomentuj

  

  

  

Obraz CAPTCHY

*

Możesz używać następujących tagów HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Pamiętaj: zamieszczając komentarze akceptujesz regulamin

napisz do nas: listy@homiki.pl

Homiki.pl. Czasopismo zarejestrowane w Sądzie Okręgowym Warszawa Praga pod nr 2372 więcej »
Nr ISSN: 1689-7595

Powered by WordPress & Atahualpa